Dodaj do ulubionych

Autorytety z dzieciństwa

26.10.21, 22:43
Wątek yenny skłonił mnie do rozważań na temat autorytetów wciskanych nam od najmłodszych lat.
W moim dzieciństwie takim naturalnym autorytetem był oczywiście JPII. Nawet w cholernych złotych myślach zdarzały się takie pytania, na które była jedna właściwa odpowiedź (by the way nie znosiłam wypełniać tego szitu).
Dalej lekcje w szkole i to nie tylko religii, ale innych przedmiotów tak samo - polskiego (wszelkie rozprawki o wielkich Polakach), a nawet angielskiego (kogo podziwiam i dlaczego jest to papież).
Pamiętam nawet oburz jednej nauczycielki, która stwierdziła, że nie powinno mówić się papież tylko ojciec święty, bo papież to zbyt duży spoufalanie się.

Gorzej jak trzeba było zweryfikować wiedze dzieciaków na temat dokonań i nauk naszego flagowego autorytetu. Po którejś wizycie papieża, katechetka zrobiła nam takie ćwiczenie w grupach sprawdzające co pamiętamy i rozumiemy z tego co mówił. I ku zaskoczeniu okazało się, że niewiele. Albo nikt tego nie oglądał, albo nie czaił o co chodzi.
I tu nastąpiła dłuższa połajanka, że niby tak kochamy? ojca świętego, a nic nie zapamiętaliśmy z jego wspaniałych przemówień.

Ciekawi mnie jak ten temat w szkłach wygląda dzisiaj. Nie tylko w odniesienia do naszego papieża, ale ogólnie nauki o autorytetach. Kto jest autorytetem dla Waszych dzieci?
Obserwuj wątek
    • smoczy_plomien Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:06
      Dla mojego dziecka wczesnoszkolnego autorytetem jest pani od angielskiego i Floor Jansen big_grin

      Na szczęście nigdy nikt nie próbował mnie przekonywać, że JPII to autorytet. Moja matka miewała jednak przedziwne porywy serca i jak sobie kogoś upatrzyła, to wiernie broniła jako autorytetu. Pamiętam, że jednym z nich był Michał Wiśniewski big_grin Żaden kontrargument nie mógł się obronić, gdyż "miał tak ciężko, a tyle osiągnął" i powinnam z niego brać przykład. Ogólnie lista proponowanych mi autorytetów była dość osobliwa.
        • smoczy_plomien Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 11:51
          Różnej maści celebryci telewizyjni. Krzysztof Krawczyk, Michał Szpak... Wygląda na to, że miała słabość do piosenkarzy wink

          Dodam, że byłam uczennicą jednego z najlepszych warszawskich LO, przyszła studentka informatyki i jeszcze metalówa. Więc Michał Wiśniewski i przyjaciele to były naprawdę doskonałe autorytety dla takiej dziewczyny big_grin
      • heca7 Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 09:17
        Matka mojej koleżanki wiele lat temu za autorytet uważała Stana Tymińskiego wink Przekonywała całą rodzinę, że on jest jedynym zbawicielem narodu i tylko on może naszą Ojczyznę uratować. Do dziś pamiętam jej agitację każdego kto się napatoczył.
    • fitfood1664 Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:10
      Gdy byłam dzieckiem, moim największym autorytetem był Janusz Korczak, nie przypominam sobie by ktoś go przebił. JPII nigdy mnie jakoś specjalnie nie interesował, choć świadoma jestem wszyskich ochów i achów pod jego adresem jakie słyszałam przez lata.
    • kaska_800 Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:17
      Jakoś nie kojarzę swojego autorytetu z dzieciństwa, tzn jak jedna z forumek powyżej szanowałam Korczaka za podejście- nietypowe wtedy- do praw dziecka.
      Najlepsze jest to, że teraz też znam osobę, która swojej wnuczce chce wpoić, że JPII to wspaniały człek..
      Na fb czasem gdzieś mi miga zdjęcie z wojtylą i napisem w stylu ,,udostępnij, jeżeli tez uważasz że to wielki człowiek i papież " i wbrew pozorom w uj ud uncertain 🤦‍♀️
    • podaje_haslo_okon Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:23
      Moja matka była wyznawczynią religii poetów przeklętych, nie wiem co gorsze JP2 czy Charles Baudelaire. Natomiast ja jako dzieciak żywo się interesowałam polityką i moim autorytetem był Jacek Kuroń. Nie mam bladego pojęcia czemu, oglądałam wszystkie jego wystąpienia, z których chyba nic nie rozumiałam, bo nic nie pamiętam.

      Zbiorowej fascynacji JP2 nigdy nie rozumiałam, pamiętam jak on zmarł, a ja wówczas mieszkałam w jakimś mieszkaniu studenckim i mi się współlokatorzy dziwili, że w TEN dzień ja sobie normalnie funkcjonuje. WTF
      • kaska_800 Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:30
        Ja też nie rozumiałam tej zbiorowej rozpaczy w dniu pogrzebu. Ale to taki człowiek, który mimo tego, że tyle bagna wyszło,dla niektórych zawsze będzie numerem jeden uncertain. Może za x lat się to zmieni, ale wątpię,że tego dozyjemy
      • bi_scotti Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 00:42
        1978 rok to byl jednak big deal - Polak Papiezem etc. etc. etc. Jego wizyta z motywujacym de facto wszystkich "nie lekajcie sie!" - it was important. Tego sie nie da ukryc ani chyba nie nalezy mu odbierac. Swoja role odegral. Perfectly!
        No ale nic i nikt w zyciu/na swiecie nie jest jednowymiarowy. I z czasem zaczal sie pojawiac coraz wyrazniej ten drugi wymiar JPII, Dark Side of the Moon uncertain Jak go ocenic dzis? Hard to say. Przypominaja mi sie wielkie szkolne dyskusje o Aleksandrze Wielopolskim - good guy? bad guy? Life.
          • bi_scotti Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 01:18
            Mysle, ze teraz to juz chyba wylacznie Polacy sa az tak "in Oh" z JPII, mlodzi Polacy i to tez tylko niektorzy. Nie wydaje mi sie zeby young generations w innych krajach, nawet tradycyjnie Catholic, mialy az taka estyme dla JPII. Nawet zauroczenie Franciszkiem jest juz wlasciwie passé a coz dopiero JPII. I w sumie przeciez na szczescie. Cheers.
          • default Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 19:51
            Ja pamiętam zarówno wybór JPII na papieża, jak i jego pierwszą pielgrzymkę do Polski. Ani jedno, ani drugie nie zrobiło na mnie szczególnego wrażenia. No może wybór trochę tak, w kontekście politycznym, natomiast wizyta zupełnie nie. Pamiętam, ze spacerowałam z moim ówczesnym chłopakiem pi Żoliborzu i zachwycaliśmy się, jaka pustka, nikogo na ulicach smile
            A długa i męcząca relacja na żywo z jego śmierci wyłącznie mnie zniesmaczyła. Facet poniekąd dołożył się trochę do rozwalania socjalizmu, ale przecież nie tylko on.
            A autorytetów chyba nie miałam. Nie przypominam sobie. Także rodzice mi nikogo takiego nie wskazywali.
    • bi_scotti Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:37
      Najstarsza miala (in high school) okres totalnej fascynacji Maria Sklodowska-Curie i nawet nam kiedys powiedziala, ze jako rodzice spisalismy sie na medal big_grin tongue_out big_grin wybierajac jej odpowiednie imie big_grin Taki complement od 14-15latki pozostaje unforgettable wink
      Sredni bral kiedys udzial, chyba jeszcze w elementary school, w spotkaniu z kanadyjskim paleontologist, Philip Currie - facet pozostaje jego idol do dzis smile
      Najmlodszy ... no idea - muzycy, poets, skiers, hikers, explorers ... big_grin Na wolowej skorze by nie spisal wink
      Ja? But of course - Roza Luxemburg wink No moze jeszcze Stefania Sempolowska wink Cheers.
    • ga-ti Re: Autorytety z dzieciństwa 26.10.21, 23:51
      Serio mieliście takie jazdy z Janem Pawłem II? Może Ty sporo młodsza jesteś. U nas był wspominany na religii (nic dziwnego), na historii albo wosie, gdy była omawiana najnowsza historia, na polskim w 4 klasie LO, ale nie jakoś bardzo, większy nacisk był na ks Twardowskiego.

      Obawiam się, że współczesne małolaty za autorytety uznają jutuberów wink ci starsi, hm, odnoszę wrażenie, że kiepsko u nich z autorytetami, raczej bliżej im do 'nihilizmu'. Jeśli już to ktoś z bliskich.
    • 1matka-polka Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 08:57
      Ja, rocznik osiemdziesiaty, pamietam, ze za czasow mojej podstawowki autorytetem byl Owsiak, JP2 nie pamietam w ogole, chociaz raz jechal papamobile przez nasze osiedle, ulicą Balonową, tak ze go z okna widzialam...
    • konsta-is-me Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 09:04
      Zawsze mnie dziwi ta religijna obsesja- gdzie się wychowaliście ,że JP2 był aż tak ważny??
      W szkołach katolickich???
      Na matematyce papież, na polskim papież, na angielskim papież, na wf- ie papież 😂
      Nie wierzę że nawet na każdym przedmiocie był papież (jakikolwiek),myślę że tworzysz tendencyjnie .
      Nikt nie ma czasu na takie rzeczy w szkołach.
      U mnie był kilka razy wspomniany na religii i to wszystko.
    • kkalipso Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 09:11
      Pamiętam że taki respekt i podziw miałam do wcześniej nauczyciela, potem dyrektora szkoły a obecnie (od lat) Burmistrza rodzinnego miasta. To był/jest taki fajny facet, on nie musiał nic mówić spojrzał a uczniowie wiedzieli co robić.
    • alpepe Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 12:02
      W liceum musieliśmy napisać po niemiecku wypracowanie, kto jest moim wzorem i dlaczego. Napisałam, że nie mam żadnego wzoru do naśladowania w życiu. Najwidoczniej już wtedy byłam pewna, że inni nie są lepsi ode mnie i nie są w stanie mi nic przekazać.
    • molik28 Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 15:54
      Moim autorytetem był dziadek. Przeżył wojnę, wyciągali go z gruzów, w ciele do końca życia miał odłamki, które mi pokazywał. Był bardzo mądry mimo braku wykształcenia, dowcipny i bardzo mnie kochał. Dla moich synów: Marcin Prokop, bo się identyfikuje wzrostowo i Chylińska za książki o Gilerze (młoszy), Platon (starszy syn) i jacyś matematycy, ale nie pamiętam jacy, bo tego to ja już nie ogarniam.
    • arthwen Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 16:06
      Naprawdę aż taką histerię mieliście w temacie papaja? W ogóle tego nie pamiętam - tzn jasne, ktoś cośtam czasem bąkał na temat, jakies apele w szkole, ale mnie to nie bardzo ruszło. I niestety - albo stety - od dziecka miałam tak, że jak mi ktoś coś próbował wciskać na siłę, to mialo to działanie przeciwskuteczne.
      Autorytetu takiego ach i och nie mam i nie miałam, są osoby, które są dla mnie autorytetami w pewnych, dość wąskich, dziedzinach, ale na resztę poglądów i ogólnie życia to się nie przekłada i na luzie jestem w stanie przyznać, że ten autorytet poza dziedziną, w której jest autoryterem jest/był kiepskim ojcem/matką, niezbyt miłym człowiekiem ogólnie itp.
    • abecadlowa1 Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 17:45
      Obserwuję, że dzieciaki mają polewkę z papaja. Jakieś szydercze memy i filmiki wymieniają na komunikatorach.
      Autorytety moich łobuzów to Nikola Tesla, jacyś "szaleni" konstruktorzy, odkrywcy, ale też youtuberzy, muzycy. Widzę też, że bardzo szanują swoich instruktorów i trenerów, choć nie wiem czy nazwaliby ich autorytetami.
      Z moich autorytetów z młodości to Owsiak, Ochojska, Peter Singer, himalaiści, feministki, zaangażowani społecznie reżyserzy i różni radykalni ekologowie. Bardzo łatwo przychodziło mi przeżywać fascynację różnymi osobowościami i ciągnęło do społeczników. Tak wylądowałam w trzecim sektorze, gdzie przepracowałam ponad 10 lat.
    • gulcia77 Re: Autorytety z dzieciństwa 27.10.21, 20:58
      Nie byłam wychowana wśród katolików, więc i JPII autorytetem dla mnie nie był. Zresztą, jakoś nie miałam wielkich fascynacji. Ale, po namyśle, jakoś ciągnęło mnie do społeczników, szanowałam Kuronia, Ochojską czy Owsiaka. A mój młody? Sam z siebie pomaga znajomym, organizującym rehabilitację dwójce niepełnosprawnych braci. Zbiera korki, roznosi ulotki, organizuje mecze charytatywne razem z moim kolegą z młodości, Tomkiem S. I chyba to jest dla niego autorytet, bo czasem co drugie zdanie jest: "A pan Tomek powiedział...". Co mnie cieszy, bo to mądry człowiek.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka