Dodaj do ulubionych

Oddałam fartucha

30.10.21, 22:55
Syn świetnie gotuje, lepiej niż ja robi nawet moje popisowe danie. Dziś mąż zrobil ratatouille'a pierwszy raz i od razu perfekcyjnie. Nie pozostaje mi nic innego tylko ustąpić im miejsca 😜 Mój tata nie gotował w ogóle więc mnie to cieszy, że moi faceci garną się do garnków. Młody zapowiada, że wyspecjalizuje się w daniach włoskich, bo jest makaroniarzem. A jak wygląda sytuacja z waszymi panami? Gotują, lubią czy unikają albo przypalają wodę na herbatę? Ja lubię gdy facet umie gotować. Kręci mnie to. A jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:02
      Mój mąż wcale nie gotuje, twierdzi, że nie umie, no i nie chce. Młodszy syn lubi gotować, lubi różne przyprawy, mamy z 30 torebek w domu, bo ciągle kupuje nowe. Nawet przebąkuje, że zostanie kucharzem. Lubi oglądać przepisy na YT.
    • daniela34 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:07
      U nas wszyscy gotują. Osoby męskie i osoby żeńskie. Partner gotuje od lat, poznałam go już jako faceta gastronomicznego. Ojciec teraz o wiele częściej niż dawniej, kiedy jeszcze pracował (wtedy gotował niedzielny rosół i "z okazji"). Teraz z pasją szuka przepisów i testuje na nas swoje dzieła.
      To jest akurat układ optymalny dla mnie-mogę gotować wtedy, kiedy chcę, ale nie muszę, bo nikt mi martwym trupem z głodu nie padnie.
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:13
        To prawda. Moj tesc świetnie gotowal a maz długo robił dwie potrawy na krzyż. Teraz po wpływem starszego syna rozszerza menu. Fajnie ze pomimo tego, że nie mam corek nie jestem jedyną osobą gotującą. I w ogóle, że ten stereotyp, że to kobieta gotuje stracił na aktualności.
        a domu.
    • mashcaron Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:13
      Mój mąż gotuje świetnie. Są w tym jego gotowaniu tylko dwie wady- robi to rzadko i upierdoli przy tym całą kuchnię po sam sufit. 🙄
      Więc w sumie się równoważą, bo by mnie krew zalała jakby mi tak brudził częściej niż trzy razy w miesiącu :p
        • mashcaron Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:19
          No, italiano.. z rozmachem gotuje takim, że potem znajduję różne dziwne rzeczy przyklejone w bardzo dziwnych miejscach 🙄 a niestety nie potrafi sprzątać wg mojego standardu i już wolę od zera sama niż poprawiać po nim :p
      • la_mujer75 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 10:00
        Patrz, Twój Italiano, a mój Polak z krwi i kości, ale cos mi się widzi, że nie krew nordycka w nim płynie, jakby można oczekiwać, patrząc na wygląd!
        Moja kuchnia jest spora, prawie 20 metrów sobie liczy, a ślady po gotowaniu mojego męża są wszędzie.
        Nienawidzę, jak gotuje. Nienawidzę. Rozmach ma imponujący.
        Fakt, że gotuje super. W żadnej knajpie nigdy tak dobrych rzeczy nie jadłam, jak on potrafi zrobić.
        • enigma81 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 19:11
          O to to.. Jak mój kiedyś gotował pomidorową ze świeżych pomidorów to kuchnia wyglądała jakby kogoś tam zamordowano.

          Zupełnie nie potrafi sprzątać na bieżąco podczas gotowania. Ani po gotowaniu.
          • asia.sthm Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 19:41
            > Zupełnie nie potrafi sprzątać na bieżąco podczas gotowania. Ani po gotowaniu.

            Tego chyba zaden facet nie potrafi albo wlacza mu sie myslenie: ja robie juz wystarczajaco duzo.
            Gotuja swietnie ale potrzebuja szesc dziewek kuchennych do przynies, wynies, pozamiataj. No i sajgon na koniec ogarnac.
    • kaki11 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:14
      Fajnie masz, to wygodne jest smile u mnie w kuchni żądzę ja, mąż gotować ani nie lubi ani nie potrafi, więc ogarnia sobie tylko śniadania bo często jemy o różnych porach a mamy też w tej kwestii inne zwyczaje, i odgrzewanie obiadów/ciepłych kolacji, jak nie spotykamy się na wspólnym jedzeniu.
      Nie przeszkadza mi to na co dzień, ale są takie sytuacje gdzie wolała bym aby umiał sobie ogarnąć obiad i ja miała bym to zdjęte z głowy - ale cóż, zawsze, może coś zamówić smile
        • kaki11 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:30
          To może mojego też kiedyś najdzie na gotowanie? smile w zasadzie ja nie wiem z czego mu się to niegotowanie wzięło, ale to nie kwestia wychowania w stylu "mężczyzna nie gotuje" bo akurat mój teść gotuje równie dobrze jak teściowa, tylko każdy inne rodzaje dań. U niego to jakaś awersja do kuchennych czynności jest. Też mam taką do niektórych domowych (np. do mycia podłogi mnie wołami nie idzie zaciągnąć) więc akceptuje, a jak mam dość gotowania to dzwonimy po pizzę big_grin
    • ga-ti Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:15
      W moim domu rodzinnym lepiej gotował tata, częściej mama, ale ona gotowała, bo musiała, smacznie, ale zwyczajnie. Tata gotował i gotuje nadal, bo lubi, czerpie z tego radość i to czuć w jedzeniu smile

      Mój mąż trochę gotuje, zwykle nie ma czasu, ale gdy ma to tak, zwykle przejmuje kuchnię razem z dziećmi i kombinują wink Syn lubi pichcić. Pewnie zwykłe schabowe byłyby wyzwaniem, ale już sałatki, zapiekanki, ciągnie go trochę w smaki 'chińszczyzny', innym razem w stronę włoską. Jest smakoszem i tak też gotuje, eksperymentując.
      Córka też gotuje, ona woli eksperymentować w dziedzinie słodkości. Ogląda filmiki na yt i działa.
      Tylko sprzątanie kuchni zostaje dla mnie. Ale jak mnie nakarmią to już posprzątam wink
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:28
        Moja babcia dała mi cenna radę "gotuj z sercem" i tak staram sie robic. Jak nie mam nastroju to nie gotuję bo wtedy czuć to w smaku dania. W gotowanie trzeba wkładać serce. No i prasuje też mój starszy. Taty nigdy nie wiedziałam z żelazkiem, męża ze trzy w razy w życiu ale starszy prasuje.
        • 3-mamuska Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 01:06
          bergamotka77 napisała:

          > Moja babcia dała mi cenna radę "gotuj z sercem" i tak staram sie robic. Jak nie
          > mam nastroju to nie gotuję bo wtedy czuć to w smaku dania. W gotowanie trzeba
          > wkładać serce. No i prasuje też mój starszy. Taty nigdy nie wiedziałam z żelaz
          > kiem, męża ze trzy w razy w życiu ale starszy prasuje.
          >


          Jak nie mam serca do gotowania to robię szybie Dania typu kurczak do piekarnika, na druga blachę małe ziemniaki ze skórka warzywa typu marchewka pietruszka. Przygotowanie to raptem 5-10 minut.
          Jak mam chęci to robi coś nad czym trzeba postać albo coś wymyślnego/nowego.
      • enigma81 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 19:20
        ga-ti napisała:

        > W moim domu rodzinnym lepiej gotował tata, częściej mama, ale ona gotowała, bo
        > musiała, smacznie, ale zwyczajnie. Tata gotował i gotuje nadal, bo lubi, czerpi
        > e z tego radość i to czuć w jedzeniu smile
        >

        O, to u mnie tak jest. Gotuję, bo muszę. Obowiązek jak sprzątanie czy robienie zakupów, jeden z wielu.
        Mąż robo to rzadziej i chyba znajduje w tym więcej radości niż ja.
    • kotejka Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:23
      Każdy z moich 4 domowych mężczyzn
      Łącznie z siedmiolatkiem potrafi przygotować posiłek
      Żaden nie jest miłośnikiem pichcenia, natomiast w ramach codziennej samoobsługi kilka dań,.jajecznice, czy owsiankę ogarną
      Zdarza się, że synowie robią obiad
      Całkiem nieźle.im wychodzi
      Choć w.meski.sposon kuchnie ufajdaja rzecz jasna
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:32
        No a mi chodzi właśnie o zamiłowanie do tego, bo zrobić sobie posiłek często trzeba a nie się lubi. Chodzi o to, by w to gotowanie włożyć serce i kreatywność. Mojego starszego gotowanie bawi i relaksuje.
    • heca7 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:30
      Mój mąż nie gotuje. Nie ma na to czasu. Owszem jajka na miękko wychodzą mu lepiej niż mnie ale czy to jest gotowanie? Kanapki zrobi i tyle. O, sushi umie zrobić. Synowie nie gotują wcale , starszy potrafi zrobić gofry. Przy tym jednak tak naświni , że podłogę trzeba myć tongue_out
      Mój ojciec gotuje, zawsze gotował a moja mama rzadko bo nie miała czasu.
    • barbibarbi Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:32
      Córka nastolatka całkiem nieźle sobie w kuchni radzi. Jestem pozytywnie zaskoczona, bo ona po tatusiu patałach i niecierpliwa, a jednak gotowanie jej dobrze wychodzi, podczas gdy jej tacie wręcz przeciwnie.
    • bulzemba Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:41
      Gdy byłam nastolatką mój tata pierwszy raz przyrządził coś bardziej skomplikowanego niż jajecznica. Byłam w szoku i zastanawiałam się czy to zjeść. Potem się rozkręcił.
      • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:44
        Mój tata nigdy nie zrobil nawet jajecznicy. Wzrusza mnie gdy zrobi mi herbatę wink A od blisko półwiecza ma codziennie świeży dwudaniowy obiad na stole. Moja mama powinna być świętą za życia.
        • siwa-faryzeuszka Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:12
          bergamotka77 napisała:

          > Mój tata nigdy nie zrobil nawet jajecznicy. Wzrusza mnie gdy zrobi mi herbatę
          > wink A od blisko półwiecza ma codziennie świeży dwudaniowy obiad na stole. Moja m
          > ama powinna być świętą za życia.
          >

          nie żeby mi to miało spędzać sen z powiek, ale przecież masz tyle innych historyjek w zanadrzu - po co w ogóle wchodzic w jakiekolwiek szczegóły, nie wstydzisz się, że twój ojciec prezentuje w pełnej krasie zachowania a'la typowy polski janusz wąsaty?
            • siwa-faryzeuszka Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:38
              bergamotka77 napisała:

              > Nie powinno cię to obchodzić ale moja mama lubi i umie świetnie gotować a tata
              > zarabiać pieniądze więc robią to, w czym się specjalizują. Moze u twoich jest o
              > dwrotnie.
              >
              no jak nie powinno obchodzić berżi, jak sama wyciągasz to na wierzch i kilka razy podkreślasz, poczynając od założycielskiego posta. no to się odnoszę.
              rozumiem że ktoś jest głównodowodzącym w kuchni, ale żeby druga osoba nie zrobiła sobie głupiej jajecznicy czy innej kanapki, no to jest już niefajne.
                • siwa-faryzeuszka Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 11:54
                  bergamotka77 napisała:

                  > Kanapki sobie zrobi, ale nie uważam tego za gotowanie. Z glodu nie umiera przec
                  > iez gdy ona wyjeżdża.
                  >
                  No raczej nie jest to gotowanie, chyba że to kanapki z własnoręcznie przyrządzoną szarpaną wołowiną... Tak czy inaczej, dla mnie kicha nad kichy kiedy chłop jest tak obskakiwany kulinarnie. Jakoś tak najczęściej bywa, że matka ma w domu drugi etat i to nie w trybie zmianowym, ale permanentnie.
                  • bergamotka77 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 12:06
                    No może tak bywa, ale nie u mnie. Moja mama nie pracowała dopóki nie poszliśmy do podstawówki a potem na pół etatu, choć nie musiała. Kicha jest, gdy facet nie umie zarobić na rodzine. I to jest większa kicha.
    • mrs.solis Re: Oddałam fartucha 30.10.21, 23:45
      Moj umie, ale nie ma czasu 😒 , ale jesli chodzi o pieczenie ciast czy chleba to to jest jego dzialka. Ja nie mam cierpliwosci pier…c sie z ciastami, a drozdze od mojego spojrzenia przestaja w ogole rosnac, wiec mam wytlumaczenie.
    • ivaz Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 00:02
      W mojej rodzinie jest dużo gotujących facetów, brat, teść, mąż i syn. Mąż gotuje częściej ode mnie, w sumie obiady w tygodniu on ogarnia, ja częściej pichcę w weekendy. Syn już od dawna z nami nie mieszka, ale zaczął sam sobie gotować, jak przeszedł na weganizm, miał wtedy 18 lat, a córka się nie rwie do gotowania.
    • potworia116 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 00:27
      Mój ojciec gotuje bardzo dobrze, choć dopiero w wieku emerytalnym przejął stery w kuchni - wcześniej, jak wielu z jego pokolenia, celował w okazjinalnych, świąteczno-imieninowych występach. Repertuar ma nadal dość wąski, ale to, za co się weźmie, zrobi po mistrzowsku
      Ogólnie uważam, że gotujący faceci są bardzo seksowni, choć jako niejadek nie byłam najwdzięczniejszym obiektem do karmienia. Teraz faceta nie mam, za to sama muszę stawać na rzęsach, żeby dogodzić wybrednej córeczce.
      Marzę o tym, żeby przez tydzień nie gotować ani nie przygotowywać nic. Rola matki z perspektywy gastronomicznej zdecydowanie mnie przytłacza. Bergamotko - gratulacje i wyrazy zazdrości.
      • m_incubo Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 12:16
        Zastanawia mnie, bo któryś już raz to słyszę/czytam, że gotujący faceci są seksowni i wprawia mnie to zawsze w zadziwienie.
        Nie mam problemu z tym, co ktoś uważa za seksowne, ale dla mnie to mniej więcej to samo, co stwierdzenie, że facet szorujący kibel jest seksowny, facet wynoszący śmieci i myjący lodówkę, facet z odkurzaczem zyskuje +50 do seksowności, a facet kupujący papier toaletowy i pomidory w puszce już +100.
        Czy kobieta gotująca i sprzątająca jest seksowna? No, raczej bywa wręcz odwrotnie.
        To są zwykłe sprawy dnia codziennego, które MUSZĄ umieć ogarnąć wszyscy. Kobiety, mężczyźni, nastolatki, w jakimś stopniu również dzieci.
        Nie trzeba tego lubić, ale facet, który z zasady nigdy nie gotuje /nie robi czegoś tam zwykłego, to osoba głęboko upośledzona. Facet gotujący jest dla mnie tak samo seksowny, jak facet mopujący, czyli jedno z drugim nie ma nic wspólnego.
        • gama2003 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 12:40
          Chyba mam tak samo.

          Tzn jesli facet jest dla mnie seksowny, to wszystko co robi mogę ciut tak ocenić.

          To samo wykonywane przez innego faceta, niechby i lubianego seksowne nie jest.

          Czyli kolega gotujący jak sam bóg kuchni, jest dla mnie aseksualny zupełnie. Zresztą nawet leżący w pozie Apolla przesłoniętego ręcznikiem nie ruszy mnie pojęciem seksowności. Acz mogę mieć go za atrakcyjnego i seksownego - dla kogoś innego.
          Ale mogę sobie być w tym dziwna i monogamiczna. No tak mam i jest to moje ok.
        • potworia116 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 21:05
          Mało jest, moim zdaniem, bardziej sensualnych i seksownych czynności niż gotowanie. Jedno ma z drugim zdecydowanie dużo wspólnego, oczywiście, jeśli jest uprawiane z przyjemnością i polotem.
          Ale każdemu jego porno, ktoś może uważać za seksownych kolesi grzebiących w silniku, albo biegających po boisku.
            • siwa-faryzeuszka Re: Oddałam fartucha 01.11.21, 12:13
              bergamotka77 napisała:

              > Gdy ktoś dba o nasze zmysły w sztuce kulinarnej to dobrz
              > e rokuje w innych sferach.

              To mówisz, że jednak się mąż ocknął, i że dwie pozycje, eeee, potrawy na krzyż to już przeszłość?wink
              ...ale twojej mamy to mi w tym kontekście trochę jednak szkoda...
    • mysiulek08 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 00:50
      tato gotowal, nie jakos szalowo, ale dawalo sie zjesc, ale za to fantastycznie sprzatal 😊 ex mial dwie rece, coz typowy synek mamusi, wiekszosc kolegow w kuchni sobie radzi, szwagier mojej mamuski byl swietnym kucharzem, ryby u niego to mistrzostwo

      czesc meska wspoldomownikow gotuje calkiem dobrze, chleb upieka, ciasto zrobia i nawet porzadek w kuchni zostawia lepszy ode mnie 🤣
    • savignonblanc Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 05:55
      Mój potrafi zrobić dwa dania. Jajecznicę i pyry z gzikiem.
      Fajnie jak facet gotuje. Mój nie lubi i nie chce.
      Ale dzięki temu rozumie, ze ja tez nie chcę.
      Taka sytuacja sprawia, ze wzajemnie wychwalamy się pod niebiosa w te wyjątkowe dni, w które któreś z nas samodzielnie przygotuje posiłek.
      Moje dzieci są samodzielne i przyzwyczajone do radzenia sobie z ogarnięciem posiłków.
      A ze są monotematyczne / po odkryciu czegoś co im smakuje chcą to jeść na okrągło, stają się specjalistami w danym daniu.

      Serdecznie podziwiam kobiety, które pracując 8 godzin poza domem, ogarniają jeszcze obiad dla rodziny. Mi się nie chce.
    • magdamajak Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 06:25
      Mój potrafi kilka dań. Preferuje freestyle, a to zawsze na plus smakowy.

      Jest natomiast synem piekarza (piekarki?) i wszelkie pizze, chlebki i inne to jego działka. I całe szczęście, bo ja z mącznymi na bakier.
    • extereso Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 07:00
      U mnie mąż dość rzadko gotuje (tak raz na tydzień robi obiad i ogarnia większość kolacji). Odkąd jak ojciec Danieli odnalazł że wszystko co robić napisane jest krok po kroku w internecie, podejmie się wszystkiego.
      • joana012 Re: Oddałam fartucha 31.10.21, 12:46
        Mój partner gotuje naprawdę nieźle. Właśnie przed chwilą przysłał mi zdjęcie carbonary, którą dzisiaj pierwszy raz zrobił. Lubi eksperymentować a na urodziny swojej córki własnoręcznie upiekł tort czego ja nie dokonałabym na pewno.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka