Dodaj do ulubionych

Poznańska mentalność

31.10.21, 09:59
Jak oceniacie poznańską mentalność? Zauważyłem, ze Poznaniacy uważają się za lepszych od sporej części kraju (sami są super, Poznan najlepszy, a na wschód od Konina to juz Azja, Warszawa be) natomiast reszta kraju nierzadko ocenia ich negatywnie (np ze skąpcy czy porządniccy quasi-niemcy). A jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • alexis1121 Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 11:32
      Hmm, mam parę znajomych z Poznania, którzy lubią jak im się stawia obiady i generalnie korzystają z zaproszeń, a sami nie oferują rewizyty. Hitem było zaproszenie ich na jarmark świąteczny, mój mąż zapłacił za noc w hotelu, nawet nie spytali, czy zwrócić pieniądze (chodzi o samo zadanie pytania). Więc o tych znajomych opinię mam średnią.
        • bergamotka77 Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 22:13
          bywalec.hoteli napisał:

          > jolie napisała:
          >
          > > Pisze się poznaniacy. Tak samo jak warszawiacy, krakowianie, wrocławianie
          > .
          >
          > Dziękuję za zwrócenie uwagi.

          Jeśli już to krakowiacy i warszawiacy albo lepiej krakowianie, warszawianie.

          Ad rem nie oceniam ludzi po pochodzeniu. Choć lubię ludzi z Trójmiasta, Wrocławia i Krakowa. Nie przepadam za to za Poznaniem i ludźmi stamtąd.
          • mid.week Re: Poznańska mentalność 01.11.21, 13:22
            bergamotka77 napisała:

            >
            > Ad rem nie oceniam ludzi po pochodzeniu. Choć lubię ludzi z Trójmiasta, Wrocław
            > ia i Krakowa. Nie przepadam za to za Poznaniem i ludźmi stamtąd.
            >
            >


            bergamotka77
            Re: Poznańska mentalność
            31.10.21, 22:19
            Mam znajomych z Lublina i okolic. Nieufni, wierzą w teorie spiskowe. Ciemny lud.

            bergamotka77
            Re: Poznańska mentalność
            31.10.21, 22:14
            A już ludzie z Poznania na forum to totalne dno.

            bergamotka77
            Re: Poznańska mentalność
            31.10.21, 22:17
            Też miałam do czynienia w pracy z poznaniakami. Miłości między oddziałem warszawskim a poznanskim nie było. Inaczej z Krakowem, gdzie byla siedziba innego z moich miejsc pracy. Mam bardzo dobre zdanie o krakowianach.


            ad rem nie posądzam wszystkich mieszkanców podwarszawskich mieścin o taką bazarową mantalność smile
            • gama2003 Re: Poznańska mentalność 01.11.21, 14:00
              Mnie nieustannie dziwi generalizacja. Może niektórym to świat uklada, ubezpiecza i uspokaja.

              I tak - z Poznania znam ze dwie osoby. Reszty nie. Nieśmiało myślę, że mogą być przeróżni. Choć mogę się mylić, bo obie są rozrzutne i coś chyba zgrzyta, bo powinni być skąpiradłami. Pewnie szpanują !

              Z Warszawy ( rdzennych ) znam trzy sztuki. Dwie ukochane, jedna beznadzieja. I co teraz ? Znam osiadłych po studiach i to z dwóch pokoleń. Nie jestem pewna, czy są z Warszawy w końcu, czy nie ?

              Z Wrocka cały przekrój i zwariować można.
              Moglibyście tam być jacyś jednakowi !

              Z Krakowa znam wyłącznie najcudowniejszych, ale to moje miasto wybrane sercem i tu mogę motylkami w brzuchu obraz zaciemniać.

              Innych miast nawet nie wymieniam, bo wychodzi na to, że ja bardzo mało ludzi znam !!!!!
          • jolie Re: Poznańska mentalność 01.11.21, 13:56
            bergamotka77 napisała:

            > bywalec.hoteli napisał:
            >
            > > jolie napisała:
            > >
            > > > Pisze się poznaniacy. Tak samo jak warszawiacy, krakowianie, wrocła
            > wianie
            > > .
            > >
            > > Dziękuję za zwrócenie uwagi.
            >
            > Jeśli już to krakowiacy i warszawiacy albo lepiej krakowianie, warszawianie.
            >
            > Ad rem nie oceniam ludzi po pochodzeniu. Choć lubię ludzi z Trójmiasta, Wrocław
            > ia i Krakowa. Nie przepadam za to za Poznaniem i ludźmi stamtąd.
            >
            >
            Obie formy i 'warszawiak', i 'warszawianin' są poprawne, może pierwsza bardziej potoczna. Zasady gramatyczne dotyczą i form bardziej potocznych, i oficjalnych. Zatem krakus, a nie Krakus.
        • la_felicja Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 13:14
          No ja akurat tego nie rozumiem, że jak ktoś jest pracowity i dobrze zorganizowany, to jest to "niemczyzna". Czyli - prawdziwy Polak to leń i niechluj?
          Takie np skąpstwo to może być cecha kontrowersyjna. Ja uważam je za wadę, ale według niektórycj jest to zaleta - i nazywa się "oszczędność". Kwestia zapatrywań, wychowania itd. Jednak nie ogarniam, jak ktoś może zamiłowanie do porządku i dobrą organizację pracy uważać za wadę. Tylko dlatego, że kojarzy się z Niemcami?
    • rycerzowa Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 13:32
      bywalec.hoteli napisał:


      > Poznan najlepszy, a na wschód od
      > Konina to juz Azja,

      Jakiego Konina, jakiego Konina!
      Europa w Poznaniu kończy się na Warcie!
      Mieszkasz na Ratajach, albo pod Swarzędzem - dziki Azjata jesteś!
    • juzjesien Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 14:39
      Kobiety które są bardzo zadbane. Mieszkałam jakiś czas w Poznaniu i zaczelam miec niedowagę taksieodchudzalam ciagle chodziłam na zakupy zeby dobrze wyglądać jak większośćsmile
      W katowicach nie mam problemu z tym ze jestem średniej budowy i na zakupy chodze standardowe ilości bo po prostu nie czuje tej presji.
      Poznań kocham. I zaluje ze z powrotem wróciłam w swoje strony ale sytuacja mnie zmusiła.
      Teraz pomieszkuje na wschodzie Polski i no cóż tez nie czuje tu żadnej presji. Nawet Kraków na mnie tak nie działał w tej kwestii jak Poznań smile
      • simply_z Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 14:41
        serio? what? byłam w Poznaniu, nie tak dawno, kobiety wyglądają tak samo jak gdzie indziej, bez przesady. Już Warszawka jest bardziej "nastarana". Natomiast co mi się podobało to bardzoo dużo zieleni, piękne stare parki nie tknięte obrzydliwą rewitalizacją-jeśli już to dyskretnie.
        • juzjesien Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 14:45
          Tak serio. Mieszkałam półtora roku w Poznaniu 5lat temu. Byc moze na chwilę przyjeżdżając się aż tak tego nie zauważa ale presje na wyglad czulam ogromna. W Warszawie nigdy nie mieszkałam wiec nie wiem.
      • zerlinda Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 15:10
        Owszem, zgadzam się. Też czuję presję na wygląd. Wszystkie kobiety w moim otoczeniu są nastarane. Chce czy nie chce muszę się dostosować. Osobiście uważam to za zaletę mieszkania w Poznaniu.
        • jagoda2 Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 16:41
          zerlinda napisała:

          > Owszem, zgadzam się. Też czuję presję na wygląd. Wszystkie kobiety w moim otocz
          > eniu są nastarane. Chce czy nie chce muszę się dostosować. Osobiście uważam to
          > za zaletę mieszkania w Poznaniu.

          Osobiście presję (jakąkolwiek) uważam za wadę, nie zaletę.
          Jestem rodowitą poznanianką, więc może nie zauważam tej presji dot. wyglądu. Natomiast porównując do mniejszych miast i miasteczek mam wrażenie, że poznaniacy wizualnie "noszą się" w lepszym guście. Do Warszawy nie porównuję, bo tam jest jakby trochę inny świat.
      • konsta-is-me Re: Poznańska mentalność 01.11.21, 00:51
        Raczej w Warszawie widywałam chude (często zbyt- szczególnie po 50-tce to nie wygląda dobrze) kobiety 🤔
        Natomiast w życiu nie widziałam żadnego "nastarania się " się w Poznaniu, ale może nieczuła jestem , bo chyba nigdzie tego nie widziałam.
        Co najwyżej mam obserwacje że w Warszawie dominuje styl bardziej klasyczno- zachowawczy a we Wrocku np.nowoczesno- ekscentryczny 😁
        Ale może tak mi się wydaje, w sumie nie wiem .
    • sunflowerin Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 17:05
      Tak, znam sporo poznaniaków, którzy uważają się za lepszych, dumnych, wyniosłych, mam nawet takich w rodzinie, jako że mąż z Poznania. On sam jest zaradny, oszczędny, ale nie skąpy. Zauważyłam, że poznaniacy rozliczają się co do złotówki, nie darują grosza... Ja jestem z Pomorza i u nas ludzie są bardziej hojni, nawet jeśli posiadają mniej.
      Z racji studiów i pracy mieszkałam w Poznaniu, ale tak naprawdę nigdy nie czułam się w tym mieście dobrze. Nie lubię Poznania, choć mam tam drugi dom.
      • jagoda2 Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 17:53
        damartyn napisał(a):

        > Lubię poznaniaków. Oczywiście to generalizowanie ale są punktualni, uczciwi i p
        > orządniccy. Taki pruski dryl.

        Generalnie tak. Dodam jeszcze, że pomimo (cennej) umiejętności podporządkowania się przepisom i zaleceniom, mają swoje własne zdanie i nie boją się go wypowiadać. Są także praktyczni i dotrzymują słowa. Generalnie są dość przewidywalni z powodu swoich cech, ale ta akurat cecha wszystkim ułatwia życie.
      • podaje_haslo_okon Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 22:31
        Haha, ja się w Poznaniu nauczyłam nie przywiązywać na sztywno do godziny spotkania, bo każdy przychodził co najmniej 15 minut po wyznaczonym czasie. Nawet na studiach ludzie się zbierali przez pierwsze 10/15 minut wykładu.
    • magazynka Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 20:59
      Znałam bardzo wielu poznaniaków, bo tam była moja jednostka nadrzędna w pracy. Często do nas przyjeżdżali, a i ja często bywałam w Poznaniu.

      Nie lubiliśmy się.

      Najgorszą ich cechą było to, że zawsze musieli zarobić, ubić swój interes, wykiwać innych i skorzystać w różny sposób. To leżało w ich charakterze. Piszę o rodowitych poznaniakach, którzy wynieśli to z domu rodzinnego. Do tego uważali się za mądrzejszych i zadzierali nosa.
    • podaje_haslo_okon Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 22:28
      O rety, mieszkałam jakiś czas w Poznaniu i nie zauważyłam, żeby moi znajomi stamtąd mieli jakąś wspólną mentalność. Tak samo jak nie widzę różnicy w mentalności pomiędzy ludźmi mieszkającymi w moim mieście rodzinnym, w Poznaniu i w Warszawie. W każdym z tych miejsc jedni są tacy, a inni siacy.
    • gulcia77 Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 22:47
      Jestem wnuczką poznaniaka. Był najbardziej pracowitym, dokładnym i zorganizowanym człowiekiem, jakiego znałam. Sama trochę tych cech odziedziczyłam i uważam, że to znakomity kapitał na życie. Przy tym dziadek był niezwykle hojny, przynajmniej dla wnuczek. 😉
    • allijja Re: Poznańska mentalność 31.10.21, 23:51
      mój ojciec był poznaniakiem i torche tej rodziny jeszcze mam (raczej dalszej) w okolicy.
      Z kuzynka wybrałam sie niedawno na wczasy, mieszkałysmy razem w pokoju.
      Jest po rozwodzie, bezdzietna, prowdzi dg, moze nie jest bogaczka ale naprawdę, nie może narzekać.
      Wlasne mieszkanie, samochód, żadnych kredytów, przyzwoity dochod.
      No...jak zaczęła wkładać do lodowki plasterek cytryny po jednokrotnym uzyciu (na kolejne) to zwątpilam.
      Znosila do pokoju zarcie ze stołówki "na później" choc nigdy tego nie zjadała bo szczupla jest, ja też i nie było takiej opcji, żeby ktorakolwiek to zjadła. "Gniło" to w lodowce aż w koncu wywalałam (ja).
      jaki był mój ojciec to nie wiem bo w cholerę wyniosł się kiedy byłam "żłobkowiczem". Alimentow też nigdy nie placił.
      Moze to ze skąpstwa było? bo zawsze myslałam, że to wuj skonczony a moze to tylko "poznaniak"?
    • mgla_jedwabna Re: Poznańska mentalność 01.11.21, 07:55
      Podział na ludzi wygładzających fałdkę pod tyłkiem gościa oraz tych, u których pod półmiskami z niedojedzonym bigosem stół ugina się do północy, nie jest geograficzny, a raczej klasowy. To pierwsze to mieszczaństwo, skrzętnie sprzątające i chowające każdy grosik, niekiedy też w wersji "spod siebie by zjadł". To drugie to post-szlachetczyzna, zdarza się w wykonaniu potomków chłopów i szlachty. O czystość się nie dba, skoro ktoś zaraz i tak wlezie prosto z pola, czy to parobek, czy dziedzic. Ale stół musi się uginać, bo chłopstwo nie zna innego sposobu świętowania, jak jedzenie i picie w opór, a u szlachty, to już w ogóle zastaw się, a postaw się.

      U nas tradycje mieszczańskie en masse to chyba tylko w Poznaniu przetrwały, stąd stereotypy o Poznania kach. W innych miastach dominuje post-szlachetczyzna, a sprzątanie ze stołu, zanim ktoś poprosi o dokładkę, uprawia się tylko gdzieniegdzie.
        • princesswhitewolf Re: Poznańska mentalność 01.11.21, 23:33
          W poznaniu duzo bylo handlarzy cwaniaczkow w latach 90tych. A wielkopolanie. A pewno sa zorgabizowani bo slyszalam jak bywalam i odwiedzialy mnie znajome w kolko o czystosci i wyremontowanych chodnikach. Kazda jedna znajoma z Kujaw, z Malopolski a jedna z Międzyzdrojow o tych chodnikach i niezniszczonych przystankach nadawala. Ale ja nie mam porownania bo nie bywam nigdzie poza wielkopolska w Polsce.
    • milli40 Re: Poznańska mentalność 02.11.21, 10:28
      Nie czytałam wcześniej odpowiedzi, ale sama jestem wielkopolanka, z rodziną w Poznaniu i okolicach, mieszkająca 5 lat w Poznaniu, a teraz z innego regionu Polski.
      I to co teraz widzę u swojej rodziny, znajomych, oszczędność straszna, to już jest sknerstwo, lanie po kropelce płynu do naczyń, liczenie ilości pralek włączonych w miesiącu, wszystko zapisują, każdy wydatek, wiedzą ile kosztowało coś sprzed kilkunastu lat. Rozliczają się co do grosza. Uprawy, uprawy, uprawy, cale zbiory muszą być wykorzystane, robią przetwory na potęgę, każdy skrawek ziemi musi być wykorzystany.
      Porządek musi być, jak wjeżdżam w region Wielkopolski, to porównując nawet wsie, ze wsiami z innych regionów, różnica jest od razu widoczna, trawy pokoszone, pola rowniotkie, domy otynkowane, pomalowane, itd.
      Zwracają strasznie uwagę co ludzie powiedzą, jak ich ocenia, muszą dobrze wyglądać na zewnątrz, być porządnie ubranym.
      A najbardziej mnie wkurza ten akcent dziwny, a kiedyś sama taki miałam. I zaznaczam, że piszę o różnych osobach, nie spokrewnionych, znajomych itd. Oczywiście jest też cała pozytywnych rzeczy, albo tych negatywnych które dla kogoś mogą być pozytywne, ale ja te najbardziej teraz widzę, mieszkając kilkanaście lat poza tym regionem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka