jasnoklarowna
04.11.21, 21:21
Córka licealistka w piątek ostatni wróciła do szkoły po zdalnym i klasowej kwarantannie.
Dziś poszła i siedzieli do 3 godziny. Potem jeden chłopiec poszedł do domu bo przyjechała po niego mama, a za chwilę przyszedł wychowawca i znów wszyscy na zdalne i kwarantannę. Bo chłopiec słabo się czuł i wczoraj zrobił test. A dziś nie czekając na wynik poszedł do szkoły. Dosiedział 3 lekcje i przyjechała mama bo wynik dodatni.
Serio ludzie są tak nieodpowiedzialni? Naprawdę nie wiedzą że do wyniku jest kwarantanna? Szczególnie jak źle się czują i test był z powodu objawów? Nie wiem czy dyrekcja mamę objechała, ale ja chyba bym powiedziała co o tym myślę.
Co innego chodzi ktoś bo nie ma objawów, nie testował i nie wie że zaraza. Ale tu? Przecież mieli pełna świadomość co się wiąże z jego wyjściem do ludzi.
Brak curwa słów.
A najgorsze, że podobno do decyzji sanepidu wszyscy, nawet szczepieni mają kwarantannę, tak wychowawca powiedział. Więc dziś, córka mimo że szczepiona to siedzi w domu. Na IKP nie ma żadnej informacji, i nie wiem czy ma kwarantannę czy nie, czy może jeszcze sanepid nie zdecydował.