Dodaj do ulubionych

Dziecko z "problemami"

18.11.21, 21:05
Tak czytam i czytam to forum i nieustannie zadziwia mnie jedna rzecz...za kazdym razem gdy ktos pisze, ze ma problemy z dzieckiem, lub ze dziecko jest w jakis sposob niestandardowe (czyt. nieidealne) najlepsza i w sumie jedyna rada jest od razu psychoterapia lub psychiatra. I to jest ta optymistyczna wersja, bo w pesymistycznej jeszcze z matka... lub w dramatycznej, z cala rodzina jest cos nie tak. Sa chorzy i tez ich do psychiatry wyslac. Serio???? To juz nie mozna byc troche innym od standardu? Troche wycofanym? Troche ekscentrycznym? Troche leniwym? I czy kazdy problem z dzieckiem wymaga od razu porady specjalisty? Czy to nie jest jakies wariactwo?
Obserwuj wątek
        • po-trafie Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:38
          Z pomocy terapeuty, tak jak z pomocy dietetyka albo personalnego trenera, korzystaja nietylko ludzie chorzy.

          korzysta sie z takiej pomocy by zmienic swoje wzorce zachowan lub mysli i osiagnac cos, na czym nam zalezy np spokoj ducha, mniej stresu, latwiejsze costam.
          Jesli ktos ma dziecko z jakimis zachowaniami, lub sam jakostam sie zachowuje i czuje sie z tym zle i cierpi z powodu negatywnych reperkusji i szuka pomocy, to terapia jest mozliwa odpowiedzia.
          Kto inny z tymi samymi cechami i zachowaniami jest zadowolony, nie pisze watkow, to i terapii nikt nie radzi.
    • arthwen Re: Dziecko z "problemami" 18.11.21, 21:16
      Jeśli ktoś pisze, że ma problemy, to raczej nie jest to napisane mimochodem, ot, takie tam, spoko, nic się nie dzieje, tylko dlatego, że te problemy są na tyle poważne, że niepokoją, utrudniają życie i funkcjonowanie. A jeśli utrudniają i ktoś pyta co można zrobić, to chyba oczywiste jest, że dostaje rady, które w problemie mogą pomóc.
      Moje dziecko jest trochę leniwe i trochę inne od standardu, ale nie mam z tym problemu, bo poza lenistwem funkcjonuje nieźle, radzi sobie i ogólnie jest fajnym i kochanym dzieckiem - nie pisałam wątków z prośbą o pomoc i wyobraź sobie, że nie dostałam rad, żeby udawać się do psychiatry czy psychoterapeuty.
    • cegehana Re: Dziecko z "problemami" 18.11.21, 21:27
      W przypadku dzieci dość często przyczyna leży po stronie dorosłych (bledy wychowawcze, źle wzorce, dziedziczone traumy) dlatego wspólna terapia to podstawa. Można być trochę ekscentrycznym czy leniwym, ale nie takie dzieci kwalifikuje się jako "z problemem".
    • kosmos_pierzasty Re: Dziecko z "problemami" 18.11.21, 21:35
      Problem w tym, że trudno złapać granicę między byciem nieco dziwnym, a problemem. I wg mnie to ten rodzaj sytaucji, gdzie lepiej dmuchać na zimne niż coś przeoczyć.

      Zresztą od czegoś mamy tę nowoczesną medycynę. Ona naprawdę nie gryzie, a w trudnych sytuacjach może wiele ułatwić. Przecież lekarz oceni, czy to sytuacja przejściowa i w normie, czy nagły problem do rozwiązania, czy jakieś ciągnące się rodzinne historie... i zaleci odpowiednie działania. Grunt, żeby wybrać dobrego lekarza - tu jest ten trudny moment, a za razem słaby punkt w takich sytuacjach.
      • grey_delphinum Re: Dziecko z "problemami" 18.11.21, 22:45
        Przy takim nastawieniu jak Twoje łatwo wpaść w drugą skrajność tzn. uporczywie nie widzieć problemów, mimo że one naprawdę istnieją.

        Niektórzy rodzice naprawdę potrafią zaklinać rzeczywistość i wiele zachowań dziecka tłumaczyć "bo ono tak ma", zamiast otworzyć szerzej oczy, zobaczyć problem i udać się po pomoc.
        • makurokurosek Re: Dziecko z "problemami" 18.11.21, 23:00
          "Niektórzy rodzice naprawdę potrafią zaklinać rzeczywistość i wiele zachowań dziecka tłumaczyć "bo ono tak ma", zamiast otworzyć szerzej oczy, zobaczyć problem i udać się po pomoc."

          Wbrew temu co piszesz takich jest stosunkowo niewielu, masa jest natomiast takich która woli szukać problemu w dziecku, byle tylko nie przyznać sie, że w domu jest coś nie tak.
          Ludzie zapominają, że na zachowanie dziecka ogromny wpływ ma otoczenie zwłaszcza domowe, matki same nie radzą sobie z rozwodem, zdradą męża, przemocą domową, alkoholizmem męża, a oczekują że te sytuacje nie będą miały żadnego wpływu na ich dziecko.
    • makurokurosek Re: Dziecko z "problemami" 18.11.21, 21:45
      W czasach gdy dziecko ma być idealne, posłuszne i ma przynosić same piątki i szóstki , każde odstępstwo od tego oznacza problem natury psychicznej dziecka.
      W cudowny sposób zniknęły dzieci przeciętne, zniknęły problemy rodzinne, zniknęła przemoc domowa, alkoholizm, problemy finansowe, zniknęło prześladowanie dzieci przez rówieśników, po prostu cud miód, dlatego wszystkie problemy z dzieckiem muszą wynikać z defektu dziecka.
        • tiffany_obolala Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 12:17
          Ale przecież idealny rodzic ma idealne dziecko. Oczekujemy (często podświadomie) od dzieci pasków, osiągnięć, efektów, bo dzieci mają być widocznym świadectwem naszych kompetencji rodzicielskich. Jak coś jest nie tak - wina ciąży TYLKO na rodzicu. Dysleksja - rodzic winien (i dlaczego nie ćwiczy, jakby ćwiczył, to dziecko by się wyleczyło z dysleksji), ADHD - rodzic winien (i dlaczego nie włączył farmakoterapii, przecież jakby to dziecko się uspokoiło, to wszystkim by było lepiej), depresja - rodzic winien, zaniedbał, rozwiódł się, z pracy go wyrzucili, był za bardzo.../za mało..., więc dziecko ma spełniać wymagania rodzica - świetnie się uczyć, być wesołe i spokojne. Jeśli nie jest, trzeba dziecko naprawić.

          A z drugiej strony: im więcej ludzi będzie znało podstawy higieny psychicznej, będzie umiało rozpoznawać swoje potrzeby, nazywać uczucia - tym lepiej. Więc dobrze, że dzieci (i ich rodzice) mogą się tego uczyć, nawet jeśli ewentualna ingerencja jest na wyrost. Inna sprawa, że psycholog/psychoterapeuta to człowiek jak każdy inny i może być świetnym specjalistą, a może być do bani.

          O zabieraniu do psychiatrów "na wyrost" się nie wypowiadam. Obecnie dostępność jest tak żałosna, że człowiek bez prawdziwych problemów prędzej zrezygnuje, niż upoluje wolny termin za ciężkie pieniądze.
          • makurokurosek Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 12:45
            Dysleksja była od zawsze, to że nie zawsze była nazywaną dysleksją nic nie zmienia w temacie. Za mojego dzieciństwa w latach 80 jako głupki były traktowane dzieci, które po prostu nic nie robiły i nie nie można tego zrzucić na dysleksje, dysleksja nie sprawia, że dziecko nie ma żadnych zainteresowań, żadnych mocnych stron, dysleksja nie przeszkadza również w poznawaniu literatury, czytaniu, oglądaniu sztuk adaptacji filmowych.
            Dysleksja natomiast od lat końca lat 90 stała się świetnym wytłumaczeniem nicnierobienia
          • makurokurosek Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:22
            Dodam jeszcze, że nawet na forum jest ogrom matek które dysleksji i dysortografii szukały już u pierwszoklasistów, a na pytanie czy dziecko codziennie strzelały focha.
            Osobiście poznałam szesnastolatkę z lekkim upośledzeniem umysłowym, która przerastała wiedzą , oczytaniem i umiejętnościami cała swoją klasę. Zaburzenie czy upośledzenie nie zniknie w cudowny sposób poprzez pracę, ale praca umożliwi wyćwiczenie innych umiejętności które będą kompensowały zaburzenia.
      • hanusinamama Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:40
        Jak zwykle odkręcasz kota ogonem. W przypadku dzieci z depresją, z anoreksją rodzice dalecy są od tego aby te dzieci były idealne...Ale ty masz ból dupy, ze ktoś płaci za dziecka korepetycje, jak dziecko ma problemy z nauką.
      • po-trafie Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:45
        Co za bzdura. Te wszystkie problemy sa, ale sa zewnetrzne. Nie mozemy zmienic rowiesnikow, alkoholizmu czy problemow finansowych.
        Mozemy natomiast wplynac ns to, jak cala rodzina, z dzieckiem wlacznie, sobie z takimi sytuacjami radzi.
        Jak reaguje na przemoc, przesladowanie, nierownosc czy stres. Jak rodzina sie komunikuje, jak traktuje dziecko, pomoc dziecku ten swiat w glowie pozadkowac. Nie dlatego ze ma defekty, tylko dlatego ze bycie czlowiekiem i zycie w spoleczenstwie i dorastanie jest trudne.
        Po co sie meczyc, skoro moze da sie pomoc?

        To tak jakby przy wysokiej goraczce nie podac lekow, przeciestawiajac sie wszechobecnemu tredowi i oczekiwaniu zdrowia…
        • makurokurosek Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 14:31
          "Co za bzdura. Te wszystkie problemy sa, ale sa zewnetrzne. Nie mozemy zmienic rowiesnikow, alkoholizmu czy problemow finansowych."

          Oczywiście, że mamy ogromny wpływ na te czynniki. To od matki zależy czy będzie tkwiła przy mężu alkoholiku/przemocowcu czy od niego odejdzie, w przypadku problemu z rówieśnikami również nic nie stoi na przeszkodzie by dziecku zmienić szkołe, ale dla wielu matek łatwiej jest lecieć do psychiatry z dzieckiem niż naprawić swoje błędy i zabrać się za swoje życie.
      • waleria_s Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 01:00
        Właśnie. Przecież nie trzeba od razu dziecka wysyłać na terapię i podawać leków. Czasem wystarczy konsultacja i rozwianie wątpliwości. Gorzej machnąć ręką i naiwnie sobie tłumaczyć 'taka uroda', a u dziecka już depresja lub inne. Taka rola rodzica, trzeba dbać, obserwować i nie machnąć ręką. Tak jak większość nie machnie ręką na krzywy zgryz, nieprawidłową postawę i tego rodzaju, tak normą powinno być, że problemy natury psychicznej i emocjonalnej też się diagnozuje. To nie jest wariactwo, to dbałość o dobrostan dziecka i jego przyszłość.
    • kafana Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 01:57
      Jesteśmy bardzo straumatyzowanym społeczeństwem i to od pokoleń. Polecam podcasty noedzwiedzkiej zwłaszcza kilka ostatnich. Psychoterapia nikomu nie zaszkodziła a może tylko pomoc.
      • bi_scotti Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 02:19
        kafana napisała:

        > Psychoterapia nikomu nie zaszkodziła a może tylko pomoc.

        To juz jest jednak stwierdzenie mocno na wyrost. Ten sie nie myli, kto nic nie robi - dotyczy to rowniez psychotherapists and/or psychiatrists - wielu ludziom psychotherapy zrobila duzo zlego z roznych wzgledow. Co, oczywiscie, nie znaczy, ze nie nalezy sie takiej poddac gdy trzeba. Niemniej, jak ze wszystkim i zawsze, nalezy byc rozsadnym i uwaznym przy wybieraniu psofessional, ktory ma psychotherapy poprowadzic. Wszelkie opcje wszystkim/nikomu, podobnie jak zawsze/nigdy w przyrodzie nie wystepuja wink Life.
      • makurokurosek Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 10:48
        "Psychoterapia nikomu nie zaszkodziła a może tylko pomoc."
        Gdyby Twoja teza była prawdziwa psychoterapeuci nie płaciliby gigantycznych odszkodowań ( głośne sprawy gdzie psychoterapeuci doszukali się molestowania tam gdzie go nie było)
        Psychoterapia może pomóc, ale może też zaszkodzić zwłaszcza jeżeli jest to doszukiwanie się problemów których nie ma .
        • ichi51e Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 11:53
          albo rozdrapywanie tych co są... moja koleżanka trafiła na genialna terapie gdzie każdy miał mówić szczerze co mu się w innych uczestnikach nie podoba a jako zadanie domowe mieli znajomych przepytać "co ci się we mnie nie podoba"
          • georgia.guidestones Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 18:57
            ichi51e napisała:

            > albo rozdrapywanie tych co są... moja koleżanka trafiła na genialna terapie gdz
            > ie każdy miał mówić szczerze co mu się w innych uczestnikach nie podoba a jako
            > zadanie domowe mieli znajomych przepytać "co ci się we mnie nie podoba"
            >
            Dlatego lepiej chyba sprawdzic zawczasu opinie, niż oddac sie w rece kogos, kto dyplom znalazl w chipsach. Zawod nie jest regulowany, ale istnieja organizacje branżowe.
    • szmytka1 Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 08:02
      bo potem pojawiają się problemy szkolne, masz niestandardowego powiedzmy 12latka i słyszysz, że jak to, jeszcze nikt nie widział dziecka, jeszcze nie zdiagnozowowane, rpzecież to widać u niemowląt, u kilkulatków, pewnie rodzice wypierali, pewnie zaniedbali... A do psychologa a najlepiej do kilku instytucji można pojsć, to nic nie szkodzi, oczu tam nikomu nie wydrapują. Wierzyć słowo w słowo też nie musisz tej diagnozie.
    • nangaparbat3 Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 08:54
      Moim zdaniem to efekt rozpadu więzi, wszelakich. Coraz więcej osób żyje w rodzinach nuklearnych, ogranicza relacje, kiedyś dzieci były otoczone przez więcej osób, na które mogły liczyć, z którymi mogły pogadać, wyżalić się, cokolwiek. Teraz są strasznie samotne, właśnie te z problemami, brakuje dziadka czy cioci czy kuzyna, z którymi czuliby się bezpiecznie. Do tego dochodzi brak bezpośrednich kontaktów, spowodowany przede wszystkim technologią, żadna "rozmowa" na komunikatorze nie zastąpi rzeczywistego kontaktu. Na to się nałożył lockdown. Plus, przynajmniej w takim środowisku jak moje, bardzo silna presja na wyniki w szkole i dodatkowe umiejętności. Plus narzucanie dzieciom już w SP "ścieżki kariery" - czternastolatkowie wiedzą, że będą musieli dużo zarabiać, i to przekonanie stoi za ich wyborami. A przy tym słyszą, że mając kilkanaście lat doświadczają najpiękniejszego, najszczęsliwszego okresu w życiu.
      Jeszcze coś, od czego powinnam była może zacząć - zanika zupełnie spontaniczna zabawa, poczynając od zabawy rodziców z niemowlęciem, poprzez "animowane" przedszkolaki, którym nie wolno samodzielnie wyjść na plac zabaw i bawić się z innymi dziećmi, do młodszych szkolnych, które - jak m mówią nauczycielki SP - nie mają podstawowych umiejętności interpersonalnych i już się tego nie da nadrobić.
      Taki świat im stworzyliśmy, mniej czy bardziej świadomie, więc jak mają nie mieć problemów? No i przekonanie części rodziców, że dziecko oddaje się w ręce specjalisty tak jak samochód do serwisu, niech naprawią.
      • kafana Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:27
        Rozpad więzi Ok ale to dorośli są za to odpowiedzialni.

        Sami sobie to robimy i kto wie może to wynik tego, ze te kuzynki, babcie, dziadkowie, ciocie i rodzice wcale nie byli tacy fajni jak piszesz.

        Skala niezglaszanej przemocy, biedy i zaniedbań była jednak ogromna.

        My trzymamy więzi i moje dziecko mimo mieszkania w dużym mieście w małym mieszkaniu w bloku ma bardzo dużo interakcji. Swobodnej zabawy może nie tyle ile bym chciała ale całkiem sporo. Tylko, ze nam się chce - integrujemy się z grupa przedszkolna, przyjaciółmi z dziećmi i przyjaciółmi dziecka poznanymi w różnych okolicznościach.

        Mamy pełno propozycji towarzyskich i rodzinnych oraz sami często coś organizujemy.

        Dziadkowie ponad 200 km od nas a relacja jest wspaniała i bliskosciowa, aż jestem pełna podziwu jak fajni są dla naszego dziecka.

        Wioska nie stworzy się samasmile
      • hanusinamama Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:33
        Kiedy to tak rodzine sie interesowali dziecmi?? Kiedy to dzieci mogly pogadać?? Pocztaj tutaj forum, jakie relacje były w domach rodzinnych e-matek.
        Nanga brzmisz jak moja ciotka "ach ta dzisiejsza młodzież"...i te dzieci, któe się same bawić nie umieją
        Z jednej strony mają sie same bawić...a z drugiej kiedyś rodzice wiecej uwagi im poświęcali...coś tu się rozjeżdza.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 18:30
          NIc się nie rozjeżdża. Dzieci po prostu bawiły się same, bez ingerencji dorosłych, musiały się nauczyć sposobów porozumiewania się z innymi. A rodzina miała większy repertuar osób niż nuklearna. Dziecko miało większą szansę na kontakt z kimś, kto nawet tylko przez chwilę mógł mu poświęcić uwagę, bez napinania się, bez poczucia, że musi uzyskać jakiś "efekt wychowawczy". Dzieci poznawałay też większy repertuar postaw.
          Tutejsze matki zostały już wychowane w większości właśnie w rodzinach nuklearnych, przecież to się nie stało w ciągu jednego pokolenia. Same doświadczyły "skazania" na kontakt z jedną czy dwiema znerwicowanymi, zaharowanymi osobami.
          A co do tego, że dawniej było lepiej - dzieciom było, mniejsza była presja na wyniki, osiągnięcia, wygląd. Rodzice mniej się interesowali - i to akurat wychodziło dzieciom na zdrowie, bo rodzice u nas mylą zainteresowanie z kontrolą i presją. Właśnie dlatego kontakt z członkiem dalszej nieco rodziny mógł być dla dziecka bardziej pomocny.
          Mnie w życiu by do głowy nie przyszło zaprzyjaźniać się z rodzicami przyjaciół dziecka (li tylko dlatego, że rodzice przyjaciół) ani oczekiwać, że dziecko zaprzyjaźni się z dziećmi moich przyjaciół (znowu: li tylko dlatego....).
    • nangaparbat3 Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 08:59
      I jeszcze - to już nie moje obserwacje, ale od lekarzy, psychiatrów i neurologów dziecięcych - im więcej skomplikowanych i trudnych przebiegów ciąży, im więcj przedwczesnych porodów, tym więcej dzieci z problemami, wymagających pomocy, bardzo fachowej. Inaczej mówiąc: postępy medycyny skutkują obnżaniem się poziomu zdrowia populacji. Sto lat temu sama bym już trzy razy nie żyła, a jakoś jestem.
      • bulzemba Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 12:24
        Tylko że kiedyś zęby się rwało u kowala a teraz się je leczy: traktujemy za godne uwagi przypadłości które kiedyś były ignorowane. A w praniu wychodziło że szkolny głupek po prostu miał słaby wzrok.
        • nangaparbat3 Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 18:35
          Oczywiście. I była selekcja naturalna, w sensie jak najbardziej dosłownym, dzieci umierały. Dzięki temu mniej było dzieci "z problemami".
          Teraz są, i trzeba się nimi opiekować i troszczyć o nie, a nasz naród miłuje dzieci, wiadomo, dopóki się nie urodzą. Więc w tej chwili, jak tu ktoś pisał, szkolne poradnie rejestrują na przyszły rok.
          • misiamama Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 18:45
            Istotą selekcji naturalnej, której już nie ma, było rodzenie przez jedną kobietę kilkanaściorga dzieci, z których wieku dojrzałego dożywało 1-2 lub kilkoro. Do tego nie ma powrotu. Fakt, że ratujemy dzieci chore, które umarłyby bez współczesnej medycyny, to co innego - to może ewentualnie mieć jakieś skutki w przyszłości.
    • hanusinamama Re: Dziecko z "problemami" 19.11.21, 13:30
      Mozna tez nic nie robić, udawać ze dziecko nie ma problemów, ze to nie depresja, nie anoreksja...ojtam,ojtam..jednemu nie chce sie wstawać z łóżka i zyć, drugi cały dzien je pół banana...no przecież dzieci są różne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka