Dodaj do ulubionych

Cham na poczcie

23.11.21, 18:04
Pojechałam dzisiaj na pocztę w celu odesłania ubranka dla mojego drugiego zwierzątka, ponieważ okazało się za małe.
Poczta jest bardzo mała, w środku mogą przebywać 2 osoby, reszta, w tym ja staliśmy na zewnątrz. Zapytałam kto ostatni, chwilę postałam i powiedziałam do pana za którym byłam, że idę przeparkować auto.

Zaparkowałam je bliżej i tak, żeby widzieć w tylnej szybie pocztę. W międzyczasie doszedł kolejny pan i w którymś momencie stwierdziłam, że lepiej wyjdę i poczekam ze wszystkimi, mimo że było
super zimno. Po panu przyszła dziewczyna, zapyta kto ostatni, odpowiedziałam że ten pan.

Typ stał metr ode mnie, nie zaprotestował więc założyłam że rozumie, że jest ostatni. Po kolejnych 20 minutach w końcu wszedł pan, po którym była moja kolej, a wyszedł dziadek który zapytał mnie, czy poinformowałam pana który doszedł w międzyczasie, że jest za mną. Odpowiedziałam, że poinformowałam. Znowu, gość stał blisko, więc słyszał i nie prostował.

W międzyczasie wyszła z poczty kobieta, na które miejsce miałam wejść ja, ale wszedł udający głuchego typ. Więc ruszyłam za nim i mówię już w środku, że przepraszam ale byłam przed panem. On do mnie, że wcale nie i każdy może sobie tak powiedzieć, poza tym skąd on ma wiedzieć że byłam w aucie.
Więc przywołałam sytuację sprzed poczty, gdzie udawał głuchego i dodatkowo pan za którym byłam pierwotnie odwrócił się i powiedział, że rzeczywiście byłam za nim w kolejce.

Wtedy zapytałam ile osób ma jeszcze potwierdzić, że byłam przed nim w kolejce, po czym powiedziałam że ma wyjść, bo dozwolona liczba osób na poczcie to 2 osoby. Usłyszałam wtedy, że jestem bezczelna, ale wyszedł.

Serio, ludzie to cwaniacy. Gdybym ja stała w kolejce i ktoś by podszedł mówiąc, że tu stał ale gdzieś zniknął na chwilę, to bym powiedziała spoko i dała wejść przede mną. A ten typ to stary cwaniak, na dodatek bez maski, ale to już inna sprawa.
Obserwuj wątek