Dodaj do ulubionych

Wspólna kasa

    • wena-suela Re: Wspólna kasa 03.12.21, 14:58
      Mamy osobne konta i nie wyobrażam sobie innego układu. Nie robimy żadnych rozliczeń, nie znamy wzajemnych haseł, nikt nikomu nie dokłada do pierwszego. Wydaje mi się, że zwolenniczki wspólnego konta dlatego tak za tym optują bo do jednego worka wpadają mniejsze i większe dochody. No ale wtedy ten kto więcej zarabia płaci więcej. W układzie w którym każdy ma swoje konto też tak jest albo może być zupełnie bezproblemowe. Ktoś bierze na siebie więcej. W każdym razie u nas problem finansów właściwie nie istnieje. Zwyczajowo płacimy za różne kategorie dóbr. Nie interesujemy się wydatkami osobistymi typu wyjście do restauracji, ubrania czy wyjazd na własną rękę. Nikt nikomu nie zagląda do kieszeni. Nie zniosłabym tego.
      • araceli Re: Wspólna kasa 03.12.21, 15:03
        wena-suela napisał(a):
        > Mamy osobne konta i nie wyobrażam sobie innego układu. Nie robimy żadnych rozli
        > czeń, nie znamy wzajemnych haseł, nikt nikomu nie dokłada do pierwszego. Wydaje
        > mi się, że zwolenniczki wspólnego konta dlatego tak za tym optują bo do jedneg
        > o worka wpadają mniejsze i większe dochody. No ale wtedy ten kto więcej zarabia
        > płaci więcej.


        Bo w sumie przy 2 kontach tak jest - wydatki po połowie a resztą każdy gospodaruje sam. CBDU.
        • kamin Re: Wspólna kasa 03.12.21, 21:07
          Czemu wydatki po połowie?
      • gargamelja Re: Wspólna kasa 03.12.21, 15:40
        U mnie dokladnie tak samo.
    • iwles Re: Wspólna kasa 03.12.21, 14:59

      Żeby o moich słuchawkach powiedzial kiedyś "nasze sluchawki"? Never! 😝
    • bablara Re: Wspólna kasa 03.12.21, 16:00
      Jestem 20 parę lat po ślubie. Wspólne konto mieliśmy dwa lata chyba. Kompletnie się to nie sprawdziło. I prawie od 20 lat mamy oddzielne konta. Powiem więcej nie wiem dokładnie ile zarabia mąż , on dokładnie nie wiem ile ja . Znamy znamy nasze roczne dochody, chociaż wspólnie się nie rozliczamy, bo nam się to nie opłaca. Mamy wyznaczone co kto opłaca i tyle. Zakupy robimy zazwyczaj większe raz w tygodniu. I płacimy raz jedno raz drugie. Każdy tankuje swój samochód. Na jakieś większe zakupy razem wykładamy kasę . I powiem Wam ,że to się świetnie u nas sprawdza tyle lat.
      • rayaax Re: Wspólna kasa 03.12.21, 16:14
        Chyba zartujesz ze robicie statystyki raz ty raz mąż? A jak ty nasz czas i robisz 2x to cj oddaje? smile))
    • margerytka73 Re: Wspólna kasa 03.12.21, 16:21
      A ile zarabiacie Wy a ile Wasi mężowie? Pytanie do tych które naja wspólne konto z mężem.
    • arthwen Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:00
      My mamy kont sporo, wspólnych i teoretycznie osobnych też, ale do większosci mamy dostęp oboje - oprócz firmowego mojego i służbowego męża, ze względów oczywistych.
      Kasa jest wspólna, sukienki też ze wspólnej kupuję wink Sukienki, buty, ostatnio kaszmirowy sweterek bo akurat mi się napatoczył w ulubionym kolorze wink Jakieś większe wydatki się uzgadnia (większe typu kilka-kilkanaście tysięcy).
    • nena20 Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:02
      Mamy oddzielne konta, upoważnienia wzajemne. Najlepsze rozwiązanie. Nigdy nie tłumaczę się z wydatków
    • kagiali Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:04
      Mamy oddzielne konta i jedno wspólne, z którego ja nigdy nie korzystałam. Wspólne powstało przy kredycie i tak juz zostało. Chyba nigdy tam sie nie zalogowalam.
      Oddzielne konta są spoko. Mamy wspólną kasę. I nie skladamy sie na auto czy na inne wydatki po prostu jakoś to naturalnie wychodzi. Mielismy rozną historię, łącznie ze stratą pracy. Nigdy natomiast problemów ze wspólnotą. Ale my zarabiamy bardzo podobnie. Wspólne konto ma sens przy duzej dusproporcji zarobkow lub gdy zona wychowuje dzieci i nie pracuje albo jesli nie starcza choc raz na jakis czas kasy.
      • poligamia Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:12
        dla mnie tez to dziwne 2 konta i kombinacje alpejskie kto teraz kupuje? zwroty kasy na konto męża czy zony.
        Może gdybym miała partnera to miałabym oddzielne ale mąz (legalnysmile NIE lub była rozwódką po przejsciach i gdybym sparzyła się na wspólnych finansach.
        • podaje_haslo_okon Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:38
          Co to są kombinacje alpejskie kto teraz kupuje. Kupuję zasadniczo ten, kto jest w sklepie smile
    • default Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:21
      Mamy wspólną kasę - w sensie, ze nie mamy rozdielności. Ale konta mamy osobne i nie mamy upowaznień, ani mąż do mojego, ani ja do jego. Nawet nie wiemy - ani nie pytamy - kto ma ile kasy.
      Ja płace za prąd, śmieci i internet. Za bieżące zakupy spożywcze płaci ten, kto je robi. Za telefony, paliwo, ciuchy, leki, książki, kosmetyki - ten, kto je sobie kupuje. Zresztą podobnie z całą resztą, z tym ze ja w zasadzie w ogóle nie partycypuje w wydatkach związanych z ogrodem, remontami domu czy naprawami aut.
    • nunia01 Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:27
      Liczba kont nie ma znaczenia. Znaczenie ma podejście do pieniędzy. U nas kasa jest wspólna. mamy konto wspólne (takie z którego za wszystko płacimy i które sobie zasilamy wedle uzgodnienia i które sobie jak na konto dość często zmieniamy), mamy konta prywatne jeszcze z czasów przed małżeństwem (ja je podaję u pracodawców, mąż ma chyba z przyzwyczajenia). Mamy konto walutowe - wspólne. Każde z nas ma konta firmowe. Jeśli nam to pasuje, to po co ktoś mający jedno konto wspólne ma sobie to w ogóle wyobrażać (tak w odniesieniu do nie wyobrażania sobie posiadani osobnych kont). Ważne, że kasa jest wspólna i się o nią nie kłócimy...
      • chatgris01 Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:30
        nunia01 napisała:

        >Jeśli nam to pasuje, to po co ktoś mający jedno konto
        > wspólne ma sobie to w ogóle wyobrażać (tak w odniesieniu do nie wyobrażania sobie
        > posiadani osobnych kont). Ważne, że kasa jest wspólna i się o nią nie kłócimy...


        Amen.
    • lwica_24 Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:37
      Jestem sporo ponad 30 lat po ślubie. Od zawsze mamy wspólne konto i nie wyobrażam sobie żeby moglo być inaczej. Świadczenia szeroko rozumiane płaci za nas bank ( stałe zlecenie).
      Zarabiamy mniej więcej podobnie, mąż ma wyższą pensję+ praca dodatkowa , ja pensję na 7/8 etatu+ emerytura. Mamy też dochód z najmu mieszkań.
      W życiu nie przyszłoby mi do głowy ukrywać jakiekolwiek wydatki przed mężem. Płacimy kartami. No, ale może jestem nienowoczesna????
      • podaje_haslo_okon Re: Wspólna kasa 03.12.21, 18:16
        Ja myślę, że dużo zależy od historii związkowych. Jak ktoś miał kilka przelotnych, a potem jeden poważny, który trwa kilkadziesiąt lat, to jest w trochę innej sytuacji niż ktoś, kto miał kilka - kilkanaście rocznych/kilkuletnich związków. Wtedy po prostu szkoda zachodu na kombinacje z rachunkami, każdy ma swój i tyle.
    • sabina211 Re: Wspólna kasa 03.12.21, 17:39
      Mamy jedno konto plus firmowe, do którego mam upoważnienie, ale do tej pory nie korzystałam z niego. U nas funkcjonuje to od niemal 17 lat. I wszyscy zadowoleni.
    • przepio Re: Wspólna kasa 03.12.21, 19:39
      Mnie też nie wpadłoby do głowy coś takiego w moim małżeństwie. Ale domyslam sie, ze inni mogą zyc inaczej. I rozumiem, że im to pasuje, więc nie rozkminiam, że to źle.
    • mashcaron Re: Wspólna kasa 03.12.21, 20:32
      My mamy jedno wspólne i jedno mężowofirmowe, ale i tak wszystkimi operuję ja :p
    • magia Re: Wspólna kasa 03.12.21, 23:10
      mamy osobne od zawsze, wspolne tylko jedno kredytowe. Nigdy to nie generowało zadnych konfliktów.
      Razem jesteśmy ponad 20 lat smile
    • igge Re: Wspólna kasa 04.12.21, 12:08
      U nas kasa zawsze wspólna.
      U znajomych par tak samo.
      Ale nie uważam, że nie można mieć inaczej. Byle jakaś sprawiedliwość była zachowana i nikt nie czuł się niefajnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka