Dodaj do ulubionych

Myśliwi - po co

05.12.21, 21:55
Dzisiaj wyczytałam o dwóch incydentach z udziałem myśliwych. Jeden zastrzelił będącego pod ochrona wilka, a drugi psa. W żadnej z tych sytuacji nie było przypadku tylko celowe działanie. Moje pytanie jest po co w ogóle myśliwi jeszcze istnieją? Dlaczego polowania na zwierzeta nie są jeszcze zakazane? Pytam z autentycznej ciekawości I ignorancji bo nie wiem. Czy jest jakakolwiek korzyść, poza chorą chęcią zabijania z polowania? Dla mnie takie barbarzyńskie I prymitywne rozrywki nie powinny mieć miejsca w 21 wieku.
Obserwuj wątek
    • lichon Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:08
      Ponieważ zwierzęta nie potrafią używać prezerwatyw. Będą się mnożyć, aż środowisko nie będzie w stanie wyżywić populacji i zaczną umierać z głodu. Zanim to jednak nastąpi będą albo wchodzić w szkodę w poszukiwaniu jedzenia, albo wybijać inne gatunki.
            • lichon Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:44
              Jaki dziwny fikołek umysłowy. Kto konkretnie wybija tutaj gatunki? Bo myślę, że raczej ty chcesz żeby wymarły, skoro protestujesz przeciwko kontrolowaniu populacji drapieżników.
              • livia.kalina Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:55
                Przeważnie nie trzeba kontrolować ilości zwierząt- natura działa sama. Człowiek niszczy wybija wszystko do nogi, jak również rozwleka zwierzęce choroby zakaźne np ASF. Jeśli już jakiegoś gatunku jest za dużo- można odłowić i zawieźć tam, gdzie jest go za mało.
                • lichon Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 23:05
                  No to jak to możliwe, że w Polsce dalej mamy jakieś zwierzęta? Przecież człowiek niszczy i wybija od tysięcy lat, dawno powinien już wybić i zniszczyć wszystkie dziki i jelonki.
                  Owszem natura działa sama, przez choroby zakaźne, śmierć głodową i duże drapieżniki, których w Polsce już prawie nie ma. Czemu to ma być lepsze od myśliwych?
                • lichon Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 23:18
                  To że akurat myśliwi niszczą i wybijają do nogi, to kompletna bzdura, oni mają pozwolenie na odstrzał konkretnej liczby osobników, która jest tak wyliczona, by nie zagrażać przetrwaniu gatunku.
                  • morekac Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 08:53
                    Tak, i zasadzają się na najładniejsze okazy że spluwą. Gdyby polowali z oszczepem czy łukiem, mogliby robić za drapieżniki - polowaliby na to, co są w stanie dopaść.
                      • morekac Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 07:10
                        lichon napisał(a):

                        > Dlaczego jedna broń jest cacy, a druga be? Jaka w tym logika? Bo tobie się tak
                        > podoba?

                        Broń palna zabija łatwo i na dużą odległość. Myśliwy zaopatrzony w nią utrupi zwierzę zdrowe i młode, a nie słabsze, starsze czy chore, co robią normalne drapieżniki. W rezultacie myśliwi nie robią tego, co drapieżniki - selekcji naturalnej.
                        • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 16:03
                          Dlaczego nie utrupi starego, albo chorego? Broń sobie wybiera wyłącznie młode? Utrupi każde, jakie mu akurat wyjdzie, a chore, czy stare zwierzęta często tracą lęk przed człowiekiem.
                          Drapieżniki również zabijają młode, zdrowe zwierzęta.
                          A myśliwy jest w tym lepszy od drapieżnika, że jest, zaś drapieżników w wielu lasach po prostu nie ma.
                  • thea19 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 10:07
                    troll mysliwy zaplątał się na ematkę i te swoje pijackie bełkoty z pijanego dekla wylewa. wszyscy wiedzą, że myśliwi to patologia, która nie ma nic wspólnego z przyrodą. Takie samo ścierwo jak hodowcy futerkowych i kłusownicy.
                      • mmarrta Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 23:36
                        Bardzo ciekawe. Szczególnie wobec faktu, że ten ciul, który zastrzelił psa zarejestrował polowanie czy jak to tam się nazywa. Nie wiedziałam, że kłusownicy to robią. Myślałam, że raczej myśliwi...
        • lichon Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:26
          Po pierwsze, człowiek jest częścią tego ekosystemu, bo polowania były od tysięcy lat. Po drugie, wiesz jak się konkretnie reguluje? Część zwierząt zdycha z głodu, gdy jedzenie zaczyna się kończyć, część powinny zabić drapieżniki, których w wielu regionach Polski nie ma już od dawna.
          Wiesz co jeszcze, poza człowiekiem, regulowało populację lisów? Wścieklizna, której się pozbyliśmy.
          To tak łatwo mówić, sama się reguluje, ale te regulacje nie są ani ładne, ani proste. Zwłaszcza w krajobrazie który został przekształcony przez człowieka.
          • boogiecat Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 10:48
            lichon napisał(a):

            > Po pierwsze, człowiek jest częścią tego ekosystemu, bo polowania były od tysięc
            > y lat. Po drugie, wiesz jak się konkretnie reguluje? (...)
            > Wiesz co jeszcze, poza człowiekiem, regulowało populację lisów? Wścieklizna, kt
            > órej się pozbyliśmy.

            Ale wiesz, ze dzisiejsi mysliwi to w jakichs 90% banda blaznow zabawiajacych sie w szczelanie z popijawa, podtrzymujac w ten jakze zyebany sposob stosunki spoleczne? Nic ci nie wyreguluja, tylko poznecaja sie troche nad ptactwem czy dziczyzna, ewentualnie innymi zwierzetami, no i narobia wypadkow.

            To odpowiedz na pytanie o sens bycia mysliwym w wiekszosci przypadkow.

            Co do pytania dlaczego nie zakazuje sie polowan - mysliwi to potezny elektorat rykoszetem, bo reprezentuja tradycyjna warstwe spoleczenstwa.

            Moze wiec zamiast na huzia bronic ogolu mysliwych falszywym argumentem regulacji ekosystemu, warto zauwazyc ze cala ta organizacja jest do zreformowania.
            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 13:04
              "Ale wiesz, ze dzisiejsi mysliwi to w jakichs 90% banda blaznow zabawiajacych sie w szczelanie z popijawa, podtrzymujac w ten jakze zyebany sposob stosunki spoleczne? Nic ci nie wyreguluja, tylko poznecaja sie troche nad ptactwem czy dziczyzna, ewentualnie innymi zwierzetami, no i narobia wypadkow."

              Ale wiesz że sobie wymyśliłaś tą statystykę?

              "Moze wiec zamiast na huzia bronic ogolu mysliwych falszywym argumentem regulacji ekosystemu, warto zauwazyc ze cala ta organizacja jest do zreformowania."

              Nie ma tak łatwo. Musisz najpierw udowodnić, że argument jest fałszywy.
              • nenia1 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 13:44
                lichon napisał(a):

                >
                > "Moze wiec zamiast na huzia bronic ogolu mysliwych falszywym argumentem regulac
                > ji ekosystemu, warto zauwazyc ze cala ta organizacja jest do zreformowania."
                >
                > Nie ma tak łatwo. Musisz najpierw udowodnić, że argument jest fałszywy.

                Ten argument jest fałszywy w przypadku ptaków. Jak jeszcze można się upierać przy dzikach (nota bene, do którego zwiększenia pogłowia przyczyniają się sami myśliwi dokarmiając zwierzęta zimą), to jaki sens ma regulacja pogłowia dzikich ptaków, zwłaszcza tych wędrownych? Myślistwo doprowadziło wręcz do wyginięcia niektórych gatunku jak np. dropia w Polsce praktycznie nie mamy głuszców i cietrzewi, tragicznie zmniejsza się populacja kuropatw...

                kola.lowiecki.pl/ao/safari/11g2.htm
                do tego myślistwo na całym terenie UE przyczynia się do zmiany tras przelotów, skraca czasu żerowania, doprowadza do ołowicy i masowe wysiedlenia gatunków, do których myśliwi chętnie strzelają.

                i kolejna sprawa...umiejętność odróżniania ptaków, do tego w locie. Myśliwi mylą z dzikiem konia albo człowieka na rowerze. A my mamy wierzyć że potrafią np. z wielu gatunków kaczek, z których część jest pod ochroną, odróżnić w locie gatunek chroniony od łownego? Tacy znawcy ptaków, w parę sekund ocenią w podrywającym się do lotu przepłoszonym stadzie samicę krakwy od cyraneczki? Przecież oni nie odróżniają nawet wtedy gdy upolują i trzymają ptaka na rękach, czego dowodem są publikowane zdjęcia z polowań na których znajdują się również zabite ptaki pod ścisłą ochroną. Tych zdjęć jest zresztą coraz mniej bo wiedzą, że się nie znają, więc dostali zalecenie od związku, żeby na wszelki wypadek nie publikować za dużo. Czego oczy nie widzą...
                • asia.sthm Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 14:00
                  > więc dostali zalecenie od związku, żeby na wszelki wypadek nie publikować za dużo. Czego oczy nie
                  > widzą...

                  i to jest straszne, jak na takie praktyki reaguje Polski Związek Łowiecki czy odpowiedzialne ministerstwo?
                  • nenia1 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 14:17
                    asia.sthm napisała:

                    > i to jest straszne, jak na takie praktyki reaguje Polski Związek Łowiecki czy
                    > odpowiedzialne ministerstwo?
                    >
                    Ale jakie praktyki? Po prostu wkleją mniej zdjęć, mniej się chwalą, tuszują takie przypadki
                    bo wcześniej bezrefleksyjnie umieszczali zdjęcia z polowań nie zdając sobie sprawy, że są
                    ludzie, którzy potrafią rozpoznać gatunek chroniony od łownego. Związek Łowiecki raczej ma to gdzieś
                    skoro ornitologów w roli społecznych obserwatorów nazywa „pseudo-eko aktywistami”.

                • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 14:42
                  Ok, niektóre z tych argumentów są dobre. Tylko że nawet jeśli z góry założyć, że są prawdziwe, to byłyby to argumenty przeciwko polowaniom konkretnego rodzaju, a nie przeciw polowaniom w ogóle.

                  "Myślistwo doprowadziło wręcz do wyginięcia niektórych gatunku jak np. dropia w Polsce praktycznie nie mamy głuszców i cietrzewi, tragicznie zmniejsza się populacja kuropatw..."

                  Do wyginięcia dropia, przyczyniła się działalność człowieka, ale głównie rolnictwo, a także kłusownictwo. Poza tym, trudno oskarżać obecnych myśliwych, o to że dawniej były za słabe regulacje dotyczące ochrony zagrożonych gatunków, bo to był problem na poziomie państwa.

                  Jeśli chodzi o pozostałe wymienione przez ciebie ptaki, główną przyczyną zmniejszenia ich populacji jest również nie myślistwo, tylko rolnictwo oraz zagarnianie terenów na których te ptaki bytują. Zauważ, że ich ochronę, prowadzi się między innymi przez odstrzał polujących na nie drapieżników. Bez myśliwych więc, mogłyby się mieć jeszcze gorzej.

                  "Jak jeszcze można się upierać przy dzikach (nota bene, do którego zwiększenia pogłowia przyczyniają się sami myśliwi dokarmiając zwierzęta zimą),"
                  Tak, bo dzięki temu dokarmianiu zwierzęta nie zdychają z głodu. Dlaczego śmierć głodowa ma być lepsza od zastrzelenia? Poza tym, bez dokarmiania mogłyby zacząć zbliżać się do ludzi w poszukiwaniu jedzenia, a tak, mają to jedzenie w lesie, tam gdzie powinny zostać.
                  • nenia1 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 14:48
                    lichon napisał(a):


                    > Tak, bo dzięki temu dokarmianiu zwierzęta nie zdychają z głodu.

                    po czym jest ich za dużo, więc do nich strzelamy, pierdoląc bzdury o regulacji pogłowia...
                    • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 14:59
                      Ponownie; powiedz mi czemu zdychanie z głodu, jest dla zwierzęcia lepsze niż zastrzelenie? W dodatku ignorujesz kwestie zagrożenia, jakie stwarza np. zagłodzony dzik próbujący znaleźć jedzenie w śmietniku.
                        • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 15:19
                          Masz do wyboru dwa scenariusze
                          1. Zimą myśliwi dokarmiają zwierzęta, dzięki czemu zostają one w lesie, gdzie mają pożywienie. Przez to przeżywa ich trochę za dużo i trzeba więcej odstrzelić.

                          2. Nikt nie dokarmia zwierząt w wyniku czego zimą dochodzi do naturalnej regulacji i duża ich część umiera z głodu. Ta regulacja nie przebiega cicho i niekłopotliwie. W walce o przetrwanie zwierzęta opuszczają swoje naturalne siedliska, próbując znaleźć pożywienie. Wchodzą na pola gdzie niszczą młode drzewka i plantacje np. porzeczek.
                          W pobliżu miast pojawiają się dziki które szukają jedzenia po śmietnikach, ryją na trawnikach i wszędzie gdzie mogą się dostać, wychodzą też na drogi i znacznie wzrasta liczba wypadków.
                          W przyrodzie nie jest tak, że rodzi się tyle zwierząt ile środowisko może wykarmić, zawsze rodzi się więcej, a potem ten nadmiar musi jakoś umrzeć.

                          Który scenariusz wybierasz?
                            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 15:43
                              "Wolę, gdy ktoś odpowiada mi na zadane pytanie, zamiast się wykręcać cudacznymi historiami o porzeczkach i wypadkach."

                              To była odpowiedź, ale jeśli zinterpretowanie jej cię przerasta to proszę; kiedy dziki zaczynają grzebać po śmietnikach, miasto informuje miejscowe koło łowieckie, żeby się tym zajęło. Jednak lepiej jest zapobiegać takim zdarzeniom, poprzez dokarmianie w lesie i regulowanie populacji odstrzałami.
                              • sumire Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 15:57
                                Cóż, w moim mieście dziki się odławia. A dzikie zwierzęta przenoszą się do miast nie dlatego, że na swoich terenach głodują, tylko dlatego, że człowiek im te tereny zawłaszcza, na przykład budując kolejne centra logistyczne wśród pól albo osiedla znane jako urbanistyka łanowa.
                                • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 20:57
                                  "Cóż, w moim mieście dziki się odławia."
                                  Tylko odławia? Normalnie odławia się jednocześnie prowadząc polowania wokół miasta, bo samo odławianie niewiele da.

                                  "dlatego, że na swoich terenach głodują, tylko dlatego, że człowiek im te tereny zawłaszcza,"
                                  Dziwnym trafem nie pojawiają się tylko na nowo wybudowanych osiedlach, ale raczej tam gdzie są wyrzucane jadalne odpadki.
                        • ewcia.1980 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 17:00
                          sumire napisała:
                          > A to myśliwi strzelają do dzików grzebiących w śmietnikach czy raczej tych, któ
                          > re żyją sobie spokojnie w lesie?...

                          Tak, tak.... dziki czy sarenki żyją sobie spokojnie w lesie nie wadząc nikomu
                          🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣


                            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 20:51
                              "Znaczy chcesz powiedzieć, że jakaś krwiożercza sarenka napadła na twoje bombelki? Przykre."
                              Będziesz udawać, że takich przypadków nie ma?
                              www.polsatnews.pl/wiadomosc/2021-03-03/dzik-zaatakowal-przechodnia-padly-strzaly-wideo/
                            • bulzemba Re: Myśliwi - po co 08.12.21, 09:35
                              sumire napisała:

                              > Znaczy chcesz powiedzieć, że jakaś krwiożercza sarenka napadła na twoje bombelk
                              > i? Przykre.

                              Zmieniłabyś śpiewkę gdyby ci ta sarenka pod samochód wyskoczyła. Albo na samochód. Albo np. Taki łoś to wielkie bydle które niczego się nie boi.
                              • alicia033 Re: Myśliwi - po co 08.12.21, 09:45
                                bulzemba napisała:

                                > Zmieniłabyś śpiewkę gdyby ci ta sarenka pod samochód wyskoczyła. Albo na samoch
                                > ód. Albo np. Taki łoś to wielkie bydle które niczego się nie boi.

                                i w związu z tym o co postulujesz?
                                Likwidację całej zwierzyny płowej? Bo najważniejsze jest, żeby pańcia mogła z.a.p.i.e.r.d.a.l.a.ć po drodze bez ograniczeń?
                                • bulzemba Re: Myśliwi - po co 08.12.21, 10:53
                                  Znam przypadki, że biedne zwierzaczki startowały prosto pod koła. Szły na czołówkę zupełnie ignorując zbliżający się pojazd. Dzikie zwierzęta mają taktykę " póki jest daleko to jest ok, jak się zbliży to zacznę uciekać - a agresor (auto) będzie tak skołowany że go wykiwam".
                                • asia.sthm Re: Myśliwi - po co 08.12.21, 11:12
                                  sumire napisała:

                                  > I w związku z tym mamy likwidować wszystkie sarenki?

                                  Po co ta egzaltacja? W cywilizowanych krajach ustala sie normy odstrzalu, reguluje sie populacje dzikiej zwierzyny, a bandyckie zachowania klusownikow czy mysliwych od siedmiu bolesci pietnuje, surowo karze, odbiera licencje itd.
                                  • sumire Re: Myśliwi - po co 08.12.21, 11:16
                                    Nie egzaltacja, tylko pytanie. Poza tym przypominam, że nie mówimy o cywilizowanym kraju, tylko o takim, w którym minister środowiska trzymał w domu skórę chronionego zwierzęcia.
                                      • nenia1 Re: Myśliwi - po co 08.12.21, 18:14
                                        asia.sthm napisała:

                                        > No wlasnie w tym watku zrozumialam, ze uprzedzenia do powolowan wynikaja ze sl
                                        > usznego oburzenia polskimi warunkami. Juz sie nie dziwie ani dobrej rady nie
                                        > mam.
                                        >
                                        polskimi warunkami? Ja rozumiem, że pewnie masz w rodzinie/wśród znajomych myśliwych
                                        bo w krajach skandynawskich polowanie to po prostu fajna rozrywka lub "pielęgnowanie tradycji"
                                        w stylu rzezi delfinów na Wyspach Owczych. Ale nie, tym razem nie tłumacz sobie znowu świata na zasadzie "tylko w Polsce" bo akurat w Polsce problem myślistwa jest dość marginalny w porównaniu do wielu tzw. "cywilizowanych krajów", wystarczy porównać chociażby liczbę myśliwych żeby zauważyć, że na 7 mln zarejestrowanych myśliwych w Europie na Polskę przypada 100 tys. Albo porównać sobie listy łowne, które
                                        w "cywilizowanej" Francji pozwalają na odstrzał 63 gatunków, podczas gdy w Polsce 13. W tej samej "cywilizowanej" Francji gdzie dopiero w 2021 zabroniono polowania na ptaki metodą "na klej". Tak, tak, dokładnie
                                        na klej, smarując nim gałęzie drzew tak, żeby ptak się przykleił.
                                        W Polsce myśliwi ani myślistwo uchodzi za barbarzyńską rozrywkę, i nie jest to kwestia "polskich warunków". Przeciwnie, właśnie dlatego, że tak mało ludzi uważa myślistwo za coś normalnego, naturalnego, elitarnego czy rozrywkowego myśliwych jest stosunkowo niewielu.
                      • nenia1 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 15:23
                        lichon napisał(a):

                        > Ponownie; powiedz mi czemu zdychanie z głodu, jest dla zwierzęcia lepsze niż za
                        > strzelenie? W dodatku ignorujesz kwestie zagrożenia, jakie stwarza np. zagłodzo
                        > ny dzik próbujący znaleźć jedzenie w śmietniku.

                        Zdychanie z głodu przy obecnych zimach? Co najwyżej mniej jedzenia, czyli w ślad za tym również mniej chęci i sił do rozmnażania czyli nie trzeba regulować pogłowia. Poza tym natura z większości przypadków "eliminuje"
                        osobniki najsłabsze, a myśliwi zdrowe i najdorodniejsze, bo z takich jest najlepsze mięso o ewentualne "trofeum"
                        w postaci skór czy poroża. Masz to samo co przy ptakach, jak myśliwy rozróżni osobnika chorego od zdrowego w gęstwienie leśnej skoro myli dzika z własną żoną czy kolegę?
                        • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 15:51
                          "Zdychanie z głodu przy obecnych zimach? Co najwyżej mniej jedzenia, czyli w ślad za tym również mniej chęci i sił do rozmnażania czyli nie trzeba regulować pogłowia."
                          Mniej jedzenia czyli chęć skombinowania go sobie gdzie indziej. Na zahamowanie rozmnażania nie ma co liczyć, zwłaszcza kiedy zimy są łagodne. Zwierząt zawsze rodzi się więcej niż środowisko może wytrzymać, bo natura bierze poprawkę na drapieżniki, których w większości lasów już nie ma.


                          "Poza tym natura z większości przypadków "eliminuje"
                          osobniki najsłabsze, a myśliwi zdrowe i najdorodniejsze, bo z takich jest najlepsze mięso o ewentualne "trofeum"
                          w postaci skór czy poroża. Masz to samo co przy ptakach, jak myśliwy rozróżni osobnika chorego od zdrowego w gęstwienie leśnej skoro myli dzika z własną żoną czy kolegę?"

                          Czyli wybierają najzdrowsze, ale jednocześnie nie odróżnią dzika od roweru?
                          Nie widzisz niekonsekwencji w tym rozumowaniu? Jeśli zwierzę jest chore lub ranne, to często zwraca na siebie uwagę nietypowym zachowaniem i idzie do odstrzału.
                          • nenia1 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 17:21
                            lichon napisał(a):

                            > Czyli wybierają najzdrowsze, ale jednocześnie nie odróżnią dzika od roweru?

                            A kto twierdzi, że jednocześnie. Jak widzą, bo czasem chyba jednak widzą (?) to strzelają
                            do tych dorodniejszych, bo z takiego mięsa więcej. A jak nie widzą to strzelają do wszystkiego
                            co się rusza, po co więc to mydlenie oczu o eliminowaniu słabych i chorych? To jest prawda
                            wyłącznie wtedy gdy myśliwi trafi w swojego kolegę myśliwego albo naganiacza.

                            I nie pleć że dokarmianie nie ma wpływu na rozmnażanie, oczywiście że ma. I jest ono robione wyłącznie
                            po to, żeby potem można było do dzików postrzelać. Im więcej pokarmu tym szybsza dojrzałość płciowa,
                            więcej młody w miocie a sezonowy cykl rozmnażania zmienia się w rozmnażanie cały rok.
                            Już nie mówiąc o tym, że dziki są jednymi z nosicieli ASF a strzelanie do nich zwiększa ich migrację.




                            > Nie widzisz niekonsekwencji w tym rozumowaniu? Jeśli zwierzę jest chore lub ran
                            > ne, to często zwraca na siebie uwagę nietypowym zachowaniem i idzie do odstrzał
                            > u.
                            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 20:49
                              "I nie pleć że dokarmianie nie ma wpływu na rozmnażanie, oczywiście że ma. I jest ono robione wyłącznie
                              po to, żeby potem można było do dzików postrzelać. "

                              Umiesz czytać? To gdzie napisałam, że nie ma? Dokarmianie jest po to żeby zwierzęta w zimę nie niszczyły sadów i nie przychodziły pod śmietniki w poszukiwaniu jedzenia.

                              "A kto twierdzi, że jednocześnie. Jak widzą, bo czasem chyba jednak widzą (?) to strzelają
                              do tych dorodniejszych, bo z takiego mięsa więcej."
                              Raczej strzelają do takich jakie im akurat wyjdą. Chyba, że ktoś zawiadomi o rannym lub dziwnie się zachowującym zwierzęciu, wtedy idą specjalnie po nie.
                              • bene_gesserit Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:11
                                Co roku w lasach UE myśliwi pozostawiają 50 tysięcy ton ołowiu. Te koszmarne ilości trującego metalu zalegają w jeziorach i lasach. Badano dzikie kaczki - u 1/3 z nich stężenie ołowiu przekraczało normy spożycia ich mięsa przez . Ołów z pocisków myśliwych to największe i kompletnie nie kontrolowane źródło zanieczyszczenia środowiska ołowiem.
                                Duża część "upolowanych" zwierząt umiera przez wiele dni, bo strzały rzadko kiedy sięgają serca albo mózgu.
                                Nieodłączną częścią folkloru myśliwskiego jest chlanie na umór.
                                W Polsce sezon polowań na ptaki zaczyna się, kiedy niektóre gatunki zajmują się swoimi jeszcze nielotnymi młodymi.
                                Udowodniono, że myśliwi zabijają gatunki chronione lub zagrożone wyginięciem.
                                Udowodniono, że myśliwi po pijaku znęcają się nad konającymi zwierzętami.

                                Rzekomy 'romantyzm' polowania, 'starcie z naturą' to bzdura. Żadne zwierzę nie ma szans z uzbrojonym w nowoczesną broń (nawet i pijanym) myśliwym. Celowniki optyczne, noktowizory, kolimatory... Zwierzęta, które były prze pół roku dokarmiane w jednym miejscu i znają je jako pełne pożywienia i bezpieczne, nie spodziewają się tam śmierci i cierpienia.

                                itd itd itd

                                Czego bronisz? Wolności kilkudziesięciu tysięcy Polaków do schlania się z koleżkami i pozabijania zwierząt dla przyjemności? Ile skowyczących z bólu konających zwierząt widziałaś? To, co ci psychole nazywają 'farbą', to krew, a to co jest dla nich 'trofeum' to zwłoki istoty, która zmarła w przerażeniu i cierpieniu dla przyjemności starszych panów niepewnych swojej męskości. PRZYJEMNOŚCI.
                                • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:46
                                  Cytujesz mi jakąś broszurkę?

                                  "Co roku w lasach UE myśliwi pozostawiają 50 tysięcy ton ołowiu. Te koszmarne ilości trującego metalu zalegają w jeziorach i lasach. Badano dzikie kaczki - u 1/3 z nich stężenie ołowiu przekraczało normy spożycia ich mięsa przez . Ołów z pocisków myśliwych to największe i kompletnie nie kontrolowane źródło zanieczyszczenia środowiska ołowiem."

                                  To jest argument przeciwko ołowianej amunicji, nie przeciwko polowaniom w ogóle.

                                  "Duża część "upolowanych" zwierząt umiera przez wiele dni, bo strzały rzadko kiedy sięgają serca albo mózgu."

                                  Myśliwi mają obowiązek dobijać postrzelone przez siebie zwierzęta. Co to jest "duża część" i kto ustalił jak duża?

                                  "Nieodłączną częścią folkloru myśliwskiego jest chlanie na umór."
                                  Po polowaniu. Picie alkoholu jest popularnym zajęciem, nie tylko dla myśliwych.

                                  "Udowodniono, że myśliwi zabijają gatunki chronione lub zagrożone wyginięciem.
                                  Udowodniono, że myśliwi po pijaku znęcają się nad konającymi zwierzętami."

                                  Kto udowodnił i w jaki sposób? Bo jeśli po prostu zauważono, że ktoś to kiedyś zrobił, to ja ci mogę udowodnić, że kierowcy zabijają ludzi na ulicach i uciekają. Pomożesz mi wtedy walczyć o całkowity zakaz prowadzenia samochodów?


                                  "Rzekomy 'romantyzm' polowania, 'starcie z naturą' to bzdura. Żadne zwierzę nie ma szans z uzbrojonym w nowoczesną broń (nawet i pijanym) myśliwym. Celowniki optyczne, noktowizory, kolimatory... Zwierzęta, które były prze pół roku dokarmiane w jednym miejscu i znają je jako pełne pożywienia i bezpieczne, nie spodziewają się tam śmierci i cierpienia."
                                  Przy paśnikach się nie strzela, a poza tym to zdanie jest strasznie głupim graniem na emocjach. Lepiej żeby zwierzęta nie czuły się bezpiecznie, oraz spodziewały się śmierci i cierpienia? Chyba to dobrze, że giną zanim zdążą się spodziewać?
                                  • bene_gesserit Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:53
                                    Jeśli chodzi o mnie, możesz sobie 'myśleć', co chcesz. Mam to w nosie.
                                    Chciałam po prostu skomentować bzdury, które wypisywałaś, bo wymagały odkłamania. Oraz obnażyć twoją ignorancję. adieu
                                    • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 21:02
                                      "Chciałam po prostu skomentować bzdury, które wypisywałaś, bo wymagały odkłamania. Oraz obnażyć twoją ignorancję. adieu"

                                      A co cię przed tym powstrzymało?
                                  • bistian Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 21:05
                                    lichon napisał(a):

                                    >> "Duża część "upolowanych" zwierząt umiera przez wiele dni, bo strzały rzadko ki
                                    >> edy sięgają serca albo mózgu."
                                    >
                                    > Myśliwi mają obowiązek dobijać postrzelone przez siebie zwierzęta. Co to jest "
                                    > duża część" i kto ustalił jak duża?

                                    Niestety, ale to prawda. Są myśliwi, którzy idą po śladach za ranną zwierzyną, ale większości się spieszy na popijawę. Potem się strzela zwierzęta bez jednej nogi albo znajduje w lesie martwe, takie z wyszarpanymi wnętrznościami.
                                    Ja już nie raz się natknąłem na zwierzę postrzelone, które odeszło na bok i padło, czasami wpadają do rowów z wodą i się topią. Niedaleko od miejsca polowania, ale nie chciało się szukać.
              • boogiecat Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 15:14
                lichon napisał(a):

                > "Moze wiec zamiast na huzia bronic ogolu mysliwych falszywym argumentem regulac
                > ji ekosystemu, warto zauwazyc ze cala ta organizacja jest do zreformowania."
                >
                > Nie ma tak łatwo. Musisz najpierw udowodnić, że argument jest fałszywy.


                Zupelnie nie rozumiem dlaczego wypierasz fakt, ze lowiectwo to glownie rozrywko-ekonomia. Powiedz no, dlaczego do Polski zjezdzaja sie mysliwi z calej Europy? Regulowac ekosystem? Za malo u nas mysliwych, czy co?
      • jednoraz0w0 Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:26
        > Będą się mnożyć, aż środowisko nie będzie w stanie wyżywić populacji i zaczną umierać z głodu. Zanim to jednak nastąpi będą albo wchodzić w szkodę w poszukiwaniu jedzenia, albo wybijać inne gatunki.

        ty patrz, to całkiem jak ludzie!
            • lichon Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 23:07
              Lisy na przykład. Jak natura zamierza regulować ich populację? Śmiercią głodową, kiedy już totalnie wybiją ptaki i zające? A może wścieklizna wróci, albo jej miejsce zajmie inna, fajna, naturalna choroba?
                  • thea19 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 00:05
                    do wielkiej obrończyni biednych myśliwych strzelających do tych wstrętnych zwierząt mnożących się na potęgę. Te wilki mordują babcie i Kapturka, wiec trzeba je szybko utylizować. Myślistwo obecnie to jedna wielka pijana, patologia, która swoje kompleksy leczy wielką strzelbą zabijając wszystko, co się rusza.
                      • thea19 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 01:03
                        chyba jeden cię postrzelił w czaszkę "Ponieważ zwierzęta nie potrafią używać prezerwatyw. Będą się mnożyć, aż środowisko nie będzie w stanie wyżywić populacji i zaczną umierać z głodu. Zanim to jednak nastąpi będą albo wchodzić w szkodę w poszukiwaniu jedzenia, albo wybijać inne gatunki." To napisz jak nam się te wilki rozmnożyły na potęgę i umierają z głodu.
                        • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 01:34
                          Obelgi nie ukryją tego, że nie masz żadnych argumentów.
                          Żadne zwierzęta nam się nie rozmnożyły na potęgę, bo na szczęście mamy myśliwych. Wilków jest obecnie mało i poluje się na nie również mało i rzadko(w tej chwili wcale), bo były intensywnie likwidowane w przeszłości. Populacja nie wzrośnie do niebezpiecznego poziomu z dnia na dzień, bo to duże drapieżniki które rozmnażają się wolno. Ale nadal się rozmnażają, co oznacza, że ich populacja będzie rosła z pokolenia na pokolenie, chyba, że ich nadmiar z jakiegoś powodu umrze. Dlaczego miałyby umrzeć? Są trzy opcje; od chorób, z głodu lub w wyniku działalności człowieka.
                          Pierwsza i druga opcja, ani nie są przyjemne dla wilków, ani dobre dla nas. Nie chcielibyśmy mieć stad wygłodniałych, lub chorych zwierząt włóczących się po Polsce.

                          Może to ty mi napisz, jak to nasza przyroda świetnie i bez ingerencji człowieka radzi sobie z regulowaniem populacji lisów? Bo jednym wilkiem, nie obronisz niechęci do polowań w ogóle.

                          Najlepsze co tym wilkiem możesz ugrać, to dyskusję o tym czy powinno się obecnie polować na wilki, czy nie. Tylko, że to nie jest temat naszej kłótni. Mieliśmy dyskutować o tym czy myśliwi są potrzebni w ogóle.
                            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 12:58
                              Czuje się jakbym przyszła na pojedynek z pistoletem, a przeciwnik zamiast chwycić za broń, wypiął tyłek, zrobił kupę i zaczął mnie nią obrzucać. Innymi słowy, ani nie jesteś skuteczny ani elegancki.
                            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 13:02
                              Nie piszę tylko o lisach, podaję lisy jako przykład. Argumenty dla innych zwierząt są z grubsza te same. Ptaki muszą coś jeść, jak jest ich za dużo niszczą uprawy na polach, zbyt duża ich populacja sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób. Poza tym, mięso ptaków jest akurat smaczne. Czy do osób trzymających kury na rosół, też masz pretensje?
                          • cosmetic.wipes Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 16:09
                            Żadne zwierzęta nam się nie rozmnożyły na potęgę, bo na szczęście mamy myśliwych

                            To jest tak głupie, że aż boli. Jak myśliwych nie było na świecie, to żaden gatunek nie rozmnożył się na potęgę. Jakoś wszystko samo się ładnie regulowało.
                            Poza tym akurat dzików mamy w nadmiarze.
                            • bistian Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 20:25
                              cosmetic.wipes napisała:

                              > Poza tym akurat dzików mamy w nadmiarze.

                              Dzików mamy obecnie tragicznie mało, zostały wystrzelane z obawy o rozprzestrzenianie się ASF, a choroby i tak to nie zatrzymało. Obecnie, lasy bardzo oberwą z powodu braku dzików. Dziki są wszystkożerne, zjadają m.in. bardzo dużo małych gryzoni, które mają wielki apetyt na młode drzewka.
                            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 20:41
                              "To jest tak głupie, że aż boli. Jak myśliwych nie było na świecie, to żaden gatunek nie rozmnożył się na potęgę. Jakoś wszystko samo się ładnie regulowało.
                              Poza tym akurat dzików mamy w nadmiarze."

                              Ludzie żyją tutaj od tysięcy lat, w czasach kiedy myśliwych nie było, tutejszy ekosystem wyglądał skrajnie inaczej niż teraz. No, może ty mi wreszcie opowiesz, jak pięknie zostawione bez kontroli lisy będą same regulować swoją populację?
                              • bistian Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 21:11
                                lichon napisał(a):

                                > No, może ty mi wreszcie opowiesz, jak pięknie zostawione bez kontroli lisy będą same regulować swoją populację
                                > ?

                                Myśliwi nie chcą polować na lisy, bo to im się nie opłaca, więc to argument od czapy.
                                Są jeszcze drapieżniki, wilki, rysie, bieliki. Przy ograniczonym dostępie do pokarmu, populacja sama się ustala na sensownym poziomie. Przy wielkim dostępie do pokarmu, potrzebny jest drapieżnik. Myśliwy, to nieporozumienie, on tego nie jest w stanie dobrze zrobić. Ale ja rozumiem, że ludzie lubią coś upolować, upiec i zjeść ze smakiem.
                                • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 21:27
                                  "Myśliwi nie chcą polować na lisy, bo to im się nie opłaca, więc to argument od czapy.
                                  Są jeszcze drapieżniki, wilki, rysie, bieliki. "
                                  Polują, choćby po to, żeby lisy nie wybiły im ptaków i zajęcy, w przeciwieństwie do rysiów i bielików których w wielu lasach już po prostu nie ma, więc polować nie mogą.

                                  "Przy ograniczonym dostępie do pokarmu, populacja sama się ustala na sensownym poziomie. Przy wielkim dostępie do pokarmu, potrzebny jest drapieżnik. "
                                  Populacja się nie ustala magicznie, tylko poszczególne osobniki zdychają z różnych powodów, co nie koniecznie jest dla nich lepsze niż polowanie. Co gorsza, ten poziom jest sensowny z punktu widzenia lisów, a nie koniecznie reszty ekosystemu. Na przykład może ich być tyle, że wybiją wszystkie kuropatwy.
                                  • bistian Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 21:57
                                    lichon napisał(a):

                                    > Populacja się nie ustala magicznie, tylko poszczególne osobniki zdychają z różn
                                    > ych powodów, co nie koniecznie jest dla nich lepsze niż polowanie. Co gorsza, t
                                    > en poziom jest sensowny z punktu widzenia lisów, a nie koniecznie reszty ekosys
                                    > temu. Na przykład może ich być tyle, że wybiją wszystkie kuropatwy.

                                    Widzisz, masz takie dziecinne podejście do przyrody, zupełnie, jak myśliwi big_grin
                                    Dla populacji jest dobre, że zostają najlepsze osobniki. Osłabione, zostaną zjedzone. Zwierzęta również potrafią kontrolować liczbę swojego potomstwa przy braku pożywienia. Nie ma jedzenia, nie ma potomstwa. Samica łosia, naturalnie ma dwójkę, przy trudnej zimie i braku jedzenia, ma tylko jednego potomka w tym roku. Taki mechanizm, nie znany myśliwym wink
                                    Dużo gorszym od lisa, jest nowy gatunek, na przykład norka amerykańska czy szop.
                                    • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 22:16

                                      "Widzisz, masz takie dziecinne podejście do przyrody, zupełnie, jak myśliwi big_grin
                                      Dla populacji jest dobre, że zostają najlepsze osobniki."
                                      Dla populacji lisa, dla całości przyrody niekoniecznie. Dziecinne to jest zakładanie, że przy braku dużych drapieżników i w krajobrazie przekształconym przez człowieka, przyroda sobie poradzi bez żadnych strat.

                                      "Zwierzęta również potrafią kontrolować liczbę swojego potomstwa przy braku pożywienia."
                                      Zanim dojdzie do braku pożywienia, mogą wykończyć całkiem sporo gatunków.

                                      "Dużo gorszym od lisa, jest nowy gatunek, na przykład norka amerykańska czy szop."
                                      Norki i szopy, należy więc bardzo grzecznie poprosić, żeby się wyniosły, bo chyba nie zamierzasz pozwolić tym brzydkim myśliwym na nie polować?
                                      • nenia1 Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 16:47
                                        lichon napisał(a):

                                        > Dziecinne to jest zakła
                                        > danie, że przy braku dużych drapieżników i w krajobrazie przekształconym przez
                                        > człowieka, przyroda sobie poradzi bez żadnych strat.
                                        >
                                        Tak, jasne, gaśmy ogień dolewając benzyny...Współczesne myślistwo rozregulowuje
                                        jeszcze bardziej liczebność populacji. Poprzez zimowe dokarmianie zmieniacie cykl
                                        rozmnażania zwierząt. Gdzie w lesie rosną jabłka, buraki czy marchewki dosypywane do paśników?
                                        Przecież skala dokarmiania dzików jest ogromna. Zniszczyłyby plony mówisz? A jak jest ich więcej
                                        z powodu masowego dokarmiania to nie niszczą plonów a i dodatkowo lasy? Już nie mówiąc
                                        o tym, że koncentracja zwierząt wokół paśników sprzyja wzajemnym zarażeniom chorobami
                                        i pasożytami.
                                        Dokarmianie jest całkowicie zbędna i robione wyłącznie po to, by myśliwi mieli potem do czego strzelać.
                                        Myśliwi nigdy nie zastąpią wytępionych drapieżników, to mit. Myśliwi z psami, z nagonką zakłócają cały
                                        ekosystem, penetrując cały teren i strasząc żyjące w nim zwierzęta. Zmieniają aktywność dobową zwierząt, uniemożliwianie korzystania z żerowisk czy noclegowisk, doprowadzają do rozbicie par lęgowych itd.
                                        Doprowadzają do skażenia środowiska ołowiem. Jaki drapieżnik doprowadza do takich szkód?
                                        • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:29
                                          "Przecież skala dokarmiania dzików jest ogromna. Zniszczyłyby plony mówisz? A jak jest ich więcej
                                          z powodu masowego dokarmiania to nie niszczą plonów a i dodatkowo lasy?"
                                          Po to się wybija nadmiar, żeby nie niszczyły.


                                          "Już nie mówiąc
                                          o tym, że koncentracja zwierząt wokół paśników sprzyja wzajemnym zarażeniom chorobami
                                          i pasożytami."

                                          Niestety jak się nie będą gromadzić przy paśnikach, to się będą gromadzić na polach, albo co jeszcze gorsze, przy śmietnikach. Ogólnie zwierzęta zawsze się gromadzą tam, gdzie jest jedzenie. Tego się nie uniknie.

                                          "Myśliwi nigdy nie zastąpią wytępionych drapieżników, to mit. Myśliwi z psami, z nagonką zakłócają cały
                                          ekosystem, penetrując cały teren i strasząc żyjące w nim zwierzęta. Zmieniają aktywność dobową zwierząt, uniemożliwianie korzystania z żerowisk czy noclegowisk, doprowadzają do rozbicie par lęgowych itd."

                                          Jak często są polowania z nagonką? Każdy człowiek który wchodzi do lasu straszy zwierzęta, a jednak one jakoś żyją, nawet w tych lasach, w których codziennie spacerują ludzie.

                                          "Myśliwi nigdy nie zastąpią wytępionych drapieżników, to mit."
                                          Zastąpią w wystarczającym stopniu, nie mamy z resztą wyboru, bo nie jest zbyt prawdopodobne by te drapieżniki wróciły, na terenie całego kraju.
                                          • nenia1 Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:47
                                            lichon napisał(a):

                                            > Po to się wybija nadmiar, żeby nie niszczyły.

                                            ten nadmiar bierze się z dokarmiania.

                                            > Niestety jak się nie będą gromadzić przy paśnikach, to się będą gromadzić na po
                                            > lach, albo co jeszcze gorsze, przy śmietnikach. Ogólnie zwierzęta zawsze się gr
                                            > omadzą tam, gdzie jest jedzenie. Tego się nie uniknie.

                                            Ale nikt (prócz myśliwych) nie wysypuje w jednym miejscu żarcia tonami.

                                            > Jak często są polowania z nagonką? Każdy człowiek który wchodzi do lasu straszy
                                            > zwierzęta, a jednak one jakoś żyją, nawet w tych lasach, w których codziennie
                                            > spacerują ludzie.

                                            Chcesz powiedzieć, że ludzie chodzą po lesie i strzelają jak myśliwi? Z tłumikiem
                                            strzelacie?

                                            • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:57
                                              "ten nadmiar bierze się z dokarmiania."
                                              Które zapobiega niszczeniu upraw i trzyma zwierzęta w lesie.
                                              "Ale nikt (prócz myśliwych) nie wysypuje w jednym miejscu żarcia tonami."
                                              Ale nadal jest go wystarczająco dużo, żeby się gromadziły.
                                              "Chcesz powiedzieć, że ludzie chodzą po lesie i strzelają jak myśliwi? Z tłumikiem
                                              strzelacie?"
                                              Nie, ale chodzą, puszczają muzykę, wypuszczają psy bez smyczy żeby sobie pobiegały, krzyczą do siebie itp. Chcesz powiedzieć, że zwierzęta straszą wyłącznie psy myśliwskie i wyłącznie odgłos strzałów, ale spora grupka pijanych idących skrótem przez las i drących się na całą okolicę, albo zwykłe psy puszczone samopas, już im nie przeszkadzają?
            • ichi51e Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 23:24
              jeśli nie ma wilków (a w pl jest 25 par alfą czyli pewnie tyle wilczych rodzin) sarny masakrują lasy nie ma bobrów przerastają owady i generalnie wszyscy masakrują las. Bardzo był fajny dokument o wybiciu wilka w yellowstone
                • mamdomek Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 00:17
                  Czyli jeden wilk przypada mniej więcej na 20 tysięcy Polaków.
                  Albo trzeba półtora miesiąca zgonów w covidowej fali żeby procentowe straty dla populacj polandii były takie jak zabicie 1 wilka.
                  Jakby nie patrzeć, popieprzony się zrobił ten świat. I nic dobrego mu to nie wróży na nieodległą przyszłość.
                  A może inaczej? "Covidzie trwaj!"?
        • hanusinamama Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:56
          Tylko ze to spoduje ze zaczna wymierać z głodu. No niestety zabralismy im tereny zabraliśmy im pozywienie (mozliwosci zdobycia). Wybiliśmy drapieżniki, które regulowały też ilośc zwierząt...i jest jak jest
        • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 15:56
          Jak ci myszy wejdą do spiżarni i zaczną zostawiać bobki w płatkach śniadaniowych, to też będziesz beztrosko powtarzać; Ojtam, ludzie też przenoszą choroby i pasożyty. Czy może jednak coś z tym zrobisz?
          • sumire Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 16:38
            Na myszy są takie pułapki, że można złapać w pudełko i wynieść na łąkę.
            Serio, nie każdy ma potrzebę eksterminacji wszystkiego, co mu w szkodę włazi.
            • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:15
              Ale jednak coś z tym zrobisz? A widzisz, a tutaj postulujesz żeby nie robić nic i radośnie powtarzać "bo ludzie też tak robią". Czyli szkody w środowisku cię nie obchodzą, jeśli nie dotykają cię bezpośrednio?
              Myszy wchodzą do domów głównie tuż przed zimą. Wyniesiesz je wtedy na łąkę, gdzie czeka je pewna śmierć głodowa? Czyli, nie chodzi ci o to, żeby zwierzętom było lepiej, tylko żebyś nie musiała oglądać ich śmierci.
              • sumire Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:51
                Wolę wynieść, jeśli ty lubisz złowione myszy wsadzać do malaksera, to naprawdę twoja sprawa, ale przestań już rzewnie pyerdolić, że myśliwym chodzi o czyjekolwiek dobro. Jeśli już, to o to, żeby sobie kiełbachę zjeść.
                • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 18:01
                  Nie mówię o tym o co im chodzi, tylko o tym, po co są potrzebni reszcie świata. Przestań się oszukiwać, że boli cię cierpienie zwierząt. Nie obchodzi cię ono, chyba że możesz sobie ponarzekać na tych wstrętnych ludzi, jeśli to cierpienie zaś sprawia sama natura, to masz je kompletnie gdzieś i może sobie połowa przyrody wymrzeć, a ciebie to nie ruszy.
                    • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:24
                      Nie muszę. To ty twierdzisz, że myśliwi są zbędni w ogóle, więc na tobie spoczywa ciężar udowodnienia, że NIGDY nie ma potrzeby prowadzenia żadnych polowań. Ja zaś nie upieram się, że absolutnie wszystkie decyzje podejmowane co do odstrzałów są słuszne. A już na pewno nie muszę tłumaczyć się z tego, że prawo zrobiło wyjątek dla jakiegoś milionera.
      • stephanie.plum Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 12:07
        cóż, to może niech myśliwi wyznaczą sobie szczytną misję - nauczyć zwierzęta używać tych prezerwatyw.

        przynajmniej, jeśli znowu któryś pomyli dzika z rowerzystą, szkody nie będzie, a może i korzyść.
        • asfiksja Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:10
          Dla zwierząt najlepszą prezerwatywą jest mróz+głód. Gdyby tak myśliwi nie wyrzucali jedzenia dla zwierząt zimą na nęciskach i w paśnikach to by była wręcz turboprezerwatywa. Ale nie, oni z litości dokarmiają biedne zwierzątka, żeby do nich potem napierdzielać z broni z celownikami optycznymi. Albo oczywiście do psa, zależy co podejdzie.
          • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 17:31
            I zapłacisz z własnej kieszeni rolnikom, którym głodne zwierzęta zmasakrują uprawy i będziesz własną piersią osłaniać miasta przed dzikami szukającymi jedzenia po śmietnikach?
                • asfiksja Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 18:50
                  Zboża ozime to niewielka część upraw, którą w dodatku dziki (najbardziej problematyczny gatunek) się nie interesują. Przy nieuchronnym zmniejszeniu liczebności populacji dzikich zwierząt, gdyby nie były dokarmiane i gdyby nie niszczono ich siedlisk oraz siedlisk dużych drapieżników, szkody byłyby znacznie mniejsze (rolników to akurat nie obchodzi, jak duże, bo przecież i tak dostają odszkodowania).
                  Do tego edukacja nt. niewyrzucania żywności, ani nadpsutej, ani tym bardziej dobrej, zamykanie śmietników, taki elementarz.
                  • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 19:02
                    A młode drzewka i wszelkie krzaczki rolnicy mają sobie na zimę chować do stodoły? Tak? A problem odpadków w miastach da się rozwiązać dając mandaty, tak? Widziałaś ostatnio jakieś miasto? Zwłaszcza jak dziki przyjdą sobie poryć na jakiejś niezabezpieczonej działce albo miejskim trawniku, wtedy miasto da mandat samo sobie, za niezabezpieczony trawnik i działkę.

                    " Przy nieuchronnym zmniejszeniu liczebności populacji dzikich zwierząt, gdyby nie były dokarmiane i gdyby nie niszczono ich siedlisk oraz siedlisk dużych drapieżników, szkody byłyby znacznie mniejsze "
                    Jakie nieuchronne zmniejszanie populacji? W wyniku czego? Nawet gdyby nie niszczono siedlisk, to zwierzęta i tak szły by tam, gdzie jest jedzenie, a dużych drapieżników w większości lasów nie ma i raczej już nie będzie.

                    "(rolników to akurat nie obchodzi, jak duże, bo przecież i tak dostają odszkodowania)."
                    Te odszkodowania wypłacają koła łowieckie.
                    • bistian Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 19:14
                      lichon napisał(a):

                      > A młode drzewka i wszelkie krzaczki rolnicy mają sobie na zimę chować do stodoł
                      > y? Tak? A problem odpadków w miastach da się rozwiązać dając mandaty, tak? Widz
                      > iałaś ostatnio jakieś miasto? Zwłaszcza jak dziki przyjdą sobie poryć na jakiej
                      > ś niezabezpieczonej działce albo miejskim trawniku, wtedy miasto da mandat samo
                      > sobie, za niezabezpieczony trawnik i działkę.

                      Znowu dziwne rzeczy wypisujesz. Dzików teraz prawie nie ma, jest ich zdecydowanie za mało, wystrzelano je i poniesiemy tego skutki. Dzik robi szkody, ale nie jest szkodnikiem, jest bardzo pożytecznym zwierzęciem, w sumie wychodzi bardzo na plus, mimo szkód.
                      Ludzi trzeba uczyć i karać mandatami opornych, jeśli trzeba. Śmietniki mają być zamknięte, odpadków nie powinno się wyrzucać. Ludzie dają sobie radę z niedźwiedziami, więc i z dzikami mogą.
                      A dzikich zwierząt nie powinno się dokarmiać. Ja wiem, że myśliwi martwią się, że im jakaś sztuka padnie zimą i nie będzie można jej odstrzelić, ale to nie jest dobre. Nie lubią też wilków, bo im "mięso" zabierają big_grin
                      • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 19:25
                        "Znowu dziwne rzeczy wypisujesz. Dzików teraz prawie nie ma, jest ich zdecydowanie za mało, wystrzelano je i poniesiemy tego skutki. Dzik robi szkody, ale nie jest szkodnikiem, jest bardzo pożytecznym zwierzęciem, w sumie wychodzi bardzo na plus, mimo szkód."

                        Ale jest pożyteczny w lesie, czy w mieście? Bo jednak żeby zostawał w lesie, to musi tam mieć jedzenie.

                        "Ludzi trzeba uczyć i karać mandatami opornych, jeśli trzeba. Śmietniki mają być zamknięte, odpadków nie powinno się wyrzucać. Ludzie dają sobie radę z niedźwiedziami, więc i z dzikami mogą."
                        Uczy się i karze, ale to jakoś nie pomaga.

                        "A dzikich zwierząt nie powinno się dokarmiać. Ja wiem, że myśliwi martwią się, że im jakaś sztuka padnie zimą i nie będzie można jej odstrzelić, ale to nie jest dobre. Nie lubią też wilków, bo im "mięso" zabierają"

                        Bardzo dużo wiesz o tym kogo myśliwi lubią, a kogo nie, o co się martwią i ogólnie "co im siedzi w głowie". Dziwne, jak na kogoś, kto ich tak nie lubi.
                        • asfiksja Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:03
                          >Bo jednak żeby zostawał w lesie, to musi tam mieć jedzenie.
                          Wysypywanie ton żarcia w lesie skutkuje tym, że zwierzęta się nadmiernie mnożą. Poza tym takie hałdy (to są naprawdę hałdy, kto bywa w lesie ten wie) po prostu gniją i są same w sobie zagrożeniem sanitarnym.
                            • bene_gesserit Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:29
                              To rzeczywiście argument.
                              Ja np nie widziałam Australii, czyli to oznacza, że jej nie ma.

                              Bronisz sprawy, o której niewiele wiesz. Widać, że poczytałaś sobie na internetach i teraz mędrkujesz. Proponuję sięgnąć po coś powyżej tego poziomu - a nie, zaraz - wtedy musiałabyś zmienić zdanie...
                              • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 20:48
                                Po tobie też strasznie widać czego się naczytałaś, czuję się jakbym nie rozmawiała z człowiekiem, tylko czytała broszurkę jakiegoś podejrzanego stowarzyszenia, które potrzebuje moich pieniędzy do walki z tymi brzydkimi myśliwymi.
                            • veryvery Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 22:02
                              lichon napisał(a):

                              > No ja również spaceruję po lasach i jakoś tych ton żarcia nie widzę.

                              Spacerujesz po lasach z bronią wypatrując zwierzyny? Tak zawziecie bronisz myśliwych jakbyś sama co weekend polowała
                              • bene_gesserit Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 22:10
                                Eee tam, pewnie nigdy w życiu nie widziała kwiczącego z bólu, wykrwawiającego się zwierzęcia. Teoretyczka.

                                Identyczne dyskusje odbyłam z synem myśliwego kilkanaście lat temu. Bronił wszystkiego, 'bo tatuś', nawet zwyczaju obcinania ogona psom myśliwskim (dla ich dobra). Ale parę lat minęło i w międzyczasie chłopak zmądrzał i dorósł do nazywania polowania 'barbarzyństwem'. Myślę, ze ze stosunkiem do polowań będzie tak, jak ze stosunkiem do KK: wielowiekowa moda zniknie i świat o niej zapomni.
                              • lichon Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 22:43
                                Za to wy obie zapewne ścisłe weganki, które chodzą zbierać datki na tę samą organizację? To by wyjaśniało sposób wypowiadania się. Czy jednak szyneczka jest spoko, a świnki w rzeźni nie kwiczą?
    • kaki11 Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 22:46
      No jeżeli o sens zawodu pytasz, to jest taki żeby regulować populacje dzikiej zwierzyny. Bardzo często na zlecenie, kiedy w danym miejscu ta populacja jest zbyt duża i zaczyna wchodzić do miast i zagrażać człowiekowi.
      I tak, ja wiem, że można mówić, że to my zajmujemy im miejsce, albo, że one są bezbronne, postulować ich przeniesienie, tylko, że czasem odstrzał jest najskuteczniejszym wyjściem (tak, nawet jeśli widzę, że jest też okrutny, i wiem że nie każdy myśliwy jest uważny i chodzi mu tylko o ochronę a nie o satysfakcję- to już inne kwestie, od tego dlaczego musimy utrzymywać zawód myśliwego o co było pytanie)
      • veryvery Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 23:10
        1. A jakieś konkrety? Jakie dzikie zwierzeta miały w Polsce zagrażać, komu, gdzie I kiedy? Np w ostatnim dziesięcioleciu.
        2. Regulacja populacji zwierząt - ok, ale czy muszą to robić myśliwi? Mój problem z nimi jest taki że stoi za nimi cała ta ich prymitywna tradycja I kultura. Nikt mi nie wmówi że mają oni na względzie jakieś wyższe dobro a nie zwykłą chęć zabijania.
        • kaki11 Re: Myśliwi - po co 05.12.21, 23:26
          1. gazetakrakowska.pl/plaga-dzikow-w-malopolsce/ar/12367764 akurat wygooglałam przykład z moich rodzinnych okolic, bo to taki który miałam okazję spotkać i o którym słyszałam od ludzi ale o tego typu rzeczach słyszy się i mówi dość często, więc to nie jest jakiś jednostkowy przykład z małopolskiego zadupia.

          2. No bo myśliwi są do tego powołani?. Jeśli mamy regulować populacje to właśnie skoordynowanym odstrzałem, przez ludzi którzy mają do tego uprawnienia. A co do ich intencji- myśliwi to nie jednorodne środowisko, tak samo jak niejednorodni są lekarze, nauczyciele, księża i ekspedienci w Lidlach. Są tacy którzy kierują się bardziej dobrem choć jakąś chęć zabijania w sobie muszą mieć, a są tacy którzy kierują się najbardziej nią. Tylko jakby teraz zasadne mogły by być pytania: jak ich odsiać albo skąd się biorą a nie o sam zawód myśliwego.
          • veryvery Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 00:02
            Nigdy nie uwierzę że dany osobnik zostaje myśliwym bo chce regulować populację dzikich zwierząt. Bzdura jakaś. To tylko wymówka, którą się przykrywa zamiłowanie w ściganiu I zabijaniu zwierząt. I nie taka jest geneza myślistwa. To zwykła prymitywna rozrywka
            • kaki11 Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 00:17
              Na to, że nie jesteś wstanie uwierzyć, że myśliwi mogą być inni niż są w Twoim wyobrażeniu, to raczej trudno coś poradzić. Tylko nie ważne czy uznamy, że wszyscy poszli tam tylko dlatego, że strzelanie do zwierząt jest dla nich frajdą czy nie, nie zmienia faktu, po co oni są obecnie potrzebni. A widzisz, ja też nie jestem fanką myślistwa, czysto sportowe uważam za bezduszne, ale to w zasadzie niewiele zmienia w kwestii patrzenia na to czy są potrzebni czy nie. A i tak nawet to sportowe myślistwo, skoro jest uregulowane i robione przynajmniej częściowo profesjonalnie, jest jednak stosunkowo etycznym sposobem na zabijanie zwierzyny (na pewno bardziej niż przemysł mięsny)
      • asfiksja Re: Myśliwi - po co 07.12.21, 18:52
        >regulować populacje dzikiej zwierzyny
        To wytłumacz mi łopatologicznie - po co dokarmiają dziki w lasach? Tłumaczenie jest niby takie, że wysypują żarcie w lesie, żeby te dziki tam zostały i nie przychodziły do miast. Ale to jest piramidalna bzdura. Dziki przy takiej obfitości jedzenia zimą po prostu mnożą się bez opamiętania. To, że się mnożą jest winą myśliwych, którzy je dokarmiają (żeby potem mieć do czego napierdzielać i tym uzasadniać swoje istnienie).
        • ichi51e Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 01:12
          „dziczyzna - mięso pozyskane z upolowanych zwierząt żyjących w stanie dzikim, dopuszczone do obrotu przez nadzór weterynaryjny. Charakteryzujące się niską zawartością tłuszczu.”
          Psa i wilka nie jadła to sie nie wypowiem.
            • lichon Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 01:59
              "Więc dlaczego myśliwi strzelają do wilków, psów, koni, ludzi, innych myśliwych?"

              A dlaczego lekarze popełniają błędy medyczne i biorą łapówki? A dlaczego kierowcy potrącają pieszych na pasach? Po co nam kierowcy?
              • cosmetic.wipes Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 16:13
                lichon napisał(a):


                > A dlaczego lekarze popełniają błędy medyczne i biorą łapówki? A dlaczego kierow
                > cy potrącają pieszych na pasach? Po co nam kierowcy?


                Możesz się leczyć u znachora, a ziemniaki od lokalnego rolnika wozić taczkami. Ale dla normalnych ludzi w ogólnym rozrachunku istnienie lekarzy i kierowców ma sens użytkowy i przynosi więcej korzyści niż strat. Istnienie myśliwych nie ma żadnego sensu.
            • maly_fiolek Re: Myśliwi - po co 06.12.21, 10:12
              > Więc dlaczego myśliwi strzelają do wilków, psów, koni, ludzi, innych myśliwych?
              Bo są ludżmi i popełniają błędy? Zwłaszcza że średnia wieku myśliwych jest c.a. 60 lat.