Dodaj do ulubionych

Spadajace koty

05.12.21, 23:56
Z jakiej wysokosci kot moze sobie wyskoczyc/ spac na przyslowiowe 4 lapy i jest ze “nic sie nie stalo”?
Czy to Wasz czy to kogos znajomego, obojetne .
Pytam bo ja nowy w temacie.

No nie bez powodu.
Sie wydarzyl incydent. Wczoraj.
Okno lekko uchylone w sypialni. Na zawszosc. Bo tak mam; tak sypiam.
Czasem, z rzadka w zimie otwieram na niedlugo troche szerzej, wymienic powietrze.

Nigdy nie zrozumiem jak to sie stalo; choc okno mialo byc lekko otwarte, mikroszpara- to patrzymy- pozne rano a okno na osciez.
No dobra, moze wczesny Alzheimer .

Tak czy owak -stalo sie i kapnelismy sie z corka ze kota nie ma i zadne z nas go od paru godzin nie widzialo.
Szukamy po mieszkaniu, szukamy.. nie ma. Szafy, ulubione zakamarki, siatki, reklamowki, jakies kartony.. nie ma. No
W koncu wyszlisny, na dole i..
No i wyskoczyl!
3 pietro
Jest na dole (trawa).
Jakby nigdy nic sobie jest.

Tak bardzo sie zachowuje jakby nigdy nic, ze bardziej sie nie da.
Chodzi, biega, skacze, je, leje, kupy wali, poluje- wszystko dokladnie tak samo.

To bylo jakos wczoraj z rana.
A- czy Jesli do teraz wszystko jest ok , to juz bedzie ok - czy cos jednak moglo sie stac?

Kot polroczny.
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Spadajace koty 05.12.21, 23:58
      kot może sobie zrobić krzywdę spadając nawet z metra. Jak można być takim imbecylem i nie zabezpieczyć uchylnego okna? o siatkach i kratkach nie słyszałeś?
      • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 00:13
        Tak strasznie martwisz sie o los kota, ze musisz masturbowac sie ekstaza z checi doyebania komus- fajnie.
        Ale moze sie skupisz i uda Ci sie odpowiedziec na pytania : czy mimo ze kot zachowuje sie normalnie to na cos szczegolnego nalezy zwrocic uwage, dla pewnosci? Jesli tak to na co?
        Oraz nie pytam czy kot ciotki spadl z 15cm i zlapal sobie pazurek- tylko z jak wysoka zdarza sie, anegdotycznie, ze kot skoczy (np jak wysokie drzewo) i nic mu sie nie dzieje?
        • thea19 Re: Spadajace koty 06.12.21, 00:59
          a ty uważasz, że ktoś przez neta zdiagnozuje kota i wywróży czy mu się coś stało? Jesteś nieodpowiedzialnym kretynem i zamiast iść do weterynarza, to zadajesz kretyńskie pytania.
            • nenia1 Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:56
              no_easy_way_out napisał:

              > Juz, orgazm byl ?


              No ale ona przecież ma rację. Nikt ci na forum nie odpowie na takie pytanie. Mogła mu się nic nie stać,
              a może "w środku" coś pękło i jak jeszcze nic się nie dzieje to się zacznie dziać. Z ludźmi jest tak samo,
              jeden się przewróci i nic mu nie jest, a drugi wstanie, pozornie nic się nie dzieje, kładzie się spać
              i rano nie żyje bo doszło do obrzęku mózgu.
              • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:04
                przeciez ona ma w d. kota, tylko chodzi jej o dosranie na forum

                inwektywy od raszu napisala, ale o tym zeby nagle przypomniec sobie jak to wiadomo ze trzeba isc do weterynarza to po godzinie napisala od swojej wlasnej pierwszej wypowiedzi

                na km widac, ze nie o zadna porade chodzi tylko spuszczenie jadu
                • thea19 Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:40
                  normalni ludzie nie zadają na forum pytania czy coś się stało tylko ida do weterynarza. Szkoda kota, że trafił na debila, który woli udawać wielce wielkiego, wspaniałego właściciela i zamiast wydać stówę u weta, diagnozuje kota przez net.
                  • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:59
                    Wiesz, ze projektujesz ?
                    Bo to ty chcesz udawac taaaka wspaniala, dbajaca o zwierzeta pania.

                    A tu prosze - ktos, kogo okreslasz jako debil przygarnal w ciagu pol roku 4 koty, 2 kroliki.
                    Ty natomiast - zero.
                    Gorsza od debila, niezle.
                    Frustracja, ze ho ho jak sobie z tym radzisz?

                    Z dobrych wiesci- nad nia mozna zapanowac, okielznac. Da sie.
                    • thea19 Re: Spadajace koty 06.12.21, 19:22
                      weź spierdalaj dzbanie. Prowadzę dom tymczasowy dla kotów, mam adoptowane psy i możesz mi skoczyć bo mam większe jaja niż ty a jestem kobietą. Moja kota pokazuje ci, co myśli o możliwości zamieszkania u takiego ćwoka i wdzięczna jest za całą procedurę adopcyjną i wywiad potencjalnych domów. Już jeden chętny debil się chwalił, że jego kot bezpiecznie spaceruje po parapecie na 4p i nigdy nie spadł więc siatka zbędna.
                      • annaboleyn Re: Spadajace koty 07.12.21, 14:16
                        Nie denerwuj się, oczywiście masz rację. Szkoda emocji na kogoś takiego.
                        Autorze wątku weź kota do weta. Jak najszybciej. Tak, coś może być nie tak, mimo, że kot pozornie zdrowy. Koty są mistrzami w ukrywaniu swojego kiepskiego stanu. Objawy mogą oznaczać, że jest za późno.
                    • magdallenac Re: Spadajace koty 06.12.21, 21:26
                      no_easy_way_out napisał:

                      >
                      > A tu prosze - ktos, kogo okreslasz jako debil przygarnal w ciagu pol roku 4 kot
                      > y, 2 kroliki.
                      > Ty natomiast - zero.

                      Jeśli już się licytujemy, to uratowałam i opłaciłam leczenie SETEK kotów przez ostatnie lata, więc zgodnie z Twoją logiką mam prawo wypowiadać się w tym wątku. Przestań się idiotycznie kłócić- powinieneś był iść do weta. Koniec, kropka.
            • fornita111 Re: Spadajace koty 06.12.21, 18:01
              no_easy_way_out napisał:

              > Juz, orgazm byl ?
              Przyszedl taki maly fiutek na ematke i jak dostal odp nie po mysli, to od razu sie rzuca. Teraz sobie wyobraz, dzbanie, ze ktos sie tak do twojej corki zwraca, kiedy ona SLUSZNIE zwroci mu uwage na karygodne zachowanie. Jak tu musisz pisac, to sie zachowuj, miernoto.
              • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 18:22
                Corke moja chcesz w to mieszac? Prosze jak slicznie
                Jak najbardziej ucze corki, zeby miala dystans do siebie, akceptowala swoje niedoskonalosci. I aby umiala przyjmowac krytyke.
                I wlasnie zeby potrafila odroznic sluszna, konstruktywna krytyke, od plebsu mentalnego, ktory chce sobie popluc, porzygac slownie na innych - takich jak na przyklad Ty.
                Jesli ktos rozpocznie do niej wypowiedz w pierwszym zdaniu "maly fiutku" czyli w jej przypadku "ty gleboka wagino" to na pewno bedzie wiedziala, kiedy wazne by zwracac na to uwage, kiedy olac. Czy ma brac to powaznie do siebie i jaki poziom taka osoba reprezentuje.
                Niby oczywiste, ale to istotna umiejetnosc.

                Bo na przyklad ze Polacy w Polsce sa dziwni, bo z jednej strony Ci co ich znamy tacy fajni, a ci co ich nie znamy czesto tak bezinteresownie "dziwnie niemili" to juz wie.
                Na szczescie dzieki temu ze to wie, nie jest do Polakow uprzedzona. Choc nielatwo 13-latkom zakompleksienie narodu wyjasnic.
                • nuclearwinter Re: Spadajace koty 06.12.21, 18:33
                  Wiesz co, dałbyś już spokój. Zrobiłeś głupotę, która mogła skończyć się dla kota tragicznie, dostałeś tu zjebki i sporo sensownych rad, i zamiast to wziąć na klatę i przyznać rację, to się wykłócasz nie wiadomo o co. Ten "plebs mentalny", jak to nazywasz, zwyczajnie chce ci zwrócić uwagę, że zachowałeś się bardzo lekkomyślnie a twoje podejście do tematu jest mocno lekceważące. Ale ty widzisz tylko swoje urażone ego i snujesz jakieś dziwne teorie.

                  A kot oczywiście u weterynarza nie był. Cóż może choć jakieś wnioski na przyszłość wyciągniesz.
                • fornita111 Re: Spadajace koty 06.12.21, 18:34
                  Slychaj dzbanie. Corka sie tez nie umiales zajac, tylko ja zostawiles pod opieka chorej matki i pisales na forum, jaka mloda jest dzielna. Jestes nieodpowiedzialnym cwokiem i nawet kanarka miec nie powinienes. I jak ci tutaj dziewczyny pisza co powinienes zrobic, to sie dalej krygujesz jak panna na wydaniu, zamiast dzialac. Jestes malym fiutkiem ale za to wielkim kretynem i atencjuszem.
        • fitfood1664 Re: Spadajace koty 06.12.21, 10:13
          Skoro zachowuje się jak gdyby nigdy nic to nic mu nie będzie, spoko, koty potrafią upaść bez szwanku z bardzo dużych wyokości (10 pięter np) i ponoć im wyżej tym lepiej, bo ma czas się przygotować do lądowania wink
          ...no i twój kot miał pewnie całą noc albo pół nocy na rozwinięcie objawów jakby co
          u nas w rodzinie kot spadł z dachu i niestety ale było widać że nic się nie da zrobić, choć żył jeszcze trochę po upadku, twój biega skacze i figluje, że się tak wyrażę, poobserwuj jeszcze trochę i jak nic mu nie dolega to zapomnij o zdarzeniu, nie o oknie!!! Btw, okna uchylne od góry to śmiertelna pułapka dla kota, jeśli takowe właśnie masz, jak mu się spodobało na zwenątrz to następnym razem spróbuje wyjść górą, wtedy jest ryzyko że się ześlizgnie, zaklinuje w najwęższym miejscu i umrze w męczarniach... tak więc trzeba uważać na okna.
          • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:22
            >...no i twój kot miał pewnie całą noc albo pół nocy na rozwinięcie objawów jakby co

            teraz juz ponad 48h, bo to bylo z piatku na sobote (jakos).

            Tamto okno konrketne nie jest uchylne gora/dol tylko normalnie na zewnatrz ( UK). To konkretne 99% czasu jest bardzoi lekko uchylone; sporej sily trzeba uzyc, zeby otworzyc szerzej, kot sam nie dalby rady.
            Koty tez rzadko maja pozwolenie na wlazenie mi do sypialni.
            A jak juz maja, to zawsze upewniam sie, czy okno nie jest otwarte szerzej. I zawsze bylo ok -ten jeden raz cos nawalilo. Kompletnie nie pamietam otwierania szerzej w wieczor wczesniej. Ale nie czulem sie tez dobrze, mialem spora goraczke - moze cos zrobilem w polsnie i nie pamietam (?)
      • mondaymorning1987 Re: Spadajace koty 07.12.21, 09:19
        Kurcze ja na chwilkę otworzyłam, żeby parapet przetrzeć, Kot był w innym pomieszczeniu i nagle jednym susem znalazł się po drugiej stronie okna🤣stałam obok i nic nie dało się zrobić, także jestem ostatnia jeśli chodzi o ocenianie.
        • aqua48 Re: Spadajace koty 06.12.21, 08:59
          no_easy_way_out napisał:

          > czy Jesli do teraz wszystko jest ok z kotem, to juz bedzie ok - czy cos jednak
          > moglo sie stac?

          Oczywiście że coś mogło się stać. Nie rozumiem dlaczego nie poszliście zaraz z kotem do weterynarza, żeby go zbadał, tylko zadajesz pytania na forum czy kotu coś jest.
          • szarakratka Re: Spadajace koty 06.12.21, 10:35
            Jak mój kot wypadł z okna z 3 piętra to czym prędzej pognałam do weterynarza. Który spokojnie obejrzał czy łapy całe, zajrzał kotu w oczy i zainkasował 150 złotych za wizytę.
          • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 12:57
            Przeciez nie pytam, czy kotu cos jest.

            Pytam, po opisaniu sytuacji i objawow -ktorych nie ma zadnych, czy jest cos na co zwrocic mimo wszystko uwage.
            Wszystko wyglada 100% ok (i to dlatego nie bylismy u weterynarza - choc dzwonilismy). Ale ze wole dmuchac na zimne, to na wszelki wypadek pomyslalem, ze spytam tu - wiele z Was moze miec jakies doswiadczenie, nawet jesli tylko anegdotyczne.
    • bialeem Re: Spadajace koty 06.12.21, 00:29
      Młode są lżejsze i bardziej odporne na spadki. Mój niechlubny rekord, to 5te piętro na beton, zwichnięta łapa i wybity kieł. To były czasy jeszcze przed powszechnym zabezpieczaniem balkonów. Kot był... gapa o grubym zadku i jak właził pod relingiem z powrotem, to mu się zad omsknął, tylne łapy poszły, a za łapami reszta kota. Obserwowałam to kątem oka, bo wszystkie moje poprzednie z takimi akrobacjami radziły sobie doskonale. Zasada była tylko taka, że jak balkon jest otwarty, to ktoś z domowników widzi kota. Sekunda i kot na dole. Obecnie okna są uchylne i zabezpieczone.
      Idź na kontrolę czy nie ma jakiś obrażeń wewnętrznych, ale jak nie jest osowiały, je i korzysta z kuwety normalnie, to pewnie mu się upiekło.
      • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 00:44
        Niezle..
        Chociaz teraz od jakiegos czasu czytam na necie bo sporo historii mozna znalezc i widze, ze pietra 5,6, 7 (Nie mowiac o rekordowym 32) sie zdarzaja i ZWYKLE jest ok - co nie Znaczy ze zawsze i zero uszczerbku.
        Nawet jest na necie jakas powtarzajaca sie teoria ze powyzej 7 pietra jest wrecz bezpieczniej nkz nizej - ale tez znalazlem zdementowanie tej teorii.
        O tych siatkach na balkonach nieslysZalem, nigdy nie zwrocilem uwagi - czy w Polsce na poczatku wieku byly juz popularne? Moze wtedy jescze nie i dlatego Nie zwrocilem uwagi.
        Ale tez srednio mnie ten temat obchodzil, bo i po co.
        Ciesze sie, ze Twojemu nic sie wtedy nic stalo.

        Kot nie jest osowialy- ozywiony jak zawsze, wsaystko ok , wszystko w normie do bolu.
        Wczoraj uwaznie go obserwowalismy. Przyznam, ze nawet z ostroznosci dokonalem bacznej wizualnej oceny ekstrementow, czy tam jakiej krwi nie widac . Wiesz, jakies wewnetrzne obrazenia. Pewnie troche przesada, ale better safe than sorry.
        Wsaystko ok.
        Dzwonilismy tez do weterynarza; mowil ze jak chodzi i zachowuje sie normalnie , w szczegolkosci lapy, to nie ma co panikiwac- ale jak chcemy byc spokojni to zapraszaja w tygodniu na kontrolne badanie.
        Nie cisneli za bardzo
        • aamarzena Re: Spadajace koty 06.12.21, 22:38
          Znam przypadki, osobiście, że kot spadł z 7 piętra i nic. Z 6 mocno poobijany, ale wyleczony. Ale też 5 i nie przeżył. Nie ma reguły. Im wyżej tym bardziej ryzykownie.
          Tak przy okazji, to znam tez przypadek człowieka, który wypadł z 2 czy 3 piętra, wpadł w zaspę i wrocil na imprezę o własnych siłach. A jego chwilowej nieobecności nikt by nie zauważył, gdyby nie fakt, że ktoś musiał mu drzwi otworzyć.
    • koko8 Re: Spadajace koty 06.12.21, 00:39
      Jesteś opiekunem tego zwierzęcia, i zrobiłeś bezmyślną, głupią i koszmarną rzecz.
      Odpowiedź na twoje pytanie brzmi: tak, mogło sie coś stać. Kot moģl sie zabić albo zostać kaleką.
        • sundace46 Re: Spadajace koty 06.12.21, 12:44
          no_easy_way_out napisał:

          > > Kot moģl sie zabić albo zostać kaleką.
          >
          > Ale tak sie nie stalo.
          > Cieszysz sie ?

          Ty naprawdę jesteś durnym pustkakiem, głupim do entej potęgi, któremu zwierze powinno by odebrane. Udowadniasz to każdym kolejnym wpisem. Koszmar.
          • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:00
            >Ty naprawdę jesteś durnym pustkakiem, głupim do entej potęgi, któremu zwierze powinno by odebrane. >Udowadniasz to każdym kolejnym wpisem. Koszmar.

            A jednak stlao sie odwrotnie.
            Nie mialem zadnego kota, nie prosilem sie o nie.

            A jednak - to pod moja piecza wyladowaly 4 koty oraz 2 kroliki.

            Nie pod Twoja - lecz pod moja.
            Taki swiat, widzisz? I jak sobie z tym poradzisz?
            • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:36
              no_easy_way_out napisał:

              > A jednak - to pod moja piecza wyladowaly 4 koty oraz 2 kroliki.

              wzruszające, kolejna po seksie dziedzina w której faceci nie mają decyzyjności, biedne żuczki i niemoty, i po prostu muszą kiedy ktoś im każe.
              chcę mieć kota - mam kota. chcę mieć psa - mam psa. nie chciałam mieć papugi w domu, to papugi nie ma. zabrakło konsensusu wszystkich domowników, podobnie jak w przypadku jaszczurki, chomika, świnki morskiej i pająka.
              • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:43
                Bosz, niewiedze mozna wybaczyc, o ile ktos sie nie nie chwali, ale takie prdlenie to glowa boli
                "deycyzjnosc"
                ty naprawde nie wiesz o czym ty p....isz.

                Podpowiem :
                Sytuacja wejscia praktycznie w posiadanie zwierzat:
                - w gre wchodzi wchodzila proba samobojstwa czlowieka (uratowany; podobno prawdopodobnie zapobieglem drugiej probie tym razem skutecznej - zdaniem lekarzy)
                - przygarniecie dwoch krolikow i czterech kotow, w tym 3 malutkich , aby nie zostaly w opuszczonym domu.

                No.
                To tyle zrobil zuczek niemota.

                A ty, bedaca ponad, ile uratowoalas osob i ludzi w tym roku?
                • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 14:58
                  no_easy_way_out napisał:

                  >
                  > A ty, bedaca ponad, ile uratowoalas osob i ludzi w tym roku?

                  Nie uratowałam nikogo, co to w ogóle za dramatyczne pytanie? Nie mam zapędów do zbawiania świata.
                  Budżet domowy ściśle uwzględnia planowane na zwierzęta wydatki, a na niespodziewane odkładam co miesiąc określoną sumę. Zamiast bohaterszczyzny po prostu zapewniam moim kotom doroczne szczepienia i przeglądy, starszym badania krwi, a ten który był niedawno chory został poddany badaniu usg wykluczającym kilka przyczyn, na co środki poszły ze wspomnianego fundusiku. A ty ile odłożyłeś, żeby mieć na niespodziewane wydatki związane z czterema kotami i dwoma królikami? Zakładam że wszyacy zdrowi i zaszczepieni.
          • tiszantul Re: Spadajace koty 06.12.21, 20:47
            "Ty naprawdę jesteś durnym pustkakiem, głupim do entej potęgi, któremu zwierze powinno by odebrane"

            I komu oddasz? Nawet tego jednego, bo gdyby zawsze zabierać po tego rodzaju sytuacjach, to dopiero byłby cyrk
    • magdallenac Re: Spadajace koty 06.12.21, 01:19
      Masz więcej szczęścia niż rozumu, jak można mieć w domu kota i otwierać niezabezpieczone okna?? Z kotem trzeba jechać do weta i sprawdzić czy nie ma jakichś wewnętrznych obrażeń. Debil, kot mu spadł z 3 piętra, a ten pisze żartobliwy post na ematce…
      • bialeem Re: Spadajace koty 06.12.21, 01:46
        No i ma nauczkę. Do weta zadzwonił. Objawy uszkodzenia narządów wewnętrznych by wyszły właśnie w dziwnym zachowaniu, łapy można obmacać samemu przed wetem. Nie zauważyłam nic żartobliwego. Pyta, bo pewnie panikuje.
        • magdallenac Re: Spadajace koty 06.12.21, 02:23
          Koty potrafią bardzo dobrze ukrywać ból i cierpienie przez wiele miesięcy i nawet właściciel nie jest w stanie rozpoznać, że coś jest z kotem nie tak. Od 5 lat pomagam kocim kalekom i uwierz, koty z bardzo poważnymi obrażeniami wewnętrznymi zachowują się całkiem normalnie i zwyczajnie.

          Tak, ten post jest napisany żartobliwym, kpiarskim stylem i gdyby właściciel kota panikował, tak jak piszesz, to dawno pojechałby z kotem do weta, a nie diagnozował przez telefon.
          • marta.graca Re: Spadajace koty 06.12.21, 07:49
            Tyle, że wg jego posta nie ma żadnych powodów do paniki, bo kot zachowuje się normalnie, tj. jak by nic go nie bolało, a konsultacja z weterynarzem to potwierdziła.
            • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:08
              >a konsultacja z weterynarzem to potwierdziła.

              Konsultacja byla telefoniczna, z weterynarzem , tam gdzie juz z mlodymi bylem kiedys, wiec maja w systemie,.
              Niemniej po opisie co sie stalo i zachowania kota nie sugerowali, zeby koniecznie przyjechac. Mowili zeby obserwowac.

              Ale przypomnialem sobie co mowili tez wczesniej - sugestia pani weterynarz (telefoniczna) byla, zeby sprawdzic ostroznie czy konczyny sie zginaja normalnie. Ale patrzymy (ja i corka) podczas tej rozmowy, a ten wariat wlasnie normalnie skacze po 1-2 metry z kanapy na podloge i z powrotem, biega, gania sie z kocia mama itd.
              Mimo to pro forma sprawdzilismy te konczyny i oczywiscie wszystko ok.

              Ja nie wiem, tu wyglada to tak, jak gdyby niektore pisaly tak, jakbym wrecz zatail fakt, ze kot zachowuje sie zupelnie nomalnie, jest wesoly, je itd w ogole.
              Jakby kot dogorywal, a ja uparcie z nieznanych wzgledow nie jechal do weta.

              Gdybym nieznal e-matki powiedzialbym, ze nie kumam.
              Ale kumam, ze jest u niekjtorych ta wieczna potrzebe wpierw dramatyzowania a nastepnie obrzygiwania innych. Szkoda.

              Mialem nadzieje, ze ktos moze podpowie na co warto zwrocic uwage.

              Sadzac po dotychczas wyczytanych postach, priorytetem jest nie jakas tam pomoc kotu, kto by sie tam przejmowal, tylko okazanie wylewu obelg bo oto jest okazja. Klasyka, niestety.
              • magdallenac Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:29
                Jeden z ostatnio ratowanych przeze mnie kotów, zachowywał się tak samo jak Twój, usg pokazało, że ma uszkodzoną śledzionę. Kilka osób napisało Ci aby zabrać kota na usg i rtg, bo tak samo byś postąpił, gdybyś sam wypadł z okna. U kota, zauważysz obrażenia kostno- stawowe, ale BARDZO łatwo można przeoczyć obrażenia wewnętrzne, bo w kociej naturze leży ukrywanie swojej choroby.

                Po co pytasz na forum, które ma skłonność do dramatyzowania? Trzeba było zapytać na auto moto.🤷‍♀️
                • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:45
                  >Po co pytasz na forum, które ma skłonność do dramatyzowania?

                  Aby uslyszec anegdotyczne doswiadczenia podobnych sytuacji.

                  W pierwszej kolejnosci - sami ocenilismy.
                  W drugiej - zadzwonilismy do weta.
                  W trzeciej, dodatkowo, posilkowo tylko - zadalem to pytanie.

                  Co z reszta z moich postow mysle, ze wynika

                  czy tsa uszkodzona sledziona daje jakiekolwiek widoczne objawy?
                  • magdallenac Re: Spadajace koty 06.12.21, 14:06
                    U każdego kota może objawiać się inaczej- brak aktywności, nadmierna aktywność, lizanie bolącego miejsca, zaprzestanie higieny osobistej, agresja, reagowanie na ostre światło, jedzenie o nietypowych porach, niejedzenie, miauczenie. Objawy, które laik może zignorować, źle zinterpretować, w ogóle nie zauważyć. Nie wiem czemu, aż tak się upierasz, aby nie zabrać tego kota do weta...
                    • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:09
                      Bo czytam co kto pisze i na chwile obecna widze dwie szkoly.
                      Czesc pisze, ze nie panikowalaby zwazywszy na sytuacje, a inni zeby isc do weta.

                      Ci od weta w duzej wiekszosci lubuja sie w obrzucaniu inwektywami, co mowi mi, ze obiektywnie nie chca pomoc, tylko sobie popluc na kogos znajdujac wymowke.

                      Tak na chwile obecna to oceniam.

                      Chociaz sklamalbym, gdybym powiedzial, ze nadal nie obserwuje nieco uwazniej kota niz zazwyczaj.
                      Ale wszystko ok, a minely ponad dwie doby.
                      • m_incubo Re: Spadajace koty 07.12.21, 21:55
                        Jakie ma znaczenie, co kto pisze i jak było z innymi kotami, skoro to nie ma żadnego związku z twoim kotem, bo nie ma zasady, że jak kot wypada z 3 piętra, to jest ok, a jak z 4, to już nie, jak drze mordę, to go boli, a jak zachowuje się normalnie, to jest ok - nie, nie musi być ok, kot bardzo dobrze maskuje ból. Ty naprawdę masz coś z deklem?
            • sylwianna2018 Re: Spadajace koty 06.12.21, 21:09
              Teleporada? Normalni ludzie, którzy nie upilnowali kota jadą do weta. Są też tacy co widać i tu i na różnych grupach kocich co szukają w necie porady. Najczęściej przyczyną jest wąż w kieszeni. Ten wąż wychodzi też gdy trzeba zabezpieczyć balkon i okna, albo zrobić badania profilaktyczne lub choć badanie moczu przy lejących kotach. Albo trzeba zrobić zabieg w paszczy bo kot cierpi od popsutych zębów. Takie typy.
    • katriel Re: Spadajace koty 06.12.21, 02:04
      Ale po co ci informacja, z jakiej maksymalnej wysokości kot może wyskoczyć bez uszczerbku? Co to zmienia dla twojego kota, że jakiś inny kot bez szwanku wypadł czy wyskoczył z piętra 1, 5 czy 10?
      Ty chcesz wiedzieć, czy twój kot jest OK, więc zastanawiasz się po pierwsze: czy w ogóle jest możliwe, żeby kot nie doznał szkody na zdrowiu po skoku/upadku z 3 piętra (odpowiedź: tak, jest to możliwe), a po drugie: po czym poznać, czy faktycznie nic się nie stało (odpowiedź: jeśli zachowuje się normalnie, to prawdopodobnie wszystko jest w porządku, ale jeśli chcesz mieć pewność, pokaż kota wetowi). Kocie rekordy upadków nie mają tu nic do rzeczy.

      • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:11
        >Kocie rekordy upadków nie mają tu nic do rzeczy.

        Moga miec bardzo duzo do rzeczy -moze przykladowo co drugi wlasciciel kota widzial jak np. jego kota skacze z drzewa z 10 metrow i ze nic sie wtedy nie dzieje.
        A moze zna przyklad, jak komus wyskoczyl kot i sie cos powaznego stalo.

        Chcialem poznac anegdotyczne dosiwadczenia , poza tym co z naszym kotem - z ktorym wszystko wskazywalo ze jest wszystko ok (i nadal wszystko dokladnie na to wskazuje , ponad 48h po).
        Wiec pytam i to i to
        • glasscraft Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:21
          Anegdotyczne doswiadczenia to taka sama pomoc, jak zbadanie tarczycy, kiedy sie noge zlamalo.

          Moja wiekowa kotka zeskoczyla kiedys z plotu (prawie 2m) i zaczela kulec na tylnia lapke. Po czym, jak ja zabralam do weterynarza, to sie okazalo, ze ma problemy z sercem i robily sie jej zakrzepy - dlatego kulala i skok z plotu nie mial z tym nic wpolnego. Pomogla anegdota?
    • podaje_haslo_okon Re: Spadajace koty 06.12.21, 04:26
      Idź z nim do weta dla świętego spokoju i zabezpiecz okna, bo następnym razem może nie mieć takiego farta. Mój kot potrafi spaść ze stołu na grzbiet 🤦 Wada ujawniła się niestety po okresie reklamacyjnym, więc jakoś muszę z nim żyć.
      • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:14
        Nie wiem szczerze mowiac, czy jest taka opcja; czy mozna "gmerac" w ewewacji.
        Musialbym sie podorientowac.
        Ale ostroznosc powinna wystarczyc

        Od miesiecy pilnowalismy, zeby 4 koty nigdy nie byly w pomieszczeniu gdzie jest otwarte okno.
        Skutecznie, az do tajemniczego wydarzenia z piatko-soboty.

        Z ta elewacja podpytam.
        W sumie moga sasiadow - tez maja koty , dwa, na 100% nic nie maja przy oknie - spytam czy sie orientowali, moze nie, a moze tak i wiedza ze nie mozna (?)
      • fitfood1664 Re: Spadajace koty 06.12.21, 19:56
        też mam takiego, bardzo często spada na grzbiet, raz zachciało mu się po dachu łazić, wylazł przez otwarte na oścież okno w sypialni na piętrze, moja wina, i ześlizgnął się z dachu, zobaczyliśmy że coś leci, jak siedzieliśmy przy stole w jadalni, na szczęście to było zimą i kot wpadł do zaspy pod okapem, więc żyje i ma się odbrze, bo ewidentnie nie leciał jak powinien z tego co nam mignęło
    • lea_233 Re: Spadajace koty 06.12.21, 05:38
      Ostatnio przeżyłam szok gdy taki kot spadł przede mną na chodnik. To był kot bezwłosy, plasnąl o chodnik jakieś pół metra ode mnie. Musiał wypaść z 4 piętra kamienicy. Zerwał się szybciej niż upadł i czmychnął do bramy. Ale tylne nogi już ciągnął za sobą. Miałam ogromne szczęście że nie spadł na mnie.
    • irma223 Re: Spadajace koty 06.12.21, 06:42
      Nie, to nie jest norma. Macie szczęście, kot młody (i głupi), kości giętkie, ale unikajcie tego na przyszłość.

      Zdarza się - czasem! - zeskoczyć kotu z wysokiego parteru, bez szwanku (pod spodem miękki trawnik).

      Znałam też kota, który kilka razy "znikał" z mieszkania na 4-tym piętrze (kamienica), ale w tym przypadku bardzo możliwe, że korzystał z nierówności w murze.

      Tak normalnie, to kot powinien bez szwanku wskakiwać i zeskakiwać z kanapy, a w wieku pełnej sprawności nawet i z parapetu okna (na podłogę w pokoju, nie na ziemię pod blokiem!).
      • ajaksiowa Re: Spadajace koty 06.12.21, 07:07
        Wieki temu mój kot spadł(tak myślałam)z trzeciego piętra na trawnik i nic się nie stało,za parę dni ..powtörka,już wiedziałam że sport sobie znalazł..byłam świadkiem ,,upadku,,kota z łóźka piętrowego,chyba jestem wyjätkiem który widział obröt kota w nano sekundziewink.znam przypadek upadku kota z wysokiego 8 piętra-przeżył ale zmarł wskutek obraźeń
        • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:19
          Nie no, na uskutecznienie sportu jako nowe hobby to sie nie piszemy

          Nieco najedlismy sie strachu, ale na szczescie niepotrzebnie i nie trwal stres dlugo.
          Z kazdego zagrozenii mozna wyciagnac wnioski - corka tez sie zestresowala i wiem, bo ja znam, ze teraz potrojnie bedzie pilnowala zeby koty nie byly w pomieszczeniu gdzie otwarte okno.
          Przy moim wywieszaniu/wciagasniu prania na zewnatrz kilka razy zapomniala sie i wychodzac z pokoju z oknem do innego wpuscila koty. Zawsze lapalismy w pore zanim nawet sie zblizyly - ale teraz bedzie , bedziemy pamietac tym bardziej.
          Wszystko ma swoje dobre strony.
    • umi Re: Spadajace koty 06.12.21, 07:00
      Zalezy jakie ma miesnie zyi (karku?). Jak slabe, to sobie rozwali nos albo cos wiecej. Oprocz tego niektore moga sie zdazyc nie obrocic. Miales szczescie, kup siatke. Drugie szczescie miales, ze zostal i siedzial jak wylecial, zamiast gdzies pojsc.
    • jowita771 Re: Spadajace koty 06.12.21, 07:48
      Lata temu miałam oraz, który dwa razy wypadł z trzeciego piętra, nic mu się nie stało. O zabezpieczeniu balkonu nawet nie wiedziałam wtedy, że się w ogóle da. Teraz mama ma balkon osiatkowany.
        • bialeem Re: Spadajace koty 06.12.21, 20:52
          Koty same nie skaczą z takich wysokości. Jedyna opcja, to instynktownie pogonił za ptaszorem, a i tak 99% kotów nie skoczy, a wykona ruch do skoku i im się łapa omsknie. To nie są durne zwierza.
          • fitfood1664 Re: Spadajace koty 06.12.21, 23:43
            nikt nie pisze że są durne, czasem tylko zew krwi jest zbyt silny, a plany zgoła inne niż upadek z wysokości, moje, poszły raz do sąsiadki po balkonie na 9 piętrze, nie sądzę żeby brały pod uwagę że mogą się znaleźć przed blokiem, potem jeden z nich poszedł do sąsiadki piętro wyżej, ale to już w innym budynku
              • bialeem Re: Spadajace koty 07.12.21, 01:30
                Koteły to magiki są. W życiu bym nie wpadła na to gdzie się mogą zmieścić i na co wdrapać. Miałam kiedyś taką starą prlowską tapetę z wiórkami drewna w środku i koty znajdowałam pod sufitem. Jednego ulubionym miejscem było leżenie na uchylonym od góry oknie. Na górze framugi (też jeszcze w czasach przed siatkami). Wdrapywanie się na balkon sąsiadów wyżej (po skosie) żaden problem. Jakimś cudem wylezienie na dach w prawie nieosiągalnych oknach dachowych - żaden problem.
                • fitfood1664 Re: Spadajace koty 07.12.21, 11:03
                  ja nie przewidziałam możliwości przejścia do sąsiadki z 9 piętra bo moja bariera kończyła się betonową ścianą z obu stron, nie wiem jak musiały się gimnastykować by za tę ścianę się przedostać, potem oczywiście zabezpieczyłam siatką i wędrówki się skończyły
              • fitfood1664 Re: Spadajace koty 07.12.21, 10:50
                nie wiem, powierzyłam kota znajomym na przechowanie w czasie wakacji i poszedł do nowo poznanego kolegi piętro wyżej, w dodatku nie wiem czy odzyskałam swojego kota bo tamten był identyczny big_grin
    • ykke Re: Spadajace koty 06.12.21, 08:02
      Kotu nic nie jest raczej. Nie bądź ignorantem i zabezpiecz okna. Następnym.eazem.mozesz mieć z kota inwalide z bezwladem łap, sikajacym pod siebie. Co wtedy zrobisz?
    • heca7 Re: Spadajace koty 06.12.21, 09:15
      U mojej ciotki kotka perska mająca wtedy około 6 miesięcy jakimś cudem wylazła przez lufcik w górnej części okna i spadła z trzeciego piętra na chodnik. Wybiła sobie dwie górne jedynki i przez kilka dni bolały ją przednie łapki w stawach. Na szczęście nic więcej jej się nie stało. Dożyła 15 lat.
    • profes79 Re: Spadajace koty 06.12.21, 09:48
      Znajomych kot desantował się z czwartego piętra. Też na trawnik, też mu nic nie było. Strach przed oknem odczuwał jakieś dwa dni; potem znowu zaczęło go ciągnąć i okno zabezpieczono odpowiednio.
    • latarnia_umarlych Re: Spadajace koty 06.12.21, 10:29
      Nie rozumiem jak w czasach powszechności siatek zabezpieczających komuś może wypaść kot... To trzeba mieć totalnie wyebane na bezpieczeństwo swojego zwierzęcia.
      Nie rozumiem, czemu nie chciało ci się nawet podjechać z kotem do weterynarza. Niektórzy nie zasługują na zwierzęta.
        • latarnia_umarlych Re: Spadajace koty 06.12.21, 14:09
          Ja mam mieszkanie zabezpieczone przed wypadnięciem kota, więc kto z nas ma mało wyobraźni?
          Nie rozumiem jak można mieć zwierzę pod opieką i taką wyebkę na podstawowe bezpieczeństwo.
          • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:12
            >Nie rozumiem jak można mieć zwierzę pod opieką i taką wyebkę na podstawowe bezpieczeństwo.

            Jezeli to dla Ciebie to niewyobrazalna wyyebka dotyczaca traktowania zwierzat, to nie ma watpliwosci pojecia nie masz jak widac, jak niektore kultury i niektorzy ludzie traktuja zwierzeta.

            Do tego trzeba miec serio wyobraznie i nie byc ograniczonym.

            Wjedz na pierwszy lepszy blog o traktowaniu zwierzat w niektorych krajach. Albo przejdz sie na targ w Chinach na przyklkad i poogladaj pokolorwane farba upchane zolwie w sloikach.
              • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 22:01
                >No skoro się porównujesz do chińskich sprzedawców to nie mam więcej pytań. Nie trudno być bardziej cywilizowanym od nich.

                Jak to.
                Skoro mam wyyebane na bezpieczenstwo zwierzecia, to porownanie chyba adekwatne?
                Porownania (A nie zrownania) od tego sa. Mowi sie wtedy jakie podobienstwa, jakie roznice.

                Ja mam podobno wyyebane na bezpieczenswo i dobrostan kota.
                Wiem z grusbza jak to wyglada w Chinach, bylem, widzialem, na biezaco dostaje czasami info z pierwszej reki.
                I wyrazilem zadziwienie, ze dla latarni_umarlych jestem na skraju skali. Wiec jestem ciekaw gdzie na tej skali, ktorej brzmi jakbym wyznaczal ekstremum, byliby na przyklad niektorzy handlarze zwierzetami w Chinach.
    • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 12:31
      ostatnio @weterynarz_tez_czlowiek poświęciła story na insta pytaniom podobnym do twojego, pozwolę ją sobie sparafrazować:
      nikt ni tu nie odpowie, czy kotu coś mogło się stać
      gdybanie przez internet nie ma sensu
      zastanów się, czy gdyby twoja córka wypadła przez okno z trzeciego piętra ale wyglądałaby na zupełnie zdrową - nie poszedłbyś do lekarza?
      czy gdybyś sam wypadł przez okno z trzeciego piętra, ale nic by ci nie było - nie poszedłbyś do lekarza?
      czy gdyby twoja żona wypadła przez okno i na nic nie narzekała - nie zawiózłbyś jej do lekarza?
      ...właśnie.
      dlaczego nie jedziesz z kotem do weta, tylko szukasz odpowiedzi na forum?
      • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:33
        >czy gdybyś sam wypadł przez okno z trzeciego piętra, ale nic by ci nie było - nie poszedłbyś do lekarza?
        >czy gdyby twoja żona wypadła przez okno i na nic nie narzekała - nie zawiózłbyś jej do lekarza?
        >...właśnie.

        poszedlbym
        czy raczej nie poszedlbym, bo nie wierze, ze nic by mi / jej nie bylo.

        jednak w moim mniemaniu kot i czlowiek to inny ssak i sa kolosalne roznice. Ale to ja
        • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:45
          no_easy_way_out napisał:


          > jednak w moim mniemaniu kot i czlowiek to inny ssak i sa kolosalne roznice. Ale
          > to ja
          tak, kolosalne, kot ma karnecik na dziewięć żyć i zamiast się rozłożyć po śmierci - wraca.
          ...dobra, nie było rozmowy, myślałam że wątek założył ktoś rozumny
            • magdallenac Re: Spadajace koty 06.12.21, 14:02
              hahahaha, popłakałam się ze śmiechu...
              Specjalnie dla Ciebie zinterpretuję, co autorka miała na myśli. Kiedy bierzemy odpowiedzialność za jakieś zwierzę i przynosimy je do domu, naszym obowiązkiem jest zaspokojenie podstawowych potrzeb tego zwierzęcia, tak samo, jak zapewniamy je pozostałym członkom rodziny.
            • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 14:43
              Oj śmieszku, to ci się żarcik udał, ha ha. Boki zrywać. Koleżanki poniżej wyjaśniły ci, o co chodzi, a ja jeszcze dodam, że kot jest mały, delikatny i zbudowany z takiej samej materii jak człowiek, podatnej na takie same uszkodzenia. Może doznać, jak inne ssaki, niewidocznych z zewnątrz obrażeń.
          • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:31
            Dobrze. Wiec napisze tak: gdybym ja , corka czy w ogole czlowiek wypadl z 3 pietra albo i nizszego , to na zwyklym wizualnym "nic sie nie stalo" by sie nie skonczylo.
            Bylo by wiezienie na zbadanie, zgloszenie, przeswietlenie.

            Poniewaz w mojej ocenie kot to nie czlowiek i - jak widac w tym watkup nie jest taka rzadkoscia, ze koty wyskakuja z okien na dwor (pewnie tak im kaze intuicja, albo cos chca upolwoac - nie wiem) - nie jest dla mnie wcale oczywiste ze trzeba koniecznie jechac z tym do weta.
            OCzywiste tez jest, ze w przeciwienstwie do anegdot w tym watku przytoczonych nie jest tak, ze co druga czy co trzecia forumka zna czlowieka, ktory sobie wypadl z okna z 3 pietra, niektorzy takich co wielokrotnie, i nic sie nie stalo.
            No kot to nie czlowiek po prostu.

            Natomiast to mam nadzieje, ze wiesz, ze definicji nie mam "wyyebane" na los kota, mam nadzieje ze akurat Ty w miare kumasz.
            Skoro
            1. wpierw dokladnie oceniamy co sie stalo, obserwujemy, sprawdzamy ruchy, uzebienie, zachowanie itd
            2. dzwonimy do weta, w ktorej jest zarejestrowany kot, wet po zebraniu danych udziela porady i nie kaze panikowac
            3. dodatkowo, mimo powyzszego, posilkowo podpytuje 36h pozniej na forum (na zasadzie a nuz ktos zasugeruje zeby jeszcze sprawdzic X, Y - tak jak ktos tu mowil, ze istotne czy normalnie je, czy np nie spi teraz duzo wiecej i to sluszna sugestia)

            A z konkretow wynikajacych z tego co tu popisane - z tymi sitakami o ktorych tu piniektore pisza bede sie orientowal
            bo teraz luz, ale przyjdzie wiosna/lato, bede chcial otwierac okna na osciez i je tak zostawiac.
            Wiec wtedy by sie przydaly, gdybym mogl takie cos zainstalowac.
            Ale nie wiem czy tak mozna.
            W wersji ekstremalnej moze ten problem przyspieszy przeprowadzke
            • sumire Re: Spadajace koty 06.12.21, 17:45
              No cudnie, kot to nie człowiek, ale ty myślisz, że on z czego się składa w środku, z toffi? Ma szkielet i organy takie same jak ty, i tak samo jak tobie mogą mu się uszkodzić, w sposób niekoniecznie widoczny na zewnątrz.
              • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 20:00
                sumire napisała:

                > No cudnie, kot to nie człowiek, ale ty myślisz, że on z czego się składa w środ
                > ku, z toffi? Ma szkielet i organy takie same jak ty, i tak samo jak tobie mogą
                > mu się uszkodzić, w sposób niekoniecznie widoczny na zewnątrz.

                Pan myli podejście którego nikt mu nie narzuca (hołubienie kota,pozwalanie mu na wszystko etc.) ze standardem opieki (obowiązkiem jaki nakazuje przyzwoitość).
                Obcinanie kotu pazurów to fanaberia.
                Kąpanie kota to na ogół fanaberia.
                Kontrola stomatologiczna kota z usuwaniem kamienia/chorych zębów to nie fanaberia.
                Zabranie kota profilaktycznie do weterynarza to NIE fanaberia. To zwykłe działanie, żadne bohaterstwo, panie-ratujący-zwierzątka.
                • alicia033 Re: Spadajace koty 06.12.21, 20:27
                  suki-z-godzin napisał(a):

                  > Obcinanie kotu pazurów to fanaberia.

                  TEŻ kwestia wieku/zdrowia kota
                  Miałam kociego seniora, któremu wysiadły mięśnie/stawy odpowiedzialne za pracę pazurami. Zanim się w tym zorientowałam pazury wyrosły mu takie, że wrosły mu w opuszki łapsad(, bo sam nie był już w stanie ich sobie ścierać.
                  • suki-z-godzin Re: Spadajace koty 06.12.21, 21:00
                    alicia033 napisała:

                    > suki-z-godzin napisał(a):
                    >
                    > > Obcinanie kotu pazurów to fanaberia.
                    >
                    > TEŻ kwestia wieku/zdrowia kota
                    > Miałam kociego seniora, któremu wysiadły mięśnie/stawy odpowiedzialne za pracę
                    > pazurami. Zanim się w tym zorientowałam pazury wyrosły mu takie, że wrosły mu w
                    > opuszki łapsad(, bo sam nie był już w stanie ich sobie ścierać.
                    >
                    to inny przypadek niż to, co miałam na myśli. chodziło mi bardziej o obcinanie "bo drapie", "bo kaleczy meble" "bo niszczy dywany". albo coś, co widziałam że występuje w Stanach Zjednoczonych - zakładanie kotu ochraniaczy na pazury. brrrr.
    • kaki11 Re: Spadajace koty 06.12.21, 12:38
      Jeżeli faktycznie z kotem nie dzieje się nic niepokojącego, to ja bym nie jechała do weta. Teraz zwróć uwagę czy przy różnych podnoszeniach , pieszczotach nie zaczyna pomiaukiwać, bo to może znaczyć, że gdzieś go coś boli. Tylko ja z tych raczej niepanikujących jestem. A na przyszłość pomyśl o jakiś zabezpieczeniu albo okna albo drzwi sypialni żeby ci tam kot nie wchodził, bo w zasadzie to, że teraz się nic nie stało nie oznacza, że nigdy się niestanie. I tyle smile
      Miałam kiedyś kota (tak ze 20 lat temu jako dziecko), który wyskakiwał nam z domu przez okno, to było akurat poddasze w domu (poniżej parter i piętro) i nigdy nic mu się nie stało, ale on opanował sobie to wyskakiwanie sam. Do domu często wracał wskakując na balkon na pierwszym piętrze a później miałcząc żeby go ktoś wpuścił.
      • no_easy_way_out Re: Spadajace koty 06.12.21, 13:37
        Nic niepokojacego wlasnie, zupelnie.
        Sporo uwagi mu poswiecilismy kolejna godzine i naprawde bylo wszystko tak jak zawsze.

        Pierwsze pietro , parapet to jednak co innego - to akurat wiem z opowiesci corki, ze to sie zdarzylo wczesniej gdy kot mieszkal u matki i bylo ok.
        No ale 1 pietro a 3 to jednak roznica.

        No ja z tych posrodku. Ani zbedna panika, ale nie bede sciemnial ze tu bylo pelne opanowanie, zwlaszcza schodzac na dol zeby zobaczyc czy tam jest.

        No jest nauczka
        • kaki11 Re: Spadajace koty 06.12.21, 14:11
          A to ja też nie mam całkowitego luzu oczywiście, ale nie jestem z tych pędzących do weta bez wyraźnego powodu , i jeśli faktycznie nic się nie dzieję to ja takiego powodu nie widzę. To nie znaczy, że w pierwszej chwili bym się nie zmartwiła, że coś się mogło stać albo że przy jakichkolwiek objawach bym nie pojechała. Ot, złoty środek smile
          Teraz po prostu pilnuj bardziej na wszelki wypadek i już.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka