U was też jest? U nas przywlókł mąż z biura, gdzie pracuje. Dwa dni miał wyjęte z życiorysu. Jak tylko zaczął się czuć lepiej to padło na syna, a teraz gdy syn czuje się dobrze, to z kolei córka. Zostałam jeszcze ja na placu boju

) Wczoraj mąż gadał z kuzynem i jego syn ma podobnie. Przebieg we wszystkich przypadkach był niemalże taki sam: przez dwa dni na przemian sranie i rzyganie w połączeniu z gorączką, a od trzeciego dnia już powrót do normalności.