gama2003
21.12.21, 11:14
Jestem świniom.
Pisałam niedawno, że odkryłam frajdę karmienia dzikich ptaków. Nakupiłam wszystkiego. Stołówka hula aż miło.
Mieszkam w centrum miasta. W epicentrum rzekłabym. No i dziś dołączyły gołębie.
Głodne, wiadomo. Jak cała skrzydlata reszta.
W godzinę zakupany parapet ( chmary sikorek, wróbli, srok, sierpowek i zięb przez dwa miesiące nie zrobily nawet 1 kupy).
No i gonię te gołębie, czując, że nie dam sobie z nimi rady. Z poczuciem bycia świniom.
Jakieś rady ?
I ewentualnie rozgrzeszenie ?
Nie chcę zamykać stołówki. Ale za chwilę zniknę pod gołębimi gówienkami. Z całego miasta chyba.