violet40
29.01.22, 15:31
Zwiazek od liceum, tzw wielka milosc. Prawie idealny. Oboje po ok 40 lat. Pare lat temu dziewczyna odkrywa m ze facet oglada porno. Wielka afera, on zapewnia, ze to nic, ze ja kocha, a filmy, to tylko sposob na puszczenie pary. Sex z zona regularny, pare razy w tyg. Urozmaicony, gadgety, przebieranki. Kobieta atrakcyjna, zadbana.
Nie chce jednak ogladac porno razem, bo jej to nie kreci.
Zona nie moze pozbyc sie uczucia, ze tak naprawde faceta nie zna. A przeciez Facet bardzo rodzinny, opiekunczy, wszystko razem, wspolne wyjazdy, zainteresowania, pasje. Ale.. Odkryte porno sprawia, ze bezpieczenstwo zostaje zachwiane.
Pare tygodni temu znowu. Tym razem nie ma juz uczucia noza w sercu, po prostu uswiadomienie sobie faktu, ze TO sie nie zmieni. Wczoraj odkrycie, ze maz oglada rowniez w pracy. I tu juz powstal niesmak..Do tego stopnia, ze w glowie pojawiaja sie wizje, ze moze lepiej byc samej, niz miec uczucie, ze komus sie nie wystarcza. W glowie kielkuje plan ewakuacji z udanego przeciez zwiazku, w ktorym jedno “ale” staje sie nie do wytrzymania.
Nie chce tego malzenstwa zjyebac, dlatego powiedzcie, czy psycholog mi pomoze? Czy pomoze nie czuc sie jak smiec i pomoze zaakceptowac “hobby” meza? Darujcie sobie wyzwiska, bo naprawde nie mam na nie dzisiaj sily.