Dodaj do ulubionych

Kota mi się chce

    • nenia1 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 19:54
      To jest zwierzę, organizm żywy, nigdy nie będziesz miała gwarancji na to jaki będzie, trzeba zaryzykować. Jest ryzyko, jest zabawa wink A poważnie...trochę rozumiem, choć wydaje mi się, że nieco przesadzasz. Ale...faktycznie może się zdarzyć, że ten kot to nie będzie taki kot jakiego chciałaś. Koty mają różne preferencje, różne upodobania, różne charaktery. Każdy z moich kotów był/jest inny. Wszystkie dość długo żyły/żyją więc w dorosłym życiu miałam w sumie 4 różne koty. I każdy był inny. Gdybym była matką 4 dzieci to musiałabym ze wstydem przyznać, że jednak nie każde dziecko było przeze mnie tak samo kochane. Owszem, każde dobrze traktowałam, byłam związana uczuciowo, ale jeden z moich kotów, był...hmmm, dziwny. Przede wszystkim bardzo lękliwy, chował się często pod łóżkiem, uciekał, mimo że nikt mu nic nie robił. No i dość często chorował, dachowiec, bo tak często się mówi, że dachowce zdrowsze. Dlatego między innymi następnym kotem stał się kot rasowy. Bardziej przewidywalny charakter i faktycznie ma bardzo dużo cech przypisywanych swojej rasie. Mam też równolegle kolejnego dachowca, straszny przytulak, miziak, ale też znowu trochę strachliwy, trzeba uważać, bo boi się wielu rzeczy typu - kichnięcie, stuknięcie łyżeczką o kubek, wyciąganie talerza ze zmywarki, czy nawet tego, że po coś sięgasz ze stołu a on akurat leży na kolanach. Bywa to irytujące, bo leżymy sobie z kotem błogo, zapominam o tych jego dziwactwach, sięgam po kubek leżący na stole, a kot nagle jakby mu ktoś nóż w plecy wbił. Skok, odbija się pazurami, i w panice ucieka. Nogi i brzuch powinnam okładać poduszkami, bo stale mi pazury wbija. Ale ogólnie nie narzekam. Przede wszystkim jeden i drugi czyściochy, bo to chyba jest najgorsze, jak kot załatwia się poza kuwetą. Akurat tych "atrakcji" nie mam.
      • mysiulek08 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 20:01
        w domu (nie u nas tongue_out) 4 ragdolle, wybrane wlasnie ze wzgledu na przewidywalnosc rasy, 3 osobniki wzorzec a 4, coz boi sie wlasnego cienia, na kolana nie wskoczy, byle co i znika w swojej jaskini

        rodowodowe, uznana hodowla, nie zadne 'stowarzyszenia mruczka i azorka'
        • nenia1 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 20:19
          mysiulek08 napisała:

          > w domu (nie u nas tongue_out) 4 ragdolle, wybrane wlasnie ze wzgledu na przewidywalnosc
          > rasy, 3 osobniki wzorzec a 4, coz boi sie wlasnego cienia, na kolana nie wskoc
          > zy, byle co i znika w swojej jaskini
          >
          > rodowodowe, uznana hodowla, nie zadne 'stowarzyszenia mruczka i azorka'
          >
          u mnie niemal idealny wzorzec rasy. Łącznie z tym, że aportuje smile

          Nawet jak go kąpiesz to stoi jak ciele i czasem trochę wzdycha, ale ogólnie
          widać, że nawet to mu się podoba. Mojej śp. kotka raz kąpana utoczyła
          mi przy tym chyba z pół litra krwi.
          To samo jest u weterynarza. Moja śp. kotka zdemolowała cały gabinet
          a na koniec schowała się pod kaloryfer i nie dała się wyjąć. Normalnie pot się ze mnie lał,
          chociaż właściwie się nie pocę.
          Weterynarz z dwa lata później, na moje hasło "o widzę, że pan zabudował
          sobie kaloryfer" opowiedział mi historię szalonej kotki, która mu weszła pod kaloryfer...mojej, bo na szczęście zapomniał, że to byłam ja i moja kotka big_grin
          Tymczasem mój MCO u weterynarza luz, rozwali się na całą długość, pozwala się podziwiać, czasem tylko lekko po swojemu westchnie smile

          Co ciekawe, również najmniej chorowity z wszystkich kotów,
          gdyby nie wypadek ze złamaniem kości w łapce właściwie nie bywam z nim u weterynarza
          a ma już 14 lat.
          • mysiulek08 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 20:24
            a taki artysta co to wszystko mozna bylo u weta zrobic (i usg i pobranie moczu z pecherza bez znieczulenia), lazil po gabinecie i futro prezentowal to byl nasz Prosiak (*), krzakowiec, mial nawet swoja ulubiona asystentke w jednej lecznicy tongue_out
          • mysiulek08 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 20:26
            a kapiel to uwielbia Miszczu smile byly zakapior i postrach wioski
            • mysiulek08 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 20:26
              i Kicia.Yoda lubi swoj wieczorny rytual, miska, ciepla woda, gabka i recznik smile
    • iberka Re: Kota mi się chce 29.08.22, 20:58
      Witam w klubie.....Od 2 lat codziennie strona schroniska, fundacje, Olx, FB 🤦
      • mysiulek08 Re: Kota mi się chce 29.08.22, 21:23
        ale, ze co, od 2 lat kota nie mozesz znalezc??
    • felicjastrelicja Re: Kota mi się chce 29.08.22, 23:14
      Najlepiej wziąć od razu parkę. Kot nie wpadnie w depresję , gdy ma towarzystwo i zostaje sam w domu. Koleżanka ma kotkę , która z depresji gryzła ogon do krwi, bo nie zapewniła jest stymulacji i zabawy. Para kotów jest właściwie tak kłopotliwa jak jeden a nawet mniej.
    • zuzanna_a Re: Kota mi się chce 29.08.22, 23:43
      Kup sobie jakiegos ulozonego kociaka z dobrej hodowli, po spokojnych rodzicach, takiego co byl dluzej z matką. One zwykle sa spokojne, widac juz ich charakter. Albo np dorosla kotke ktora skonczyla jak to sie mowi „kariere hodowlana”, taka powiedzmy 5 letnią.
      Ragdolla czy jakiegos tego typu, pokojowego, spokojnego i ulozonego zwierza wink przeciez stardze koty juz maja swoj charakter tu nic nie kupujesz w ciemno.
    • kasia_piet Re: Kota mi się chce 01.09.22, 08:30
      I po co weszlam w ten wątek? Mam koty w domu, ale zachcialo mi sie odmłodzić stado. No i przyjezdza do mnie koteczka w niedzielęsmile dachowka, szylkretka czteromiesięczna. A przy okazji moze inny kot - kocurek znajdzie dom u mojej siostry
      • alicia033 Re: Kota mi się chce 01.09.22, 08:43
        kasia_piet napisała:

        > I po co weszlam w ten wątek?

        Po to, żeby kot(y) znalazł(y) domsmile
        Prosimy o zdjęcia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka