Dodaj do ulubionych

Wpraszanie mi gości

15.04.22, 22:05
Co któreś święta moja mama usiłuje mi zrobić taki numer, tzn. być dla kogoś dobra (swojej siostry albo bliskiej koleżanki) w sumie moim kosztem.
Po raz kolejny powiedziałam, że nie. Tym razem mam swoje dodatkowo problemy życiowe, przy których najchętniej nie obchodziłabym żadnych świąt, tylko się resetowała przez 2 dni przy netflixie albo spacerach z młodą. I mama o tym wie.

Co mnie zdziwiło tym razem? Jakieś dziwne szantaże emocjonalne. Usłyszałam, że dostałam od osoby X karmę dla kotów i różne akcesoria, a ja nie chcę jej ugościć big_grin. I że myślę tylko o sobie.
(Dostałam, bo kotka osoby X odeszła niestety po 19 latach za TM.)
Sama osoba X, uwaga, już wstępnie zaproszona bez pytania przez moja matkę, stwierdziła, że nie chce nigdzie iść, bo jej smutno z powodu kota.

W sumie nie wiem już, czy śmiać się z tego wszystkiego, czy irytować... Rodzice są nieraz jednak dziwni.
Obserwuj wątek
    • ullgenser Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 22:13
      Ha, znam ten ból. Moja mama też ma takie odpały że dzwoni do mnie z pytaniem czy zadzwoniłam do kogoś tam z życzeniami bo ma imieniny, a ta osoba zawsze o mnie pyta. Mam 40 lat, nie widziałam tej osoby przynajmniej 20 lat.
      • lily_evans011 Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 22:21
        Ja nie mam problemu z odmówieniem, dziwi mnie tylko skąd ten pomysł, zwłaszcza że to już 3 albo i 4 sytuacja. Można by z tego wyciaganąć jakąś lekcję, ale moja mama zawsze próbuje twardo od początkuwink.
          • karola2122 Re: Wpraszanie mi gości 17.04.22, 14:56
            oj tak, też spotkałam takich ludzi. Na przykład, miałam kiedyś w pracy starszą panią , która rękami innych lubiła załatwiać przeróżne rzeczy swoim znajomym i sąsiadkom twierdząc, że lubi pomagać uncertain Ale takich można spokojnie "załatwić", w odróżnieniu od członków rodziny...
        • m_incubo Re: Wpraszanie mi gości 17.04.22, 17:33
          lily_evans011 napisała:

          > , dziwi mnie tylko skąd ten pomysł, zwłaszcza
          > że to już 3 albo i 4 sytuacja.

          To twoja matka, a nie forumowa, więc chyba ty powinnaś ją lepiej znać? To raczej forum może się dziwić.
    • woman_in_love Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 22:23
      Hm... a to nie jest tak, że to ty jesteś prosiakiem a oni chcą cię naprawić?
      Bo w wątku o polonezie było coś o ty, że temu chłopakowi też próbowano ustawić życie a ty na to że on prosiak.

      No to widzisz, święta są od zawsze.
      A rodzice chcą ci teraz wsadzić kogoś do pary na te święta.
      I teraz nie bądź prosiakiem i nie rób innym przykrości i się nie krzyw, tylko grzecznie się ich słuchaj.

      Na pewno wbrew wszystkiemu będziesz takie święta miło wspominać.



    • magdallenac Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 22:23
      Moja mama to samo siostrze robi (kiedyś nam obu) zazwyczaj przechodzi z tragarzami. Zaprasza też do siebie mówiąc- wpadnijcie na kawę, moja siostra wpada po jodze, a tam za stołem siedzi od lat niewidziana rodzina wystrojona w najlepsze odświętne ubrania, a stół ugina się od przysmaków. Siostra się wścieka, ja się śmiałam.(kiedy mieszkałam w Polsce)
        • apallosa Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 23:18
          Co jest do jasnej ciasnej z tym pokoleniem rodziców? Czego to pokłosie? Może tego,że kiedyś na śluby czy pogrzeby lazla cała wieś?
          Moja mać kiedyś usiłowała mnie wmanewrować w....pogrzeb przenigdy niewidzianej osoby! Serio!
          A wzięło się to stąd, że zaczynałam chodzenie z niedawno poznanym chłopakiem,no i po tygodniu ,, chodzenia" umarła mu babcia. Mać moja ubzdurala sobie w durnym łbie,że koniecznie powinnam pójść na pogrzeb tejże babci...na szczęście nie posłuchałam😱
    • igge Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 23:34
      Raczej irytowałabym się. Ale może nie? Na pewno nie zmieniałabym planów w sensie menu itp.
      Nigdy przenigdy mama czy teściowa nie wprosiła innych osób nam na obiad czy inne święta.
      Najpierw musiałaby przecież zapytać?
    • gama2003 Re: Wpraszanie mi gości 15.04.22, 23:36
      Moja też mnie nadal wychowuje.
      Przeprowadziłam się i słyszę, ze wypada bym X i Y pokazała mieszkanie.
      W sensie pierwszeństwo mają mieć przed Z, bo się obrażą. Bardzo mnie to śmieszy i posłuchać nie zamierzam kompletnie.


      I dziś się dowiedziałam od rodzicielki, że kopanie dołków pod róże natychmiast po obiedzie jest niebezpieczne dla żołądka.
      Obiad normalny, nie z dwunastu dań, czasu nie miałam i wyrywna do roboty byłam natychmiast. 4 dołki, mokra ziemia, przeżyłam bez szwanku, chyba.
      • apallosa Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 00:32
        Gama2003- ki diabeł?
        Kopanie dołków jako takich jest niebezpieczne czy akurat dołków pod róże? Bo co? Bo jelita się na supełek zawiążą? No paradne....
        Podobnie jak ,,rządzenie się" czyimś mieszkaniem czy czasem wolnym 👹
      • anorektycznazdzira Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 06:39
        Tak to robi mój mąż big_grinbig_grin
        a właściwie podobnie: ktoś do niego dzwoni, on chwilę gada i nagle mówi "o, a tutaj moja ukochana Anorektyczna" i wręcza mi telefon jeszcze często odpalony na video rozmowie.
        Nie jestem w stanie zrozumieć jego toku myślowego, ale mam wrażenie, że sam nie wie już o czym ma z tym kimś gadać. Raz i drugi nie wzięłam telefonu, robiąc dość ewidentnie "scenę" z punktu widzenia dzwoniącego, to mam teraz jaki taki spokój big_grin
    • anorektycznazdzira Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 06:34
      Przeprowadziłabym rozmowę dyscyplinującą w tonie kategorycznym.
      Gdybym tego nie zrobiła, to naciąganie moich nerwów jak gumy doprowadziłoby wreszcie do dzikiej awantury, którą wreszcie zrobiłabym rodzicielce być może przy tej zaproszonej bez mojej zgody osobie. Więc żeby tego uniknąć starałabym się bez ogródek wyłożyć temat zawczasu.
    • ichi51e Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 06:40
      Tez mam taka refleksje. Rodzice z wiekiem robią się jak dzieci - wymuszanie fochy szantażyki emocjonalne. Do tego zawsze trzeba im ustępować „z szacunku”

      Najgorsze ze tez się tacy zrobimy.
      • kanciasta Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 07:02
        ichi51e napisała:

        > Tez mam taka refleksje. Rodzice z wiekiem robią się jak dzieci - wymuszanie foc
        > hy szantażyki emocjonalne. Do tego zawsze trzeba im ustępować „z szacunku”
        >
        > Najgorsze ze tez się tacy zrobimy.
        >
        😂😂😂😂
      • aqua48 Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 09:10
        ichi51e napisała:

        > Najgorsze ze tez się tacy zrobimy.

        Eee chyba nie wszyscy. Ja mam taką teściową która uwielbia tego typu gry i zabawy towarzyskie w szantażyki. Teraz odpuściła, ale dawniej ( i jak ja byłam znacznie młodsza i trochę mniej asertywna) to było częste - typu "jak nie zaprosicie na chrzciny/imieniny/obiad cioci Felgi i wujka Żetona to ja też nie przyjdę". Miałam na końcu języka, że to nie ja będę żałować, ale ze względu na całość sytuacji ugięłam się i zaprosiłam. W obecności państwa Słoniowych - ależ koniecznie zaproście państwa żeby pokazać im nowe mieszkanie. Słoniowi zażenowani jak wszyscy diabli, ja coś tam bąknęłam, że owszem, po remoncie i sprawa umarła śmiercią naturalną. Co ciekawe, w drugą stronę to nigdy nie działało, tzn. teściowa nikomu nie powiedziała, że jak nas nie zaprosi to ona nie przyjdzie smilesmile
        • mgla_jedwabna Re: Wpraszanie mi gości 17.04.22, 17:21
          Swoją drogą, tacy rodzice/teściowie to szkoła dyplomacji - jak np. przy akcji "jestem u Frani, chcesz porozmawiać z Franią?" zamienić dwa zdania z Franią, by Frani odmową nie urazić (a co ona winna? Nie prosiła się o rozmowę, ale usłyszeć "Ziuta nie chce z tobą rozmawiać" też nie będzie jej miło), ale też żeby dwa zdania nie zamieniły się w dwadzieścia. Albo co powiedzieć do Słoniowych, żeby ich i siebie wyprowadzić z żenującej sytuacji. Np. właśnie to o remoncie: "zapraszamy, jak łazienkę zrobimy, bo na razie to plac budowy jest" - i już matka zadowolona, że Słoniowi choć symbolicznie włączeni w rytuał oglądania mieszkania, a Słoniowi i my oddychamy z ulgą, że żadnego wymuszonego zaproszenia tak naprawdę nie było.
    • extereso Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 08:17
      Do mnie teraz moja mama zadzwoniła" Wiesz zaprosiłaś xxx na święta ale u nich od rana będzie y, tak tylko chciałam powiedzieć." Ponieważ y to mój bratanek ze swoją panią, to oczywiście powiedziałam, to zaraz zadzwonię, żeby też przyszli i nawet się bardzo ucieszyłam, że go zobaczę. Ale to co innego niż siostra koleżanki. I jeszcze te naciski.
      Ja mam z moją mamą umowę, że ma dzwonić przed urodzinami i imieninami wszystkich bliskich ciotek, bratanków itd, bo ja stale te daty zapominam. Ale traktuję to jako pomoc, informację.
      Chyba musisz przyjać, że mama niereformowalna i odmawiać, odmawiać, odmawiać.
    • kocynder Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 08:46
      Tak sobie przeczytałam wątek i stwierdzam, że mam nienormalną mamę. Albo normalną, zależy od punktu widzenia. Gości zaprasza do siebie, nie do mnie. Zapraszając rzetelnie informuje o okazji i pozostałym towarzystwie, porad udziela pytana i wcale nie głupich. Chętnie pomaga, ale nie narzuca się że "swoimi porządkami". Nie wypomina, nie szantażuje. Owszem, bywa, że przypomni "Kocynder, zadzwoń do cioci Zosi, bo ma urodziny!" (ciocia Zosia jest osobą bliską, widuję ją dość często tylko nie mam głowy do dat), ale to też na zasadzie pomocy mi, a nie marudzenia. Dużo czyta. Mogę z nią pogadać prawie o wszystkim (no dobra, świadomie pomijam tematy w których WIEM, że moje poglądy (skrajnie odmienne niż jej) zrobiłyby jej przykrość).
      Nie, nie jest ideałem. Ma i miała swoje wady. Ale ogólnie jest po prostu fajna. Choć nigdy nie miała inklinacji do "bycia koleżanką".
    • sueellen Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 09:13
      Ludzie na starość mają czasem silną potrzebę zacieśnienia więzów z dalszą rodzina. Mimowolnie czują że czas im ucieka i chcą gromadzić wspomnienia. Myślą że wspólne biesiadowanie, świętowanie w dużym gronie im to zapewni. Chcą wszystkich razem i wszystkich blisko.
      • mgla_jedwabna Re: Wpraszanie mi gości 17.04.22, 17:29
        Do ludzi nie dociera, że z każdym pokoleniem więzi są coraz dalsze. I że może dla mnie Ziuta to moja siostra, czyli najbliższa rodzina, ale to nie znaczy, że kuzynki Kasia i Zosia (czyli córki Ziuty i moja) będą sobie równie bliskie, a ich dzieci - wnuki Ziuty i moje - będą się radośnie i zgodnie bawić, jak ja i Ziuta za dzieciaka. I że dla Marysi, córki Zosi, bliższa jest jakaś "obca" Henia (sąsiadka) niż będąca rodziną Dominiczka, kuzynka 2. stopnia widywana raz do roku.
        • ruscello Re: Wpraszanie mi gości 17.04.22, 19:28
          Ten problem mają moi teściowie. Nie potrafią zrozumieć, że ktoś z dalszej rodziny, choć miły, kompletnie nie jest nam bliski 🙈 Przy czym oni tak mieli od zawsze, a i teraz mają dopiero 60 lat.
    • wapaha Re: Wpraszanie mi gości 16.04.22, 09:56
      taki charakter i...nie zmieni sie aż do śmierci
      pozostaje ci się śmiać, wzruszac ramionami, kosekwentnie odmawiac ( wiem ileż można, ano można smile ) i w ogóle sie nie przejmowac

      życzę świat z netflix smile

    • niemoralna Re: Wpraszanie mi gości 17.04.22, 20:34
      Moja teściowa potrafiła nie raz tak urzadzic moja szwagierke , bo blisko siebie mieszkają Potrafiła do synowej przyjść z totalnie obcymi ludźmi i w ostatnim momencie poinformować ,lub bez żadnego uprzedzenia że z kimś przyjedzie / przyjdzie . Nie wspomnę ile razy jakieś dalsze znajome lub bliższe jej wpakowala na chatę ,bo przecież się znają, choćby widzialyby się 3razy w ciągu 10 lat no ale się znają
      Moje nastoletnie dzieciaki kiedy mieszkalyśmy blisko siebie próbowała zaganiac do nianczenia maluchów kilkuletnich ,czy to z bliższej rodziny, czy dalszej, czy tez zupełnie obcych .
      Potrafiła zadzwonić do nich ,aby przyszly do niej bo przyjechali Iksinscy / Kowalscy / / Nowakowscy itd itd że swoimi dziubaskami w wieku zlobkowo przedszkolnym i aby moje starsze się z nimi pobawili . Nie muszę wspominać chyba jak nastolatkowie rwali się do "zabawy" z maluchami....wspolny front zainteresowań z różnica wiekowa szacunkowo 12-14 lat wynosił cale równe 0 . 🤤
      Jednak jakoś same z siebie potrafili umiejętnie wybrnąć z takich propozycji "niedoodrzucenia" jakby nie mieli nic lepszego do roboty , tylko zabawiac kurduple czyjeś . Wystarczy , ze im osobiste młodsze rodzeństwo dało w kość a tu " po godzinach " jeszcze takie atrakcje 😨
      Moja teściowa to złota kobieta , ona naprawdę nie robiła takich akcji z wyrafinowania, tylko jest tak towarzystka osoba zawsze pelna ludzi, że ma jakiś deficyt w zrozumieniu, że nie kazdy kocha kontakty społeczne w szerokim gronie a zwłaszcza niezapowiedziane. 😲
      Ona chcialaby uszczęśliwić 2 strony czym się nierzadko kończyło zakłopotanie 2 stron w jakich sytuacjach się znajdowały. I tak dla niej na sam koniec zawsze fajnie było i nie widziała nigdy jakiegoś problemu z jej aranżacją wymuszonych lub nieuprzedzonych kontaktów społecznych. No bo przecież tak fajnie było..... rynce opadają 😕

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka