magdallenac Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:04 Ja zbyt wiele nie pomogę, ale zbyt fajna i ogarnięta jesteś, aby Cię marnować na jakiś szemrany sklep. A to, że potrafisz ładnie, składnie i bez błędów pisać dodatkowo daje Ci +100 do zajebistości. Powodzenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:48 Ten szemrany sklep to jeden z największych polskich pracodawców. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:03 mia_mia napisał(a): > Ten szemrany sklep to jeden z największych polskich pracodawców. To fakt, Na B. Mam tam kuzynkę ale ona pracuje w kadrze zarządzającej i na drugim końcu Polski. BTW oczywiście nikt mi nic nie załatwiał, ona nawet nie wiedziała, że aplikuję, Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:03 Dyskont? Oj ciężka praca, mimo wszystkich niby bonusów. Jeśli już musi być sklep, to raczej coś "czystego" - drogeria, apteka sieciowa, sieciówka z ciuchami (nie mam pojęcia, jak zarobki). Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:08 Wszystko ok, ale co niby ma robić autorka w aptece sieciowej? No chyba tylko sprzątać. Bo żeby sprzedawać leki to trzeba mieć odpowiednie wykształcenie i chyba też prawo wykonywania zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:13 Nieprawda. W aptece sieciowej magistrem farmacji może być tylko kierownik. Reszta z ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:15 lily_evans011 napisała: > Nieprawda. W aptece sieciowej magistrem farmacji może być tylko kierownik. Resz > ta z ulicy. Bzdura. Muszą to być technicy farmacji. Magister faktycznie wystarczy jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:21 lily_evans011 napisała: > Nieprawda. W aptece sieciowej magistrem farmacji może być tylko kierownik. Resz > ta z ulicy. Tak, osoba z ulicy będzie sprzedawać leki. Dobrze się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:24 Bzdura, nawet jest problem zeby zatrudnic technika. Na zmianie musi być minimum jeden magister. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:13 W aptece to trzeba mieć co najmniej technika. Lepiej mieć konkretny zawód, nawet bez matury. Niż magistra filozofii albo socjologii. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:39 Moja znajoma po filozofii jest project managerem, tak że ten... Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:48 Chwała jej. Większość po filozofi czy innej socjologi bije się o byle posadę pracownika biurowego. Takie są realia. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:00 Zawsze można się dokształcać, jak już siedzisz na jakiejś posadzie, grunt to pomysł i realne podejście do jego wykonania. A Saszy to się nie dziwię, że nie dała rady w biedrze, czy innym dyskoncie. Jeśli nie pracowałaś wcześniej fizycznie, to jest wykańczające dla kręgosłupa, kolan itp. Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:49 Nie masz pojęcia o pracy po filozofii. Ale skoro piszesz o większości, to podasz jakieś źródło tej informacji, prawda? Czy Instytut Danych z Dupy? Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 11:38 cruella_demon napisała: > Chwała jej. > Większość po filozofi czy innej socjologi bije się o byle posadę pracownika biu > rowego. Takie są realia. Nie wiem co z absolwentami socjologii, ale o absolwentach filozofii mogę Ci napisać, że nie znam żadnego którego dotknęłyby opisane przez Ciebie trudności, a znam ich naprawdę wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:06 Mój kolega po filozofii twierdzi, że absolwenci są rozchwytywani, a on sam zarabia na poziomie dobrego programisty Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:12 Oni tam mają np. dużo logiki, wbrew pozorom, jeśli to lubisz i jesteś dobra, to po tym kierunku masz niezłe kompetencje logiczno-analityczne. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:12 nocnamagia napisał(a): > Mój kolega po filozofii twierdzi, że absolwenci są rozchwytywani, a on sam zara > bia na poziomie dobrego programisty A co robi? Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:14 To znana osoba, wolę nie podawać szczegółów Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:42 Rozumiem, nie pisz szczegółów, ale w jakiej branży? Odpowiedz Link Zgłoś
nocnamagia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:02 Ogólnie napiszę, że związanej z kierunkiem studiów Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:50 latarnia_umarlych napisał(a): > nocnamagia napisał(a): > > > Mój kolega po filozofii twierdzi, że absolwenci są rozchwytywani, a on sa > m zara > > bia na poziomie dobrego programisty > > A co robi? > > No programiści i informatycy to po pandemii przeżywają renesans, chociaż to zawsze była grupa zawodowa dobrze zarabiająca i pożądana na rynku pracy. Natomiast teraz musimy do tego doliczyć gros zawodów ktore dotychczas uważaliśmy za mało dochodowe i rokujące finaskowo. Teraz rynek potrzebuje fachowcow ale tzw niższego szczebla (po szkołach branżowych, zawodówkach i tachnikach). Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:43 > > > Mój kolega po filozofii twierdzi, że absolwenci są rozchwytywani, a > on sa > > m zara > > > bia na poziomie dobrego programisty > > > > A co robi? > > > > > > No programiści i informatycy to po pandemii przeżywają renesans, chociaż to zaw > sze była grupa zawodowa dobrze zarabiająca i pożądana na rynku pracy. Natomiast > teraz musimy do tego doliczyć gros zawodów ktore dotychczas uważaliśmy za mało > dochodowe i rokujące finaskowo. Teraz rynek potrzebuje fachowcow ale tzw niższ > ego szczebla (po szkołach branżowych, zawodówkach i tachnikach). > > No dobra, ale mówimy o ludziach po filozofii, a nie po zawodówkach i technikach. Jestem ciekawa, kto rozchwytuje absolwentów filozofii i do czego, w dodatku z zarobkami powyżej 10 tys. i to w zawodzie. Kogoś tu fantazja poniosła. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:19 Po filozofii analitycznej (która "zawiera" też matematykę) w instytucjach finansowych Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:54 >Jestem ciekawa, kto rozchwytuje absolwentów filozofii i do czego Do wszelkich zawodów analitycznych i finansowych, do zarządzania. Na filozofii ludzie uczą się logicznie i krytycznie myśleć. Niektórzy powinni w końcu zrozumieć, że studia to nie jest szkoła zawodowa, studia dają pewne narzędzia, które trzeba wykorzystać już po swojemu na rynku pracy. To nie jest tak, że skoro po technikum mechanicznym jesteś mechanikiem i naprawiasz auta, to po filozofii jesteś filozofem, więc żyjesz w beczce. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:58 W praktyce wszyscy wiedzą kto i dlaczego idzie na filozofię, jako pierwszy kierunek studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:09 > W praktyce wszyscy wiedzą kto i dlaczego idzie na filozofię Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 12:43 mia_mia napisał(a): > W praktyce wszyscy wiedzą kto i dlaczego idzie na filozofię, jako pierwszy kier > unek studiów. Powiedz mi, ciekawa jestem. Moja córka jeszcze jest w SP, a już mówi, że chce studiować filozofię. Co do możliwości zatrudnienia, czytałam artykuł, z którego wynikało, że absolwenci filozofii bardzo dobrze radzą sobie na rynku pracy; nie pamiętam niestety gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 12:58 W każdym razie nie w kontroli lotów, jak któraś radośnie napisała. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:24 off top - byłam parę razy na wiezy kontroli lotów. Kontrolerka, pani w średnim wieku, spokojnie robiła sobie na drutach Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:34 Zdaje się, że tam kiedyś było coś w rodzaju dublera, czyli osoby, która póki nie ma potrzeby nic nie robi. Pewnie to dublowanie to nie 1:1, ale w spokojny dzień to można i na drutach porobić. I o rezygnowanie z takich warunków zdaje się były też te strajki, bo jak dwóch kontrolerów ma sraczkę, a trzeci zemdleje to pani przestaje robić na drutach😉 Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:36 Nie, zwykła kontrolerka na służbie , nie 'dublerka" Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:38 p.s. nie twierdzę, że tak jest zawsze tylko to, że w zawodzie są różni ludzie i pewnie cechą łączącą są pozytywne wyniki testów (zdrowia, odporności na stres itd) Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:53 Anegdota w stylu "byłam w szpitalu i na nocnym dyżurze lekarz spał" Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:56 Nie, raczej "pracowałam w szpitalu..." Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 13:02 primula.alpicola napisała: > Co do możliwości zatrudnienia, czytałam artykuł, z którego wynikało, że absolwe > nci filozofii bardzo dobrze radzą sobie na rynku pracy; nie pamiętam niestety g > dzie. tam, gdzie trzeba umieć myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 17:44 Miałam na myśli źródło, artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:43 Wydziały filozofii, broniąc się przed zamknięciem lubią wyciągać historie tych, którym się udało, pewnie tam czytałaś. Niestety nie bez powodu kandydatów na filozofię jest niewielu, a w ogłoszeniach o pracę fraza „chętnie absolwenta filozofii nie pojawia się często” Ja filozofię lubię, w moim liceum był to przedmiot obowiązkowy lub dobrze rozreklamowany na profilach niehumanistycznych, bo uczęszczałam chyba przez całe 4 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:44 primula.alpicola napisała: > mia_mia napisał(a): > > > W praktyce wszyscy wiedzą kto i dlaczego idzie na filozofię, jako pierwsz > y kier > > unek studiów. > > > Powiedz mi, ciekawa jestem. Moja córka jeszcze jest w SP, a już mówi, że chce s > tudiować filozofię. > > Co do możliwości zatrudnienia, czytałam artykuł, z którego wynikało, że absolwe > nci filozofii bardzo dobrze radzą sobie na rynku pracy; nie pamiętam niestety g > dzie. Moja koleżanka z LO jest po filozofii, córka polityka, spowinowacona z politykiem śląskim o nazwisku jak imię, z Platformy. Cóż, karierę i dużą kasę zrobiła jako biznesmenka dzięki dojściom i kasy teścia i ojca. Ta filozofia to była raczej dla satysfakcji. Ale dziewczyna inteligenta bardzo, to jej oddam. Nawet ją raz w telewizji śniadaniowej niespodziewanie zobaczyłam, więc w kręgach warszawskich znana była. Teraz profile ukryła lub zlikwidowała, więc nie wiem, jak jest obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 19:01 W mojej rodzinie filozofię studiował absolwent Staszica (bardzo matematyczna szkoła), wcześniej był na pw, uw (techniczne kierunki), zajął się czymś innym w końcu, żadnych studiów, w tym chyba tej filozofii nie ukończył, natomiast studiował ją, bo nigdy nie musiał przejmować się sprawami przyziemnymi jak rachunki, dzieci (nie mają, a nie to, że olewa), pieniądze. Co ciekawe jego żona jest naukowcem i to w naukach zupełnie niehumanistycznych czy społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 19:08 No i? Naprawdę myślisz, że olewanie rachunków itd wynika z filozofii? Filozofia to naprawde nie jest siedzenie pod lipą, względnie w kawiarni i "filozofowanie" Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:44 > Niektórzy powinni w końcu zrozumieć, że studia to nie jest szkoła zawodowa, stu > dia dają pewne narzędzia, które trzeba wykorzystać już po swojemu na rynku prac > y. To nie jest tak, że skoro po technikum mechanicznym jesteś mechanikiem i nap > rawiasz auta, to po filozofii jesteś filozofem, więc żyjesz w beczce. Jeśli pisząc "niektórzy" masz na myśli mnie, to owszem, rozumiem, że studia filozoficzne to nie zawodówka. Nie umniejszam im też w żaden sposób. Po prostu dziwię się, bo pierwsze słyszę o rozchwytywaniu absolwentów do pracy z zarobkami powyżej 10 tys. Jakoś mi się to nie klei z obserwacjami z otoczenia, ale może nie mam racji. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:33 Palikot jest chyba po filozofii, tak na szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:55 black_magic_women napisała: > Palikot jest chyba po filozofii, tak na szybko. Sporo osób "ze świecznika" kończyło filozofię, pamiętam jaki był boom w latach 90 na ten kierunek studiów i jak ciężko było się na nie dostać. Tylko to jakby nie na temat. Niesiołowski jest biologiem, ale kasa jaką zarabia jako polityk na średnie zarobki biologów po studiach nie ma żadnego przełożenia 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:49 Palikot ostatnio wrzucał filmik, na którym wygląda jak żul i walił wódę nad jeziorem. Jeśli to miał być przykład spektakularnej kariery filozofa to Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 12:12 Nie bój się , swoją kasę zgarnął. A swoją drogą on akurat był i jest lujem. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:14 lauren6 napisała: > Palikot ostatnio wrzucał filmik, na którym wygląda jak żul i walił wódę nad jez > iorem. Jeśli to miał być przykład spektakularnej kariery filozofa to Miał to być przykład człowieka, który zarabiał bardzo dużo, miał otwartą głowę i wszystko spektakularnie spie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:16 black_magic_women napisała: > lauren6 napisała: > > > Palikot ostatnio wrzucał filmik, na którym wygląda jak żul i walił wódę n > ad jez > > iorem. Jeśli to miał być przykład spektakularnej kariery filozofa to > > Miał to być przykład człowieka, który zarabiał bardzo dużo, miał otwartą głowę > i wszystko spektakularnie spie... A nie, ja śledzę jego insta, i on ma naprawdę cudne życie w każdym razie na brak luzu nie narzeka 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:40 Są np kontrolerzy lotów po filozofii. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:53 igge napisał: > Są np kontrolerzy lotów po filozofii. Skąd to wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:29 Bo aby być kontrolerem lotu można skończyc specjalny kurs. Po dowolnym kierunku studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:55 > Są np kontrolerzy lotów po filozofii. Żeby zostać kontrolerem nie są potrzebne żadne studia, nie wiem czy nawet matura. Trzeba znać perfekcyjnie angielski i przejść test kompetencji. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:53 lauren6 napisała: > > Są np kontrolerzy lotów po filozofii. > > Żeby zostać kontrolerem nie są potrzebne żadne studia, nie wiem czy nawet matur > a. Trzeba znać perfekcyjnie angielski i przejść test kompetencji. Weź mnie nie stresuj bo do samolotu nie wsiądę😅 Mam nadzieję, że ten kompetencji jest na takim poziomie, by właściwie wyselekcjonować odpowiednich ludzi. Z drugiej strony, skoro dotąd nie było żadnej katastrofy lotniczej to może są tam właściwi ludzie ale i tak uważam, że to dziwne. Wyższe jest potrzebne do mniej obciążających i odpowiedzailnych zawodów a tu średnie? Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:07 "Aby zostać kontrolerem lotu, trzeba mieć maturę i końskie zdrowie. Najważniejszy w pracy nie jest komputer, a długopis i wyobraźnia przestrzenna - opowiada Piotr Kot, szef Zespołu Kontroli Lotniska w Porcie Lotniczym Lublin" Tam wyższe studia nie są do niczego potrzebne. Perfekcyjny angielski, odporność na stres, podzielność uwagi. Ponoć na rozmowach kwalifikacyjnych robią taki przesiew, że potem faktycznie większość przyjętych kończy kurs na kontrolera. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:41 Wyższe jest potrzebne do mniej obciążających i odpowiedzailnych zawodów a tu średnie? Ale co Cię właściwie dziwi? Są potrzebne konkretne umiejętności nabywane na kursie, znajomość języków nabyta w dowolny sposób i konkretne czynniki psychologiczne i osobowościowe, najczęściej wrodzone. Dla jakości pracy nie ma specjalnego znaczenia czy ktoś posiadający wyżej wymienione ukończył wcześniej filozofię, biologię czy też od razu po szkole średniej wziął się za naukę dziedziny właściwej. PS. Matura jest konieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:04 z rowerem zrobiłabym tak jak Ty, i byłabym wściekła, że to JA zajmuję się kontaktami z klientami, a mąż z tylnego siedzenia wygłasza uwagi. gdyby to on sprzedawał, niech robi, co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:20 o, dokladnie tak! najbardziej nie lubie jak ktos, kto nie zajmowal sie dana sprawa (mimo, ze przeciez mogl), wyglasza krytyczne uwagi po fakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:05 Dobrze robisz. Tak jak nalezy Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:09 Z rowerem zrobiłaś jedyną rzecz, jaką należało zrobić - na przyszłość niech mąż ustawia ceny i umawia się z kupujacymi, jak taki mądry. Co do sklepu - lepiej znajdź inny sklep, nie w każdym - nawet danej sieci - pracują prymitywne brudasy. Albo skoro byłaś sekretarką, szukaj pracy sekretarki/referentki/rejestratorki/pani z dziekanatu czy czegoś w tym guście. I przestań palić, zostaw tę paczkę napoczetą na nastepna dekadę. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:29 iwoniaw napisała: > Z rowerem zrobiłaś jedyną rzecz, jaką należało zrobić - na przyszłość niech mąż > ustawia ceny i umawia się z kupujacymi, jak taki mądry. Co do sklepu - lepiej > znajdź inny sklep, nie w każdym - nawet danej sieci - pracują prymitywne bruda > sy. Albo skoro byłaś sekretarką, szukaj pracy sekretarki/referentki/rejestrator > ki/pani z dziekanatu czy czegoś w tym guście. I przestań palić, zostaw tę paczk > ę napoczetą na nastepna dekadę. > Rower sprzedałam😉 Natomiast nie zgodziłam się na obniżkę ceny-facet chciał negocjować, no ale cena 200 zł za firmowy rower to raczej nie jest dużo a mając na uwadze kolejnego klienta oferującego za niego 300 nie spuściłam ani złotówki🙈 Byłam nieugięta i nieustępliwa😅 Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:32 Za 200 pln?? Jak za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:41 primula.alpicola napisała: > Za 200 pln?? Jak za darmo. No za 200. W ubiegłym roku wystawiłam za 400 i nikt nie kupił, no to zmniejszyłam cenę o połowę. Wyjściowo ten rower kosztował 1300🙈 ale on ma już kilka lat. Przestał w garażu. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:49 pepsi.only napisała: > 200zł?! > 😱 > weźcie mnie nie dołujcie🙈 no nie jestem orłem biznesu🙈 Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:10 Kochana, ta praca, ta dobra praca po prostu gdzieś tam na Ciebie czeka w przyszłości. Świetnie, ze odeszłaś, i dałaś sobie szansę na tą lepszą. Z rowerem - ja tez taka jestem, słowo, to SŁOWO. Mało jest teraz ludzi przyzwoitych. Los Ci wynagrodzi 😘😘😘. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:01 Zwłaszcza ten los opłaci rachunki🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
pepsi.only Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:17 A co jest złego w sprzątaniu? 🙄 Ja mając do wyboru pracę w sklepie a sprzątanie, wzięłabym to sprzątanie. Zanim wysprzedasz pół chaty zastanów się nad tym. Dziś rozmawiałam z babeczką, ma coś około 10 czy 12 stałych klientów u jednych jest co trzeci dzień, u innych raz w tygodniu, a u jeszcze innych raz na 2 tyg, w niektóre dni ma 2 domy do obskoczenia a i tak o 15.00 kończy pracę i góra przed 16.00 odbiera dziecko z placowki, potem popołudnie i wieczór ma dla rodziny. Za wizytę bierze 150 lub 200zł. Policz, ta pani ma całkiem fajną pensję. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:29 pepsi.only napisała: > A co jest złego w sprzątaniu? 🙄 > Nic, tylko to też trzeba umieć robić i nie każdy to potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:58 >Nic, tylko to też trzeba umieć robić i nie każdy to potrafi. I dlatego przy sprzątaniu w zamożnych krajach najczęściej pracują imigrantki albo osoby bez większych kwalifikacji, ew. osoby, które potrzebują pracy i kasy "na już". Już nie przesadzajmy. Z całym szacunkiem dla ciężkiej pracy osób sprzątających, ale nie wymaga ona wielkich umiejętności. Wymaga staranności i dokładności. Jak pani sprzątająca zostawia brudny kibel albo koty kurzu pod kanapą, to nie dlatego, że nie potrafi ich posprzątać. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:53 W jaki sposób jest zatrudniona? Bo jakoś średnio widzę żeby opłacało jej się na własnej działalności. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:57 Moze na część etatu? Ja tak zatrudniam panią, którą u nas sprząta, tygodniowo wychodzi 8 godzin więc na 1/5 etatu. U innych osób, u których sprząta tez jest zatrudniona na część etatu. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:27 Serio masz z nią umowę o pracę w wymiarze pół etatu? Czy masz na myśli, że zatrudniasz ją na czarno w wymiarze pół etatu? Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 01:03 Zatrudniam ją na 1/5 (20%) bo 8 godzin tygodniowo. Legalnie, na umowę o pracę. Tyle, że to nie Polska, panie sprzątające nie chcą tu pracować na czarno (i słusznie bo wtedy nie maja emerytury). Ale to chyba nie ma znaczenia gdzie, wszędzie da się zatrudnić na umowę o pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:13 taje napisała: > Zatrudniam ją na 1/5 (20%) bo 8 godzin tygodniowo. Legalnie, na umowę o pracę. > Tyle, że to nie Polska, To dużo wyjaśnia, w Polsce nadal króluje śmieciowka lub po prostu praca na czarno, zwłaszcza w pracach typu sprzątanie prywatnych domów, opiekunki do dzieci i osób starszych. Nawet w sklepach jeszcze zatrudniają na umowę zlecenie, zamiast na umowę o pracę. Dlatego trochę nie wiem czy w tym wątku doradzać jakiekolwiek zatrudnienie byle płacili, czy chodzi o legalną pracę na UOP. To drugie jest znacznie trudniejsze, zwłaszcza jeśli handel nie wchodzi w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:43 > Za wizytę bierze 150 lub 200zł. > Policz, ta pani ma całkiem fajną pensję. > > 200 zł x 20 dni to 4000. Minus ok. 1500 zus, minus podatek, nie wiem czy w tym przypadku wyjdzie podatek dochodowy, niech będzie bez. To 2500, niewiele wyżej niz najnizsza. Jak odliczyć urlopy, ewentualne chorobowe, wszystkie "wyjeżdżamy na 2 tygodnie, więc proszę nie przychodzic" to wyjdzie 2tys na rękę średnio. Nie jest to kupa kasy, ale na pewno warunki pracy, elastyczność itd lepsza niz w dyskoncie. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 19:24 Tylko musi znać się na prowadzeniu własnej działalności, księgowości, ogarniać podatki, ZUS i inne. Pytanie czy osoba, która ma tak niskie kwalifikacje że zostaje jej tylko dyskont lub sprzątanie, ma jednocześnie know how niezbędne do prowadzenia własnej firmy. Bo trochę wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 20:09 Juz bez przesady, jak "robi na domkach" to vatowcem być nie musi, kpir czy ryczalt nie jest skomplikowany przy jednym i tym samym typie usługi, zus się płaci cały rok te sama składkę, do wygooglania jej wysokosc w 2 sek, a wszelkie papiery w zus składane raz na sto lat można iść i wypełnić z pania w okienku. Przy czym dziewczyna chyba ma wyższe kwalifikacje niż jazda na mopie, ale ma wieloletnia dziurę w CV plus brak unikalnych kwalifikacji i pomysłu na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 20:23 Takie to proste, a jednak większość znanych mi osób z własną działalnością korzysta z usług księgowej. Zwłaszcza w dobie polskiego ładu, tfu tfu. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 22:03 A ja nie korzystam, przy jdg to nie jest filozofia, ale wiele osób się boi. Zresztą patrząc ile osób nie potrafi zwykłego rocznego pita wypełnić majac jedno źródło dochodu i korzystając z gotowej aplikacji, to się w sumie nie dziwię. Autorka nie jest nieogarem, poradziła by sobie z tym. Problem jest inny - żeby prowadzić działalność trzeba mieć coś do zaoferowania, znaleźć klientów itd. To nie jest tak, że założy firmę sprzątająca i będą do jej ludzie walić drzwiami i oknami, trzeba sobie wypracować markę. Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:25 z rowerem masz racje, pomysl jak sama chcialabys byc potraktowana w takiej sytuacji - maz marudzi i jak jest niezadowolony to niech sam wystawia, ogarnia i sprzedaje nastepnym razem. Szybko przestanie marudzic. Pracy szukaj dalej oczywiscie - ale jak juz sporo dziewczyn pisalo, moze niekoniecznie w sklepie? Daj sobie troche wiecej czasu na szukanie, na pewno znajdziesz kogos, kto potrzebuje i doceni taka pracowniczke, jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
kurt.wallander Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:27 A ten pierwszy kupujący chociaż przyjechał po rower? Bo u mnie niejednokrotnie było tak, że odmawiałam kolejnym zainteresowanym, a ten pierwszy nie przyjechał Czasem mówię wprost, że sprzedaję pierwszej osobie, która się u mnie zjawi. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:50 kurt.wallander napisała: > A ten pierwszy kupujący chociaż przyjechał po rower? Bo u mnie niejednokrotnie > było tak, że odmawiałam kolejnym zainteresowanym, a ten pierwszy nie przyjechał > > Czasem mówię wprost, że sprzedaję pierwszej osobie, która się u mnie zjawi. Tak, ale chciał negocjować cenę, natomiast powiedziałam, że cena nie podlega negocjacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:32 Sama zaczęłam od "zera" z (z podejrzewam) nawet nawet większą dziurą w CV. Wytrzymałam w ujowej pracy dwa lata. Musiałam sobie udowodnić, że umiem pracować i, że dam radę. Udowodniłam. Byłam doceniana, ale zdecydowałam skończyć i spróbować znaleźć coś lepszego. Właśnie dostałam się do drugiego etapu rekrutacyjnego. Może nic z tego nie wyjdzie, ale jednak. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:33 I zawsze warto być ok. Tak myślę. To o tym rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:48 kropkacom napisała: > Sama zaczęłam od "zera" z (z podejrzewam) nawet nawet większą dziurą w CV. Wytr > zymałam w ujowej pracy dwa lata. Musiałam sobie udowodnić, że umiem pracować i, > że dam radę. Udowodniłam. Byłam doceniana, ale zdecydowałam skończyć i spróbow > ać znaleźć coś lepszego. Właśnie dostałam się do drugiego etapu rekrutacyjnego. > Może nic z tego nie wyjdzie, ale jednak. Powodzenia. Ja mam generalnie problemy z kręgosłupem (przepuklinę odcinka lędźwiowego) ale…pomijając już inne czynniki, myślałam, że jakoś dam radę zwłaszcza, że przecież nie ja jedyna mam tego typu problemy, ludzie też narzekają na kręgosłup a dźwigają ciężary i pracują i nie narzekają. Musze przyznać, że to dźwiganie mi średnio wychodziło, natomiast na pewno byłoby mi łatwiej, gdyby w sklepie ten towar nie zalegał na podłodze. Czasami nie było dojścia do półek i musiałam wykazywać się niezłą ekwilibrystyką, co niestety było dosyć ryzykowne. Co innego dźwiganie góra dół, co innego dźwiganie z ruchami rotacyjnymi (lewa-prawa). Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:39 Z rowerem miałaś rację. Pamiętam Cię z WM i widziałabym Cię w branży wnętrzarskiej - nawet jak nie masz doświadczenia zawodowego czy wykształcenia w tym kierunku to może mogłabyś poszukać pracy jako asystent architekta wnętrz/pracownik administracyjny biur projektowych? Albo coś w rodzaju organizatora przestrzeni tak jak tutaj architektporzadku.pl/ Tyle, że pewnie w Polsce nie ma na to takiego popytu, jak w USA, no i trzeba by czasu, żeby zbudować sobie markę więc to raczej projekt długoterminowy. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:39 W drugiej sytuacji postąpiłabym podobnie, w pierwszej poszłabym za igłą wewnętrznego kompasu tzn. albo bym sie godziła na warunki albo zglosilabym panujący syf do sanepidu. Odpowiedz Link Zgłoś
runny.babbit Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:55 To taka polska zagadka, jak to się dzieje że wszyscy wiedzą że w biedrze jest syf, a sanepid tylko wzrusza ramionami. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:47 Może powinnaś zacisnąć zęby i potraktować kiepską pracę jako etap na drodze do lepszej, inaczej może być trudno zacząć po przerwie i bez większych kwalifikacji. A w jakimś urzędzie pracy nie próbowałaś załatwić sobie stażu w jakiejś firmie, może od tej strony zacząć. Jeśli potrzebujesz pieniędzy to może opieka nad dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:49 Czy ja dobrze kojarzę, ze ty od lat nie pracujesz, a chłop po świeżym zawale utrzymuje całą rodzinę? Dzieci mocno nastoletnie, żadne przedszkolaki? Cóż, brak rękawiczek w tym sklepie powinien być najmniejszym z twoich problemów..... Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:52 Przecież Sasza właśnie planuje wrócić do pracy więc może daruj sobie takie rady bo nic pozytywnego do sytuacji nie wnoszą. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:52 cruella_demon napisała: > Czy ja dobrze kojarzę, ze ty od lat nie pracujesz, a chłop po świeżym zawale ut > rzymuje całą rodzinę? Dzieci mocno nastoletnie, żadne przedszkolaki? > Cóż, brak rękawiczek w tym sklepie powinien być najmniejszym z twoich problemów > ..... > Tak nie pracuję od lat. Mąż owszem po zawale, ale już nie świeżo i na pracę nie narzeka, ba! z oracy jest bardzo zadowolony i planuje pracować również na emeryturze i wcale nie jest to podyktowane sytuacja finasową. On uwielbia to, co robi. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:12 Do emerytury moze nie dożyć, bo rzadko na jednym zawale się kończy. Akurat tą branżę znam, ale mniejsza. Po 12 latach bez pracy i wykształcenia nie masz szans na nic lepszego niż Biedronka\produkcja/magazyn/sprzątanie. Forumki ci slodzą bo jesteś lubiana, a to szkodliwe i głupie. Bo powinnaś szukać pracy adekwatnej do kwalifikacji. Wszystkie pseudobiurowe załatwiają studenci. Sprzątanie u ludzi jest nieźle płatne. A skoro mąż się pultał o marne 100zł z roweru, to nie jest takie nic i jest mu ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:21 cruella_demon napisała: > Do emerytury moze nie dożyć, bo rzadko na jednym zawale się kończy. Akurat tą > branżę znam, ale mniejsza. Też się tym martwię, pewnych rzeczy się nie przeskoczy, natomiast faktem jest (co oczywiście nie musi się spraedzić) żw ojciec męża również przeszedł zawał a dożył 95 lat umarł na demencje a pracę miał bardziej wysiłkową niż mąż. > Po 12 latach bez pracy i wykształcenia nie masz szans na nic lepszego niż Biedr > onka\produkcja/magazyn/sprzątanie. Ja nie mam nic przeciwko pracy w handlu, natomiast miałam pecha trafić na słaby sklep. Szukałam nawet pracy jako pokojówka, więc to nie jest tak, że mam jakieś wysokie aspiracje, natomiast nawet w tego typu zawodach można trafić lepiej i gorzej, wolę szukać tak, by trafić lepiej, póki jeszcze mogę. > Forumki ci slodzą bo jesteś lubiana, a to szkodliwe i głupie. > Bo powinnaś szukać pracy adekwatnej do kwalifikacji. Wszystkie pseudobiurowe za > łatwiają studenci. No właśnie wiem. > Sprzątanie u ludzi jest nieźle płatne. > A skoro mąż się pultał o marne 100zł z roweru, to nie jest takie nic i jest mu > ciężko. > Nieee, on po prostu czasami ma jakieś dziwne „zachowania”, jest w stanie burmuszyć się o 100 złotych a wydać 300 na jakąś głupotę „dla mnie” lub dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:24 Droga do tych lepszych miejsc często wiedzie przez okres pracy w tych gorszych. Może warto zdobywać doświadczenie gdziekolwiek równocześnie szukając czegoś lepszego. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:36 mia_mia napisał(a): > Droga do tych lepszych miejsc często wiedzie przez okres pracy w tych gorszych. > Może warto zdobywać doświadczenie gdziekolwiek równocześnie szukając czegoś le > pszego. Mia, zgadzam się, ale wierz mi, że ja po prostu psychicznie nie dałabym rady. O ile fizycznie mimo wszystko dawałam radę, tak wydzieranie się na mnie w drugim dniu pracy ( sama zaproponowałam pomoc, prosta czynność wymagająca w dużym uproszczeniu naruszenia konstrukcji regału) nie wróży nic dobrego. To chyba jedyna rzecz która jest w stanie mnie złamać. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:30 NO to widzisz. Robisz co masz robic, wypełniasz obiwiązki a nie wymyślasz artystyczne ukłądanie ziemniaków...dziewczyno aktualnie jestes na najszyższym szczeblu zawodowym. A ty byś chciała organizować im prace, od tego tam ktoś jest. Ktoś kto ma doświaczenie i tym czy innym sklepie przepracował kupe czasu. Nie dziwie się, ze tak sie wydarli skoro zamiast wypełniac swoje obowiązki wymyslałaś sobie inne... Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:39 hanusinamama napisała: > > Nie dziwie się, ze tak sie wydarli skoro zamiast wypełniac swoje obowiązki wymy > slałaś sobie inne... > 🙈 Nie ma to jak wymyślać sobie historie które nigdy nie miały miejsca. Czy ja gdzieś pisałam co było przyczyną, że ktoś na mnie nakrzyczał? Litości! Dorabiasz historie do własnych wyobrażeń. Nie, nikt na mnie nie nakrzyczał dlatego, że źle wykonywałam swoje obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:33 Ale sprzatanie, o ile ktoś faktycznie umie sprzątac i ma dobrą organizację, jest bardzo dobrze płatne, a na pewno lepiej niż te niby biurowe. Z tego można bardzo konkretny pieniądz wyciągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:35 Tylko to zwykle praca na czarno, emerytury z tego nie będzie, potem sił coraz mniej, a doświadczenia w innych zajęciach brak. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:40 A jak laska nie pracowała pół życia, to na emeryturę odkładala że heeejjj. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:32 Mozna załozyć firmę, tak to są koszty.l Ale...trzeba ostro zapitalać i nie obrażać się mycie kibla. I jak zleceniodawca mówi prosze umyć okna to nie przestawiać kwiatki na parapecie..bo brzydko stały. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:38 Moja znajoma tak zrobiła. Fakt zaczęła w firmie za najniższą krajową. I tam zaczęła robić chałtury prywatnie. Ona tak zayebiście sprząta, że mało kto jej dorówna. Lubi to i ma talent. Jak nazbierała klientów, to się zwolniła, żyje z tego i czeka się na nią długo. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:39 cruella_demon napisała: > Ale sprzatanie, o ile ktoś faktycznie umie sprzątac i ma dobrą organizację, jes > t bardzo dobrze płatne, a na pewno lepiej niż te niby biurowe. Z tego można bar > dzo konkretny pieniądz wyciągnąć. > > No to fakt, tylko myśląc przyszłościowo ja powinnam szukać czegoś bardziej sformalizowanego. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:43 Sporo osób zakłada własną firmę, jak nazbiera klientów. Kieruj się tym co umiesz, nie ambicjami. Moze iny sklep, może sprzątanie i w koncu własna firma, może kelnerowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:45 Jak piszą dziewczyny, znajdź coś, w czym się dobrze czujesz umiesz i lubisz. To nie musi być praca biurowa. Synowi powtarzam, że jak dla mnie może być hydraulikiem, albo glazurnikiem, byle dobrym. Nie musi na siłę mieć magistra z filozofii. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:50 cruella_demon napisała: > Jak piszą dziewczyny, znajdź coś, w czym się dobrze czujesz umiesz i lubisz. To > nie musi być praca biurowa. > Synowi powtarzam, że jak dla mnie może być hydraulikiem, albo glazurnikiem, byl > e dobrym. > Nie musi na siłę mieć magistra z filozofii. > Szczerze mówiąc w dzisiejszych czasach naprawdę bardziej opłaca się mieć fach w ręku niż mgr i przypuszczam że lada chwila najbardziej pożądanym i stosunkowo dobrze zarabiającym pracownikiem bedzie hydraulik, budowlaniec, malarz itd. Zresztą już teraz tak jest. Dobra fryzjerka potrafi zarobić kilka tysięcy miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
cruella_demon Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:53 Oczywiście. Od dawna uwazam hydraulików za jednych z majętniejszych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:18 To nadal praca fizyczna. Nie każdy się nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:05 W mojej firmie panie sprzątające po pewnym czasie awansowały na normalnych pracowników administracji, a na ich miejsce przyjęto nowe osoby. Jeżeli firma jest ok, zatrudnia na etat, szefostwo to normalni ludzie to warto się tam zaczepić nawet na najniższym stanowisku typu sprzątanie czy call center, bo jeśli pracownik jest bystry, solidny to w przyszłościma szansę na awans. Odpowiedz Link Zgłoś
melisananosferatu Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:50 Jestes uczciwa i masz zasady. Rzuc fajki (no wieeeem, ze ciezko) ale nie wyrzucaj sobie, ze grasz fair. Odpowiedz Link Zgłoś
eilian Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 19:53 Tam rower, ja tak działkę sprzedałam. Też odrzuciłam lepszą ofertę, bo już byłam umówiona z kimś innym. Mówią, że nie opłaca się być uczciwym, ale warto. Tym się pociesz. Jesteś super honorową babką i to czyni Cię wyjątkową. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:52 eilian napisała: > Tam rower, ja tak działkę sprzedałam. Też odrzuciłam lepszą ofertę, bo już była > m umówiona z kimś innym. Mówią, że nie opłaca się być uczciwym, ale warto. Tym > się pociesz. Jesteś super honorową babką i to czyni Cię wyjątkową. 😊 Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:08 saszanasza napisała: No kurwa. Załamałaś się ale kląć się nie oduczyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:12 cysorz-bez-poczty napisał: > saszanasza napisała: > No kurwa. > > Załamałaś się ale kląć się nie oduczyłaś. Nigdy nie twierdziłam że jestem chodzącym ideałem. Najwyraźniej potrafię również odpowiednio nazwać osobę z którą dyskutuję, tak w punkt, incelu. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:43 saszanasza napisała: Najwyraźniej potrafię również odpowiednio nazwać osobę z którą dyskutuję, tak w punkt, incelu. Widocznie klniesz pod nosem i nazywasz odpowiednio osoby. Dlatego nie możesz pracować tam, gdzie przebywają ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:46 cysorz-bez-poczty napisał: > saszanasza napisała: > Najwyraźniej potrafię również odpowiednio nazwać osobę z którą dyskutuję, tak > w punkt, incelu. > > Widocznie klniesz pod nosem i nazywasz odpowiednio osoby. > Dlatego nie możesz pracować tam, gdzie przebywają ludzie. Zgadza się, geniuszu intelektu. Masz całkowitą rację. Mam nadzieję, że czujesz się dowartościowany, Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:50 saszanasza napisała: > Zgadza się, geniuszu intelektu. Masz całkowitą rację. Przecież wiem o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:54 cysorz-bez-poczty napisał: > saszanasza napisała: > > Zgadza się, geniuszu intelektu. Masz całkowitą rację. > > Przecież wiem o tym. To teraz odmaszeruj grzecznie z wątku i zajmij się oglądaniem w lustrze wlasnej zajebistości. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:57 saszanasza napisała: zajmij się oglądaniem w lustrze wlasnej zajebistości. > Bez oglądania w lustrze wiem że jestem zajebisty. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:27 saszanasza napisała: > Dziewczyn weźcie coś mi napiszcie, że dupa jestem albo coś. Nie mów tak o sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:40 A brałaś pod uwagę np. pracę na recepcji w hotelu? Jeżeli masz doświadczenie w back office, potrafisz szukać optymalnych rozwiązań i zależy ci na dobrej organizacji pracy, to może być to typ roboty dla ciebie. Tyle że trzeba znać języki (nie wiem jak z tym u ciebie). Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:45 arista80 napisała: > A brałaś pod uwagę np. pracę na recepcji w hotelu? Nie, nie znam języka. To odpada, Jeżeli masz doświadczenie w > back office, potrafisz szukać optymalnych rozwiązań i zależy ci na dobrej organ > izacji pracy, to może być to typ roboty dla ciebie. Tyle że trzeba znać języki > (nie wiem jak z tym u ciebie). Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:54 Żadnych języków? Bo jeśli jeden choć obcy język naprawdę nieźle znasz, to można choćby korepetycji udzielać. Uczyć. Nie na czarno. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:03 igge napisał: > Żadnych języków? > Bo jeśli jeden choć obcy język naprawdę nieźle znasz, to można choćby korepetyc > ji udzielać. Uczyć. > Nie na czarno. Nie. W podstawówce miałam rosyjski, w liceum niemiecki, ale to był bardzo niski poziom, potem przez dwa lata uczyłam się angielskiego. Ile się wyuczyłam, tyle zapomniałam, bo nie był mi potrzebny w pracy zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:31 A ten rosyjski? Moze jakies NGO, charitable place wspierajace Ukrainian refugees potrzebuje osoby do organizacji "tego i owego" - transportu, ukladania darow, jakichs rachunkow, zapisywania dzieci do szkol etc.? Nawet gdyby Ci nie placili jakos wysmienicie, to moglabys nabrac ciut experience no i miec co dopisac do swojego resume na nastepne poszukiwania. Poza tym coz ... networking, networking, networking - bez wstydu i zazenowania pytaj kogo sie da o mozliwosci pracy. Zawsze ktos cos wie, zawsze jakas sasiadka kuzynki albo kuzyn sasiada kogos do czegos potrzebuje - a nuz to wlasnie bedzie perfect fit dla Ciebie All the best! Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty [...] 06.05.22, 23:34 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:40 „Toś” mi teraz przypomniała, że ja kiedyś w ramach wolontariatu pomagałam lekarzom na jakieś akcji z udziałam „Tramwai warszawskich” i wpisywałam wyniki usg jamy brzusznej do systemu🙈 Szczerze mówiąc myślałam, czy przypadkiem nie zatrudnić się gdzieś jako wolontariusz i tym sposobem szukać kontaktów i doświadczenia, żeby zapchać dziurę, tylko że to dłuższa droga i może się okazać mało skuteczna. Plus, że komuś pomogę. Odpowiedz Link Zgłoś
nuka_2 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 00:13 Jak już wyżej pisałam możesz tez poszukać czegos w branży około-medycznej np.rejestratorka medyczna, sekretarka medyczna w szpitalu itp. Ostatnio moja pacjentka będąca cukiernikiem poszła do policealnej szkoły- została higienistką stomatologiczną i pracuje w nowym zawodzie. Moja koleżanka z Ukrainy poszła na jakiś kurs dla kadrowych/księgowych i znalazła zatrudnienie zaraz po zdaniu egzaminow. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_mamma Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:53 Zaczynanie kursów dla kadrowych/księgowych lub policealna szkoła dla higienistki stomatologicznej to jakieś co najmniej 2 lata żeby mieć papierek. Saszanasza zdaje się nie jego szuka... Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:04 Jak się zacznie kurs można szukać pracy jako pomoc w biurze. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_mamma Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:07 > Saszanasza zdaje się nie jego szuka... *nie tego Odpowiedz Link Zgłoś
nuka_2 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:02 Kurs na którym była koleżanka trwał pół roku i koleżanka jednoczenie pracowała w call/center. Szkoła dla higienistek faktycznie 2 lata. Tutaj raczej musiałby by być opcja zatrudnienia się w przychodni stomatologicznej w rejestracji, sprzątaniu i przyjrzenie się czy praca higienistki by jej pasowała. Znam osobiście kilka osób, które pracowały w rejestracji i potem dorobiły uprawnienia do pracy jako higienistka lub pielgniarka (to już trudniejsza i dłuższa opcja studniów zaocznych, płatnych) Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:11 Czytałam o lekarzach ze wschodu, którzy w Polsce kończyli kurs sterylizacji narzędzi, żeby móc się utrzymać, chyba krótszy niż higienistki, też opcja do rozważenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:07 Z tym wolontariatem to dobry trop. Lepsze to od siedzenia w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:04 》A ten rosyjski? Moze jakies NGO, charitable place wspierajace Ukrainian refugees 《 Tja. Halo tu ziemia. Rosyjskiego uczyła się zapewne ok. 30 lat temu. Podejrzewałam, że NGO bez problemu znajdują osoby z dobrą znajomością potrzebnych języków. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:11 Wolontariusze się wypalaja i odchodzą, ci, którzy intensywnie pomagali w lutym, potrzebują wrócić do swojego życia i spraw. W organizacjach pomocowych jest ciągła rotacja ludzi, a zorganizowanie komuś potrzebnych w danym momencie rzeczy to cenne doświadczenie, też dla pracodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:35 Ale ona nie zna dobrze języka. Przepraszam zgłosi się, dadzą ją do jakiegoś osrodka pomocowego...a tam trzeba np. poradzić sobie z epidemią wszy u dzieci jak ostatnio u nas. I nowu będzie "fuj" i "ble". Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:43 hanusinamama napisała: > Ale ona nie zna dobrze języka. Przepraszam zgłosi się, dadzą ją do jakiegoś osr > odka pomocowego...a tam trzeba np. poradzić sobie z epidemią wszy u dzieci jak > ostatnio u nas. > I nowu będzie "fuj" i "ble". > Czy ty rozróżniasz sytuacje w której z góry wiadomo, że fuj i ble wynika z charakteru prscy od sytuacji w której charakter pracy obliguje konieczność przestrzegania przepisów sanitarnych, a te przepisy nie są respektowane bo mam wrażenie, że chyba nie. Rozumiem, że dla ciebie to bez znaczenia, że kupujesz owoce, warzywa czy inne produkty z odchodami w środku, lub nienależycie przechowywane. Ok, na przyszlość nie będę się martwiła o takie jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:55 Rozumiem, że dla ciebie to bez znaczenia, że kupujesz owoce, warzywa czy inne produkty z odchodami w środku, lub nienależycie przechowywane. Ok, na przyszlość nie będę się martwiła o takie jak ty. Ale martwienie się o takie rzeczy w znaczeniu w jakim od początku o tym piszesz (pomysły na usprawnienia) nie są obowiązkiem szeregowego pracownika Biedry, co zresztą spowodowało że się tą pracą rozczarowałaś. Słusznie, bo to ujowa praca, ale nadal - nie od usprawniania i myślenia o udoskonaleniach tam byłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 11:09 Nie chcę cię rozczarować, ale w większości miejsc gdzie jest jedzenie są gryzonie ze swoimi odchodami, i w Biedrze i w restauracjach i eleganckich CH, o ekologicznym gospodarstwie nie wspominając, w końcu w domach. Porozglądaj się, w ilu miejscach są porozstawiane pułapki na szczury, nie sądzę żeby stały dla ozdoby Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 11:21 mia_mia napisał(a): > Nie chcę cię rozczarować, ale w większości miejsc gdzie jest jedzenie są gryzon > ie ze swoimi odchodami, i w Biedrze i w restauracjach i eleganckich CH, o ekolo > gicznym gospodarstwie nie wspominając, w końcu w domach. > Porozglądaj się, w ilu miejscach są porozstawiane pułapki na szczury, nie sądzę > żeby stały dla ozdoby Oczywiście że tak jest, ale gdyby wszyscy ludzie wychodzili z założenia, że skoro problem występuje w pewnej skali to należy po prostu to zaakceptować to wylądujemy w szambie, zresztą polityka bardzo pięknie to pokazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 11:28 Z naturą się nie wygra, wejdzie tam gdzie jest pożywienie niezależnie od tego jak byśmy z tym walczyli. W marketach i tak jest to mniejszy problem niż w innych miejscach, bo jednak jest nad tym sprawowana jakaś kontrola. W budce na bazarku ludzie płacą dodatkowo za jajka wysmarowane kurzą kupą i marchewkę nadgryzioną przez robaki. O pewnych rzeczach lepiej nie myśleć za dużo. Jak lubisz czystą pracę, to przez przypadek, ale proponowałam kurs sterylizacji narzędzi medycznych Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 11:44 mia_mia napisał(a): > Z naturą się nie wygra, wejdzie tam gdzie jest pożywienie niezależnie od tego j > ak byśmy z tym walczyli. W marketach i tak jest to mniejszy problem niż w innyc > h miejscach, bo jednak jest nad tym sprawowana jakaś kontrola. W budce na bazar > ku ludzie płacą dodatkowo za jajka wysmarowane kurzą kupą i marchewkę nadgryzio > ną przez robaki. > O pewnych rzeczach lepiej nie myśleć za dużo. > Jak lubisz czystą pracę, to przez przypadek, ale proponowałam kurs sterylizacji > narzędzi medycznych mia, ja na razie szukam wszędzie, tzn głównie biurowej ale tam, gdzie moja dziura w życiorysie nie jest przeciwskazaniem i jest to opisane. Takie oferty również są na rynku więc dlaczego mam nie spróbować. Nie do końca wiem dlaczego ematki zakwalifikowały mnie jako desperatkę która powinna pracować przy taśmie bo do niczego innego się nie nadaje a jak zdobędzie pracę to trzymać się jej kurczowo. Nie zauważyłam by większość ematek (niezależnie od kompetencji) pracowało w firmach w których pracować nie chce. Zazwyczaj pracują tam gdzie chcą. Oczywiście nie każdy może pracowac tam gdzie chce, ale mimo wszystko jednak wolałabym by praca choć w części mi odpowiadała zwłaszcza za minimalną pensję. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 12:03 Próbuj, ale skłaniałabym się do opcji pracowania nawet nie tam gdzie się chce, stażu czy wolontariatu, bo wtedy łatwiej jest o tą lepszą pracę. Przyjmowanie osoby z dziurą w cv jest jednak ryzykowne, nie wiesz czy za dwa tygodnie nie pójdzie sobie w świat, bo uzna, że jednak nie chce pracować. Tzn. po podjęciu decyzji można dać sobie miesiąc i próbować, ale już mniej więcej widać jaki jest rynek. Żeby być w takim zawodowym miejscu jakie się akceptuje potrzeba lat, część tu piszących ma już ugruntowaną pozycję zawodową, Ty jesteś na początku drogi zawodowej. A w UP byłaś? Pracy pewnie nie znajdą, ale jakiś staż, kursy może sfinansują i w cv będzie, że poważnie myślisz o powrocie na rynek pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 12:50 saszanasza napisała: > gdyby wszyscy ludzie wychodzili z założenia, że sko > ro problem występuje w pewnej skali to należy po prostu to zaakceptować to wylą > dujemy w szambie a jednak lepiej pogodzić się z myślą, że tam gdzie żywność tam gryzonie człowiek może je jedynie zwalczać Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:34 Zostań działaczką społeczną...a nie za zarobek się wziełaś. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:33 Z charakteru pracy? No nie. Powiem tak pojechałam do punktu noclegowego jako tłumacz...po godzinie myłam dzieciom głowy szamponem na wszy i wybierałam grzebykiem gnidy. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:56 Przecież Ty jesteś naprawdę mądra, myśląca kobieta, elokwentna, a sądząc po córce, musisz być atrakcyjna. Nie masz możliwości robić czegoś lepszego niż pracować w sklepie? To nie Twoja bańka. Pewnie lepiej odnalazłabyś się w urzędzie, banku, może szkole (ale tu już wiadomo, trzeba mieć uprawnienia zawodowe). Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:57 A z rowerem dobrze zrobiłaś. Ja z opcji, że w biznesie i w życiu słowo droższe od pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 20:59 lily_evans011 napisała: może szkole (ale tu już wiadomo, trzeba mieć uprawnienia zawodowe). Do pracy woźnej w szkole nie trzeba mieć uprawnień. Ale autorka wątku lubi kląć, więc przy dzieciach nie powinna pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:12 cysorz-bez-poczty napisał: > lily_evans011 napisała: > może szkole (ale tu już wiadomo, trzeba mieć uprawnienia zawodowe). > > Do pracy woźnej w szkole nie trzeba mieć uprawnień. > Ale autorka wątku lubi kląć, więc przy dzieciach nie powinna pracować. Widzisz cysorzu. Towja osoba pieknie pokazuje, że wcale nie trzeba klnąć, by uchodzić za forumowego incela spędzajacego życie na babskim forum bo nigdzie indziej nie masz możliwości zaistnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:24 saszanasza napisała: klnąć Kląć a nie klnąć. Nie dość że klniesz, to jeszcze pisać bez błędów nie umiesz. No to jak ty chcesz pracę znaleźć? Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:48 cysorz-bez-poczty napisał: > saszanasza napisała: > klnąć > > Kląć a nie klnąć. > Nie dość że klniesz, to jeszcze pisać bez błędów nie umiesz. No to jak ty chces > z pracę znaleźć? Na szczęście nie tybędziesz mnie zatrudniał Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:52 saszanasza napisała: > Na szczęście nie tybędziesz mnie zatrudniał Ja bym cię nie zatrudnił. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:53 I tak nikogo nie zatrudniasz więc jakie to ma znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:57 taje napisała: > I tak nikogo nie zatrudniasz więc jakie to ma znaczenie. Ale gdybym zatrudniał, to bym jej nie zatrudnił. A nie zatrudniam bo jestem sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:00 cysorz-bez-poczty napisał: > taje napisała: > > I tak nikogo nie zatrudniasz więc jakie to ma znaczenie. > > Ale gdybym zatrudniał, to bym jej nie zatrudnił. > A nie zatrudniam bo jestem sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. o borze! curz ja teras pocznę! cysorz mnie by nie zatrudnił😅😅😅 Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:04 saszanasza napisała: > o borze! curz ja teras pocznę! cysorz mnie by nie zatrudnił😅😅😅 Napij się jeszcze więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
suki-z-godzin Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:09 cysorz-bez-poczty napisał: > A nie zatrudniam bo jestem sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. ...i pięciopalczastą kochanką. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:56 Ta, na pewno w biedrze wszystkie panie wysławiają się wyszukanie i bezbłędnie. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:04 lily_evans011 napisała: > Ta, na pewno w biedrze wszystkie panie wysławiają się wyszukanie i bezbłędnie. Ależ oczywiście, że popełniam błędy. Całkiem niedawno oduczyłam się mówić „na dworzu”🙈 Rzeczywiście na forach internetowych zwłaszcza anonimowych, kiedy piszę szybko zdarzają mi się błędy, czasami ortograficzne, których nie da się już skorygować. Czasami są to zwykłe literówki. Dodatkowo coś mam chyba z klawiaturą bo często nie łapie spacji i łączy wyrazy w całość. Na szczęście nie staram się o pracę w zarządzie firm. W obiegu służbowym posługuję się względnie poprawną polszczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:07 lily_evans011 napisała: > Przecież Ty jesteś naprawdę mądra, myśląca kobieta, elokwentna, a sądząc po cór > ce, musisz być atrakcyjna. > Nie masz możliwości robić czegoś lepszego niż pracować w sklepie? To nie Twoja > bańka. Pewnie lepiej odnalazłabyś się w urzędzie, banku, może szkole (ale tu ju > ż wiadomo, trzeba mieć uprawnienia zawodowe). Lily dzięki, ale tak serio, to ja wiem że wy usiłujecie mnie jakoś podnieść na duchu, ale ja pewnych rzeczy nie orzeskoczę. Generalne mogę pracować wszędzie, jedynym moim ograniczeniem/albo nawet i fanaberią jeśli chodzi o prace jest to, że chcę znaleźć taką bez poniżania z dobrą atmosferą. To nie są duże wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
lifecolor Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:10 Przeskoczysz. Miesiąc czy dwa po powrocie do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:17 Masz FB? Zapisz się na grupę Give her a job, popytaj o rady, nieraz jakieś osoby też proponują pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:56 lily_evans011 napisała: > Masz FB? Zapisz się na grupę Give her a job, popytaj o rady, nieraz jakieś osob > y też proponują pracę. Mam, zaraz zajrzę. Wyslałam właśnie szybkie cv przerabiając w atut fakt, że przez tyle lat nie pracowałam🙈 Genialne! Potrzebowali osoby biegłej w komunikacji na forach internetowych, tak się składa, że miałam dużo czasu na wyrobienie sobie tej bieglości🙈 Pewnie tej pracy nie dostanę, ale list motywacyjny wraz z cv poszedł😉 Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:04 A wiesz, że teraz to się robi CV za pomocą Canvy, a nie w wordzie? To są prawdziwe cudeńka! Grupa fajna, możesz zobaczyć, jak się dziewczyny starają zaprezentować, co inne o tym sądzą, kobity szczerze piszą o problemach w pracy itp., jest dużo mentoringu, przynajmniej na takim codziennym poziomie. Są pomocne. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:09 lily_evans011 napisała: > A wiesz, że teraz to się robi CV za pomocą Canvy, a nie w wordzie? > To są prawdziwe cudeńka! Nie wiedziałam🙈 To płatny program, szkoda, poszperałabym. BTW myślę, że w przypadku niskich stanowisk, to nie jest tak istotne, ale rzeczywiście można zabłysnąć kreatywnością starając się o bardziej „wyrafinowane” stanowisko. > > Grupa fajna, możesz zobaczyć, jak się dziewczyny starają zaprezentować, co inne > o tym sądzą, kobity szczerze piszą o problemach w pracy itp., jest dużo mentor > ingu, przynajmniej na takim codziennym poziomie. Są pomocne. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:15 Nie jest płatny, tzn. opcja Canva Pro jest płatna, ale w darmówce masz też wzory różnych dokumentów, wpisów na social media itp. Ja mam na telefonie, no i na razie tylko po małpiemu obrabiam zdjęcia jedzenia . Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:18 lily_evans011 napisała: > Nie jest płatny, tzn. opcja Canva Pro jest płatna, ale w darmówce masz też wzor > y różnych dokumentów, wpisów na social media itp. > Ja mam na telefonie, no i na razie tylko po małpiemu obrabiam zdjęcia jedzenia > . A to idę patrzeć! Odpowiedz Link Zgłoś
lifecolor Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:07 A może w sklepach typu castorama. Jakis dział wnętrza czy ogród? Wydaje sie to lepsza opcja niż spożywczak Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:22 Sasza, nie myśl tak o sobie. Z rowerem dobrze zrobilas. Będzie dobrze🙂. Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 21:59 Skontaktuj się może z jakimś doradca pracy ewentualnie wypisz na kartce twoje atuty i w jakich pracach mogłabyś je wykorzystać. Z tego co piszesz to nadawałabyś się na back office, więc myślę, że warto spróbować i powysyłać CV. Nie uważam też, że do bycia sekretarki trzeba być koniecznie młodą i piękną. Sekretarka sekretarce nierówna. W kancelariach prawnych czy u notariusza to widywałam częściej sekretarki starsze, pracujące wiele lat, "zaufane", bo tam liczą się przede wszystkim kompetencje i dobra organizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
annaboleyn Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:02 Myślę, że masz gorszy czas, po prostu. Nie będziesz siedzieć w domu, ogarniesz się, pozabierasz i znajdziesz inną pracę. Pewnie będziesz musiała pójść na jakiś kompromis, ale zapewniam Cię - każdy w każdej pracy idzie na kompromisy. Co do fajek - nie będę oryginalna, taniej i zdrowiej będzie rzucić. Choć domyślam się, że w kryzysie trudniej. Trzymaj się i nie myśl już o tym rowerze, poszedl, nie odkręcisz. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:10 Moja znajoma nie poszła na kompromis. Mąż naciskał, bo finansowo zrobiło się krucho, jedno dziecko zostało zabrane ze szkoły z czesnym, ona już przymierzała się do sprzątania albo pracy w sklepie... I po drodze zajęła się swoją pasją. Robiła zdjęcia naszego miasta, ale takie mniej typowe, nacelowane na klimat, detale, ciekawostki, na insta. Opisy były nieporadne. I co z tego - odzew błyskawiczny, mnóstwo obserwujących, jakieś instytucje kultury zaczęły ją zapraszać itp. No i fakt, znajomy z urzędu wojewódzkiego pomógł jej uzyskać dofinansowanie na książkę i dotację na działalność . Ale ta działalność - kawiarnia kulturalna - przyzwoicie się kręci, na książce też znajoma zarobiła. Jest w swoim żywiole, jej życie odmieniło się w kilka miesięcy. Czasami sami nie wiemy, co w nas tkwi, jakie zdolności, ta kobieta przesiedziała 13 lat w domu, wysmażając naleśniki i nadskakując koleżankom córki, jej życie kręciło się wokół dzieci i ich relacji towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty [...] 06.05.22, 22:14 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:18 Też tak myślałam, ale ten biznes kawiarniany ma się dobrze, babka organizuje różne spotkania kulturalne, jest bardzo znana i popularna itp. Robi naprawdę super zdjęcia. Nie wiem, co takiego się zadziało, że w sumie nie w małym mieście spędziła tyle lat w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:11 1. Z rowerem postąpiłabym tak samo, umowa jest umową. Przykro mi, ale dla mnie to, co zaproponował twój mąż jest okropnie słabe. 2. Aż wróciłam sprawdzić nick, bo czytając jak siebie opisujesz, że fujara, że pracy nie masz, pomyślałam, że to nas pewno ktoś inny i źle spojrzałam. Kojarzę cię od lat jako poukładaną i ogarniętą babkę. 3. Masz w sobie bardzo dużo pokory, mam wrażenie, że za dużo. Sama pisałaś, że potrafisz wszystko załatwić, do tego mogę dodać, że jesteś bystra i potrafisz myśleć analitycznie. Jesteś wymarzoną asystentką, takie umiejętności bardziej przydadzą się w pracy z ludźmi, a nie warzywami. Celuj wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 06:06 Co do punktu trzeciego, trzeba pamiętać, że dużo więcej ludzi chce pracować z ludźmi niż z warzywami, więc konkurencja jest większa, więc na etapie rekrutacji trzeba się wykazać też punktami w cv. Pytanie też co jest bardziej potrzebne w jej przypadku, czy pieniądze czy można sobie pozwolić na powolne budowanie kariery. Jeśli pieniądze to pozostają lidle i biedronki, maki może jakieś call centra (tylko nie wiem jak tam się zarabia i czy takie są w jej okolicy), jeśli nie to intensywna nauka języka, excela i innych podstawowych programów, wolontariaty, wychodzenie do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:52 mia_mia napisał(a): > Co do punktu trzeciego, trzeba pamiętać, że dużo więcej ludzi chce pracować z l > udźmi niż z warzywami, więc konkurencja jest większa, więc na etapie rekrutacji > trzeba się wykazać też punktami w cv. > Pytanie też co jest bardziej potrzebne w jej przypadku, czy pieniądze czy można > sobie pozwolić na powolne budowanie kariery. > Jeśli pieniądze to pozostają lidle i biedronki, maki może jakieś call centra (t > ylko nie wiem jak tam się zarabia i czy takie są w jej okolicy), jeśli nie to i > ntensywna nauka języka, excela i innych podstawowych programów, wolontariaty, w > ychodzenie do ludzi. Przecież to jest była sekretarka, podejrzewam że excela zna i resztę programów też, nie róbcie z niej tłumoka. Te programy naprawdę ogarnie każdy i nie trzeba do tego wielomiesięcznych szkoleń. Nie zgadzam się, że zostaje jej najgorsza fizyczna robota w dyskoncie, no bez jaj . Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:03 Zdaje się, że od wielu (12?) lat nie pracowała, takie rzeczy się zapomina, a dobra znajomość excela do rzadkość u sekretarek. Po tylu latach bez pracy niestety konkuruje z absolwentami liceum, którzy w dodatku ostatnio częściej używali MS i znają przynajmniej podstawy języka. Sporo ma do nadrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:11 >Po tylu latach bez pracy niestety konkuruje z absolwentami liceum, którzy w dodatku ostatnio częściej używali MS i znają przynajmniej podstawy języka. Konkuruje - doświadczeniem i życiowym ogarnięciem. Pracowałam kiedyś w miejscu, w którym asystentka biurowa była młoda, tuż po studiach, programy znała, ale była nieogarnięta i niedbała. Co z tego, że potrafiła wystawić fakturę, skoro notorycznie o tym zapominała? Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:20 W jej przedziale wiekowym jest bardzo dużo osób, które mają doświadczenie życiowe, ogarnięcie i oprócz tego doświadczenie zawodowe, ona startuje praktycznie od zera z kompetencjami, takie są realia. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:30 > W jej przedziale wiekowym jest bardzo dużo osób, które mają doświadczenie życiowe, ogarnięcie i oprócz tego doświadczenie zawodowe, ona startuje praktycznie od zera z kompetencjami Realia są również takie, że część z tych osób z doświadczeniem zawodowym cierpi na wypalenie, alkoholizm lub inne choroby psychiczne. A panienki zaraz po studiach, chociaż są śliczne i znają 2 języki, niekoniecznie są ogarnięte, a po rozpoczęciu pracy zawodowej mogą wpaść w cykl: mąż/ciąża/macierzyński/ciąża/wychowawczy. To nie jest tak, że autorka jest na straconej pozycji. Najważniejsze, żeby na początek znalazła stabilną pracę na etacie i pokazała, że umie pracować. W przypadku osób z dużą dziurą w CV właśnie ta umiejętność stałej gotowości do pracy stoi pod znakiem zapytania. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:11 Nie jest na straconej pozycji, ja tak nie twierdzę natomiast sytuacja jest trudna. Ta stabilna praca na etacie to na tym etapie będzie coś gdzie jest niewielka konkurencja, więc oczywiście będzie to praca daleka od ideału, choćby w handlu czy ewentualnie u jakiegoś Janusza. W handlu dają umowę i wypłata wpływa na czas, z Januszami różnie bywa. Poza tym nie wiemy jak bardzo na tym etapie ważne są pieniądze (odpada wolontariat, kursy, staże) czy może sobie na to pozwolić. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:13 Ale wiesz, że nawet "w handlu" warunki pracy mogą się bardzo różnić i chyba o to chodzi saszy? Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:34 No dokładnie. I czym innym jest wieszać ciuchy na wieszakach, a czym innym rozładowywać palety z żywnością. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 12:35 Moja koleżanka pracowała w Z., została zatrudniona jako kierownik sklepu, ale jakoś miała etap wdrażania czy jakoś tak. Wracała po północy padając na twarz, jak już została tym kierownikiem to jeszcze dodatkowo wykończona psychicznie, odgrażała się, że pójdzie do B. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:18 To jest wykańczająca praca niezależnie od nazwy sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 10:56 Ale już pracowała, ma odchowane dzieci, jest z nieroszczeniowego pokolenia pracowników, może sobie wiele przypomnieć i się douczyć. Ten nieszczęsny excel to naprawdę nie jest wielka filozofia do opanowania, odpalasz tutoriale i lecisz. Gorzej z językiem i tu powinna od razu codziennie systematycznie pracować nad angielskim, choćby po 20-30 minut dziennie. Wolałabym ją niż młodą laskę nieprzyzwyczajoną do pracy, którą trzeba wszystkiego uczyć i ktora pewnie zaraz odejdzie za lepszymi zarobkami albo się rozmnoży (i ma do tego święte prawo, ale dobrze jest mieć stabilny zespół ludzi do pracy). Zwłaszcza, że nie ukrywajmy, ale na średnich stanowiskach biurowych czy w obsłudze klienta wykształcenie wyższe jest doskonale zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:04 Są firmy, które stawiają na takich pracowników tylko mając oferty od 50 pań, które mają odchowane dzieci i są z jej pokolenia, z dużym prawdopodobieństwem wybiorą osobę, która oprócz tych zalet ma jeszcze świeże doświadczenie zawodowe. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:08 No to faktycznie najlepiej na resztę życia zakopać się w dyskoncie i przewalać ciężkie kartony, bo "nie da się". Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:25 Nie no, można zawsze wysyłać cv i po roku czy dwóch stwierdzić, że rynek pracy nie jest na mnie gotowy (nie sugeruję, że tak zrobi Sasza, ale to nie jest wyjątkowa sytuacja). Moim zdaniem trzeba działać dwutorowo, choćby zacisnąć zęby w tej B. i jednocześnie słać cv do innych sklepów i w zupełnie inne miejsca, a najlepiej jeszcze w międzyczasie podnosić kwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:41 No ja nie byłabym w stanie podjąć się pracy w dyskoncie, dźwigać ciężarów, na koniec pracy sprzątać hektary podłogi, to jest prosta droga do rozwalenia sobie zdrowia, kolana, kręgosłup itp. Jeśli byłabym kiedykolwiek zmuszona szukać pracy w sklepie, to nie przy żywności. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 12:54 Lily, a myślisz, że ktoś zatrudni w eleganckim butiku na umowę o pracę osobę bez doświadczenia, znajomości rynku, obsługi klienta, bez języka i jeszcze z sumieniem, która klientce nie powie, że dobrze wygląda tylko po to, żeby sprzedać towar? Szanse nie są zerowe, ale są niewielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:04 mia_mia napisał(a): > Lily, a myślisz, że ktoś zatrudni w eleganckim butiku na umowę o pracę osobę be > z doświadczenia, znajomości rynku, obsługi klienta, bez języka i jeszcze z sumi > eniem, która klientce nie powie, że dobrze wygląda tylko po to, żeby sprzedać t > owar? No tutaj to ja się nie zgodzę. Wcale nie muszę mówić nieprawdy, żeby namówić klientkę zakup, ale mogę doradzić jej wybór najlepszej możliwej opcji. Jest szansa że odpowiednio zaopiekowana klientka do mnie wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:32 Jest też szansa, że we wszystkim wygląda równie źle, a właściciel musi wyrobić odpowiedni obrót na marce, żeby dostać zniżki na kolejny sezon. Ja się nie znam na handlu modą, ale bliska osoba od lat głęboko w tym siedzi, obracając teraz dziesiątkami milionów nie swoich euro i coś tam czasem usłyszę. W poprzedniej firmie zaopatrywała sklepy stacjonarne, uwierz mi, nie chciałabyś tam pracować, chociaż najcięższa praca to mycie po sobie toalety i prasowanie Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:37 Ile pracowała jako ta sekretarka i kiedy? Nie zna języka. Serio sądzicie ze takie kadzenie jej pomaga? Nie zostanie jej praca w dyskoncie bo ona jej wykonywać nie chce. Nikt jej przeciez nie zmusi Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 22:59 Z rowerem postąpiłabym dokładnie tak samo. Może to frajerskie, ale jak się z kimś umawiam, to uważam to za święte. Niestety nie wszyscy tak mają. Też ostatnio podpalam fajki. Jestem na etapie, że palę jak nikogo nie ma w domu (co znowu za często się nie zdarza) i nie ciągnie mnie poza tym. Czasem po prostu inaczej się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś