Dodaj do ulubionych

bardzo imprezowy BOB

15.05.22, 11:02
Pytanie na podstawie wątku Boba, tak mnie naszło - czy faktycznie są takie rodziny, które imprezują dziesiątki razy w roku (tak Bobowa pisała)? Dziwi mnie taka ilość imprez, urodzin, imienin, świąt. Też imprezujecie z taką częstotliwością i z taką ilością gości? Szczerze, to rozglądam się wśród znajomych i jakoś nie widzę tylu imprez. Młodzież imprezuje w swoim gronie, starsi czasami jakieś grille czy knajpy, najstarsi wybierają się ewentualnie na święta raz w roku, lub wesela raz na kilka lat, ale żeby takie spędy rodzinne co kilka tygodni, to nie spotkałam.

Na marginesie przy obecnej inflacji, to zorganizowanie takiej imprezy toż to majątek! Bob wprawdzie nie chleje, ale reszta wujków za kołnierz nie wylewa a i zjeść potrafią przy tej wódeczce zapewne. Tak więc Bob z rodzinką objeżdżając imprezy na krzywe ryło robią złoty interes.
Obserwuj wątek
    • mamkotanagoracymdachu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:08
      Nie wiem, co nazywasz impreza, ale u mnie pokolenie wyzej spotyka się praktycznie co tydzień w okresie letnim (działkowym). Grille, imprezki na powietrzu, ogniska. To są poborowej kolacje w większym gronie, każdy coś przynosi, ludzie nie jedzą jakoś więcej niż zjedliby sami w domu.

      Moje pokolenie mniej, ludzie spędzają czas raczej z przyjaciółmi, z dalsza rodzina widują się kilka razy do roku z okazji urodzin, imienin, świat.
    • chococaffe Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:09
      Są, Mam znajomą, która lubi i jej sie udaje. Mam też taką, która chciałaby, ale jej się nie udaje bo rodzina stawia opórsmile

      Ale reszta ( w tym ja) - jak piszesz, umiarkowanie. I już nie chodzi o inflację, ale wydaje mi się, że rzadko rodzina (nie mówię o najbliższej) jest głownym towarzystwem i rozrywką, a czas nie jest z gumy.
    • g.r.uu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:20
      Ja nie, ale znam rodziny gdzie np.oboje są że sporych rodzin i mają 2-3 rodzeństwa, rodzeństwo ma dzieci a do tego wszyscy mieszkaja w jednej okolicy i się lubią. To wtedy wychodzi tych imprez mnostwo.
    • 35wcieniu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:23
      Chyba są, miałam taką znajomą, z którą się zupełnie nie dało spotkać na żadną kawę, imprezę czy cokolwiek bo tydzień w tydzień miała imprezy rodzinne. Urodziny ciotek, wujków, kuzynostwa, rocznice ślubów, chrzty, komunie, imieniny dziadków, imprezy zaręczynowe, śluby... Dosłownie non stop. Jak nie było okazji to i tak chodziła na kawę do ciotek itd. Przy czym nie umiem powiedzieć czy lubiła, czy wywierano na niej presję. Później wyjechała za granicę i wiem z Facebooka że w końcu zaznała imprez innych niż rodzinne.
      Jej rodzina chyba dalej żyje w ten sposób.
      Dla mnie- coś okropnego.
      • rozaliaolaboga Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 15:37
        Ja miałam taka kolezanke w liceum. Nie była na żadnej wycieczce z klasą i prawie na żadnej imprezie, bo zawsze miała imieniny cioci, ślub chrześniaka mamy, pogrzeb kuzyna wujka, 12 okrągła rocznicę rozwodu Marysi i Zenka, i tak dalej.
        Wydawało nam się to bardzo dziwne, ale ona najwyraźniej to lubila...
        • pani_tau Re: bardzo imprezowy BOB 18.05.22, 12:24
          Mogła też w ten sposób wymigiwac się od szkolnych imprez.
          Znam samodzielną matkę, która gdy jej pasowała impreza to załatwiała opiekę do dziecka a jeśli akurat nie miała ochoty to żywcem nie miała z kim go zostawić.
    • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:24
      My tak świętujemy, praktycznie każdego miesiąca są 2-3 imprezy typu urodziny czy imieniny. Skład jest praktycznie niezmienny, na każdej imprezie spotyka się kilkanaście osób. I tak, dzieci też świętują ze swoimi dziadkami i wujkami i dla nich jest to oczywiste, bo tak jest odkąd pamiętają.
      Owszem, impreza to koszty dla gospodarza, ale nikt nie czuje się pokrzywdzony, bo czeka go rewanż u rodzeństwa czy wujostwa.
      I powiem,że choć czasem męczy mnie już szykowanie imprez, to nie mogę się z nich wymiksowac, bo rodzina domaga się świętowania smile Za kilka dni mam imieniny, jak tylko wspomniałam, że w tym roku nie ma imprezy, to od razu podniósł się raban,że to niedopuszczalne wink Więc obmyślam już menu na grila i choć mi się nie chce nic robić w tym roku to mimo wszystko cieszę się,że mam z kim świętować i cała rodzina ma ochotę nadal się spotykać.
          • 35wcieniu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:47
            Totalnie przerąbane ma też jak sądzę osoba, która wchodzi do takiej rodziny a sama takich klimatów nie lubi. Część pewnie polubi, część w końcu powie pas i będzie aferka.
          • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 20:37
            Znajdujemy bez problemu. W ciągu roku jest 365 dni. Imprez mamy łącznie 40 w roku. Plus święta - załóżmy 4 dni. Zostaje 321 dni dla znajomych i samych siebie. Nam wystarcza.
            Co więcej, spotykamy się także poza imprezami, np. dzisiaj zrobiłam ciasto i zaprosiłam teściów na kawkę. Wpadli na godzinkę, posiedzieliśmy, pogadaliśmy, pojechali do siebie. Było miło, leniwie, bez spiny.
              • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:33
                Co to znaczy wielka impreza rodzinna?
                W zeszłym tygodniu były urodziny mojej szwagierki. We wtorek. Był grill i ciasto. Impreza zaczęła się o 16, skończyła o 21. Mój syn dojechał później,bo kończył szkole o 18.
                Nasi rodzice są na emeryturze, jej rodzice też, my mamy pracę do 15, maluchy z przedszkola są odbierane tuż po pracy rodziców. Fakt, zwykle chodzą spać do 20, tym razem położyły się później.
                Czy to była duża impreza? Było w sumie 16 osób, w tym 6 dzieci w różnym wieku. Przyszedł ten kto miał czas, kto miał akurat wolne popołudnie. Za nieobecność nikt się nie obrażał, nie było np. jednej z sióstr, bo akurat pracowała na popołudnie. Za spóźnienie nikt mojego syna nie opierdzielil i dostał kielbachę z grilla tak jak wszyscy.
                Nie wyprawiamy w ogóle wielkich imprez, typu obiad w restauracji na 50 osób. Może czasem jakiś jubileusz, ale to rzadko. Spotykamy się na luzie, głównie na grilach lub na cieście i kawie. Czasem impreza przenoszona jest na weekend, czasem odbywa się w tygodniu. Wpada ten kto może. Nikt na nikogo się nie obraża, nikt nie wycofuje zaproszeń, nikt w rewanżu za brak obecności nie podaje grzybowej na muchomorach wink To naprawdę nie są oficjalne spotkania, a luzne spotkanie osób, które się lubią i lubią spędzać ze sobą czas.
                • chococaffe Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:39
                  To masz wyjątkowe warunki, zeby w dni powszednie robić imprezy na 16 osób na godz. 16:00. Dlatego Twoja matematyka "321 dni dla siebie", bez imprez rodzinnych u wielu/większości się nie sprawdzi - dla nich te 40 imprez rodzinnych w roku to 40 z 52 weekendów.
                  • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:44
                    Fakt, mam po południu czas, bo wkładam mnóstwo wysiłku w to,żeby ten czas wolny mieć. Dlatego mamy pracę od 7 do 15, za mniejsze pieniądze, ale właśnie z wolnymi popołudniami i weekendami.
                    I wcale nie twierdzę, że każdy może imprezować do woli w ciągu roku. Znam realia dużych miast i godzin pracy, znam realia pracy w korpo czy na własny rachunek. Dlatego dokonałam świadomie takiego a nie innego wyboru, co ma swoje zalety,ale też i wady. Ale dopóki zalety przeważają nad wadami,to trzymam się takiego trybu życia rękami i nogami i wkładam mnóstwo wysiłku w to,żeby tego trybu nie zmieniać za nic w świecie.
                    • chococaffe Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:53
                      Cały świat nie może pracować od 7 do 15:0 i jeszcze do tego nie wychodzić zmęczonymsmile

                      I wiadomo, że każdy wybór ma swoje wady i zalety i dobrze jest jak nie żałujemy swoich smile

                      Tak z ciekawości zapytałam o Twoje obliczenia, bo nawet gdybym chciała* mieć taką intensywność to nie dałabym rady fizycznie i psychicznie.

                      *Zdecydowanie wolę małe spotkania 4-6 osób max - nie chodzi o przygotowania tylko łatwość rozmowy. Od urodzenia lubiłam imprezy w wymiarze "covidowym" wink
                • leosia-wspaniala Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 10:28
                  >W zeszłym tygodniu były urodziny mojej szwagierki. We wtorek. Był grill i ciasto. Impreza zaczęła się o 16, skończyła o 21.

                  I wszyscy pracujecie tak, że o 16 już wszystko skończone i stawiacie się na imprezie punktualnie?

                  >Czy to była duża impreza? Było w sumie 16 osób, w tym 6 dzieci w różnym wieku.

                  I wszyscy się na tę 16, oprócz syna, wyrobili? No to fajnie, ale przeciętny człowiek jednak uskutecznia takie imprezy w weekendy, kiedy można dłużej posiedzieć, kiedy nie trzeba się po pracy spieszyć, żeby zdążyć. A weekendy mam 4 w miesiącu, więc jeśli 2-3 zajmą spotkania rodzinne, to na inne relacje nie zostaje wiele czasu.
                  • arthwen Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 19:11
                    To też trochę chyba jest tak, że jak jest dużo imprez, to często są mniejsze i fakultatywne. Nikt się nie spina, żeby móc siedzieć nie wiadomo do której, bo przecież za tydzień, jutro, za 3 dni, będzie kolejna okazja wink Jak imprez jest mało to często jest to bardziej oficjalne, wymaga większego przygotowania, bo przecież "impreza".
        • ukulelerege Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 13:49
          barbibarbi napisała:

          > O kurde, szczęka opada. Z jednej strony fajnie, że rodzina trzyma się razem, z
          > drugiej strony brzmi jak horror, 2-3 razy w miesiącu impreza rodzinna.

          A Bobowi się dziwisz. ZERO logiki.
        • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 20:31
          2-3 razy to średnia. Są miesiące z jedną imprezą (luty i listopad), są z większą ilością (np. w czerwcu mamy 7 imprez). Czasem imprezy są łączone, czasem osobne. Czasem impreza to kawa i ciacho, czasem całodzienna posiadówa z noclegiem.
          Wszyscy mieszkamy blisko siebie (w promieniu 10km, więc nikt nie jeździ setek kilometrów kilka razy w miesiącu). Wszyscy mamy domy, więc problemu z miejscem nie ma.
          A żeby was zszokować to powiem,że razem spędzamy też święta (zarówno boże narodzenie jak i wielkanoc). W pełnym gronie plus często wpadają do nas nasi przyjaciele. Widocznie te imprezy to nie taki horror, skoro nadal są na nie chętni.
          • trzytysiacesiedemset Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:15
            A ja zazdroszczę. Chciałabym mieć bliższe relacje w mojej niezbyt licznej rodzinie. Do tego jestem jedynaczką 😔.
            Spotykamy się kilka razy w roku (max 4-5) i to nigdy w pełnym składzie, tylko „rodzinami” (np. Ja z mężem i dziećmi i moja kuzynka z mężem i dziećmi).
            Już w dzieciństwie chciałam być częścią dużej, wielopokoleniowej rodziny. Do dziś wspominam jedną (tylko jedną 😞) Wigilię, gdy zebraliśmy się wszyscy u cioci na wsi. Miałam wtedy 16-17 lat i byłam w szczycie buntu nastolatka, a mimo to były to dla mnie magiczne święta…
            Rodzina męża jest liczna, ale mieszka daleko i nie są ze sobą zbyt blisko, wiec nie mam gdzie skanalizować swoich niespełnionych marzeń…
      • lily_evans011 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:01
        O kurcze, jedną z niewielu rzeczy, których tak naprawdę ludziom zazdroszczę, duża rodzina, dużo rodzeństwa, kuzynów itp., no i chcą się spotykać i bawić się razem. Mam koleżankę, u której tak samo to wygląda... No i zazdroszczę.
        • homohominilupus Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:06
          lily_evans011 napisała:

          > O kurcze, jedną z niewielu rzeczy, których tak naprawdę ludziom zazdroszczę, du
          > ża rodzina, dużo rodzeństwa, kuzynów itp., no i chcą się spotykać i bawić się r
          > azem. Mam koleżankę, u której tak samo to wygląda... No i zazdroszczę.


          No patrz jak to się ludzie jednak różnią.
          Ja w ogóle nie zazdroszczę i dziękuję bogom ze mam małą rodzinę.
          • lily_evans011 Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 06:48
            Często dziękuje się Bogu, kiedy własna rodzina jest mało fajna albo upierdliwa. Chociaż moja też jest. Ale u mojej kumpeli wzajemna życzliwość, dla tych rodziców ona, jej siostra i ich dzieci to ósmy cud świata. No i ileś kuzynek, s którymi ona się lubi, z jedną mieszkała nawet na studiach przez jakiś czas.
            • nuclearwinter Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 10:45
              No jak się ma niezbyt fajną rodzinę, to wiadomo, nie chce się zacieśniać kontaktów smile Ale można też po prostu nie chcieć mieć nawet tej fajnej dużej rodziny. Mam takich dobrych znajomych, coś jak opisujesz, wszyscy się bardzo lubią, wspierają itd. a jednak ani trochę im nie zazdroszczę, robi mi się duszno na samą myśl o takich częstych, bliskich kontaktach. Można się doszukiwać oczywiście, że pewnie sama mam kiepską rodzinę i to dlatego, ale coś mi się wydaje, że to tak po prostu jest, bo ludzie mają różne potrzeby i tyle.
        • jolie Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:13
          Myślę, że wiele zależy od tego, jaka jest ta duża rodzina. Moja matka ma takową i z mojego okresu dzieciństwa i wieku nastoletniego ja kojarzę głównie awantury z siostrami, również o wielkość kotleta, jaki zapakowała babcia. Serio. Z każdych świąt szybki i wcześniejszy wyjazd, bo matka się obraziła. Plus awantury o kasę/majątek.
          • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:38
            Ale moja matka też jest obrazalska i też potrafi skłócić ludzi jak mało kto. Ale jest też wielką fanką powiedzenia "co ludzie powiedzą" i na imprezach zawsze trzyma fason i zachowuje się jak dama. Bo na tych spotkaniach są albo moi teściowie albo teściowie brata lub rodzeństwo jego żony. Czyli obcy. Czyli matka zachowuje się super przyzwoicie. Knucie uprawia za plecami i tylko wobec najbliższej rodziny.
            • jolie Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 22:03
              Opisałaś właśnie toksyczne klimaty. I wiadomo, że knucie i obgadywanie jest za plecami PO imprezie. Do tego moja matka bawi się do dzisiaj w koalicje - sióstr jest trzy, zatem zawsze montuje koalicję z jedną przeciwko drugiej, skład koalicji zmienia się w zależności od sprawy. Lubi takie gierki.
              • jkl13 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 22:19
                U nas mama koalicjanta nie ma, bo od dawna nikt nie wierzy w jej bzdury. Raczej jest sztama wszyscy przeciwko niej. Po wielu latach rodzina postanowiła traktować ją jak nieszkodliwą wariatkę,nikomu nie jest w stanie zagrozić, każdy poznał się na jej gierkach. A gadanie za naszymi plecami puszczamy mimo uszu, czym wkurzamy ją okrutnie wink
    • ukulelerege Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:33
      Niestety Bob ma bogatą rodzinę i inflacja ich nie zniechęci.
      Całe szczęście już były dwie 40stki na 100 osób, ale nie przestają Bobowej zaskakiwać okazjami. Rocznica komunii na przykład, w lokalu oczywiście, słyszał ktoś kiedyś takie cuda?

      Bob nie robi imprez, bo ich nie lubi. Nie każdy lubi, a już na pewno nikt nie musi ich robić.
      • barbibarbi Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:45
        ukulelerege napisał(a):

        > Bob nie robi imprez, bo ich nie lubi. Nie każdy lubi, a już na pewno nikt nie m
        > usi ich robić.

        Nie lubi imprez, to dlaczego na nie chodzi? Czy raczej powinno być - nie lubi ROBIĆ imprez, bo skoro na nie chodzi, to lubi jednak korzystać z tego, co ktoś przygotował. Sprytny Bob, przedsiębiorczy Bob i jego rodzinka, pozazdrościć dobrego samopoczucia.
        • ukulelerege Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 13:48
          barbibarbi napisała:

          > ukulelerege napisał(a):
          >
          > > Bob nie robi imprez, bo ich nie lubi. Nie każdy lubi, a już na pewno nikt
          > nie m
          > > usi ich robić.
          >
          > Nie lubi imprez, to dlaczego na nie chodzi? Czy raczej powinno być - nie lubi R
          > OBIĆ imprez, bo skoro na nie chodzi, to lubi jednak korzystać z tego, co ktoś p
          > rzygotował. Sprytny Bob, przedsiębiorczy Bob i jego rodzinka, pozazdrościć dobr
          > ego samopoczucia.

          Nie, nie lubi, chodzi bo:
          Bo chce utrzymać kontakt z rodziną? Bo w życiu nie zawsze robi się to, co się lubi? Bo wypada?. Wszystko naraz.
      • lily_evans011 Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 06:49
        A co jest dziwnego w rocznicy komunii w lokalu. U mnie w rodzinie już nie było zainteresowania tymi klimatami, ale wiem, że niektóre rodziny obchodzily ją niemal w takim samym składzie, jak komunię.
    • stasi1 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:37
      Rodzina matki mojego dziecka tak często imprezowała. Przynajmniej raz w miesiącu ktoś imprezę urządzał. Obiad z kilku dan, kilka desery koszmar.czasami20 osob. Większość z nadwagą. Teraz już mniej seniorzy starzy.
    • ritual2019 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 11:53
      Ja, my. Jestemy out 2-3 razy w miesiacu czyli coctails bars, pubs, zawsze restauracja, glownie ze znajomymi. Oprocz tego rodzinne spotkania czyli bbq latem, zima raczej wyjscie do restauracji, na drinki. Okazjonalnie takze ronego rodzaju spotkania zwiazane z patnera praca- jedzenie, picie, imprezy sportowe jak rugby, football, golf.
      • chococaffe Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 12:41
        Jestemy out 2-3 razy w miesiacu czyli coctails bars, pubs, zawsze restauracja, glownie ze znajomymi

        Pytanie było raczej o (wielko)rodzinne świetowanie każdej możliwej okazji, a nie wyjscia ze znajomymi.
      • nuclearwinter Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 13:29
        A to takie wyjścia na miasto to i ja lubię, z częstotliwością podobną czy nawet i raz w tygodniu (częściej to dla mnie za dużo). Nie lubię natomiast od dziecka imprez w domu, nie tylko rodzinnych, zdecydowanie wolę się spotykać na mieście.
    • arthwen Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 12:00
      Tak, zarówno w mojej rodzinie, jak i rodzinie męża jest zwyczaj, że robi się imprezę (przy czym impreza to chyba za duże słowo - ot spotkanie przy torcie i kawie) z okazji każdych urodzin/imienin. Większe imprezy tylko z okrągłych okazji.
      Jak podliczysz dorosłych i dzieci to ze dwa razy średnio w miesiącu wychodzi (ale obowiązku nie ma, nikt się nie krzywi, jak impreza wypada w terminie kiedy ktoś nie może, czy też akurat ktoś stwierdzi, że ma napięty grafik i tym razem nie będzie nic organizował - no, dziecięce to się odbywają obowiazkowo, ale z dorosłymi jest dowolność). Jak jest kumulacja, to często robi się wspólnie i tyle.
      U mnie bez alkoholu, a przynajmniej z dzieciństwa tego nie pamiętam w ogóle, teraz przy większych okazjach dla dorosłych jakieś wino się czasem pojawia (ale i to nie zawsze). U rodziny męża bywało, że jakieś drinki były, ale na pewno nie do tego stopnia, żeby pijący nie byli w stanie się porozumieć werbalnie z niepijącymi.
      • grey_delphinum Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 12:19
        Dla mnie to byłby koszmar.

        Z rodzicami i rodzeństwem spotykamy się raz/dwa razy w miesiącu, z dalszą rodzina (ciotki, wujkowie) baaaardzo rzadko. Na imprezie rodzinnej (komunia) byłam ostatnio 5 lat temu.

        Taka intensywność kontaktów całkowicie mi wystarcza.
          • arthwen Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 14:51
            A skąd ci się to wzieło najma?
            Pytanie było o imprezy rodzinne. Rodzinne, zwłaszcza ze starszym pokoleniem często są w domu, bo to starsze pokolenie nie lubi do knajpy (bo dla 90-letniej babci restauracja to jest cała wyprawa, a na piwo nie chodzi wink )
            Ze znajomymi, czy w ogóle sami wychodzimy regularnie, imprezy w młodszym rodzinnym gronie tez bywają w lokalu.
            Masa ludzi zapewne nie chodzi, ale biorąc pod uwagę z jakim wyprzedzeniem trzeba rezerwować termin, to jednak całkiem sporo ludzi chodzi wink
            • ritual2019 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 15:04
              arthwen napisał(a):

              bo dla 90-letniej ba
              > bci restauracja to jest cała wyprawa, a na piwo nie chodzi

              Aha, czyli te domowe imprezy to sie odbywaja w domu 90-letniej babci zawsze. A jesli w rodzinie nie ma 90-letnich babc ani dziadkow?

              • arthwen Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 15:13
                Te domowe imprezy to się nie odbywają w domu 90-letniej babci, tylko w domu jej 60-letniej córki np.
                Jak jest jak nie ma 90-letnich babć i dziadków, to nie wiem, bo u mnie są i musimy się dostosować do seniorów. Życie. Przy czym babcie i dziadkowie nie chodzą na wszystkie imprezy, więc jak ich nie ma, to moża i do knajpy na pizzę, i do restauracji na kolację, i na piknik, i co tam się organizatorowi wymyśli.
                • ritual2019 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 15:28
                  arthwen napisał(a):

                  > Te domowe imprezy to się nie odbywają w domu 90-letniej babci, tylko w domu jej
                  > 60-letniej córki np.

                  Ale mieszkaja obok siebie albo w jednym domu? Bo inaczej to dla 90-latki jest wyprawa.
                  Ale ja znam 90-latki ktore jak najbardziej uczestnicza w imprezach poza domem.
                  • arthwen Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 15:40
                    Moje 90-latki też uczestniczą - ale jednak jest to dla nich wyprawa. Do domu córki jednak mniejsza, bo raz - na miasto z powodu problemów z poruszaniem się jest trudno (a przynajmniej w Krakowie wink ), pod dom podwiezie ją się pod same drzwi. W domu, jak się zmęczy, to albo ktoś ją odwiezie od razu, albo może się położyć. W restauracji, jak jeszcze ta pierwsza opcja możliwa, tak druga wykluczona.
                      • g.r.uu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 20:57
                        A ktoś napisał, że każda? To był jeden z możliwych powodów, dlaczego imprezy rodzinne są często w domach. Absurdem to jest na podstawie informacji, że dużo osób pisze o imprezach rodzinnych w domach uznać, że nikt nie chodzi do restauracji
                          • arthwen Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 19:16
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Powod dlaczego imprezy odbywaja sie w domach jest taki ze sa zazwyczaj rodzinne
                            > a nawet jesli nie sa to taka tradycja w pl. 90-letni seniorzy nie maja z tym n
                            > ic wspolnego
                            Może w twoim towarzystwie tak jest, nie mi oceniać wink
                            U nas jest tak, że jeśli seniorzy mają być i nie jest to duża, uroczysta okazja (bo te są zazwyczaj w lokalu), to robi się w domu/ewentualnie plenerowo, ale w ogrodzie, a nie na mieście. Natomiast mniejsze, mniej formalne i na które starszyzna się nie wybiera to pół na pół - część też w domu, bo tak pasuje, a część np w pizzerii, w kawiarni, w restauracji, w zależności od okazji, pory i dnia tygodnia.
    • beataj1 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 12:31
      Zupełnie nie imprezuje. A już nie w formacie rodzinka, stół i wódeczka/winko etc. Żadnych imieninek, urodzinek etc

      Nie dawno miałam z chlopem 20 rocznicę. Nawet nie przeszedł mi przez myśl pomysł imprezy. A potem przypomniałam sobie ze moi rodzice na 20 rocznice slubu zrobili jubel na 40 osób.

      Za to kilka razy do roku robie wyjazd z kumpelami na parę dni w fajne miejsce. I to jest styl spędzania czasu który mi odpowiada
      • homohominilupus Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 14:44
        Beataj, mam identycznie.
        Nie znoszę rodzinnych spędów, na szczęście rodzina niewielka a poza tym ja na emigracji. Hiszpanie są bardzo rodzinni ale mój chlop sie wyrodził i kilka razy w roku dosłownie na jakąś małą imprezkę do teściowej idziemy czasem tesciowa do nas wpada na obiad i tyle. Chwalić pana.
        A idealne urodziny czy rocznica ślubu to wyjazd z chłopem.i psem w jakieś śliczne miejsce, spacer, obiad w fajnej knajpie a nie spraszanie ludzi do domu, wydanie kupy kasy na zakupy i urobienie sie po pachy.
        • mamkotanagoracymdachu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 15:32
          homohominilupus napisała:

          > afro.ninja napisała:
          >
          > > Mnie na maksa dziwiły roczki, że się ludziom chce...
          >
          >
          > No nie?
          > A taki niemowlak to na pewno już świetnie się na swoich urodzinach będzie bawił
          > 😆
          >

          U mnie roczki to w sytuacji, kiedy nie było chrztu, i to pierwsza okazja, żeby dalsza rodzina poznała dziecko. To się jeszcze jakoś tam broni.
            • mamkotanagoracymdachu Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 16:22
              homohominilupus napisała:

              > Ale jak się poznaje roczne dziecko? Niemowlak to niemowlak, każdy wygląda tak s
              > amo. Ani pogadać ani nic...
              > Starsze dziecko to rozumiem.
              >

              No nie wiem, patrzy się na nie i już, poznane big_grin
              Jak mi się w rodzinie rodzi dziecko, to lubię je poznać osobiście, nawet jeśli nie da się pogadać.
    • pyza-wedrowniczka Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 14:50
      Wiesz, jak się utrzymuje kontakt z rodziną to się tego nazbiera. Nasze urodziny, imieniny rodziców i teściowej, urodziny naszego rodzeństwa i ich małżonków oraz dzieci to już jest 11 okazji. Chodzimy też na imieniny do rodzeństwa rodziców, urodziny rodzeństwa ciotecznego (z którym mamy kontakt) i wychodzi więcej niż jedna okazja w miesiącu. Nie wszystkie są jakieś wielkie i wypasione, czasami grill czy nawet wieczór z pizzą i ciastem, ale tylko w gronie najbliższych może się uzbierać trochę okazji.
    • mashcaron Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 14:57
      W rodzinie mojego męża tak się świętuje, każde urodziny, imieniny trochę mniej, bo tylko starsi członkowie rodziny i bez aż takiej pompy. Komunie, bierzmowania i cuda na kiju. A rodzina duża, mąż ma piątkę rodzeństwa, każde z rodzeństwa ma małżonka i dzieci a część z tych dzieci ma swoje dzieci.. to samych urodzin wychodzi ponad 20..
      Cieszę się że mieszkamy 2000 km dalej i nie musimy bywać na wszystkich tych imprezach :p
    • kaki11 Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 17:35
      Ja akurat nie - moja rodzina ani nie taka duża ani tak imprezowa, a ja też za takimi rodzinnymi spedami nie przepadam (i z rodziną nie jestem zbyt blisko) więc i wolę się umówić z przyjaciółmi na grilla niż z rodzicami i ciotkami. Ale znam takie rodziny, które są ze sobą blisko, są dość spore i I faktycznie spotykają się minimum raz w miesiącu w większym gronie.
    • ukulelerege Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 17:42
      barbibarbi napisała:

      Tak więc Bob z rodzinką objeżdżając im
      > prezy na krzywe ryło robią złoty interes.

      Zazwyczaj wychodzą głodni, bo są weganami i nie mają się czym nażreć na krzywy ryj😁🤣
      • barbibarbi Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 21:03
        No straszne nieszczęście. Powinniście dostać order, puchar i odszkodowanie za uszczerbek na psychice. Tylko dlaczego w takim razie jeszcze ten żal za imprezami Urodzinowymi dzieci? Mało wam?
    • turzyca Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 18:28
      >czy faktycznie są takie rodziny, które imprezują dziesiątki razy w roku

      Zależy od ilości rodzeństwa i zażyłości kontaktów, nie? Jak masz czwórkę rodzeństwa, to masz 5x2x2 imienin i urodzin dorosłych plus rodzice 2x2 (czyli już 24, co druga niedziela) plus dzieci rodzeństwa, jakieś komunie, chrzty, rocznice ślubu. Miałam kiedyś kolegę w pracy, co w zasadzie co tydzień miał imprezą rodzinną. Tyle że oni byli głęboko wierzący i niepijący.
    • jolie Re: bardzo imprezowy BOB 15.05.22, 19:56
      To zależy od wielkości rodziny i tego, czy jest miejsce do imprezowania. W rodzinie męża moi teściowie razem z bratem teściowej na działce rekreacyjnej od kwietnia do października są co tydzień. Nam też zdarza się jeździć obecnie z najmłodszym synem, starsi chłopcy tak średnio teraz chcą jeździć, jako dzieci jeździli bardzo chętnie, bo mieszkali w bloku. Ja jeżdżę przede wszystkim dlatego, że z tamtego miejsca można pochodzić po Jurze 😜, mąż żeby się powspinać, ale teściowie biesiadują praktycznie non stop, obchodzą tam urodziny, imieniny, kuzynostwo męża przyjeżdża z dziećmi i jakieś urodziny maluchów były tam urządzane. Ja gościnności nie nadużywam, bo wiem, że teściowa traci tam kupę kasy i męczy się przy garach - gdy jest naście osób, to zrobienie obiadu wymaga wysiłku i konkretnych nakładów. Ale owszem, imprezowania, grillowania/ognisk jest sporo. Zresztą teściowie jeżdżą tam nawet gdy jest gorsza pogoda - wtedy siedzą w domku, piją kawę i twierdzą, że już nie potrafią inaczej spędzać weekendów. Ta działka uratowała moje zdrowie psychiczne na początku pandemii, gdy pozamykali wszystko. Moja koleżanka z pracy ma cztery siostry i dwóch braci i u niej rodzinne imprezy są non stop - np. w kwietniu miała je w trzy kolejne weekendy - a to chrzciny, a to ślub i wesele, a to roczek chrześniaka itd. Wiem, bo często razem szukamy sukienki/stroju 🙂.
    • chococaffe Re: bardzo imprezowy BOB 16.05.22, 10:15
      A propos podwątku "gdzie się bawimy" . Czy naprawdę obowiązują jakieś sztywne zasady?

      Przyznam, że ja podchodzę do tego elastycznie (i otoczenie też, rodzina plus znajomi). To gdzie się spotykamy zależy od wielkości grupy, pory roku, okazji, "widzimisia" itd. Na przykład w święta BN i Wielkanocy spotykamy się w domu a nie na mieście. Ze znajomymi po pracy, w czasie lunchu - najczęściej na mieście. Na koncerty, filmy, teatry mecze - wiadomo, że nie w domu. Urodziny itp - zależy od widzimisia czy ochoty na przygotowywanie (też od pory roku, pogody itd).

      Nie wyobrażam sobie , że tylko w domu lub tylko "na mieście"

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka