Dodaj do ulubionych

żenujący watek

15.05.22, 22:52
Byłam szczesliwa z pewnym gosciem. Było mi z nim dobrze, bardzo za nim tesknir. Brakuje mi go w zyciu. Brakuje mi wszystkiego, co sie z nim laczy. Cierpie przez to, ze go nie ma, ze nie moge mu powiedziec, odezwac sie, napisac do niego. Skontaktowac, poruszyc nim. Nie moge zwrocic jego uwagi na siebie.

Nie mamy kontaktu od 7 dni.
Zreszta fizycznego od 3 miesiecy, wczesniej tez nie przyjezdzał do mnie przez kilka miesiecy..

Nie, nie jest zajety praca, chora matka, czy żoną i dziecmi. Te nie istnieją. To bezdzietny kawaler, lat 40.. Nie-ciotek. Normalny.
Ma gdzies jakakolwiek aktywność.

Chodzi mi o to, ze on ma mnie gdzieś. Jest to upokarzające pierwszej sie do niego odzywac. Znamy sie od 6 lat. Jemu zwisa kontakt ze mna.
Chce miec spokoj, jezdzic po kraju lub nie jezdzic. Wyjezdzac na swoja wies i z niej wracać. Lezec, spac, jesc.
Beze mnie, nie ze mna, sam.

meczyly go moje smsy, telefony, rozmowy ze mną

KONTAKT ZE MNA GO FATYGOWAŁ I TRUDZIŁ

Jemu jest dobrze, gdy nie mamy kontaktu, moze sam sie odezwie za pol roku, a moze nie!!


No wiec zostalam tak zostawiona.
Bez slowa, po moim 10smsie.

Nie bede go prosic o kontakt, nagabywac, wolać do niego!
odpowie i przestanie.

Zostalam z tym g.. emocjonalnym, ze spacerami z psem i samotnością w duzym miescie.
Chodze po Krakowie i rozpaczam

Jestem w rozsypce.
Nie odezwe sie do niego bo po co?!?!?!?!?!!?!?

chodzi mi o to, ze uwiazalam sie psychicznie, zaangaozwlaam i zamaist rok czy nawwt 2 lata temu z tego wyjsc, bo bylo latwo, to siedzialam w tym i teraz mam to samo tylko 2 lata pozniejsad




Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka