Dodaj do ulubionych

SZOK! Wasze wydatki !

05.11.04, 20:53
Jestem w szoku po przeczytaniu postów o oszczędzaniu, wydatkach itp.
Jestem w stanie zrozumieć wydatki oczywiste - na leki, dziecko,
opłaty,rachunki itp.
Ale do diaska! Czemu wiele osób pisze "nie stać mnie na kosmetyki, ubrania,
wyjście do kina, teatru, nie stać mnie na książkę, płytę, do końca miesiąca
zostało mi 200 zł, dostajemy od rodziców itp" - ALE "mam co chcialam, duże
mieszkanie, samochód itp".Ktoś już kiedyś pisal o czymś w wersji zakłamania -
jemy najtańszym kosztem, nigdzie nie chodzimy, nic nie kupujemy, czasem mama
coś rzuci - ale mamy kredyt na mieszkanie na 25 lat NO I MAMY SWOJE
MIESZKANIE". A jak sytuacja przez 25 lat się nie polepszy to co? Ja osobiście
nie mogłabym sobie odmawiać takich rzeczy i żyć ze swiadomością że przez 20
lat muszę lwią częśc moich zarobków oddawać do banku. Przeciez to chore. I
tak płacisz czynsz,nawet jak jest Twoje własne.
Nigdy w życiu nie wzięłabym kredytu na mieszkanie wiedząc ze przez wiele
wiele lat nie będzie mnie stać na wg mnie potrzebne mi rzeczy - ubranie,
rozrywki, że musiałabym siedzieć z zeszytem w ręku (oczywiście wszystko w
normie - średnia połka, żadne luksusy).
Rozumiem to tak że mam chodzić jak łach, niedojadać, nie leczyć zębów....ale
mili państwo MAMY DUUUUŻE MIESZKANIE!
Czasem wiele psób powinno sie zastanowic zanim sie w coś tak głupiego wpakują.
Obserwuj wątek
    • gagunia Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:00
      to jest kwestia wyboru miedzy dwoma rodzajami narzekan: miec chate i narzekac
      na brak kasy na kosmetyki, ciuchy wyjscia itp czy nie miec chaty a dobrze sie
      bawic i narzekac na mieszkanie u rodzicow/tesciow/wynajete....

      bo polak=czlowiek narzekajacy, wiec inaczej sie nie da wink
      • mama_ewa25 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:03
        to jest kwestia wyboru miedzy dwoma rodzajami narzekan: miec chate i narzekac
        na brak kasy na kosmetyki, ciuchy wyjscia itp czy nie miec chaty a dobrze sie
        bawic i narzekac na mieszkanie u rodzicow/tesciow/wynajete....

        bo polak=czlowiek narzekajacy, wiec inaczej sie nie da wink


        Zgadzam się, każdy z nas czasem narzeka.
        Ale czasem zastanawiam się - jakim kosztem to wszystko robią Ci ludzie?
        Może nie powinni brać na swoje barki takich ciężarów , a potem czekać na te
        zbawienne 200 zł od rodziców... ja bym nie mogła...
    • triss_merigold6 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:16
      Mamo_ewo25 częściowo się z Tobą zgodzę. Perspektywa życia z kredytem na karku
      zmuszającym do maksymalnych ograniczeń wydaje mi się straszna z kilku powodów.
      - strach o utratę pracy/chorobę i wpadnięcie w pętlę zadłużenia w bankach chyba
      by mnie wykończył - to powód najważniejszy
      - życie z kalkulatorem w ręku jestem w stanie wieść przez kilka miesięcy ale
      nie przez 15-25 lat. To wręcz poniżające, dorośli ludzie nie kupują sobie
      żadnych ubrań, butów, prasy, kosmetyków, rezygnują ze wszystkiego poza
      najpotrzebniejszymi do egzystencji zakupami...
      To takie funkcjonowanie na poziomie minimum biologicznego właściwie.

      Wiem, że wiele osób zmusza do tego autentycznie fatalna sytuacja lokalowa... ale
      - czy samochód (poważny comiesięczny wydatek) jest naprawdę niezbędny? Mnie
      samej na utrzymanie samochodu bez oszczędzania na czymś innym zwyczajnie nie
      byłoby stać, mąż ma służbowy na szczęście i firma pokrywa wszystkie wydatki.
      - czy czasem nie bardziej opłaca się wynajem mieszkania? na Zachodzie mnóstwo
      osób wynajmuje i nie mają takiej obsesyjnej presji na posiadanie "własnego".

      Tak sobie gdybam.
      • mama_ewa25 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:26
        triss_merigold6 napisała:

        > Mamo_ewo25 częściowo się z Tobą zgodzę. Perspektywa życia z kredytem na karku
        > zmuszającym do maksymalnych ograniczeń wydaje mi się straszna z kilku powodów.
        > - strach o utratę pracy/chorobę i wpadnięcie w pętlę zadłużenia w bankach
        chyba
        >

        Właśnie o to chodzi.Jak sama się przekonałam umowa o pracę na czas nie
        określony nie daje żadnej gwarancji. Ciąża, macierzyński - tym bardziej.
        DO tego jeszcze są dzieci - wiadomo sam-dorosły człowiek, bez pracy,
        mieszkania, jakos sobie poradzi. Dlatego dziwię się osobom które z kredytem na
        karku z radością piszą "jak namówić męża na drugie?"


        > by mnie wykończył - to powód najważniejszy
        > - życie z kalkulatorem w ręku jestem w stanie wieść przez kilka miesięcy ale
        > nie przez 15-25 lat. To wręcz poniżające, dorośli ludzie nie kupują sobie
        > żadnych ubrań, butów, prasy, kosmetyków, rezygnują ze wszystkiego poza
        > najpotrzebniejszymi do egzystencji zakupami...
        > To takie funkcjonowanie na poziomie minimum biologicznego właściwie.


        Dokładnie.Dla mnie to taka wegetacja, na najniższym poziomie,którą bym zniosła
        góra 2 do 5 lat ale nie 20! Biorąc teraz kredyt spłaciłabym go jako 50 letnia
        kobieta.Co mi wtedy z życia?(nie obrażając 50 letnich kobiet)
        I tak samo w kwestii wegetacji nie pisze tu o ludziach w cięzkiej syt.
        finansowej nie ze swoich wyborów,tylko o takich którzy sobie taką sami
        wybrali.Ja też mogłabym wziąć kredyt i oprowadzać znajomych po moim WŁASNYM
        PIĘKNYM MIESZKANIU ale potem nic zostałoby mi NIC!


        > Wiem, że wiele osób zmusza do tego autentycznie fatalna sytuacja lokalowa...
        al
        > e
        > - czy samochód (poważny comiesięczny wydatek) jest naprawdę niezbędny? Mnie
        > samej na utrzymanie samochodu bez oszczędzania na czymś innym zwyczajnie nie
        > byłoby stać, mąż ma służbowy na szczęście i firma pokrywa wszystkie wydatki.



        > - czy czasem nie bardziej opłaca się wynajem mieszkania? na Zachodzie mnóstwo
        > osób wynajmuje i nie mają takiej obsesyjnej presji na posiadanie "własnego".

        Wlasnie tak. To jest chyba nasza kolejna polska cecha "własnościowe
        mieszkanie". I co mi z tego, że jest własne. Tylko tyle że mogę je sprzedac, bo
        czynsz i tak płacę...Obsesja, presja, chec pokazania - to chyba w Polsce motor
        do pakowania sie w takie kedyty mieszkaniowe, przy zarobkach ok. 2000. Dla mnie-
        totalne dno. Wolę całe życie wynajmować.
        Mój kolega, teraz dopiero mając lat 38 dostał przydział a tak całe życie
        wynajmował - nie narzekał nigdy. I nie miał problemów z brakiem na to czy na
        tamto.


        >
        > Tak sobie gdybam.
      • mika2 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 22:18
        My będziemy wynajmować 3 pokoje z kuchnią. Zastanawialiśmy się nad TBS bądź
        kredytem na np. 15 lat na mieszkanie. Wybraliśmy wynajem. 800zł wszystkie
        wydatki (czynsz, odstępne, prąd, gaz). Nie lubię mieć długów na lata.
      • kingaolsz Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 13:03
        > - czy czasem nie bardziej opłaca się wynajem mieszkania? na Zachodzie mnóstwo
        > osób wynajmuje i nie mają takiej obsesyjnej presji na posiadanie "własnego".
        >
        > Tak sobie gdybam.

        na zachodzie ( przynajmniej w Aglii) kto tylko da rade dostac kredyt bierze go
        na 20-30 lat i kupuje mieszkanie lub dom i jest to normalne, zyja mniej lub
        bardziej z kalkulatorem i daja rade

        wole pozyc teraz skromniej ale na starosc miec swoj dom, z ktorego mnie nie
        wyrzuca a nawet jesli bedzie mnie stac na wynajmowanie to jest to niezla
        inwestycja, ktora w dalekiej przyszlosci bedzie dla moich dzieci
        wole splacac swoje, niz komus placic za wynajem

        Kinga
        • ma.pi Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 00:01
          kingaolsz napisała:

          > > - czy czasem nie bardziej opłaca się wynajem mieszkania? na Zachodzie mnó
          > stwo
          > > osób wynajmuje i nie mają takiej obsesyjnej presji na posiadanie "własneg
          > o".
          > >
          > > Tak sobie gdybam.
          >
          > na zachodzie ( przynajmniej w Aglii) kto tylko da rade dostac kredyt bierze
          go
          >
          > na 20-30 lat i kupuje mieszkanie lub dom i jest to normalne, zyja mniej lub
          > bardziej z kalkulatorem i daja rade
          >
          > wole pozyc teraz skromniej ale na starosc miec swoj dom, z ktorego mnie nie
          > wyrzuca a nawet jesli bedzie mnie stac na wynajmowanie to jest to niezla
          > inwestycja, ktora w dalekiej przyszlosci bedzie dla moich dzieci
          > wole splacac swoje, niz komus placic za wynajem
          >
          > Kinga


          No wlasnie KInga, znowu jakies mity na temat zachodu w Polsce kraza. W Kanadzie
          tak samo jak w Anglii, kto tylko moze to kupuje, a nawet jak nie bardzo go stac
          to tez kupuje, bo na tym sie nie traci, a w naprawde kryzysowej sytuacji mozna
          sprzedac.

          Pozdr.
        • kaczaba Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 13:26
          Ja też wolę wziąć kredyt niż mieszkać z rodzicami lub wynajmować i pakować kasę
          w czyjąś kieszeń. I naprawde nie wszystkiego trzeba sobie odmawiać. Wystarczy
          troche zminimalizowac swoje potrzeby. Zamiast kremu do twarzy za 80zł kupuje
          taki za 12zł. A ciuchy, no cóż nie musze mieć 10 par spodni i 12 par butów.
          Wszystko z umiarem.
          Właśnie zamierzmy wziąć kredyt na WŁASNY DOM, chociaz pracuje tylko mąż.
          Oszczędzamy ale nie skąpimy - może fakt, nie spędzimy wakacji w Hiszpanii, ale
          nie jest mi przykro.
    • donatta Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:24
      Jedno sprostowanie: własne lokum niekoniecznie musi oznaczać opłacanie czyznszu.
      • mama_ewa25 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:28
        W praktyce zauważyłam że jest dokładnie inaczej.Ale nawet nie chodzi o sam
        czynsz - tylko o ten kredyt.
    • olamad Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:44
      Pozwole sobie nie zgodzić sie z autorką postu. Przecież gdzieś trzeba mieszkac.
      Nie każdy ma to szczęście, ze może zahaczyć sie o u rodziców. Osobiscie
      uwazam, ze lepiej spłacac kredyt za mieszkanie (z każdym m-cem staje się on
      bardziej własne), niz nabijać kieszeń wynajmującemu. Mam wielu znajomych,
      którzy zdecydowali sie na kupno własnego lokum na kredyt, bo raty okazały sie
      porównywalne do opłaty za wynajem - a czynsz w obu przypadkach trzeba płacić.
      Oczywiście, ze zawsze istnieje ryzyko utraty pracy czy innego zdarzenia
      losowego, ale nie bądźmy takimi pesymistami.. Np. w Stanach ludzie tak właśnie
      żyją: właściwie wszystko mają na kredyt i większość jakoś sobie radzi.
      • mama_ewa25 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:49
        olamad napisała:

        > Pozwole sobie nie zgodzić sie z autorką postu. Przecież gdzieś trzeba
        mieszkac.

        Są inne możliwości jak kogos nie stać.
        >
        > Nie każdy ma to szczęście, ze może zahaczyć sie o u rodziców. Osobiscie
        > uwazam, ze lepiej spłacac kredyt za mieszkanie (z każdym m-cem staje się on
        > bardziej własne), niz nabijać kieszeń wynajmującemu. Mam wielu znajomych,
        > którzy zdecydowali sie na kupno własnego lokum na kredyt, bo raty okazały sie
        > porównywalne do opłaty za wynajem - a czynsz w obu przypadkach trzeba płacić.
        > Oczywiście, ze zawsze istnieje ryzyko utraty pracy czy innego zdarzenia
        > losowego, ale nie bądźmy takimi pesymistami..

        W naszym kraju trzeba brać to pod uwagę.


        Np. w Stanach ludzie tak właśnie
        > żyją: właściwie wszystko mają na kredyt i większość jakoś sobie radzi.

        Nie porównuj Polski do USA -to dwa inne światy.


        Jasne zgadzam się z tym że trzeba gdzieś mieszkać itp. Sama wzięłabym kredyt na
        mieszkanie, gdybym nie musiała siedzieć z zeszytem w ręku - odmawiać sobie
        przyjemności, prywatnego leczenia, książek, wyjść, co jakis czas jakiegoś
        ubrania, fryzjera - to dla mnie nie luksus, to podstawowe potrzeby.A płacenie
        przez 25 lat kredytu i odmawianie sobie tego - nie wchodzi w grę.Nie wyobrażam
        sobie- to jest wegetacja!!!
        Co do kosztów- przesadziłaś. Wynajem kosztuje 600-700 - Z WSZYSTKIM. Z kolei
        700-800 to rata kredytu i do tego zrób opłaty.Zobacz że większośc narzekających
        dziewczyn to to co mają kredyty na mieszkania!
        • olamad Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:57
          W moim mieście (Gdańsk) wynajem 2-pokojowego mieszkania kosztuje 600-700 zł
          plus WSZYSTKIE opłaty. Moi znajomi mają kredyt na 15 lat, kupili piękne nowe
          mieszkanie i płacą raty w wysokosci około 650zł m-cznie. Dla mnie rachunek jest
          prosty.
          Oczywiście, ze w Stanach poziom życia jest wyższy, ale w ostatnim czasie
          problemy z pracą są chyba porównywalne, a ludzie jednak decydują sie życ "na
          kredyt".
          A jakie inne opcje mieszkaniowe Ty widzisz?
        • yenna_m Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 23:06
          > Co do kosztów- przesadziłaś. Wynajem kosztuje 600-700 - Z WSZYSTKIM. Z kolei
          > 700-800 to rata kredytu i do tego zrób opłaty.

          Mieszkanie to forma lokaty kapitalu. I patrząc od tej strony wydaje mi się, że
          bardziej celowe jest dolozenie jakiś (ale juz stosunkowo niewielkich pieniedzy)
          do raty kredytowej i kupno mieszkania (ktore kiedys bedzie mozna sprzedac), niz
          oplacanie czynszu z najmu czesto rownego racie kredytowej.

          ale kazdy zyje jak lubi.
        • kunka1 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 09.11.04, 13:22
          No to bardzo ciekawe gdzie mieszkasz. Ja wynajmuję 2-pokojowe mieszkanie (54 m)
          w Krakowie i płacę za wynajem 1000 PLN + opłaty (czynsz, gaz, prąd). Łącznie
          wychodzi ponad 1300 PLN. I właśnie rozważam kredyt, bo opłaty będą niższe, a
          pieniądze będę płaciła na SWOJE mieszkanko, a nie do kieszeni wynajmującego.
    • luizaa2 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:46
      Nie zgodzę się z Wami. My wzięliśmy kredyt na 10 lat i spłacamy po ok 900 zł
      miesięcznie. Za wynajęcie takiego mieszkania w Warszawie bym zapłaciła więcej i
      za 10 lat nic bym nie miała.
      • mama_ewa25 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 21:51
        Jeśli Cię stać,to ok.
        Super sprawa. Nie podoba mi się natomiast życie, z zarobkami 2000 na 3-4
        osobową rodzinę, z tego 1000 to rata, zostaje 1000 na rachunki ,dzieci,
        jedzenie,i "czasem mama cos podrzuci"
        • olamad Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 22:00
          I tutaj się z Tobą zgodze: trzeba liczyć siły na zamiary. Jeśli małżeństwo
          razem zarabia około 3-4 tys złotych, to oczywiście, ze ich stac na taki kredyt.
          Jeśli jednak mniej, to bym sie baaaardzo zastanowiła. Mnie np. nigdy nie byłoby
          stac na taki kredyt, ale na szczęście mam gdzie mieszkacsmile)
      • cruella do mamy_ewy25 i innych 06.11.04, 15:16
        Małe wyliczenie:

        Nie dostaliśmy mieszkania w prezencie od rodziców, nie odziedziczyliśmy po
        dziadkach czy też bogatej cioci. Musieliśmy sobie od podstaw kupić za własne
        środki. Pochodzimy z regionu o bardzo dużym współczynniku bezrobocia. Brak
        perspektyw na przyszłość i strach przed utratą pracy zmusił nas do
        przeprowadzki 200km dalej (W-wa). Wynajmowaliśmy mieszkanie (4 osoby,
        cały "dobytek" (śmiesznie to brzmi ale wyprowadzając się od rodziców
        wiedzieliśmy, że nie mamy powrotu, również po pozostawione u nich meble),
        mieszkanie 2-pokojowe). Koszt wynajmu (7 lat temu 450$ + opłaty licznikowe)ok.
        1600-1700. Po dwóch latach przepychanki z właścicielką postanowiliśmy wziąć
        kredyt i kupić mieszkanie.
        Co to nam dało?
        -za kilka lat będę miała "ulokowaną" sporą kwotę, którą mogę zamienić na
        cokolwiek innego (w przypadku wynajmu po 10 latach nie mam nic)
        -konsekwencje w przypadku utraty pracy są znacznie gorsze w przypadku wynajmu
        nić spłaty kredytu (bank rozłoży na raty, odroczy spłatę, wynajmujący raczej
        nie)
        -w naszym przypadku rata za mieszkanie wynosiła tyle, ile opłata dla
        właścicielki
        -nie muszę wysłuchiwać jej narzekań na "niski i nieopłacalny dla niej" czynsz,
        jej nalotów (zwłaszcza pod naszą nieobecność) i ciągłej niepewności co do jej
        planów związanych z mieszkaniem
        -mieszkam w jednym miejscu, dzieci chodzą do tej samej szkoły (moja znajoma
        wynajmuje mieszkanie, jej syn w ciągu 6 lat czterokrotnie zmieniał
        szkołę,ciągle siedzą na walizkach, ciągle zmieniają mieszkanie i to nie z
        powodu swojego kaprysu)
        -mieszkam spokojnie, remontuję, wykańczam, upiększam swoje małe M, w przypadku
        wynajmu człowiek zawieszony jest w próżni, jaki jest sens cokolwiek zmieniać,
        skoro za miesiąc właściciel może cię wyrzucić.....

        Nie ma sensu porównywać Niemiec czy USA, tam wynajem ma inny wymiar. Właściciel
        wynajmuje dom, mieszkanie najczęściej na długi okres. U nas różnie z tym bywa.
        My w umowie mieliśmy miesięczny okres wypowiedzenia. Wypowiedzenie wynajmu
        nastąpiło w formie ustnej (błąd) i z tego prostego powodu mieliśmy dużo
        kłopotów.

        Poza tym zostawmy kwestię wyboru ludziom, którzy się na ten wybór decydują.
    • luizaa2 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 22:09
      Na szczęście stać nas, ale co miałabym zrobić mając 2 tys nie mając gdzie
      mieszkać, nie mogąc liczyć na mieszkanie u rodziców kiedy wynajęcie i tak jest
      droższe. ( chociaż wtedy bym pewnie kredytu nie dostała)
    • agacz2905 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 22:19
      Ja też jestem w szoku. Jak można nie rozumieć podstawowej potrzeby wygodnego
      mieszkania dla siebie i dzieci?? Do czasu urodzenia II dziecka żyliśmy bez
      kredytu w kupionym i wyremontowanym za ciężko zarobione własne pieniądze 2-
      pokojowym mieszkaniu. Cały czas wahałam się co będzie lepsze: żyć w ciasnocie
      bez kredytu (nie ma siły, mieszkanie za ciasne dla 4-osobowej rodziny, zero
      przestrzeni i własnego kąta: Szymek i cała garderoba w jednym pokoju, my z
      Agatka, komputerem, telewizorem i dużym łóżkiem w drugim pokoju)
      Zdecydowaliśmy, że musimy mieszkać wygodniej a dzieci powinny mieć docelowo
      swoje pokoje. Wzięliśmy 40 tys. na 20 lat i wychodzę teraz z założenia, że te
      trzysta kilkadziesiąt (po ostatnim minimalnym podniesieniu stóp procentowych)
      raty miesięcznej i tak by mi się gdzieś "rozeszło" gdyby kredytu nie było.
      Każdy ma jakieś swoje mimnimum. Dla naszej rodziny tym minimum okazało się być
      ładne ustawne 3-pokojowe mieszkanie z dużym balkonem (piszę o balkonie, bo w
      poprzednim mieszkanku nie mieliśmy go, wszystkie 3 okna wychodziły w jednej
      lini na wschód, a teraz mam okna na 3 strony światasmile) nie mamy dużych
      dochodów, ja przez ostatnie pół roku byłam na bezpłatnym wychowawczym, pracuję
      dopiero od wtorku 2 listopada. Nie oszczędzamy jakoś specjalnie, przyznaję
      szczerze. Bez żadnych szaleństw, ale sprawiamy sobie drobne przyjemności: dobre
      winko, jak mamy bardzo ochotę - pizza, czasem nawet o zgrozosmile) chodzimy z
      dziećmi do Mc Donaldsa. Do kina chodzimy już bez dzieci, tak samo na basen
      (ojciec sprezentował nam karnety), w czasach migoczącej kultury obrazkowej
      zdarza się nam przeczytać książkę, mam poczucie, że żyjemy w miarę godnie, choć
      nie kupuję sobie już np. ciuchów ulubionej firmy ani mąż nie robi mi prezentów
      typu upatrzona przeze mnie biżuteria - bo na to akurat nas nie stać. Jednak
      mieszkanie - jest dla mnie czymś najbardziej podstawowym, azylem, moim miejscem
      na świecie. Dlatego dziwi mnie, że mama_ewa tak skrytykowała potrzebę
      posiadania własnego lokum, w którym cała rodzina mieszka dobrze i wygodnie.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • lusia8 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 05.11.04, 23:18
        Po co królowi kareta skoro pałacu nie ma? Ja mam kredyt na 18 lat. Nie żałuje,
        mam gdzie mieszkać a moje dzieci nie muszą sie gnieździć bez własnego kąta.
        Postanowiliśmy z mężem, że nie będziemy kasą za wynajmowanie mieszkania spłacać
        cudzych kredytów. Wolimy swój własny. Żałuję, że moi rodzice bali się podjęcia
        decyzji o kredycie i moje dzieciństwo to 25 metrowe mieszkanko w 4 osoby.
        Odrabianie lekcji w kiblu i brak prywatności...Moje dzieci nie muszą tego
        doświadczać.
    • mama_stefana Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 00:15
      Wszystko jest dla ludzi, ale czasami pozerstwo bije resztki zdrowego rozsądku..
      Pomijam sytuacje życiowe,gdzie ludziom zyje się cięko i trudno w ogólez takimi
      sytuacjami dyskutowac...
      Ale przysłowiowego sr... wyżej niestety nie rozumiem. I nie zrozumiem.
      W rodzinie męża jest małżeństwo mają po 29(!!!!!!!) lat - on się uczy i zarabia
      ok1000zł ona nie pracuje,macierzyński się skończył, do pracy nie wróci, bo jak
      sama powiedziała nie bardzo jej się chce... Cały czas opowiadają, jak to im
      ciężko, ale mieszkanie (wynajmowane) musi być w centrum w dość drogiej
      dzielnicy, za połowę tej kasy mozna wynająć na jakimś osiedlu, ale ona byle
      gdzie nie bedzie mieszkać, mieszkanie musi mieć ponad 50 metrów bo wklicie to
      nie jest życie, i najzabawniejsze z tego wszystkiego - samochód - duzy 3 letni
      z silnikiem 2,3 na benzynę, którym on musi codziennie jeździć do pracy (na
      nogach to jakieś 15 -20 minut ) jednoczesnie narzekając na wydatki na ową
      benzynę...
      Pewnie gdybym nie musiała przy każdym spotkaniu słuchać jak to im cięzko i co
      zaprzyjaźniona para X i Y ma, co kupiła, jak ma w mieszkaniach i domach, a jak
      to imjest źle nie napisałabym słowa, bo nie mój biznes.
      Ale goście są po prostu aż nieetyczni smile Jego rodzice dają na czynsz, płacą
      rachunki, nawet czasmi te za komórki, dali samochód, z kolei jej rodzice,
      zwłaszcza mama emerytka w zasadzie codziennie zajmuje się dzieckiem, ci ludzie
      o tym bez skrępowania opowiadają dodajać że im jest cięzko! Obłęd...
      • sylviek1 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 08:42
        Jak czytam posty to dochodzę do wniosku, że większość miała z górki. Chyba
        odrazu miałyście gdzie mieszkać. My przeprowadziliśmy się do dużego miasta jak
        nie było jeszcze dziecka. Wynajmowaliśmy wiele mieszkań, w jednych było lepiej
        w innych gorzej. Przez kilka lat musieliśmy się przeprowadzać kilka razy, nie
        było to zbyt miłe. Nasze meble się zniszczyły a i my mamy już dość
        przeprowadzek. Jak urodziła się Ola wzięliśmy kredyt na mieszkanko..i mamy
        ciasne ale własne. Nie żałujemy ani przez chwlikę, bo była to jedyna nasza
        możliwość "osiadnięcia" na jednym miejscu. Teraz zastanawiamy się nad następnym
        kredytem, ten już spłaciliśmy, i kupnem większego mieszkania. Aha, dodam, że
        nie zarabiamy zbyt wiele...
      • kaczaba Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 13:39
        Mamo_ewo! Prywatna służba zdrowia to nie jest podstawowa potrzeba tylko LUKSUS!
        My prawie wcale nie korzystamy z prywatnej służby zdrowia ( prywatnie tylko
        stomatolog i ginekolog). Wizyta kosztuje prawie 100zl i mowisz ze to nie
        luksus.
    • dzindzinka Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 09:17
      Ewo nie wzięłabyś kredytu na mieszkanie, gdyby nie stać Cię było na kupno za
      gotówkę? Czyli tułałabyś się po wynajętych kątach nabijając komuś kasę albo
      siedziałabyś "na głowie" rodzicom lub teściom. Bo chyba przyznasz, że trzeba
      gdzieś mieszkać? To ma być mądrzejsze postępowanie?
      • umasumak Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 09:46
        dzindzinka napisała:

        > Ewo nie wzięłabyś kredytu na mieszkanie, gdyby nie stać Cię było na kupno za
        > gotówkę? Czyli tułałabyś się po wynajętych kątach nabijając komuś kasę albo
        > siedziałabyś "na głowie" rodzicom lub teściom. Bo chyba przyznasz, że trzeba
        > gdzieś mieszkać? To ma być mądrzejsze postępowanie?

        Dzindzinko przecież wiadomo że lepiej mieszkać pod mostem i używać Diora, niż
        mieć własne mieszkanie i dezodorant Nivea...
        • jasmina251 Re:Boże i po co to wszystko????? 06.11.04, 10:06
          Ja czegoś tu nie rozumiem-dlaczego na siłę staracie się zrozumieć innych???
          To że ktoś spłaca kredyt to jest jego wyłacznie sprawa.Ktoś jest odważny to
          bierze kredyt na 25 lat i finał,a ktoś nie bo sie boi i nie weżmie -woli
          wynajmować lub zbierać do konca zycia-TO JEST KAŻDEGO PRYWATNA SPRAWA.
          Nie można wchodzić komuś w życie z buciorami:rozliczać kogoś itp...
          Jęsli ktoś kogo te wydatki przerastają pisze o tym to nie w celu usłyszenia
          krytyki przecież.Każdemu z nas zdarzają się lepsze lub gorsze dni.
          Nie można tak ostro wszystkiego krytykować bo nie każdy może sobie tego życzyć.
          Pozdrawiam Justyna
          • nelka25 po to:)))) 06.11.04, 10:14
            że mamie ewie to solarium juz maleńki możdżek wypaliło i koleżanka jest zła.
            Nie przyznano jej też kredytu na 5 lat na zakup solarium do domu---wielka
            szkoda bo po solarium nasza ewunia ma taki zdrowy odcień skóry no i....ładnie
            pachnie.
            Dogryza wszystkim i każdemu z osobna więc uwaga--będziecie następne bo ja już
            byłamsmile)))
          • katse Re:Boże i po co to wszystko????? 06.11.04, 10:16
            dziwny ten temat

            wydawało mi się,
            że lepiej żyć oszczędnie, zrezygnować z super kosmetyków czy markowych ubrań,
            po to by mieć swój własny kąt.

            my mamy kredyt, do tego 35 tys pozyczylismy w rodzinie (na koniec roku juz
            rodzinke splacimy), na jedzeniu oszczedzamy tylko troszecze, na chemii do
            sprzatania i pranie nie, na kosmetykach - troche tak, tzn. owszem uzywamy ale
            tych z nizszej polki.
            za to jeszcze z 5 lat bedziemy mieszac w nieurzadzonym mieszkaniu i co...mam
            znajomych co sie pukaja w glowe, trzeba bylo kupic mniejsze (mam 64 mkw) i
            zostawic sobie kase na urzadzenia, ateraz popatrz nie masz telewizora, nie masz
            urzadzonego salonu, i jeszcze paru innych rzeczy

            ale mieszkam w swoim wlasnym w pieknej dzielnicy w nowym bloku
            i to byla nasz decyzja

            K
          • umasumak Jasmina 06.11.04, 12:38
            Całkowicie się zgadzam
            • jasmina251 Re: Jasmina 06.11.04, 22:31
              oh dziekuję
              pozdrawiam Justyna
    • p_swiat Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:11
      niestety jestesmy narodem lubiącym narzekać, wiem , że wiele ludzi rezygnuje z
      wielu rzeczy na koszt innych, ale nie rozumiem podejścia typu nie kupie kremu
      bo spłacam kredyt.
      Kazdy wybiera co mu milszesmile
      Mam znajoma która ciągle zgrzedzi, że żyje z debetu , że nie stac ja na wiele
      rzeczy na podstawowe rzeczy, ale na papierosy, piwka stać jej maż zarabia jak
      na realia polskie naprawdę nieźle, a że nie dogadują sie pod tym wzgledem i maż
      jej pożycza kase na zakupy do domu to już dla mnie jakaś przesada!!!
      Mój maz nigdy nie rozlicza mnie z wydatków i ja jego , ale wieksze inwestycje
      uzgadniamy razem.
      Jak bywa gorzej to nie labidzimy staramy sie to zmienić.Narzekaniem nie
      zdziałamy nic tylko wprowadzimy sie w nastrój przygnębienia , a po co ?1 jest
      tyle warznych i kłopotliwych sytuacji
    • joanna666 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:17
      Mamo Ewo 25,
      Zadam niedyskretne pytanie: Gdzie Ty mieszkasz? U rodziców? Czy może
      odziedziczyłaś jakieś lokum np. po dziadkach? Zapewniam Cię, że nie każdy ma
      takie szczęście (o ile szczęściem można nazwać mieszkanie u rodziców, np. w M-3).
      Jak wyobrażasz sobie kupno mieszkania za gotówkę? Odłożysz? Przy polskiej
      średniej zarobków może to trwać kilkadziesiąt lat (o ile nie będzie jakiejś
      niespodzianki).
      Z niecierpliwością czekam na Twój następny post pt."Jak można decydować się na
      dziecko nie mając własnego mieszkania?" lub "Jak mozna decydować się na dziecko
      w polskich warunkach?". Chyba słyszałaś, że najczęściej żyje się "tu i teraz".
      Można zmienić tylko "tu", "teraz" raczej nie.
      Pakowanie pieniędzy w wynajem to trochę tak, jak wysyłanie ich w kosmos. Poza
      tym większość ludzi wynajmuje w szarej strefie. Co zrobisz, gdy pod trzech
      miesiącach od przeprowadzonego (na własny koszt) remontu właściciel Ci wymówi?
      Wtopisz następne fundusze na remont w następnym?
      A gdy ma się poważne problemy finansowe, własne mieszkanie można zawsze sprzedać
      i kupić duzo mniejsze. Tego, co wpakowałaś w wynajem, juz nie odzyskasz. Po
      prostu idziesz wtedy do rodziny(wersja optymistyczna) lub instytucji św. Alberta
      (niestety też prawdopodobne).
      W jednym Ci przyznaję rację. Bzdurą jest branie ogromnego kredytu na wielki dom,
      jeżeli zarabia się skromnie. A samochód czasami jest warunkiem posiadania pracy.
      Więc chociaz sama uważam za lekkomyślność kupowanie super bryki na raty, to
      rozumiem, że ktoś po prostu musi.
      • jasmina251 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:22
        Katse wreszcie zauważyła żę to iz spłaca kredyt to jest jej dezyzja a nie
        żadnej z nas
        dajcie juz spokój-taka ładna pogoda
        pozdrawiam Justyna
    • twinmama76 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:30
      A przepraszam badzo gdzie TY mieszkasz, u mamusi, czy u teściowej ????
      Jakos nie mam problemu ze zrozumieniem chęci posiadania własnych 4 kątów. Nie,
      nie, nie wisi nade mną kredyt na 30 lat. Mieszkamy w mieszkaniu spółdzielczym,
      a i tak wkład musielismy zapłacić, i to wcale nie mały zwłaszcza, że mieszkanko
      nie jest w sumie nasze.
      Ale nie potepiam ludzi, którzy uważają, że lepiej mieć własnościowe. I wiesz
      co, ja marzę o domku (może byc niewielki, ale koniecznie z ogrodemsmile, i kiedy
      tylko jakoś wyjdziemy na prostą, to z radością wezmę kredyt nawet na 35 lat,
      żeby sobie ten domek zafundować....
      Co do wynajmowania - ciekawe, w jakim mieście wynajem + opłaty zamyka się w
      kwocie 600-700 zł? Bo np. w Katowicach tyle wynosi sama opłata za wynajem...

      A teraz o pozerstwie - otóż dla mnie osobiście szczytem pozerstwa jest
      mieszkanie u rodziców/teściów (niewłaściwe skreślić), w dodatku pozwalając im
      opłacać wszystkie rachunki, ale jeżdżenie super furą, ubieranie się w super
      ciuchy i uzywanie super kosmetyków. Ale to juz pewnie kwestia gustu...
      • jasmina251 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:37
        Ja mieszkam w 37 metrowym mieszkaniu i z 1000zł pensji męza robimy sami
        wszytskie opłaty.Nikt nam nie pomaga finansowo.
        Ja jestem miła i tego oczekuję od innych.Chciałam tylko zwrócić
        uwagę "wszechwiedzącym" na forum.
        Jak może zauważyłaś nie obchodzi mnie kto gdzie mieszka i czy na kredyt czy nie.
        Po prostu jest to przykre że ludzie skaczą sobie do oczu.
        Justyna
        • twinmama76 przepraszam cię bardzo, to miało być do mamy_ewy!! 06.11.04, 10:58
          jak w tytule, jeszcze raz przepraszam, źle kliknęłam sad(((((
          Oczywiście wiem, że w tym wątku mamy podobne poglądy
          Mam nadzieje, że się nie obraziłaś wink)
          • twinmama76 a jednak dobrze podpięłam 06.11.04, 15:51
            Lepiej, późno niż wcale, ale widzę,że jednak dobrze podpięłam swój post.
            nastepnym razem sprawdze, zanim zaczne się kajać. Ale to wszystko dlatego, że
            mi to forum chodzi dzisiaj jak piiiiii... sad(

            A ty jasmina co, jakieś rozdwojenie jaźni? wink
        • petto do jaśminy 06.11.04, 18:33
          w innym poście pisałaś że TWoj mąż zarabia 830 zł, a teraz że 1000.Mylisz się
          cały czas w swoich słowach.
          • jasmina251 Re: do jaśminy 06.11.04, 22:20
            jak zdążyłaś dobrze przeczytać moje posty (a chyba nie) to napisałam tez o
            pomocy ze strony siostry .Czasem bywa tak że mężowi lub mi uda się coś dorobić-
            ale podstawowa pensja to 830 zł netto,
            Mam nadzieję że jest to zrozumiałe
            Pozdrawiam Justyna
    • jasmina251 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:34
      Ja mieszkam w swoim 37 metrowym mieszkaniu i z ok.1000zł pensji męża opłaty
      robimy sami.Nikt mi nie pomaga finansowo.
      Ja jestem miła i życzyłabym sobie tego od innych.Chciałm tylko załagodzić
      sytuację na forum.Jak dobrze czytałaś to ja nikogo nie krytkuję za to czy mają
      dom czy mieszkanie ,czy na kredyt czy nie.Uważam że to każdego prywatna sprawa.
      Przykre jest to że niektórzy skaczą sobie do oczu.
      Justyna
    • madelaine6 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 10:35
      Ja nie rozumiem szczerze powiedziawszy autorki
      watku.Sama nie lubie i nie zaciagam kredytow
      (zdazylo mi sie kilka razy kupic cos na raty),
      ale mam to szczescie,ze mam swoje mieszkanie.
      Natomiast nie wyobrazam sobie zycia z dziecmi
      na walizkach,przeprowadzania sie co dwa-trzy lata...
      No a pozniej- w wieku np. 50 lat,60?Tez wynajmowac?
      Dlatego ja szanuje ludzi,ktorzy biora kredyt i splacaja
      go przez wiele lat i uwazam,ze maja prawo narzekac!
      Przeciez jest im ciezko czasami,nie wiem jak mozna
      kogos za to krytykowac?
      Dla mnie kieruja sie dobrem rodziny,checia zapewnienia
      stabilizacji zyciowej,jednym slowem podstawy bytu.
      Potepianie kogos za to,ze w takiej sytuacji oszczedza
      i nie na wszystko moze sobie pozwolic,jest dla mnie CHORE.
      • malgosia87 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 11:03
        mamo_ewo25 bardzo przypominasz lipca/devila, ona (one) bardzo często
        produkowały posty w stylu "jak tak mozna...., czy wszyscy rodzice... itp (i
        nawet styl podobny). Zgadzam się z jasminą, co Cię to obchodzi sad

        małgosia
    • mama_wiktora Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 13:22
      Ja nie rozumiem pytania?? Co jest złego w tym, że ludzie chcą mieć własny dach
      nad głową?? Co jest złego w tym, że nie chcą przeżywać wątpliwej przyjemności
      ciągłych przeprowadzek (z wynajmem różnie bywa)?? Że chcą sobie zrobić
      mieszkanie/dom po swojemu nie mając przy tym poczucia że wyrzucają pieniądze w
      błoto, bo remont robią na rzecz właścicieli??

      Nie mogłam mieszkać u rodziców, ani u teściów, nie mam mieszkania po babci, ani
      cioci, ani znajomych w MZBM aby uzyskać mieszkanie komunalne. Nie wiem skąd
      czerpiesz wiedzę na temat realiów cenowych wynajmu?? U nas płaci sie za
      najmniejsze 30 metrowe kiltki przynajmniej 400zł plus WSZYSTKIE opłaty (czynsz,
      woda, gaz itp). Ja za moje 63 metry płacę 320 zł raty kredytu i opłaty.

      Jedyne co rozumiem, to fakt że odmawianie sobie wydatków na przyjemności
      rzeczywiście sprowadza życie do wegetacji, ale może postawmy tezę: Ja nie
      rozumiem dlaczego ludzie w tym kraju zarabiają tak mało??
    • mama_ewa25 Ja zwykle mnie nie zrozumiałście!!!!!!!!!!!! 06.11.04, 18:08
      Jestem jak najbardziej ZA kupnem własnego ,ale nie takim kosztem że
      chodzi się jak dziad - bo jak inaczej chodzi ubrana osoba która nie kupiła
      sobie niczego od dawien dawna
      nie leczy się zębów!!!!
      i rezygnuje sie z wielu innych potrzebnych rzeczy.
      • mama_ewa25 Re: Ja zwykle mnie nie zrozumiałście!!!!!!!!!!!! 06.11.04, 18:10
        nie wspomnę o czekaniu aż rodzinka cos dorzuci...obrzydliwe...
    • iwonaw2 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 18:46
      To powiedz mi gdzie byś mieszkała, kiedy w dzisiejszych czasach nie masz co
      liczyć na mieszkanie spółdzielcze? Bo ja właśnie taki kredyt wzięłam, BO NIE
      MIAŁAM GDZIE MIESZKAĆ. A z teściową.... bez komentarza, a mama daleko. Moje
      mieszkanie nie jest duuuże, raczej normalne, ale uwierz mi, wkurzam się
      codziennie, że tak jest ten świat urządzony, że musiałam się związac z bankiem
      na tak długo i że musze sobie odmawiać wielu rzeczy. Liczę jednak, że coś się
      poprawi i nie będę musiała żyć z piętnem przez 22 lata.

      Pozdrawiam

      Iwona
    • libra.alicja Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 19:25
      My jako bezdzietni wynajmowaliśmy rózne mieszkania. Gdy zdecydowalismy się na
      dzieci, postanowilismy kupić własne, duże, blisko dużego parku. Wczesniej przez
      3 lata oszczędzalismy w kasie mieszkaniowej i potem wzięliśmy tam kredyt,
      niestety tylko na 3 lata i raty były spore.

      Mielismy wysokie dochody, wystarczające na spłatę kredytu i przyzwoite życie.
      Jednak firma męża padła, ja po urodzeniu dziecka nie miałam dokąd wracać do
      pracy i przez pewien czas żyliśmy z oszczędności bardzo skromnie. Mieszkanie
      było prawie nieumeblowane (tylko kilka starych mebli od ludzi, którym nie były
      potrzebne), nie kupowałam sobie ubrań, książek, używałam najtańszych kremów.
      Według teorii mamy-ewy25 "dziadowałam", ale to był przejściowy okres.
      Teraz znów mamy pieniądze, zaczęlismy urządzać mieszkanie i nie żałujemy
      decyzji o kredycie, który został niedawno spłacony.
      Poza tym, zawsze mogliśmy sprzedac mieszkanie i kupić mniejsze, gdyby okazało
      sie, ze nie mamy na spłatę rat. Ryzyko jednak sie opłacało. Teraz mamy własne,
      duże mieszkanie.
    • akseinga Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 19:27
      Generalnie przychylam się do większości wypowiedzi. Bo przecież najczęściej
      kredyt na mieszkanie to jedyna sznsa na to by mieć gdzie mieszkać. Natomiest
      muszę zgodzic się z autorka postu w tym, że czasmi ludzie biorą na siebie zbyt
      duże zobowiązania finansowe. O ile zgadzam się, że trzeba gdzieś mieszkać to
      juz nie rozumiem brania na kredyt wielkiego mieszkania, samochodu itp. i
      późniejszego głodowania. Bo bez samochodu da sie żyć. My np nie mamy samochodu,
      bo nas po prostu na niego nie stać ( w moim rozumieniu ) bo pewnie na raty
      moglibyśmy go kupić,ale jakim kosztem . A gdzie jeszcze paliwo, ubezpieczenie
      naprawy itp . Pomimo, że nie mamy najgożej wolę żyć normalnie chodzić do
      dentysty, jeść i nie odmawiać dziecku wszystkiego bo rodzice kupili samochód i
      muszą go spłacać. Ale naprawdę chyle czoła przed wszystkimi którzy maja
      mieszkania wzięte na kredyt i życzę im aby pieniążków przybywało a kredytu
      ubywało.
    • cruella Mamo_ewo25:))) 06.11.04, 20:51
      Masz po części rację.

      Zwróć jednak uwagę na to, że:
      -jeśli ktoś ma rodzinę i baaardzo niskie dochody, bank nie przyzna mu kredytu w
      takiej wysokości, by raty zjadły lwią część pensji
      -pomijam instytucje typu Provident
      -sytuacje, które wzbudzają Twoją wściekłość mają miejsce, gdy rodzina ma
      przyzwoite dochody, bierze kredyt i...na drodze do spłaty pojawia się
      przeszkoda (większe wydatki, choroba, utrata pracy); tego niestety nie
      przewidzisz.

      Poza losowymi przypadkami trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której rodzina
      kupuje i urządza duuuże mieszkanie a nie ma na podstawowe potrzeby.
      Choć mam taką koleżankę, troje dzieci, ona bez pracy,mąż na najniższej
      krajowej. Rodzina korzysta regularnie z pomocy społecznej, dofinansowanie
      obiadów, wycieczek...
      Niedawno wzięli kredyt w Providencie (przy tak niskich dochodach nie dostali w
      banku) i kupili sobie telewizor plazmowysmile))))))
      Ale to już sprawa ich sumienia i rozsądku...
    • le_lutki Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 20:59
      Mamo_ewo nie badz az tak radykalna w swojej ocenie, bo dla kazdego
      najwazniejsze w zyciu jest co innego. To, co dla Ciebie glupie dla innego moze
      byc najwazniejszym celem w zyciu.
      Pozdrawiam
      • marianka15 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 06.11.04, 21:19
        Popieram Ciebie, le_lutki. Stwierdzam nawet, że temat wątku bardzo mie zdziwił.
        Co komu do tego, jak żyje i na co oszczędza? Gdyby mnie było stać na kredyt, to
        także bym wzięła. Po to, aby mieć pewność, że dysponuję pewną lokatą kapitału w
        postaci mieszkania. I że zawsze, gdy przyjdzie czarna godzina, będę miała gdzie
        mieszkać, a ewentualnie, w razie potrzeby - spieniężyć to lokum. To lepsza
        lokata kapitału, niż konto bankowe. Teraz nie mam nic: wynajmowane mieszkanie,
        w którym nie zawsze mogę sobie pozwolić na wbicie gwoździa dokładnie tam, gdzie
        mam ochotę. Brak perspektyw na własne M-ileś. Co mam? Świadomość, że nie muszę
        się myć szarym mydłem, że stać mnie na Lux? A cóż to za wartość? To przeminie,
        mydło się skończy, a ja nadal pozostanę w wynajętym...
    • miriam_b Re: SZOK! Wasze wydatki ! 07.11.04, 22:21
      kochana a powiedz mi jakie szanse mam na mieszkanie jak nie kredyt????moje
      zarobki 1200 zł mąż 1000zł...dojazdy do pracy dziecko w przedszkolu...nie
      dostaniemy z urzedu mieszkanai i mieszkamy w 64 m2 z dzaidakami!!!!!i co???
      musimy wziąść kredyt zeby zyc jak rodzina!!!!
    • kiniast Re: SZOK! Wasze wydatki ! 07.11.04, 23:19
      mama_ewa25 napisała:
      > Czasem wiele psób powinno sie zastanowic zanim sie w coś tak głupiego wpakują.
      wiesz co ta ja i mój mąż według ciebie jesteśmy skończonymi idiotami dbo
      wzięliśmy kredyt na 30 lat, do tego samochód na raty i jeszcze parę innych
      rzeczy i co dziwne...żyjemy i leczymy zęby jak się uda to na fundusz a jak jest
      pilna sprawa to oczywiście nie oszczędzamy, chodzimy do kina oczywiście nie 30
      razy w miesiącu, kupuję kosmetyki - tylko z niższej półki (nie mam na tym tle
      poprzewracane w głowie) no ale nie mieszkam z dzieckiem na 36m2 (+moja mama i
      brat) tak jak do tej pory mieszkaliśmy przez 5 lat i jestem szczęśliwa a ty
      widzę masz gotowe recepty na cudze życie! zgodnie z twoim tokiem myślenia
      powinniśmy nadal tam mieszkać, zatruwać życie mamie i bratu a przy tym i sobie
      i zastanawiać się nie wiadomo nad czym!!
    • magduniar3 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 07.11.04, 23:21
      A ja żyję jak dziadówa we własnym 200 m2 domu w stanie surowym z dużym ogrodem.
      Mam trójkę dzieci, które chodzą pobierane po dziadowsku. Niestać mnie na
      leczenie zębów. A do pomocy społecznej nie chodzę i rzeczywiście funkcjonuje
      jakoś przy pomocy rodziców. I jak ja śmiem narzekać na los? Nie spłacam żadnych
      wielkich kredytów, poza kartą kredytową. Ale nic nie poradzę, że czasami los
      płata figle i nagle zakręca się kurek z kasą. Mam gdzie mieszkać, nie wchodzimy
      sobie na głowy i dzięki temu nie poddaję się i wierzę że karta się odwróci i w
      końcu zostaniemy wynagrodzeni za ciężką pracę.
      Ja za to dziwię się jak można mieszkać kątem u kogoś, chodzić do opieki
      społecznej, a kasę przepuszczać na modne ciuchy
      • wieczna-gosia Re: SZOK! Wasze wydatki ! 07.11.04, 23:44
        z samochodem- jasne- rozumiem nie kazdego stac nie trzeba go miec.
        Natomiast w kwestii mieszkania- wydalabym KAZDE pieniadze na mieszkanie
        szczegolnie duze.
        Bo to jest oprocz mozliwosci mieszkania takze lokata finansowa. I w szoku np
        jestem ze taka rozsadna babka jak triss napisala cos takiego o wynajmie.
        Duzo mieszkanie zawsze mozna sprzedac i kupic mniejsze. Szczegolnie w sytuacji
        gdy chociazby traci sie prace czy cos.
        Zaryzykowalabym kredyt nawet gdyby sie okazalo ze kase od czasu do czasu musi
        podrzucic mi mama.
        • evee1 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 00:44
          wieczna-gosia napisała:
          > z samochodem- jasne- rozumiem nie kazdego stac nie trzeba go miec.
          Z samochodem i tak samo jest z innymi rzeczami, ktore sie zuzywaja. Mozna sobie
          na nie wziac kredyt jak ktos musi, ale jest to kompletne wyrzucanie pieniedzy
          w tym sensie, ze nie da sie ich odzyskac. Za 10 lat i tak tych rzeczy
          praktycznie nie ma, bo za ile mozna sprzedac 10 letni samochod czy telewizor
          (obecne plazmy to w ogole nie istnieja po ilus tam latach)?
          Z mieszkaniami i domammi jest akurat odwrotnie, bo to sa inwestycje, ktore
          zyskuja na czasie i jezeli mieszkanie kupilac za 100 tysiecy dzisiaj, to
          prawdopodobnie za 10 lat bedzie ono kosztowac 500 tysiecy, albo i wiecej
          (zalezy to oczywiscie gdzie, jakie itd). Dzisiaj trudno moze w to uwierzyc, ale
          tak sie dzieje. I nawet ten kredyt, ktory splacasz maleje w stosunku do
          wartosci mieszkania.
          Jezeli Polska dazy i bedzie sie zblizac do tego ja to sie ma w "normalnym"
          swiecie, to sytuacja bedzie wlasnie taka. Bo inwestowanie w nieruchomosci
          wlasnie na tym polega, ze za 20 lat masz cos co nie tylko splacilas i jest
          Twoje wlasne, ale na dodatek jest 10 razy wiecej warte (w wartosciach
          absolutnych) niz wtedy gdy je kupilas.

          > Natomiast w kwestii mieszkania- wydalabym KAZDE pieniadze na mieszkanie
          > szczegolnie duze.
          > Bo to jest oprocz mozliwosci mieszkania takze lokata finansowa. I w szoku np
          > jestem ze taka rozsadna babka jak triss napisala cos takiego o wynajmie.
          > Duzo mieszkanie zawsze mozna sprzedac i kupic mniejsze. Szczegolnie w
          sytuacji
          > gdy chociazby traci sie prace czy cos.
          > Zaryzykowalabym kredyt nawet gdyby sie okazalo ze kase od czasu do czasu musi
          > podrzucic mi mama.
          Jak juz wszesniej ktos napisal banki sa bardziej sklonne do przekladania rat
          zanim wyrzuca Cie z kredytowego mieszkania. Co innego wlasciciel. On moze Cie
          wyprosic z dnia na dzien.
          Poza tym wynajmowane mieszkanie jest mieszkaniem wlasciciela, a mieszkanie na
          kredyt jest Twoje wlasne i mozesz w nim robic co Ci sie zywnie podoba. Nie
          rozumiem jak mozna nie widziec tej roznicy.
          • neospasmina Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 07:55
            My mieszkamy własnie w takim duuuużym mieszkaniu i mamy w związku z tym duuuuzy
            kredyt.
            Powiem szczerze: mieszka się fantastycznie (też zaliczyłam dzieciństwo w klitce
            z ciemną kuchnią i 7 lat małżeństwa w podobnym miejscu, plus robactwo), ale nie
            sądziłam, że będzie aż tak ciężko (czyli skandaliczny brak wyobraźni). Czyli
            doświadczam plusów i minusów tej sytuacji. Często wyrzekam, ale chyba częściej
            się cieszę z przestrzeni.
            Poza tym u nas jest taka szczególna (?) sytuacja, że pracuję głównie w domu i
            muszę mieć swój kąt (cały pokój!) do pracy. Mieszkając w klitce, pisałam
            doktorat u koleżanki w domu (zmywając jej za to naczynia , podlewając kwatki,
            wyprowadzając psa i wyrzucając śmieci) - po dwóch latach obrzydło mi...
            Co kto woli, jego sprawa na co chce sobie ponarzekać smile
        • sonnja1 Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 11:06
          Duzo mieszkanie zawsze mozna sprzedac i kupic mniejsze. Szczegolnie w sytuacji
          > gdy chociazby traci sie prace czy cos.


          Korzysci finansowe ze sprzedazy duzego mieszkania wcale nie sa takie oczywiste.
          (ps. zalezy oczywiscie co mamy na mysli mowiac "duzego") Szczegolnie wtedy, gdy
          sprzedajemy , bedac zmuszeni np. utrata pracy, a wiec zwykle wchodzi w gre
          koniecznosc szybkiego pozbycia sie mieszkania. A to znaczy ze sprzedamy je
          sporo ponizej "normalnej" ceny.
          Druga sprawa. Nie odzyska sie pieniedzy zainwestowanych w wyposazenie w rodzaju
          kafelki w lazience itp.
          pozdr.
          • ma.pi Re: SZOK! Wasze wydatki ! 08.11.04, 14:21
            sonnja1 napisała:

            > Duzo mieszkanie zawsze mozna sprzedac i kupic mniejsze. Szczegolnie w
            sytuacji
            > > gdy chociazby traci sie prace czy cos.
            >
            >
            > Korzysci finansowe ze sprzedazy duzego mieszkania wcale nie sa takie
            oczywiste.
            > (ps. zalezy oczywiscie co mamy na mysli mowiac "duzego") Szczegolnie wtedy,
            gdy
            >
            > sprzedajemy , bedac zmuszeni np. utrata pracy, a wiec zwykle wchodzi w gre
            > koniecznosc szybkiego pozbycia sie mieszkania. A to znaczy ze sprzedamy je
            > sporo ponizej "normalnej" ceny.
            > Druga sprawa. Nie odzyska sie pieniedzy zainwestowanych w wyposazenie w
            rodzaju
            >
            > kafelki w lazience itp.
            > pozdr.

            Widac od razu, ze nigdy nie kupowalas czy sprzedawalas mieszkania, albo wpadlas
            w panike i na drugi dzien po stracie pracy sprzedalas mieszkanie pierwszemu
            kupcowi, i jeszcze mu pokazalas jak bardzo Ci zalezy na sprzedazy. Jak sie
            traci prace, to zazwyczaj po jakims czasie ma sie druga. A bank, jak sie tam
            pojdzie i rzeczowo pogada, zawiesi lub zmniejszy raty bez zadnego problemu (bo
            oni i tak swoje dostana tylko nieco pozniej).
            I nawet jak sie jednak zdecyduje sprzedac mieszkanie to nie trzeba tego robic w
            jeden dzien, tylko mozna przeznaczyc na to np. 3 miesiace.

            Inwestowanie w kafelki itd. tez sie odzyska, bo inna cene ma mieszkanie gdzie
            sa gole sciany i podlogi a inna gdzie juz jest wszystko zrobione.

            Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka