Dodaj do ulubionych

Ze wsi do miasta

12.07.22, 22:08
Pytanie do osób wywodzących się z małych miejscowości:

Kiedy wybieracie się do pobliskiego miasta (po zakupy, do lekarza, do prawnika itp.) - a w tym mieście macie jakiś krewnych czy znajomych - to czy czujecie się w obowiązku odwiedzenia tychże krewnych/znajomych, względnie poinformowania ich o swojej bytności w ich mieście i umówienia się na kawę?

I w drugą stronę - jeśli przeprowadziłyście się ze wsi do miasta i w tym mieście przypadkowo natykacie się na ulicy lub w sklepie na jakąś waszą kuzynkę/psiapsiółkę z rodzinnej miejscowości - czy czujecie się wtedy zranione/zlekceważone/obrażone tym, że nie ta osoba nie powiadomiła was o swoim przyjeździe/nie umówiła się na kawę/nie odwiedziła was w domu?
Obserwuj wątek
    • la_felicja Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 22:09
      **Jakichś krewnych czy znajomych
    • pepsi.only Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 22:10
      Nie. Zupełnie nie.
    • la_felicja Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 22:10
      * Jakichś krewnych czy znajomych
    • dreg13 Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 22:18
      Co??
      Nigdy w życiu!
    • kub-ma Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 23:04
      Nie, uznaję że każdy ma swoje życie i swoje plany.
    • woman_in_love Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 23:05
      człowiek wyjdzie ze wsi, ale wieś z niego nigdy!
    • arthwen Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 23:21
      Jak ulubiona kuzynka, z którą gadam np regularnie raz, czy parę razy w tygodniu, przyjedzie do Krakowa, w którym bywa powiedzmy raz na rok, będzie miała w tym Krakowie wolny czas i nawet słowem nie piśnie, to owszem, pewnie poczuję się trochę urażona (głównie tym, że najwyraźniej relacja nie jest tak bliska jak mi się wydawało).
      Poza takim przypadkiem to nie.
      • grey_delphinum Re: Ze wsi do miasta 12.07.22, 23:34
        Nikogo nie informuję, że przybywam 😉 i nie oczekuję takiej informacji od nikogo (nie, wróć, byłoby mi jednak dziwnie, gdyby brat lub rodzice nie powiedzieli mi, że będą w mieście, w którym mieszkam, bo przyjeżdżają do niego kilka razy w roku).
      • kloi0505 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 11:32
        Chodzi o pobliskie miasto, a nie miasto w którym bywa się raz w roku.
        • pyza-wedrowniczka Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 11:41
          Jeśli to naprawdę pobliskie miasto, gdzie się jedzie na zakupy, to znaczy, że przyjechanie na kawę też nie stanowi problemu.
        • arthwen Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 12:53
          Czyli nie wyczerpuje warunków powyższych, zatem jest opowiedzią "poza takim przypadkiem to nie" wink
    • enigma81 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 11:12
      Nie i nie.
    • beataj1 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 11:17
      Mieszkam w miejscowości średniej wielkości.
      Ale od lat jeżdżę na urlop nad może w okolice miejscowości w której mieszka moja rodzina. Czasem wręcz przejeżdżam obok ich domu. I nigdy nie zwalam się im na głowę.
      Po co? Ja jestem na urlopie i szkoda mi czasu, oni mają swoje życie i pewnie nie potrzebują balastu.
      • mallard Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 12:53
        beataj1 napisała:

        > od lat jeżdżę na urlop nad może

        O matko.. 🤦
    • kloi0505 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 11:30
      <Kiedy wybieracie się do pobliskiego miasta (po zakupy, do lekarza, do prawnika itp.) >

      W pobliskim mieście ludzie bywają zwykle często, niektórzy nawet codzienne jeśli tam pracują. Dlatego zawracanie sobie i innym gitary odwiedzinami dzień w dzień albo minimum raz w tygodniu jest bez sensu.
      • la_felicja Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 21:53
        Powiedzmy, że chodz io miasto, w którym się jednak bywa trochę rzadziej niż piszesz.
        • pyza-wedrowniczka Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 21:57
          Rzadziej to znaczy jak często? Raz na 2-3 tygodnie czy raz na pół roku?
          • la_felicja Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 20:11
            jakieś3-4 razy w roku, a jaka to różnica?
            • z_lasu Re: Ze wsi do miasta 15.07.22, 13:47
              Kluczowa. Gdybym miała takie miasto gdzie miałabym rodzinę i bywała 3 razy do roku, to pewnie za każdym (lub prawie każdym) razem proponowałabym rodzinie spotkanie (o ile lubiłabym ich i naprawdę miała ma to ochotę). Ale gdybym bywała raz w tygodniu to już nie proponowałam spotkania przy każdej mojej wizycie w tym mieście.
        • kloi0505 Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 06:47
          <Powiedzmy, że chodz io miasto, w którym się jednak bywa trochę rzadziej niż piszesz.>

          Nie odwiedzam.
    • pyza-wedrowniczka Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 11:39
      Mieszkam w takim pobliskim mieście i mam rodzinę w pobliskiej wsi. 30 km jest miedzy miastem a wsią. Moja rodzina bywa w Łodzi co chwila, po co mieliby mi mówić? Jak chcę się z nimi zobaczyć, to się umawiamy specjalnie.
      Chyba, że to pobliskie miasto to 300 km, rodzina to brat/rodzice, z którymi się nie widziałam od roku, a bardzo bym chciała, a oni na zaproszenie odpowiadają, że mają zbyt daleko. Wtedy miałabym focha.
    • potworia116 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 12:28
      Skąd ci się to wyobrażenie o wiejskich obyczajach wzięło, z Reymonta?
      • la_felicja Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 22:03
        Niestety, nie z Reymonta.
        Rodzina mojego męża tak ma. Pochodzą z małego miasteczka. Może i nie powinnam nazywać tego wsią.
        No i jedni moi znajomi ze Śląska tak mają. Jechali do większego miasta (to akurat było na emigracji) mieszkał tam znajomy, nawet nie za bardzo przez nich lubiany, ale "wypada odwiedzić" i kropka.

        Mąż teżmnie kiedyś ciągał na odwiedzanie jednej swojej powinowatej, której szczerze nie cierpiał - no ale "gdyby ona się dowiedziała, że byliśmy w C. i jej nie odiwedziliśmy, to byłaby obraza.

        A ostatnio mi się ulało, bo jechałam na szkolenie z nocowaniem do miasta, gdzie mieszka siostrzenica męża - a on w rozmowie telefonicznej z nią wygadał się na ten temat. No i ona oczywiście, że MUSIMY się spotkać na drinka.
        No cholera. Powiedziałam mu, że po całym dniu podróżowania pociągami z przesiadkami nie będę miała siły, żeby się przebierać, latać po mieście i uprawiać nudne small-talki z dziewczyną, z którą nie maż żadnych wspónych tematów. Ponadto jedyne co dam radę to wyciągnąć się na łóżku w hotelu - to wielkie oburzenie - jak to tak, tak niegrzecznie! Ona się obrazi!

        Nosz kurła, musiało mi się ulać
        • kaki11 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 22:14
          No tylko to kwestia rodzinna. Mąż jest tak nauczony bo tak działa się w jego rodzinie, i pewnie uznaje to za naturalne. Nie ma nic wspólnego, z żadną, nie wiem prowincjonalną mentalnością czy czymś takim.
        • potworia116 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 22:18
          To chyba nie tyle osobnicze, co specyficzna pozostałość mentalności klanowej. Że wsią bym tego nie łączyła.
        • kloi0505 Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 06:50
          <A ostatnio mi się ulało, bo jechałam na szkolenie z nocowaniem do miasta,>

          Zrobiłabym awanturę i wprowadziła nowe tradycje. A mąż jak chce to niech jedzie i odwiedza.
        • koronka2012 Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 22:49
          Totalny absurd, ukręciłabym te klimaty w zarodku, mam w rzyci czy siostrzenica się obrazi w takiej sytuacji (choć dałabym sobie rękę obciąć że ma równy zapał do tego spotkania co ty)
          • la_felicja Re: Ze wsi do miasta 15.07.22, 09:00
            koronka2012 napisała:

            > Totalny absurd, ukręciłabym te klimaty w zarodku, mam w rzyci czy siostrzenica
            > się obrazi w takiej sytuacji (choć dałabym sobie rękę obciąć że ma równy zapał
            > do tego spotkania co ty)

            Też tak myślę, że to propozycja wyłącznie z grzeczności (chociaż ta forma MUSIMY wywołuje we mnie mocny sprzeciw)
            Albo z litości. Dziewczyna z gatunku takich, dla których samotny wieczór w hotelu z książką i telewizorem to opcja za karę, dno i rozpacz.
            Dla mnie to długo wyczekiwana atrakcja.
        • z_lasu Re: Ze wsi do miasta 15.07.22, 13:58
          Nie no, bez jaj. Opcja "po moim trupie". Jestem służbowo, nie mam możliwości - do widzenia. Jeszcze zrozumiałabym gdyby to była Twoja krewna - może faktycznie tego chce, może lubi Cię bardziej niż Ty ją. Ale siostrzenica męża, z którą nie jesteś jakoś szczególnie zaprzyjaźniona? Obowiązku absolutnie nie masz.
    • irma223 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 12:42
      Znam obie zachowania: powiadamiać i umawiać się oraz nie. Bez prawidłowości. Kwestia indywidualna. Zapowiadający się będą urażeni, jeśli się ich nie odwiedzi.
    • milva24 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 14:38
      Nie i nie.
    • kaki11 Re: Ze wsi do miasta 13.07.22, 22:11
      Pochodzę ze wsi, przez kilka lat mieszkałam w miastach Po ślubie wybudowaliśmy się z mężem znowu na wsi (ale takiej bardziej podmiejskiej wiosce niż dalszej wsi). Do Krakowa jeżdżę obecnie często, informuję o tym tych z którymi zamierzam się zobaczyć- jak umówię się z koleżanką ze studiów, z przyjaciółką czy chcę wpaść do teściów. Jak jadę coś załatwić typu na trening, do lekarza, na zakupy nie informuję i nie mam takiej potrzeby.
      Analogicznie było kiedyś, kiedy mieszkałam w mniejszej wsi, zdecydowanie bardziej oddalonej i do większego miasta jeździłam rzadziej a częściej do pobliskich mniejszy miast. To wszystkie za wyjątkiem sytuacji typu, byłam z kimś umówiona na zasadzie "jak będziesz się wybierać do X to daj znać, może się zobaczymy"
      Analogicznie, w drugą stronę nie czuję się lekceważona czy raniona obecnością takiej osoby w moim mieście, chyba że byłybyśmy wcześniej umówione na "jak będziesz to...". Zlekceważona to się mogę poczuć, ja mi ta osoba na cześć nie odpowie a nie jak mnie nie poinformuje, że będzie gdzieś blisko
      Mieszkam zresztą teraz w dość bliskim sąsiedztwie często odwiedzanych terenów turystycznych, i też nie oczekuję, że każdy znajomy z dawnych lat albo ciotka będzie mnie informować, że jest na wycieczce i może wpadnie.
    • ga-ti Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 00:49
      Nie i nie.
      Gdy się mieszka na wsi to wyjazdy do pobliskiego miasta są jakby normalne, to nie czasy, że sie jechało furmanką raz do roku.
      Chyba że jadę faktycznie do miasta na drugi koniec Polski, a w tym mieście mieszka ktoś z rodziny i mamy dobre relacje na odległość to wtedy mogę się zastanowić, czy powiadomić, to się czuje, ale zwykle powiadamiam i wpadam zaproszona 'na kawę', ale to się czuje, czy tak się chce postąpić, czy obie strony chcą się spotkać i czy obie strony będą zadowolone ze spotkania.
    • mhanutka Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 20:47
      Zupełnie nie
    • zuzanna_a Re: Ze wsi do miasta 14.07.22, 21:06
      Ze wsi do miasta i w druga strone to absolutnie nie. Ale jak ktos np jedzie na wczasy do Barcelony a tam np mieszka jego siostra z ktora sie nie widzial 5 lat to w sumie faktycznie wypadaloby napisac po prostu ze sie tam jest. Co ta osoba z wlta wiedza zrobi jej sprawa.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Ze wsi do miasta 15.07.22, 14:51
      Tyle w temacie.
    • noc_na_pustyni Re: Ze wsi do miasta 15.07.22, 15:14
      Ja tak od drugiej strony... Jako stosunkowo świeża - 12 lat - mieszkanka wsi, zawsze się wkurzałem na ludzi, którzy nie chcieli zaplanować spotkania ze mną, a mówili "będziesz w mieście, to zajrzyj". Kurna, nie po to wyprowadzałam się z miasta, by do niego jeździć, więc jak już jadę, to mam jakieś sprawy do ogarnięcia - urzędowe, medyczne, czy zakupowe, i cieszę się, że jak je załatwię, to będę mogła wrócić do domu. Natomiast gdybym się umówiła na spotkanie, to chętnie bym na nie dojechała. Żaden problem.
      Czyli nie. Zdecydowanie. Bytność w mieście nie obliguje do żadnych spotkań.
      Za to miło by było, gdyby mieszkaniec miasta wyszedł raz na sto lat z jakąś inicjatywą towarzyską...
    • natalia.nat Re: Ze wsi do miasta 15.07.22, 15:49
      Nie.
      Nie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka