Dodaj do ulubionych

Toksyczny romans?

25.07.22, 18:19
Na forum nigdy nie pisałam, ale podczytuję od paru lat. A ponieważ zostałam całkiem niespodziewanie uraczona pewną historią przez bliską mi osobę, a sama autentycznie nie wiem, co poradzić, to spróbuję tu, bo macie czasem wiedzę, że głowa mała. Otóż sprawa wygląda tak. Wytłumaczcie mi proszę, dlaczego mężczyzna żonaty mający romans z kobietą zamężną najpierw wyznaje jej miłość, a potem twierdzi, że nigdy tego nie powiedział i zawsze miłość była tylko dla żony. Od razu mówię, że ani przez sekundę ta zamężna kobieta nie zamierzała jak to czasem piszecie misia wyjąć z pudełka. I cały czas to deklarowała. Pytała jedynie o uczucia. Nie było też żadnej wpadki ani podejrzeń. Pan nie ma też nowej kochanki. Pan w ogóle deklaruje, że w życiu nikogo już nie pokocha (oprócz żony jak zrozumiałam z relacji opowiadającej). Dlaczego rezygnuje z seksu z tą kobietą, choć ewidentnie ma na jej punkcie seksualnego bzika, a gdy ona chce w ogóle zakończyć relację, to nie pozwala jej odejść i twierdzi, że bez niej jego życie byłoby spustoszone, chce przyjaźni, rozmów i obecności pani w swoim życiu. Dodam, że całe te cyrki trwają tyle lat, że aż nie sposób uwierzyć. 🤦‍♀️Zadawajcie pytania szczegółowe jakby co, bo to było na tyle długie i poplątane, że aż trudne do jednorazowego zapisania. 😃 Ja mam głębokie przekonanie, że pan ma coś z deklem i radziłam pani jednak urwanie kontaktu całkowite. Tyle że okazało się to niemożliwe. Oni się widują z powodów zawodowych czasem. Na co dzień kontakt elektroniczny. Pani relację kończyła kilka razy, za każdym razem pan torpedował decyzję. Teraz to on podjął taką samą, ale na urwanie kontaktu nie pozwala. Dodam, że pani w panu z przyczyn tych jazd dawno się odkochała, seksu z nim więcej nie zamierza uprawiać. Tylko ją niepokoi to przymuszanie do pozostania w bliskiej choć platonicznej relacji. Wolałaby odcięcie zupełne.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 18:30
      Lubi dramy.
      Nie ma za co.
    • daniela34 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 18:34
      Popieram przedpiśczynię. Lubi dramy i poetyzuje rzeczywistość. Należy w miarę możliwości schładzać kontakt. Może sobie znajdzie inny obiekt.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:20
        Masz rację z tym poetyzowaniem! Przypomniało mi się, że wyznania były długie I poetyckie oraz na piśmie. Właśnie nie na seksualnym haju, jak piszą forumki. A potem odwoływane... 🙄 Na pewno poradzę schładzanie kontaktu!
      • buldog2 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:04
        Kolejne niezapomniane dzieło Autorki.
    • dni_minione Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 18:46
      Przecież miłość często wyznaje się pod wpływem chwili - czytaj, hormonów. Potem sam się człowiek sobie dziwi, że takie wyznanie poczynił. Dojrzałośc polega m.in. na tym, żeby zamknąć twarz, gdy wyznanie ciśnie się na usta tuż przed lub po organizmie/patrzeniu w księżyc/żarciu czegoś ekstra, bo druga strona może odebrać je romantycznie i zacząć mieć oczekiwania.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 18:53
        Tyle że pani innych oczekiwań jak rozumiem oprócz romatycznego romansu nie miała. I o ile pan mógł tego nie być pewny na początku, o tyle później było to zupełnie oczywiste. Gdyby chciał seksu teraz dalej, to raczej kłamanie na temat uczuć chyba by uskuteczniał? Ale nie chce, tyle że ewakuować pani się nie pozwala. I to jest dla mnie niepokojące.
        • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 08:07
          "nie pozwala" - opisz mi co robi, bo nie jestem w stanie sobie wyobrazić innego niepozwalania dorosłej pełnosprawnej osobie na ewakuację niż zamknięcie jej w piwnicy, grożenie bronią, związanie.
      • abecadlowa1 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:09
        Wymskło się.
    • daszka_staszka Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 18:52
      Myślał że od wyznania zależy dalsze bzykanie, to powiedział, że kocha i tyle
      • taniax Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:05
        Najpewniej był po seksie albo przed na haju hormonalnym to powiedział. A odejść nie da bo pani się chce wycofać, komunikuje to natomiast gdyby pani była nachalna to by ją olewał to są stałe gry ludzkie i schematy.
    • arthwen Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:00
      Nie bardzo rozumiem to przymuszanie. Jakie metody pan przy tym stosuje?
      Bo nie będąc z nią w żaden sposób formalnie związany raczej ma mocno ograniczone pole działania. Nawet jeśli czasem widują się z powodów zawodowych. Pan dzwoni, pani informuje, że nie będzie z nim rozmawiać, bo chce zakończyć kontakt. Następnych telefonów nie odbiera. Pan pisze maile, czy sms, pani odpisuje, że nie życzy sobie kontaktu i więcej nie odpisuje. W kwestiach służbowych kontaktują się jak normalne, obce osoby.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:05
        Szantaż emocjonalny. Że chce zniszczyć przepiękną przyjaźń. Że dla niego ta relacja to nie seks, a wiele innych rzeczy, przepiękny całokształt. 🤦‍♀️ Tak mi właśnie przyszło do głowy. Czy nie chodzi, jak to czasem piszecie, o głaski i podbudowywanie ego?
        • gryzelda71 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:17
          Oboje to lubią. Jak lubią to niech trwają. Na nic twoje rady.
        • arthwen Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 21:55
          Przecież pani może to olać. Mówi, że dla niej ta przyjaźń nie jest piękna, za to jest kosztowna emocjonalnie i lepiej będzie jeśli ją zakończą. No na litość, jeśli ciągnie to, bo pan tak pięknie argumentuje to znaczy, że ochotniczka i tyle.
        • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 08:01
          "Szantaż emocjonalny. Że chce zniszczyć przepiękną przyjaźń. "
          big_grin raczysz żartować, że ona to kupuje? Taką łzawą tandetę???
          Lubisz powiedzonka z forum: nie ma ofiar, są tylko ochotnicy [kto to powiedział?]
    • 3-mamuska Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:00
      Głupio pani pytała o uczucia ,pan mógł czuć się zakochany przez chwile pomylił to z miłością albo seksualnym pociągiem.
      Pan chce dalszej relacji przyzwyczają się bo nie lubią być zostawiani.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:10
        Ale po co chłopu kobita do rozmów wyłącznie? Skoro ma tę żonę, z którą dobrze mu się układa. Bo o ile rozumiem trzymanie kogoś przy boku, by mieć z tego seksy, to po co platonicznie? Naprawdę uważa ją za przyjaciółkę życia? 😀
        • kropkacom Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:11
          Co to za różnica?
        • 3-mamuska Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:35
          No a nie może mieć jej za przyjaciółkę ?
          Czemu niby?
          Lubi ja może nie tylko dla seksu.

          Poczytaj forum facet tez może mieć przyjaciółkę.
    • kropkacom Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:06
      To niech się odetnie.
      • taniax Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:22
        Oczywiście że chodzi o seks i ego w takich układach, ale też ego zostanie naruszone gdy pani zechce odejść więc on się prewencyjnie uaktywnia, ze niby nie da. Inna sprawa że to są nadal jakieś gierki również z strony tej pani bo gdyby chciała to by się odcięła, co to wogóle za pomysł że on ma jej na to pozwolić, czyli sama potrzebuje łechtać sobie ego.
    • m_incubo Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:17
      pelnezdumieniaoczy napisała:

      >Wytłumaczcie mi proszę, dlaczego mężczyzna żon
      > aty mający romans z kobietą zamężną najpierw wyznaje jej miłość,


      Bo chce zaruchać

      a potem twierd
      > zi, że nigdy tego nie powiedział i zawsze miłość była tylko dla żony.


      Bo już mu się ruchać aż tak nie chce, opcjonalnie - bo jest odpadem i lubi fundować paniom rollercoaster.

      > ani przez sekundę ta zamężna kobieta nie zamierzała jak to czasem pisz
      > ecie misia wyjąć z pudełka. I cały czas to deklarowała. Pytała jedynie o uczuci
      > a.

      No to co? Pan nie jest nowicjuszem, widział, że tu musi posłodzić, żeby poruchać.

      Co do reszty - no mówiłam już, że poebany odpad.
      Naprawdę, kobiety, nie skupiajcie się tak na tym co faceci gadają, deklarują, odwołują.
      Wątki o tym co facet twierdzi, powstają jak grzyby po deszczu, a to nie ma totalnie, ale to totalnie żadnego znaczenia.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:25
        Ja doskonale pamiętam forumowe hasło o tym, co rymuje się z twierdzi. Przekażę je na pewno. Pozdrowienia dla Triss. 😉
        • m_incubo Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:45
          Przekaż też koleżance, że naprawdę nie ma obowiązku oddzwaniać, odpisywać i jakkolwiek reagować na próby kontaktu tego gościa. Może go zwyczajnie zignorować.
          Bo ona chyba o tym nie wie.
      • magdallenac Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:29
        Love ya🤣🤣Zawsze piszesz to, co mnie nie może przejść przez palce, bo myślę, że będzie za ostro i za bardzo po bandzie😀
        • m_incubo Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 10:45
          Oj ciiiicho wink
      • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 07:57
        Czytaj autorko, bo M_in. dobrze prawi
    • borsuczyca.klusek Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:25
      Moja koleżanka była uwikłana w taki dziwny romans - nie romans. Gość jednego dnia zrywał kontakt albo obrażał się o jakąś pierdołę a drugiego pisał maila na 4 strony A4.
      Wiersze i ckliwe wyznania miłości też były grane.
      W międzyczasie bez żadnej żenady wykorzystywał ją finansowo i zawodowo (robiła mu za frajer tłumaczenia do jego roboty).
      Podejrzewamy, że zmył się na dobre dopiero, gdy wyhaczył inną ofiarę.
      • taniax Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:31
        A ten to prawdopodobnie był szarpany przez wyrzuty sumienia, romans zamiast dodać mu skrzydeł to go wydrenował bo konflikty wewnętrzne przeżywał.Tamtej żonie współczuje bo pewnie na przemian był odpychający i kochający. Tak się zachowują ci którzy chcą ale wiedzą że robią źle, są uwikłani.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:32
      A to musi mu odpisywać czule czy namiętnie?
      Rozmawiać o czymś innym niż praca i zdawkowe wszystko oki?
      Jak kontakt zawodowy, to w godzinach pracy odpisywać, a jak pan chce mieć fankę po pracy ... to peszek.
      Pod dom jej przyjdzie?
      Zawsze można powiedzieć że pierdoly opowiada.

    • figa_z_makiem99 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:40
      Pan pobzykał do woli, angażować się nie chce i trzyma panią we friend zone. W razie gdyby został sam z różnych powodów, mógłby z łatwością związać się z kochanką, która czeka jak wierny piesek, merdając wesoło ogonkiem.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:52
        Pani męża zostawiać nie ma najmniejszego zamiaru. Ogólnie ma podejście w stylu rozważna i romantyczna. W jakiejkolwiek zonie też nie będzie siedzieć. 😀 Czuje się zaniepokojona niestabilnością emocjonalną pana. Tym, czy jak następnym razem się spotkają (a czasem muszą, nie ma innej zawodowej opcji), a pan zmieni zdanie i np. położy jej dłoń na udzie, to wystarczy, że zdejmie tę dłoń i powie: ależ Zdzisku wszak ustaliśmy platoniczną przyjaźń. I na tym się skończy. Czy kolejny raz włączą się jazdy.
        • malia Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 19:59
          1.Jakby to chciała zakończyła. Dawno.
          2. A twój poprzedni nick to...... . Wiesz,chciałabym wiedzieć czy się nie mylę.
          3. Ale pisz, pisz, ciepło jest i nic się nie chce
          • malia Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:01
            1. Jakby tego chciała, to by zakończyła.
          • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:11
            Nie mam żadnego poprzedniego nicka. Znam to forum, bo czytam was od czasów pandemii. Weszło wtedy z nudów i zostało. Stąd moja znajomość forumek niektórych czy haseł. Ta historia wydała mi się, jak ją usłyszałam, jak jakaś telenowela. A tu naprawdę często wrzucacie sensowne rady.
        • figa_z_makiem99 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:03
          Pani sama jest niestabilna emocjonalnie i robi dobrą minę do złej gry. Kochanek klasycznie ją urobił, a pani nadal nie odzyskała rozumu i zadaje głupie pytania. Zapewne jest młoda i ma szansę zmądrzeć, jeśli dojrzała, to nic już nie pomoże.
          • 3-mamuska Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 18:20
            figa_z_makiem99 napisała:

            > Pani sama jest niestabilna emocjonalnie i robi dobrą minę do złej gry. Kochane
            > k klasycznie ją urobił, a pani nadal nie odzyskała rozumu i zadaje głupie pytan
            > ia. Zapewne jest młoda i ma szansę zmądrzeć, jeśli dojrzała, to nic już nie pom
            > oże.


            Tak tak bo pani to taka bezwolna lalka, bezmózg, do rozkładania nóg, ba pani nie lubi pewnie nawet seksu ojp.
            Niezłe masz mniemanie o kobietach.
        • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 07:53
          "jazdy" czyli CO?
          • chatgris01 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 09:11
            anorektycznazdzira napisała:

            > "jazdy" czyli CO?
            >
            >

            Może gorzko łka, tarzając się jej łbem po łonie*...


            * łonie w starym znaczeniu, czyli mymłon
            • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 09:46
              To by się zgadzało, bo ponoć ona się jego "nie może" pozbyć, albowiem on zarzuca jej wtedy, że oto będzie ona winną zniszczenia niezwykle pięknej przyjaźni.
              • taniax Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 11:09
                sprytna manipulacja która sprowadza się do tego by dupa pozostała dostępna.
                • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 11:47
                  ta manipulacja nie jest sprytna, tylko tak skrajnie tandetna, że nie jestem w stanie uwierzyć, że na dorosłą i pełnosprytną kobietę może miec jakikolwiek wpływ
                  • taniax Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 12:07
                    To jest manipulacja pod ludzi którzy mają zaczadzone mózgi lub jadą na jakimś braku więc potrzebują zapychacza w życiu.
        • aqua48 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 10:12
          pelnezdumieniaoczy napisała:

          > Pani czuje się zaniepokojona niestabilnością emocjonalną pana.

          Pani powinna przestać czuć cokolwiek (w tym niepokój jego stanami) w związku z tym panem. A gdy następnym razem on położy jej dłoń na udzie zwyczajnie strzelić go w pysk. Wówczas wszelkie jazdy powinny się zakończyć.


          • m_incubo Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 10:43
            To zależy. Prawdziwe jazdy mogą się dopiero zacząć.
    • bene_gesserit Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:03
      Rzucać to on, ale nie jego.
      Mi tu pachnie narcyzem.
      • yadaxad Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:12
        Pan chce przypilnować, by sobie dalszego kochanka nie znalazła. W końcu romansować umie, jak sprawdził, a to już jego ciało i nie lubi jak jego panie używa ktoś inny. Pies ogrodnika. Bo mąż, no to już taki przypisany delikt do jego miłości.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:14
        To też mi przyszło do głowy.
      • potworia116 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 21:24
        bene_gesserit napisała:

        > Rzucać to on, ale nie jego.
        > Mi tu pachnie narcyzem.
        >
        Mi też.
    • jasnozielona_roslinka Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:16
      o a pani to nie ma z deklem, po co się w to pakuje i to latami??? ani to zdrowe ani szczescia cos takiego nie daje
      jedno drugiego warte
      nie zajmowałabym sie nimi na twoim miejscu
      tu nie ma co doradzać, jakby pani chciała uciąc kontakt to by ucieła i tyle. Najwyraźniej kręcą ją wieloletnie dramy
      • malia Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:31
        A o czym by potem ze szczegółami opowiadała koleżance?
        • jasnozielona_roslinka Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 21:05
          podejrzewam, że to akurat klasyczne "pytam dla koleżanki"...
    • primula.alpicola Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 20:54
      Lubią brazylijskie opery mydlanesmile
    • szmytka1 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 21:22
      To ten mąż co od 2 lat te żonę zdradAl z susza z pracy ale żona już wysłała odpowiednie zdjęcia mężowi tamtej... cykam na wersję męża.
    • szara.myszka.555 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 21:47
      Gościu jest spod znaku bliźniąt, albo doświadcza zaburzeń typu borderline. Albo jedno i drugie.
      • arthwen Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 21:59
        O bogowie, ktoś jeszcze serio wierzy w charakter kształtowany znakami Zodiaku??
        • szara.myszka.555 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 23:01
          O bogowie, ktoś jeszcze serio wierzy w charakter kształtowany znakami Zodiaku??

          Akurat w tym przypadku to była ironia, ale owszem - mnóstwo ludzi wierzy.
          • wbka1 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 08:07
            Do wierzących w horoskopy: moja koleżanka, mająca lekkie pióro otrzymała za zadanie pisanie horoskopów. Bardzo się starała, aby brzmiały sensownie: także wszystkie wróżki, kabały, taroty, pasjanse tylko dla zdesperowanych.
            • szara.myszka.555 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 09:20
              "Do wierzących w horoskopy"
              No spoko, tyle że nie tutaj nie chodzi o przepowiadanie przyszłości - cechy charakteru znaków zodiaku są stałe, nic nie trzeba wymyślać. Ale czy ktoś w to wierzy, to już inna kwestia.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:20
        Nie mam bladego pojęcia spod jakiego jest znaku 😃Ale o zaburzeniach też myślałam. Kurdę martwię się o nią. 😒
        • malia Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:48
          No to jak kolezanka ma zaburzenia, nie potrafi tego uciac i buja sie z debilem tyle lat, to niech idzie na terapie, może jej pomoże
    • umi Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:28
      Co za róznica? jest zdrowo poybany.

      Mozesz przy okazji wyjaśnć, czemu kobieta zamężna zaczyna romans z żonatym mężczyzną? Wszyscy się tam zdradzają, czy te drugie połówki są robine w wała? Moze niech się na jakiś wielokąt od razu umówią, po co się maja ograniczać? suspicious
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:42
        Wyjaśnić na sto procent nie mogę, dlaczego tak postąpiła, bo wbrew sugestiom forum to nie jest "pytanie dla koleżanki" 🙄 Ale skoro chce się ewakuować z tego bagienka, to przecież dobrze. Dlatego szukam tu różnych rad. Co do faceta to jak sądzę przyczyna stara jak świat. Ona jest naprawdę dużej urody kobieta. O drugich połówkach wiadomo mi albo niewiele, albo nic.
        • umi Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:47
          No jak zdradza, to zyeb jest karmą. Lepiej taki, niż jakby się uczepiła jakiegoś normalnego i kopała korytarze. Czym sie martwisz, daj ćmie leciec do ognia. Nie to, to inne małżeństwo pewnie rozwali. O ile jej własne przetrwa, jak sie ybnie. No chyba, że facet tez ją zdradza i wszyscy tam robią w wielokąty.
        • 3-mamuska Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 19:29
          Ona jest naprawdę dużej urody kobieta.

          Czyli pani o wysokim mniemaniu o sobie, z dużo ego… i taka biedna niewinna pan ja manipuluje. 🙄
          • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 19:58
            Dlaczego zakładasz, że każda piękna kobieta ma ego wywalone w kosmos? Ta akurat nie. I tak, widzę, że czuje się manipulowana.
    • agaagaaga123 Re: Toksyczny romans? 25.07.22, 22:41
      Polecam książkę Greg Behrendt Liz Tuccillo "Nie zależy mu na tobie", Rozdział 4: "Nie zależy mu na tobie, jeśli z tobą nie sypia."

      Tam jest wszystko wyjaśnione, o ile tytuł książki i rozdziału nie wyczerpał tematu.
    • irma223 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 06:45
      Psychol.

      Chodzi o smycz i "czyje na wierzchu" (pan podejnuje decyzje, pan NIE POZWALA na zakończenie relacji, skoro relacja miała być dla seksu, a srksu pan już nie chce).
      • joana012 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 07:41
        Pan chce kopulować ze swoim obiektem seksualnym ale bez głębszych zobowiązań bo te już ma w domu, po co mu kolejne. Dlatego wymyśli niejeden wiersz czy inne zaklęcie miłosne choćby to kocham cię. Pewnie mówi prawdę bo tu i teraz na potrzeby danej chwili kocha ją bo chce z nią kopulować. Taka kwadratura koła.
        Jeśli Pani chce związku to raczej się on nie uda. A jeśli tylko seksu bo ten akurat im wychodzi to już jej wola
    • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 07:47
      Połowę tego, co masz wiedzieć już wiesz, bo sama to napisałaś: pan ma coś z deklem.
      Drugą połowę ci powiem: pani też.
      • chatgris01 Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 09:15
        Amen.
    • cosmetic.wipes Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 10:50
      Pan jest niestabilnym emocjonalnie poyebem. Pani też nielepsza atencjuszka.
      • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 18:11
        Dzięki za wszystkie uwagi! Chętnie bym Wam wysłała koszulki z napisem: Jestem wiedźmą, bo wiem. 😉 Na moje oko teoria o trzymaniu na smyczy i narcyzmie bardzo prawdopodobna. Będę ustawiać panią do pionu. Mam wyrzuty sumienia, bo to naprawdę ktoś mi bliski. Powinnam zauważyć, że jest coś mocno nie tak. Tak często się widujemy. 😒 A swoją drogą, to jeśli faceci tak plotą od czapy, to czego tu się trzymać? Ja mam od dekad zupełnie normalny egzemplarz w domu. Ale może mi się tylko wydaje. Dobrze, że żadne Malediwy nie są w planach. 🙄
        • 3-mamuska Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 18:16
          Wiesz pani ma męża odchodzić nie zamierza wiec jakiś bajkopisarz na boku może urozmaica jej nudne życie małżeńskie ,dodaje dreszczyku, łechta ego ze ktoś ja chce i nie może się bez niej obejść. Wiec…
          • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 18:34
            Właśnie nie sądzę. To kompletnie nie jest ani drama queen, ani seryjna rozbijaczka małżeństw świetnie się przy tym bawiąca, ani nudząca się pani domu. Nigdy się nie rozwiedzie z naprawdę poważnych powodów, o których nie chcę pisać, żeby te moje epistoły nie stały się dla kogoś rozpoznawalne. A robienie z niej kompletnej idiotki, której pan pisze, że gdyby istniała alternatywna rzeczywistość, to chciałby w niej mieć drugą rodzinę z nią i kochać ją, a potem stwierdzanie, że nic takiego nie mówił, a w ogóle przecież to żarciki, też raczej miłe nie jest. Dodam, że pani w żaden sposób nie sugerowała uczynienia tej naszej rzeczywistości alternatywną. W ogóle to czuła się przy panu bezpieczna, bo uchodził w towarzystwie za wzór cnót jako mąż i ojciec. Takie to właśnie kwiatki. 🙄
            • 3-mamuska Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 19:33
              Skoro pani rozwieść się nie może znaczy ze lubi podchody pana i pisałam o nudnym życiu małżeńskim (emocjonalnym) a nie ogólnym.

              Ale ze co pani wzięła na poważnie pana wywody i co? Miałam nadziej czy co? Nie wiem co się uczepiła tak tego jego wyznawania. Skoro nie chce rozwodu nie powinno jej to obchodzić ze tak gadał.
              Poza tym wystarczy ze powiedział „ że gdyby istniała alternatywna rzeczywistość” to znaczy ze nie mówił poważnie. Wiec tym bardziej dziwaczne ze pani tak się tego uczepiła.
            • malia Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 19:39
              Facet cwany, ale z każdą kolejna informacja wylania się obraz pani kompletnej idiotki, tak wielkiej, ze uwierzyć trudno, nawet fikcja ma jakieś granice.

              O jakiej waszej rzeczywistości piszesz? Macie jakiś trójkąt?
              Oboje to wzór cnót, pani tez ma męża
              • pelnezdumieniaoczy Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 19:51
                Naszej ludzkiej, czyli po prostu realny świat. Miałam na myśli, że pani nie chciała wprowadzać tych niby alternatywnych planów w czyn. A co do bycia idiotką, to w kwestiach damsko-męskich mam wrażenie jednak dość często zdarza się.
                • anorektycznazdzira Re: Toksyczny romans? 26.07.22, 22:24
                  tylko że tutaj się zdarza seryjnie, chronicznie i kompulsywnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka