Dodaj do ulubionych

Podwyżka alimentów - dylemat

30.07.22, 22:36
Dla koleżanki pytam. Nie chcę źle doradzić, ani zaszkodzić, kibicuję jej ale sama nie wiem, co powinna zrobić. Może pokażecie jakiś aspekt sprawy, którego nie widzi ani ja nie widzę.
Laska pokaleczona po ohydnej sprawie sądowej z eksem o dzieci i pieniądze na dzieci. W tle neksia, która zatrudniła mecenas Piranię, aby zrobiła z koleżanki mielonkę w sądzie, co też ta uczyniła. Przy okazji zrobiła mielonkę też z dzieci.
Skończyło się ugodą na żenująco niskie alimenty ale dzięki temu ma przez jakiś czas święty spokój i leczy PTSD po tej akcji, dzieci też. Tamten udaje niewiniątko i gra ojca roku. Neksia chyba została spacyfikowana, bo przestała być potrzebna. Ogólnie to typ ukrytego narcyza, pozornie ciepły miły człowiek, ona odeszła od niego, jemu łatwo było zrobić z niej wariatkę w sądzie, bo jest dość wrażliwa.

No i teraz trochę czasu minęło, wszyscy wiemy, jak się zmieniły ceny. Facet zarabia 2-3 razy więcej od niej. Poprosiła go o polubowną podwyżkę alimentów z powodu inflacji. I się zaczęło. Niby się zgadza, ale kasy nie przelewa, za to są ściemy, oskarżenia, śmianie jej się w nos, udawanie, że nie ma pieniędzy, cyrk, robienie wody z mózgu dzieciom, manipulacje. Jej nie starcza do pierwszego.

Dylemat wygląda tak:
1. Pozwać go o podwyżkę alimentów z powodu inflacji. Wady: koszty prawnika, dla niej duże bo zarabia cienko i pochłoną wielomiesięczną ewentualną podwyżkę alimentów. Bez prawnika nie zaczyna, bo tam mecenas Pirania. Podobno sądy nie chcą dawać podwyżek alimentów na inflację. Czyli on nadal płaci 500 ale ona wydaje w sklepie już 700. Ale tak czytała, że sądy tak orzekają, że inflacja nie jest powodem. Ja patrzyłam, faktycznie tak google donosi.
2. Nie pozywać, olać, nie zaczynać wojny o parę złotych. Wie, że facet się nauczył w czasie sprawy, jak można przy pomocy fałszywych oskarżeń z doopy zniszczyć komuś parę lat życia i zdrowie psychiczne i przyparty do muru chętnie powtórzy, zarzucając jej odwetowo jakąś sprawę o cokolwiek, latanie nago po ulicy czy prostytucję, odebranie na tej podstawie dzieci, on już wie, że tak można. Wiadomo, że nie wygra, ale przez dwa lata procedowania, przyprowadzania fałszywych świadków i odwołań się pobawi jak kot myszą, umęczy i wypruje z ostatnich pieniędzy.

Ona jest w strasznym stanie po tamtej sprawie, dzieci też i panicznie boi się, że jak ona teraz zacznie, to będzie odwetowo powtórka. Z drugiej strony miota nią wielki gniew i wkurw na dziada, który śmieje jej się w twarz. Uważa, że te pieniądze się dzieciom od niego należą i że jej obowiązkiem jest zawalczyć. Ma też ogromne poczucie krzywdy, że dziad się wyłgał, zastraszył ją a ona znowu poniesie wszystkie koszty i będzie musiała je wziąć na siebie.

Co byście poradziły?
Z oczywistych powodów detali podaję mało i mają prawo się komuś nie sklejać, dylemat stanowią te dwa powyższe punkty. Co zrobić, żeby nie było gorzej tylko lepiej?
Obserwuj wątek
    • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:45
      Co do pkt. 1 - taka ogólna uwaga. Koszty prawnika niekoniecznie będą tak ogromne. Niech odwiedzi kilka kancelarii i popyta o stawki, a nawet ponegocjuje. Sprawa o podwyżkę alimentów to nie jest jakiś skomplikowany precedens. A dodatkowo - w dłuższej perspektywie czasowej taki wydatek się opłaci.
      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:49
        mysiaapysia napisała:

        > Co do pkt. 1 - taka ogólna uwaga. Koszty prawnika niekoniecznie będą tak ogromn
        > e. Niech odwiedzi kilka kancelarii i popyta o stawki, a nawet ponegocjuje. Spra
        > wa o podwyżkę alimentów to nie jest jakiś skomplikowany precedens. A dodatkowo
        > - w dłuższej perspektywie czasowej taki wydatek się opłaci.

        Ona ma prawnika, który jej prowadził sprawę, zna zagrywki pana i mecenas Piranii, nie będzie go zmieniała. Zna koszty usług prawniczych lepiej, niż by chciała.
        • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:57
          W sprawie o podwyżkę alimentów podnoszenie przez pozwanego argumentów pozaekonomicznych, typu opisanych przez Ciebie w pkt. 2, jest po prostu bezprzedmiotowe. Każdy pełnomocnik to wie i krótko ucina, wnioskując o oddalenie takich wniosków dowodowych. Ale jeśli znajoma boi się zmienić pełnomocnika, to niech płaci więcej, trudno.
          • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:02
            mysiaapysia napisała:

            > W sprawie o podwyżkę alimentów podnoszenie przez pozwanego argumentów pozaekono
            > micznych, typu opisanych przez Ciebie w pkt. 2, jest po prostu bezprzedmiotowe.
            > Każdy pełnomocnik to wie i krótko ucina, wnioskując o oddalenie takich wnioskó
            > w dowodowych. Ale jeśli znajoma boi się zmienić pełnomocnika, to niech płaci wi
            > ęcej, trudno.

            Doprecyzuję. Ona wytacza sprawę o podwyżkę, on jej odwetowo inną sprawę o np. ograniczenie władzy rodzicielskiej bo lata nago na miotle albo się puszcza, cokolwiek, byle jej udowadnianie, że nie jest wielbłądem trwało minimum 2 lata. To jest prawdopodobny scenariusz, zależny tylko od tego, czy się panu w danym momencie będzie chciało.
            • zwyczajnamatka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:10
              No i co z tego, że on założy druga sprawę o latanie na miotle? Niech zakłada i dziesięć. Ważne, żeby ona wygrała swoją, tę o alimenty. A tamte jego sprawy niech się ciągną latami. Można je specjalnie przeciągać w razie czego.
              • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:20
                zwyczajnamatka napisał(a):

                > No i co z tego, że on założy druga sprawę o latanie na miotle? Niech zakłada i
                > dziesięć. Ważne, żeby ona wygrała swoją, tę o alimenty. A tamte jego sprawy nie
                > ch się ciągną latami. Można je specjalnie przeciągać w razie czego.


                Ty serio? Powiedz to kobiecie, która jest w tej chwili wrakiem po poprzednich sprawach. Powiedz dzieciom, ze jeszcze raz będą badane w OZSS i każdy ich ruch i zachowanie będzie analizowane przez obie strony i wyciągane na sprawach. On się z tym nie liczy. Powiedz jej, że będzie miała dylemat czy płacić prawnikowi za obronę, czy stracić dzieci, jeżeli coś źle zrobi.
                • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:24
                  Tak łatwo się dzieci nie traci, serio.
                • zwyczajnamatka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:27
                  Przeszłam to, tak jest ciężko, teraz już mam dystans. Wiem, że dla niej to na razie piekło, z czasem też nabierze dystansu i grubszej skóry.
                  On tych spraw nie wygra, w Polsce jest bardzo trudno zabrać matce dzieci jeśli nie jest alkoholiczką czy narkomanką. O to bym się nie martwiła. Gorzej z kasą, bo rzeczywiście opłacać prawnika przez kilka lat to są duże pieniądze.
            • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:11
              Danielaaaaaaaaaaaaaaaa! Jakie są szanse na sensowność taktyki pana?
              • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:18
                Sensowność w jakim znaczeniu? Czy Pan dzięki temu wygra sprawę o alimenty? Nie. Czy wygra te inne wytaczane przez soebie sprawy? Pewnie nie, skoro wymyśla absurdalne zarzuty? Czy umęczy panią tak tymi innymi sprawami, że odpuści? No niestety to możliwe, bo już raz się stało. Chyba że pani już znając modus operandi pana się nie da.
                • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:20
                  Ciekawi mnie jeszcze, czy sąd faktycznie sprawę o latanie na miotle będzie rozpatrywał, czy nie ma możliwości umorzenia i powiedzenia panu, by spadał na szczaw z braku dowodów?
                  • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:28
                    angazetka napisała:

                    > Ciekawi mnie jeszcze, czy sąd faktycznie sprawę o latanie na miotle będzie rozp
                    > atrywał, czy nie ma możliwości umorzenia i powiedzenia panu, by spadał na szcza
                    > w z braku dowodów?


                    Co znaczy "z braku dowodów." Zakladam że pan jednak nie składa wniosku o odebranie dzieci, bo matka lata na miotle tylko np.bo matka się bawi na mieście a dzieci zostawia bez opieki. I we wniosku podaje świadków
                    1) Jan Kłamliwy Fałszywa 5 Łgarzyce
                    2) Morda Zdradziecka, Kłamców 18, Oszustowice.
                    No to skąd sąd ma a priori wiedzieć, co świadkowie zeznają.
                    To nie są takie ordynarne wymysły typu "lata na miotle a wczoraj lewitowała i zjadła 2 sierotki" tylko sprawy mające pozór prawdy. Sąd nie może z góry umorzyć. Musi przeprowadzić dowody.

                    • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:55
                      daniela34 napisała:

                      > Co znaczy "z braku dowodów." Zakladam że pan jednak nie składa wniosku o odebra
                      > nie dzieci, bo matka lata na miotle tylko np.bo matka się bawi na mieście a dz
                      > ieci zostawia bez opieki. I we wniosku podaje świadków
                      > 1) Jan Kłamliwy Fałszywa 5 Łgarzyce
                      > 2) Morda Zdradziecka, Kłamców 18, Oszustowice.
                      > No to skąd sąd ma a priori wiedzieć, co świadkowie zeznają.
                      > To nie są takie ordynarne wymysły typu "lata na miotle a wczoraj lewitowała i z
                      > jadła 2 sierotki" tylko sprawy mające pozór prawdy. Sąd nie może z góry umorzyć
                      > . Musi przeprowadzić dowody.
                      >

                      Dokładnie tak to wyglądało.
                      • nena20 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 11:16
                        Ja bym zagrała opieką naprzemienną. Z reguły misie nie chcą dzieci na dwa tygodnie w miesiącu.
                • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:21
                  daniela34 napisała:

                  > Sensowność w jakim znaczeniu? Czy Pan dzięki temu wygra sprawę o alimenty? Nie.
                  > Czy wygra te inne wytaczane przez soebie sprawy? Pewnie nie, skoro wymyśla abs
                  > urdalne zarzuty? Czy umęczy panią tak tymi innymi sprawami, że odpuści? No nies
                  > tety to możliwe, bo już raz się stało. Chyba że pani już znając modus operandi
                  > pana się nie da.

                  Powtórzę przewidywany cel pana: "byle jej udowadnianie, że nie jest wielbłądem trwało minimum 2 lata"
                  • jednoraz0w0 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 05:09
                    Jeśli matka od razu powie, ze jasne, niech on bierze dzieci i to im prędzej tym lepiej, bo ona ma umówiony sabat na Łysej Górze a jeszcze musi miotłę zatankować, to nie potrwa dwóch lat bo niby jak. A przecież jego celem wcale nie jest przejęcie opieki nad dziećmi więc będzie się próbował wycofać.
                    • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 08:30
                      jednoraz0w0 napisał(a):

                      > Jeśli matka od razu powie, ze jasne, niech on bierze dzieci i to im prędzej tym
                      > lepiej, bo ona ma umówiony sabat na Łysej Górze a jeszcze musi miotłę zatankow
                      > ać, to nie potrwa dwóch lat bo niby jak. A przecież jego celem wcale nie jest p
                      > rzejęcie opieki nad dziećmi więc będzie się próbował wycofać.

                      Błąd. Pan ma neksie do ogarniania dzieci a to mu da prezent w postaci wystąpienia o alimenty od matki dostosowane do jego poziomu zycia, przypomnę, ze zarabia duzo wiecej od niej. Tylko na to czeka.
                      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 08:47
                        Aha, jeszcze jest opcja, ze pan dostanie alimenty wielkosci pensji pani, bo dobrze naklamie w sprawie jej mozliwosci zarobkowych a potem dzieci nie wezmie albo bedzie bral na weekend, albo tak zrobi, zeby nie chcialy do niego chodzic. Pani zostaje z dziecmi, bez srodkow do zycia na te dzieci i utrzymuje pana. Odkrecanie takiej sprawy i pozbycie sie zabezpieczenia alimentow utrzymujacych pana, bo dzieci byly de facto u matki a pan jak opozda od razu polecial do komornika, trwalo półtora roku, bo sedzia nie uważał, zeby popelnil jakiś błąd. Aha, a matka, ktorej komornik zabieral 2/3 pensji musiala udowadniac fakturami, ze utrzymuje w pełni dzieci na senownym poziomie, bo inaczej sad by uznał, ze faktycznie dzieci nie utrzymuje wiec alimenty ojcu sie naleza. Ja, obserwujac te sprawe, plus moje kolezanki plus kilka innych w czasie mojego niekrotkiego zycia, plus swoje perypetie, nauczylam sie jednego. Jezeli masz do czynienia z narcyzem albo psychopata, tworzenie najczarniejszych absurdalnych scenariuszy "co moze zrobic" jest prawidłową strategią przetrwania.
                        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 09:37
                          Oj, napisalam tak, ze nie wiadomo, o kogo chodzi, z tymi alimentami to byla inna osoba.
                      • jednoraz0w0 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 20:06
                        agaagaaga123 napisała:

                        > jednoraz0w0 napisał(a):
                        >
                        > > Jeśli matka od razu powie, ze jasne, niech on bierze dzieci i to im prędz
                        > ej tym
                        > > lepiej, bo ona ma umówiony sabat na Łysej Górze a jeszcze musi miotłę za
                        > tankow
                        > > ać, to nie potrwa dwóch lat bo niby jak. A przecież jego celem wcale nie
                        > jest p
                        > > rzejęcie opieki nad dziećmi więc będzie się próbował wycofać.
                        >
                        > Błąd. Pan ma neksie do ogarniania dzieci

                        I ta nexia się pali do tego żeby się cudzymi dziećmi zajmować? Aha smile


                        > a to mu da prezent w postaci wystąpien
                        > ia o alimenty od matki dostosowane do jego poziomu zycia,

                        Tak? Czyli matka ma mu płacić więcej niż sama zarabia?


                        > przypomnę, ze zarabia
                        > duzo wiecej od niej. Tylko na to czeka.

                        Z całą pewnością smile skoro tak, to czemu od początku nie wnioskował o opiekę nad dziećmi?


                        • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 20:08
                          jednoraz0w0 napisał(a):

                          >
                          > Z całą pewnością smile skoro tak, to czemu od początku nie wnioskował o opiekę nad
                          > dziećmi?
                          >
                          >

                          Skąd wiesz, ze nie?
                          W wątku startowym jest o walce o dzieci, wiec może właśnie wnioskował.
                          • jednoraz0w0 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 20:12
                            Brzytwa Ockhama. Wątpię, żeby nexia zatrudniająca piranię do przerobienia dzieci na mielonkę paliła się do opieki nad nimi.
                            • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:08
                              jednoraz0w0 napisał(a):

                              > Brzytwa Ockhama. Wątpię, żeby nexia zatrudniająca piranię do przerobienia dziec
                              > i na mielonkę paliła się do opieki nad nimi.

                              Nie masz wszystkich danych.
                              • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:23
                                Za szybko wyslalam. Nie traktuj "neksi" jako jakiegos zwierzęcia o okreslonych cechach rasy, ktorej potrzeby, marzenia czy wady mozna zdefiniowac przez sam fakt, ze zostala neksia. Neksie to ludzie ze zlozonymi motywami.
                                • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:30
                                  No i jeszcze jedno. Łatwiej by bylo, jakby w sytuacji, kiedy nie ma za duzo danych, bo byc ich nie moze, zaufac mnie, ze jak mowie ze tak jest, to tak jest, zamiast podważać moje słowa jako niewiarygodne. To, ze nie macie calego obrazu, nie znaczy, ze nie mozna sie oprzeć na tym, co podalam, zamiast mowic "eee, nie moze tak byc bo tak nie bywa". W koncu to ja znam te sprawę, wiem jakie sa kulisy, wiem jakie sa motywacje, jakie byly sytuacje i jakie trudnosci. Jak mowie, ze jest neksia do ogarniania dzieci, to znaczy, ze ona JEST i to trzeba przyjac jako fakt o sytuacji a nie podważać na podstawie jakiegos stereotypu, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
                      • mikawi Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 21:57
                        agaagaaga123 napisała:

                        > Błąd. Pan ma neksie do ogarniania dzieci a to mu da prezent w postaci wystąpien
                        > ia o alimenty od matki dostosowane do jego poziomu zycia, przypomnę, ze zarabia
                        > duzo wiecej od niej. Tylko na to czeka.

                        Ale to musiał być przypadek jeden na milion i jakiś totalny niefart i absurd, od którego należało się odwołać. Zazwyczaj przy takich różnicach zarobków i w sytuacji, gdy dzieci zostają z tym super zarabiającym ojcem, matka dostaje jakieś symboliczne alimenty. Pierwsze słyszę, że alimenty równają do lepiej zarabiającego rodzica. Faktem jest, że dziecko ma żyć na poziomie takim jakby żyło gdyby rodzina była pełna, ale jeśli ten poziom zapewniały dochody ojca, to wtedy albo ojciec płaci wysokie alimenty, albo ma opiekę nad dzieckiem a matka płaci alimenty adekwatne do jej - dużo niższych - możliwości, co ostatecznie i tak sprowadza się do tego, że większość kosztów pokrywa ten dobrze sytuowany ojciec. Jeśli ojca stać i decyduje się na poziom życia dziecka np w okolicach 5000 miesięcznie (prywatna szkoła, dodatkowe drogie zajęcia i hobby i co tam jeszcze), a matka zarabia 2500 to żaden sąd nie uzna, ze matka ma płacić 2500 alimentów stanowiących polowe wydatków na dziecko, które przedstawił zamożny ojciec. Tak obrazowo.
                        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:34
                          "Ale to musiał być przypadek jeden na milion i jakiś totalny niefart i absurd, od którego należało się odwołać."

                          Mozliwe, ale widzialam to na wlasne oczy, tak samo jak wiele innych rzeczy, ktore sie podobno nie dzieja w sadach, bo sady podobno badaja dowody i maja doświadczenie w rozpoznawaniu pieniaczy i psycholi.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:48
                          mikawi napisała:

                          > agaagaaga123 napisała:
                          >
                          > > Błąd. Pan ma neksie do ogarniania dzieci a to mu da prezent w postaci wys
                          > tąpien
                          > > ia o alimenty od matki dostosowane do jego poziomu zycia, przypomnę, ze z
                          > arabia
                          > > duzo wiecej od niej. Tylko na to czeka.
                          >
                          > Ale to musiał być przypadek jeden na milion i jakiś totalny niefart i absurd, o
                          > d którego należało się odwołać. Zazwyczaj przy takich różnicach zarobków i w s
                          > ytuacji, gdy dzieci zostają z tym super zarabiającym ojcem, matka dostaje jakie
                          > ś symboliczne alimenty.

                          Oczywiście. Alimenty maja zaspokajać potrzeby dziecka, ale w ramach MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWYCH rodzica. Chyba ze pani zarabiała mało, a mogła według sądu dużo więcej (np. miała intratny zawód, ale pracowała na pół etatu w urzędzie).
                          • alessa28 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 12:01
                            mamkotanagoracymdachu napisała:


                            >
                            > Oczywiście. Alimenty maja zaspokajać potrzeby dziecka, ale w ramach MOŻLIWOŚCI
                            > ZAROBKOWYCH rodzica. Chyba ze pani zarabiała mało, a mogła według sądu dużo wię
                            > cej (np. miała intratny zawód, ale pracowała na pół etatu w urzędzie).

                            Oczywiście.z tym że jakoś zawsze tak bywa że MOZLIWOSCI ZAROBKOWE tatusiów są drastycznie małe i że bachor powinien być w zasadzie utrzymywany przez matkę .albo jeść chleb z wodą.
            • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:13
              Tym bardziej rozważyć trzeba zmianę pełnomocnika. Tamten najwidoczniej nie spełnił swojej roli skoro nie zapobiegł żenującej ugodzie alimentacyjnej i nie potrafił uspokoić klienta. W tego typu sprawach sąd to teatr, no niestety, a pełnomocnik powinien przygotować na to klienta.
              • zwyczajnamatka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:18
                Też uważam że adwokat jest tu kluczowy. Miałam ( oprócz rozwodu) wiele, wiele spraw zakładanych przez exa, także takie o latanie na miotle. Zmieniłam pełnomocnika i wszystkie wygrałam. Miałam solidną, wyszczekaną babkę, taką starą wyjadaczkę. Ale nawet taka doświadczona osoba na koniec mi powiedziała, że to był bardzo ciężki przeciwnik i dawno takiego nie miała. Zapytała mnie skąd go wytrzasnęlam, eh...
                • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:23
                  Wiesz, namiar możesz podać, ale nie sądzę, żeby chciała jeszcze raz przechodzić przez opowiadanie wszystkiego i uprzedzanie, co potrafi eks.
                  • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:26
                    Lepiej ugrzęznąć z prawnikiem, którego umiejętności tak jakby nie powalają?
                  • koronka2012 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 00:14
                    agaagaaga123 napisała:

                    > Wiesz, namiar możesz podać, ale nie sądzę, żeby chciała jeszcze raz przechodzi
                    > ć przez opowiadanie wszystkiego i uprzedzanie, co potrafi eks.

                    Na tej zasadzie mój kuzyn przegrywa kolejną sprawę w sądzie bo zainwestował w jedną panią mecenas i szkoda mi tracić kasę mimo tego że to co ona odwala woła o pomstę do nieba. Totalny brak profesjonalizmu.

                    Facet jest kiepski skoro dopuścił do tak niekorzystnej ugody i pozwalał na takie jazdy, no ale skoro za ciężko jej odpowiedzieć jeszcze raz, to trudno…
                    • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:38
                      koronka2012 napisała:

                      > Facet jest kiepski skoro dopuścił do tak niekorzystnej ugody i pozwalał na taki
                      > e jazdy, no ale skoro za ciężko jej odpowiedzieć jeszcze raz, to trudno…

                      Dobra, powtorze jeszcze raz. Nie macie wszystkich danyc, bo ich nie podalam i nie podam, o czym uprzedzalam. Fakt, gdzie musicie mi zaufac, zeby dalsze porady mialy sens, to ze prawnik jest dobry i uratował jej dupe. Bez szczegolow, bo watek nie ma tytulu "czy zmieniac prawnika" tylko "czy występować o podwyzke przy takich a takich konkretnych zalozeniach" i te zalozenia podalam.
                      • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 08:50
                        Tak. Występować. Ale nie o jakieś 500 zł podwyżki, tylko o pełne zabezpieczenie wydatków na dzieci, żeby za pół roku znów nie brakowało.
                      • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 10:06
                        agaagaaga123 napisała:


                        > Dobra, powtorze jeszcze raz. Nie macie wszystkich danyc, bo ich nie podalam i n
                        > ie podam, o czym uprzedzalam. Fakt, gdzie musicie mi zaufac, zeby dalsze porady
                        > mialy sens, to ze prawnik jest dobry i uratował jej dupe.

                        Nie, nie musimy zaufac. Mozesz klamac, mozesz blednie oceniac, mozesz sie mylic. Twoja czy tej pani ocena to ocena, a nie fakt.

                        >Bez szczegolow, bo w
                        > atek nie ma tytulu "czy zmieniac prawnika" tylko "czy występować o podwyzke pr
                        > zy takich a takich konkretnych zalozeniach" i te zalozenia podalam.

                        Bez szczegolow - pani chce miec wiecej na dzieci, ale nie chce miec pieriepalow z panem, czy tak ? no wiec nadal bez szczegolow - w sadzie nie obejdzie sie bez pieriepalow, przy ugodzie pozasadowej i z tym prawnikiem znowu zostanie wydudkana. Wybor nalezy do niej.
                        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 10:19
                          tt-tka napisała:
                          >
                          > Nie, nie musimy zaufac. Mozesz klamac, mozesz blednie oceniac, mozesz sie mylic
                          > . Twoja czy tej pani ocena to ocena, a nie fakt.
                          >
                          Ale czy ty bylas proszona o obiektywna diagnoze sytuacji? Jezeli chcesz pomoc a nie masz danych, to musisz sie opierac na tym, co napisalam a nie na tym, co sobie dośpiewalas w miejscach, gdzie zabraklo danych. Inaczej pisanie w takim watku to tylko pokaz twoich projekcji i tego co ciebie boli i nic wiecej do rozwiazania problemu nie wnosi a na pewno nie pomoze. Oczywiscie to twoj wybor, jaki jest cel twojego pisania.

                          • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 10:26
                            I opieram sie na tym, co napisalas - z tego co napisalas jasno wynika, ze adwokat jest do bani. Twoja pozytywna ocena adwokata nie zmienia tego stanu rzeczy.
                            • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 22:21
                              tt-tka napisała:

                              > I opieram sie na tym, co napisalas - z tego co napisalas jasno wynika, ze adwok
                              > at jest do bani. Twoja pozytywna ocena adwokata nie zmienia tego stanu rzeczy.

                              Nie wynika. Wynika tylko jezeli dośpiewalas sobie to, co nie zostalo napisane.
                              • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 23:36
                                "ugoda na zenujaco niskie alimenty", to twoje slowa. Po uprzednim przerobieniu klientki adwokata i jej dzieci na mielonke, to tez ty napisalas.
                                Zatem - wynika.
                                • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 02.08.22, 07:10
                                  tt-tka napisała:

                                  > "ugoda na zenujaco niskie alimenty", to twoje slowa. Po uprzednim przerobieniu
                                  > klientki adwokata i jej dzieci na mielonke, to tez ty napisalas.
                                  > Zatem - wynika.
                                  >
                                  Widze, ze logiczne myslenie kuleje. Nie wynika, bo nie masz wielu innych danych. Powinno ci wystarczyc, ze jej zdaniem prawnik jest dobry, po co na sile forsujesz swoje zdanie oparte na szcztkowych danych, podwazajac zdanie kogos, kto ma pelne dane? Dla sportu? Zeby udowodnic, ze nie umiesz logicznie myslec? Ona wie, co sie dzialo w sprawie, ty nie wiesz.
                                  • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 02.08.22, 08:32
                                    agaagaaga123 napisała:


                                    > Widze, ze logiczne myslenie kuleje.

                                    Tak. Tobie.

                                    > Nie wynika, bo nie masz wielu innych danych
                                    > . Powinno ci wystarczyc, ze jej zdaniem prawnik jest dobry,

                                    Nie wystarczy. "Jej zdaniem" to wlasnie opinia, a nie fakt.
                                    Faktem jest, ze w wyniku ugody ma zenujaco niskie alimenty.
                      • jednoraz0w0 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 16:30
                        agaagaaga123 napisała:

                        > koronka2012 napisała:
                        >
                        > > Facet jest kiepski skoro dopuścił do tak niekorzystnej ugody i pozwalał n
                        > a taki
                        > > e jazdy, no ale skoro za ciężko jej odpowiedzieć jeszcze raz, to trudno…
                        >
                        > Dobra, powtorze jeszcze raz. Nie macie wszystkich danyc, bo ich nie podalam i n
                        > ie podam, o czym uprzedzalam. Fakt, gdzie musicie mi zaufac, zeby dalsze porady
                        > mialy sens, to ze prawnik jest dobry i uratował jej dupe. Bez szczegolow, bo w
                        > atek nie ma tytulu "czy zmieniac prawnika" tylko "czy występować o podwyzke pr
                        > zy takich a takich konkretnych zalozeniach" i te zalozenia podalam.

                        No dobra, to czemu tego pytania nie zada temu dobremu prawnikowi?
                        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 19:46

                          > No dobra, to czemu tego pytania nie zada temu dobremu prawnikowi?

                          Bo na pytanie czy ryzykowac wojne i czy warto, musi odpowiedzieć sobie sama. To nie prawnik bedzie potem znowu nie spal po nocach i chronil dzieci przed manipulacjami eksa.

                          A zeby odpowiedziec sobie sama, musi spokojnie rozwazyc za i przeciw, te, o ktorych wie i te, ktore jej wczesniej nie przyszly do glowy i temu sluzy ten watek.
                          • jednoraz0w0 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 19:48
                            ale w tym wątku nie za bardzo są za i przeciw, tylko rozważania jak umotywować pozew, żeby sędzia nie odrzucił. No to chyba pytanie do prawnika jednak?
            • jednoraz0w0 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 05:04
              Ależ niech wytacza, przeciez jeśli matce ogranicza prawa to dzieci pójdą do niego, nie? Więc ona może, dopóki jeszcze nie wysadzone to ustalają, grać kartą „ależ proszę, rób ze mnie wariatkę, jak mi odbiorą prawa to dzieci wjeżdżają do ciebie i neksi i good luck w wyciąganiu alimentów od wariatki”. I nieważne czy tak się stanie, chodzi o to, żeby jemu taką strategie wytrącić z ręki.
      • zwyczajnamatka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:58
        Prawnik w takiej sprawie jest bardzo ważny. Też mam exa mocno zaburzonego i różne cuda odwalał w sądzie. Do takiego typa trzeba dobrego prawnika, wyszczekanego, agresywnego. Trzeba popytać i poszukać takiego. Na pytanie czy zakładać sprawę i walczyć o wyższe alimenty nie odpowiem. Sama na wspomnienie moich spraw z exem mam drgawki, więc nie ośmielę się doradzić mocno poturbowanej dziewczynie.
        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:04
          zwyczajnamatka napisał(a):

          > Prawnik w takiej sprawie jest bardzo ważny. Też mam exa mocno zaburzonego i róż
          > ne cuda odwalał w sądzie. Do takiego typa trzeba dobrego prawnika, wyszczekaneg
          > o, agresywnego. Trzeba popytać i poszukać takiego. Na pytanie czy zakładać spra
          > wę i walczyć o wyższe alimenty nie odpowiem. Sama na wspomnienie moich spraw z
          > exem mam drgawki, więc nie ośmielę się doradzić mocno poturbowanej dziewczynie.

          Ona MA prawnika, który jej wywalczył tę ugodę i jest odpowiedni. Nie będzie zmieniała.
          • zwyczajnamatka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:07
            Ale jeśli wywalczył tylko ugodę, a nie wygrał sprawy to chyba nie jest taki dobry? Alimenty też podobno wywalczył niskie? Więc co właściwie było na jej korzyść? Bo rozumiem, że wina rozpadu małżeństwa była po stronie pana (nexia)?
            Może watro zmienić na kogoś lepszego.
            • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:28
              zwyczajnamatka napisał(a):

              > Ale jeśli wywalczył tylko ugodę, a nie wygrał sprawy to chyba nie jest taki dob
              > ry? Alimenty też podobno wywalczył niskie? Więc co właściwie było na jej korzyś
              > ć? Bo rozumiem, że wina rozpadu małżeństwa była po stronie pana (nexia)?
              > Może watro zmienić na kogoś lepszego.

              "Wina" była jej bo ona odeszła od narcyza a narcyz nie zniósł tej zniewagi.
              Ugoda była dla niej kołem ratunkowym, końcem koszmaru bo sprawa mogła się ciągnąć jeszcze latami i eks miał na to wyraźnie ochotę, świetnie się bawił, pamiętaj, że w tym były zamieszane mocno dzieci. Sama się zgodziła na wszystko, bo tak bardzo chciała mieć to za sobą.
              • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:31
                Ale serio - wzięła na siebie winę przy rozwodzie? Jjb
                • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:57
                  angazetka napisała:

                  > Ale serio - wzięła na siebie winę przy rozwodzie? Jjb
                  >
                  Pozwolisz, ze nie będę podawała aż tylu szczegółów?
                  Ma to znaczenie dla tematu?
                  • lilia.z.doliny Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 10:07
                    Ma to znaczenie dla tematu?
                    Pomału zaczyna mieć.
                    Boi się każdego ruchu, trzyma kurczowo średnio kumatego prawnika, jest nadwrażliwa, godzi się na koszmarnie źle posunięcia prawne- na pewno to.ona powinna wychowywać te dzieci?
                    • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 10:13
                      lilia.z.doliny napisała:

                      > Ma to znaczenie dla tematu?
                      > Pomału zaczyna mieć.
                      > Boi się każdego ruchu, trzyma kurczowo średnio kumatego prawnika, jest nadwrażl
                      > iwa, godzi się na koszmarnie źle posunięcia prawne- na pewno to.ona powinna wyc
                      > howywać te dzieci?
                      >

                      Fajny victim blaming smile
                      • alpepe Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:10
                        Nie, to tylko rzeczowe postawienie sprawy.
                        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:22
                          alpepe napisała:

                          > Nie, to tylko rzeczowe postawienie sprawy.

                          Jasne.
                          Żenada.
                          Powodem całego problemu jest przemocowe działanie pana a nie pani.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:26
                            agaagaaga123 napisała:

                            > alpepe napisała:
                            >
                            > > Nie, to tylko rzeczowe postawienie sprawy.
                            >
                            > Jasne.
                            > Żenada.
                            > Powodem całego problemu jest przemocowe działanie pana a nie pani.

                            Może tak, a może nie.
                            Znam podobna sytuacje, sprawa ciągnęła się latami, pani przeczołgana koszmarnie, w strasznym stanie psychicznym.
                            Z tym, ze wszystko zaczęło się od jej złości, ze on odszedł i blokowania kontaktów z małymi dziećmi, z którymi on nie był w stanie nawiązać kontaktu i zbudować relacji. Pan skrzywdził panią, fakt. Ale dzieci to już skrzywdzili oboje, jeśli nie ona bardziej.
                      • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:18
                        agaagaaga123 napisała:

                        > lilia.z.doliny napisała:
                        >
                        > > Ma to znaczenie dla tematu?
                        > > Pomału zaczyna mieć.
                        > > Boi się każdego ruchu, trzyma kurczowo średnio kumatego prawnika, jest na
                        > dwrażl
                        > > iwa, godzi się na koszmarnie źle posunięcia prawne- na pewno to.ona powin
                        > na wyc
                        > > howywać te dzieci?
                        > >
                        >
                        > Fajny victim blaming smile

                        Wiesz co, na forum zazwyczaj masz relacje z jednej strony, wiec nie do końca jest oczywiste, kto jest ofiara. Osobiście jestem mocno wyczulona na sytuacje, gdzie jeden rodzic oczekuje od drugiego wyłącznie wkładu finansowego, a jakoś motyw podziału opieki nie jest podnoszony. Przecież to tez ma przełożenie na koszty - jeśli dzieciaki spedzałyby więcej czasu z ojcem, to siła rzeczy on ponosiłby większe koszty utrzymania dzieci, a jednocześnie matka miałaby więcej czasu na prace zarobkowa. O korzyściach wynikających z relacji z obojgiem rodziców nie mówiąc.

                        Dlaczego pierwszym odruchem matki, której alimenty nie wystarczają na utrzymanie dzieci jest podnieść alimenty, a nie wyrównać obciążenie osobistego wkładu w opiekę nad dziećmi?
                        • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:33
                          mamkotanagoracymdachu napisała:

                          >
                          > Wiesz co, na forum zazwyczaj masz relacje z jednej strony, wiec nie do końca je
                          > st oczywiste, kto jest ofiara. Osobiście jestem mocno wyczulona na sytuacje, gd
                          > zie jeden rodzic oczekuje od drugiego wyłącznie wkładu finansowego, a jakoś mot
                          > yw podziału opieki nie jest podnoszony.

                          Problem jest w tym, ze nie przeczytalaś wątku, więc piszesz o jakichś swoich projekcjach a nie o tej sytuacji. Po prostu przestań.
                          • lilia.z.doliny Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 12:23
                            Po prostu przestań.
                            To jest forum. Tu się sypia wielostronne odpowiedzi, nie tylko te oczekiwane. Więc jeszcze raz- znamy historie z jednej strony. Wychodzą szczegóły, które chwilami zaprzeczają obrazowi wykreowanemu.na początku. Wyłania się obraz pani zakochanej w grze"tak, ale". Faktycznie są uparte- ona nie chce/ nie ma siły na walkę, z różnych powodów. Z jej braku siły sytuacja na pewno.nie zmieni się na lepsze, tzn nie dostanie pieniędzy.
                            I jeszcze raz- jak brzmi.orzeczenie rozwodu? Beż orzekania? ( tylko nie pisz, że to "zbyt wiele szczegolow")
                            • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 13:52
                              Moze mam po prostu zalaczyc dokumentacje sprawy, zeby forum moglo ocenic moralność i postawe matki aby odpowiedziec co by zrobily w opisanej sytuacji?
                              • lilia.z.doliny Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 19:25
                                Mam.nadxieje, że widzisz, że z pasywnej agresji przechodzisz w aktywną?
                                • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 19:51
                                  lilia.z.doliny napisała:

                                  > Mam.nadxieje, że widzisz, że z pasywnej agresji przechodzisz w aktywną?
                                  >
                                  Wygaszam ciebie i te druga kolezanke za obrzydliwe zmienienie tego watku w szambo waszych projekcji
                        • alessa28 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:37
                          mamkotanagoracymdachu napisała:

                          >
                          >
                          > Wiesz co, na forum zazwyczaj masz relacje z jednej strony, wiec nie do końca je
                          > st oczywiste, kto jest ofiara.

                          Wiesz co,czasem rzeczywiście tak jest że jedna strona jest pyerdolnieta a druga nie i nie ma co doszukiwać się drugiego dnia ,jak w poezji Różewicza

                          Osobiście jestem mocno wyczulona na sytuacje, gd
                          > zie jeden rodzic oczekuje od drugiego wyłącznie wkładu finansowego, a jakoś mot
                          > yw podziału opieki nie jest podnoszony.

                          To twoje traumy.czasem lepiej kiedy drugi rodzic jest odizolowany bo jest toksykiem i tyle.
                          Nie odnoszę się do wątku bo nie znam sprawy ale życie bywa czarno białe.

                          Przecież to tez ma przełożenie na koszt
                          > y - jeśli dzieciaki spedzałyby więcej czasu z ojcem, to siła rzeczy on ponosiłb
                          > y większe koszty utrzymania dzieci, a jednocześnie matka miałaby więcej czasu n
                          > a prace zarobkowa. O korzyściach wynikających z relacji z obojgiem rodziców nie
                          > mówiąc.

                          Seriously?cóż za brednie.kontakty z obojgiem normalnych rodziców tak .ale nie tak znów rzadko ,albo matka albo ojciec są ,jakby to ująć,wątpliwym wzorcem dla potomstwa a zatem takie myślenie może przynieść dziecku tylko same problemy
                          >
                          > Dlaczego pierwszym odruchem matki, której alimenty nie wystarczają na utrzymani
                          > e dzieci jest podnieść alimenty, a nie wyrównać obciążenie osobistego wkładu w
                          > opiekę nad dziećmi?

                          Bo czasem to niemożliwe?może matka zna ojca i wie że taka opcja odpada?dzizas..🤦
                          Biorę pod uwagę sucze manipulujące dziećmi aby nie pozwolić im na kontakt z kochającym tatusiem,takie też bywają ,jasne.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 11:41
                            alessa28 napisała:

                            >czasem lepiej kiedy drugi rodzic jest odizolowany bo jest toksy
                            > kiem i tyle.
                            > Nie odnoszę się do wątku bo nie znam sprawy ale życie bywa czarno białe.
                            >
                            >

                            Bywa.
                            Ale zdecydowanie rzadziej niż nie jest niż jest.
                            • alessa28 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 12:05
                              mamkotanagoracymdachu napisała:

                              >
                              > >
                              > >
                              >
                              > Bywa.
                              > Ale zdecydowanie rzadziej niż nie jest niż jest.

                              Podziel się linkiem do statystyk.bo uważam dokładnie odwrotnie.
              • zwyczajnamatka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:43
                Nie wiem co doradzić, na prawdę. Teraz mając już duuuzy dystans i grubą skórę, załatwiłbym dziada sama, nawet bez adwokata, ale wtedy byłam wrakiem człowieka, tak jak twoja przyjaciółka. Na samą myśl, że mam go spotkać w sądzie robiło mi się słabo. Teraz też się nie palę do zakładania sprawy o podwyższenie alimentów, ale od lat jestem w związku z dobrym człowiekiem i radzimy sobie finansowo. Mojemu dziecku niczego nie brakuje. Nie da się tego jednak porównać do sytuacji samotnej matki.
          • panna.nasturcja Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:31
            Nie jest odpowiedni skoro wywalczył beznadziejną ugodę i pozwolił na lata nękania klientki.
            A skoro nie chce zmieniac to albo bedzie miała ńiepodwyzszone alimenty albo lata rozpraw, jej wybór,
          • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 08:43
            agaagaaga123 napisała:


            >
            > Ona MA prawnika, który jej wywalczył tę ugodę i jest odpowiedni. Nie będzie zmi
            > eniała.

            Ugoda jest dla niej malo korzystna, ale prawnika uwaza za odpowiedniego ? cuszsz...
            Doradzalabym to samo, co dziewczyny wczesniej, innego prawnika. Ale jesli pani nie chce, to nikt jej przeciez do tego nie zmusi.
            • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 10:19
              tt-tka napisała:

              > Ugoda jest dla niej malo korzystna, ale prawnika uwaza za odpowiedniego ? cuszs
              > z...
              > Doradzalabym to samo, co dziewczyny wczesniej, innego prawnika. Ale jesli pani
              > nie chce, to nikt jej przeciez do tego nie zmusi.
              >
              Ugoda jest dla niej korzystna, bo zakończyła kilkuletnie piekło, które zapowiadało się na następne lata. Odzyskała życie i spokój, dzieci też.
              W innym wątku większość stawała murem za panem, który pozwalał eksi wynosić sosjerki i stoły z kuchni i chciał ją spłacić, chociaż to ona go zdradzała - dla świętego spokoju, taka była jego decyzja. Tu było analogicznie. Prawnik nie decydował o tym, co ona zrobi i czy się zgodzi na te warunki, tylko decydowała ona. Był na tyle rozsądny, że nie wywierał presji tylko dał jej to zakończyć i zacząć żyć normalnie zamiast pałować się z panem kolejne lata o korzystniejszy wyrok, z niewiadomym skutkiem.
              • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 12:22
                agaagaaga123 napisała:



                > Ugoda jest dla niej korzystna, bo zakończyła kilkuletnie piekło, które zapowiad
                > ało się na następne lata. Odzyskała życie i spokój, dzieci też.

                I juz po niespelna roku nie starcza jej na wydatki. Rzeczywiscie umowa dla niej korzystna tongue_out
                pytanie tylko, po co jest ten watek w takim razie ?


                > W innym wątku większość stawała murem za panem, który pozwalał eksi wynosić sos
                > jerki i stoły z kuchni i chciał ją spłacić, chociaż to ona go zdradzała - dla ś
                > więtego spokoju, taka była jego decyzja. Tu było analogicznie.

                Nie, nie analogicznie. Panstwo nie maja dzieci plus pan od sosjerek ma dosc pieniedzy, by odkupic sobie (i rodzicom) wszytsko, czego bedzie potrzebowac. No i wytargowal bardzo dla siebie korzystne warunki splaty. Nie widzisz roznicy ?


                Prawnik nie decy
                > dował o tym, co ona zrobi i czy się zgodzi na te warunki, tylko decydowała ona.
                > Był na tyle rozsądny, że nie wywierał presji tylko dał jej to zakończyć i zacz
                > ąć żyć normalnie zamiast pałować się z panem kolejne lata o korzystniejszy wyro
                > k, z niewiadomym skutkiem.

                No to teraz przez kolejne lata i z niewiadomym skutkiem pani sie bedzie palowac o podwyzki alimentow.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 13:55
                  tt-tka napisała:

                  >
                  > No to teraz przez kolejne lata i z niewiadomym skutkiem pani sie bedzie palowac
                  > o podwyzki alimentow.
                  >

                  Bo alimenty z definicji są koszmarnym rozwiązaniem. Dużo łatwiej jest jak każde z rodziców zajmuje się dziećmi po równo i po prostu ponosi wydatki w swoim czasie. Polecam smile
                  • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 14:00
                    "Dużo łatwiej", jeśli oboje rodzice są normalni, grają fair, mają warunki mieszkaniowe i mieszkają w miarę blisko siebie. I jeśli dziecko jest ok z życiem na walizkach.
                    • alessa28 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 15:08
                      angazetka napisała:

                      > "Dużo łatwiej", jeśli oboje rodzice są normalni, grają fair, mają warunki miesz
                      > kaniowe i mieszkają w miarę blisko siebie. I jeśli dziecko jest ok z życiem na
                      > walizkach.

                      O tym mówię ,dokładnie.
                      >
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 19:06
                      Dziecko nie musi żyć na walizkach, może mieć wszystko co potrzebne u matki i u ojca. Dwa domy, dwa pokoje.
                      • szmytka1 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 11:13
                        Haha jest wiele rodzin, które mają problem, by dziecku zapewnić wszystko co potrzebne w wymiarze 1 x, a co dopiero mówić podwójnie. Osoba która ma problem by zapewnić wszystko z alimentami, czyli buty i kurtka na grzbiet nagle kupo to bez alimentów, bo jeść będzie musiała dawać tylko przez 2 tyg zamiast przez 4. Aha
              • tt-tka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 12:23
                agaagaaga123 napisała:

                > tt-tka napisała:
                >
                > > Ugoda jest dla niej malo korzystna, ale prawnika uwaza za odpowiedniego ?
                > cuszs
                > > z...
                > > Doradzalabym to samo, co dziewczyny wczesniej, innego prawnika. Ale jesli
                > pani
                > > nie chce, to nikt jej przeciez do tego nie zmusi.
                > >
                > Ugoda jest dla niej korzystna, bo zakończyła kilkuletnie piekło, które zapowiad
                > ało się na następne lata. Odzyskała życie i spokój, dzieci też.
                > W innym wątku większość stawała murem za panem, który pozwalał eksi wynosić sos
                > jerki i stoły z kuchni i chciał ją spłacić, chociaż to ona go zdradzała - dla ś
                > więtego spokoju, taka była jego decyzja. Tu było analogicznie. Prawnik nie decy
                > dował o tym, co ona zrobi i czy się zgodzi na te warunki, tylko decydowała ona.
                > Był na tyle rozsądny, że nie wywierał presji tylko dał jej to zakończyć i zacz
                > ąć żyć normalnie zamiast pałować się z panem kolejne lata o korzystniejszy wyro
                > k, z niewiadomym skutkiem.
              • memphis90 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 19:59
                >chciał ją spłacić, chociaż to ona go zdradzała
                fakt zdradzania nijak się ma do obowiązku podziału majątku, było wałkowane z 20 razy w tamtym wątku;
    • aqua48 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:51
      Nie pozywać z powodu inflacji, tylko z powodu tego że dzieci rosną i wydatki na nie są większe bo zwiększają się ich potrzeby..Temu nikt nie zaprzeczy.
      • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:56
        Bingo!
      • marion.marion Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:23
        Dokładnie. Argument inflacji jest żaden, bo inflacja dotyka też eksmęża.
      • maleficent6 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 02:05
        Amen
      • hanusinamama Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 11:24
        Dokłądnie i o nic nie prosić. Teraz o wszystko sądownie dochdozić. Widac z panem inaczej się nie da
    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 22:55
      Ile minęło od ustalenia tych alimentów- bardziej 5 lat czy bardziej rok? Bo upływ czasu ma znaczenie i sam często przemawia za podniesieniem alimentów.
      Jeśli koleżance faktycznie brakuje do pierwszego a ex dobrze zarabia i nie ma sam gromadki dzieci na utrzymaniu, a od ustalenia poprzednich alimentów minęło kilka lat to wnosić. Tylko nie "na inflację" (inflacja dotyka obie strony, a faktycznie sądy różnie podchodzą) tylko na "nie starcza do pierwszego." Realnie wypisać wydatki na dzieci, przedstawić rachunki i wnosić. Nie z poczucia krzywdy, nie z gniewu tylko dlatego, że realnie nie starcza. I na tym, że nie starcza się skupić.
      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:09
        daniela34 napisała:

        > Ile minęło od ustalenia tych alimentów- bardziej 5 lat czy bardziej rok? Bo upł
        > yw czasu ma znaczenie i sam często przemawia za podniesieniem alimentów.
        > Jeśli koleżance faktycznie brakuje do pierwszego a ex dobrze zarabia i nie ma s
        > am gromadki dzieci na utrzymaniu, a od ustalenia poprzednich alimentów minęło k
        > ilka lat to wnosić. Tylko nie "na inflację" (inflacja dotyka obie strony, a fak
        > tycznie sądy różnie podchodzą) tylko na "nie starcza do pierwszego." Realnie wy
        > pisać wydatki na dzieci, przedstawić rachunki i wnosić. Nie z poczucia krzywdy,
        > nie z gniewu tylko dlatego, że realnie nie starcza. I na tym, że nie starcza s
        > ię skupić.

        Raczej rok.
        Ja nie rozumiem tego argumentu, że inflacja dotyka wszystkich. Matka płaci de facto coraz więcej, bo ona ponosi koszty dzieci. W biedronce płaciła 100 zł za zakupy weekendowe, teraz za to samo płaci 150 - 200, jej wydatki rosną a a od ojca nadal dostaje tyle samo, więc moze za to kupić o połowę mniej, resztę musi dołożyć od siebie. Ja widziałam kiedyś sytuację, jak pan po denominacji z całą powagą płacił alimenty, które wystarczały w tym momencie na bilet tramwajowy, matka tez nie chciała się szarpać, więc sama utrzymywała dzieci.
        • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:11
          Ale pan w związku z inflacją też ma realnie mniej za tę samą pensję, o to chodzi.
          • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:17
            angazetka napisała:

            > Ale pan w związku z inflacją też ma realnie mniej za tę samą pensję, o to chodz
            > i.
            >
            Ale jego wydatki na dzieci się nie zwiększają a matki tak. To by miało sens, jakby ponosili równe koszty a tak nie jest.
            • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:20
              Ale się mu zwiększają wydatki na życie, jak każdemu.
            • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:21
              Ale inne wydatki się zwiększają. To nie była uwaga o tej konkretnej sytuacji tylko w ogóle o sprawach alimentacyjnych. Sąd ustalając alimenty patrzy też na wydatki ojców na ich utrzymanie. Możliwe, że temu panu zostają co miesiąc kokosy, więc inflacja i podwyżki go nie dotykają, natomiast generalnie ojcowie też płacą za prąd, ogrzewanie, paliwo i jedzenie, więc jak ceny rosną, to ich koszty utrzymania też. Teraz już jasne?
              • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:33
                daniela34 napisała:

                > Ale inne wydatki się zwiększają. To nie była uwaga o tej konkretnej sytuacji ty
                > lko w ogóle o sprawach alimentacyjnych. Sąd ustalając alimenty patrzy też na wy
                > datki ojców na ich utrzymanie. Możliwe, że temu panu zostają co miesiąc kokosy,
                > więc inflacja i podwyżki go nie dotykają, natomiast generalnie ojcowie też pła
                > cą za prąd, ogrzewanie, paliwo i jedzenie, więc jak ceny rosną, to ich koszty u
                > trzymania też. Teraz już jasne?

                Nadal nie trybię. Koszty utrzymania zwiększają się wszystkim, za utrzymanie dzieci, które jest na matce, trzeba płacić też więcej, więc rodzice powinni płacić solidarnie tyle, ile to realnie kosztuje a nie na zasadzie, ze kto poszedł po zakupy, bo dzieci są u niego, ten przegrał. Rodzic, z którym dzieci mieszkają, wydaje NA DZIECI więcej niż ten, z którym nie mieszkają w tej sytuacji.
                • angazetka Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:36
                  Koszty utrzymania zwiększają się wszystkim, więc nie tylko matce, więc argument o większe alimenty, bo inflacja, jest nietrafiony. Inflacja dotyka i matkę, i ojca, i sędziego.
                  Natomiast nie jest bez sensu - przeciwnie - walka o wyższe alimenty. Tyle że nie z tym argumentem.
                  • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:39
                    Koszty utrzymania zwiększają się wszystkim, więc nie tylko matce, więc argument o większe alimenty, bo inflacja, jest nietrafiony.

                    Oczywiście, że jest trafiony, po panu koszty z tytułu alimentów jakoś nie zwiększyły się, a pani z tytułu opieki nad dziećmi - a, owszem.
                    • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:00
                      droch napisał:

                      > Koszty utrzymania zwiększają się wszystkim, więc nie tylko matce, więc argum
                      > ent o większe alimenty, bo inflacja, jest nietrafiony.

                      >
                      > Oczywiście, że jest trafiony, po panu koszty z tytułu alimentów jakoś nie zwięk
                      > szyły się, a pani z tytułu opieki nad dziećmi - a, owszem.


                      Dzięki, w końcu ktoś.
                  • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:41
                    Jezu, no nie rozumiem. Inflacja powoduje, że utrzymanie dziecka nie kosztuje już 1000 zł tylko 1500. Z czego ojciec nadal płaci swoje 500 zarabiając tyle ile zarabia a matka wydaje nie 500 tylko 1000 zarabiając tyle, ile zarabiała - bo ona fizycznie wyciąga pieniądze z kieszeni i odpowiada za to, żeby dziecko zjadło. Co mają do tego koszty ogrzewania czy podwyżka pensji. Mówię o kosztach utrzymania dziecka i podziale tych kosztów między rodzicami.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:45
                      agaagaaga123 napisała:

                      > Jezu, no nie rozumiem. Inflacja powoduje, że utrzymanie dziecka nie kosztuje ju
                      > ż 1000 zł tylko 1500. Z czego ojciec nadal płaci swoje 500 zarabiając tyle ile
                      > zarabia a matka wydaje nie 500 tylko 1000 zarabiając tyle, ile zarabiała - bo
                      > ona fizycznie wyciąga pieniądze z kieszeni i odpowiada za to, żeby dziecko zjad
                      > ło.

                      Skąd niby ta matka to bierze?
                      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:04
                        mamkotanagoracymdachu napisała:

                        > Skąd niby ta matka to bierze?

                        Rozumiesz, że to był przykład, żeby pokazać matematykę tej sytuacji?
                    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:06
                      agaagaaga123 napisała:

                      > JZ czego ojciec nadal płaci swoje 500 zarabiając tyle ile
                      > zarabia a matka wydaje nie 500 tylko 1000 zarabiając tyle, ile zarabiała - bo
                      > ona fizycznie wyciąga pieniądze z kieszeni i odpowiada za to, żeby dziecko zjad
                      > ło. Co mają do tego koszty ogrzewania czy podwyżka pensji. Mówię o kosztach utr
                      > zymania dziecka i podziale tych kosztów między rodzicami.


                      No to ma do tego, że jak matka napisze "wszystko drożeje" to sąd odpisze "nie udowodniła zmiany okoliczności." Ma napisać, że jest zmuszona finansować potrzeby dzieci kosztem swojego utrzymania, bo kwota od ojca plus to, co dotąd przyjęła jako swój wkład jej nie starcza. Łatwiej by jej było gdyby miała wyrok, tam sąd ustala w jakim % ojciec a w jakim matka mają utrzymywać dzieci. Ale tak jak niżej pisałam, niech przyjmie ten % z pozwu.

                      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:23
                        daniela34 napisała:

                        > No to ma do tego, że jak matka napisze "wszystko drożeje" to sąd odpisze "nie u
                        > dowodniła zmiany okoliczności."

                        No tak, to brzmi logicznie. Przeciętny człowiek wpadłby na to, gdyby musiał tłumaczyć 5 latkowi albo niektórym ematkom a nie sędziemu w sądzie rodzinnym, więc do sądu by napisał, ze wszystko drożeje. Ale przy alimentach jakoś ta matematyka sądom nie wychodzi i trzeba tak rozpisywać jak dziecku, żeby udowodnić, a/ że wszystko drożeje, b/ze skoro wszystko drożeje, to jedzenie dla dziecka też, bo bez dowodu sąd tego faktu nie uzna, chociaż jest to fakt ogólnopolski i piszą o tym media i w biedronce u sędziego też zdrożało. Dziwię się, że sąd chce, aby tak bardzo obrażać jego inteligencję. Daniela, ja to piszę ze zgryźliwości i zgorzknienia bo widziałam już podobne sytuacje u innych i jestem załamana tym.
                        • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:39
                          Jeszcze raz się posłużę przykładem pracy magisterskiej. Mówili ci jak pisałaś pracę mgr że musisz mieć przypis na wszystko? Bo mnie tak. Że jak napiszę, ze bitwa pod Grunwaldem byka 15 lipca 1410 to mam wskazać źródło. Sąd działa podobnie z dowodami. Nie dlatego, że takie ma widzimisię tylko dlatego, że ma orzec potem napisać uzasadnienie wyroku, które jest dla obu stron przeznaczone, a potem jest jeszcze instancja odwoławcza.
                          I tam muszą być konkretne kwoty. Owszem sąd wie, że wszystko drożeje, ale chociaż wszystko drożeje to każdemu jednak pewne składniki drożeją inaczej i innych konkretnych kwot to dotyczy. Sąd nie może zasądzić "podnoszę z 500 na 1000 bo jest inflacja." Sąd musi napisać: podnoszę z 500 na 1000, bo utrzymani małoletniej Hildegardy kosztuje więcej, a to: prąd o 25 zł, gaz o 30 zł, węgiel o 1500 na lewo przemycony z Obwodu Kalinigradzkiego, bo tam jest itd." To się nazywa uzasadnienie wyroku.
                          • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:08
                            daniela34 napisała:

                            > Jeszcze raz się posłużę przykładem pracy magisterskiej. Mówili ci jak pisałaś p
                            > racę mgr że musisz mieć przypis na wszystko? Bo mnie tak. Że jak napiszę, ze bi
                            > twa pod Grunwaldem byka 15 lipca 1410 to mam wskazać źródło. Sąd działa podobni
                            > e z dowodami. Nie dlatego, że takie ma widzimisię tylko dlatego, że ma orzec po
                            > tem napisać uzasadnienie wyroku, które jest dla obu stron przeznaczone, a potem
                            > jest jeszcze instancja odwoławcza.
                            > I tam muszą być konkretne kwoty. Owszem sąd wie, że wszystko drożeje, ale choc
                            > iaż wszystko drożeje to każdemu jednak pewne składniki drożeją inaczej i innych
                            > konkretnych kwot to dotyczy. Sąd nie może zasądzić "podnoszę z 500 na 1000 bo
                            > jest inflacja." Sąd musi napisać: podnoszę z 500 na 1000, bo utrzymani małolet
                            > niej Hildegardy kosztuje więcej, a to: prąd o 25 zł, gaz o 30 zł, węgiel o 1500
                            > na lewo przemycony z Obwodu Kalinigradzkiego, bo tam jest itd." To się nazywa
                            > uzasadnienie wyroku.

                            No ok, to jest jasne.
                            To, co budzi moje wzburzenie, to padające tu argumenty "ojciec też nie dostał podwyżki, więc jest w takiej samej sytuacji co matka".
                            • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:13

                              > No ok, to jest jasne.
                              > To, co budzi moje wzburzenie, to padające tu argumenty "ojciec też nie dostał p
                              > odwyżki, więc jest w takiej samej sytuacji co matka".


                              A kto napisal, że ojciec jest w takiej samej sytuacji co matka i że nie dostał podwyżki? Bo stwierdzenie "inflacja dotyczy obu stron" nie jest równoznaczne z tym co napisałaś.
                              • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:28
                                Tak rozumiałam tłumaczenie innych forumek i z tego, co paczyłam w googlach, też wynikała taka logika. Ty jesteś pierwsza, która to przetłumaczyła na coś logicznego.
                          • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:11
                            No i w sensownym systemie wystarczającym źródłem powinen być Biuletyn Statystyczny GUS lub jego inna publikacja zawierająca informację o wskaźniku inflacji. Nie, nie piszemy tutaj o inflacji 2%, ale 15% - więc jeśli sąd nie mieszka w wiosce Galów, odizolowanej palisadą od reszty kraju, to powinien zdawać sobie sprawę, jaki to ma wpływ na wydatki na dziecko.
                            Zatem, podniesienie alimentów o roczną inflację (prawie) z automatu, a jeśli matka oczekuje więcej, bo np. rehabilitacja podrożała o 25% - wówczas rachunki i skomplikowane analizy.
                            Przy czym, powtarzam, ja piszę o sensownym systemie, przyjaznym dla osób samotnie wychowującym dzieci. Nikogo nie powinno obchodzić, że pani kupuje jogurt na Żoliborzu po 2 złote, a na Ochocie taki sam można dostać za 1,80.
                            • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:15
                              Ale pani będzie wnosić o podwyższenie w sądzie, dla którego rocznik statystyczny GUS nie jest źródłem prawa, więc póki co wypowiadamy się co ma zrobić pani, o której jest ten wątek, żeby wygrać sprawę.
                              • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:43
                                Ale pani będzie wnosić o podwyższenie w sądzie, dla którego rocznik statystyczny GUS nie jest źródłem prawa.

                                Biuletyn GUS to nie rocznik statystyczny, ale nieważne. Źródłem prawa nie jest, ale mógłby być materiałem referencyjnym w celu oszacowania godziwej zmiany wysokości alimentów.

                                (...)więc póki co wypowiadamy się co ma zrobić pani, o której jest ten wątek, żeby wygrać sprawę.

                                Jak to w dyskusji, jedni piszą o jednym, a drudzy o innym.
                                Antycypujmy. Rok 2023, gaszenie inflacji kolejnymi tarczami do tarcz nie przyniosło skutku i mamy wariant turecki, tj. 180% inflacji w skali roku. SR zostały zalane setkami tysięcy wniosków o podniesienie alimentów. Sądy jednak konsekwentnie analizują każdy dowód, każdy rachunek, każdy wydatek, żeby nikogo nie skrzywdzić.
                                I teraz dwa proste pytania: ile miesięcy będzie wynosić czas na rozprawę. Załóżmy, bardzo optymistycznie, że pół roku. Ile będą warte rachunki z marca 2023 we wrześniu 2023? To ja Tobie powiem: ok. połowy aktualnych kosztów.
                                • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 09:57
                                  To we wrześniu 2023 pani orzedstawivrachunki z września, ponieważ będzie cały czas ponosić wydatki, prawda? Mnie tam się nie chce pisać mogłoby być czym (materiałem referencyjnym) w wątku, s którym ktoś dość konkretnie pyta, co ma zrobić. Odpowiadam żeby pomóc, nie żeby zaszkodzić.
                                  • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 10:20
                                    daniela34 napisała:

                                    > To we wrześniu 2023 pani orzedstawivrachunki z września, ponieważ będzie cały
                                    > czas ponosić wydatki, prawda?

                                    Jeżeli tak to może wyglądać, to ma sens.
                                    W sensie, jeżeli sąd to uzna.
                                    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 10:29
                                      agaagaaga123 napisała:


                                      > Jeżeli tak to może wyglądać, to ma sens.
                                      > W sensie, jeżeli sąd to uzna.

                                      Oczywiście, że tak należy zrobić. Jeśli od pozwu do rozprawy mija dużo czasu to się aktualizuje rachunki, ewentualnie można też zmienić powodztwo domagając się jeszcze wyższych alimentów.
                                  • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 13:53
                                    Dla ustalenia uwagi, nigdzie nie udzielam porady, jak ma wyglądać wniosek do sądu, ani co ma zawierać.
                                    Natomiast zwracam uwagę na wadliwość systemu, nad czym prawnicy zwykle przechodzą do porządku dziennego.
                                    Wracając do przykładu, przecież we wrześniu wnioski uzupełnią kolejne dziesiątki tysięcy osób, a sąd każdy paragon będzie uważnie analizować. Skutek - znów nie da rady, rozprawa zostanie odroczona. Pan śmieje się w kułak, pani płaci i płacze.
                                    Podobny mechanizm obserwuję z popcornem w przypadku spraw o unieważnienie kredytów w CHF. Sądy wyłączają myślenie i miesiącami zastanawiają się, czy nawet literalnie identyczne w treści zapisy nie były przypadkiem "indywidualnie negocjowane".
                                    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 14:06
                                      droch napisał:

                                      > Dla ustalenia uwagi, nigdzie nie udzielam porady, jak ma wyglądać wniosek do są
                                      > du, ani co ma zawierać.

                                      Za to wypowiadasz się, który argument jest zasadny w tej sprawie. Post z wczoraj z 23.39

                                      > Natomiast zwracam uwagę na wadliwość systemu, nad czym prawnicy zwykle przechod
                                      > zą do porządku dziennego.

                                      Jak będzie wątek "co zmienić w orzekaniu alimentow" to nie przejdę do porządku dziennego, lecz nie w tym wątku.

                                      > Wracając do przykładu, przecież we wrześniu wnioski uzupełnią kolejne dziesiątk
                                      > i tysięcy osób, a sąd każdy paragon będzie uważnie analizować


                                      . Skutek - znów ni
                                      > e da rady, rozprawa zostanie odroczona.

                                      Eeee? Sąd nie odracza rozprawy, jeśli strona z odpowiednim wyprzedzeniem zmodyfikowała powodztwo. No oczywiście, jak rzuci plik rachunków w dniu rozprawy to sąd się nie zapozna
                                      Ale pani może już razem z pozwem wnosić o zabezpieczenie i wyższe alimenty na poziom dzisiejszy. Wówczas odpadnie jej problem, że do września będzie musiała płacić i płakać
                                      Zabezpieczenie sąd wydaje na ogół bez rozprawy w przeciągu kilku tygodni jeśli pozew jest dobrze uzasadniony..


                                      Sądy wyłączają myślenie i miesiącami zastanawiają się, czy nawet lit
                                      > eralnie identyczne w treści zapisy nie były przypadkiem "indywidualnie negocjow
                                      > ane".

                                      Sądy nie wyłączają myślenia tylko muszą badać tę przesłankę. Tak jak każdą inną wskazaną w przepisie w każdej indywidualnej sprawie. Jeśli jej nie zbadają to wyrok jest do uwalenia i jakże to pomoże frankowiczowi jak korzystny dla niego wyrok zostanie uchylony, bo sąd nie rozpoznał sprawy.
                                      • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 14:37
                                        Co do ostatniego fragmentu. Najzabawniejsze jest to, że zgodnie z przepisami jeśli umowa na zawierana na wzorze przygotowanym przez przedsiębiorcę (tutaj bank) to jest domniemanie, że dane postanowienie tej umowy nie było indywidualnie negocjowane. Wtedy bank musi udowodnić, że było inaczej. I jakoś banki nie potrafią tego wykazać. Bo nic nie było negocjowane. Zapraszamy na podpisanie umowy. Takiej albo żadnej.
                                        • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 14:40
                                          No oczywiście, że nie potrafią. Niemniej sąd musi zanalizować czy były negocjowane czy nie. Jak bank nie udowodni (a jak piszesz, w 99,99% przypadków nie udowodni) to case closed.
                                          • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 14:46
                                            To jest spore ułatwienie dla frankowiczow. Ale mimo wszystko widzę, że sąd frankowy w uzasadnieniach wyroków na pierwszym miejscu stawia nieważność ogólną. A ona w sumie dotyczy nie tylko konsumentów. Zastanawiające.
                                          • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 15:01
                                            No oczywiście, że nie potrafią. Niemniej sąd musi zanalizować czy były negocjowane czy nie.

                                            No to niech analizuje w przypadku pierwszego wniosku banku do jakiejś umowy. Ale dlaczego analizuje takie same wnioski do następnych umów, skoro zapisy są dokładnie takie same. A analizuje, czasem miesiącami. Wystarczy porównać i odrzucić od ręki. Ja nie szukam przyczyn, ja opisuję zjawisko.

                                            Jak bank nie udowodni (a jak piszesz, w 99,99% przypadków nie udowodni) to case closed.

                                            Nie ma znaczenia, bank już osiągnie swój cel, jeśli sprawa przeciągnie się...
                                            • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 15:04
                                              Dlatego lepiej wystąpić z pozwem po spłacie kapitału i od razu wnosić o zabezpieczenie. Wtedy długotrwałość sprawy sądowej jest neutralna dla powoda.
                                            • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 15:14

                                              > No to niech analizuje w przypadku pierwszego wniosku banku do jakiejś umowy.

                                              Hę? A to w Polsce mamy prawo precedensów?

                                              > Nie ma znaczenia, bank już osiągnie swój cel, jeśli sprawa przeciągnie się...

                                              Problem rozwiązuje wniosek o zabezpieczenie poprzez wstrzymanie płatności rat. Akurat mamy świeżutki w kancelarii (nie moja zasługa kompletnie, nie ja prowadziłam sprawę, więc mogę chwalić do woli kolezankę).
                                              • mysiaapysia Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 15:16
                                                Zabezpieczenie z sądu warszawskiego czy z innego miasta?
                                                • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 15:23
                                                  Kraków. Co najlepsze, to urzędówka. Koleżanka naprawdę dała czadu.
                  • asia_i_p Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 13:29
                    No tak, ale matkę, u której są dzieci, dotyka bardziej, bo rosną i jej wydatki i wydatki dzieci. Prostym tekstem - on płaci o 5 zł więcej za chleb, a ona o 10, bo kupuje dwa chleby. Jasne, że nie tylko ojciec powienien ponieść koszty tych zwiększonych wydatków dzieci, ale z drugiej strony - nie tylko matka. Każde ponosi tego swojego piątaka, ale piątak dzieci powinien być między nich podzielony na połowę, więc wzrosty alimentów powinien być, o współczynnik odpowiadający mniej więcej połowie inflacji.
                • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:38
                  Rodzic, który zarabia 1000 i wydaje na alimenty 500 a na swoje 500 już więcej nie zapłaci alimentów. Czyli jeżeli alimenty i koszty utrzymania ojca wyczerpują jego możliwości to sąd nie podwyższy "bo inflacja." Przy wysokich zarobkach tego nie widać, bo przecież zawsze zostaje, ale to wychodzi przy stronach, które zarabiają mało i których dochody w całości pochłaniają wydatki "bytowe."
                  • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:42
                    daniela34 napisała:

                    > Rodzic, który zarabia 1000 i wydaje na alimenty 500 a na swoje 500 już więcej n
                    > ie zapłaci alimentów. Czyli jeżeli alimenty i koszty utrzymania ojca wyczerpują
                    > jego możliwości to sąd nie podwyższy "bo inflacja." Przy wysokich zarobkach t
                    > ego nie widać, bo przecież zawsze zostaje, ale to wychodzi przy stronach, któr
                    > e zarabiają mało i których dochody w całości pochłaniają wydatki "bytowe."

                    A jeżeli to matka zarabia 1000 zł i wydaje na dziecko już nie 500 zl tylko 700 bo nikt w sklepie nie pyta, czy jej może podwyższyć cenę?
                    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:57

                      > A jeżeli to matka zarabia 1000 zł i wydaje na dziecko już nie 500 zl tylko 700
                      > bo nikt w sklepie nie pyta, czy jej może podwyższyć cenę?


                      Jeżeli matka nie jest w stanie wydać więcej i ojciec nie jest w stanie wydać więcej to zostaje obniżenie potrzeb dziecka, ewentualnie pomoc społeczna.
                      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:08
                        daniela34 napisała:

                        >
                        > > A jeżeli to matka zarabia 1000 zł i wydaje na dziecko już nie 500 zl tylk
                        > o 700
                        > > bo nikt w sklepie nie pyta, czy jej może podwyższyć cenę?
                        >
                        >
                        > Jeżeli matka nie jest w stanie wydać więcej i ojciec nie jest w stanie wydać wi
                        > ęcej to zostaje obniżenie potrzeb dziecka, ewentualnie pomoc społeczna.

                        Tu mówimy o sytuacji, kiedy to matka nie jest w stanie wydać więcej, ojciec jest w stanie na luzie, ale jeżeli sąd uzna, że inflacja dotyka też jego, to nie podniesie mu alimentów i matce zostanie obniżenie potrzeb dziecka dobrze zarabiającego ojca? Czy coś źle rozumiem?
                        • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:18

                          > Tu mówimy o sytuacji, kiedy to matka nie jest w stanie wydać więcej, ojciec jes
                          > t w stanie na luzie, ale jeżeli sąd uzna, że inflacja dotyka też jego, to nie p
                          > odniesie mu alimentów i matce zostanie obniżenie potrzeb dziecka dobrze zarabia
                          > jącego ojca? Czy coś źle rozumiem?

                          Tak. Wszystko źle rozumiesz. Dlatego mówiłam o tym, że stwierdzenie "inflacja dotyka wszystkich" jest stwierdzeniem ogólnym. I dlatego też w Googlach znajdujesz, że sądy nie podnoszą "na inflację" albo że różnie do niej podchodzą. Jeśli ojciec ma i mu starcza na luzie, a matka jest nadmiernie obciążona, to oczywiście że sąd podniesie alimenty, ale wobec tego że matka się uprzednio i to bardzo niedawno na takie a nie inne alimenty zgodziła to musi udowodnić, że w chwili obecnej alimenty plus to co dotąd ona była zobowiązana wydawać "od siebie" nie wystarcza, zaś wzrost kosztów utrzymania obciąża tylko ją.
                          Przyklad: dotąd utrzymanie dziecka całościowo 1500 zł. Ojciec płacił 1000, 500 dawała matka ze swoich dochodów. Obecnie utrzymanie dziecka 2000. Ojciec płaci 1000, matka musi dokładać 1000 kosztem swojego dentysty czy tam jedzenia szczawiu i mirabelek. Powinno być 1250 i 750. Ale matka może też wykazywać, że z jakiegoś powodu w ogóle ojciec powinien przejąć 75% utrzymania, bo np.rzadziej dziecko zabiera, albo z jakiegoś innego jeszcze powodu.

                          • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 01:00
                            Teraz to brzmi logicznie. Dzięki wielkie.
              • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:37
                Dalej nie bardzo - nie podnosimy argumentu inflacji, bo sąd zbada, że na paliwo panu może zabraknąć. Ale pani może brać chwilówki, żeby dzieci nie głodowały?
                15% inflacji na logikę to bardzo dobry argument, żeby waloryzować wysokość alimentów. Tak, wiem, logika i logika sali sądowej nie są zbieżne.
                • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:42
                  Jeżeli pan wydaje na paliwo, bo jeździ na taksówce, to jak nie wyda to nie zarobi i wcale alimentów nie będzie.

                  Mam wrażenie, że nie bardzo rozumiecie, co piszę. Argument "bo inflacja" jest nietrafny, bo inflacja dotyka dwie strony. Argument "bo matka musiałaby brać chwilówkę" to już nie jest Argument "bo inflacja" tylko argument "bo nie starcza na utrzymanie dzieci." I to jest dobry argument tylko jeszcze trzeba go udowodnić.
                  • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:45
                    daniela34 napisała:

                    > Jeżeli pan wydaje na paliwo, bo jeździ na taksówce, to jak nie wyda to nie zaro
                    > bi i wcale alimentów nie będzie.
                    >
                    > Mam wrażenie, że nie bardzo rozumiecie, co piszę. Argument "bo inflacja" jest n
                    > ietrafny, bo inflacja dotyka dwie strony. Argument "bo matka musiałaby brać chw
                    > ilówkę" to już nie jest Argument "bo inflacja" tylko argument "bo nie starcza n
                    > a utrzymanie dzieci." I to jest dobry argument tylko jeszcze trzeba go udowodni
                    > ć.

                    A musi "nie starczać na utrzymanie"? Nie wystarczy "nie starcza na takie utrzymanie, jak do tej pory" czyli kupuję mniej i taniej, jak radził Czarnek, albo "koszty utrzymania dziecka wzrosły z powodu wzrostu cen"?
                    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:49

                      > A musi "nie starczać na utrzymanie"?


                      Przecież pisałaś wcześniej, że nie starcza do pierwszego. Do tego się odnoszę.

                      Nie wystarczy "nie starcza na takie utrzym
                      > anie, jak do tej pory"

                      To jest właśnie "nie starcza."
                      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:11
                        daniela34 napisała:


                        > Przecież pisałaś wcześniej, że nie starcza do pierwszego. Do tego się odnoszę.

                        Chodziło mi o to, czy dopiero popadnięcie matki w nędzę usprawiedliwia wniosek o podwyżkę alimentów od dobrze zarabiającego ojca - bo tak to trochę zabrzmiało. Ja mam o sądach i ich logice może też nienajlepsze zdanie smile
                  • droch Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:48
                    Mam wrażenie, że nie bardzo rozumiecie, co piszę. Argument "bo inflacja" jest nietrafny, bo inflacja dotyka dwie strony

                    Mam wrażenie, że pomijasz, że niezupełnie dotyka obie strony, bo jedna płaci alimenty cały czas w stałej wysokości. A druga musi dziecku zapewnić fizyczny byt.
                    Owszem, matka z łatwością może pokazać rachunki "o, w styczniu na jedzenie wydałam x, a teraz x +10%x, podobnie na prąd i inne media", ale to jest argumentacja dla kogoś niezbyt rozgarniętego i świadomego realiów życiowych. Bo "inflacja" oznacza właśnie wzrost cen.
                    • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 30.07.22, 23:55

                      > Owszem, matka z łatwością może pokazać rachunki "o, w styczniu na jedzenie wyda
                      > łam x, a teraz x +10%x, podobnie na prąd i inne media"


                      No i właśnie to ma napisać

                      , ale to jest argumentacj
                      > a dla kogoś niezbyt rozgarniętego i świadomego realiów życiowych. Bo "inflacja"
                      > oznacza właśnie wzrost cen.

                      Dobrze, jest 23.52. Spróbuję na przykładzie. Znasz zasady pisania prac magisterskich? Że w zasadzie każde stwierdzenie z pracy winno mieć wskazane źródło. No to sąd działa na podobnej zasadzie. Trzeba wskazać o ile wzrosły wydatki na poszczególne pozycje z budżetu domowego.
                      • agaagaaga123 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:30
                        Czyli, tak realnie, jezeli przykładowo matka zaczęła oszczędniej kupować i kupuje dzieciom gorsze jedzenie, żeby starczyło pieniędzy, to nie powinna tak robić? Powinna nadal kupować pomidory malinowe zamiast zwykłych i drogie jogurty zamiast tanich oraz truskawki nowalijki?
                        • daniela34 Re: Podwyżka alimentów - dylemat 31.07.22, 00:46
                          Najłatwiej będzie jeśli będzie w stanie pokazać wyższe rachunki, także za jedzenie.
                          Jeśli one są wyższe mimo zamiany składników (a podejrzewam, że tak, bo drożeje też to, czego sie za bardzo podmienic nie da) to ok.
              • g.r.uu Re: Podwyżka alimentów - dylemat 01.08.22, 11:32