Dodaj do ulubionych

Zdystansowanie jego

08.08.22, 10:26
Również poproszę o radę. Zainspirował mnie temat obok. Jestem w dość podobnej, ale jednak innej sytuacji. Lat 52, on również. Oboje mamy dorosłe, samodzielne dzieci. Ja dawno temu rozwiedziona, wszystkie sprawy pozamykane. On od 7 lat wdowiec. Od dwóch lat jesteśmy razem. Zamieszkaliśmy wspólnie w domu pod miastem, nasze mieszkania wynajęliśmy. Umowa jest tylko na mnie, on mi regularnie co miesiąc daje połowę należności do ręki. Od razu odpowiadając na pytanie dlaczego: on jest formalnie na rencie, której nie chce tracić, natomiast bez umowy ma całkiem duże dochody (tłumaczenia niszowego języka). Niby jest fajnie, spędzamy czas ze sobą, wyjeżdżamy, aktywne weekendy, ale... Nie czuję się prawdziwą częścią jego życia. Jego relacje z córką, jej mężem i wnukami są bardzo dobre, ale w ciągu naszej znajomości i później związku widziałam ich dosłownie RAZ i to przelotnie. Nie widzi żadnej potrzeby oficjalnego mnie przedstawiania, odwiedza ich często sam, bierze wnuka na miasto samo, oni do nas przyjeżdżają akurat wtedy, gdy mnie nie ma. Święta: oni zawsze mają priorytet. Tak samo jakieś ich uroczystości rodzinne, urodziny, imieniny itp. Oczywiście mówiłam, że mi się to niepodoba. On zawsze odpowiada, że nie miesza się w moje relacje z synem, jego żoną i wnuczką. I to prawda, nie miesza się, kompletnie go nie obchodzą. Faktem jest, że mam gorsze relacje z synową niż on z mężem córki, ale to jednak inna sprawa. Syn bywa u mnie z wnuczką, on przywita się, kiwnie głową i wraca do książki, komputera, ogródka... Oni go nie interesują. Jego zdaniem jesteśmy ze sobą, jest nam dobrze, prowadzimy udane życie wspólnie, ale rodziny to jednak co innego, nie ma sensu i potrzeby tego łączyć. Oczywiście nawet nie chce słyszeć o ślubie. I mam dylemat. Bo to naprawdę dobry człowiek, wartościowy, kocham go, ale kompletnie nie pasuje mi ten model funkcjonowania. Przed podjęciem wobec siebie zobowiązań i zamieszkaniem nie rozmawialiśmy o tym, ale już wtedy widziałam jego stosunek do takiego funkcjonowania. Liczyłam jednak, że się zmieni, gdy zamieszkamy wspólnie. Strasznie to zagmatwane, nie wiem co powinnam robić. Trudno mi sobie wyorazić takie funkcjonowanie na dłużej.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:36
      Dlaczego trudno Ci sobie wyobrazić takie funkcjonowanie na dłużej? Dla mnie brzmi bardzo ok, i właśnie czegoś takiego oczekiwałabym po swoim drugim związku (gdyby obecny, szlag trafił), jeśli w ogóle ze wspólnym zamieszkaniem.
      Natomiast jeśli wg niego macie udane wspólne życie, a wg Ciebie nie, no to macie problem.
      A jest mozliwość, że jego córka z jakiegoś powodu nie aprobuje związku ojca i stąd to całe zdystansowanie?
      • daniela34 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:54
        No nie wiem, czy chciałabyś zawsze być na drugim miejscu i dostosowywać się do sposobu spędzania świąt przez faceta, z którym jesteś od 7 lat. O ile rozumiem to, że facet nie ma ochoty budować patchworku z dorosłymi dziećmi, o tyle zawsze osobne święta, urodziny, imieniny - to już jest dziwne dla mnie.
        • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:58
          Ja to też kupuje. Przeczytałam post i pomyślałam - układ idealny.
          Natomiast nie mam rady dla autorki, szczególnie że wiedziała wcześniej o wizji Pana na związek. Sytuacja patowa i ciężko wymyślić kompromis.
          • daniela34 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:02
            Ja jednak nie bardzo kupuję. Przez 7 lat nie spędzić ani jednych urodzin czy tam imienin faceta z nim i jego gośćmi? No chyba że facet zupełnie nie świętuje, ale wtedy by raczej autorka inaczej to formułowała. Przecież na imieninach/urodzinach są czasem ludzie zupełnie spoza rodziny i nie jest to jakiś najwyższy stopień integracji.
            • amast Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:11
              Daniela, ale oni są razem od dwóch lat smile
              • daniela34 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:17
                Aaaa, faktycznie, zlało mi się. Od 7 lat to pan jest wdowcem. No mimo wszystko jednak nadal trochę mnie dziwi takie założenie, że "wszystko osobno." Rozumiem brak wspólnych imprez z dziećmi obu stron. To może być too much na tym etapie, ale kurczę, z "dwuletnim" (w sensie stażu) partnerem to jednak świętowałam urodziny.
            • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:15
              Zgadzam się z Tobą Daniela. Dla mnie to jest bardzo dziwne i nienaturalne.
              • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:23
                To przecież zależy od potrzeb. Nie wszyscy potrzebują rodzinnej integracji, ja nawet nie znam całej rodziny mojego męża, teściową widziałam w życiu max 10 razy, a jesteśmy razem dużo dłużej niż 2 lata.
                Ja bym była zachwycona.
                I ten facet chyba też jest, zresztą wcale tego nie ukrywał.
                Przekonania ponad 50 letniej kobiety, że "widziały gały, ale może później on się zmieni" litościwie nie skomentuję...
            • tt-tka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:18
              daniela34 napisała:

              > Ja jednak nie bardzo kupuję. Przez 7 lat nie spędzić ani jednych urodzin czy ta
              > m imienin faceta z nim i jego gośćmi?

              Zrozumialam, ze urodziny/imieniny osob z jego rodziny on spedza z nimi bez niej. O jego wlasnych nie pisala:
        • primula.alpicola Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:03
          Ależ ja bym się nie dostosowywałasmile Organizowałabym sobie święta wg własnych upodobań i planów, a pan mógłby dołączyć lub nie. Układ idealny.
          Chyba się nie nadaję do tego, żeby zaangażować się w kolejny związek a' la małżeństwo; ale rozumiem, że autorka ma inaczej.
          urnet.ascom mogłaby być moją ciocią, dużo się zgadza, ale za młodawink
          • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:06
            Tak się wydaje dopóki nie okazauje się ze kolega owszem może wpaść do jego matki na urodziny - jak nie znają Jozia to poznają - super gość a ty nie.
            A dlaczego nie?
            Bo nie.
            • daniela34 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:07
              No trochę to tak wygląda.
              • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:50
                Możliwe, że jego córka nie akceptuje kolejnego związku ojca.
                • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:58
                  Albo jest jej to obojętne.
                  Mój ojciec jako wdowiec ładnych parę lat spotykał się z panią (dorosłe dzieci, wnuki) i spędzali razem czas- jeździli na wycieczki, chodzili do teatru, do znajomych etc. Miewalam z nią kontakt kurtuazyjny, sporadycznie. Jeśli ojciec zapraszał ją na święta to ok, była, small talk i miło, ale bez jaj żeby się zaprzyjaźnić. Jej dzieci i wnuki znałam tylko z opowiadań, nie miałam okazji poznać, bo niby po co.
                  • daniela34 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:03
                    triss_merigold6 napisała:

                    >. Miewalam z nią kontakt kurtuazyjny, sporadycznie. Jeśli ojciec zapr
                    > aszał ją na święta to ok, była, small talk i miło, ale bez jaj żeby się zaprzyj
                    > aźnić.

                    No i to jest wg mnie ok. Też bym nie oczekiwała zaprzyjaźniania się, bo niby dlaczego. Tylko tu jest zdecydowanie mniej. Pani córkę widziała raz.
                    • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:07
                      Ale widziała. Gdyby córka chciała powtarzać spotkania to chyba adres ojca zna?
                      • daniela34 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:11
                        Córka adres ojca zapewne zna, ale tego, kto tak organizuje imieniny/urodziny i święta, żeby pani się broń boru nie spotkała z rodziną pana to w sumie nie wiemy. Szczerze mówiąc, ja bym chyba wolała usłyszeć wprost "moja rodzina cię nie akceptuje" (córka, matka, syn, ojciec, babcia, wstaw dowolne) jeśli faktycznie tak jest.
                        • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:19
                          Ja całkowicie akceptuję mase ludzi ale nie mam chęci sie z nimi spotykac. Nic personalnego.
                          • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:43
                            No ale trudno kogoś akceptować lub nie jeśli nie wolno ci go poznać.
                            • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:09
                              jednoraz0w0 napisał(a):

                              > No ale trudno kogoś akceptować lub nie jeśli nie wolno ci go poznać.


                              Jak kogoś nie znasz to po uja ci akceptacja?
                              • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:29
                                mid.week napisała:

                                > jednoraz0w0 napisał(a):
                                >
                                > > No ale trudno kogoś akceptować lub nie jeśli nie wolno ci go poznać.
                                >
                                >
                                > Jak kogoś nie znasz to po uja ci akceptacja?

                                Jak kogoś nie znasz, bo on ostentacyjnie wychodzi kiedy ty przychodzisz do jego domu, to jednak trochę inna sytuacja, niż nie znasz, bo wam die nigdy ścieżki nie przecięły.
                                Poza tym gdyby któreś z moich rodziców jako wdowiec/wdowa z kimś się związało to jednak chciałabym wiedzieć, co to za osoba, czy jest dla nich dobra, czy ich nie wykorzystuje, czy mogą na nią liczyć w razie choroby czy nieszczęścia. Tak po prostu.
                                • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:29
                                  Nie ma nic o ostentacji. Wita się z gośćmi i zostawia ich z autorka, może żeby mogli sobie pogadać sami. Nie wiesz z jakiego powodu się wycofuje z kontaktów.
                                  Ty byś wiedzieć i poznawać chciała a ktoś inny nie. Nie każdy brak kontaktu oznacza nieakceptację, brak szacunku, w dupiemienie itp.
                                  • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:33
                                    I tak za każdym jednym razem? No weże.
                                  • koronka2012 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:48
                                    Jeśli to robi za każdym razem to owszem - wygląda na brak szacunku; normalna osoba jest w stanie poświęcić się dla partnera na tyle żeby spędzić z jego znajomymi rodziną godzinę czy półtorej
                                  • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:57
                                    O ile nie ma jakiejś fobii spolecznej społecznej bądź ważnej roboty badz kompletnie uniknął procesu socjalizacji - to raczej mowa o wdupiemaniu.
                    • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:08
                      Ja widywalam może 2-3x w roku max, w każdym razie rzadko i głównie dlatego, że pani miała trochę ciśnienia na takie spotkania.
                      • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:16
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ja widywalam może 2-3x w roku max, w każdym razie rzadko i głównie dlatego, że
                        > pani miała trochę ciśnienia na takie spotkania.


                        Z tego, co napisałaś, to twój tata nie mieszkał z nią razem? Nie prowadzili wspólnego domu?
                        Tutaj jest trochę inaczej, a święta i wszystkie rodzinne uroczystości spędzają każde ze swoją rodziną.

                        Nikt nie mówi o zaprzyjaźnianiu się, tylko np. o niewychodzeniu z pokoju, kiedy przyjdzie jedna rodzina w odwiedziny, albo o zapraszaniu, kiedy oboje są w domu, a nie czekanie "na wolną chatę".


                        • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:21
                          No chwała Bogu, że nie mieszkał. Pani z czasem chciała, stawała się absorbujaco inwazyjna, namawiała ojca, żeby przeprowadził się do niej (miała dom, zwyczajnie przydałby jej się facet do pomocy w domu i ogrodzie), żeby sprzedał swoje mieszkanie etc.
                          Niech autorka się cieszy, że mieszkają razem i przestanie być pazerna.
                          • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:46
                            Czyli pani chciała po prostu związku a nie pełnić roli kochanki z doskoku. Miała prawo. Piszesz o tej kobiecie tak jakby Twoim dzieciom chleb i dziadka z rąk wyrywała.
                          • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:11

                            "Niech autorka się cieszy, że mieszkają razem i przestanie być pazerna."


                            a dlaczego ma się cieszyć, że mieszkają razem ?
                            Triss, ty swego czasu też cisnęłaś swojego obecnego na ślub.
                            Więc widzisz - oczekiwania mogą się rozjeżdżać.
                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:14
                              Ożenek w tym wieku i w takiej sytuacji to już totalne nieporozumienie właśnie z tytułu spadkowych okoliczności.
                              • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:24
                                Ale to jest sprawa ojca czy się chce ożenić. To są jego pieniądze! On jeszcze nie umiera, ma prawo żyć jak chce. Ma pełne prawo tę kasę przehulać podczas małżeństwa z nową kobietą jeśli zechce i nic nikomu nie zostawić.

                                Piszecie o tych rodzicach jakby te ich majątki już były Wasze. Nie są Wasze!
                                • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:40
                                  😀 dokladnie. Postrzeganie nowego partnera jako zagrozenia, glownie o majatek chodzi. Partner autorki nie dopuszcza opcji malzenstwa, on idzie dalej i nawet nie dopuszcza do jakichkolwiek kontaktow autorki z jego corka, zieciem, wnukiem zeby bylo jasne ze ewentualny majatek jest bezpieczny.
                                  • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:07
                                    Beznadziejne te dzieci mają w takim razie Ci rodzice jak to jest takie liczenie: niech ojciec żyje sam, niech ślubu nie bierze, niech nie mieszkają razem, bo nam ubędzie. Chore podejście.

                                    Na co ten ojciec ma zbierać kasę? Na swoją trumnę? Na swój pogrzeb? Na lepszą chatę dla dzieciaków? Niech sobie same zarobią.
                                    • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:29
                                      Uhmm… a gdybys była ich matka? Tych dzieci?
                                      Życzyłabys sobie, żeby po twojej śmierci mąż ożenił się i podzielił wasza wspólna własnością z obcymi (nawet nie twojego męża) dziećmi?
                                      Już to widzę 👍

                                      Ja wiem, ze teoretyzuje się łatwo. Życie jest jednak bardziej przyziemne niż romantyczne uniesienia.
                                      O ile jestem w stanie zrozumieć łatwość i pragnienie brania ślubu, o tyle mając za sobą wieloletnie związki, dzieci, a często nawet wnuki uważam taki pressing za brak dojrzałości i odpowiedzialności.
                                      Te wszystkie zgody na informacje czy nawet jakieś tam spadki można bardzo prosto sformalizować u notariusza.
                                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:30
                                        Do tego dodaj sobie jeszcze taka myśl: po śmierci z która panią ma być pochowany?

                                        Tez się pani będzie czuć odrzucona, ze nie z nią?
                                        Dziecinada.
                                        • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:21
                                          no faktycznie to najważniejsze. 🤣🤣🤣
                                        • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:21
                                          shellyanna napisała:

                                          > Do tego dodaj sobie jeszcze taka myśl: po śmierci z która panią ma być pochowan
                                          > y?
                                          >
                                          Po smierci to jest kremacja, jest to bez znaczenia zarowno dla zmarlych jak i zyjacych.
                                          A dzieci moga dostac czesc majatku a rownie dobrze moga nic nie dostac, bo to jest rodzicow a nie ich.
                                          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:46
                                            Odpowiedz wprost. Przeważnie jednak małżeństwa maja wspólne mogiły niezależnie od metody pochówku. Z która żona miałby pan spocząć?
                                            • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:49
                                              shellyanna napisała:

                                              > Odpowiedz wprost. Przeważnie jednak małżeństwa maja wspólne mogiły niezależnie
                                              > od metody pochówku. Z która żona miałby pan spocząć?

                                              Od mogil to juz chyba nawet w Polsce sie od odchodzi. To jest akurat problem z d..y.
                                              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:05
                                                Rozsypywać zabronili chyba jakiś czas temu.
                                                • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:16
                                                  shellyanna napisała:

                                                  > Rozsypywać zabronili chyba jakiś czas temu.

                                                  Mozna wymieszac w jednej urnie 🤣
                                            • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:50
                                              shellyanna napisała:

                                              > Odpowiedz wprost. Przeważnie jednak małżeństwa maja wspólne mogiły niezależnie
                                              > od metody pochówku. Z która żona miałby pan spocząć?


                                              Mama mojej koleżanki, dwukrotna wdowa, pochowała obu mężów w jednej mogile. Myślę, że jak się posuną, to i dla niej zrobią miejsce 😀
                                              • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:34
                                                Znam sytuację, gdzie ślub wzięli starsi ludzie, mający za sobą wcześniejsze małżeństwa. Po śmierci każde zostało pochowane z pierwszym małżonkiem.
                                                • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:38
                                                  A moja babka nie życzyła sobie pochowania jej z mężem. I czego to dowodzi?
                                            • amast Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 21:17
                                              > Z która żona miałby pan spocząć?

                                              Moja prababcia najpierw pochowała pierwszego męża, potem w tym samym grobie drugiego, a na koniec sama spoczęła w tym samym grobie. Rodzina nie miała z tym problemu, zmarli chyba też, bo nikogo po nocach nie straszyli.
                                            • panna.nasturcja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 01:47
                                              Jest mi dokładnie i całkowicie obojetne gdzie i jak będę pochowana, niech żyjący robią tak by dla nich było jak najwygodniej, mnie to nie będzie już robiło różnicy.
                                              Teścia niedawno chowaliśmy, żonę miało jedną, nie jest z nią pochowany bo tak nam było wygodniej.

                                              A co do spadku to państwo mają po 52 lata i ich majątek jest ich majątkiem a nie przyszłym spadkiem. Skoro żona pana już nie żyje to córka po matce dziedziczyła.
                                              Nie widzę powodu by dorośli nie brali ślubu (jeśli chcą go brać) bo będzie problem z dziedziczeniem.
                                              Przypominam też, że istnieją testamenty.
                                            • nangaparbat3 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 07:16
                                              Mój znajomy spoczywa z obiema.
                                            • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 23:06
                                              Z obiema. Co to za problem? Znam taki przypadek pani dwukrotnej wdowy.
                                        • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:25
                                          Powinna sie cieszyć, ze nie z nią, bo to jednoznacznie dowodzi, ze jest żywa.
                                        • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:45
                                          shellyanna napisała:

                                          > Do tego dodaj sobie jeszcze taka myśl: po śmierci z która panią ma być pochowan
                                          > y?
                                          >
                                          > Tez się pani będzie czuć odrzucona, ze nie z nią?
                                          > Dziecinada.



                                          W sensie, że zwłoki pani poczują się odrzucone?

                                        • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 23:02
                                          O kurcze, nie będę mogła spać myśląc z którą ma być pochowany!

                                          Dziewczyno: tak, życzyłabym sobie żeby mąż po śmierci był szczęśliwy. A dzieciaki niech sobie nie dzielą moich pieniędzy za życia, bo to moje pieniądze a nie ich. Tak samo męża pieniądze a nie ich. A jak chcą mieć swoje to niech idą i zarobią.
                                          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 23:08
                                            A kto twierdzi, ze pan jest nieszczęśliwy?
                                          • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 23:10
                                            Ooooooooj wąskie specjalistki utrzymujące się od przedszkola Cię zjedzą ,😅
                                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:33
                                        Errata: o ile jestem w stanie zrozumieć ta łatwość u młodych ludzi. Chociaż ostatnimi czasy nawet młodzi nie są tacy chętni.
                                      • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:24
                                        Słyszałaś o testamencie? Dzieci chyba dziedziczą po zmarłym rodzicu, a co zrobi drugi ze SWOIM majątkiem, to chyba jego sprawa?
                                        • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:34
                                          O ile nie zachodzi ryzyko, że w ramach rzutu demencji wpuszcza do mieszkania młodą kurewkę zamiast poprzestać na robieniu jej prezentów.
                                          A gdybyś nie wierzyła, że w dużych miastach jest od lat plaga wyludzen nieruchomości od starych ludzi, to zapraszam do rozmowy z jakimś notariuszem albo kimś z KGP.
                                          • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:41
                                            Pan ze startera ma 50 lat a nie 80, więc już się tak nie trzęś o majątek starego.
                                          • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 23:03
                                            Triss Ciebie to mieć gdzieś blisko to zaiste "słodycz".
                                      • isabella7777 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:56
                                        ale ci ludzie maja po 52 lata to nie sa jakies dwa stare dziadki tylko calkiem mlodzi ludzie.Sama jestem od 3 lat w podobnym zwiazku slubu nie planujemy ale swieta urodziny ecc spedzamy wspolnie.Co do dziedziczenia mozna przeciez to rozwiazac .Ja tam bym sie cieczyla gdyby moj 52 letti ojciec wdowiec znalazl sobie kogos zycie dlugie jeszcze a samotnosc potrafi byc trudna
                                    • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 23:04
                                      Ale masa ludzi na takie podejście. Któraś tu nawet kiedyś w kontekście spadku pisała, że drugi ślub to okradanie dzieci.
                                • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:07
                                  No i to jest piękne. Każda samodzielna od przedszkola, mieszkanie za w całości samemu zarobione pieniądze kupiła w liceum, a teraz trzepie grube tysiące jako wąska specjalistka krzycząc, że o podziale majątku rodziców decydują rodzice. Do czasu. Jak któryś rodzic się ośmieli zawrzeć kolejne małżeństwo (uszczuplenie spadku dla dziubdziusów) to takie poglądy się kończą. A i wątek jak to ex mąż się rozmyślił i nie da jednak córce idącej na studia kasy na połowę mieszkania też był. Raptem z bardzo licznymi głosami oburzenia w kilkusetpostowej dyskusji.
                                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:15
                                    Haha smile faktycznie. Aż go poszukam smile
                                    • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:07
                                      shellyanna napisała:

                                      > Haha smile faktycznie. Aż go poszukam smile


                                      "Do czasu. Jak któryś rodzic się ośmieli zawrzeć kolejne małżeństwo (uszczuplenie spadku dla dziubdziusów) "

                                      Ale wiesz, że to o tobie? big_grin


                                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:25
                                        No i jakby retoryka moja się nie zmieniła.
                                        Chce porównać podejście reszty pan z wataska.
                                        • eriu Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 14:18
                                          Chyba nie masz co robić.
                                        • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 14:25
                                          Ale wiesz, ze obiecanie DZIECKU kasy na polowe mieszkanie a potem rozmyslenie sie to cos innego niż ustawianie 50-letniego wdowca/rozwodnika przez jego dzieci. 😂
                                          • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 14:49
                                            Mąż Shell zdaje się już dobija do wieku pana z wątku. Poczekamy, wtedy poczytamy 😀
                                            • chatgris01 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 15:15
                                              Mąż Shell to dobija najwyzej do 40, do pana z watku mu daleko.
                                              • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 16:14

                                                Pa z wątku wdowcem został w wieku 45 lat.
                                                To nie tak daleko....
                                                • chatgris01 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 16:36
                                                  iwles napisała:

                                                  >
                                                  > Pa z wątku wdowcem został w wieku 45 lat.
                                                  > To nie tak daleko....
                                                  >
                                                  >
                                                  >

                                                  Do czego nie tak daleko, bo chyba nie sugerujesz tu wdowienstwa? Hrabina pisze o aktualnym wieku pana-52 lata.
                                                  • mid.week Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 17:56
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > iwles napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Pa z wątku wdowcem został w wieku 45 lat.
                                                    > > To nie tak daleko....
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Do czego nie tak daleko,


                                                    do osiagniecia centrum absurdum w stawianiau na swoim w obronie prawa do ożenku w wątku, w którym nikt z bohaterów żenić sie nie bedzie smile
                                                  • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:04
                                                    chatgris01 napisała:


                                                    >
                                                    > Do czego nie tak daleko, bo chyba nie sugerujesz tu wdowienstwa?


                                                    Do konfrontacji potrzeb kobiet panów w wieku 40+.
                                                    Jako żona takiego pana zapewne nigdy nie powie, że powinien żyć życiem tylko swoich dzieci i wnuków, a ją i jej potrzeby emocjonalne mieć w dalekim odwłoku.
                                                    Nawet w wieku 50 lat tego nie powie, bo to byłoby chore.

                                          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 15:10
                                            A wiesz, ze ja tego wątku w tym nie przywoływałam?
                                          • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 19:55
                                            Dokładnie w tamtym wątku było tak, że małżeństwo założyło konto gdzie odkładali kasę na mieszkanie dla córki. Potem był rozwód. Kasę podzielili po połowie. Plany na owo mieszkanie były nadal na tapecie, pan nie prostował. Dopi5 jak córka znalazła lokum powiedział, że on tej kasy nie da bo poszła na podróże z nową miłością (w co ex pana wątpiła). Oburzenie na forum było, że Ho Ho.
                                            • tt-tka Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:54
                                              vivi86 napisał(a):

                                              > Dokładnie w tamtym wątku było tak, że małżeństwo założyło konto gdzie odkładali
                                              > kasę na mieszkanie dla córki. Potem był rozwód. Kasę podzielili po połowie. Pl
                                              > any na owo mieszkanie były nadal na tapecie, pan nie prostował. Dopi5 jak córka
                                              > znalazła lokum powiedział, że on tej kasy nie da bo poszła na podróże z nową m
                                              > iłością (w co ex pana wątpiła).

                                              Dokladnie to bylo tak, ze pan kasy nie ma, tzn nie ma az tyle, by pokryc 50% wkladu, bo wydal na nowa rodzine, a nie na podroze z nowa miloscia. W tym, na co wydal, miescilo sie m. in. lokum dla niego, bo dotychczasowe panstwa mieszkanie zostalo przy eksie i corce, i nowe dziecko.
                                              I przeciwnie, sporo forumek uznalo, ze umowa, a wlasciwie plany panstwa z czasow, gdy bylo malzenstwem, a dziecko bylo jedno, nie sa obowiazujace przy zmienionej sytuacji zyciowej rodzicow.
                                              • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 22:56
                                                Makurokurosek broniła pana jak lwica, ale większość samodzielnych wąskich specjalistek oburzona była straszliwie. Tam była mowa o nowej partnerce, dziubdziusia chyba nie mieli choć ktoś o to pytał bo znał bardzo podobna sytuację z dziubdziusiem. Właśnie kasa nie poszła na nowe lokum pana. Ani na operację. Po prostu wydał na przyjemności.
                                                • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 22:58
                                                  Zresztą to mieszkanie co dziewczyna upatrzyła to żaden cymes, osiedle, wielka płyta. Z części tej kasy nie da się kupić nowego mieszkania, s w wątku stało wyraźnie, że wbrew powtarzanym tam mimo prostowania domysłom kasa nie poszła ani na nowe lokum pana ani na operację.
                                  • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:53
                                    A co ma piernik do wiatraka?
                                    • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:01
                                      Że niektórym to się nieźle punkt widzenia zmienia. Wszyscy krzyczą, że rodzic decyduje o swojej kasie i swoim życiu i dorosłe dziecko ma dorobić się samo co też wąskie specjalistki robią. Póki nie pojawi się wątek jak to kasa/spadek poszła poza rodzinę i dziubdziusie. Wtedy oburzenie sięga zenitu smile
                            • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:22
                              Cieszyć się szczęściem ojca raczej a nie wciskać nos w jego sprawy czy mieszka ze swoją kobietą czy nie. To jest jego sprawa.
            • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:14
              Nic nie ma o matce, jest o synu i jego zonie. Nie ma tez nic o wpadających kolegach. Ani o tym czy to imieniny Pana czy syna, synowej. Nawet jak Heniek swoje urodziny spędza z synem to nic nie stoi na przeszkodzie aby poświetowac z nim te okazję dzien wcześniej lub dzień później.
              • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:20
                Gdyby świętowali dzień wcześniej bądź później to by tego wątku nie było.
                • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:55
                  Zawsze mogą zacząć - w ramach kompromisu
          • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:55
            Alez nie chodzi o dostosowywanie się tylko poczucia bycia na drugim miejscu - niezależnie od wszystkiego. Mnie byłoby przykro, gdybym sygnalizowała problem, a moj facet nie zamierzał tego nawet przegadać/próbować rozwiązać.
            • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:46
              Facet z nią mieszka. Jest codziennie, razem wyjeżdżają na wakacje, weekendy. Tylko do rodziny, na pojedyncze okazję jej nie zaprasza. Dlaczego ona się czuje "na drugim miejscu" skoro to z nią jest więcej?
              • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:41
                To, że ktoś z kimś jest "więcej" nie oznacza, że druga osoba nie może czuć się na drugim miejscu.
                • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:54
                  Może czuć wszystko tylko po co?
                  • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:52
                    Ojp.
                    • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:54
                      thank_you napisała:

                      > Ojp.


                      Nie "ojp" tylko nie takie poczucie krzywdy ludziom mijało po rozmowie z innymi i wyjaśnieniu sytuacji.
        • turbinkamalinka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:31
          Kilka lat temu był wątek, że córka nie chce na Wigilii "fagasa" matki. Było dokładnie rozrysowane dlaczego tongue_out
      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:56
        Dokładnie.
        Moja teściowa każdego swojego partnera bardzo szybko poznawała z nami i dzieciaki były trochę skolowaciale, ze kolejnego dziadka maja.
        Ostatniego pana zna od niewiele ponad pół roku i zamiast wziąć je do swojego mieszkania na tydzień wakacji, zainstalowała się z nimi w domu partnera. Dla mnie idiotyzm level master. I bardzo mi się to nie podobało.
        W pewnym wieku relacje raczej są inne i trudno oczekiwać stworzenia nowej rodziny. Cieszę się, ze kogoś ma, ale to jest jej partner, a nie nowy tatuś męża czy dziadek moich dzieci.
        • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:13

          "W pewnym wieku relacje raczej są inne "


          w jakim wieku ?
          i co to znaczy "inne relacje"?
          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:16
            Po tym, jak dzieci są dorosłe, nie planuje się już wspólnego potomstwa i ma się nieco inne priorytety niż welon na głowie. I myśli się głowa…
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:19

              Tak, w wieku 52 lat priorytetem okazuje się wybór trumny, bądź urny. Aha.
              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:22
                Jasne… ty to napisałaś.
                Dla mnie priorytetem byłoby czerpanie przyjemności ze wspólnie spędzanego czasu. Tego chyba autorce wątku nie brak…
                • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:27

                  A dociera do ciebie, że ludzie są różni i mają różne potrzeby ?
                  Ty nie jesteś wzorcem z Sevres, ani nie jesteś nawet w jej sytuacji.
                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:28
                    Ty tez nie. Każda z nas oprzeć się może tylko na obserwacji i doświadczeniu.
                    • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:31
                      shellyanna napisała:

                      > Ty tez nie. Każda z nas oprzeć się może tylko na obserwacji i doświadczeniu.


                      Ale nie wszyscy, tak jak ty, wypowiadają się autorytatywnie, co NALEŻY robić, a czego absolutnie sie nie powinno "w pewnym wieku".


                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:36
                        Ależ jest to moja opinia. Nikogo pod lufa nie trzymam.
                        • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:37
                          shellyanna napisała:

                          > Nikogo pod lufa nie trzymam.


                          a wygląda, jakbyś chciała.


            • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:36
              Znam ludzi którzy żyli na kocią łapę a pobrali suecwlasnie „w takim wieku” ze względów praktycznych (finanse/podatki, potencjalne wylądowanie któregoś z nich w szpitalu, spadki).
              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:38
                Drobna różnica - dwoje ludzi pół życia żyjących ze sobą ma raczej wspólna rodzine.
                • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:30
                  To znaczy? Mówię o osobach bezdzietnych.
          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:20
            Pomijam już fakt ze nawet swoich nastoletnich chłopaków nie przedstawiałam rodzinie po kilku miesiącach znajomosci.
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:23

              Nawet jak dwa lata mieszkaliście razem, prowadząc wspólny dom, twoi rodzice ich nie poznali?
              Ani ty nie poznałaś jego rodziców ?

              Jak przyjeżdżali którzyś rodzice, to współpartner wychodził z domu na czas odwiedzin?
              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:35
                Niech pomyśle…
                No ostatniego męża przeprowadziłam po jakiś 3 mcach i przedstawiłam jako kolegę (miałam mnóstwo kolegów i nikt w domu się zbytnio nie przejął) po czym zniknelismy w moim pokoju.
                A na serio:

                Przecież to dwie różne sytuacje.
                Mówimy o dwóch osobnych rodzinach z dorosłymi dziećmi i wnukami. Mających swoje światy, być może z różnych środowisk, mających wspomnienia zmarłych rodziców (małżonków partnera / partnerki).

                Zejdź na ziemie.

                Przypomnę jeszcze rady forumowe w kwestii spędzania świat z nielubiana teściowa: „ojeju jeju, to niech mąż jedzie na święta do niej sam z dziećmi”.

                Tak, ze tego….
                • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:42
                  Kurczę ale tu mowa o świętach. U mnie na świętach są teściowie/siostry/przyjaciółki ze swoimi mężami/partnerami/żonami/partnerkami wraz z ich dziećmi z pierwszych małżeństw.
                  A jak pan kopnie w wiadro to partnerce będzie wolno przyjść na pogrzeb czy tez ma siedzieć w zamkniętym pokoju?
                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:43
                    A pani nie ma dzieci?
                    • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:48
                      shellyanna napisała:

                      > A pani nie ma dzieci?


                      A ty też wszystkie dni świąt wszystkich świąt i uroczystości spędzasz z mamą ? Nie wolno ci spędzić z teściową, kuzynką, przyjaciółką, albo wyjechać ? Zawsze i wszędzie ciągniesz mamę ze sobą ?


                    • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:32
                      A dzieci pana nie mają tez matki i rodziców małżonka? Całe święta plus wigilie muszą spędzać z panem?
                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:34
                        Myślisz ze chodzi tu o całe 3 dni? Bo ja myśle, ze nie.
                  • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:00
                    W mojej rodzinie był dokładnie taki przypadek, gdzie córka zabroniła przyjść kobiecie, z którą ojciec żył około 10 lat na pogrzeb. Nie przyszła, ale buractwo córki przeszło wszelkie normy.
                    • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:02
                      > W mojej rodzinie był dokładnie taki przypadek, gdzie córka zabroniła przyjść kobiecie, z którą ojciec żył około 10 lat na pogrzeb.

                      Ale jak to? Zabroniła jej wejść do kościoła albo na cmentarz? Przecież to są miejsca publiczne i każdy może wejść!
                      • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:05
                        Tak, dokładnie. Kobieta zadzwoniła o której pogrzeb. Usłyszała, że nie życzę sobie pani obecności w tym dniu.
                        • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:13
                          > Usłyszała, że nie życzę sobie pani obecności w tym dniu.

                          Ale o terminie pogrzebu/mszy dowiedziała się od innego członka rodziny zmarłego? I poszła do kościoła w tym czasie, a następnie na cmentarz?
                          • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:17
                            Nie, nie przyszła.
                • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:48
                  No to wyobraź sobie ze masz chłopaka i kuzynka się żeni a on mówi „stara nie jadę do twojej rodziny bo w sumie nie widzę żadnego powodu żeby ich poznawać. Jesteś jutro w domu? Bo moja córka chciała wpaść… spoko pójdziemy do kawiarni”
                  • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:12
                    ichi51e napisała:

                    > No to wyobraź sobie ze masz chłopaka i kuzynka się żeni a on mówi „stara nie ja
                    > dę do twojej rodziny bo w sumie nie widzę żadnego powodu żeby ich poznawać. Jes
                    > teś jutro w domu? Bo moja córka chciała wpaść… spoko pójdziemy do kawiarni”
                    >

                    Nadal mi pasuje
    • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:38
      Czyli jesteś oficjalną kochanką, której nie ma potrzeby przedstawiać rodzinie. Sprawy kochanki z rodziną się nie miesza. Tak samo nie interesuje się rodziną kochanki.

      Źle, że nie porozmawialiście o tym przed zamieszkaniem, bo sama już widziałaś jak to wygląda. Teraz sama mówisz, że sobie nie wyobrażać tak dłużej funkcjonować, więc musisz pogadać tak naprawdę o fundamentalnych sprawach w swoim związku.
    • borsuczyca.klusek Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:42
      Pytanie pomocnicze. Kto zajmuje się logistyką okołodomową - sprzątanie, gotowanie, pranie gaci?
      • primula.alpicola Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:48
        Jakikolwiek mają deal, to nie wygląda na to, żeby to był problem dla autorki. Problemem jest, że nie czuje się częścią rodziny, a chciałaby.
        • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:56

          I odwrotnie - ona chce traktować partnera jak część swojej rodziny. A on się nie daje.

          Dla mnie taki mur byłby też dziwny w sytuacji, kiedy razem prowadzimy wspólny dom.
          Co jest niby złego we wspólnym spędzaniu czasu z dziećmi i wnukami partnera ?
          Bo że ostentacyjne wychodzenie z pokoju w trakcie wizyt rodziny jest niekulturalne - to dla mnie oczywiste.

          Rozumiem autorkę (tzn. oprócz chęci ślubu wink )
          Gdyby mój facet tak się dystansował, miałabym z tyłu głowy, że nie traktuje naszego związku poważnie.
          • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:07
            Gdyby była sublokatorami/kumplem czasem by się na jakieś imprezy/spotkanie załapała. A tak to pan cały czas kręci żeby jednak pani został w swojej stresie a rodzina w swojej. pytanie czy wstydzi się rodziny czy pani…
            • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:08
              *strefie
            • aandzia43 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:22
              . A tak to pan cały czas kręci żeby jednak pani został w swojej stresie a r
              > odzina w swojej. pytanie czy wstydzi się rodziny czy pani…
              >

              Stawiam na to że wstydzi się jej. Albo dzieci nie akceptują tego związku.
              • aandzia43 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:25
                Przypomniała mi się "Elena" Zwiagincewa wink
          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:04
            Może najpierw niech zacznie od naprawienia stosunków z synowa…
            Zamiast załatwiać sobie inna miejscówkę świąteczna.
        • borsuczyca.klusek Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:08
          Może być tak, że deal jest idealny dla pana, bo autorka dba o ognisko domowe i zajmuje się jego obsługą. Ale wtedy gdy chce wypłynąć jako gospodyni na szersze rodzinne wody jest spychana na dalszy tor.
          • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:58
            Idealny też jest dla dzieci pana, bo ojciec zaopiekowany i niesamotny.
    • extereso Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:45
      Teoretycznie mnie by wlasnie coś takiego odpowiadało. Wątpię czy szczerze zaangażowałabym się w sprawy czyjegoś wnuka czy zięcia, swojego oczywiście. Czy mogłabyś na niego liczyć w biedzie,w chorobie? Jeśli nie, to jednak słabo i bez sensu, jeśli tak, to dla mnie byłoby ok.
      My jesteśmy mocno zaangażowani w życie dzieci, ale naprawdę wątpię czy miałabym zasoby angażować się w czyjąś rodzinę, może Twój facet jest taki sam?
      • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:51
        Nie no gdzie Rzym gdzie Krym? Ja się na imprezach typu urodziny bombelków lub święta spotykam z nowa (i starą) żona teścia lub poprzednia żoną męża siostry i jej nowym bombelkiem, gadamy sobie o neutralnych tematach typu która piekarnia ma najlepszy chleb albo gdzie kto chował zioło w młodości, integracja na takim poziomie co widywanie się z rodzicami kolegów z klasy na urodzinach mojego bombelka, czyli small talk, jak się spotkamy w sklepie to pogadamy, czasem się umówimy razem na basen czy coś. Żadna miara to nie oznacza angażowania się w czyjaś rodzinę. A u autorki nie ma nawet tyle.
    • wena-suela Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:55
      Nie rozumiem. Jeżeli jest wam dobrze i go kochasz, to po co ci cała reszta? Mnie taki układ bardzo by odpowiadał. I brak ślubu również.
      • leosia-wspaniala Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:14
        A jej widocznie nie odpowiada, co tu skomplikowanego, że nie rozumiesz? Są różne modele związku, ważne, żeby jeden model pasował obydwu stronom.
      • marion.marion Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:38
        Tobie by odpowiadał. Ale co to ma do rzeczy w ogóle? Jej najwidoczniej nie odpowiada, skoro napisała post.
    • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:56
      Mi się wydaje ze to trzeba porozmawiać. Albo aktywnie spróbować jednak rodzine stworzyc. Złe ci w tym układzie po prostu nie daj sobie wmówić ze w sumie wszyscy poza tobą są zadowoleni.
    • audiatur.et.altera.pars Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:56
      Z punktu widzenia mężczyzny przy obecnym prawodawstwie ślub to za duże ryzyko.
      • kamin Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:32
        ???
        Dokładnie takie samo ryzyko jak dla kobiety.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 10:57
      A co ci nie pasuje w tym modelu i dlaczego?
      Czy naprawdę interesuje cię jego rodzina?
      Dlaczego chcesz z nią nawiązać kontakt?
      Czy twoja rodzina też by chciała nawiązać kontakt z tamtą rodziną? Pytałaś ich o to, czy chcą, aby twój nowy pan był obecny w ich zyciu?
      A może tamta rodzina wcale nie chce nawiązywać kontaktu z nową panią taty?
      Dla mnie to zupełnie normalne: on ma swój świat, ty masz swój świat, i macie wspólny świat.
      Święta możecie spędzać częściowo każde ze swoją starą rodziną, a częściowo razem.
      Czemu chcesz, aby wszystko było wspólne?
      To by miało sens, gdyby były małe dzieci i wasze wspólne dzieci, ale tak, to po co?
      Po co na siłę uszczęśliwiać swoje dorosłe rodziny obcą rodziną partnera/partnerki?
      Ślub? Po co? Żeby w razie twojej śmierci twoje dzieci musiały oddać cześć spadku po tobie obcemu panu i jego rodzinie?
      Mam wrażenie, że nie myślisz rozsądnie, bo zaślepia cię zazdrość o to, że on ma kogoś ważnego dla niego oprócz ciebie. Ale to zupełnie inna relacja, to przecież nie kochanka, tylko dzieci, wnuki, jego, nie twoje, po co chcesz się z nimi integrować? Masz przecież swoje własne.
      Nie musisz być jedyną ważną osobą w jego życiu, tak jak i on nie musi być jedynym ważnym, w twoim życiu.
      Pan ma bardzo rozsądne podejście do życia moim zdaniem.

      A gdyby to byli koledzy do grania w karty? Też byś koniecznie chciała się z nimi integrować, bo nie czułabyś się prawdziwą częścią jego życia, gdyby chodził do nich sam?

      • extereso Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:00
        Hmm ale teraz tak myślę, czy można zaprosić na Wigilię dzieci? Swoje lub jego? Czy na imieniny wpada jego rodzinę i Tu z nimi choć chwilę pogadasz? Bo sama czuje potrzebę granicy, ale nie takiej ostrej.
        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:24
          Święta chyba każde z nich może spędzać ze swoimi dziećmi?
          • amast Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:49
            Mam wrażenie, że pani by właśnie chciała spędzać święta z panem. Ale pan wtedy nie ma dla niej czasu, bo spędza je z dziećmi. Są ludzie, dla których święta są "czasem magicznym" i chcieliby je spędzać z najbliższą osobą. I chyba właśnie pani należy do tej kategorii.
            • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:48
              Czyli wynika z tego, pani nie ma z kim spędzać świąt. Gdzieś mi mignęło, że ma konflikt z synową - czyli możliwe, że do syna nie może iść.
              • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:05
                arwena_11 napisała:

                > Czyli wynika z tego, pani nie ma z kim spędzać świąt. Gdzieś mi mignęło, że ma
                > konflikt z synową - czyli możliwe, że do syna nie może iść.



                eeee??
                Ty też wszystkie dni swiąteczne spędzasz w teściową ?
                I nie, nie pisała o konflikcie z synową, tylko, że nie ma tak bliskich i serdecznych relacji, jak jej facet z zięciem. Nie przeinaczaj.

                • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:21
                  Poza tym kobiety nie po to wchodzą w związki, żeby potem wszystko sobie samej organizować, święta też. A dzieci mając matkę z poukładanym życiem, partnerem przy boku mają święte prawo uznać, że matka samotna nie jest i na święta wyjechać. Mam o wiele starsza matkę, ale takiego dziada co z nią jedynie mieszka bym dla niej nie chciała.
                  • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:31
                    Mezczyzni tez wchodza w zwiazki z tych samych powodow. Zachowanie tego faceta w tej kwestii jest poprostu dziwne.
          • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:14
            No wiadomo, że każde może.
            Ale tu autorkę to uwiera i ona nie chce, by każdy sobie rzepkę skrobał (ja bym była zachwycona).
            Nie bardzo widzę możliwość kompromisu.
      • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:13
        Ślubu można nie chcieć, ale bez przesady żeby nie poznać rodziny swojego partnera i nie nawiązywać z nimi jakiś normalnych kulturalnych podstawowych kontaktów. Nie chodzi o udawanie, że jest się babcią i mamą, ale o normalne kontakty: jesteś partnerką dziadka/ ojca i tyle. To oznacza, że można wypić razem kawę/ herbatę. Że można dziadka z wnukami podrzucić na miasto żeby spędzili czas razem a nie udawać, że kobieta nie istnieje dla rodziny.

        To jest szokujące dla mnie takie rozdzielanie: my tu sobie razem wijemy gniazdko, ale jak w grę wchodzą rodziny to istniejemy tylko jako odrębni ludzie a jako para znikamy całkowicie. A jak ktoś będzie chory? To mają się z rodziną poznać w szpitalu nad łóżkiem chorej osoby?
      • login.na.raz Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:17
        Nie wiem, jak można porównać kolegów do rodziny
        • koronka2012 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:07
          login.na.raz napisała:

          > Nie wiem, jak można porównać kolegów do rodziny

          Normalnie - czasem są bliżsi niż rodzina
    • potworia116 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:10
      Dla mnie układ idealny, nigdy nie miałam potrzeby budowania relacji z rodziną partnera ani integrowania go z własną. Jeśli natomiast przeszkadza to autorce, to nie ma innej rady niż rozpocząć negocjacje i trzymać kciuki za ich skuteczność.
    • aandzia43 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:11
      Z jednej strony to rozsądne nie mieszać w rodzinach i nie tworzyć na siłę jakichś kulawych patchworków jak się jest w średnim wieku i ma dorosłe dzieci. Z drugiej kompletny brak zainteresowania tak istotną częścią życia partnera jak jego najbliżsi jest dziwny i bardzo niemiły.
    • login.na.raz Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:16
      Widzę, że niektóre ematki nie widzą w tej sytuacji niczego dziwnego. Ja jednak uważam, że sytuacja jest nieco dziwna. Wydaje mi się, że jeśli ludzie są razem, to ważne sprawy są niejako wspólne. Wydaje mi się, że rodzina jest ważną sprawą.
      Nie mówię, że partnerka ma się wtrącać w życie dzieci czy wnuków partnera, ale całkowity brak kontaktów jest dziwny. Jakieś imieniny, urodziny fajnie byłoby spedzac razem - tak się robi w normalnych rodzinach (jeśli zadna ze stron nie jest toksyczna)
      • potworia116 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:35
        Rozpatrywanie ten sytuacji w kategoriach dziwny - niedziwny jest trochę nie na miejscu, bardziej adekwatne pytanie to na ile jest ona satysfakcjonująca (lub nie) i w jakim stopniu da się między partnerami o odmiennych preferencjach zbudować akceptowalny kompromis.
    • profes79 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:20
      Kwintesencja Polski - facet na rencie który bez problemu wypracowuje sobie przyzwoity dochód (na czarno jak wnioskuję ze sformułowania bez umowy) i który kombinuje jak koń pod górkę, żeby tej renty nie stracić. Ah, żeby tak kiedyś ZUS mu się dobrał do dudy i kazał zwracać całość nienależnie pobranego świadczenia wraz z odsetkami a skarbówka pomogła...
      • primula.alpicola Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:25
        Skup się na zagadnieniach obyczajowychbig_grin
        • nota_bene0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:40
          primula.alpicola napisała:

          > Skup się na zagadnieniach obyczajowychbig_grin

          😄
          • kropka_kom Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:37
            nota_bene0 napisała:

            > primula.alpicola napisała:
            >
            > > Skup się na zagadnieniach obyczajowychbig_grin
            >
            > 😄


            > ale to duzo mowi o facecie..jest człowiekim nieuczciwym
            >do tego traktuje partnerkę przedmiotowo
            • primula.alpicola Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:44
              Ale nie to trapi autorkę.
      • audiatur.et.altera.pars Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:37
        profes79 napisał:

        > Ah, żeby tak kiedyś ZUS mu się dobrał do dudy i kazał zwracać całość
        > nienależnie pobranego świadczenia wraz z odsetkami a skarbówka pomogła...

        Typowo polskie "życzenia". Niech sąsiadowi krowa zdechnie!
        • profes79 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:38
          Jak ukradł, to czemu nie.
          • audiatur.et.altera.pars Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:41
            Nic nie ukradł. Odbiera ukradzione. I tak w znikomym procencie.
      • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:03
        I do tego jeśli skarbówka się dobierze to konkubinę tez obciąża
        • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:14
          ichi51e napisała:

          > I do tego jeśli skarbówka się dobierze to konkubinę tez obciąża
          >


          Niby czym i na jakiej podstawie?
          • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:36
            A bo takie przepisy mamy. www.rp.pl/podatki/art13371231-fiskus-odbierze-dlugi-nawet-od-konkubenta
            • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:38
              (...) i współdziała z nim w prowadzeniu biznesu
              • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 15:05
                Doczytaj dalej - nie trzeba mieć żadnej umowy która by te współpracę normalizowała - jak ZUS uzna ze współpracowałaś i mialas korzyści to płacisz.
                • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 15:19
                  Po pierwsze

                  – konkubina musi stale (a nie tylko okazjonalnie) współdziałać z konkubentem w prowadzeniu działalności gospodarczej, z którą związane są zaległości.

                  Po drugie

                  – musi ona osiągać korzyści z działalności prowadzonej z podatnikiem.

                  Skarbówka musi udowodnić, że konkubent ma korzyści z biznesu swojego partnera

                  Po trzecie wreszcie
                  – zaległości podatnika muszą być związane z prowadzoną działalnością gospodarczą. Oznacza to, że jeśli dotyczą innych zobowiązań podatkowych niż te wynikające z prowadzenia firmy, konkubent nie poniesie za nie odpowiedzialności.


                  z treści wynika, że te trzy przesłanki muszą wystąpić jednocześnie.

                  Nie ma czegoś takiego jak "ZUS uzna". Zus musi wykazać współpracę a współpraca ta musi miec charakter stały. Co więcej dzięki tej współpracy konkubent musi się wzbogacać. To też trzeba udowodnić.
                  • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:52
                    Oczywiście, że ZUS, Skarbówka może "uznać" różne rzeczy. Nawet jak potem w sądzie przegrają - to i tak masz kilka lat wyjętych z życiorysu.
            • turbinkamalinka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:43
              Nie pierwszy raz pokazujesz, że zupełnie nie rozumiesz czytanego tekstu.
              Po pierwsze Fiskus to nie ZUS. Po drugie w tym przypadku korzyść majątkowa, to nie przez fakt że pan raczył płacić rachunki za dom i dawał pani na życie. Pani musiałaby powiedzmy prowadzić księgowość firmy i dostawać przelewy co miesiąc z konta firmowego.
              Tutaj w ogóle nie rozumiem. Co ma renta do umowy wynajmu domu.
      • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:03
        > który bez problemu wypracowuje sobie przyzwoity dochód (na czarno jak wnioskuję ze sformułowania bez umowy) i który kombinuje jak koń pod górkę, żeby tej renty nie stracić.

        Ale w Polsce nie traci się renty, jeśli się pracuje!

        Jeśli partner autorki wątku jest osobą niepełnosprawną, to powinien zawrzeć umowę o pracę, pracodawca dostanie dofinansowanie za zatrudnienie osoby niepełnosprawnej, a pracownik będzie miała odprowadzane składki emerytalno-rentowe, więc będzie miał powiększaną rentę, a w przyszłości emeryturę.

        Po co popełniać przestępstwo skarbowe, jak można zarabiać legalnie?
        • audiatur.et.altera.pars Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:06
          demodee napisała:

          > Ale w Polsce nie traci się renty, jeśli się pracuje!

          Mylisz się.
          • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:08
            Znam rencistów, którzy legalnie pracują!
            • turbinkamalinka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:15
              Rencista może pracować. Ale jego pensja nie może przekroczyć jakieś kwoty. To coś koło 4000 można zarobić miesięcznie.
        • turbinkamalinka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:18
          Nie każdy pracodawca dostanie dofinansowanie. To nie jest tak, że firma zatrudnia niepełnosprawnego i dostaje dofinansowanie. Musi stworzyć ileś stanowisk, musi mieć status zakładu pracy chronionej czy jakoś tak.
          • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:32
            Każdy średniej wielkości pracodawca, który nie zatrudnia osób niepełnosprawnych, odprowadza do PFRONu karę, że nie ich zatrudnia.

            Jeśli zatrudni jedną ON, to ta kara się proporcjonalnie zmniejsza. Jesli zatrudni następną, to ta kara zmniejsza się jeszcze bardziej proporcjonalnie itd.

            W pewnym momencie taki pracodawca kary już nie musi odprowadzić, a nawet dostaje dofinansowanie. A potem dostaje też dofinansowanie do zdrowej osoby, która pomaga w pracy tej zatrudnionej osobie niepełnosprawnej.

            Wszystko jest w przepisach.
            • alpepe Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:09
              Nie wiem, jak to jest, ale my zatrudnialiśmy osobę z niepełnosprawnością i dostawaliśmy okrągłe zero, bo według papierów mieliśmy stratę.
        • kamin Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:38
          Po pierwsze jest limit do które można dorobić
          Po drugie na kolejnej komisji mogą orzec częściową niezdolność do pracy zamiast całkowitej co może wiązać się z utrata renty
    • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:26
      Może po prostu rodzina partnera Cię nie akceptuje? I nie chce Cię widywać na swoich świętach, urodzinach i rocznicach?

      Partner może by i chciał, żebyś przyszła na rocznicę ślubu jego syna, ale gospodarzami są synowa i syn i moze powiedzieli: "Tato, imprezujemy w sobotę od południa, ale wolimy, żebyś nie przychodził ze swoją partnerką"?
      • kk345 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:53
        Ale to nie tłumaczy, dlaczego pan wychodzi kiedy wpadają jej dzieci...
    • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:42
      Nie widzę w tym układzie niczego dziwnego ani niestosowne, za to Ty sprawiasz wrażenie zazdrosnej i zawlaszczajacej. Córka, jej dzieci to elementy życia, które należały do jego i jego żony, nowych dzieci (z Twojej strony) nie potrzebuje. Każde z was ma swoją rodzinę, a dla siebie jesteście partnerami.
      • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:57
        No dobra, a mąż/parter córki jest zapraszany na święta? Bo jeśli tak, to już twoja logika się rozpada.
    • kobietazpolnocy Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:43
      W jego oczach nie jesteście rodziną. Można i tak, ale ja też czułabym się niekomfortowo. Co za sens bycia razem, jeśli nie dzielicie ze sobą świąt, ważnych chwil, itd. Nie każdemu odpowiada taki układ (mnie by nie odpowiadał).

      Dodam, że tu gdzie mieszkam znam sporo rodzin z dorosłymi ludźmi w nowych związkach. W znakomitej większości przypadków ci ludzie się znają, spotkają regularnie, nikt nikogo przed nikim nie chowa.
      • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:47
        Bo nie są. Są dojrzałymi ludźmi, którzy teraz idą tą samą drogą, bo dobrze im się spędza razem czas.
        • kobietazpolnocy Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 11:56
          Ci ludzie mieszkają razem.. To już nie są partnerzy na dochodne, których się dyskretnie izoluje od rodziny, by dzieci nie przeżyły szoku.
          Ja rozumiem, że są różne układy. Mnie by taki układ nie odpowiadał. Czułabym, że on się mnie wstydzi albo traktuje raczej jako osobę przede wszystkim ułatwiającą dorabianie sobie na boku renty.
          • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:01
            Mieszkają razem ale oboje są kompletnie niezależni mieszkaniowo i finansowo. Po co mieszać do tego dorosłe dzieci, wnuki, tworzyć familiarna atmosferę, każde z nich ma swoich bliskich.
            • kobietazpolnocy Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:07
              Żeby funkcjonować jako para, a nie dyskretnie chowany układ?
              Przecież ci ludzie nie muszą się kochać, ani wspierać w ciężkiej chorobie, ale czemu wnuki nie mogą odwiedzić dziadka w domu na kilka godzin? Czemu nie można z częścią tych rodzin spędzić wigilii bądź któregoś dnia świąt?
              Taka segregacja wydaje mi się bardziej skomplikowana logistycznie niż normalne otwarte relacje.
              Coś czuję, że dla pana rencisty to układ głównie finansowy.
              • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:11
                Świąteczna segregacja jest równie naturalna jak jej brak, po prostu każde z nich spędza święta lub część świąt ze swoimi dziećmi i wnukami.
                • jednoraz0w0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:00
                  Święta mają w Polsce dwa i pół dnia. Wnuki mają jeszcze babcię i dziadków od strony drugiego partnera.
              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:11
                A ja coś czuje, ze pan poznał panią ze znajomymi i nie wstydzi się jej. Po prostu z pierwsza żona zawsze będzie go łączyć ta ważniejsza więź, ktora będzie podtrzymywana w rozmowach z dziećmi.

                Z kolei pani, ponieważ narobiła sobie bigosu z synowa, bardzo byłoby na rękę spędzać święta z nowym panem zamiast znosić widok naburmuszonej księżniczki… prawda autorko? 😎
                • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:16
                  I jeszcze jedno. Nie rozumiem tych tekstów, ze on jej nie kocha.
                  Można kogoś bardzo kochać, ale mieć pewne priorytety nie do obejścia.
                  Nie każdy rzuca wszystko i hop siup w nowy związek.
                  • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:30
                    A ktos oczekuje rzucania czegokokwiek? Czy autorka watku oczekuje tego? Maja rodzine, dzieci, wnuki i sa w zwiazku, dosc powaznym skoro zamieszkali razem wiec nie jest czyms nienaturalnym utrzymywanie kontaktow towarzyskich z rodzina, podobnie jak ze znajomymi.
                    Jestem w kolejnym zwiazku, mieszkam z partnerem, ktory ma dwoje doroslych dzieci (to dzieci jego bylej zony, nawet nie bilogiczne czy adoptowane przez niego). Maja swoje rodziny, jeden ma dwoje dzieci. Utrzymujemy kontakt towarzyski, spedzamy razem czas i jest to cos zupelnie naturalnego. Nie wyobrazam sobie przywitac sie i wyjsc zeby spedzic czas ich wizyty osobno. Tak jak on spotykajac sie z nimi nie zostawia mnie w domu. To byloby nienormalne dla nas obu.
                    • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:41
                      Uwierz… są kobiety, które dla pierwszych lepszych gaci potrafią rzucić fajna działalność gospodarcza, niezależność, zostawić niedolezniejqcych rodziców i ruszyć w nieznane, byleby tylko pomachać obrączka.
                      • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:00
                        shellyanna napisała:

                        > Uwierz… są kobiety, które dla pierwszych lepszych gaci potrafią rzucić fajna dz
                        > iałalność gospodarcza, niezależność, zostawić niedolezniejqcych rodziców i rusz
                        > yć w nieznane, byleby tylko pomachać obrączka.

                        Tyle ze w tym przypadku nic takiego sie nie dzieje. A nawet gdyby, to maja prawo, to dorosli ludzie, ktorzy maja dorosle, niezalezne dzieci, wiec nie maja wobec nich zadnych zobowiazan, odpowiedzialnosci i w takich przypadkach czy tobie sie to podoba czy nie oni moga zrobic co chca, rzucic co chca i zyc jak im sie podoba.
                        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:05
                          Tego nie wiemy, bo autorka się zmyła
                      • panna.nasturcja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 01:59
                        shellyanna napisała:

                        > Uwierz… są kobiety, które dla pierwszych lepszych gaci potrafią rzucić fajna dz
                        > iałalność gospodarcza, niezależność, zostawić niedolezniejqcych rodziców i rusz
                        > yć w nieznane, byleby tylko pomachać obrączka.

                        Sporo mówisz o sobie w tym wątku.
                        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:17
                          Raczej o ludziach z mojego otoczenia, których nie wybierałam…
                    • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:43
                      Tak, autorka oczekuje, ze pan będzie ja traktował inaczej niż ona tego chce.
                      A pan najwyraźniej po wieloletnim małżeństwie ma trochę inne podejście do budowania relacji i te „dwa lata” to dla niego może być za szybko.
                      Co nie znaczy, ze nie jest zakochany.
                      • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 07:58
                        shellyanna napisała:

                        > Tak, autorka oczekuje, ze pan będzie ja traktował inaczej niż ona tego chce.

                        No to powinna być zadowolona, bo pan właśnie ją traktuje inaczej, niż ona tego chce.
                        Czy może jednak wcale nie tego oczekuje, hmm?
                        🤦🏻‍♀️
                • figa_z_makiem99 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:18
                  Sorry, ale jak pan czuje ważniejszą więź do zmarłej żony, nie powinien zawracać d....py innej kobiecie.
                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:44
                    Takie uroki wiązania się z wdowcem 💁‍♀️
                    Dorośnij.
                    • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:47
                      shellyanna napisała:

                      > Takie uroki wiązania się z wdowcem 💁‍♀️
                      > Dorośnij.


                      🤣🤣🤣🤣🤣
                      😁😁😁😁😁
                      🙉🙉🙉🙉🙉
                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:47
                        🤭 ależ mi w pięty poszło Iwles!
                        • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:52
                          shellyanna napisała:

                          > 🤭 ależ mi w pięty poszło Iwles!


                          Cieszę się.
                          Z pozdrowieniami od wdowy, shell.
                          Więc wiem, co mówię 😛


                          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:00
                            A powiedz mi wdowo… jak Ci mąż umarł to twoje dzieci były już dorosłe? Miałaś wnuki? czy tez wiązać się z kolejnym partnerem, stworzyłas im z nim dom? I druga kwestia… umarł po 30 /40 latach związku?czy po 5-15?
                            • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:18

                              Jezu, shell, jakie to ma znaczenie?
                              Pan też nie został wdowcem po 30-40 latach małżeństwa.
                              Teraz widzę, że odwracasz kota ogonem.
                              Pan został wdowcem w wieku 45 lat, to naprawde nie wiek, żeby już kłaść się do trumny.
                              A może być i tak, że z obecna panią przeżyje tyle samo lat, albo i więcej, niż z żoną.
                              • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:36
                                i gdzie go wtedy położą? trzeba będzie pierwsza żonę eksmitować...
                              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 20:35
                                Z pewnością…
                            • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:11
                              Ale wiesz, że to nie ma większego znaczenia?
                              Jeden po dwóch latach zapomni, jaki kolor oczu miał współmałżonek, inny po 30 latach będzie nadal wzdychał nad mogiłą.
                    • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:06
                      Dorośnij? big_grin
                      Znam wielu wdowców, w tym byłego teścia. Żaden nie był bardziej skupiony na zmarłej żonie dłużej, niż trwało poznanie nowej kobiety, co zresztą uważam za najzupełniej normalne.
                      Pewnie są i tacy, którzy mają ołtarzyk dla zmarłej żony ustawiony, ale ja już dawno dorosłam, a takich nie poznałam.
                      • mid.week Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:11
                        Chciałam nieśmiało się wtrącić i zauważyć, że to już jest wróżenie z fusów. W poście nie ma takich szczegółów, nie wiadomo o co mu chodzi. Może jest jak romantyczny bohater, wiecznie sercem przy nieboszczce, może prowadzi działalność mafijna stąd kasa w gotówce s może to tylko asparger smile
                        A w ogóle to autorka sie zdystansowała na równie z Panem i ja wcięło 🤷‍♀️
          • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:06
            ale moze te dorosłe dzieci, synowe, zięciowie nie mają ochoty na paczłork? To nie są bąbelki, którym się wjeżdzą w życie z partnerką
            • kobietazpolnocy Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:10
              mid.week napisała:

              > ale moze te dorosłe dzieci, synowe, zięciowie nie mają ochoty na paczłork? To n
              > ie są bąbelki, którym się wjeżdzą w życie z partnerką

              Może tak być, ale wtedy zadaniem pana jest przynajmniej próbować naprawić sytuację. Jego rodzina, z tego co rozumiem, ani razu nie była w ich wspólnym domu (a przez dwa lata zobaczyli autorkę tylko raz). Jakby nie patrzeć, pani jest na drugim miejscu. Nie każdemu by taki układ odpowiadał, ja to rozumiem.
              • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:16
                Ja też rozumiem, że nie każdemu układ opowiada, ale nie widzę rozwiązania. Jak ludzie nie chcą łaczyć rodzin to tu nie ma jak się spotkać w polowie drogi. Pan uprzedził o tym, pani sie zgodziła na układ. Pan na codzień jest super, jedyne co jej przeszkadza to, że nie pije kawy z jej dziećmi i nie zarasza jej na kawę z jego dziećmi. Może niech kupią kota - bedą wspolnie mu saszety otwierać.
                • kobietazpolnocy Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 14:09
                  Że pani oczekiwała zmiany, to istotnie naiwne. Z drugiej strony, taka bezkompromisowość to jest mi znana jedynie z ematki. W realnym życiu ludzie raczej idą na kompromisy i mają nadzieję na poprawę. Tyle tylko, że tutaj akurat kompromisu nie widzę, a przynajmniej nie z obu stron.
            • eriu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:52
              Ale tu nie trzeba wielkiego paczworku robić. Tak jak dzieciaki przyprowadzały kogoś tak ojciec ma prawo przyprowadzić dziewczynę. I tak to potraktować - jako osobę towarzyszącą. Na luzie, bez spiny. Po prostu jak z normalnym szacunkiem do drugiego człowieka. Nie udawać, że to druga mama/ babcia. Po prostu towarzyszka. Tu nie trzeba nie wiadomo czego udawać. Nie trzeba zapraszać tej towarzyszki na wszystkie okazje rodzinne. Ale na pewne wypada, bo towarzyszy temu facetowi - na bardziej oficjalne.
    • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:06
      Ale jak wyglądają te kontakty rodzinne - Twoje dzieci przyjeżdżają do Ciebie w odwiedziny do domu, gdzie mieszkasz z partnerem i on po powitaniu idzie do swojego pokoju, gdzie pracuje albo do ogrodu?

      A jak przyjeżdżają do Waszego domu dzieci partnera, to co Ty robisz? Zasiadasz z nimi do kawy i ciasta i rozmawiasz?
    • leosia-wspaniala Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:06
      No cóż, sprawy nie do pogodzenia. Ty chcesz być pełnoprawną częścią jego życia, jego rodziny. On nie chce, jemu wystarczy związek jak na studiach.
      • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:17
        Z perspektywy mocno dorosłego dziecka z ojcem wdowcem- przyjmowałam do wiadomości, że ma partnerkę/przyjaciółkę, byłam uprzejma, ale nigdy w życiu nie uznalabym jej za część rodziny. Bez qrwa jaj.
        • login.na.raz Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:26
          No tak, ale czasem tę partnerkę ojca widywałas, tak? Na imieninach, przy okazji świąt czy cokolwiek. Czy on umawiał się na wizyty tak żebyś przypadkiem nie spotkała jego partnerki?
          • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:34
            Na litość boską, przecież wszyscy mieszkaliśmy osobno, w dupie miałam kiedy się z nią spotyka, przecież mając 30++ lat, dzieciaka i pracę nie wpadałam do ojca spontanicznie.
            Ze 2 może 3x była na wigilii, świąt Wielkanocnych nie pamiętam kompletnie, kilka razy byłam z dzieckiem u niej w domu jak syn był mały, potem dziadek go zabierał samego. Na swoje urodziny jej nie zapraszałam, czy była kiedyś jako osoba towarzysząca na urodzinach mojego dziecka też nie pamiętam. Możliwe, że była, jeśli ojciec ją zaprosił.
            • login.na.raz Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:42
              A, czyli jednak ojciec nie izolował cię od partnerki. Nie miałaś potrzeby kontaktów, ale nawet mimo tego czasem tę partnerkę widywałaś.
        • leosia-wspaniala Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:34
          Też jestem dorosła, mniej mocno niż Ty, ale jednak. Też mam ojca wdowca. I gdyby się z kimś związał to oczywiste, że nie oczekiwałabym nowej mamusi, ale byłaby partnerką ojca i owszem, w jakiś sposób byłaby częścią rodziny. I nie oczekiwałabym, że jak pojadę do niego, to ona z domu wybędzie. Jakby chciał mnie odwiedzić, to też zaprosiłabym ich razem - właśnie dlatego, że byliby parą.

          Ponadto nie oceniałabym z góry, jak ułożą się nasze stosunki, bo może byłyby dobre. Ty z góry określasz, kto może być rodziną, a kto nie, nie patrząc na to, że jest to kwestia bardzo osobista - być może gdyby córka panią poznała, to by się polubiły, czemu tworzyć jakieś granice, bo ta?k Czy twój partner jest rodziną twojego syna czy nie? Bo w sumie sytuacja podobna - to tylko chłop matki.
      • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:24
        leosia-wspaniala napisał(a):

        > No cóż, sprawy nie do pogodzenia. Ty chcesz być pełnoprawną częścią jego życia,
        > jego rodziny. On nie chce, jemu wystarczy związek jak na studiach.


        Pamiętam jak mnie męczyły kontakty z rodziną męża. NIc osobistego, każdy z osobna sympatyczny człowiek, jeden bardziej inny mniej, ale wolałabym "związek jak na studiach" i niech sobie każde z nas spędza te swieta u swoich, niech on też nie interesuje się moją rodzina jak nie chce, wszystko byleby mnie nie ciagał ze sobą.
        • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:38
          Ja do tej pory tak mam. Tyle, że ani mąż ani ja nie jesteśmy "rodzinni". Owszem, spotykamy się czasem wspólnie (rzadko) ale najczęściej każdy sam ogarnia swoją rodzinę. Mamy dzieci z poprzednich związków, mamy wspólne dziecko, to już wystarczająco absorbujące, nie ma absolutnie potrzeby, żeby jeszcze jego szwagra z moją bratową poznawać.
    • la_mujer75 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:10
      Ja jestem z tych mało rodzinnych. Dla mnie byłoby ok.
      Może i dla niego tak jest?
      Ludzie są różni.
      Moja szwagierka uwielbia wszelkie spędy rodzinne. Co chwila ktos z jej rodzeństwa, kuzynów, dalszych pociotków do niej wpada. Dla mnie horror.
      Ona każde święta musi celebrować z jak największą ilościa rodziny. Dla mnie horror.
      Gdybym była w drugiem związku, w ogóle bym nie dązyła do poznawania rodziny mojego nowego partnera.
      • la_mujer75 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:15
        I na pewno nie dążylabym do ślubu.
      • leosia-wspaniala Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:23
        Ja też jestem mało rodzinna, własną teściową widuję 2-3 razy w roku. Ale co innego być mało rodzinnym i po prostu ograniczać kontakty, a co innego izolowanie partnera od rodziny, a tak właśnie czuje się partnerka. Przecież nie chodzi o to, żeby zamieszkali wszyscy na kupie i koniecznie obchodzili razem święta, imieniny, urodziny, komunie, bar micwy i ramadan. Chodzi o to, żeby być dla kogoś częścią życia, no tak po prostu.

        >Moja szwagierka uwielbia wszelkie spędy rodzinne. Co chwila ktos z jej rodzeństwa, kuzynów, dalszych pociotków do niej wpada. Dla mnie horror.

        Może po prostu - ale to bardzo delikatna spekulacja - są fajni, lubią się i miło spędzają czas? A autorka nie chce wpadać do córki partnera, ani nie ma parcia jej gościć co tydzień. Po prostu chce być traktowana jak partnerka a nie pani na dochodne.
        • login.na.raz Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:27
          Dokładnie, ja też tak to rozumiem
          • la_mujer75 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:52
            Mówię- mnie by nie przeszkadzało, że mój nowy partner jedzie na święta do swojej rodziny. I wcale bym się nie czuła traktowana, jako babka na dochodne. Tak samo imieniny, urodziny, etc.
            Im jestem starsza, tym bardziej nie lubię rodzinnych spotkań. A już obca rodzina to dla mnie kosmos.
            Gdybym nie miała własnej, była singielką, to wtedy pewno inaczej bym to odbierała. Zakładam.
            Ludzie są różni.
            • login.na.raz Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:04
              Wiesz, ale mi się wydaje, że co innego nie lubić rodzinnych spotkań a co innego mieć poczucie, że nie jesteś do nich dopuszczona.

              Ja na przykład też nie za bardzo lubię spotkania towarzyskie i jak mogę to ich unikam. Ale nie czułabym się miło, gdybym się dowiedziała, że na przykład cały mój zespół w pracy umówił się na piwo a mnie nikt nie powiedział. Co innego samemu zdecydować, że się nie chce, a co innego, gdy jesteś wykluczona przez innych.
              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:10
                Ale to jest zupełnie coś innego.
                Jak już masz takie porównania, to to jest tak jakbyś czuła żal, ze mąż cię nie zabiera na męskie wyjście na piwo.

                Spędzałam święta z facetami teściowej. Za każdym razem ci faceci byli głównym punktem zainteresowania tej kobiety.
                Nie wnuki, nie syn tylko siadanie na kolanach i mizdrzenie się do kolesia. A panowie z kolei sprawiali wrażenie jakby byli gościem honorowym.
                Strasznie irytujące i męczące.



                • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:13
                  Dwie totalnie obce rodziny nie musza się nagle zaprzyjaźniać czy nawet poznawać tylko dlatego, ze seniorzy ze sobą chodzą czy nawet pomieszkują razem.
                  • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:17

                    "seniorzy ze sobą chodzą czy nawet pomieszkują razem."


                    i tym słownictwem pokazałaś tymczasowość związku.
                    Chodzić ze sobą, pomieszkiwać (a nie mieszkać razem i prowadzić wspólne gospodarstwo)
                    Nie każdy jest taki, jak twoja teściowa. Niektórzy umieja i chca stworzyć trwalszy związek, niż "chodzenie ze sobą".
                    • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:27
                      Moja teściowa to akurat bardzo lubi zakładać ze każdy związek to już do grobowej deski.

                      Wydaje mi się (tak z obserwacji), ze najtrwalsze związki w dojrzałym wieku to właśnie te, w których ludzie wynieśli już pewne doświadczenie z przeszłości i nie musza się już nigdzie z niczym spieszyć.
              • la_mujer75 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:39
                Gdyby mi jęczał, że on marzy, aby bawić się z moimi wnukami, to bym mu nie broniła smile
                Ale gdyby nalegał, abym ja bawiła jego wnuki i ekscytował się, że zabierzemy Marysię i Kasię na wakacje, to bym już oponowała.
                Jak w każdym związku- potrzeba komunikacji i chęć kompromisu.
    • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:33
      Trudno mi sobie wyorazić takie funkcjonowanie na dłużej.

      Co jest zupelnie zrozumiale. Nie musi sie mieszac do waszych realcji, nikt tego nie oczekuje, zreszta nie ma powodow zeby mial cos takiego robic albo ty ale spotkania towarzyskie sa w waszym ukladzie czyms naturalnym. Jego zachowanie opisane przez ciebie jest irracjonalne, a spedzanie przez niego czasu osobno kiedy twoje dzieci was odwiedzaja az trudno okreslic jednym slowem ale jest to bardzo negatwyne.
      Ja przedstawilabym mu jasno jak sie z tym czuje i oczekiwalym racjonalnych powodow takiego zachowania. Obowiam sie jednak ze takich nie ma, bo obiektywnie patrzac nie moze byc. Jakie szkody moga powstac z utrzymywania poprawnych relacji towarzyskich z osobami wam bliskimi? Czy to ze razem spedzicie kilka godzin z jego wnukiem wyrzadzi mu jakas krzywde? Odpowiedz jest oczywista.
      Co do powodow takiego stanu to albo jego corka jest przeciwna jego zwiazkowi czy tez kazdym zwiazkom ojca po smierci matki, albo on jest dziwadlem albo mieszanka obu.
      Tak czy inaczej tez nie wyobrazalabym sobie trwania w takim ukladzie.
      Rada: kolejna rozmowa i jesli on nie zmieni postawy to ja rozluznilabym relacje ograniczajac je do spedzania wspolnie wolnego czasu kiedy mam ochote (jesli on bylby zainteresowany), oczywiscie wrocilabym tez do swojego mieszkania. Poprostu zredukowalabym status jego osoby w moim zyciu do przyjaciela albo dobrego znajomego.
      • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:42
        > a spedzanie przez niego czasu osobno kiedy twoje dzieci was odwiedzaja az trudno okreslic jednym slowem ale jest to bardzo negatwyne.

        To jest racjonalne zachowanie.

        Do wspólnego domu przychodzą dzieci partnerki. Kawa, herbata, rozmowa o świadectwie wnuka partnerki, o jakiejś cioci Stasi, co to obcięli jej nogę, a sąsiadka śp. mamy wyszła po raz czwarty za mąż. Co to obchodzi partnera?

        Wycofuje się więc do swojego pokoju, gdzie czeka na niego dobrze płatna praca na czarno - tłumaczenie z niszowego języka.
        • kropka_kom Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:37
          demodee napisała:

          > > a spedzanie przez niego czasu osobno kiedy twoje dzieci was odwiedzaja az
          > trudno okreslic jednym slowem ale jest to bardzo negatwyne.
          >
          > To jest racjonalne zachowanie.
          >
          > Do wspólnego domu przychodzą dzieci partnerki.

          no właśnie...słowo klucz...PARTNERKA...czyli ktoś mniej ważny niż żona

          nie ma praw do wielu rzeczy ...
          nie sądzę żeby ten pan naprawdę kochał autorkę...

          • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:23
            kropka_kom napisała:


            > no właśnie...słowo klucz...PARTNERKA...czyli ktoś mniej ważny niż żona

            Jesli dla pana zmarla zona czy nawet byla zona jest wazniejsza niz partnerka to nie jest wart uwagi.

      • afro.ninja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:16
        Oni wynajmują razem dom!
    • youngagain Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:57
      Ja bym nie czuła się dobrze w takim związku. Czułabym się jak plan B. Ok, na pewno Pan lubi Twoje towarzystwo, razem łatwiej żyć, finansowo lepiej bo dzielą się koszty i obowiązki - ale nie widzę dużego zaangażowania emocjonalnego z jego strony i to by mnie akurat bolało i w pewien sposób by mi uwłaczało. On chce mieć przywileje i korzyści płynące ze związku bez obowiązków i kompromisów związku. Czyli brać to co mu się podoba ale nie dawać tego co normalnie się daje drugiej stronie będąc w związku. Dla mnie to by było za mało
      • afro.ninja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:14
        Przecież to nie dwudziestolatki. Ślub w tym wieku?! Nic dziwnego, ze pan nie chce. Pani roszczeniowa. Dwa lata to krotki okres związku.
        Nic dziwnego, ze facet wybiera święta z córką i wmuczką. Jest do tego zwyczajnie przyzwyczajony. Autorka ma złe relacje z synową, wiec święta pewnie wypadają u niej gorzej. Oczywiście mogłoby być inaczej, ale raczej rzeczywistość jest taka jaka jest.
        • kropka_kom Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:43
          a co wiek ma do rzeczy...po prostu pan nie kocha i nie szanuje pani...
          • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:48
            W tym wieku ślub tylko komplikuje sprawy majątkowe. Jak się jest wierzącym - można wziąć ślub wyznaniowy, który nie ma skutków prawnych.
          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:56
            Ma ma i to dużo. I nawet nie o wiek tu chodzi, tylko o inne okoliczności niż ma bezdzietny rozwodnik.

            Mam znajome w moim i młodszym wieku. Po rozwodach, z dziećmi. Nikt nie spieszy się nawet ze wspólnym zamieszkaniem. O ślubach nie ma mowy.

            Pani z panem z wątku mieszkają razem. Maja się na codzień.
            Widziałam jak mój mąż przeżywał i jak wkurzali go kolejni panowie mamy. Ale nie chciał jej robić przykrości, wiec ona wlekla ich ze sobą. My musieliśmy być uprzejmi i zabawiać panów, oni siedzieli i udawali, ze się dobrze czuja. Nikt nie mógł pogadać normalnie, bo panom trzeba było tłumaczyć np żarty rodzinne itp.

            Rozumialabym jakby nie wiem… to były przelotne spotkania i państwo znali się z 5-10 lat. Ale wciąganie do rodziny w typowo rodzinnych momentach? Gdzie może sobie dzieci chcą powspominać mamę? Poczuć się swobodnie?
            Maja się powstrzymać, żeby obcej kobiecie nie zrobić przykrości?

            Dorosła osoba chyba potrafi zrozumieć niezręczność sytuacji.
            • kropkacom Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:48
              No ale jak teściowa nie miałaby kilku panów a jednego ileś lat? To byłoby dla was ok?
    • nie_ma_niebieskich Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 12:58
      Dla mnie brzmi rozsądnie. Gdybym z jakiegoś powodu została znów singielką, to o ile ogóle szukałabym partnera, to właśnie na takich zasadach - dwoje niezależnych, dojrzałych pod każdym względem ludzi miło spędza razem czas, bez gmatwanina się w rodzinne układy. Po co to komu?
      • nie_ma_niebieskich Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:00
        No i dochodzą sprawy spadkowe. Skoro oboje macie dzieci, to po co komplikować?
        • angazetka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:44
          Od spotykania się z bliskimi partnera sprawy spadkowe się nie skomplikują.
          • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:49
            Ale od ślubu już tak.
      • nangaparbat3 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 07:38
        A po 3 latach on ma udar. I co?
        • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 07:50
          Nic, rodzina organizuje mu opiekę domową lub dps. Gdyby pani była żoną, można by było zwalić to na nią.
          • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:08
            triss_merigold6 napisała:

            > Nic, rodzina organizuje mu opiekę domową lub dps.


            Zawsze tak jest w przypadku konkubinatu?
            Słabo to wygląda w twojej osobistej sytuacji. Gdybyś ty za 3 lata dostała wylewu, to partner zwala opiekę na twojego starszego syna?

            • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:19
              Myślałam o luźnych związkach mocno dojrzałych wdowcow, to było do pytani Nangi. Po 3 latach nie czulabym się z nikim związana na tyle, żeby zajmować się inwalida do końca życia, po 30 już tak.
    • afro.ninja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:07
      Nie ma w tym nic dziwnego. Nie za bardzo masz się o co czepiać. Na miejscu córki, wolalabym spędzać czas sam na sam z ojcem. Moze gdybyś była w ich typie, nawiązałaby się między wami nić sympatii, porozumienia. Jeśli jednak nic takiego się nie wydarzyło, nie ma sensu tego drążyć.
      • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:42

        A kiedy ma się nawiązać nić sympatii, czy porozumienia?
        • afro.ninja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:17
          Nigdy?! Mało to rodzin, które nie mają ze sobą kontaktu i żyją?!
          Z opisu, niewiele można się po tym panie spodziewać. Skoro ma taki charakter, podobnie córka nie ma ochoty na kontakty z partnerką ojca.
    • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 13:54
      No cóż, widziałaś co brałaś i liczyłaś, że się zmieni. No i się nie zmieniło. Teraz już musisz sama podjąć decyzję co dalej, ale w pełni rozumiem o co ci chodzi. Też bym nie chciała być czasoumilaczem kiedy inni zajęci, a życie rodzinne czy świąteczne faceta oglądać na zdjęciach. Uważam, że układ jest chory, a facet traktuje cie czysto użytkowo i o żadnej przyszłości z tobą nie myśli. Byłam już w czymś takim 2 lata i nigdy więcej.
      • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:03
        A na wakacje z bratem i szwagierka to nie chciałaś 🤷‍♀️
        • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:06

          e nooo, to zupełnie cos innego, nagła zmiana planów i podjęcie decyzji bez konsultacji, bez względu na sympatię do brata i szwagierki.
        • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:07
          Ale na imieninach, urodzinach ich dzieci czy innych okazji do swiętowania czy to u nas czy u nich bywałam i bywać będę.
          • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:26
            będziesz bywać nada? Gratulacje, związek przetrwał smile
      • figa_z_makiem99 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:04
        Też tak uważam i nie chodzi o ślub, bo nie bralabym już w tym wieku. Po co wynajmować dom i siedzieć osobno, seks pan ma, pewnie pani ogarnia rzeczywistość i łatwiej mu finansowo. Jako dziewczyna mojego pierwszego chłopaka, bywalam na świętach, imieninach u jego rodziny, on u mojej. Nie musiałam z nimi się bardzo zaprzyjaźniać, ale lubiliśmy się i było miło. Dziwny, nie rokujący układ moim zdaniem.
    • asfiksja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:04
      Nie mam jeszcze wnucząt, ale gdyby ktoś traktował je tak: "przywita się, kiwnie głową i wraca do książki, komputera, ogródka... Oni go nie interesują" to nie miałby u mnie szans, szczególnie gdyby był podstarzałym rencistą.
      Tak obiektywnie jednak nie masz w tej chwili źle. O ile oczywiście nie wpakujesz się w kanał jako darmowa całodobowa opiekunka chorego (wielu mężczyzn bardzo szybko pierniczeje, kobiety statystycznie wolniej).
      • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:07

        KurŁa, no weź, 52 lata i podstarzały rencista ?????
        • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:26
          a nie? przecież jest na rencie big_grin
          • kropkacom Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:42
            No ale nie jest jeszcze stary. Bez urazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka