Dodaj do ulubionych

Zdystansowanie jego

    • demodee Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:06
      > Strasznie to zagmatwane, nie wiem co powinnam robić. Trudno mi sobie wyorazić takie funkcjonowanie na dłużej.

      No jeśli ten układ CI nie pasuje, to wróć do swojego mieszkania i spędzaj święta z synem, synową i wnuczkiem.

      A z partnerem zmień status na "osoba dochodząca".
    • runny.babbit Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:15
      Taki układ byłby akceptowalny gdybyście mieszkali osobno. Układ w którym spotykacie się tylko dla przyjemności, a na co dzień żyjecie osobno. Bo tak to wychodzi, że pan ma bardzo wygodnie, samotny nie jest, wszystkie nudne obowiązki życia codziennego są dzielone albo na barkach partnerki, za to nie musi się angażować ani deklarować. Pytanie co by było w razie pogrzebu bardzo zasadne, mnie też ciekawi czy w razie wypadku czy choroby to rodzina ma skakać koło pana czy też partnerka ma dostąpić tego zaszczytu?
      • figa_z_makiem99 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:25
        Wtedy pewnie partnerkasmile ciekawe jak byloby w razie choroby partnerki, skoro pan mało angażujący jest.
        • runny.babbit Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:29
          O właśnie, też dobre pytanie. Czy to ma być taki związek ze tylko w zdrowiu i przyjemności, a jak choroba, problemy, czy wyjście z własnej strefy komfortu to pa pa.
          • figa_z_makiem99 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:36
            W takim układzie nie mieszkalabym razem z panem, tylko związek dochodzacy.
    • furiatka_wariatka Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 14:30
      Są dwie opcje, albo zaakceptować sytuację albo się rozstać. Dla mnie to co opisujesz to układ idealny, ja nie miałabym żadnej potrzeby utrzymywania kontaktu z rodziną partnera, ale skoro tobie to nie pasuje, on nie planuje nic zmieniać, to albo ci to pozostaje z akceptować, albo podziękować panu za wspólne 2 lata i się rozstać.
    • nanuk24.0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 16:24
      Dla mnie to dziwne i mi osobiście by to przeszkadzało.
      Nie wyobrażam sobie być pominięta na różnych uroczystościach i świętach. Bo jak to niby miałoby wyglądać? Partner idzie na Wigilie to dzieci, a ja zostaje sama w domu?
      Również by mi przeszkadzało, gdyby moi rodzice trzymali mnie na dystans ze swoimi wieloletnimi partnerami, z którymi mieszkają.
    • alpepe Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 17:36
      Man sagt Auf Wiedersehn und denkt beim Glase Wein, na schließlich wird der andre auch ganz reizeind sein...
    • zuleyka.z.talgaru Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:01
      Kwintesencja ematki. Ślub dla starych ludzi to zło bo się skomplikują sprawy spadkowe. Ja prdl. Mogą sie równie dobrze skomplikować bo rześcy 50 letni staruszkowie przepiszą wszystko na jakąś sektę, albo sprzedadzą wszystko i przeprowadzą się na goa majac gdzieś kolejne pokolenia. Bosz. Jesteście naprawdę ostro najarane na hajs swoich seniorów. w takich wątkach świetnie to widać.
      • mid.week Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:04
        No, ja jestem. Spłacę hipotekę i odetchnę
      • nanuk24.0 Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:09
        A cały ten spadek to 30 metrowe mieszkanie do podziału na 3 rodzeństwa.
        A biją się i wyrywają sobie pazurami jakby conajmniej to były pałace rozsiane po świecie 🤣
        • runny.babbit Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 21:01
          Pewnie, co to jest te głupie 100 tysięcy.
          • thank_you Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 21:03
            Dysponuj swoim majątkiem, a nie cudzym.
      • g.r.uu Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 23:48
        Mnie ten wątek jednocześnie ubawił i zszokował. Jasne, nikt nic nie musi. Dzieci nie muszą chcieć poznawać partnera rodzica. Ale czy to znaczy, że rodzice mają prawo nie poznawać partnera dziecka? W sumie mogą chcieć spędzać czas z córką czy synem a nie jakimś obcym chłopem albo obca babą, to żadna rodzina przecież.
        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 00:00
          Oczywiście, ze tak.
          Mało to niechcianych synowych i zięciów na tym świecie?
          • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 00:37
            Myślisz, ze oni przejmują się komentarzami rodziców dotyczącymi rozporzadzania ich własnym majątkiem? 😃 (Synu, nie inwestuj tych środków, z czego bedziesz dokładał do mojej emerytury?)
            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:13
              Jeśli chodzi o materialne sprawy, to znam historie, kiedy po śmierci żony , mąż z dziećmi zostali w jej mieszkaniu panieńskim.
              Rodzice zmarłej nie byli zachwyceni jego ponownym ożenkiem. Straszni materialiści, prawda?
              • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:16
                Moja mama po śmierci męża została w jego mieszkaniu - teściowie jakoś nigdy nie narzekali wręcz muszę powiedzieć bardzo ja wspierali - pamietam ze dostawała od nich prezenty dla nas. Mieszkali niestety daleko - jakoś w ogóle nie byli chętni na to mieszkanie po synu…
                • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:19
                  Mama wyszła ponownie za mąż?
                  Dla mnie to atawizm zwyczajnie. Instynktowne chronienie potomstwa. I tyle.
                  Kocopaly górnolotne mogę sobie pisać, ale jeśli chodzi o zabezpieczenie dzieci, jestem zerojedynkowa.
                  • ichi51e Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:23
                    No wyszła i wręcz dwójkę dzieci miała…
                  • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:31
                    shellyanna napisała:

                    > jeśli chodzi o zabezpieczenie dzieci, jestem zerojedynkowa.


                    Czyli testament masz już spisany?
                    No i super.
              • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:21

                Tak, materialiści.
                A tobie shell to widzę zawsze tylko o kasę chodzi, jak nie z pozycji dziecka, to z pozycji rodzica 🤣
                • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:25
                  Shell uważa, ze mąż powinien poddać sie wazektomii, aby w sytuacji rozwodu nie począł nowych dzieci, których istnienie zagroziłoby dobrobytowi jej dzieci...
                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:26
                    Oczywiście.
                    • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:37
                      Rozumiem, ze dla równowagi kobiety powinny podwiązywac sobie jajowody? Czy kobiety NIGDY nie uszczupliłyby majątku dzieci, wiec nie muszą? A moze kobiety powinny same dbać o majatek dzieci (zarabiać tyle co maz), wtedy pozbędą sie tych zmartwień i trosk?
                      Jak dla mnie to, co piszesz, dość mocno przekracza troskę o dobrobyt dzieci, ingerencje idą za daleko.
                    • panna.nasturcja Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 05:43
                      Bo mąż jest Twoją własnością i w razie rozwodu będziesz o nim decydowala całkowicie, nawet o jego dalszej prokreacji?
                    • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:10
                      🤣
                      Zawsze możesz pójść do dobrze płatnej pracy, to też dołożysz parę groszy do spadku i nie będzie strachu, że trójka dzieci będzie się szarpać o dwie kawalerki.
                      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:49
                        No nie mogę chwilowo.
                        • thank_you Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 22:36
                          Nakarmisz dzieci poświęceniem. ❤️
                          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 22:39
                            Nie, są uczulone.
                            • thank_you Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 22:41
                              No tak, a pecunia non olet. 😂
                              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 23:15
                                Nie zawiera alergenów 💁‍♀️
                  • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:54
                    Jeżeli mąż nie zarabia milionów - to każde następne dziecko oznacza uszczuplenie zasobów na te co już są.
                    Bardzo często przy wnioskach o obniżenie alimentów, jednym z argumentów jest - urodziły mi się kolejne dzieci.
                    Normalny człowiek, jak go nie stać na dzieci, które już są - nie robi sobie kolejnych. No chyba, że jest tak pogardzaną przez ematkę patologią.
                    • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:32
                      To niech żona zacznie zarabiać miliony, przecież to takie proste. smile
                    • maly_fiolek Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:52
                      > Jeżeli mąż nie zarabia milionów - to każde następne dziecko oznacza uszczuplenie zasobów na te co już są.

                      Nawet jeśli zarabia się miliony to każde nowe dziecko ogranicza zasoby pozostałym. Nie tylko finansowe.

                      > Bardzo często przy wnioskach o obniżenie alimentów, jednym z argumentów jest - urodziły mi się kolejne dzieci.

                      No i słusznie. Tak samo jest bez alimentów, gdy rodzi się kolejne dziecko to zmniejszasz wydatki na starsze i sama zaciskasz pasa. Bo mniejsze przychody dzielisz na więcej osób.

                      > Normalny człowiek, jak go nie stać na dzieci, które już są - nie robi sobie kolejnych.

                      Pytanie co znaczy nie stać. Bo 'muszę obniżyć alimenty'? Jeśli po obniżce dzieci nadal mają zapewnione warunki materialne (ale na niższym poziomie) to jak najbardziej stać.
                      • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:36
                        A ty widziałaś kiedykolwiek aby alimenty zasądzane u nas zapewniały chociaż 50% kosztów utrzymania dziecka? Nie mówimy o celebrytach.
                        • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:38
                          Tak, widziałam nawet wieksze alimenty, a nawet takie, które zostały zasadzone od tzw. Czapy, pokrywając 120% utrzymania dziecka (oczywiście nie szło to na dzieci).
                          • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:43
                            Chyba tylko wtedy jak rodzice się zgadzają, albo dziecko chore lub jeden poświęca 100% czasu a drugi 0.
                            • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 15:57
                              Nie, nie wtedy.
                    • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:12
                      A skąd pomysł, że go nie stać?
                      Może być go stać nawet na kolejną trójkę, niepokój jest o to, że wtedy zasoby trzeba by podzielić na 6.
              • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 08:24
                Jesli chodzi o sprawy materialne, to znam historie, gdzie żona zarabia znacznie mniej od męża i rodzice maja prawo ciosać kołki na głowie swojemu synowi? Wez sie zastanów.

                A jesli - w twoim przypadku - gość sie ożenił, dzieci były małe, kobieta była dla nich dobra to co Cie dziwi? Jesli żona nie chciałaby, aby maz dziedziczył jej panieńskie mieszkanie to mogła użyć do tego odpowiedniego instrumentu, tj. testamentu.
                • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:29
                  Prawo maja. Co z tym zrobi mąż, to Iuz kwestia tego jakie ma podejście do sytuacji on sam.
                  • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:38
                    Dlaczego Ty, jako żona (obcy człowiek), korzystasz z majątku, który wypracowuje maz? smile
                    • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 10:59
                      W małżeństwie - wypracowuje się wspólnie.
                      To co było przed - należy do każdego z małżonków. I znam przypadki, gdzie wdowcy weszli w kolejne związki, ale wcześniej cały majątek wypracowany z pierwszą żoną przekazali "darowiznami z dożywociem" dzieciom z pierwszego związku.
                      I to jest jak najbardziej w porządku.
                      • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:10
                        Tak jak w porzadku jest zrobienie z tym majatkiem co sie chce.
                      • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:45
                        Jak najbardziej w porządku to jest dysponowanie swoim majątkiem tak, jak ma sie ochotę. Jesli ktoś chciałby, aby było inaczej to podpisalby weksle/napisał testament/założył odpowiednie fundusze. Ale nie, teraz będziemy wysłuchiwać fantazji arweny, Dzizas.
                      • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:45
                        W małzeństwie wypracowuje sie wspólnie - Buahaha. 😂
                        • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:14
                          Ona chciała napisać, że korzysta się wspólnie wink
                      • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:59
                        Litości, facet ma 52 lata, a nie 100! To jest młody człowiek, a nie dziadzio nad trumna.
                      • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:14

                        Ale już na to, co z tą darowizną zrobią dzieci nie masz żadnego wpływu.
                    • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:24
                      Odsyłam Cię do kalkulatora prac domowych i opieki nad dziećmi. Mój maz zarabia, ja poświęciłam swoją karierę, żeby on mógł zarabiać. Na nas. Na mnie (żeby go było stać na utrzymanie takiego życia, jakie chciał mieć).
                      Nie stać go było na to na początku, ale nie chciał / nie umiał dzielić ze mną obowiązków domowych i dzieciowych.
                      • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:32
                        Bla bla bla. smile Znam to na pamięć. smile
                        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:08
                          Bla bla bla to pie..lenie romantycznych oderwanych od reala babek, które oczekują od faceta deklaracji po kilku miesiącach, wprowadzenia do rodziny, a najlepiej pokochania przez ta rodzine i ślubu.

                          Post startowy to wypisz wymaluj ostatnie problemy mojej teściowej. Dlatego mam do niego stosunek taki, S nie inny.
                          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:09
                            I bardzo bym chciała wiedzieć z jakiego powodu te relacje z synowa są takie chłodne.
                            • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:16
                              shellyanna napisała:

                              > I bardzo bym chciała wiedzieć z jakiego powodu te relacje z synowa są takie chł
                              > odne.



                              bo może synowa jest podobna do ciebie ? big_grin

                              • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:19
                                Całkiem możliwe.
                                Możliwe, ze córka pana również… 🤓
                            • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:37
                              A jakie chlodne sa? W twojej opinii lodowate, wszak po jednym poscie ocenilas autorke jako trolla. Wiadomo ze watek zalozony na rozruszanie forum w sezonie ogorkowym ale ematka ze swoimi fanrazjami jak zwykle nie zawodzi.
                          • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:14

                            "Bla bla bla to pie..lenie romantycznych oderwanych od reala babek, które oczekują od faceta deklaracji po kilku miesiącach, wprowadzenia do rodziny, a najlepiej pokochania przez ta rodzine i ślubu"


                            no pacz, a nie przeszkadza mu to we wspólnym mieszkaniu, wspólnym dzieleniu łoża i wspólnym płaceniu rachunków, ale przeszkadza we wspólnym siedzeniu przy stole i piciu herbatki big_grin
                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:18
                              Wiesz co? Z postu startowego wynika, ze pani poznała już jego rodzine. Przelotnie, ale poznała. Z jakiegoś względu dalszych spotkań nie ma. Wiec to nie tak, ze pan się pani wstydzi czy nie przyznaje się do niej / związku z nią. Po prostu albo on albo dzieci nie chcą / nie są gotowi na zacieśnianie relacji na gruncie aż tak rodzinnym.
                              Chłodne stosunki z synowa do tego…
                              Mi się jawi obraz autorki jako osoby toksycznej i nie umiejącej w zdrowe relacje.
                          • thank_you Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:37
                            W ogóle nie odnoszę sie do postu startowego, tylko do chęci proby rozporzadzania CUDZYM majątkiem.
                          • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:19
                            No dobra, ale masz jeszcze jakiś kontakt ze światem zewnętrznym czy teściowa jest jedyną bramą..?
                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:47
                              A co? Boli cię coś?…
                              • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 10:06
                                Odpowiedź nie na temat 🤷🏻‍♀️
                      • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:04
                        Co do zasady, to żadnej kariery nie poświęciłas tylko taką sobie pracę.
                        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:03
                          Mówimy o czasie sprzed prawie 20 lat, nie ostatniej dekadzie.
                          • panna.nasturcja Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 05:48
                            A 20 lat temu to jaką karierę poświęcałaś? Nie żartuj.
                          • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:18
                            A jaką karierę zdążyłaś zrobić w wieku 20+ lat, żeby ją poświęcić?
                            Zresztą - nie trzeba było poświęcać, to wg kalkulatora prac domowych mogłabyś spokojnie opłacać nianię, sprzątaczkę i pomoc domową do dziś.
                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 14:46
                              Nie wyciągniesz mnie w ta dyskusje, bo wiem i ten kto naprawdę zna nasza historie i nas wie.
                              Ten komu się coś wydaje mnie nie interesuje i tym bardziej szczegółów znać nie powinien.

                              • m_incubo Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 10:11
                                Ale mnie nawet nieszczególnie interesują szczegóły twojej kariery i twoich poświęceń.
                                Ale lubię czytać o tych żonach przy mężu, które całe życie wraz z karierą poświeciły, bo "chwilowo nie mogą pracować", gdyż mąż nie odróżnia pralki od zmywarki mógłby wytłuc całego Rosenthala po prababci w wirowaniu na 1400.
                                • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 14:02
                                  Ale ja większość wspólnego życia pracuję. Z jedna przerwa 3,5 miesięczna, jedna 3letnia i jedna roczna. Wiec to chyba nie o mnie.
                      • kobietazpolnocy Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 14:13
                        Mam wrażenie, shellyanna, że coraz dalej odpływasz od rzeczywistości, a wiedzę o życiu czerpiesz z indywidualnych przypadków jak twoja teściowa.
                        Zawsze żyłaś w takim trochę bajkowym świecie, czy to efekt zamknięcia w domu, bo mąź "nie chciał/nie umiał" inaczej?
              • vivi86 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 22:50
                Ale po tej żonie dziedziczył mąż i dzieci. O co chodzi?
    • alicjamagdalena Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:11
      Myślę że "problem" w tym że jest,wdowcem ,stracił żonę,nie odszedł od niej. Fizyczna rozłąka, psychiczny bol, nawał jest w jego sercu.
      Stąd problem z relacją.
      On boi się reakcji, tego co pomyśli córka, tu relacją,zmarła,zona,- on - córka. Więc lepiej nie epatować szczęściem przed córka,,,,myślę że on nie przepracował smierci żony i relacji, układu z córka po jej śmierci. Sradten dystans.
      • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 18:32
        alicjamagdalena napisała:

        > Myślę że "problem" w tym że jest,wdowcem ,stracił żonę,nie odszedł od niej. Fiz
        > yczna rozłąka, psychiczny bol, nawał jest w jego sercu.
        > Stąd problem z relacją.



        Ciekawe, że takich rozterek nie ma podczas seksu. Wtedy żywa partnerka ważniejsza.

        • kropka_kom Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 19:06
          iwles napisała:

          > alicjamagdalena napisała:
          >
          > > Myślę że "problem" w tym że jest,wdowcem ,stracił żonę,nie odszedł od nie
          > j. Fiz
          > > yczna rozłąka, psychiczny bol, nawał jest w jego sercu.
          > > Stąd problem z relacją.
          >
          >
          >
          > Ciekawe, że takich rozterek nie ma podczas seksu. Wtedy żywa partnerka ważniejs
          > za.
          >
          ano wlaśnie...
          • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 20:37
            Ale za karę pani chyba z nim nie sypia tylko również dla własnej przyjemności.
            Czy poświęca się dla pana? 🤓
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 20:47

              A to pani jest wdową, która ma problemy z nowa relacja, bo w sercu ciągle ma zmarłą żonę?
              Chyba perspektywy ci się pomerdały 😁
        • youngagain Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 20:14
          Brutalnie ale w punkt! Czyli tak jak mówię - brać to co z życia w dwójkę fajne ale jak już trzeba coś dać albo uznać partnerkę za poważna relacje - to go nie ma. Ja bym się obawiała, że Pan się nie sprawdzi w cięższych czasach
      • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 08.08.22, 21:05
        Przestań, jak nie przepracował to mógł z autorka się nie wiązać. Jakoś mu nie przeszkadza we wspólnym domu i życiu, ale przeszkadza w rodzinie. Facet się wygodnie ustawił, zaleczy rany i pójdzie w diabły.
    • tt-tka Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 00:51
      urmet.ascom napisała:

      > to naprawdę dobry człowiek, wartościowy, kocham go, ale
      > kompletnie nie pasuje mi ten model funkcjonowania.


      Ma prawo ci nie pasowac i recepta jest prosta - rozstac sie. Albo polubic ten sposob funkcjonowania. On sie nie zmieni.

      Przed podjęciem wobec siebie
      > zobowiązań i zamieszkaniem nie rozmawialiśmy o tym, ale już wtedy widziałam je
      > go stosunek do takiego funkcjonowania. Liczyłam jednak, że się zmieni,

      Sorry Gregory, gdybys miala o kilkadziesiat lat mniej, to kupilabym wiare w wersje "on sie zmieni (po slubie, po wspolnym zamieszkaniu, po czymkolwiek)", ale z piecdziesiatka na karku ???

      > Strasznie to zagmatwane, nie wiem co powinnam robić. Trudno m
      > i sobie wyorazić takie funkcjonowanie na dłużej.

      Zakomunikuj to panu. Z info, ze albo pan zacznie byc wobec ciebie i obu waszych rodzin bardziej rodzinny, albo ty tego dlugo nie wydzierzysz i zrobisz nie wiesz jeszcze co, ale na pewno.
    • panna.nasturcja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 01:39
      urmet.ascom napisała:

      > Liczyłam jednak, że się zmieni, gdy zamieszkamy wspólnie.

      Myślałam, że takie myślenie życzeniowe "on się zmieni po ślubie" zanika najdalej koło trzydziestki.
    • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 07:56
      Rozumiem niestety Twoje rozczarowanie. Mam nieco podobną a w sumie nawet gorszą sytuację, bo dzieci jeszcze małe (szkoła podstawowa) a w tle toksyczna była, która uniemożliwiła stworzenie patchworku przez tych 5 lat związku. On ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa, ja również. Święta, urodziny, imieniny są osobno lub po części osobno. Wakacje również, każde ze swoimi ewentualnie on ze mną i moimi bo mieszkamy razem więc relacja z moimi dziećmi siłą rzeczy jakaś jest. Ja jego dzieci nie widziałam od 2 lat. On moimi średnio się interesuje, mimo że mieszkamy razem. Połowę swojego czasu wolnego spędza poza domem z dziećmi w domu jego matki bo dzieci mnie nie akceptują. Mówią że nie chcą być wciągane w związek taty i że tata nie powinien być w związku bo już ma rodzinę (w sensie dzieci). To są oczywiście efekty rozmów ze swoją matką, która również nie dają prawa do bycia w nowym związku swojemu byłemu. Na początku bolało, dużo płakałam, bo po rozwodzie bardzo chciałam mieć jeszcze coś na kształt rodziny. Poza tym nikt nie lubi być nieakceptowany i wykluczany. Z czasem się przyzwyczaiłam, choć przyznaje że nasz związek na tym mocno ucierpiał a moje zaangażowanie bardzo spadło. Na tę chwilę staram się po prostu cieszyć wspólnie spędzonymi chwilami, ale nie czuje się zaangażowana i nie mam poczucia, że jest to związek na całe życie. Podejrzewam, że jeśli zostaniesz w tym związku, będziesz miała tak jak ja i z czasem rozczarowanie zmieni się w gorycz. Może są osoby, które uważają taki związek za wygodny układ. Być może tylko teoretyzują bo nigdy nie były w takiej sytuacji, albo po prostu mają grubszą skórę. Ja z czasem nauczyłam się w tym funkcjonować i widzieć jakieś korzyści, ale drugi raz nie weszłabym w taki związek.
      • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 09:03
        To po co w nim tkwisz? Nie lepiej odejść i żyć spokojniej i miłej?
        • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 11:35
          Mimo wszystko coś do niego czuję i lubię spędzać z nim czas. Poza tym jestem już na etapie gdzie aż tak mnie to nie rusza i nawet sama sie sobie dziwie ze bez sensu wyplakiwalam sobie oczy. Teraz staram się znajdywać szczęście i spełnienie w innych rzeczach niż związek. Poza tym myślę że każdy kolejny związek wyglądałby podobnie, a w tym mimo wszystko lepiej mi niż samej.
          • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:01
            Zmień myślenie, nie każdy związek musi taki być. Chyba, że po raz kolejny znajdziesz sobie taki sam egzemplarz. Jako młoda jeszcze kobieta nie chciałabym w życiu sobie wszystkiego racjonalizować i żyć jakby już nic na mnie nie czekało.
            • fiszrybna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:48
              Hrabina doradza w kwestii związków indifferent
            • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:03
              Ale czy to co na mnie ma czekać to wyłącznie miłość? Czy nie mozna znalezc szczescia w czyms innym? Już to przeżyłam 5 lat temu, uniesienia i radość ze spotkania właściwego człowieka. Po latach wiele z tego nie zostało a w ogólnym bilansie łez było niewiele mniej niż uniesień. Po co więc szukać znowu? Po co wywracac zycie sobie i dzieciom w poszukiwaniu lepszego? Najwieksza wada mojego faceta jest to ze pozwolil swojej bylej tak namieszac w swoim/naszym życiu. Jak pomyślę że są gorsi to już wogole nie chce mi się myśleć o facetach.
              • panna.nasturcja Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 05:51
                Szkoda, że marnujesz życie dzieciom.
                • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:21
                  Dlaczego marnuje?
    • fiszrybna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:50
      Jak można być tak naiwnym wchodząc w związek 50+, mając własne dorosłe dzieci i nieudane małżeństwo za sobą? I tak masz szczęście, że nie pije i nie bije. Wtedy też być mówiła, że co prawda miewał takie epizody przed zamieszkaniem razem, ale liczyłaś na to, że się zmieni? Serio, niektórym babkom rozum nie przychodzi z wiekiem.
      • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 12:55

        " I tak masz szczęście, że nie pije i nie bije. "


        bo tylko tacy zostają wdowcami ? big_grin
    • frozenwildberry Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 13:50
      Nie roumiem połowy komentarzy w tym wątku. Jak można uznawać taki uklad ( bo na pewno nie związek) za coś normalnego?
      Przecież to jest takie bawienie się w związek. Autorki wątku, mam wrażenie że jemu jest z tobą bardzo wygodnie i miło ale nie traktuje cię jako poważnej partnerki. I ten tekst że o ślubie nie chce słyszeć tez daje do myślenia. Nie wiem co ci doradzić ale na pewno musisz spróbować to jeszcze z nim wyjaśnić, ewnetualnie zacząć myśleć o rozstaniu. Sam fakt że pytasz co forum myśli o twojej sytuacji mówi, że nie jest ci tak dobrze i masz duże wątpliwości
    • zuzanna_a Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 14:57
      być może dzieci i ich rodziny sobie tego nie życzą.
      jestem z drugiej strony twojego problemu - córką ojca, który ma nową Panią.

      sama dośc długi czas nie miałam ochoty poznawać drugiej żony mojego ojca, miałam duży dylemat jak nową ciocię przedstawić małym dzieciom.

      Dzieci na ich ślub nie zabrałam - po prostu uznałam, że nie muszą dogłębnie uczestniczyć w życiu uczuciowym dziadka. Ponadto, większość spotkań chciałam spędzić z tatą, a nie nową Panią. Organizowaliśmy więc je gdy jej nie było - przecież to oczywiste że inaczej spędzam czas z ojcem, inaczej jeśli obok będzie jego partnerka. Ona nigdy nie była częścią rodziny, nie rozumie naszego języka, skrótów myślowych, anegdot, spotkania których naprawdę było mało ze względu na ograniczony czas- z nią były sztywne i niekomfortowe.

      Również krępowały mnie spotkania z jej dorosłymi dziećmi ( to była jakaś wigilia) . Nie mamy 5 lat żeby wymienić się wiaderkiem i łopatką i usiąść do wspólnej piaskownicy. Oczywiście zachowywaliśmy się jak należy - ale jest przepaść pomiędzy spotkaniami rodzinnymi a spotkaniami gdzie się na siłe obce rodziny skleja. Mimo dobrych chęci wszystkich stron i tego, ze żona ojca jest naprawdę fajna i dobra i nic do niej nie mam

      Ponadto - wcześniej nie wiedziałam ile ich związek przetrwa. Miałam przedstawiać dzieciom partnerkę dziadka nie mając gwarancji, ze za dwa lata się nie rozwiodą? Budowanie naszej relacji trwa już lata i to długie - ale robimy to bardzo powoli. Czasem spotkamy się na wspólną kawę ale w 90% tak się umawiamy żeby być z tatą sama, lub żeby przyjechał do nas sam. Znacznie lepiej i przyjemniej spędzimy ten czas.

      Więc uszanuj to.

      Całkowicie rozumiem zarówno podejście partnera jak i mogę domyślać się że tego sobie życzą jego dzieci. Mój tato się rozwiódł - twój partner owdowiał, więc do tego mogą dochodzić emocje dzieci zmarłej pani, którą poniekąd "zastępujesz" - być może to ciągle niezabliźnione rany. Być może na spotkaniach często o niej mówią, wspominają wspólne chwile, może czasem poleci jakaś łezka, może chcą pooglądać stare zdjęcia. Moze potrzebują swobody, której przy tobie nie mają i czują się z tym niekomfortowo.

      Jak dla mnie nie możesz liczyć, że pewne trwałe i stabilne więzi rodzinne da się ot tak przetasować. Jesteście razem, jesteście szczęśliwi i uszanuj to, ale to nie świeży patchwork 30 latków żeby rodziny sobie sklejać na nowo. Zostaw to naturalnemu biegowi czasu i nie próbuj nic na siłę. Myślę że książe William z Camilą też popołudniami herbatki nie popija. Tak było jest i będzie i po prostu zostaw to jak jest.
      • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 15:11
        O! Pieknie podsumowanie.
      • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 15:13
        Jakie przetasowania wiezi masz na mysli? Dorosle dzieci tez powinny zrozumiec ze ich rodzice maja prawo do nowych zwiazkow i wypada je zaakceptowac. Nowi partnerzy nie zastapuja doroslym dzieciom rodzicow ani dziadkow ich dzieciom, nie probuja ukrasc im rodzicow itp. Taka postawa jak twoja to w moim odbiorze manifestacja braku akceptacji decyzji jakie podejmuja ich rodzice. Wynika to z niedojrzalosci oraz zaborczosci. Warto przepracowac.
        • marion.marion Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 23:01
          Zgadzam się.
      • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 16:12

        Ale wiesz, że twój mąż też kiedyś był takim samym świezakiem, który nie rozumiał waszego kodu rodzinnego. Jakoś się nauczył. Było ci łatwiej, bo to TWÓJ partner?
        • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 19:08
          No a jak! Wychodzi na to, że od pewnego wieku rodzice to już tylko muszą akceptować kolejnych partnerów córek i synów. I żeby im nie przyszło na myśl zadbanie o swoje życie uczuciowe. Kurde, ile ja bym dala, żeby moja matka poznała jakiegoś Pana Staszka.
          • zuzanna_a Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:06
            A jak Pan Staszek okaze sie kawałem chama i prostaka z ktorym jednak matka bedzie szczesliwa to co zrobisz?
            Bedziesz jezdzic do staszka w odwiedziny co sobote czy jednak powiesz mamie, ze zyczysz jej szczescia ze staszkiem, ale jednak prosisz abyscie poki co mogly spotykac sie same?
            • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:46
              Moja matka ma 71 lat i akurat cham i prostak jej nie grozi, bo z takim zwyczajnie nie bedzie. Jednocześnie, gdyby się pojawił ktoś w jej życiu bardzo bym się cieszyła i nie odstawiała hopek. Skoro ona zaakceptowała kogoś w moim życiu i to szanuje to ja też nie mam prawa oceniać i torpedować jej wyborów. Bardzo miło bym przyjęła Pana Staszka i zapraszała go na święta.
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 23:15

              Pisałaś, że żona twojego ojca jest w porządku.
              A jakby nie była, to tym bardziej wolałabym "czuwac", by ojcu nie stała się krzywda.

              Wchodzisz w strefę absurdu, co by było gdyby. Ale nie jest!
      • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 19:05
        Histeria dorosłej kobiety na maksa. Masz męża, dzieci i problem, bo ojciec nie chciał być sam? A już niezabranie dzieci na ślub dziadka to jakieś kuriozum. Wielu dzieciom rozpadają się rodziny, żyją w patchworkach i krzywda się im nie dzieje. A tu cyrk z nową żona dziadka. Chore.
        • zuzanna_a Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:44
          Moj tato zdradzal niestety mame a slub byl efektem swiezego romansu, swiezo po rozwodzie z mamą. Sytuacja byla ciezka dla wszystkich, w tym dzieci ktore byly malutkie i nie pojmowaly tego ze dziadkowie nie sa razem. Nie uwazam za kuriozum ani mojej decyzji ani braku palania sympatia dp nowej pani szczegolnie na poczatku.
          • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 21:43
            To było tak od razu napisać, a nie toczyć łzawa historyjkę jak to dziadzio się uczuciowo zaangażował w inna panią. Po prostu nienawidziłaś baby.
            • zuzanna_a Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 21:56
              Nieprawda. Nigdy jej nienawidzilam.
              Moja matka ma paskudny charakter i cud ze ojciec z nia tyle wytrzymal. Co nie oznacza ze pochwalam zdrady czy romanse.
              Na pewno nie obwinialam pani za sytuacje, bo to ojciec rozpoczal romans, nie ona. Jest szczesliwy. Nie zmienia to
              faktu, ze tata sam czul sie bardziej komfortowo na spotkaniach bez nowej zony i rowniez on wychodzil z inicjatywa by ta znajomosc rozwijac powoli. Wszystkim ten uklad pasowal.
              Dlatego uwazam ze takie tematy maja prawo zyc powoli i rozwijac sie z czasem a nie na sile uszczesliwiac wszystkich swoimi wizytami. Poza tym znamy punkt widzenia autorki. Moze dzieci pana jej nie lubia i nie chca z nia spedzac czasu i ojciec uznal ze w takim
              Razie spotkan wspolnych poki co
              Nie bedzie .
              • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:50
                To tym bardziej dorosła i dojrzała kobieta z własną rodzina nie powinna odstawiać szopek i demonstracji. Ojciec nie jest twoja własnością ile by lat nie miał. O ile rozumiem chronienie majątku rodzica, o ile rodzic jest seniorem, bo opieka i tak spadnie na dziecko o tyle demonstracji nie akceptuje i nigdy bym ich nie robiła.
      • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 19:41
        Moim zdaniem bardzo egoistyczne masz podejście, tym bardziej że żona ojca jak mówisz jest fajna i dobra. Ty chcesz spędzać czas tylko z nim, bo tak się lepiej czujesz, a zastanawiałaś się czego on by chciał? Może on skolei chciałby spędzać czas z wszystkimi osobami, które kocha naraz i nie musieć dzielić swojego czasu. A może jego żona czuje się nieakceptowana i wykluczona i jest jej z tym źle? Najważniejsze ze Tobie jest lepiej i przyjemniej. Twierdzisz że budowanie relacji trwa długo, moim zdaniem wykluczając żonę ojca ze spotkań wcale jej nie budujesz. Przykre.
        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 19:52
          A w czym tamta kobieta jest lepsza od Zuzanny, ze potrzeby tamtej powinny być wg ciebie zaspokojone kosztem uczuć i przekonań Zuzanny?
          Ja tu widzę kompromis.
          • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:05
            A gdzie potrzeby ojca? Dlaczego rodzice muszą akceptować, lubić i zapraszać partnerów dzieci a w drugą stronę już to nie działa?
            • zuzanna_a Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 21:59
              A gdzie ja napisalam ze ojciec chce sie spotykac cala rodzina? Nasz uklad jest akceptowany przez wzzystkie strony. Zarowno ja daze do spotkan samemu jak i tata. A od czasu do czasu widzimy sie wszyscy. Znajomosc powoli sie rozwija. Trwa to lata ale nie ma potrzeb ani naciskow by to zmieniac. W mojej ocenie kierunek jest wolny, ale dobry.
              • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:51
                W twojej. Czy w ocenie ojca i jego żony też taki jest dobry?
          • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:11
            Może bardziej obrazowo. Wyobraź sobie że masz syna, który się żeni z miłą i dobrą dziewczyną. Ale Ty nie masz ochoty się z nią spotykać i w dalszym ciągu spotykasz się z synem, zapraszasz go do siebie bez niej, bo w jego towarzystwie czujesz się lepiej a dziewczyna jest obca. Dziewczynie jest przykro i nie czuje się akceptowana przez Ciebie. Czy to jest kompromis?
            • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:29
              Dopóki to dziewczyna a nie narzeczona czy żona - to sorry, ale nie trzeba poznawać każdej kolejnej panny syna.
              Zresztą na forum jest sporo zrozumienia dla braku kontaktów synowej ze "złą" teściową. Dlaczego więc nie odwrotnie?
              • pogodzona Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 20:45
                Tylko że w tym przypadku, do którego się odnosiłam jest przypadek miłej i dobrej żony ojca, nie partnerki. Dla mnie jest to ten sam przypadek co miła i dobra żona syna. Co ciekawsze, gdyby taka miła i dobra żona była wykluczana z rodziny przez teściową to każda z forumek przyklasnęła by pomysłowi że mąż powinien ustawić matkę do pionu albo nawet zerwać relację. Gdy tą samą sytuację przenieść na starsze pokolenie mamy społeczne przyzwolenie na taką sytuację i nikt by nie doradzał panu żeby ustawił córkę do pionu lub zerwał relacje, gdyż córka nie akceptuje jego żony.
                • zuzanna_a Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:04
                  Gdzie ja napisalam ze kogos nie akceptuje? Akceptuje zone jak najbardziej, wszysyko jest ok ale nie oznacza to ze bede pic trzy kawy tygodniowo i wpadac na niedzielne obiady.
                  Poza tym kto kaze zrywac relacje?
                  Moj malzonek na przyklad serdecznie nie znosi mojej mamy, mam wiec klasyczny przyklad skloconej tesciowej z zięciem. Ani ja nie zrywam relacji z chlopem, ani nie zrywam relacji z moją matką. Nie widuja sie i tyle, oboje maja do tego prawo i ja to szanuje. Nikomu nie bede sie kazac lubic na sile.
                  W ogole nie rozumiem dazenia ematki do debaty nad tym zeby zrywac z kims relacje. Ludzie czasem sie nie lubią, problem ma osoba bedaca w centrum bo musi lawirowac miedzy tymi co sie nie znoszą ale nie ma musu dokonywac jakich wyborów.
                  • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 23:13
                    Zuzanno droga 3 kaw tygodniowo i coniedzielnych obiadów u własnych rodziców to i ja bym nie zniosła i nie bywała. Jednak jakieś kontakty w najbliższej rodzinie się ma i jak nie miałam dobrych relacji z matką i teraz też różnie bywa tak czasami się widujemy i niestety, ale mój obecny chłop ma w tym widywaniu się spory udział, a i matka wyhamowała, więc całkiem możliwe, że najbliższe święta przyjdzie nam spędzić razem z dwiema rodzinami. Tym bardziej, że matki i moja i jego też się poznały i są w kontakcie. Gdyby u jednej i drugiej, bo obie wdowy pojawili się panowie Staszkowie to im też postawimy talerz i ugościmy. Czas dorosnąć, a nie odstawiać manifestacje.
                    • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:01
                      Wiesz co? Z takich powodów (bo przecież można nie mieć dobrych relacji, ale święta to już powinno się razem spędzać i jak to tak, żeby małżeństwo święta osobno spędzało) straciłam kilkanascie lat na stresie, wku..ie i serdecznie znienawidzilam święta.
                      Gdybym od początku machnęła ręka i nie odbierała tego jako punkt honoru, żeby nie być w święta sama / osobno, nie przeżyłabym tych wszystkich wigilii i Wielkanocy z horroru.
                      • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:11

                        No widzisz, a każesz autorce wątku spędzać wszystkie święta z rodziną syna.
                        • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:13
                          Ale skoro ona nie chce z synem, to dlaczego partner ma chcieć z nią?
                          Wątek osiągnął wyżyny absurdu.
                          Uważam, ze dojrzały związek polega tez na tym, żeby czerpać z niego to co najlepsze, a nie chcieć więcej i więcej.
                          • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:24
                            shellyanna napisała:

                            > Ale skoro ona nie chce z synem, to dlaczego partner ma chcieć z nią?


                            Moze dlatego ze to jej partner, sa w zwiazku i razem mieszkaja?
                            Taki zwiazek jest w kategorii powazny wiec to normalne ze pary chca spedzic wspolnie np swieta, uroczystosci rodzinne czy zwykle spotkania towarzyskie. Nie ma przeszkod zeby czasem spotkac sie osobno z dziecmi czy wnukami jednak sprowadzac wszystkie spotkania tylko do takich jednoczesnie unikajac wszystkich spotkan z rodzina partnera mieszcza sie w kategoriidziwne/podejrzane/nienormalne


                            > Uważam, ze dojrzały związek polega tez na tym, żeby czerpać z niego to co najle
                            > psze, a nie chcieć więcej i więcej.

                            Dojrzali ludzie zachowuja sie w dojrzaly sposob. W tym przypadku nie ma sensownych argumentow zachowania tego faceta.
                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:28
                              Ale w tym wątku nie masz podanej częstotliwości tych osobnych spotkań. Masz tylko żal, ze partner nie ciąga na nie partnerki i nie chce być ciągany na jej spotkania z rodzina.
                              Resztę sobie same dopisujecie.
                              • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:43

                                Nie, to ty sobie dopisujesz.
                                NIKT nie twierdzi, że mają chodzić zawsze i wszędzie razem. Ale wychodzenie za każdym razem z pokoju, kiedy przychodzi jej syn z wnukiem, to już ociera się o brak kultury.

                                Co do twojej relacji z exem - to jest zupełnie to samo, co w tym wątku- TWOJE potrzeby i twoje zdanie facet miał głęboko w d...ie.
                              • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:52
                                shellyanna napisała:

                                > Ale w tym wątku nie masz podanej częstotliwości tych osobnych spotkań. Masz tyl
                                > ko żal, ze partner nie ciąga na nie partnerki i nie chce być ciągany na jej spo
                                > tkania z rodzina.

                                Jakie znaczenie ma czestotliwosc spotkan? Ona widziala przelotnie jego corke raz, a sa razem kilka lat. On zawsze spotyka sie ze swoja rodzina sam poza domem lub gdy jej nie ma. On po przywitaniu sie wychodzi gdy jej rodzina ja odwiedza. Jakby nie patrzec to jest dziwne i nienormalne. Mam partnera od kilku lat, mieszkamy razem, spotykamy sie z rodzina. Nie jest to picie kawy kilka razy w tygodniu ani co niedzielne obiady ale od czasu do czasu. Czasem on z jednym synem (przypominam to dzieci jego ex zone, ale wspolwychowal ich) wybierze sie ma mecz, czasem spotkamy sie wspolnie np na bbq takze z jego zona. Czasem zabierze swoja wnuczke (dziecko drugiego syna) do zoo itp a czasem robimy to wspolnie, czasem tez spotykamy sie wspolnie. To samo z jego rodzicami, siostra i jej rodzina. Z moja rodzina jest inaczej bo mieszkamy w innych krajach ale rozmawiamy czesto wspolnie na video calls.
                                To jest zupelnie naturalne.
                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:30
                              I powtórzę. Mojej relacji z mężem o niebo lepiej zrobiłoby zdystansowanie się i zaprzestanie podejmowania prób integracji rodzinnych od samego początku. Te kilka razy w roku mogłam wykorzystać na wiele innych przyjemniejszych sposobów niż uśmiechanie się zaciśniętymi zębami i znoszenie towarzystwa nielubianych ludzi.
                              • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:54
                                shellyanna napisała:

                                > I powtórzę. Mojej relacji z mężem o niebo lepiej zrobiłoby zdystansowanie się i
                                > zaprzestanie podejmowania prób integracji rodzinnych od samego początku. Te ki
                                > lka razy w roku mogłam wykorzystać na wiele innych przyjemniejszych sposobów ni
                                > ż uśmiechanie się zaciśniętymi zębami i znoszenie towarzystwa nielubianych ludz
                                > i.

                                Tyle ze autorka watku nie wie czy nie lubi rodziny partnera ani oni nie wiedza czy nie lubia jej. To samo dotyczy jego. Nie wiedza bo sie nie znaja. Tam nawet nie ma prob poznania.
                          • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:50
                            shellyanna napisała:

                            > Ale skoro ona nie chce z synem, to dlaczego partner ma chcieć z nią?


                            Czyli ty poświęcałaś się, bo jeżeli nie chodziłabyś na spędy do teściowej, to mąż mógłby mieć ciebie centralnie w odwloku?


                            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:04
                              Raczej miałby do mnie żal, ze ograniczam mu spotkania z rodzina.
                              • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:19

                                No i dlatego jest twoim byłym. Bo najważniejszy dla niego był on sam, jego potrzeby, jego podejście do świata, nie słuchał ciebie i twoich potrzeb.
                                To jest największym błędem w obu sytuacjach. Brak otwartości na kompromis.
              • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 21:46
                Tylko Arwena w dojrzałym wieku to już nieco inaczej to wygląda niż u nastolatków. Zresztą ja nie widzę też nic zdrożnego w tym, żeby poznać sympatię nastolatka, a wręcz uważam to za wskazane, żeby coś o tym dzieciaku wiedzieć.
                • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:06
                  Poznać na zasadzie, to Zosia, Kasia czy ziuta. Przychodzi kolezanka, wychodzi. Dzień dobry, do widzenia. W życiu rodzinnym nie uczestniczy, bo po co?.
                  • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 22:58
                    U 16latkow nawet czasami uczestniczy. Choćby w niedzielę zaprosi się Krzysia czy Anie na obiad albo zabierze na kajaki, żeby starzy mieli kontrolę i święty spokój od nudzącego się nastolatka. Poza tym takie miłości jednak bywają w domu. Oczywiście, że nie ciągnie się ich po imprezach rodzinnych, ale też nie trzyma na wycieraczce. A w wątku mowa o dorosłych ludziach. Wychodzi na to, że jako nie żona nie powinnam w niedzielę jechać na chrzciny, nie bywać u "teściowej", nie odbierać telefonów od 'szwagierek'" itd. Toz to chore do kwadratu.
                  • iwles Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 23:21

                    Arwena, ty z tych, które mówią swojemu dziecku, by wyprowadził kolegę na boisko, bo obiad w domu bedziecie teraz jeść? 🤣
                    • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 10:14
                      Akurat u mnie to się żywili często znajomi dzieciaków ( podobnie jak moi znajomi w moim domu ). Chłopak córki bywa u nas na tyle często, że standardowo gotuję na 4 osoby a nie 3 ( bo syn w Anglii ). Co nie znaczy, że przychodzą na święta itd. Zamieniam z nimi 2 zdania kurtuazyjne i zamykam się u siebie i pracuję, czytam czy coś oglądam.
                      • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 10:25
                        Chlopak corki gdy przyjezdzaja to zostaje u nas na kilka dni, czasem na tydzien, wtedy tez gotujemy dla wszystkich, czasem oni gotuja. Oni spedzaja czas u corki w pokoju albo gdzies wychodza itd , nie wnikam. Z tym ze obiad zawsze jemy razem, przy stole w jadalni i jest to okazja do rozmow o roznych rzeczach. Tyle ze to sa inne okolicznosci niz w watku startowym.
                        • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 11:16
                          U mnie dzieciaki jedzą wcześniej - bo ja czekam na męża aż wróci z pracy. Nie będę trzymała dzieciaków do 18-19 na głodnego.
                          • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 11.08.22, 11:19
                            My jemy ok 18-19 bo to jest nasza normalna pora posilku. Wczesniej jest sniadanie, lunch i jesli chca to snacks pomiedzy.
            • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 08:51
              Haha smile ale tak właśnie wyglada to u mnie. Do mojej mamy najczęściej jeżdżę sama z dziećmi. Mąż do swojej tez sam z dziećmi. Spotkania wspólne są do kitu i zawsze są stresem. Od samego początku. Po prostu o ile my z mężem się dogadujemy, o tyle nasze rodziny są tak odmienne, ze wspólne spotkania były błędem i od jakiegoś czasu już oficjalnie unikamy ich jak ognia.
              • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:05
                Jednak inni nie maja tak jak ty, podejrzewam ze wiekszosc nie stresuje sie z powodu spotkan towarzyskich z rodzina.
                • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:16
                  Najwyraźniej rodzina pana z jakiegoś względu nie ma ochoty zacieśniać relacji. Czy to znaczy z automatu brak miłości i szacunku? Nie wydaje mi się. O ile takie próby u młodych osób mogą być podyktowane brakiem doświadczenia i wiara w to, ze wszystko zawsze powinno być takie poukładane i poprawne, o tyle w dojrzałym wieku na takie rzeczy ma się już raczej pewien stopien „wywalenia”.
                  • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:33
                    shellyanna napisała:

                    > Najwyraźniej rodzina pana z jakiegoś względu nie ma ochoty zacieśniać relacji.

                    Rodzina pana oraz pan zachowuja sie dziwnie zwlaszcza ze to sa dorosle osoby. Rozumiem niechec jego corki gdyby autorka watku byla np powodem rozstania jej rodzicow a ona nastolatka czy dzieckiem. Natomiast dojrzali ludzie maja juz inna postawe.

                    > Czy to znaczy z automatu brak miłości i szacunku?

                    W powaznym zwiazku jest to mocno podejrzane i owszem oznacza cos negatywnego.


                    Nie wydaje mi się. O ile taki
                    > e próby u młodych osób mogą być podyktowane brakiem doświadczenia i wiara w to,
                    > ze wszystko zawsze powinno być takie poukładane i poprawne, o tyle w dojrzałym
                    > wieku na takie rzeczy ma się już raczej pewien stopien „wywalenia”.

                    Moze niektorzy maja ale jednak wiekszosc nie ma. Dojrzali ludzie nie zachowuja sie w tak irracjonalny sposob.
      • mandre_polo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 06:30
        Dziwne że dopuściłas swojego partnera do znajomych i rodziny. Powinien być obok bo za krótko żeby poznaj wasze języki porozumienia, kto jest kim
    • li_lah Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 23:45
      Autorko, to co opisujesz jest strasznie przykre. Wiem, ze pewnie wiążąc się z nim liczyłas na dobry związek, nawet tak to sobie tłumaczysz pisząc, ze to "dobry człowiek, wartościowy", ale to, co on robi jest jednak chore.
      Naprawde chore. Jeszcze bym zrozumiała, że tak postępuje, bo ze sobą nie mieszkacie i niczego sobie nie obiecywaliście, ale tu jest wspolnie prowadzony dom i niby wspolne życie.
      Jesli dobrze zrozumialam w święta siedzisz sama, ewentualnie z synem i jego rodziną, ale bez "życiowego partnera", a co jesli syn jest akurat u swoich teściów? Wtedy jestes sama przy stole? . Czy swoje urodziny/imieniny takze spedza bez ciebie, a z nimi?

      Nie tłumacz go proszę. Dla mnie to co mowi o nie "mieszaniu" się w relacje z corką, synem o nie łączeniu rodzin jest toksyczne, chore i ten czlowiek nie ma wcale moim zdaniem czystych wobec ciebie zamiarów.

      Domyślam się, że zły wpływ może mieć też na niego córka, ale to w koncu dorosly facet, gdyby naprawde Cie kochał kazałby corce nie wtrącać się do swojego życia, a Ciebie traktowałby z szacunkiem. Od smierci żony minelo juz 7 lat, a ona jest na tyle dorosla, ze chyba ogarnia, ze on tez ma prawo kogos miec, zamiast zostać samotnym w tym wieku. Ona ma męża i dziecko nie jest sama, a on za chwile moze zostać sam przez swoje postepowanie.
      Nie tlumacz go nie usprawiedliwiaj takich zachowań. A co do slubu przemysl czy w razie czego chcialabys, zeby to on, (a nie twoj syn i wnuk) odziedziczyl 50% twojego majątku?
      • youngagain Re: Zdystansowanie jego 09.08.22, 23:55
        10/10
        Kiedyś byłam na randce gdzie po 2 lampkach wina Pan mi wprost powiedział, że my kobiety za mało od facetów wymagamy, a oni z tego korzystają. Widzimy co robią ale tłumaczymy, racjonalizuje my, szukamy potwierdzenia że jednak nie jest tak źle...Zamiast popatrzeć na CZYNY, a nie na słowa...
        I ja się z tym zgadzam.
        Podejście Twojego partnera po 2 latach i wspólnym mieszkaniu jest dziwne i świadczy o tym, że niezbyt mu zależy. Nie za bardzo interesuje się Twoim życiem, tym na czym TOBIE zależy. Bo uwierz, kochający facet nawet jakby mu nie zależało na kontaktach z Twoją rodzina - utrzymywałby je dla Ciebie. Żeby Ciebie uszczęśliwić.
        Ja byłam rok temu w kilkumiesięcznej relacji, jeszcze rozwodu nie miałam wtedy nawet - a facet był tak wkręcony, że mówił swojej rodzinie o mnie i gdyby nie to, że był obcokrajowcem i rodzinę miał daleko - to pewnie by mnie już chciał z nią poznawac. Po kilku miesiącach...
        Więc nie racjonalizuj. Nie tłumacz go. Nie szukaj na siłę wyjaśnień. Bo to co czujesz podskórnie to Twoja intuicja. I to ona Ci kazała założyć ten wątek. Przecież sama czujesz, że coś tam nie gra. Mnie życie nauczyło, żeby zawsze słuchać swojej intuicji..Posłuchaj swojej
        • li_lah Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 00:44
          Otóż to, szczerze i prawdziwie zakochany człowiek, chce poznać ukochaną osobę i jej otoczenie, uczestniczyć w jej zyciu, wiedziec o niej niemal wszystko, a wszystko co zwiazane z tą osobą jest dla takiego zakochanego interesujące. A co więcej - uczestniczy w zyciu ukochanej osoby, bo jest to sama przyjemność, a nie przykry obowiązek.
          • tt-tka Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 01:11
            brzmi jak spelniony sen stalkera...

            Moze to sie sprawdza u malolatow, juz nie pamietam, ale czlowiek z piecdziesiatka na karku ma juz kawal wlasnego zycia - i przyjaciele, dorosle dzieci, nieletnie wnuki, a tez czesto praca moze byc do podzialu z nowym towarzyszem zycia, jesli w/w sie na to zgadzaja. Ja absolutnie nie zyczylabym sobie, zeby moje zycie z siostra/matka/przyjaciolka stalo sie raptem udzialem obcego dla mnie osobnika, nowego partnera siostry, matki czy przyjaciolki. A gdybym to ja miala nowego mezczyzne, uszanowalabym zdanie mojego dotychczasowego otoczenia w kwestii, czy zycza sobie tego pana w ich zyciu, czy niekoniecznie, na calego, troche lub wcale.
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 06:31

              I nie zastanowiloby cie, dlaczego mama, czy siostra nie życzą sobie poznać człowieka, którego kochasz, i który jest ci bliski?
              Nie byłoby ci przykro, że kiedy jedziesz do siostry na imprezę urodzinową, gdzie bedzie duzo gosci, to masz być sama, koniecznie beż partnera?
              Przeciez nie chodzi o to, że zawsze masz wszędzie być z nim, spotkania tylko ty i mama, czy siostra, przyjaciolka, kuzynka, jak najbardziej też. Ale calkowitego wykluczenia nie wyobrażam sobie.
              • mandre_polo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 07:07
                Nie życzą sobie bo są nieufnie, skupione na sobie, mają kompleksy. Pozostaje im położyć się do trumienki i czekać na zgon bo wszystko już przeżyli, zobaczyli
                • thank_you Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 07:12
                  Dość zabawnie brzmi ten fragment: Ja absolutnie nie zyczylabym sobie, zeby moje zycie z siostra/matka/przyjaciolka stalo sie raptem udzialem obcego dla mnie osobnika, nowego partnera siostry, matki czy przyjaciolki. A gdybym to ja miala nowego mezczyzne, uszanowalabym zdanie mojego dotychczasowego otoczenia w kwestii, czy zycza sobie tego pana w ich zyciu, czy niekoniecznie, na calego, troche lub wcale.

                  Ona sobie nie życzy udziału czyichś partnerów, ale uszanowałaby zdanie np. siostry, gdyby siostra/matka/przyjaciółka chciały jej partnera "na całego". big_grin Ludzka pani. big_grin
            • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:40
              tt-tka napisała:

              > brzmi jak spelniony sen stalkera...
              >
              > Moze to sie sprawdza u malolatow, juz nie pamietam, ale czlowiek z piecdziesiat
              > ka na karku ma juz kawal wlasnego zycia - i przyjaciele, dorosle dzieci, nielet
              > nie wnuki, a tez czesto praca moze byc do podzialu z nowym towarzyszem zycia, j
              > esli w/w sie na to zgadzaja.


              🤣 jesli moja rodzina czy przyjaciele nie zgadzaliby sie na poznanie mojego partnera, nie akceptowaliby go to ucielabym z nimi kontakt.

              Ja absolutnie nie zyczylabym sobie, zeby moje zycie z siostra/matka/przyjaciolka stalo sie raptem udzialem obcego dla mnie osobni
              > ka, nowego partnera siostry, matki czy przyjaciolki.

              Masz jakies zaburzenia spoleczno-emocjonalne?
              • tt-tka Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:37
                ritual2019 napisał(a):



                >
                > 🤣 jesli moja rodzina czy przyjaciele nie zgadzaliby sie na poznanie mojego par
                > tnera, nie akceptowaliby go to ucielabym z nimi kontakt.


                A ja nie. Cenie zwiazki z ludzmi i trzydziestoletniej przyjazni czy czterdziestoletniego siostrzenstwa nie odloze na bok dla mezczyzny obecnego w moim zyciu od dwoch lat.
                • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:43
                  A ja owszem dlatego ze nie cenie relacji z ludzmi niedojrzalymi emocjinalnie i spolecznie.
                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:11
                    Tylko, ze ci ludzie mogą widzieć z dystansu nieco więcej niż ty niesiona uniesieniami pierwszych kilkunastu miesięcy…
                    Mocno dziecinne zrywać stosunki wieloletnie, bo się zakochało. Takie rzeczy to raczej w liceum.
                    • mandre_polo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:22
                      shellyanna napisała:

                      > Tylko, ze ci ludzie mogą widzieć z dystansu nieco więcej niż ty niesiona uniesi
                      > eniami pierwszych kilkunastu miesięcy…
                      > Mocno dziecinne zrywać stosunki wieloletnie, bo się zakochało. Takie rzeczy to
                      > raczej w liceum.


                      To działa w oby strony - powiesz koleżance że nie opowiada ci jej mężczyzna i wolisz go nie widzieć!? Dziecinnie. Przyjaźń nie na tym polega
                    • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:29
                      shellyanna napisała:

                      > Tylko, ze ci ludzie mogą widzieć z dystansu nieco więcej niż ty niesiona uniesi
                      > eniami pierwszych kilkunastu miesięcy…


                      Widziec co skoro nie chca poznac partnera/ki?
                      To jest lekcewazenie doroslych osob.

                      > Mocno dziecinne zrywać stosunki wieloletnie, bo się zakochało. Takie rzeczy to
                      > raczej w liceum.

                      Nie, nie zrywanie relacji bo sie zakochalo a dlatego ze bliskie osoby traktowaliby mnie lekcewazaco.
                • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:46

                  Ale kto ci każe odkładać na bok?
                  Nie potrafiłabyś wypracować kompromisu ?
                  Kompromisu polegającego przede wszystkim na NIE unikaniu spotkań?
                  Kontakty z bliskimi nie mogą przebiegac dwutorowo? Np. Jak do tej pory + czasami, przy okazji, razem?
                  Zawlaszczasz przyjaciółkę, siostrę? Ja tam wolę, że znają mojego faceta, widzą go w różnych sytuacjach życiowych. Łatwiej mi rozmawiać z przyjaciółka, kiedy np. pojawi się jakiś problem, bo ona patrzy z boku, bardziej obiektywnie.
                  • shellyanna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:12
                    Iwles do diaska, tu jest kompromis. Państwo mieszkają razem. Maja siebie na codzień.
                    • hrabina_niczyja Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:36
                      Nie ma kompromisu. Państwo owszem mieszkają, ale tylko dlatego, że panu jest tak wygodnie i ma z tego zyski. Jednocześnie pan ma głęboko w du...e potrzeby pani.
          • triss_merigold6 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 06:34
            Eee... Nie.
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 06:40

              Że ty nie to ja wiem, bo nie utrzymujesz z rodziną żadnych relacji towarzyskich. Chodzi mi o osoby, które takie relacje mają, nawet dosyć częste i przyjazne.
    • mandre_polo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 06:36
      Szczerze porozmawiać. Partner powinien być na pierwszym miejscu a nie dzieci, wnukowie. Z nimi nie spedza całych dni, nie dzieli trosk.
      Tekst o szczęściu dochodzącym można włożyć między bajki. Piszą osoby które lubią wystroić się od święta a mają inną twarz na codzien. Nie mam przyjemność obcowania z takimi osobami. W dużym okresie nie ma szczerości
    • miss_powiatu Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:42
      Pan wysyła tzw. sygnały mieszane. A sygnały mieszane to po prostu zakamuflowane sygnały negatywne.q
    • lauren6 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 09:57
      > on przywita się, kiwnie głową i wraca do książki, komputera, ogródka... Oni go nie interesują

      Fantastyczny człowiek 🙄

      Wzięłaś sobie stetryczałego rencistę na głowę, którego przerasta wymiana kilku kurtuazyjnych zdań z Twoimi gośćmi. Skoro ma przyznaną rentę, o co nie jest łatwo obecnie w Polsce, to znaczy, że zdrowie musi mu konkretnie szwankować. W każdej chwili facet może się posypać. Czy poświęciłabyś się do opieki kogoś, kto traktuje Twoje dziecko jak powietrze, a Ciebie jako kochankę, która nawet nie zasługuje na wspólne spędzanie świąt?

      Do ematek zachwyconych takim układem: musi on odpowiadać obu stronom. Autorka ma pełne prawo oczekiwać, że będzie przez partnera traktowana poważnie, a nie ukrywana w piwnicy, gdy przyjadą goście.
      • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:05
        Bez przesady - brak zainteresowania cudzą rodziną - to żadna zbrodnia.

        Do tego mamy tu słynne "widziały gały co brały". Pan taki był zawsze, tylko autorka myślała, że się zmieni.
        Tak myśleć może nastolatka, bo już dwudziestoparolatka nie powinna mieć złudzeń, że ktoś się dla niej zmieni. A tu mowa o 50 letnim facecie, który ma swoje przyzwyczajenia, zasady itd.
        • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:23
          arwena_11 napisała:

          > Bez przesady - brak zainteresowania cudzą rodziną - to żadna zbrodnia.

          Cudza owszem, ale partner/ka to nie sa obce sobie osoby. A u pana to nie jest brak zainteresowania (tu zalezy jak sie to definiuje) a kompletne ignorowanie ich istnienia oraz jakas abusrdalna fobia przed konktami.

          > Do tego mamy tu słynne "widziały gały co brały". Pan taki był zawsze, tylko aut
          > orka myślała, że się zmieni.
          > Tak myśleć może nastolatka, bo już dwudziestoparolatka nie powinna mieć złudzeń
          > , że ktoś się dla niej zmieni. A tu mowa o 50 letnim facecie, który ma swoje pr
          > zyzwyczajenia, zasady itd.

          Nie, to czasem wynika z roznych czynnikow np takich jak oswojenie sie dzieci z tym ze rodzic jest w zwiazku z osoba ktora nie jest ich rodzicem. Czasem zwlaszcza gdy rodzina ma konserwatywne poglady a dochodzi do rozstania nastepuja trudnosci z akceptacja, obwiniaja osobe ktora odeszla a kojengo partnera/ke traktuja jako powod rozstania. W takich sytuacjach potrzeba czasu i pracy. Jednak w tym przypadku tak nie jest
          • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:43
            E no bez przesady, pan nie ignoruje - mówi dzień dobry i idzie do swoich zajęć. Już nie przesadzajmy z tą integracją, jest przereklamowana. A panu to nie jest do szczęścia potrzebne.
            Pani czuje się zaniedbana tylko w święta ( bo jak rozumiem sama nie chodzi do syna -bo ma konflikt z synową ). Pan jej nie ciąga na imprezy w swojej rodzinie ( i to jest dla mnie ok ), nie chce się integrować z jej rodziną ( wnuki są atrakcyjne dla dziadków i w większości przypadków dla nikogo więcej ). Ciekawa jestem czy jak pani robi swoje imieniny/urodziny i zaprasza swoją rodzinę - to pan ucieka. Bo o tym nie ma słowa.
            • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:59
              arwena_11 napisała:

              > E no bez przesady, pan nie ignoruje - mówi dzień dobry i idzie do swoich zajęć.


              Nawet gdyby ja odwiedzila najlepsza przyjaciolka na pogaduchy to nadal zamienia sie kilka slow wiecej niz tylko powitanie.

              > Już nie przesadzajmy z tą integracją, jest przereklamowana.

              W jakim sensie kontakty towarzyskie z rodzina nowych partnerow sa przereklamowane?

              A panu to nie jest do szczęścia potrzebne.

              Ale pani jest, dojrzalym spolecznie osobom jest z tym zupelnie normalnie.

              > Pani czuje się zaniedbana tylko w święta ( bo jak rozumiem sama nie chodzi do s
              > yna -bo ma konflikt z synową ).

              A skad ten wniosek? Ona napisala tylko ze jej relacje z synowa nie sa zbyt bliskie a nie ze ma z nia konflikt.

              Pan jej nie ciąga na imprezy w swojej rodzinie
              > ( i to jest dla mnie ok ), nie chce się integrować z jej rodziną ( wnuki są at
              > rakcyjne dla dziadków i w większości przypadków dla nikogo więcej ). Ciekawa je
              > stem czy jak pani robi swoje imieniny/urodziny i zaprasza swoją rodzinę - to pa
              > n ucieka. Bo o tym nie ma słowa.

              W domysle tak. Podejrzewam ze ona imprez z takich okazji nie robi.
              • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:25
                ritual2019 napisał(a):

                > arwena_11 napisała:
                >
                > > E no bez przesady, pan nie ignoruje - mówi dzień dobry i idzie do swoich
                > zajęć.
                >
                >
                > Nawet gdyby ja odwiedzila najlepsza przyjaciolka na pogaduchy to nadal zamienia
                > sie kilka slow wiecej niz tylko powitanie.

                Jeżeli to jej przyjaciółka a nie przyjaciółka "domu" - to jak najbardziej może sobie pan powiedzieć dzień dobry i zniknąć.

                > > Już nie przesadzajmy z tą integracją, jest przereklamowana.


                > Ale pani jest, dojrzalym spolecznie osobom jest z tym zupelnie normalnie.

                Bez przesady, jestem zdecydowanie społecznie dojrzała - a jednak nie czuję potrzeby integracji z rodziną męża. Na szczęście ta najbliższa jest na tyle mała - że 2-3 razy w roku dam radę - ale my jesteśmy po ślubie 22 lata. Gdybym teraz miała mieć nowego męża/partnera - to w żadnym wypadku bym się nie integrowała.

                > W domysle tak. Podejrzewam ze ona imprez z takich okazji nie robi.

                No to niech zrobi - i zobaczy jak pan się wtedy zachowuje. Jak będzie uczestniczył - to ok. Jak się wymiga, to należy szybko zakończyć związek.
                • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:34
                  arwena_11 napisała:


                  > Jeżeli to jej przyjaciółka a nie przyjaciółka "domu" - to jak najbardziej może
                  > sobie pan powiedzieć dzień dobry i zniknąć.

                  Jesli jest niekulturalnym gburem albo zaburzona spolecznie jednostka to moze.


                  > Bez przesady, jestem zdecydowanie społecznie dojrzała - a jednak nie czuję potr
                  > zeby integracji z rodziną męża. Na szczęście ta najbliższa jest na tyle mała -
                  > że 2-3 razy w roku dam radę - ale my jesteśmy po ślubie 22 lata.

                  Widocznie masz powody. Ja czuje potrzebe normalnych kontaktow towarzyskich z rodzina mojego partnera i on czuje taka potrzebe z moja rodzina. Nie mamy powodow zeby nie utrzymywac kontaktow.


                  > No to niech zrobi - i zobaczy jak pan się wtedy zachowuje. Jak będzie uczestnic
                  > zył - to ok. Jak się wymiga, to należy szybko zakończyć związek.

                  Przeciez to nie ma sensu skoro on nie ma potrzeby utrzymywania zadnych kontaktow.
        • lauren6 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:24
          To nie jest kwestia zainteresowania, ale podstawy kultury osobistej. Chyba, że traktuje autorkę wątku jako współlokatorkę. Wtedy mówimy o dużej dysproporcji w związku, bo ona go kocha, a on tylko z nią mieszka.
          • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:45
            No ale o tym pani wiedziała od początku, że pan nie ma ochoty się integrować. Skąd jej wzięło się to, że nagle jak zamieszkają razem - to zacznie?
            Poza tym może jego rodzina uznaje tylko ślubne połówki? Nie ma ochoty poznawać i integrować się z każdą kolejną partnerką?
            • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:50

              No właśnie o to chodzi, że wygląda na to, że rodzina może jej nieakceptowac. I nie wiadomo dlaczego. ( o ślubie pan nie chce slyszec).
              Więc dziewczyna rozpatruje ewentualność, że panu nie zależy na związku. I stąd ten wątek.
              • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:18
                Pan pewnie stracił żonę po ponad 20 latach małżeństwa. Ma prawo nie chcieć kolejnego ślubu.

                Ciekawa jestem czy kiedykolwiek obiecywał ślub czy od początku był przeciwny, a tylko pani sobie coś wyobrażała.
                • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:32
                  arwena_11 napisała:

                  > Pan pewnie stracił żonę po ponad 20 latach małżeństwa. Ma prawo nie chcieć kole
                  > jnego ślubu.


                  Oczywiście, że może nie chcieć.

                  Tylko jak to się ma do twoj opinii: "rodzina nie akceptuje związków, które nie są ślubem".
                  Najwyraźniej pan akceptuje, skoro w takim związku jest.

                  • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:39
                    No ale pana rodzina nie akceptuje. Panu pasuje układ bez ślubu, ale nie ciąga pani po swojej rodzinie.
                    • iwles Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 13:02
                      arwena_11 napisała:

                      > No ale pana rodzina nie akceptuje.


                      Tego nie wie nikt.
                      Po prostu pan nie dopuszcza do spotkań.
                      A dlaczego ? Nie wiadomo.


                • lauren6 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:35
                  > Ma prawo nie chcieć kolejnego ślubu.

                  Pewnie, że ma prawo.

                  Tyle, że między ślubem ze wszystkimi konsekwencjami prawnymi, a życiem jak współlokatorzy: razem, ale osobno, jest jeszcze wiele opcji pośrednich.

                  Nie dziwię się, że autorka chce być partnerką życiową, a nie kochanką chowaną w szafie przed rodziną.
                  • arwena_11 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:37
                    Ja się dziwię, że w ogóle zamieszkali razem.
            • ritual2019 Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:53
              A ile tych partnerek bylo?
        • mandre_polo Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:25
          Tu zabrakło wyrobienia co stoi za takim typem osobowości.

          Niejedna matka wybiera ojca dzieciom a potem zaskoczenie że on się nie nadaje. Ano nie nadawał się już ją starcie tylko nie potrafiła ocenić jego przydatności do życia w rodzinie
    • borsuczyca.klusek Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:26
      Nie chcę mi się całego wątku wertować, ale czy autorka się odezwała w trakcie czy tylko zarzuciła temat i zniknęła jak sen złoty?
      • tt-tka Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 10:33
        zarzucila i zniknela smile
        • fiszrybna Re: Zdystansowanie jego 10.08.22, 11:42
          tt-tka napisała:

          > zarzucila i zniknela smile

          Pewnie redaktor Żaneta przejęła temat.
          PS Sprawdziłam co to "Urmet" i co to "Ascom". Nie powiem, ciekawe, ciekawe...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka