Dodaj do ulubionych

Hałas, który akceptujecie

12.08.22, 23:27
Jaki hałas w waszych miejscach zamieszkania akceptujecie, a jakiego nie akceptujecie? Np hałas z drogi, skakanie dzieci u sąsiadów, psy w ogródkach, sobotnie imprezy u sąsiadów itp. Czy walczycie z hałasem który was denerwuje czy odpuszczajcie?
Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Hałas, który akceptujecie 12.08.22, 23:32
      U mnie psy występują na balkonach i szczekają stosunkowo rzadko.
    • mid.week Re: Hałas, który akceptujecie 12.08.22, 23:35
      Szum liści, świergot ptaków. Kropka.
      • gama2003 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 22:22
        To samo.
        Szum morza może jeszcze być, ale to nierealne.
        No to jeszcze świerszcze, mogą rzęgotać.
        Cykady nie, za głośne.
        Chrapanie psów też może być.
        • gama2003 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 22:22
          Mid ! I deszcz !
    • ichi51e Re: Hałas, który akceptujecie 12.08.22, 23:42
      słabo toleruje wrzaski dzieci. I nie mówimy tu o normalnych dźwiękach tylko takie co przebijają się przez mur podwórka trwają w nieskończoność i kończą się tym ze ktoś (chyba matka?) przychodzi i wrzeszczy żeby wreszcie się zamknęły bo sąsiedzi zadzwonili po straż miejska.
      Człowiek rozumie skad dzieci nauczyły się takiego sposobu komunikacji.
      Szczęśliwie problem rozwiązują szczelne okna. świetna sprawa.
      Ja w ogóle lubię ciszę i domownik burczący mi swoim przenośnym sprzętem (nawet jeśli słucha fascynującego wykładu) jest rzeczą która toleruje z trudem.
      • dreg13 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 08:44
        Ależ mnie to wqurwia, takie generalizowanie. Że to dzieci nauczyły się wrzeszczec, bo rodzice wrzeszczeli. Jak się urodzil moj pierworodny), to usłyszał to cały szpital. I słyszał przez kolejne 3 dni. Myślałam, że umrę od tego wrzasku (ktory wedlug ciebie juz pewnie wtedy był moją winą). I tak wrzeszczał potem w domu, co doprowadziło mnie do totalnej depresji. Wrzeszczał w dzien, w nocy, w domu, na spacerze. Potem zaczał biegać (chodzenia nauczył się chyba wnwieku 3-4 lat) i był najgłośniekszym dzieckiem w żłobku i na placu zabaw. Do tej pory, żeby dotarł do niego jakiś komunikat (a jest już wczesnym nastolatkim), to trzeba wrzasnąć na niego. Od kilkunastu lat nie słucham muzyki, chociaż wcześniej grałam nawet w zespole. Całe szczęście nie zawodowo, bo musiałabym sobie nowej pracy szukać. I to wszystko moja wina… Pewnie zle sie w ciąży prowadziłam (uprzedze - w ciąży nie chodzilam na zadne próby, więc płód nie byl wystawiony na dzwoeki).
        • ichi51e Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 19:39
          czy ty tez zaczęłaś wrzeszczeć żeby go przekrzyczeć? bo matka mojego taka właśnie ma metodę. Przychodzi i wrzeszczy dwa razy głośniej ze jakiś xxx zadzwonił na straz miejska wiec trzeba do domu.
      • mava1 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 19:16
        >szczęśliwie problem rozwiązują szczelne okna. świetna sprawa.

        zastanawiam sie DLACZEGO to ja mam zamykac szczelnie okna, a wraz ze mną pół osiedla, tylko dlatego, że
        -jakieś kilkuletnie (i więcej) bachory drą ryja przez kilka godzin
        -jakis pies wyje przez kilka godzin, sam w mieszkaniu
        itd.
        Akceptuję "dźwięki otoczenia", dziecko krzyknie ale nie wrzeszczy przez kilka godzin, pies zaszczeka ale nie wyje przez kilka godzin, zostawiony sam w mieszkaniu, samochod zatrąbi ale nie wyjący alarm przez kilka godzin itd.
        Długotrwałe ponadnormatywne hałasy powodują mój wqrw. I nie widze powodu, dla którego TO JA mam zamykac okna i dusic sie w mieszkaniu, w lecie.
        Jestem w stanie tolerować dźwieki, na które nie ma wpływu, np. płaczący niemal całą dobę noworodek/niemowlak. Wiem, że matka ma na to mały wpływ. Ale jeśli ja dzielnie znoszę cudzego noworodk/niemowlaka a gdzieś po kilku mies. matka tegoż wrzaszkacza, zgłasza mi pretensję, że przez 5 minut ja "hałasowałam" wg niej, no to przyznam, dostałam piany i nerwy mi puściły - wygarnęłam jej cały wcześniejszy, półroczny i całodobowy, okres wrzasków jej bachora. To tak apropos "dzieci", dreg. Jesli mam w domu "przeszkadzacza" to jednak muszę "bardziej" tolerować sąsiadów.
    • larix_decidua77 Re: Hałas, który akceptujecie 12.08.22, 23:46
      Nocne hałasy łatwiej akceptuję, bo śpię w stoperach. Niech się sąsiedzi bawią, na zdrowie. Nie lubię dźwieków remontowo budowlanych, zamykam okna i rolety. Nie cierpię szczekających psów, gdy mój zaczyna drzeć japę na ogródku, zabieram do domu z głośną reprymendą. Nie wiem dlaczego inni ludzie pozwalają by ich psy darły się na przechodniów.
    • abecadlowa1 Re: Hałas, który akceptujecie 12.08.22, 23:46
      Zależy kto hałasuje
      • 1matka-polka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 07:45
        abecadlowa1 napisała:

        > Zależy kto hałasuje


        O, tez tak mam. Czy to jakis debil, ktory musi raczyc wszystkich swoja beznadziejną muzyką, czy rzeczy konieczne, jak remont, czy koszenie trawnika.
        • chicarica Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 10:12
          Hałas z koszenia trawnika nie jest hałasem koniecznym. Są roboty-kosiarki nie wydające praktycznie żadnego dźwięku. U mnie już nawet gmina/miasto kupiła do koszenia miejskich terenów.
    • sandy_cheeks Re: Hałas, który akceptujecie 12.08.22, 23:53
      Po latach mieszkania przy jednej z bardziej ruchliwych ulic w Warszawie stwierdzam, ze najbardziej mnie wkurzają motocykle i samochody (szczególnie autobusy i ciężarowe). Warunkiem koniecznym nowego mieszkania było, ze ma być oddalone od ulicy i takie jest. Zupełnie inny komfort codziennego funkcjonowania.
      Psy, czy gówniażeria to przy tym pikuś, bo w końcu zamilkną, a tam jeżdżone było non stop i nawet przy zamkniętych oknach było słychać. Zjebom na motorach prującym po długiej prostej wielokrotnie życzyłam rozbicia, szczególnie jak urządzali sobie rajdy nocą po długiej prostej 🤬
      • nawoyka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 07:36
        Ja mam tak teraz. Mieszkam 5 lat i nie jestem w stanie przyzwyczaić się do nieustannego hałasu ulic. Nie przeszkadzają mi natomiast karetki na sygnale.
      • 1matka-polka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 07:47
        "Zjebom na motorach prującym po długiej prostej wielokrotnie życzyłam rozbicia, szczególnie jak urządzali sobie rajdy nocą po długiej prostej 🤬"

        O tak, oni sa u mnie w kolejce do długiej i bolesnej śmierci, przed melomamami... A potem szanujcie motury one sa wszedzie, blebleble, niech giną!
        • ophelia78 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 10:23
          O ile generalnie lubię dziwkei miasta to tak, motory i idź bezmozdzy wlsciciele sprawiają że w mej głowie rodzą się myśli do których wolę się nie przyznawać.
    • mika_p Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 00:23
      To mnie nie rusza:
      - wozy bojowe straży pożarnej na sygnale, nawet jak jadą trzy jeden za drugim o 5 nad ranem i zmieniają sygnały przed skrzyżowaniem (dwa skrzyżowania od domu mam jednostkę PSP).
      - odbiór odpadów szklanych.

      Drażnił mnie strasznie motocykl, który sąsiad rozgrzewał przez kilka minut przed garażem naprzeciwko moich okien, praktycznie co niedziela. Jak się kiedyś spotkaliśmy na parkingu, to poprosiłam, żeby się przeniósł z tym grzaniem dalej, i spokój.
    • 1matka-polka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 07:43
      W dzien moze byc troche halasu, w nocy ma byc cicho. Tramwaje i karetki pod oknem to nie dla mnie...
    • kachaa17 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 08:17
      Mam pod blokiem zabaw, jakoś specjalnie nie przeszkadzają mi krzyki dzieci stamtąd ale raz jeden chłopiec wyszedł na dwór z karabinem, który miał jakieś dodatkowe dźwięki, coś tam z niego mówiło regularnie - to już ledwo zdzierżyłam. Poza tym nie toleruję imprez i głośnej muzyki. Jeśli chodzi o muzykę to po 8 miesiącach męki wezwałam policję na sąsiada i mam spokój. Wprawdzie jest na mnie obrażony i nie mówi mi dzień dobry ale lepsze to niż siedzenie w hałasie. Chłopak lubił sobie hip hop głośno posłuchać.
    • lilia.z.doliny Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 09:51
      Lubię muzykę miasta, masy i maszyny smile
      Natomiast krzyk.ludzki, wrzask, pisk, histeryczne szlochy i zawodzenia, to jest coś, co sprawia, że dziękuję boginiom, że nie ma u nas powszechnego dostępu do broni
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 10:00
      Dzieci są ok, oczywiście w granicach normy, darcie japy i dzikie biegi 12 godzin na dzień jest nieakceptowalne, to samo szalone zabawy w godzinach późnowieczornych. Imprezy u sąsiadów okazjonalne - ok. Ale jeśli co weekend jest impreza, albo w trakcie tygodnia - już nie. Nie akceptuję głośnego słuchania muzyki w żadnych ilościach - zwłaszcza jeśli, ktoś do tego używa sprzętu podkręcającego basy, wtedy nawet ciche słuchanie jest uciążliwe. Szczekania psów też nie akceptuję w żadnych ilościach. I darcia japy przez ptaki o 4 rano tongue_out
      • kachaa17 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 11:02
        I co robisz z tą muzyką?
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 22:05
          Nic, bo wiem, że wyszłabym na upierdliwą wariatkę. Na szczęście sąsiad nie słucha bardzo często i bardzo długo. Ale szczerze to nawet 5 minut rytmicznego dudnienia wyprowadza mnei z równowagi uncertain
      • 1matka-polka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 14:59
        "ktoś do tego używa sprzętu podkręcającego basy, wtedy nawet ciche słuchanie jest uciążliwe.“

        Tak, mam takiego sasiada, ze muzyki u mnie w domu nie slychac, tylko buczenie basów idzie po scianach i podlodze, a mam po 30-100 metrow odleglosci od kazdego sasiada🙄 to musi byc jakis ciezki kretyn i chyba w samochodzie te basy puszcza...
        • 1matka-polka Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 15:00
          Na szczescie robi to bardzo rzadko, moze sam nie wytrzymuje dluzej takiego natezenia🙄
    • ophelia78 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 10:20
      Nie mam żadnego problemu z hałasami miasta - typu przyjeżdżajcie tramwaje, ani z odgłosami bloku - typu winda. Ale to pewnie dlatego ze przez większość życia mieszkałam w absolutnie centrum miasta (w Szczecinie przy pl.Rodla, w Warszawie przy Marszalkowskiej) . Podejrzewam ze w ciszy wsi bym oszalala wink

      Natomiast nie trawie dźwięków motorów! Oraz wiertarek. Z tym ze z nimi nie mam jak walczyć.
    • lilia.z.doliny Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 11:08
      Właśnie za płotem mamy przykład hałasu nieakceptowalnego. Gdyby nie fakt, że to uk, pomyślałabym że próby do inscenizacji Dziadów
    • lannnnntana Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 11:17
      W dzisiejszych czasach trudno o ciszę. Kiedy przeprowadzaliśmy się na wieś mąż mój szanowny na każdym kroku podkreślał, jak to teraz będzie cacy - cisza, spokój, daleko od wielkomiejskiego zgiełku. I co? I pstro. Hałas jest nawet większy, niż w naszym poprzednim miejscu zamieszkania - kosiarki, podkaszarki, piły spalinowe, ciągle ktoś się buduje, dudnią ciężarówki, jazgoczą psy, jeżdżą traktory, kombajny, w sezonie dochodzą paralotnie, crossy, quady i śpiewy przy grillu. Za dziesięć miesięcy syn kończy podstawówkę i wracamy do naszego mieszkanka. Ja z ulgą dużą. A jedynym akceptowalnym przeze mnie hałasem jest szum padającego deszczu, śpiew ptaków, brzęczenie cykad i wszelkiego rodzaju odgłosy natury.
      • purchawka2020 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 13:13
        Hehehe, marzę o powrocie do bloku. Za rok się spełni.
    • purchawka2020 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 13:10
      Bardzo zadziwiające odpowiedzi.
      Jakiś czas temu założyłam wątek pt. Życie tarasowe w szeregowcu i tam 90% reakcji na moje żale, że sasiedzi wykraczają z emisją ( głosową) poza granice własnej posesji było o tym, że przesadzam i że powinnam we własnym domu w słuchawkach chodzić, żeby nie słyszeć ich zgłaszania, bawiących się dzieci i jazgoczących psów.
      • purchawka2020 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 13:11
        *ględzenia.
      • mid.week Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 13:17
        standard, zawsze tak jest big_grin Sama jestes sobie winna, wyprowadz się na księzyc.
        Ja się wczoraj wybrałam na górkę oglądac zachód słońca. Takie miejsce gdzie wieczorami się zbierają ludzi, siadają i patrzą na zachód. Zawsze jest ciuchutko, widać każdy ma potrzebę odoczynku od wszytskiego. Wczoraj przyjechało rowerami dwóch kolesi i jeden donośnym głosem ze 20 minut pier....ł takie farmazony, że wymiękłam. Trzeba byc zwykłym ciulem, zeby w takim miejscu uprawiac sraczke werbalną
        • dni_minione Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 17:45
          Też niedawno byłam na takiej górce od zachodów słońca. Wszyscy chillowali w ciszy i spokoju, poza dwiema grupkami: jedna z głośniczkiem napierdzielającym rapem polskim, druga z grillem jednorazowym i śmierdzącymi kiełbasami. Niewiarygodne, naprawdę niewiarygodne, co ci ludzie mają pod kopułą
    • kaki11 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 13:22
      Mam dużą tolerancję na to, że inni ludzie żyją i w związku z tym ich dzieci bawią się na podwórkach a oni robią sobie w niedzielę imprezę przy grillu, czy że samochody jeżdżą po ulicy, ktoś kosi trawnik, biją dzwony w kościele czy szczeka jakiś pies. I nie chciałabym aby innym przeszkadzały takie normalne przecież odgłosy życia.
      Przeszkadzają mi szczekające i wyjące długotrwale w środku nocy psy (nasiliło się jakiś czas temu ze względu na jednego z psów dalszego sąsiada). Krzyki ludzi - w kontekście awantury. I płacz niemowląt/małych dzieci w miejscu z którego nie idzie się oddalić- typu w samolocie czy autobusie zwłaszcza na długich trasach. Nie walczę, bo to nie są sytuacje z którymi byłabym wstanie jakkolwiek walczyć.
      • taki-sobie-nick Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 22:35
        Tolerancja WOBEC kogo, czego.
    • ponis1990 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 13:45
      Nie akceptuje glosnej muzyki za dlugo, nie cierpie jak mi trawe kosza, nie moglabym tez mieszkac w blizniaku gdzie zaraz obok jest ogrodek i imprezy od sąsiadów. Lubię odgłos pociągów,, ruchliwa ulica tez mi nie przeszkadza.
    • yennefer.00 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 15:04
      Najgorszym dźwiękiem na świecie jest odgłos chrapania. Wywołuje agresję
      • chatgris01 Re: Hałas, który akceptujecie 14.08.22, 00:21
        O tak! Ale z wyjatkiem chrapania kotow, ono wywoluje we mnie tylko rozczulenie cool
        • yennefer.00 Re: Hałas, który akceptujecie 14.08.22, 12:18
          i piesków big_grin
          • chatgris01 Re: Hałas, który akceptujecie 14.08.22, 12:21
            Pieski chrapia glosniej od kotow, ale zgadzam sie, jest to jeszcze znosne big_grin (i rozczulajace)
    • mae224 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 18:24
      Toleruję wiele.
      Nie toleruję psów szczekających godzinami.
      Od razu pomyślałam też o motocyklach, na szczęście mieszkam w mało atrakcyjnym miejscu dla rajdów motocyklowych, choć sąsiad posiada.
      Oraz jest taki hałas, który potwornie przeszkadza mi w naszych "kurortach" i jest to ten okropny dźwięk cymbergaja czy innych monetożernych sprzętów nadmorza polskiego.
    • princy-mincy Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 18:55
      Najgorszy hałas dla mnie (zupełnie subiektywnie) generuje mój własny mąż, gdy puści sobie głośniej swoje ulubione kawałki. Od jakiegoś czasu te 2 konkretne zespoły to dla mnie hałas. Proszę by ściszył lub przełączył na słuchawki.
    • asia_i_p Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 19:06
      Akceptuję: odgłosy z ulicy, dobiegający z daleka odgłos hamującego pociągu, darcie ryja ptaków o poranku (i nie, ptaki nie ćwierkają i nie szczebiocą - pozbawione kontrastu w postaci wielkomiejskich hałasów bezczelnie drą ryja), rozmowy sąsiadów dobiegające z ławeczki na dole, zegar miejski, dzwony, odgłos koncertów dobiegający z daleka.

      Nie akceptuję: piłowania blachy (a dość bliscy sąsiedzi mają chyba nielegalny warsztat) i p...nych kosiarek, choć w drugim przypadku nie chodzi o sam dźwięk, tylko o to, co oznacza (że ledwo nieszczęsna trawa trochę odbiła, znów ją trzeba u...bać podkasiarkami aż do gruntu). Ale nic z tym nie robię, bo mam wrażenie, że nie mam szans.
    • klaviatoorka1 Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 19:47
      Nie cierpie telewizji, ale jest jeden wyjatek.
      Doskonale przysypiam nad książką, czytnikiem lub laptopem, gdy mąż na drugim końcu kanapy ogląda jakieś zawody narciarskie. Nie daję rady wytrzymać do końca pierwszej serii, ten mix kibiców, muzyki, szumu nart i komentatorów działa na mnie jak nokaut kijem bejsbolowym. Budzi mnie dopiero głośne kibicowanie męża pierwszej trójce, jeśli tam jest Polak
    • annanichtvergessen Re: Hałas, który akceptujecie 13.08.22, 23:19
      Ja przezylam alustyczny szok, jak po nastu latach mieszkania na wsi, wrocilam do centrum duzego miasta. Zwlaszcza, ze obok mojej kamienicy buduja stacje metra i linie metra. Musialam sie dlugo przyzwyczajac. A alceptowalnym "halasem" jest pewna moja zagwozdka. Ktos z okolicy okolo godziny 8.00 rano puszcza muzyke taka jakby relaksacyjna. To caly czas ten sam utwor puszczany kazdego poranka. Bardzo sie przyzwyczailam i wrecz czekam na ten koncert. To takie fajne powitanie dnia. Chcialabym sie kiedys dowiedziec, kto to puszcza.
    • kotagus Re: Hałas, który akceptujecie 14.08.22, 05:14
      Jestem generalnie dźwiękowrazliwa. Lubię ciszę i dobrze mi z tym. Jakiś specjalnie upierdliwych dźwięków wokół siebie nie mam. Poza klimatyzacją w domu u sąsiadów, która jak startuje to jakby samolot startował. I tak w regularnych odstępach czasu… a drugi irytujący dźwięk mam wewnątrz domu. Lodówka - poza zwykłym, normalnym buczeniem, ona wydaje co jakiś czas taki ledwo słyszalny swierkot, coś jak cykady, albo małe ptaszki. Długo nie mogłam dość co to za dźwięk jest. W ogóle mi się nie kojarzyło z lodówką. Co się natlumaczylam chłopu, słuchać kazałam. On tego nie słyszał. Nie odbiera tej częstotliwości?! Wreszcie po wielu próbach wskazania wkurzającego dźwięku - mam winnego, lodowka właśnie. Super fajna. Chętnie bym wywaliła… a co jak inna też będzie ćwierkać?!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka