pade
21.08.22, 21:31
Dawno temu kupiłam kapsułki z Gala, ciepnęłam je gdzieś i zapomniałam o nich. Szukając czegoż innego znalazłam kapsułki i postanowiłam użyć, bo pamiętałam, że kiedyś były fajne. I kurczę, naprawdę są fajne, a kosztują grosze. To są te z koenzymem Q10.
Można je kłaść na serum nawilżające, albo na suchą skórę. Efekt po 7 dniach: lekko jędrniejsza skóra, bardziej zbita, gładsza.
Z racji tego, że skończyło mi się właściwie wszystko oprócz retinolu, który zostawiam na po wakacjach, kupiłam żel do mycia twarzy, tonik, serum i znowu trafiłam w dziesiątkę.
Żel Solverx sentensive - rewelka, naprawdę oczyszczona skóra, po raz kolejny przekonałam się, że moja skóra lubi kwas laktobionowy.
Tonik Bielenda Good Skin Glow Boost-super!
Serum Nacomi z azeloglicyną- naprawdę normalizuje sebum (u mnie czoło), jednocześnie nie podrażniając suchej skóry (policzki), do skóry naczynkowej, wrażliwej, czyli takiej jak moja.
Na to wszystko wieczorem maseczka na dobranoc Tołpy i rano budzę się z ukojoną skórą.
A Wy co ostatnio odkryłyście?
Może coś fajnego do ciała?