Dodaj do ulubionych

Mąż się sam wyniósł..

27.08.22, 01:27
W tym tygodniu przez trzy dni (pon, wt, śr i w środę poznym wieczorem wracałam) mnie nie było. W ten ostatni dzień mąż postanowił, że to jednak on się wyniesie. Zrobił to przy synu - który nie jest małym dzieckiem, ma 14 lat i widział, że jest bardzo słabo między nami - spakował sie, wszystkie swoje ciuchy, swoje gadżety elektroniczne, które kupował jak małolat, porozmawiał z nim, mówiąc, że matki już nie kocha, musi coś zmienić, bo tak żyć nie można, dojrzał do zmian w całym swoim życiu. I wyszedł jakby nigdy nic (specjalnie na ten dzień wziął w pracy dzień wolnego). Mnie poinformował telefonicznie o zaistniałej sytuacji (wiedział, że wcześniej przyjechać nie dam rady, bo się nie wyrwie parę godz wcześniej). Młody w szoku, chociaż wiedział, że i tak z mężem razem nie będziemy, ale jednak...
Qtas miał na wyprowadzke pełne DWA TYGODNIE jak byliśmy na wyjeździe z synem, a on został w domu, ale jak stwierdził: wtedy tego nie zrobił, bo się wahał, cały czas się gryzł i nie wiedział, jak to wszystko poukładać i dlatego zrobił to dopiero teraz. I że przeprasza, że jak mu wtedy o terapii małżeńskiej mówiłam, to nie powiedział od razu NIE, ale nie chciał, bo jw: cały czas myślał, co dalej z naszym i jego życiem, już od kilku miesięcy (!) analizował przeróżne scenariusze, teraz ma zamiar zmienić swoje życie.

Nie wiem, gdzie i do kogo (o ile w ogóle do kogoś) się wyprowadził. Przez tel powiedział, że odezwie się po weekendzie, bo teraz, urwa, potrzebuje czasu!, bo musi ochłonąć, żeby się spotkać gdzieś na neutralnym gruncie i ustalić, co dalej, co z finansami.
A mnie dosłownie rozpier.....od środka.
Mam ochotę poinformować teściów, którzy najprawdopodobniej żyją w blogiej nieświadomości, ale nie wiem, czy jest sens, tym bardziej, że jestem dopiero przed rozmową z nim w cztery oczy. No i...czy oni mają w ogóle na to wpływ?
Rad nawet nie chce, bo i co tu radzić? A na dobrą sprawe o sama nie wiem, czego chce. Napisałam, bo chciałam wyrzucić z siebie to.
Obserwuj wątek
    • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 01:37
      A w jakim celu miałabyś rozmawiać z teściami? Co oni mają z tym wspólnego?
      Ciesz się, że ten chory człowiek wyniósł się dobrowolnie z Twojego życia i układaj zycie na nowo.
      • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 04:34
        Teściowie są dziadkami młodego więc nadal w życiu będą obecni. I jeśli ona z nimi nie pogada, to oni usłyszą tylko jego wersję.
        • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 04:42
          Dokładnie i będzie ze to zła kobieta była.
          Ja bym pogadała w końcu przez x lat byli częścią jej rodziny. I nadal pozastaną w życiu wnuka.
          A wersja tatusia może się odbić na dziecku ,bo zależy jacy to ludzie.
          Przecież tu nie chodzi o to żeby go namawiali do powrotu.
          Jeśli zabrał wszystkie swoje rzeczy znaczy ze wrócić nie zamierza.
          • mid.week Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 06:44
            Kogo obchodzi co myślą o tobie rodzice exa?
          • skumbrie Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:24
            I ematki tak bardzo przejmują się opinią "to zła kobieta była"? 😂😂😂
            • paskudek1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:43
              skumbrie napisała:

              > I ematki tak bardzo przejmują się opinią "to zła kobieta była"? 😂😂😂
              Dziadkowie przekonani o tym że mamusia jest złą kobietą mogą bardzo skutecznie zrobić krzywdę emocjonalną dziecku. Pomyślałaś o tym?
              • jasnozielona_roslinka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 11:53
                jaką krzywde dziadkowie niby zrobią 14 latkowi, bo ex naopowiada bajek?
                • paskudek1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 11:58
                  jasnozielona_roslinka napisała:

                  > jaką krzywde dziadkowie niby zrobią 14 latkowi, bo ex naopowiada bajek?

                  No mogą wypowiadać się negatywnie o mamie przy dziecku. Uważasz że to dobre dla, nawet najbardziej ogarniętego, czternastolatka? Serio? Np mogą wbijać dziecko w poczucie winy że ma żal do ojca. A dziecko MA PRAWO mieć żal do ocja.
                  • extereso Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:50
                    Jeśli mieliby dziecku na mamę jechać, to żadne słowa autorki nic nie zmienią, to tylko o nich by świadczyło nie najlepiej iw takim wypadku nie ma co oczekiwać od nich życzliwości, nie ma co tłumaczyć.
                  • mid.week Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:05
                    paskudek1 napisała:

                    > jasnozielona_roslinka napisała:
                    >
                    > > jaką krzywde dziadkowie niby zrobią 14 latkowi, bo ex naopowiada bajek?
                    >
                    > No mogą wypowiadać się negatywnie o mamie przy dziecku. Uważasz że to dobre dla
                    > , nawet najbardziej ogarniętego, czternastolatka? Serio? Np mogą wbijać dziecko
                    > w poczucie winy że ma żal do ojca. A dziecko MA PRAWO mieć żal do ocja.
                    >
                    >


                    14latek powie źle wypowiadającej się o matce babci "sajonara" i tyle babci go widziala
                    • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 15:05
                      No właśnie niekoniecznie bo przecież ojca tez kocha. Czternastolatek to nie jest ematka, do qrwa nędzy.
                      • mid.week Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 11:42
                        skąd się wział ojciec ? mieszka u babci?
                • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:43
                  jasnozielona_roslinka napisała:

                  > jaką krzywde dziadkowie niby zrobią 14 latkowi, bo ex naopowiada bajek?

                  Mogą dogadywać dziecku na temat matki przekonywać ,aby zamieszkali z ojcem ,ostatecznie zerwać kontrakty. Odrzucenie to forma przemocy.
                  • jasnozielona_roslinka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 16:01
                    może znamy inne nastolatki ale to nie jest wiek w którym liczy sie zdanie babci i dziadka tylko rówieśników - jeśli jest tak jak piszesz to autorka ma jeszcze problem ale z rozwojem psychicznym chłopaka. Nastolatek widzi co sie dzieje i widzi że to tata nie pojechał na wakacje a potem sie wyprowadził przy nim ze słowami ze on sie musi odnaleźć. W jaki sposób dziadkowie sa mu w stanie wmówić że tata chce z nim zamieszkać?
                    Jesli beda chcieli to zerwa kontakt (predzej nastolatek nie bedzie miał jakos wielkiej potrzeby żeby ich odwiedzać) natomiast, nie rozumiem jaki wpływ autorka ma na dziadków
                    Rozmowa z rodzicami wyprowadzającego sie tatusia nie jest na liście priorytetów
                    Nie przesadzajmy też że wiekszosc teściów nie ma własnego rozumu i nie widzi że ich syn coś wyprawia.
                    dogadywać? no to raz dogadaja a nastepny raz nastolatek nie wyrazi zainteresowania spotkaniem, na które i tak jechał bo rodzice jadą, a wolałby robić co innego
                  • szmytka1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 08:40
                    Taaa i na pewno poznanie wersji autorki ich od tego skutecznie odiwedzie, bo kto pierwsY pani naskarży, temu pani uwierzy. Takie małe przedszkole
              • skumbrie Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:22
                14-latka ma autorka, nie 4-latka. Rzeczywiście bombelki w tym wieku wierzą dziadkom bezgranicznie.
                • szmytka1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 08:41
                  A dziadkowie jak tylko poznają wersję autorki, to własnego synalka co najmniej wydziedzicza
              • alicia033 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 21:57
                paskudek1 napisała:

                > Dziadkowie przekonani o tym że mamusia jest złą kobietą mogą bardzo skutecznie
                > zrobić krzywdę emocjonalną dziecku. Pomyślałaś o tym?

                Od takich dziadków to akurat należy jak najszybciej dziecko odciąć. Dla jego dobra.
                Pomyśl o tym.

        • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 05:18
          I co z tego? Jej wersja i tak się nie przebije.
          A mieszanie teściów w sprawy małżeńskie dwojga dorosłych ludzi to jest dziecinada.
          • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 05:38
            No jak jej nie usłyszą to z całą pewnością się nie przebije.
          • rozaliaolaboga Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 06:59
            Dlaczego ma się nie przebić? U mnie w rodzinie była taka sytuacja, że pan zostawił panią z trójką dzieci. Rodzina pana solidarnie stanęła po stronie pani, zerwała kontakty z panem.
            Więc niekoniecznie wszyscy kierują się tylko więzami krwi...
          • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:48
            panna.nasturcja napisał(a):

            > I co z tego? Jej wersja i tak się nie przebije.
            > A mieszanie teściów w sprawy małżeńskie dwojga dorosłych ludzi to jest dziecina
            > da.

            Jakie pożycie? Pożycia już nie ma to raz.
            Dwa informacja ze mąż odszedł bo i tu wymienić picie cpanie kolegów 2/3 dniowe balangi to nie jest informacja o małżeństwie. Bo intymnych szczegółów nie podaje przecież.
            Nie chciałbyś wiedzieć mimo wszystko ze twój dorosły synek ćpa pije na bez umiaru?
            Choćby po to ,aby go pod dach nie przyjąć z litości i potem mieć problemy.
            Albo wpadnie na wigilie z nowa niunią zamiast żony.
        • alicia033 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:04
          jednoraz0w0 napisał(a):

          > I jeśli ona z nimi nie pogada, to oni usłyszą tylko jego wersję.

          so what?
          Jeżeli są przytomni, to wiedzą, jakim gagatkiem jest ich syn. A jak nie są, to szanse na to, że oprzytomnieją po rozmowie z synową są i tak zerowe.
          A czternastolatek jest na tyle duży, że nie potrzebuje pośrednictwa matki w kontkacie z dziadkami, więc i z tego powodu autorka może sobie darować kontakty z rodzicami (jeszcze)męża.
          • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:53
            jeśli ona z nimi nie pogada, to oni usłyszą tylko jego wersję.

            so what?
            Jeżeli są przytomni, to wiedzą, jakim gagatkiem jest ich syn.

            Bzdura o wyskokach pana mogą wcale nie wiedzieć bo co myślisz ze synuś się chwali chlanie 3 dniem ,ale seksem na boku?
            Mogą widzieć ze się im nie układa czy może się kłócą bo znają charakter syna , ale nie wiedzieć większości.

            Może i nie potrzebuje, ale dziwne ze nie wiesz ze dziadkowie mogą skutecznie uprzykrzyć życie nastolatkowi bo ma „głupia matkę”
            • ritual2019 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:06
              3-mamuska napisała:


              > Bzdura o wyskokach pana mogą wcale nie wiedzieć bo co myślisz ze synuś się chwa
              > li chlanie 3 dniem ,ale seksem na boku?
              > Mogą widzieć ze się im nie układa czy może się kłócą bo znają charakter syna ,
              > ale nie wiedzieć większości.

              A musza wiedziec? To nie ich maleznstwo, nie ich problemy.
              >
              • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:13
                A musza wiedziec? To nie ich maleznstwo, nie ich problemy.

                Muszą w takiej sytuacji muszą.
                A-kontakty z wnukiem brak oczerniania matki do dziecka męczenie słowne o zmianę miejsce zamieszkania.
                B-brak namawiania synusia żeby żonę przeciągnął rozwodem i podziałem majątku po asfalcie, sącząc jad do uszka mogą wiele.
                C-odmowa zeznań w sądzie jaka to ona była zła żona.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:38
                  3-mamuska napisała:

                  > A musza wiedziec? To nie ich maleznstwo, nie ich problemy.
                  >
                  > Muszą w takiej sytuacji muszą.


                  Żona ma leciec na skargę na męża do mamusi??
                  To jest tak obrzydliwe, ze aż trudno mi uwierzyć, ze jakikolwiek dorosły, ogarnięty człowiek może coś takiego sugerować. Problemy miedzi małżonkami to jest wyłącznie ich sprawa.
                  Nie wiesz, jak zachowa się dalej mąż. Możliwe, ze po prostu weźmie w sadzie wine na siebie albo ustala, ze nie chcą orzekania o winie (najzdrowiej, to jest żenujące, żeby sad słuchał o prywatnych sprawach w małżeństwie). To co radzisz, to jest najprostszy sposób na rozpętanie awantury, która będzie w sadzie ciągnąć się LATAMI, a z której oboje wyjdą uwaleni gownem. Po co to komu?
                  • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:46
                    Na jaką znowuz skargę? Drodzy teściowie, wasz syn oświadczył naszemu synowi to i to i zrobił to i to, bierzcie to pod uwagę w przyszłych kontaktach z wnukiem, nie dzwońcie ty jeśli chcecie z nim rozmawiać bo go tu nie ma, czy gdyby nagle wasz syn chciał na was coś przepisać, zanim nastąpi podział majątku. Zwykły hoosekeepong.
                    • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:46
                      *housekeeping
            • alicia033 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 22:01
              3-mamuska napisała:

              > Mogą widzieć ze się im nie układa czy może się kłócą bo znają charakter syna ,
              > ale nie wiedzieć większości.


              no i wystarczy.

              > Może i nie potrzebuje, ale dziwne ze nie wiesz ze dziadkowie mogą skutecznie uprzykrzyć życie nastolatkowi bo ma „głupia matkę”
              >

              Po pierwsze - w przypadku czternastolatka dziadkowie praktycznie nie mają żadnych sposobów, żeby mu uprzykrzyć życie.
              A po drugie - od takich dziadków, jak opisałaś dziecko, dla jego dobra, należy jak najszybciej odciąć. I tyle z dziadków i ich uprzykrzania życia (eks)synowej i wnukowi.
        • m_incubo Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:08
          Będzie na to czas, niekoniecznie już teraz, za godzinę.
          Niech się skupi na istotnych kwestiach - finanse, rachunki, mieszkanie, a nie na tym, co pomyśli teściowa 🤦🏻‍♀️
        • anorektycznazdzira Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:31
          Jeśli popędzi na złamanie karku ze swoją wersją, teraz 5 minut po zdarzeniu, to zrobi się z tego głuchy telefon i przepychanka z wyprowadzonym za pośrednictwem teściów. Nic gorszego nie może jej się przydarzyć niż seria udowadniania, że nie jest wielbłądem JEGO rodzicom, którzy zawsze ostatecznie wezmą jego stronę albo co najmniej mu wszystko i tak wybaczą, bo to rodzice.

          Na układanie stosunków jej syna z dziadkami będzie dosyć czasu. Jeśli dziadkowie będą rozsądni, to, jak już sami ochłoną (czego też będą potrzebować), może stosunki ułożą się same.
          • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 15:09
            Przedstawienie im faktów nie ma nic wspólnego z udowadnianiem, ze nie jest wielbłądem. Nie chodzi o blade game, ale za chwilę ona się może dowiedzieć, ze to ona go wyrzuciła a on nawet terapie rozważał.
            • paskudek1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 15:12
              Dokładnie.
            • szmytka1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 08:44
              I co z tego? Co cie obchodzi cono tobienpomyslanobcy ludzie, którzy przypadkowo są dziadkami twego dziecka. To nie 5latek, któremu powiedzą, że mamusia taka zła, mieszkaj z tatusiem
      • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 11:57
        Nie będę z nimi rozmawiać, na pewno nie teraz. Po prostu w tych emocjach różne rzeczy mi do głowy przychodzą.
        Czas pokaże, co dalej.
        Zanim ja ułoże sobie życie na nowo, to wieki miną, a i tak nie mam ochoty na żadne związki (jezeli to ma ktoś na myśli, mówiąc o układaniu życia).
        • turbinkamalinka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:21
          Układanie sobie życia po rozwodzie/ rozstaniu, to nie tylko nowy związek. To zmiana nawyków, nauczenie się od nowa podejmowania decyzji bez myśli typu "co na mój wyjazd na pół roku powie mąż". Plany dla dwóch osób, a nie trzech. Branie pod uwagę, że część Świąt dziecko spędzi z ojcem. Inne planowanie wydatków. Ułożenie relacji ze znajomymi. Okaże się kto jest bardziej twoim znajomym, a kto męża. Czasami może być to zaskakujące. Takie przewartościowanie też jest oznaką ułożenia.
        • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:41
          I tobie chyba jest tym bardziej trudno bo nadal go kochasz, wciąż jesteś za nim, wolałabyś żeby to wszystko potoczyło się inaczej więc nie czujesz naturalnej ulgi że zniknął.
        • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:57
          Nie chodzi o związki a o życie w pojedynkę tez trzeba poukładać. Powodzenia.

          A z teściami wiadomo ze nie teraz ,ale za chwile ja bym porozmawiała. No chyba ze to tacy ludzie ze i tak nie dotrze, albo są na tyle mądrzy ze żadne argumenty syna nie wpłyną na relacje z wnukiem. I nie będą podburzać synka z dzieleniem majątku. I sączyć mu jad do ucha.
          • ritual2019 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:10
            Tesciowie nie musza znac szczegolow, chyba ze chodzi o to ze maja wziac jej strone, koniecznie. To sa sprawy miedzy nimi a tesciowie nie musza wiedziec. Ja sobie nie wyobrazam ze np moj syn rozstaje sie z partnerka i ona mi opowiada swoja wersja. Albo partner corki.
            • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:18
              ritual2019 napisał(a):

              > Tesciowie nie musza znac szczegolow,

              Musza, nie musza, kwestia uznaniowa. Ja osobiscie wolalabym wiedziec, ze syn pije do zrycia sie kompletnie, ze cpa weekendowo i ze wyniosl sie z domu bez slowa, zostawiajac z ta nowina samego 14-latka.
              I nawet nie po to, zeby wziac czy nie brac strone synowej - rodzicom tez bedzie trzeba czasu na otrzasniecie sie - tylko zeby wiedziec, czego mam nie robic, np nie pozyczac mu pieniedzy, nie zostawiac samego w moim domu itp.
              No i zeby chronic interesy mojego wnuka, jednak niekoniecznie placac alimenty, bo syn okaze sie nieuchwytny lub niesciagalny.
        • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 16:53
          Nie, mówiąc o „układaniu życia” kompletnie nie miałam na myśli facetów i związków, ciekawe czemu Ty tak?
          Ja myślałam raczej o psychoterapii.
          • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:07
            panna.nasturcja napisał(a):

            > Ja myślałam raczej o psychoterapii.
            O tym to ja sama myślę, bo sieklo mnie kompletnie. Inaczej to miało być, a tu...
            • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:20
              W sensie że i tak nie bylibyśmy razem ale inaczej to planowałam rozegrać.
              • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 18:23
                nicknachwile79 napisała:

                > W sensie że i tak nie bylibyśmy razem ale inaczej to planowałam rozegrać.

                No i twoje plany poszly sie zle prowadzic, bo to maz jest rozgrywajacym.
                Dlatego radzimy ci przejac inicjatywe, natychmiast albo jeszcze szybciej wystapic o zabezpieczenie potrzeb rodziny (ktora wg prawa ciagle jestescie), sprawdzic stan waszego konta i innych dobr wspolnych i porobic wszelkie mozliwe zastrzezenia.
                Odbierz mu karte, po prostu.
                • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 20:43
                  Działać muszę, ale boję się, że jak będę fikać za bardzo, to mnie załatwi na wszelkich możliwych polach (ma pod wieloma względami więcej - tak to nazwę - przywilejów i będzie mu łatwiej niż mnie).
                  • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 20:48
                    Co to znaczy na wszelkich mozliwych polach ? Co to znaczy fikac za bardzo ? ktore proponowane posuniecie nazywasz fikaniem ? Co w ogole zamierzasz zrobic - czekac na to, co zrobi on ?
                    • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 20:51
                      Najpierw to muszę z nim pogadać w cztery oczy i zobaczyć, co on proponuje. Jak się będzie zachowywać. Jak on dalej to widzi.

                      To nie jest gość, który da się udupić, więc tutaj każdy krok muszę przemyśleć po sto razy, zanim mąż z wpływami zacznie wpływać na wszystko co mnie dotyczy.
                      • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 21:00
                        nicknachwile79 napisała:

                        > Najpierw to muszę z nim pogadać w cztery oczy i zobaczyć, co on proponuje. Jak
                        > się będzie zachowywać. Jak on dalej to widzi.
                        >
                        OCHUJAŁAŚ?????!!!!! To Ty możesz mu coś zaproponować i powiedzieć jak TY to dalej widzisz. Ty masz rozdawać karty i wyznaczać ramy nie on.
                        • bene_gesserit Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 22:06
                          Oczywiście powinna milczeć i go słuchać. W ten sposób pozna jego plany.
                          • jednoraz0w0 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 22:12
                            tylko że jak ona pozna jego plany to się DO NICH DOSTOSUJE. Nic z tego co ona pisze nie wskazuje na to, żeby była osoba, która wysłucha jego planów żeby wykorzystać tę wiedzę dla siebie/przeciwko niemu.
                      • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 21:07
                        nicknachwile79 napisała:

                        > Najpierw to muszę z nim pogadać w cztery oczy i zobaczyć, co on proponuje. Jak
                        > się będzie zachowywać. Jak on dalej to widzi.

                        a no skoro tak uwazasz, to wiedz z gory, ze bedzie tak, jak on zechce
                        i ze zrobi cie w chooja na dowolny sposob i pod kazdym wzgledem
                        • chatgris01 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 21:11
                          Amen.
                      • thank_you Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 21:41
                        Czyli jeszcze nie zaczął?
                      • gama2003 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 22:09
                        Czyli będziesz tańczyć tak jak on zagra ?
                  • chatgris01 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 20:52
                    Od razu zaloz, ze bedzie sie staral Cie zalatwic na wszelkich mozliwych polach (cokolwiek to znaczy), dlatego natychmiast zacznij sie przed tym zabezpieczac. Umowilas sie juz z prawnikiem? Sprawdzilas konto?
                  • krypteia Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 20:58
                    nicknachwile79 napisała:

                    > Działać muszę, ale boję się, że jak będę fikać za bardzo, to mnie załatwi na ws
                    > zelkich możliwych polach (ma pod wieloma względami więcej - tak to nazwę - przy
                    > wilejów i będzie mu łatwiej niż mnie).

                    Policjant?
                  • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 04:03
                    Oszalałaś?
                    Jeśli macie wspólne konta to w tej chwili przelewaj połowe pieniędzy na swoje o ile tam w ogóle jeszcze cokolwiek jest.
                    I w poniedzałek rano umawiaj się z prawnikiem a nie z mężem.
    • majenkir Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 01:37
      O rany, współczuję 🥺. Myślisz, że kogoś ma? Przyjęłabyś z powrotem jakby chciał wrócić?
      • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 01:44
        Nie współczuj. Wyniesienie się z jej życia to najlepsza rzecz jaką ten chłop mógł dla niej zrobić. Alkohol, twarde narkotyki, pracoholizm, przemoc. Niech idzie w cholerę i da jej żyć.
        • majenkir Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 04:14
          To faktycznie lepiej. Współczuję przeżyć, bo to nie koniec 🫤
      • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 11:59
        Nie wiem czy kogoś ma, z pewnością odklepało mu trochę. Sam tekst do mnie i do syna, że dojrzał do zmian w całym swoim życiu sugeruje, że będzie grubo.
        Ale i tak rozwalił mnie jego teskt o tym, że ochlonac musi. On, biedny, ochłonąć musi..Nosz kur...
        • gama2003 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:21
          Ten człowiek ma Was głęboko w dudzie.
          Zostawił nastolatka z sytuacją trudną i czasemnie do uniesienia przez dorosłego.
          Dla mnie to dyskwalifikacja w roli rodzica, ból dziecka go ryra. Co oznacza, że Was a zwłaszcza Ciebie ma ryrać on.
          Biegiem zabezpieczaj wspólny majątek.
          Na sto procent pan ma plan, tyly zabezpieczone i za chwilę zaliczysz kolejne zdziwienie.
          • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:28
            gama2003 napisała:

            > Ten człowiek ma Was głęboko w dudzie.
            > Zostawił nastolatka z sytuacją trudną i czasemnie do uniesienia przez dorosłego
            > .
            > Dla mnie to dyskwalifikacja w roli rodzica, ból dziecka go ryra. Co oznacza, że
            > Was a zwłaszcza Ciebie ma ryrać on.
            > Biegiem zabezpieczaj wspólny majątek.

            Bardzo sluszna rada. Jesli jeszcze jest co zabezpieczac. Konto mam na mysli, ale i stan prawny domu sprawdz od razu w poniedzialek. I w ogole wszystkiego, co mieliscie na spolke. I pozew o zabezpieczenie potrzeb rodziny walnij tez od razu w poniedzialek, po konsultacji z prawnikiem ofkors, ona nie powinna zajac duzo czasu, a lepiej, by sformulowal to fachman.
            aha, do tych czynnosci niezle byloby znac jego aktualne miejsce pobytu. Choc na adres pracowy tez mozna sie powolac, dodajac, ze pan aktualnego miejsca zamieszkania nie chce ujawnic.


            > Na sto procent pan ma plan, tyly zabezpieczone i za chwilę zaliczysz kolejne zd
            > ziwienie.

            Tez sie tego obawiam.
    • ga-ti Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 01:42
      Mogę źle kojarzyć, ale to chyba Ty myślałaś o końcu Waszego małżeństwa i chciałaś się rozstać? O gościu pisałaś same kiepskie rzeczy, nie wiedziałaś szans na dalsze wspólne życie, odkładałaś ostateczną rozmowę... No to chyba dobrze się stało? Teraz zastanów się, czego chcesz, przygotuj do rozmowy z mężem o konkretach.
      Teściów zostaw w spokoju, dowiedzą się w swoim czasie. Chyba nie oczekujesz, że pogrożą paluszkiem i każą synkowi wracać do żony?
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 01:47
      Dla ciebie lepiej, że się wyprowadził i że sam synowi powiedział.
      Teściów sobie daruj, niech sam im mówi.
      Odetchnij, to już po. Byłaś na to przecież przygotowana, prawda?
      Teraz pomyśl, jak sprawy pozałatwiać, te finansowe, żeby dziecko stratne nie było i żeby tobie było.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 01:49
        i żeby tobie było dobrze.
      • simply_z Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 20:56
        lol
    • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 04:38
      Pomimo wszystko współczuje.
      Niby dobrze ale wiadomo ze ciężko początkowo, zanim emocje opadną , zanim się od niego odzwyczaisz , ustalicie finanse.
      Czeka cię ciężki okres…
      Ale pamiętaj po każdej burzy wychodzi słońce i życzę ci aby tak właśnie było i poczujesz się lepiej.
      I ze poukładasz sobie życie.
    • mid.week Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 06:47
      O ile dobrze pamiętam to nie masz czego żałować. Trzeba być mega egocentrycznym ciulikiem, żeby wyprowadzać się w taki sposób.
      • zosia_1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:00
        A jaki sposób wyprowadzki byłby nieciulikowy?
        • mid.week Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:12
          Może taki w którym dzieciak nie zostaje sam w domu w szoku, tylko dlatego że pan
          1. sam nie wiedział czego chce chwilę wcześniej gdy ona z synem wyjechali
          2. nie miał jaj zrobić tego przy niej lub skonsultowac z nią wynosiny żeby jakoś jednak syna przygotować, nie stawiać w sytuacji jednoosobowej widowni
        • m_incubo Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:15
          Inny.
        • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:51
          zosia_1 napisała:

          > A jaki sposób wyprowadzki byłby nieciulikowy?

          Wiesz, jak miałam 17 lat to zerwałam z chłopakiem przez telefon i już wtedy to było ciulowe.
          • palacinka2020 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 11:53
            Teraz mamy "ghosting" - przestajesz odpisywac tongue_out
        • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:01
          A mogl tego nie robić na oczach syna. Tzn ja wiem, że to już nastolatek, a nie kilkulatek, ale taka nagła informacja, ni z gruchy ni z pietruchy, to trochę młodego jednak zaskoczyło.
          • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:04
            No i przede wszystkim, rozstanie powinno przebiegać na oczach żony. IMO żadnej rozmowy już nie będzie, tylko wyczyszczone konto i czekanie na pozew (bo raczej sam nie złoży tylko dalej będzie myślał)
            • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 12:49
              On po prostu zadbał o swój komfort do końca, postanowił się nie konfrontować.
              • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 16:57
                Dokładnie, chciał uniknąć awantury.
                • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:06
                  Tak, o to chodziło.
                  Ale mógł chociaż oszczędzić młodemu swoje,, filozoficzne" przemyślenia.
                  • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:27
                    A o tym że cię już nie kocha dowiedziałaś się od syna? Czy sam ci to powiedział?
                    • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 17:34
                      Od syna.
                      Nie chciałam tego dopuszczać do siebie, ale gdzieś tam z tyłu zawsze się tlila myśl, że raczej miłości z jego strony nie ma. Wystarczyło przeanalizować nasze życie na różnych płaszczyznach. Nie wiem, na co liczyłam, proponując terapię i uj mnie strzela, że wtedy nie powiedział przez tel, że żadnej terapii nie chce, bo nie chce być ze mną, tylko mnie zwodzil, mówiąc, że przemysli to.
                      Bo on nie wiedział, co robić..
                      • m_incubo Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 08:30
                        Idź do prawnika.
                        Nie czekaj na jego (męża) wizje i propozycje.
                        Ty się go boisz, dasz sobie wmówić różne głupoty i dasz się zastraszyć.
                        • sonnija70 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 10:16
                          No boi sie go i ciagle czeka na nie wiadomo co.
                        • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 11:38
                          Jakbyś go poznała, to byś wiedziała, że nie zawsze jest tak prosto, jak się pisze.
                          • thank_you Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 11:52
                            Myślisz, ze ty jedna masz przejscia z gośćmi, którzy cos „mogą”? Prosze cię. Aczkolwiek przy takim bezwładnym podejściu to i Mietek spod budki z piwem by cie skutecznie zastraszył. Mogłaś zbierać
                            Od miesięcy dowody na to,
                            Co wyprawia maz ale tego nie zrobiłaś. Cóż,
                            Głupich nie sieją.
                            • sonnija70 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 11:56
                              Ja sie zastanawiam, co to jest te magiczne moce i wplywy.
                              • thank_you Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 11:59
                                Nawet jesli ma, to wystarczy pozbierać dowody i udac sie do wyższych instancji z prośba o uspokojenie pana męża, jesli wyższa instancja nie chce skandalu.
                          • hrabina_niczyja Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 12:31
                            nicknachwile79 napisała:

                            > Jakbyś go poznała, to byś wiedziała, że nie zawsze jest tak prosto, jak się pis
                            > ze.

                            To siedź i się bój, a za chwilę zostaniesz bez niczego. Koleś zdążył sobie znaleźć babę, zdążył sobie z nią stworzyć relacje, zdążył się wyprowadzić do niej i nawet nie wiesz, że on ja miał, bo się balas chociażby sprawdzić. Ale o jeju jeju jego trzeba się bać. Nie takie hopki mój mi odwalał i przeszłam przez to. I tylko dzięki temu, że zamiast się bać zaczęłam działać i się nie bać. Inaczej bym miała nie tylko zajumany majątek wspólny a i rozwód ze swojej winy.
                            • imponderabilia22 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 12:34
                              Ma wpływy, bo jest na wysokim stanowisku?
                              Ma duże pieniądze?
                              Stosuje przemoc?
                              Ma Cię czym szantażować?
                              Majątek jest na niego?

                              Jeśli nie, to jakie on ma wpływy? Pogada sobie?
                              • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 12:39
                                Odpowiedź na dwa z Twoich pytań brzmi,, tak" (nieważne na jakie)
                                • hrabina_niczyja Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 12:46
                                  To ja Ci już dziś mówię, że jak będzie chciał to i tak zostaniesz gola, bosa i niewesoła. Robiąc cokolwiek dla zabezpieczenia własnej dupy i dziecka masz szansę jakoś żyć.
                            • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 13:04
                              Ale co cię dziwi, ona ma normalne reakcje bo on ma przewagę, on jest rozgrywającym ta sytaucję a ona jest ofiarą tej sytuacji, ty myślisz ze to takie proste odwrócić tą nierównowagę? Przede wszystkim on jest odcięty od niej emocjonalnie a ona od niego nie i to wystarczy.
                            • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 13:06
                              Poza tym ty hrabina nie miałaś dzieci ze swoim hu..grajcą i to już jest dużo.
                              • hrabina_niczyja Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 13:16
                                Tym bardziej, że ma z nim dziecko powinna zrobić coś.
                                • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 13:28
                                  Okoliczności życiowe też mają znaczenie akurat tutaj ona jest obiektywnie postawiona w gorszej sytuacji, została sama z dzieckiem, wystarczy że ten ex uległby w przyszłym tygodniu wypadkowi, leżałby zdrowotnie, finansowo a nowa pani by się zmyła i już jest ofiarą.
          • 7katipo Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 14:22
            Zwłaszcza pod nieobecność matki. Szuja i tchórz. Nie żałuj.
        • panna.nasturcja Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 16:56
          Na przykład w czasie ich urlopu dopiero co, a nie w czasie, gdy facet był sam z dzieckiem a żona wrócić do dziecka nie mogła, bo była gdzieś daleko.
    • zwyczajnamatka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 06:50
      Dobrze, że się sam wyniósł. Teraz zadbaj o finanse, bo to jest najważniejsza sprawa. Dużo siły życzę i spokoju - mimo wszystko.
      Wszystko się z czasem ułoży, tylko trzeba - no właśnie - czasu. Trzymaj się!
    • zosia_1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 06:58
      Skoro było źle między wami to chyba dobrze, że sam się wyprowadził, i deklaruje chęć rozmowy na neutralnym gruncie i podział majątku. Naprawdę liczyłaś, że terapia Wam cis da jak było tak źle? W ogóle to na co liczyłaś?
      • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:46
        Deklaruje chęć big_grin
    • m_incubo Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:07
      Nie mają wpływu i co niby miałabyś osiągnąć, informując ich?
      Nakażą mu zostać?
      Ty się zaloguj do banku i sprawdź finanse, na tym się skup, nie na teściach.
    • mimfa Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:18
      Współczuję. Z doświadczenia wiem, że rzadko który facet wyprowadza się donikąd i by żyć w samotności. Warto też założyć sobie, że nie gracie już w tej samej drużynie, bo często faceci grają kobietom na sentymentach, żeby jak najłagodniej się wymiksować. Doradzam prawnika, przynajmniej spojrzy obiektywnie i będzie po Twojej stronie.
    • anorektycznazdzira Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:23
      Wiesz co, może to głupio zabrzmi, ale mimo wszystko stało się dobrze. Jego nie ma- a i tak najwyraźniej musiało do tego dojść. Z synem porozmawiał sam i nie musiałaś ani w tym mimowolnie uczestniczyć ani tego komentować, bo Cię nie było. Miałaś za to możliwość spokojnie porozmawiać Ty sama i bez pana ingerencji, jak wróciłaś. To dla dziecka nie jest zła opcja.
      Olej inne kwestie i zacznij się samodzielnie urządzać w życiu.
    • skumbrie Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:23
      Wyprowadził się i OK. Nie musiałaś mu walizek pakować 😉
    • primula.alpicola Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:27
      Myślę że ma kogoś. Przykro mi, jest i będzie Ci trudno, ale w ostatecznym rozrachunku wyjdzie to na dobre.
    • alicjamagdalena Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:30
      Spotkaj się kiedy TY ustalisz wszystko z prawnikiem i kiedy TOBIE bedzie pasować, niech teraz on poczeka.
      Teściom powiedz.
      • paskudek1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:50
        alicjamagdalena napisała:

        > Spotkaj się kiedy TY ustalisz wszystko z prawnikiem i kiedy TOBIE bedzie pasowa
        > ć, niech teraz on poczeka.
        > Teściom powiedz.

        O, i to jest bardzo dobra rada. Niech robi teraz tak, żeby to JEJ i DZIECKU było najlepiej. Potrzeby tatusia można olać.
    • alicjamagdalena Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:32
      Jakie to ma znaczenie czy do kogoś...
      • joana012 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:43
        alicjamagdalena napisała:

        > Jakie to ma znaczenie czy do kogoś...

        Zasadnicze. To może być podstawa do orzeczenia jego winy w rozpadzie związku jeśli autorka jest orzeczeniem winy w ogóle zainteresowana.
        Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zadbaj o siebie i syna, przez kilka dni nic nie robiłabym oprócz tego. Teraz są mocne emocje, które trzeba wyciszyć i dopiero wtedy podejmować dalsze kroki.
      • anorektycznazdzira Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:51
        Znaczenie praktyczne- całkiem inaczej może przebiec rozwód, zasądzenie alimentów, ustalenie opieki nad synem, a wreszcie podział majątku.
        • alicjamagdalena Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:20
          Ale to już duży dzieciak sam zadecyduje ile będzie chciał się z ojcem widywać. Alimenty są zasandzane na dziecko chyba wg możliwości i potrzeb dziecka a nie wg.winy lub braku rozpadu małżeństwa. Chyba że chodzi o alimenty na żonę.
          • alicjamagdalena Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:26
            Zasądzane🤫
          • agniesia331 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 21:51
            Wyjmij kasę że wspólnego konta,jeśli in już tego nie zrobil
          • anorektycznazdzira Re: Mąż się sam wyniósł.. 29.08.22, 19:13
            tak, chodzi o alimenty na żonę
            mojej szwagierce zasądzono w sytuacji winy męża i uwierz mi, chciałabyś taką kwotę widywać jako regularny wpływ na konto
        • koronka2012 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:38
          anorektycznazdzira napisała:

          > Znaczenie praktyczne- całkiem inaczej może przebiec rozwód, zasądzenie alimentó
          > w, ustalenie opieki nad synem, a wreszcie podział majątku.

          A skąd ten kuriozalny pomysł że podział majątku ma cokolwiek wspólnego z winą?

          Jeśli chce spędzić kilka lat w sądzie i wydać kilka-kilkanaście tys na prawnika, to niech się bawi w orzekanie winy, tylko po co? Poza nikłą satysfakcją nic więcej w praktyce nie uzyska. Mówię to z własnego doświadczenia.
          • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:55
            koronka2012 napisała:

            > anorektycznazdzira napisała:
            >
            > > Znaczenie praktyczne- całkiem inaczej może przebiec rozwód, zasądzenie al
            > imentó
            > > w, ustalenie opieki nad synem, a wreszcie podział majątku.
            >
            > A skąd ten kuriozalny pomysł że podział majątku ma cokolwiek wspólnego z winą?
            >

            Np. to że pan może chętniej współpracować w zamian za niewystępowanie o rozwód z jego winy.
            • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 14:04
              kicifura napisała:



              >
              > Np. to że pan może chętniej współpracować w zamian za niewystępowanie o rozwód
              > z jego winy.

              Imo - niebezpieczne myslenie. Ten pan to nie wspolpracownik, z ktorym mamy cos wspolnego do osiagniecia, to bardzo nielojalny wspolnik dotychczas, a od teraz juz przeciwnik. Bardzo bezwzgledny przeciwnik.
              • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 14:12
                No i właśnie dlatego warto mieć w zapasie arsenał (np. dowód zdrady).
          • emka_bovary Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 15:12
            koronka2012 napisała:

            > Jeśli chce spędzić kilka lat w sądzie i wydać kilka-kilkanaście tys na prawnik
            > a, to niech się bawi w orzekanie winy, tylko po co? Poza nikłą satysfakcją nic
            > więcej w praktyce nie uzyska. Mówię to z własnego doświadczenia.

            To ja też napiszę z własnego doświadczenia. Od pozwu do uprawomocnienia wyroku upłynęło 15 miesięcy, w tym czasie były 3 rozprawy. To tyle odnośnie "siedzenia w sądzie". Od początku czułam wsparcie sędzi, zawsze była dobrze przygotowana, wcale nie było to jakieś straszne. Na prawnika wydałam znaczne mniej niż kilkanaście tysięcy i po przegranym procesie eksmąż zwrócił mi ponad 2/3 z tego. Satysfakcja była wcale nie nikła, a do tego zasądzono alimenty na mnie z powodu obniżenia standardu życia. Nie żałowałam ani chwili.
            • rannala Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 13:24
              👍
            • koronka2012 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 21:41
              Pytanie czy facetowi zależy na szybkim rozwodzie. Mój ex co prawda deklaratywnie twierdził że bardzo by chciał - co nie przeszkadzało mu grać na zwłokę. Powołał np. 8 świadków, W tym kolega z pracy który widział mnie trzy razy na oczy. Rozprawy były z częstotliwością jedna na pół roku jak dobrze poszło. Rozwód dostałam po pięciu latach. Zwrot kosztów? Sąd wyliczył mi zwrot kosztów sdwokackich wg norm na 350 zł ☹️
      • paskudek1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:52
        A chociażby takie, żeby Pan nie mógł pieprzyć wszem i wobec jaka to ona zła była i jak to on z nią już żyć nie mógł w cierpieniu? Ona zdaje się jest sama. Jeśli Pan wyszedł do innej to znaczy że tą inną już miał wcześniej.
        • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:58
          Oczywiście to klasyk, robił żonę długo więc dlatego zahowywał się ch.. wo i przemocowo ale zracjonalizuje to sobie że to nie dlatego że on jest nieuczciwym kutasiarzem tylko ona była zła i nie taka, taką też wersje przedstawi na zewnątrz.
          • taniax Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:59
            *zachowywał
        • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 13:56
          paskudek1 napisała:

          > A chociażby takie, żeby Pan nie mógł pieprzyć wszem i wobec jaka to ona zła był
          > a i jak to on z nią już żyć nie mógł w cierpieniu? Ona zdaje się jest sama. Jeś
          > li Pan wyszedł do innej to znaczy że tą inną już miał wcześniej.
          >

          Wyprowadzka do innej kobiety wcale nie musi powstrzymywać pana przed pieprzeniem że on jest pokrzywdzony.
          • paskudek1 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 14:27
            kicifura napisała:

            > paskudek1 napisała:
            >
            > > A chociażby takie, żeby Pan nie mógł pieprzyć wszem i wobec jaka to ona z
            > ła był
            > > a i jak to on z nią już żyć nie mógł w cierpieniu? Ona zdaje się jest sam
            > a. Jeś
            > > li Pan wyszedł do innej to znaczy że tą inną już miał wcześniej.
            > >
            >
            > Wyprowadzka do innej kobiety wcale nie musi powstrzymywać pana przed pieprzenie
            > m że on jest pokrzywdzony.

            Ale daje pani argumenty żeby wykazać że Pan łże jak bura suka. Jeśli łże w jednej kwestii, może i w innych.
    • la_mujer75 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:39
      Współczuję przeżyc, a to niestety, ale jeszcze nie koniec sad
      Nie pamiętam Twojej sytuacji ekonomicznej, ale walka o podział dobytku bywa krwawa.
      Masz jakiegos prawnika? Jak nie, to szukaj jak najszybciej kogos sensownego.
      Co do teściów...
      Moja przyjaciółka dwa lata temu podjęła (bardzo odważną w jej sytuacji) decyzję, że rozstaje się z mężem.
      Rodzina jej męza uważała, że zwariowała, bo przecież "Ziutek takim dobrym chłopcem jest".
      Ona wcześniej wiele rzeczy przed jego matka ukrywała, bo nie chciała jej ranić.
      Juz po kilku miesiącach teściowa ją przepraszała, że tak żle ją osądziła.
      A niedawno zadeklarowała, że swoje dobra podzieli na wnuków, aby własny synuś jak najmniej od niej dostał.
      Ale to dobra kobita. I dlatego przyjaciółka przez te wszystkie lata nie opowiadała jej za dużo, że synuś jest popaprańcem.
      Ja nie jestem taka, jak moja przyjaciółka i za teściową nie przepadamwink Nie myślę, że oszczędzałabym teściową, jakby cos się u nas działo.
    • kicifura Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:44
      Nie sądzę żeby on się odezwał po weekendzie. Zresztą nawet jeśli to zanim z nim porozmawiasz (choć wygląda na to że tobie na tym bardziej zależy) najpierw spotkaj się z prawnikiem, miej gotowy pozew, im szybciej tym lepiej.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:54
      Ale chcesz żeby wrócił.
      Wyniósł się zaczynasz nowy etap.
      Pamiętaj, że teraz na spokojnie musicie poustalać wazne rzeczy, żeby na dziecku się nie odbiło i żeny zrobić po prostu kreskę i zaczać od nowa a nie babrać się w syfie przez kolejne 10-20 lat.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 07:57
      nicknachwile79 napisała:

      >
      > Qtas

      Zgadzam się.

      Trzymaj się tam, dasz radę sama ❤️
    • alexis1121 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:09
      Chyba zbyt wiele się po nim spodziewasz. Jak żyje od miesięcy z inną, to nie licz na to że będzie przejmował się emocjami twoimi i dziecka. Alimenty i do widzenia. I do niego nie dzwoń.
    • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:16
      ja przepraszam bardzo, ale
      - nie spotykaj sie z nim, poki nie ochloniesz
      - nie spotykaj sie sam na sam, wzglednie sam na sam, ale z nagrywaczem w kieszeni czy torebce
      - nie podpisuj niczego, nie wyrazaj zgody na nic i nie zobowiazuj sie do niczego, poki umowy/propozycji/ustalen nie obejrzy zimnym okiem twoj prawnik
      - a najlepiej nie zalatwiaj z nim niczego na gebe, wszystko na pismie

      to juz nie jest bliski ci czlowiek, w dodatku to tchorz, kretacz i najprawdopodobniej nalogowiec
      • gama2003 Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:30
        Podpisuję się pod tym.
        Zresztą rada ta nie pierwszy raz pada na forum - przestawić sobie w głowie, że mąż to teraz raczej wróg i to od dawna przygotowany do starcia.
        Prawnik - ochłoniecie- łaskawa zgoda na spotkanie ( przygotowanej przez prawnika na numery - pewniaki ze strony męża)


        Pan pod most nie poszedł. Do kumpla też nie.
        • tt-tka Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 09:49
          Dodatkowo - zajrzalam do tamtego watku - jak najbardziej na czasie jest rada, udzielana ci juz wtedy, zatrudnienia detektywa z dobrej agencji. Powinnas wiedziec takie rzeczy jak to, gdzie (i ewentualnie z kim) ten dupek mieszka, ile go to kosztuje, czyli ile pieniedzy wyprowadza z waszych ciagle wspolnych, od jak dawna szykowal sobie te mete i co robi w pracy i poza praca. To wszystko bardzo ci sie przyda na sprawie rozwodowej.
          • 3-mamuska Re: Mąż się sam wyniósł.. 27.08.22, 22:59
            Dodatkowo - zajrzalam do tamtego watku - jak najbardziej na czasie jest rada, udzielana ci juz wtedy, zatrudnienia detektywa z dobrej agencji.

            Dokładnie to jej pisałam choć niektóre „wyśmiały”.
            A pan to szuja dlatego należy się zabezpieczyć. Pana traktować jak
            najgoszego wroga. Nie dać mu się wciągać w „coś ustalimy” bo pan nie dotrzyma słowa a tylko będzie zabezpieczał siebie ,swoje tyły.

            Niestety podejrzewam ze pani nic z rad nie skorzysta ,tylko będzie czekać jak z tym rozstaniem (ostateczną rozmową) aż to on zacznie działać.
            Raz ze uważam/czuje ze go kocha, dwa ze się go boi.
            A powinna poszukać i w poniedzielk o 8 rano być u dobrego prawnika który jej powie co pan może ,a co nie. Jak się zabezpieczyć.
            Tyle ze pani poczeka aż pan się namyśli wyszaleje pomieszka jak kawaler albo z kochanka poudaje dom i wróci, bo powie ze popełnił błąd. I myśle ze na to pani liczy.
            Gdyby wynajęła detektywa i zobaczyła prawdziwą twarz męża może teraz byłby jej łatwiej. Bolałoby pewnie bardziej, ale miałby pewność ze małżeństwo nie do uratowania. A tak wciąż nie wierzy w co mąż potrafi i jaki to człowiek.
            • nicknachwile79 Re: Mąż się sam wyniósł.. 28.08.22, 00:28
              Nie wróci, to pewne. Jak sam zdecydował się jednak na ten krok, to nie wróci.