Dodaj do ulubionych

Czy można zwariować

29.09.22, 20:29
Jak w tytule. Tak z dnia na dzień?
Mój ojciec jest na oddziale psychiatrycznym od prawie dwóch tygodni, nie ma poprawy, nie ma odwiedzin, bo covid, nie wiemy co się z nim dzieje, tylko to co powie lekarz , parę zdań co kilka dni.
Podobno tato ma myśli samobójcze.
Kilka razy próbowaliśmy z nim rozmawiać przez telefon, mówi bardzo słabo o rzeczach nieistotnych, nie odpowiada na pytania, nie dzwoni do nas, nie odbiera. Lekarz mówi, że śpi, na pewno nafaszerowali go prochami.
Jestem przerażona, wykończona, mama dziś w nocy trafiła do szpitala z nierówną akcją serca przez stres prawie nie je.
Tato trafił do szpitala i zdiagnozowali za niski poziom sodu, zaraz potem to.
Obserwuj wątek
    • kafana Re: Czy można zwariować 29.09.22, 20:35
      Po pierwsze nie zamartwiajcie się aż tak.
      Czemu nagle od razu zwariować. Ma problemy psychiatryczne to wylądował w odpowiednim miejscu. To potrwa. Poobserwuja ustawia leki i pójdzie ku dobremu. Mam starszego faceta w rodzinie, który kilka lat temu trafil pierwszy raz. Wyciągnęli go. Później jak przestał brać leki to znów trafil i znów go wyciągnęli. Każdy łącznie z nim ma dobre zdanie o szpitalu.
    • fogito Re: Czy można zwariować 29.09.22, 20:37
      To noe6 jest kraj dla starych ludzi. Jak moja mama w pandemii trafila do szpitala z udarem to uruchomilam znajomości z liceum. Mam kilku lekarzy po biol chem i wizyta jednego z nich na oddziale zmieniła sposob traktowania diametralnie. Szukaj znajomych pracujących tamze. Albo kup fartuch lekarski i wejdz. To podobno dziala i nikt nie sprawdza.
      • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:00
        Nie tyle fartuch ale pewność siebie. W samym środku pandemii wdarłam się do szpitala przez wjazd dla karetek. Pomaga, znajomość topografii szpitala, dziarski chód i nie rozglądanie się dookoła. Po prostu trzeba się wczuć w rolę dyrektora szpitala. Oczywiście bardziej skuteczne i racjonalne jest poszukanie wśród znajomych lekarzy mogących pomóc w tej sytuacji.
        • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:13
          Tam są zamknięte drzwi, daje się tylko paczki o wyznaczonych godzinach. Ojciec wszystko co przywieźliśmy rozdał pacjentom w sali. On nie chce żyć.
          • stephanie.plum Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:40
            :~(

            cholernie współczuję.

            co to za szpital, że "brak odwiedzin, bo covid"?


            ja bym wysmażyła jakieś pismo do ordynatora, opisując sytuację i domagając się szerszej informacji na temat stanu zdrowia pacjenta.

            dużo siły, bardzo dużo siły życzę, taka sytuacja niewiarygodnie zżera nerwy.

            będzie lepiej, oby jak najszybciej!
          • nothingelsemattersnow Re: Czy można zwariować 02.10.22, 10:50
            zamiokulka napisała:

            > Tam są zamknięte drzwi, daje się tylko paczki o wyznaczonych godzinach. Ojciec
            > wszystko co przywieźliśmy rozdał pacjentom w sali. On nie chce żyć.

            Zamkniete, nie zamurowane.
        • stephanie.plum Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:42
          no, można.

          ale mnie raz dwóch ochroniarzy pod pachy wyprowadziło, po uprzejmym "dzień dobry" oraz lakonicznej informacji, że mają prawo użyć wobec mnie siły.
          • nothingelsemattersnow Re: Czy można zwariować 02.10.22, 10:51
            Pozwałabym cywilnie o naruszenie cielesności.
        • m_incubo Re: Czy można zwariować 30.09.22, 09:03
          Chyba sobie kpisz.
          Byłam w kilkunastu szpitalach, nie znam żadnego, gdzie dziarskim krokiem ma możliwość sobie z ulicy wparować każdy świr, jeszcze może w fartuchu lekarza 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
    • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 20:50
      Przede wszystkim, zrób wdech, wydech. Wszystko po kolei. Zadzwoń na oddział, poproś o rozmowę z lekarzem prowadzącym albo ordynatorem i umów się na wizytę do niego (najlepiej w szpitalu). Wszystko się ułoży ale działaj!
    • pani_tau Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:04
      Można, ale to się leczy i z tego, co czasem słyszę, zadziwiająco skutecznie.
      Na szybko kojarzę dwa przypadki młodych osób i jednej po siedemdziesiątce, które doznały ciężkich epizodów psychotycznych, w wyniku czego spędziły w szpitalu kilka tygodni i wyszły, by tak rzec, w jednym kawałku.
      Mnie to zupełnie nie szokuje, może dlatego, że sama ledwo się trzymam w kupie.

      Mamie trzeba by ustawić leki na przetrwanie tej sytuacji.
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:10
        Dostała dziś miansec, ale bardzo osłabiona jest, może po tym. W tej całej sytuacji jeszcze nastolatka daje mi strasznie popalić.
        • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:17
          No tak, klasyczne combo. Strasznie Ci współczuję. To się wszystko zacznie prostować. Ale działaj, dzwoń do tego szpitala!
      • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:15
        Mam tak samo sad już stałam na progu szaleństwa, zabrakło mi pomysłów na racjonalizowanie tych wszystkich nieszczęść i zaczęłam podejrzewać siły nadprzyrodzone o te zasrane zbiegi okoliczności. Czas uczy pokory, tyle mogę powiedzieć o moich fatalnych doświadczeniach.
    • glanaber Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:11
      Nie ma odwiedzin bo covid???? Zatrzymali się w 2020? Jaki k… covid? Jedź do tego szpitala i nie daj się wygonić!
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:15
        Też tego nie rozumiem, tam jest coś nie tak. Pielęgniarki są niemiłe przez telefon jak mama prosi o jakąś informację to mówią, że nie udzielają informacji, nie chcą zobaczyć czemu ojciec nie odbiera telefonu, czy ktoś mu go zabrał. Rzucają słuchawką.
        • daszka_staszka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:18
          Straszyć rzecznikiem praw pacjenta, adwokatem i samym diabłem jeśli trzeba.
        • pade Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:19
          To czemu tam nie pojedziesz? Na co czekasz?
          • mandre_polo Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:24
            pade napisała:

            > To czemu tam nie pojedziesz? Na co czekasz?
            >

            Podpinam się z pytaniem
            • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:35
              Pojechać i co? Nawet nikt nie wyjdzie
              • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:41
                To inaczej. Napisz maila do szpitala, z zapytaniem o stan zdrowia ojca, jakie jest włączone leczenie, jakie rokowania, jaki szacowany czas hospitalizacji. I przede wszystkim, dodaj że w związku z tym że nie możesz się skontaktować z żadnym lekarzem, zadajesz te pytania mailowo. Puść tego maila KONIECZNIE DO WIADOMOŚCI RZECZNIKA.
                • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:56
                  Napisałam już dwie wiadomości do lekarza prowadzącego. Odpisuje, że już co najmniej trzy razy rozmawiał z moja mamą (prawie dwa tygodnie pobytu)i udzielał informacji, że pielęgniarki nie udzielają informacji, że ojciec jest w trakcie diagnostyki, która wymaga czasu, nawet tygodni.
                  Żadnej odpowiedzi od kogo mamy uzyskiwać codziennie informacje.
                  • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:05
                    Wyślij wiadomość raz jeszcze z zapytaniami do szpitala i DO WIADOMOŚCI RZECZNIKA PACJENTA. Który to szpital?
                  • palacinka2020 Re: Czy można zwariować 30.09.22, 09:42
                    Codziennie? Wyobrazasz sobie, ze lekarz bedzie do was codziennie dzwonił i "udzielał informacji"??
                    • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 09:46
                      A Ty wyobrażasz sobie brak kontaktu z bliską osobą????tak, rodzina ma prawo do informacji
              • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 00:12
                Jakie nikt nie wyjdzie, kiedy Ty ostatnio byłaś w szpitalu?
                Bo ja kilka dni temu i normalnie jest pootwierane wszystko, po całym szpitalu chodziłam, bo zabłądziłam i nie umiałam trafić tam, gdzie kazali.
                • stephanie.plum Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:45
                  jesteś pewna, że byłaś w tym samym szpitalu, co leży jej ojciec?
                  • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:48
                    Ja?
                    • stephanie.plum Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:52
                      odpowiadam Nasturcji, która świetnie wie, jak jest w szpitalach, bo w jednym była.
            • maleficent6 Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:58
              Przecież na to, co zawsze. I z córką i z ojcem.
              • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:03
                Wiem ale instynkt ratowniczy nie daje mi spokoju.
                • maleficent6 Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:08
                  Nie zabawisz świata, wyluzuj. Tacy ludzie zawsze odbiją piłeczkę, bo niedasie.
                  • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:12
                    Masz rację. Bez sensu się uruchamiam ale tematy szpitalno covidove są mi bliskie i cały czas mną szarpią.
                    • maleficent6 Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:14
                      Też się za mocno uruchamiam w wątkach mi nieobojętnych, to naturalne.
        • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:35
          Zamio, spytam wprost. Który to szpital?
          • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 07:23
            Wałbrzych, Batorego 4
            • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 30.09.22, 12:30
              Dobrze. To teraz spokojnie. Na stronie masz podany kontakt do lekarzy i bezpośredni do ordynatora. Dzwoń do skutku i upieraj się na osobistą wizytę u lekarza prowadzącego.
              • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 30.09.22, 12:32
                A tutaj jest kontakt do rzecznika www.gov.pl/web/rpp/wojewodztwo-dolnoslaskie
      • mandre_polo Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:26
        Wywieszają kartkę i co im zrobisz? Pacjenci wychodzący spotkają się z odwiedzającymi a reszta musi przez lekarza pytać
      • n-ell Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:37
        Może być potwierdzony Covid na oddziale i wtedy nie ma odwiedzin i wolnych wyjść. Ale to jest wtedy czasowe
        • nothingelsemattersnow Re: Czy można zwariować 02.10.22, 10:53
          n-ell napisała:

          > Może być potwierdzony Covid na oddziale i wtedy nie ma odwiedzin i wolnych wyjś
          > ć. Ale to jest wtedy czasowe

          Bzdura. Nie wprowadzaj w błąd!
    • mandre_polo Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:22
      Nie mówisz jak funkcjonował przed trafieniem do szpitala. Jakie były relacje z twoją mama, jego rodzicami. To wszystko wpływa na psychikę. Może ktoś w jego rodzinie miał podobne epizody. Coś musiało się stać że mówi że nie chce żyć. Zapalnik

      Dlaczego mówisz o dziecku że daje popalić? Nie możesz przekazać jej że przechodzicie trudny czas, martwisz się i prosisz o wsparcie? Rozmawiaj szczerze
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 21:51
        Nie był okazem szczęścia ale nie było bardzo źle , po operacji serca od trzech lat na rencie, sam w domu, bez znajomych. Miał przemocowego ojca.
        Z mamą ostatnio sprzeczki bo on wolał żeby nie pracowała. Przed tym wszystkim ostatnio coraz częściej smutny i zamyślony. Kiedy go ostatnio widziałam w jeszcze "normalnym" stanie tak smutno się ze mną pożegnał, pomachał do mnie z takim smutkiem w oczach strasznym, jakby coś czuł. Mam to ciągle przed oczami.
        • mandre_polo Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:05
          Czuł smutek a nie coś czuł. Dziwnie piszesz, jakby o kimś obcym
          • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:10
            Jakby przeczuwał, że coś złego się stanie.
            Dlaczego jak o kimś obcym?
            • elenelda Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:18
              Nie odpowiedziałaś, który to szpital.
              • zamiokulka Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:29
                Nie muszę
                • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 00:14
                  Nie potrafisz.
                  • stephanie.plum Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:50
                    co tak słabo? osobom z bliskimi w szpitalu należy przecież dokopać mocniej.
            • mandre_polo Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:19
              Raczej że sobie nie radzi. Masz zablokowana wrażliwość
              • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:29
                Nie wolno o bliskich pisać, że sobie nie radzą?!
                • mandre_polo Re: Czy można zwariować 29.09.22, 22:39
                  To do mnie? Nie kupuje stwierdzeń że ktoś przeczuwa. Coś odkrywamy swojego mowisc że ktoś jest w słabej kondycji psychicznej? To wstyd, chowanie głowy w piasek ż z nadzieją że minie.
                  Osoby wrazliwe wyczuwaja emocje innych
                  • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:28
                    mandre_polo napisał(a):

                    > To do mnie? Nie kupuje stwierdzeń że ktoś przeczuwa. Coś odkrywamy swojego

                    O co chodzi z "odkrywaniem czegoś swojego"?

                    mowi
                    > sc że ktoś jest w słabej kondycji psychicznej?

                    To co ona w końcu pisze - że jest w słabej kondycji psychicznej czy że sobie nie radzi?

                    To wstyd, chowanie głowy w piase
                    > k ż z nadzieją że minie.
                    > Osoby wrazliwe wyczuwaja emocje innych

                    Ale nie wszystkie. Musisz się jej czepiać?

                    I z jakich poradników te mądrości?
                    • mandre_polo Re: Czy można zwariować 30.09.22, 07:09
                      Tak tak, ojciec tak zupełnie znienacka dostał zapaści. Wcześniej świetnie się komunikowali i bęc
                      • mmk9 Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:34
                        Serio, uważasz, że to niemożliwe? Aha.
                        • mandre_polo Re: Czy można zwariować 30.09.22, 10:59
                          Uważam że choroba wystąpiła wcześniej a teraz nastąpiło nasilenie. Inna osoba by sobie poradziła ale tu wcześniejsze elementy nałożyły się na zapaść. Cała rodzina źle się komunikuje. Potrzebna im pomóc. Autorka nie wspomina o córce tylko o tym że ma z nią problem. W dobrze komunikującego się rodzinie rozmawia się z dziećmi w takiej trudnej sytuacji i o tym pisałam wyżej. Autorka się do tego nie odnosi bo brak jej umiejętności
                          • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 11:03
                            Ja nie muszę w tym wątku odnosić się do córki, to osobny temat, wspomniałam tylko.
                            To też trudny temat, którego nie chcę już tu poruszać, włączony jest już psycholog i psychiatra. I skąd możesz wiedzieć czy ja z córką rozmawiam? Bo nie napisałam na forum?
                          • pade Re: Czy można zwariować 30.09.22, 11:07
                            Zęby mnie bolą od tych Twoich mądrości. Czy Ty masz jakiekolwiek kompetencje, żeby wystawiać diagnozy? Czy Ty w ogóle siebie czytasz i zastanawiasz się, jak brzmi to, co piszesz?
                            Autorka ma na forum cały wątek o swojej córce i nie musi do każdego innego wątku załączać linka czy wręcz umieszczać go w stopce, żeby kogoś zadowolić. To raz.
                            Dwa, nie ma obowiązku "spowiadania się" szczegółowo, zwłaszcza komuś, kto na koniec "zdiagnozuje" ją tak, jak Ty to zrobiłaś.
                            Twój post powinien być właściwie usunięty, bo jest zwyczajnie szkodliwy (i głupi), zwłaszcza dla osoby w złym stanie psychicznym.
                            • mandre_polo Re: Czy można zwariować 30.09.22, 12:08
                              Nie mam wiedzy kto i kiedy na forum zakładal w przeszłości watki i odnoszę się do tytułu czy można zwariować. Dobrze że ty wrażliwa i kompetentna opowiesz jak zawsze tak jak trzeba🤷
                              • pade Re: Czy można zwariować 30.09.22, 12:36
                                Napisałaś:
                                -inna osoba by sobie poradziła
                                -cała rodzina źle się komunikuje
                                -autorka nie ma umiejętności
                                Skąd te wnioski? Na jakiej podstawie? Znasz autorkę, jej ojca, całą rodzinę?
                                Jak można pisać takie rzeczy na podstawie szczątkowych informacji podawanych przez osobę, która jest w kryzysie psychicznym?
                                • mandre_polo Re: Czy można zwariować 30.09.22, 12:57
                                  Skąd mam mieć wiedzę że jest w kryzysie psychicznym. Zacząć od łupki żeby nie napisać za dużo? Wyrywasz z kontekstu.

                                  Masz dąsy bo kiedyś niezgiłam się z tym co ty napisałaś a chcesz mieć zawsze rację. Otwórz i ja ty nie zawsze możemy mieć rację. Ja to wiem a ty będziesz walczyć. Zdrowia
                                  • pade Re: Czy można zwariować 30.09.22, 13:01
                                    Przestań pierdzielić, tu nie chodzi o żadną rację, tylko o Twoje kategoryczne stwierdzenia na podstawie, jak sama mówisz, tylko tego wątku. Skąd Ty je wzięłaś?
                                    • mandre_polo Re: Czy można zwariować 30.09.22, 13:44
                                      Lecz się
                                  • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 30.09.22, 23:15
                                    "Otóż", nie "otwórz".

                                    Dołączam się do Pade, uważasz, że autorka nie rozmawia z córką, bo nie pisze o tym na forum?
                                • georgia.guidestones Re: Czy można zwariować 02.10.22, 13:22
                                  pade napisała:

                                  > Napisałaś:
                                  > -inna osoba by sobie poradziła
                                  > -cała rodzina źle się komunikuje
                                  > -autorka nie ma umiejętności
                                  > Skąd te wnioski? Na jakiej podstawie? Znasz autorkę, jej ojca, całą rodzinę?
                                  > Jak można pisać takie rzeczy na podstawie szczątkowych informacji podawanych pr
                                  > zez osobę, która jest w kryzysie psychicznym?
                                  >
                                  Chyba troll-tępy taran do wygaszenia, ostatnio kolejny po demodee.
                                  Rownie dobrze facet mogl zlapac depresje po wypadnieciu z rynku pracy i siedzeniu 3 lata samemu w domu. I maskowac to, dopoki nie wybuchlo ze zwielokrotnioną siłą. Nie wiem, czyj zwoj mozgowy i w jaki sposob od razu to łączy z samopoczuciem wnuczki.

    • blue_meerkat1 Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:17
      Autorko, poszukaj pomocy dla siebie - ale nie na forum, tylko kogos z doswiadczeniem. Potrzebujesz wsparcia.

      Ojciec jest tam gdzie powinien jesli ma mysli samobojcze, a skoro juz wczesniej byly oznaki ze dobrze nie jest (sorry nie wierze w zadne smutne przeczucia etc.) to niech lepiej zajma sie nim profesjonalisci. Najwyrazniej cos sie dzialo juz wczesniej, tylko czasem rodzina zauwaza na koncu, bo to bliski...

      Mama ma jakies wsparcie czy tylko ciebie?


      • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:28
        Ja też nie wierzę. Zwyczajnie chłop źle się czuł.
        • blue_meerkat1 Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:36
          Uwazam tez ze uporczywe dzwonienie do chorego w tym stanie to jakas pomylka, wyznaczcie jedna - tylko!- osobe do kontaktu ze szpitalem. I skoro pielegniarki nie beda rozmawiac bo nie moga - uzgodnijcie z lekarzem prowadzacym kiedy bedzie informowal was o stanie ojca. I tego sie trzymajcie. A potem zajmijcie sie szukaniem pomocy dla siebie.
          • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 00:15
            Pielęgniarki nie mają prawa udzielać informacji o pacjencie, mnie nie chciały nawet potwierdzić czy dana osoba trafiła do szpitala a seniora w panice szukałam.
            Ale lekarze jak najbardziej, wystarczy tam pojechać, szpitale nie są teraz pozamykane.
            • raphidophora_tetrasperma Re: Czy można zwariować 30.09.22, 00:25
              Oczywiście, pielęgniarki nie mągą udzielać żadnych info. Wystarczyłoby zadzwonić do dyżurki lekarzy. No ale niedasię. Byłam gotowa robić dżihad w szpitalu, gdzie leży ojciec autorki. Też nie. Ona nie powie, gdzie jest ojciec, bo nie musi.
              • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 01:00
                Nie powie, bo ojciec albo nigdzie nie leży albo spokojnie można do niego pojechać, teraz nie ma ograniczeń covidowych. Mogą być problemy z wejściem na odział psychiatryczny, ale nie z rozmową z lekarzem jak się jest na miejscu.
              • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:52
                Napisałam gdzie jest. Na dyżurce lekarzy nikt nie odbiera, tylko co kilka dni jest ten lekarz, który prowadzi ojca i wtedy rozmawia z mamą po wielokrotnych próbach dodzwonienia się. Teraz podobno znowu ojca wsadzili do izolatki, bo próbował się zabić.
                • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 15:53
                  No to jeśli lekarz co kilka dni rozmawia z mamą i informuje o stanie zdrowia to czego Ty właściwie oczekujesz? Codziennych tekefonów?
              • basiastel Re: Czy można zwariować 30.09.22, 11:47
                Ten dżihad to tylko w Twoich wyobrażeniach, bo przez telefon nie podadzą ci nawet informacji, czy pan X leży w tym szpitalu - nie mogą podać.
                • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 16:01
                  Pielęgniarki nie, ale lekarz jak najbardziej tak. W tym roku od stycznia do czerwca teść lezał w szpitalu kilka razy i zawsze byłam przez lekarza informowana o stanie zdrowia. Różne szpitale.
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 07:20
        Jeszcze moją siostrę
    • ga-ti Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:20
      Serio covid i nie wpuszczają? Pytam zadziwiona, bo my wiosną wchodziliśmy normalnie (nie na psychiatryczny, szpital moloch), jak do supermarketu, nikt niczego nie kontrolował. Za to w czasie covidowym zostaliśmy wpuszczenie, bo chory był w bardzo złym stanie. Za to w innej sytuacji dzwoniłam i dostałam od pielęgniarki, której numer był podany na stronie do kontaktu, numer chyba prywatny do lekarza operującego, który wszystko mi wyjaśnił na spokojnie i umówił się na kolejny telefon.
      Kiepsko u Was.
      Pisz, dzwoń, może masz kogoś znajomego "przebojowego", kto zadzwoni i nie da się zbyć?
      Trzymaj się.
      • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:29
        O, znajomy przebojowy, co wszędzie wejdzie, to doskonały pomysł.
      • baatexja Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:35
        Za tydzień, dwa leki zadziałają i ojciec zacznie inaczej myśleć.
    • nuka_2 Re: Czy można zwariować 29.09.22, 23:45
      Nie zwariował tylko ma ciężką depresję i dobranie odpowiednich leków wymaga dłuższego czasu. Co do odwiedzin może to nie kwestia COVIDu tylko specyfiki oddziału? Wiem, że się martwisz, ale pewnie lekarz ma kilkunastu pacjentów pod opieką i nie jest w stanie udzielać informacji codziennie każdej rodzinie, bo wtedy zabraknie mu czasu dla pacjentów. I powiem brutalnie jeśli tata ma myśli samobójcze, to dobrze, ze jest na oddziale psychiatrii a nie na internie czy w domu, tam jest monitorowany. Na oddziale wewnętrznym gdzie w nocy na kilkudziesięciu pacjentów jest 1 lekarz i 2 pielęgniarki, a pacjent może mieć ze sobą co zechce i może poruszać się gdzie zechce, zdarza się, ze pacjent z nierozpoznaną ciężką depresją próbuje wyskoczyć przez okno, albo wiesza się w łazience.
      • kamin Re: Czy można zwariować 30.09.22, 06:34
        "Co do odwiedzin może to nie kwestia COVIDu tylko specyfiki oddziału"

        To dobry trop. Zwykle zaraz po przyjęciu pacjenci trafiają do oddziału zamkniętego na ok. 2 tygodnie.
        • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 22:06
          Nie, chodzi o covid.
          • nothingelsemattersnow Re: Czy można zwariować 02.10.22, 10:54
            zamiokulka napisała:

            > Nie, chodzi o covid.

            Zapytaj ich o podstawę prawną. Nie ma takowej.
    • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 00:10
      Nie ma czegoś takiego jak "nie ma odwiedzin, bo covid". Było, ale nie ma. Chyba, że ojciec ma pozytywny wynik testu na covid.
      • gajmal Re: Czy można zwariować 30.09.22, 00:59
        A może ten lekarz prowadzący przyjmuje gdzieś prywatnie i w ten sposób można by się było z nim spotkać i spokojnie porozmawiać?
        • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 01:01
          Po co? Przecież on udzieli informacji w szpitalu. wystarczy tam pojechać.
          Przez telefon zresztą też udzielają, ale naprawdę nie codziennie o każdym pacjencie, bo by nic innego nie robili.
          • 35wcieniu Re: Czy można zwariować 30.09.22, 06:45
            Angażujecie się niepotrzebnie. To jest już któryś wątek autorki z cyklu: "podejrzewam że życie ludzkie znajduje się w zagrożeniu więc dotrzymajcie mi towarzystwa na forum gdyż nie da się zrobić absolutnie nic a lekarze i pielęgniarki zawiązali spisek".
            PS. Nie ostatni.
      • karme-lowa Re: Czy można zwariować 30.09.22, 09:23
        panna.nasturcja napisał(a):

        > Nie ma czegoś takiego jak "nie ma odwiedzin, bo covid". Było, ale nie ma. Chyba
        > , że ojciec ma pozytywny wynik testu na covid.
        Oczywiście, że jest. Właśnie z takiego wyszłam gdzie nie było odwiedzin.
        • nothingelsemattersnow Re: Czy można zwariować 02.10.22, 10:56
          karme-lowa napisała:

          > panna.nasturcja napisał(a):
          >
          > > Nie ma czegoś takiego jak "nie ma odwiedzin, bo covid". Było, ale nie ma.
          > Chyba
          > > , że ojciec ma pozytywny wynik testu na covid.
          > Oczywiście, że jest. Właśnie z takiego wyszłam gdzie nie było odwiedzin.

          To jesteś frajerka i dałaś się zmanipulować.
          Podaj podstawę prawną, na podstawie której nie ma odwiedzin.
    • uwielbianych [...] 30.09.22, 01:52
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zerlinda Re: Czy można zwariować 30.09.22, 06:37
        Normalny jesteś? Zabrać i niech skoczy w domu z okna.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Czy można zwariować 30.09.22, 06:41
        Osobę ewidentnie w ciężkim stanie, z myślami samobójczymi? Popierd*liło Cię?
    • szare_kolory Re: Czy można zwariować 30.09.22, 05:47
      Sprawdz kto jest ordynatorem oddziału, na którym leży Twój ojciec. I kto jest zastępcą także. Następnie sprawdź który z nich prowadzi prywatne praktyki i wbij na wizytę. Umów szybko, powiedz, że sprawa jest pilna, zgódź się na wyższą cenę w takiej sytuacji. I podczas wizyty dopytaj co się dzieje, jakie są przewidywania, itd.
      • zerlinda Re: Czy można zwariować 30.09.22, 06:36
        Nie chcę burzyć tej wizji, ale obecnie na prywatną wizytę czeka się czasem i trzy miesiące, jeżeli lekarz oblegany. I nie, jak chcesz zapłacić więcej niż w cenniku, to i tak nie ma wizyty od ręki. Już nie te czasy.
        • memphis90 Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:56
          Już pomijając fakt, ze ordynator, który nie prowadzi pacjenta nie udzieli na prywatnej wizycie żadnych sensownych informacji… Lekarz z oddziału tez nie będzie codziennie dzwonił do każdego członka rodziny z osobna - jeśli udziela informacji żonie, to udziela żonie. I tez nie codziennie, jeśli nic się nie zmienia - leki psychiatryczne potrzebują czasu.
          • zamiokulka Re: Czy można zwariować 30.09.22, 09:00
            Najbardziej chodzi o odwiedziny, mama nie widziała go prawie 2 tygodnie. Przecież choremu w takim stanie potrzebna jest pomoc rodziny, bliskość, wsparcie.
            Podczas jednej z "rozmów" mówił że pielęgniarka na niego nakrzyczała.
            My nic nie wiemy, czy je, myje się.
            • aqua48 Re: Czy można zwariować 30.09.22, 10:13
              zamiokulka napisała:

              > Najbardziej chodzi o odwiedziny, mama nie widziała go prawie 2 tygodnie. Przeci
              > eż choremu w takim stanie potrzebna jest pomoc rodziny, bliskość, wsparcie.

              Pomoc rodziny, bliskość i wsparcie to miał ZANIM trafił do szpitala i to go nie uratowało, prawda? Teraz potrzebne mu są przede wszystkim leki stabilizujące jego stan psychiczny i spokój, a nie histeryzująca nad nim rodzina. I tak, jak np nie brał podawanych mu leków to pielęgniarka mogla go opieprzyć co on odebrał jako "nakrzyczała".
          • szare_kolory Re: Czy można zwariować 30.09.22, 10:49
            Memphis, zdziwiłabyś się jak to działa. Postąpiliśmy tak, kierując się radą pielęgniarki. Sprawa była może nie aż tak poważna jak tutaj i nie psychiatryczna (choć konktakt z pacjentem był utrudniony, były jakieś problemy neurologiczne). Podczas samej wizyty rodzina niczego się nie dowiedziała, ale lekarz umówił spotkanie na następny dzień w szpitalu. Od tamtej pory poszło łatwiej. I nie chodzi tu o łapówki, nic takiego. Chodzi o to, że lekarz widzi, że rodzina staje na głowie i pilnuje pacjenta.
        • szare_kolory Re: Czy można zwariować 30.09.22, 10:46
          Wiem jak to wygląda, zerlinda. Wiem, że nie ma terminów. Ale czasem - nie mówię, że to reguła i że tak jest zawsze - czasem, kiedy podpowiesz rejestratorce, że może są jakieś ekspresowe terminy, że zgodzisz się na wyższą cenę, a sprawa naprawdę jest bardzo pilna, to znajduje się jakieś nadprogramowe pół godziny.
          • zerlinda Re: Czy można zwariować 30.09.22, 16:28
            Profesor endokrynolog w moim mieście bierze chyba 6 stów za wizytę prywatną. Jest tak oblegany, że trudno się dostać. Ile trzeba zapłacić więcej, żeby mieć szybki termin?
            • szare_kolory Re: Czy można zwariować 30.09.22, 17:28
              Zapłacisz tyle ile powiedzą, że trzeba. Jeśli nie ma innej możliwości to chwytasz to, co jest. Co tutaj tłumaczyć?
              Jeśli Cię nie stać, to nie wiem: wysyłasz ojcu paczkę z pomarańczami, czymkolwiek i dogadujesz się z portierem, szefową pielęgniarek, kimkolwiek i mówisz, że jeśli ojciec z tego nie skorzysta to niech się poczęstują. I starasz się wyrobić sobie jakikolwiek kontakt z przyjaznym człowiekiem, który coś Ci powie, podpowie jakieś rozwiązanie.
    • evee1 Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:49
      Ale to nie stalo sie nagle przeciez. Z tego co piszesz byly u niego zmiany zyciowe, t.j. operacja, przejscie na rente i niezbyt dobre przystosowanie do sytuacji, skoro nie chcial zeby mama pracowala. Moze mial depresje, a ta nieleczona doprowadzila do zalamania nerwowego. Nie mowie, ze tak akurat bylo (bo nie mamy przeciez wgladu w stan Twojego ojca), ale schemat dosc prawdopobny.
      Znam dwa przypadku ciezkiej depresji klinicznej. Jedna, to znajoma w moim wieku (50+), ktora wyladowala w szpitalu po roznych zmianach zyciowych i stresach w pracy i byla w bardzo ciezkim stanie. Po paru miesiacach leczenia doszla do siebie, a teraz po dwoch latach nie bierze juz nawet zadnych lekow.
      Drugi, to starszy pan, ktory po operacji bajpasow i komplikacjach po niej, wpadl w depresje z psychoza (nie mamy pieniedzy, nie mamy co jesc, wszyscy umrzemy z glodu). Niestety leczenie w jego przypadku nie przynosilo skutku .
      Zadbaj przede wszystkim o swoja mame i siebie. Moze warto oodwiedzic psychologa, zeby nakierowal Was jak mozecie sobie radzic z ta sytuacja i dlugotrwalym stresem. Tata raczej nie bedzie wyleczony z dnia na dzien, to zajmuje czas i moga to byc miesiace zanim znajda leczenie, ktore zadziala.
      • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 01.10.22, 00:54
        Autentyczną psychozą czy tak ci się wydaje, bo może to jednak były zaburzenia lękowe?
        • evee1 Re: Czy można zwariować 01.10.22, 07:14
          Dokładnej diagnozy nie znam, ale oprócz zaburzeń lękowych miał także symptomy zaburzeń psychotycznych i brał na to leki.
    • basiastel Re: Czy można zwariować 30.09.22, 08:59
      A skad pomysł, że ojciec "zwariował" i to z dnia na dzień? Skoro są myśli samobójcze, to musi być depresja i to nie od wczoraj.
      • szare_kolory Re: Czy można zwariować 30.09.22, 11:08
        Tak, też myślę, że to nietrafne postawienie problemu. Powiesz, że ktoś zwariował - i już wiesz, że zachowuje się w sposób nieakceptowalny, jest inny, może niebezpieczny, nieobliczalny, itd. Z opisu autorki wynika, że on miał problemy, ale niestety, jak to w polskim społeczeństwie: jak rana nie krwawi, ręka/ noga nie odpada, sińców nie ma to człowiek zdrowy i niech nie wymyśla. A psychika to nie kawałek drewna. Człowiek ma uczucia, emocje i jeśli nie umie sam ich nazwać, dać im upust, jakoś ich regulować ani nie ma możliwości skorzystania z pomocy to bywa, że problemy urastają do poważnych rozmiarów. Mam wrażenie, że w tej rodzinie dzieje się coś, czego nikt nie nazwał. Nie nazwał a więc i problemu nie ma. Trudno radzić sobie z czymś, czego obecności nie jestesmy świadomi. To nie czas na terapię dla zamiokulki, ale jednak chyba pora uświadomić sobie, że coś się dzieje, co wywołuje takie sytuacje. I z ojcem i z córką.
        • szare_kolory Re: Czy można zwariować 30.09.22, 11:11
          Nie chcę powiedzieć, że zamiokulka jest tu przyczyną tych problemów (bo tak trochę mogło to zabrzmieć, że ona łączy i ojca i córkę). Ale że jest jakiś problem w rodzinie, który się być może powtarza w kolejnych pokoleniach i on szkodzi.
        • blue_meerkat1 Re: Czy można zwariować 30.09.22, 12:02
          Zgadzam sie z szarymi_kolorami.
          A doradzanie autorce szturmowania szpitala w fartuchu lekarskim 'bo ojca otumanili lekami' jest malo pomocne.
        • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 01.10.22, 00:53
          Piszesz też pod nickiem mandre polo?
          • szare_kolory Re: Czy można zwariować 01.10.22, 08:29
            Taki-sobie-nick - nie wiem kogo pytasz: blue_meerkat1 czy mnie? W telefonie kiepsko widać drzewko. Ale jeśli mnie, to ja piszę pod jednym nickiem.
            • mandre_polo Re: Czy można zwariować 01.10.22, 09:23
              Piszę pod jednym nickiem. Taki-sobie-nick pyta bo nie dopuszcza by ktoś z boku widział że w tej rodzinie dzieje się źle z tego co napisała autorka w poście. Dziedziczy się biedę, sieroctwo, bezrobocie, komunikację. Nie koniecznie trzeba wysyłać wszystkich na terapię ale tu jest problem w większej ilości osób, jest też dziecko a problemy dzieci biorą się z komunikacji dorosłych, osobowości dziecka i odpowiedniego z nim postępowania
              • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 01.10.22, 22:39
                Tak, tak. My, straszne baby (jescze pade), bronimy rodziny Zamiokulki przed prawdą, za pomocą której ty jej otwierasz oczy. tongue_out tongue_out

                To może już przestań się powtarzać.
                • mandre_polo Re: Czy można zwariować 02.10.22, 08:25
                  Nie krępuj się i odpowiedz na pytanie autorki
    • outofblue Re: Czy można zwariować 30.09.22, 11:17
      przecież napisała "Wałbrzych, Batorego 4"
      • panna.nasturcja Re: Czy można zwariować 30.09.22, 15:59
        A wczoraj pisała, ze nie napisze i stąd komentarze
    • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 11:51
      Strasznie za nim tęsknię.
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 12:05
        Jestem już na granicy załamania. Włączyłam muzykę, żeby się rozluźnić, sprzątam żeby czymś zająć, a tylko płaczę co chwilę.
        • pade Re: Czy można zwariować 01.10.22, 12:15
          Bezsilność i bezradność to ogromnie trudne do zniesienia uczucia.
          Na stan zdrowia taty nie masz żadnego wpływu. Ale może masz na coś innego? Spróbuj tego poszukać i na tym się skup. I każdą myśl, która Ci podpowiada, że jest źle a może być gorzej od razy wywalaj z głowy. Nie nakręcaj się. Jest tylko tu i teraz.
          I płacz, wypłacz ten cały ból, może przyniesie Ci jakąś ulgę.
          Trzymaj się.
          • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 12:27
            Dzięki, myślałam że może się poprawia, ale mama mi dziś powiedziała że ojciec się nie myje, nie przebiera, nie chcę żeby mu przywozić jedzenie. Na pewno bardzo schudł.
            • bodlaczegonie Re: Czy można zwariować 01.10.22, 15:29
              kto jest lekarzem prowadzącym?
              • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 15:54
                Znasz tam kogoś?
                • bodlaczegonie Re: Czy można zwariować 01.10.22, 19:30
                  może
                  • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 20:50
                    Lorenc
                    • bodlaczegonie Re: Czy można zwariować 01.10.22, 21:07
                      to tata jest w najlepszych rękach, bardzo oddany pacjentom, szczegolnie tym starszym i naprawde może nie mieć czasu na codzienne telefony, uwierz
                      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 21:38
                        Wierzę, ale bardzo się martwię.
                        • bodlaczegonie Re: Czy można zwariować 01.10.22, 21:48
                          ktoś doradzał żebyś umówiła się na wizytę prywatną i to jest sensowna rada, porozmawiasz na spokojnie, poznasz lekarza, poprosisz o pomoc rówież dla siebie

                          bardzo nam pomógł z tatą (demencja, depresja), podniósł moją mamę po śmierci taty
                          • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 22:03
                            We wtorek ma spotkać się z mamą.
                            • pade Re: Czy można zwariować 01.10.22, 23:15
                              Idźcie razem.
            • pade Re: Czy można zwariować 01.10.22, 15:30
              Bo jest w kryzysie. Ale na pewno jest monitorowany i podają mu leki. Ważniejsze jest by w końcu ustawiono leczenie i by zareagował na nie pozytywnie, niż żeby był czysty. Tak na to patrz. Poczuje się lepiej to się umyje i przebierze. Teraz mu jest pewnie wszystko jedno.
              Aha. Pewnie tego obie z mamą nie wiecie, ale leki antydepresyjne na początku brania mogą pogorszyć stan chorego. Nasilają się lęki i myśli samobójcze. Wg ulotek to mija po jakichś 2-3 tygodniach. A całe leczenie może potrwać kilka miesięcy. Dlatego nie możecie się tak zamartwiać i musicie rozłożyć siły.
              Wytłumacz mamie, że musi teraz zadbać o siebie po to, by jak tato wróci mogła się nim zaopiekować, by była w stanie to robić. A Ty dbaj o siebie bo masz córę i to małą, ona nie może widzieć, że cała rodzina się rozsypuje, musi mieć się na kim oprzeć, musi mieć normalne życie.
              Trzeba czekać, zaufać sile wyższej/opatrzności/bogu i zająć się tym, na co ma się wpływ.
              • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 15:55
                Dziękuję
            • taki-sobie-nick Re: Czy można zwariować 01.10.22, 22:40
              Skąd mam to wie?
              • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 22:46
                Mama poprosiła pielęgniarkę żeby sprawdziła czemu nie odbiera telefonu, za jakiś czas oddzwonił i gdy pytała czy się myje to mówił że nie myje się i nie goli. Pojechała dziś do szpitala zawieźć rzeczy i odebrać brudne, a razem z brudnymi ubraniami oddali czyste złożone tak samo, które dawaliśmy tydzień temu.
    • pupu111 Re: Czy można zwariować 01.10.22, 21:10
      Ja bym na twoim miejscu jesli ten szpital wygląda tak zle, to w ogóle te osobę zabrała z niego. Czytałam kiedys raport o szpitalach psychiatrycznych, ze w wielu miejscach pacjenci sa na cały dzien zamykani razem w kilkanascie osób, nie moga isc nawet do toalety, i dostaja zamiast tego kosz na smieci, do którego sie musieli załatwiac - nawet bez parawanu bo nic takiego nei było . Trzeba przebywac z innymi osobami, które moga byc bardzo agresywne, krzyczec cała noc ze nie da sie spac, nie wiem tez co by bylo, jakby ktos potrzebował nagłej pomocy bo by miał np. zawał lub udar, skoro ludzie sa zamknięci w sali, a personel nie zawsze reaguje. Jak w takim miejscu wyzdrowiec z depresji, skoro tam zdrowa osoba by sie pochorowała.
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 01.10.22, 21:40
        No to mi pomogłaś, gdzie mam go zabrać?
        • bodlaczegonie Re: Czy można zwariować 01.10.22, 21:51
          daj spokój, wiesz jak ten wygląda szpital, te stare budynki ale personel jest w porządku, to nie jest łatwe przechodzić z bliskim epizody psychiatryczne

          Pade dobrze pisze, tego się trzymaj
        • pupu111 Re: Czy można zwariować 01.10.22, 22:01
          Nie czytalam wszystkiego, jesli z tą osobą jest tak zle, ze np. nie chce się myc, jesc, i faktycznie jest b zle, to sami raczej nei dacie rady się nią zając, w takich wypadkach może nie byc innej alternatywy niz szpital. Dobrze że sie interesujesz, lekarze często tez się bardziej interesuja pacjentem jak rodzina wypytuje. Tylko nie ogarniam, dlaczego nie ma odwiedzin bo rodzina powinna miec mozliwosc sprawdzenia co tam się dzieje.
          To sie u niego zaczęło odkad przeszedł na rentę? Zaczał siedziec w domu a przedtem miał pracę? Brak zajęcia, siedzenie w domu, to bardzo zle robi na psychikę.
        • szare_kolory Re: Czy można zwariować 02.10.22, 02:22
          Daj spokój; pupu czytała raz, że są takie szpitale i jest drama. Jakąś inną czytała, że są inne i co to dla.Ciebie zmienia? Nic. Ty znasz szpital, znasz lekarza, który ojca prowadzi. Martwisz się, bo nie masz k9ntroli nad sytuacją, to jest oczywiste. Ale nie zamartwiaj się na zapas: z Twojego opisu wygląda, że ojciec chorował wcześniej, problem rósł, aż zrobiło się bardzo poważnie. Trafił do szpitala, tu raczej nie pozwolą mu się zabić (nie zagłodzi się, nie zrobi czegoś innego skoro jest przywiązany pasami). Leczenie psychiatryczne może trwać długo i długo przyjdzie czekać na efekty. Paradoksalnie, być może to będzie punkt zwrotny dla Was wszystkich i Wam wszystkim pomoże. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i przyjąć to, co przyniesie los. Nie zmienisz biegu wypadków denerwując się - to podejście dziecka. Dojrzały człowiek zbiera siły i szykuje na cios. Bo jak ojciec już wróci do domu, to będzie Wam trudno. Bo coś będzie musiało się zmienić. Bo trzeba będzie się zastanowić nad tym co doprowadziło go do takiego stanu. Najwięcej dowiecie się od lekarza i jeśli Twoja mama jest umówi9na na spotkanie to super. Sprawdź czy i Ty nie mogłabyś wziąć w nim udziału. Życzę Wam dużo siły i roztropności w całej tej sytuacji.
    • lilia.z.doliny Re: Czy można zwariować 02.10.22, 09:03
      Zamio, trzymaj sie
      Jest strasznie, ale prawdziwa jazda zaczyna się po wypisie do domu
      Ja jestem rozwalona na amen w tej chwili sad
      • zamiokulka Re: Czy można zwariować 02.10.22, 09:43
        Też z rodzicem? Co się dzieje