Dodaj do ulubionych

Operacja zaćmy u 90-latki

23.10.22, 13:08
Pytanie z gatunku: czy to ma sens?
Starsza pani nie chce operacji, ale jeśli będziemy bardzo ją namawiać, to pewnie się zgodzi (dla świętego spokoju). Pani żyje sobie spokojnie, już praktycznie nie wychodzi z domu. Nie czyta, bo nie chce. Codziennie ogląda wybrane programy w telewizji. Każde wyjście z domu (ostatnio: szczepienie COVID; wizyta u okulisty po długich namowach) związane jest ze stresem, lękiem, biegunką, ogólnie widać, że nie jest to komfortowe.
Inne choroby, stan zdrowia? Problemy z pamięcią, nadciśnienie (leczone, od lat te same leki, wartości ciśnienia prawidłowe, bez żadnych dolegliwości).
U okulisty pani nie była w stanie niczego przeczytać (stres?). W domu twierdzi, że widzi bardzo dobrze, że nie odczuwa, jakby widziała coś "za brudną szybą"... Taaa. W każdym razie z bliska widzi duże litery. Jeśli chodzi o kwestię samodzielności i ogarniania życia - jedzenie ma przygotowywane i podawane, ale toaletę, higienę ogarnia samodzielnie. Sama też przygotowuje sobie leki do wzięcia (opiekun tylko kontroluje).
Zapisać na operację czy nie?
Obserwuj wątek
    • marzeka11 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:11
      Moja koleżanka z pracy przeszła taką operację, gdy mówi o tym, jak bardzo jej ona pomogła, to tak- uważam, że warto. Jakość życia, nawet u jego kresu.
    • bib24 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:20
      jeżeli ma postępującą zaćmę za pół roku może nie widzieć kompletnie nic. nawet drogi do kibla.
      • atanazja0 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 19:34
        Potwierdzam, tak może być i szybciej, za chwilę mogą już odmówić operacji, że za późno. Spieszczie się
    • gorzka.gorycz Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:23
      Po mojej mamie wiem, jak poprawia się komfort życia po operacji. Warto, ale nie w Polsce. Polecam wyjazd do Czech, na NFZ, można wybrać soczewki (wtedy się dopłaca). w internecie jest masa klinik, naprawdę robią świetnie.
      • kandyzowana3x Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:27
        A czemu nie w Polsce ?
        • gorzka.gorycz Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 14:32
          Bo z moich obserwacji wynika, duża część znajomych mi osób, które robiły w Polsce miały różne powikłania. Może przypadek? Poza tym na NFZ można dostać tylko jeden rodzaj soczewek (moc się dobiera indywidualnie), nie można dopłacić za inne, a w Czechach dopłacając można wybrać inne soczewki, dobrane indywidualnie, korygujące również inne wady wzroku.
          • iliri Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 19:20
            W prywatnych klinikach operujących na NFZ można dopłacić do wybranych soczewek. Ale często w państwowych szpitalach wszczepia się standardowo soczewki, za które w prywatnych klinikach trzeba dopłacać. Soczewki zawsze dobiera się indywidualnie. Wyliczane są tak, by skorygować wadę wzroku- plusową lub minusową. Ale w części szpitali można tez bezpłatnie wszczepić soczewkę, która koryguje astygmatyzm. Biorąc pod uwagę brak kolejek na zaćmę w tej chwili, to wyjazd do Czech jest zupełnie bez sensu.
            • gorzka.gorycz Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 19:29
              Nie. W Polsce nie ma takiej możliwości. Jeśli chcesz inną soczewkę, płacisz za całość prywatnie. Na NFZ możesz wziąć tylko soczewkę przewidzianą przez NFZ. Wiem, bo przerabiałam to kilka miesięcy temu.
              • iliri Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 20:04
                W publicznej placówce nie możesz. W niepublicznej już tak. Dokładnie na tej samej zasadzie, jak to robią w Czechach. Chociaż może być tez tak, że dana klinika wszczepia tylko jeden rodzaj soczewek lub rozgranicza- albo najtańsza wersja na NFZ, albo całość płatna, bo taki mają model biznesowy. Inna kwestia jest taka, że często w publicznym szpitalu na NFZ pacjenci dostają soczewki, za które w szpitalach niepublicznych, w tym czeskich, trzeba dopłacić, jako za te lepszej jakości. Wiem, bo zajmuję się tym zawodowo😉
                • gorzka.gorycz Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 21:18
                  Nie. W prywatnej, jeśli chcesz inną soczewkę, musisz zapłacić za całość. Pytałam w NFZ i w kilku prywatnych klinikach w Polsce i wszędzie udzielano mi takiej informacji.
            • s12345s Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 19:38
              iliri napisała:

              .... Biorąc pod uwagę brak kolejek na zaćmę w tej chwili, to wyjazd do Czech jest zupełnie bez sensu.


              A ja polecam operację zaćmy w Czechach. Jest to bardzo dobrze zorganizowane. Przyjeżdżają pod dom zabierają, po zabiegu odwożą do domu. W klinice pełna opieka, wszędzie w klinice prowadzi pielęgniarka, nie ma tłumów ludzi na poczekalni, lekarze i pielęgniarki bardzo grzeczni. Zabieg trwa 15-20 minut. Po zabiegu dostaje się krople, ciemne okulary i instrukcje jak postępować. Teraz nie trzeba już jechać na kontrolę do Czech, tylko idzie się do swojego okulisty.
              Dopłaca się za lepszą soczewkę (jak ktoś chce) no i płaci się za transport kilka stów, znajoma płaciła w tamtym tygodniu 650 zł. Załatwiają wszystkie formalności z refundacją na NFZ.
              Przeczytałam też, że wszczepiają sztuczne rogówki, to w przypadkach gdzie już tylko przeszczep od dawcy wchodzi w grę. Nie wiem tylko czy rogówki są refundowane przez NFZ.
              • iliri Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 20:20
                To już każdy sobie musi wybrać, co woli. Dla mnie wiezienie starszej osoby przez pół kraju i jeszcze płacenie za to kilkaset złotych, gdy to samo ( bez okularów przeciwsłonecznych) można mieć blisko domu, jest bez sensu. Sam zabieg wygląda identycznie, organizacja będzie podobna, jak w placówce prywatnej w Polsce( w szpitalu wiadomo, zwykle dłużej pacjent jest, bo zanim ma zrobione badania, całą papierologię obowiązkową itp. to pół dnia spędzi),a dojechać w jedną i drugą stronę trzeba. No chyba, że ktoś mieszka przy granicy i tak mu jest bliżej. A rogówki w Polsce też się przeszczepia. NFZ refunduje.
                • s12345s Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 20:32
                  iliri napisała:

                  > A rogówki w Polsce też się przeszczepia. NFZ refunduje.

                  A wiesz może gdzie te sztuczne rogówki w Polsce przeszczepiają?
                  • iliri Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 16:33
                    To nie są sztuczne rogówki. Przeszczepią się rogówki pobrane od zmarłych. Na stronie poltransplant.org.pl znajdziesz adresy wszystkich placówek, które aktualnie wykonują przeszczepy.
                • kokosowy15 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 20:54
                  W prywatnej przychodni (ale na NFZ) w Łodzi jedna wizyta półtoragodzinna w celu kwalifikacji, wykonania pomiarów, później dwa tygodnie oczekiwania i zabieg. Wszczepiona soczewka toryczna z filtrem światła żółtego i niebieskiego, skorygowana dalekowzrocznosc i astygmatyzm. Bez dopłaty.
                  • s12345s Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 22:37
                    kokosowy15 napisał(a):

                    > W prywatnej przychodni (ale na NFZ) w Łodzi jedna wizyta półtoragodzinna w celu
                    > kwalifikacji, wykonania pomiarów, później dwa tygodnie oczekiwania i zabieg. W
                    > szczepiona soczewka toryczna z filtrem światła żółtego i niebieskiego, skorygow
                    > ana dalekowzrocznosc i astygmatyzm. Bez dopłaty.


                    Możesz podać namiar na tą przychodnię?
                    Chodzi o rogówkę, nie zaćmę.
                    • kokosowy15 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 16:02
                      Księży Młyn Łódź. Byłem tam z zaćma, nie wiem jak z rogówka, musisz się dowiedzieć.
                    • iliri Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 16:37
                      Żaden niepubliczny ośrodek w Łodzi, w tym Księży Młyn, nie przeszczepia rogówek. Tylko szpitale WAM i Jonschera. Chociaż szybciej byłoby chyba w Warszawie lub Katowicach.
                      • s12345s Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 17:03
                        iliri napisała:

                        > Żaden niepubliczny ośrodek w Łodzi, w tym Księży Młyn, nie przeszczepia rogówek. Tylko szpitale WAM i Jonschera. Chociaż szybciej byłoby chyba w Warszawie lub Katowicach.


                        Mam w rodzinie osobę, która prawie nie widzi. Na jedno oko nie widzi w ogóle, na drugie minimalnie widzi.
                        Ratunkiem jest tylko przeszczep rogówki. Od dawcy prawie niemożliwe, bo nie ma dawcy i nie wiadomo, czy przeszczep nie byłby odrzucony. Znalazłam klinikę w Czechach, która poza tym, że operuje zaćmy i leczy inne choroby oczu, to wszczepia też sztuczne rogówki. Na stronie tej kliniki jest podany przykład kobiety, która przez 16 lat była niewidoma, wszczepili sztuczne rogówki i kobieta widzi.
                        Informacje o tej klinice przekazałam rodzinie i mają się kontaktować z tą kliniką w Czechach. Dlatego pytałam jak jest w Polsce, bo to w Czechach nie wiem czy jest refundowane przez NFZ.
                        Ta prawie niewidząca osoba była w szpitalach w Polsce leczona w kilku szpitalach m.in. na Ceglanej w Katowicach, w prywatnej klinice w Żorach i twierdzą, że nic więcej nie mogą zrobić, a wręcz chcieli usunąć oko.
                      • kokosowy15 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 21:32
                        Podobno okulistyka Nawroccy na Rojnej przeszczepia. Nie znam szczegółów.
      • annamartyna88 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:47
        Nie, dalsza podróż absolutnie nie wchodzi w grę. Ewentualnie najbliższy szpital (ma dobre opinie).
    • szare_kolory Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:24
      Czy pani jest ubezwłasnowolniona? Nigdzie tego nie piszesz, wynika z postu, że nie jest. Czy gdyby dopuściła się przestępstwa/ wykroczenia, to sama poniosłaby za to odpowiedzialność? Jeśli nie jest ubezwłasnowolniona, to tak. Czy dostaje własne pieniądze i nimi dysponuje? Zakładam, że w jakiejś części tak. Czy na pytanie o chęć poddania się operacji wyraziła zgodę? Nie. To jakie rozkminy doprowadziły Cię do chęci działania wbrew jej woli?
      • sasha_m Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:38
        Pytanie było, czy to ma sens i czy namawiać.
        Nigdy nikt Cię nie przekonał do czegoś, co okazało się strzałem w dziesiątkę? Bo mnie tak, nie raz, a bez namowy bym tego nie zrobiła.
        Do autorki: sens ma nawet i w późniejszym wieku. Ale jeśli pani radzi sobie dobrze i nie widać, że to ewentualne niedowidzenie utrudnia życie, to ja bym raczej odpuściła. Z tym czytaniem to jest tak, że starszy człowiek po prostu traci zainteresowanie i poprawa wzroku nic tu nie zmieni.
        • abasia0 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:52
          Oczywiście, że tak. To żaden wielki zabieg , z całą pewnością jeszcze starszym osobom jest wykonywany.
        • szare_kolory Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 18:31
          Zgoda, namowa, przekonywanie - tak. Ale odebrałam ostatnie zdanie startera jako chęć podjęcia decyzji za kogoś. Jeśli wizyty u lekarza to taki potężny stres dla tej osoby, to może jednak ona sama wie lepiej.
      • annamartyna88 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 13:52
        Nie jest ubezwłasnowolniona. Na pytanie o chęć poddania się operacji zareagowała obawami - czy musi, czy to konieczne, a co jeśli nie będzie miała tej operacji, itd.
        Tak samo było przy szczepieniu na COVID. Też na początku nie chciała (głównym problemem było samo wyjście z domu do przychodni 5 km). Ale przekonały ją logiczne argumenty, że w ten sposób będzie mogła bezpiecznie spotykać się z rodziną, przyjmować gości, że w razie zachorowania będzie łagodniejszy przebieg itd.
        Decyzję podejmuje ona, my mamy głos doradczy, od którego jednak trochę zależy...
        • taki-sobie-nick Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 23:14
          U osób starszych obawy są normalnym elementem życia.
    • juztubylam Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 14:37
      Tak, ma sens. Moja babcia miała coś koło tego wieku. Nie chciała a już mało co widziała. Po operacji jej pierwsze słowa w domu "nie wiedziałam, że można tak dobrze widzieć!". A drugie słowa "czemu ja mam tu tak brzydko?!" (stary dom, pokój którego nie pozwalała remontować ani malować a ładne obrusy chowała do szaf żeby się nie zużyły i zamiast nich używała spranych ścierek)
      • taki-sobie-nick Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 23:15
        Hehe, i coście odpowiedzieli?
    • arthwen Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 14:44
      To jest w zasadzie drobny zabieg i jakość życia mocno poprawia, ale nie wiem czy wbrew woli pacjenta się da wink
      Może jednak spróbujcie przekonać? Może macie w otoczeniu inną starszą (albo i młodszą, ale to raczej u starszych częstsze) osobę, która przeszła już ten zabieg i mogłaby porozmawiać?
      • juztubylam Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 14:52
        u nas zadziałało dopiero napuszczenie na babcię lekarza i rehabilitantki która przychodziła, wcześniejsze prawie roczne namowy rodziny nie działały. Operację zrobiliśmy prywatnie, bo gdyby przyszło czekać na termin na nfz to babcia by się zdążyła rozmyślić.
    • cegehana Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 14:46
      Ma sens, sprawny wzrok popraiwa funkcjonowanie. Nic dziwnego, że pani boi się wychodzić, jeśli nie widzi dobrze. Pytanie do lekarza, czy operacja nie będzie się wiązać ze zbyt dużym ryzykiem.
    • ta Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 14:52
      Zdecydowanie ma sens. Dobre widzenie spowalnia demencję, poprawia nastrój i kondycję starej osoby, przeciwdziała stanom depresyjnym.
      Pani przyzwyczajała się stopniowo do utraty widzenia i nie jest obiektywna w samoocenie. U okulisty nie czytała nie „ ze stresu”, ale dlatego, że nie widziała.
      Specjalista po szczegółowym badaniu - ocenie stanu soczewek wystawia diagnozę, co jest przyczyną utraty ostrości widzenia i pewnie ta diagnoza jest znana - nie powinno być wątpliwości.

      Po drugie - starzejąca się zaćma, gdy nie jest usunięta grozi poważnymi powikłaniami - tzw zwichnięciem soczewki do wnętrza gałki ocznej, rozpadem soczewki i w konsekwencji przewlekłymi stanami zapalnymi i jaskrą wikłającą.
      A to już nie przelewki.

      Namawiać do operacji.
      • hanusinamama Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 21:37
        MOja babcia była młodsza (82) ale tez sie bała. U niej dochdoziły jeszcze inne schorzenia ale namówiliśmy ja. też nie potrzebowała TV, nie czytała bo nie chciała...a jednak po operacji zaczeła czytać, wróciła do rozwiązywnaia krzyżowej czy oglądania TV. Psychicznie babci duzo dał ten zabieg.
    • joyce_byers Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 15:55
      Zwykły drobny zabieg trwający mega krótko i do domu. Komfort życia naszej seniorki lat 85 mocno się poprawił.
      • ta Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 12:29
        joyce_byers napisał(a):

        > Zwykły drobny zabieg trwający mega krótko i do domu.

        „Drobny zwykły zabieg” bo krótki? ( zreszta nie zawsze jest „ krótki”…)

        Wiesz na czym ten „ drobny zabieg” polega?
        Jakiego sprzętu mikrochirurgicznego się używa?
        Ile wymaga umiejętności i precyzji od bardzo wysoko wyszkolonego operatora?
        Wiesz, że manipulacje rozdrobnienia soczewki, ich ewakuacji i umieszczenia soczewki sztucznej odbywają się wewnątrz gałki ocznej? Możesz sobie wyobrazić, jakie to jest trudne?
        I

    • nuka_2 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 16:15
      Mnie się zawsze przypomina pani, która w wieku 90 lat nie zdecydowała się na operację zaćmy, bo założyła, ze już się „nie opłaca”. Przeżyła 105 lat, do 103 była sprawna umysłowo i bardzo cierpiała, że nic nie widzi, a do operacji jej potem już nie chcieli zakwalifikować, ze względu na stan zdrowia.
    • iliri Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 19:32
      Jeśli starsza osoba nie ma demencji i rozpoznaje litery i cyfry, to fakt, że nic nie widziała na wizycie, świadczy o bardzo kiepskiej ostrości wzroku. Jesli wynika to z zaćmy, a nie innej choroby oka, to warto namawiać na operację- chociaż jednego oka. Komfort życia będzie lepszy, może tez wychodzenie z domu stanie się mniej stresujące. Do tego zaćma raczej będzie postępować, a postępującej pogorszenie widzenia pogarsza także funkcjonowanie umysłowe starszych osób. Do tego im pacjent starszy, tym większe ryzyko demencji i braku współpracy przy operacji- może być tak, ze za parę lat operacja musiałaby być przeprowadzona w znieczuleniu ogólnym, a to już większe obciążenie dla organizmu. Poza tym przy dużej zaćmie nie można czasem zdiagnozować innych chorób, które nieleczone mogą prowadzić do trwałego uszkodzenia wzroku. Tym niemniej zabieg jest zawsze pewnym ryzykiem, więc ostateczna decyzja musi należeć do pacjentki.
    • nunia01 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 19:54
      Babcia męża była trochę młodsza. Pierwsze kroki na NFZ i powikłania. Drugie oko prywatnie i super. Babcia była bardzo zadowolona.
    • andaba Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 20:14
      Pełnoletnia jest. Nieubezwłasnowolniona, prawda?
      Jak nie chce, to nie.
      • 71tosia Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 22:56
        Boi się, ty się nigdy nie bałaś jakieś decyzji która jak najbardziej miała sens?
        • abidja Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 21:13
          71tosia napisała:

          > Boi się, ty się nigdy nie bałaś jakieś decyzji która jak najbardziej miała sens
          > ?
          Autorka zadala pytanie czy umawiac wizyte bez zgody matki.
          Oczywiscie, ze ta kobieta sie boi. Jesli corka zrobi to poza jej plecami moze dojsc do tego ze seniorka ze stresy nie wyjdzie z domu.


          • annamartyna88 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 25.10.22, 18:05
            Nie no, te rozważania poszły za daleko. Nikt nie zrobi operacji bez wyraźnej zgody starszej pani. Zapiszemy ją, jak powie "tak".
      • lumeria Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 01:24
        andaba napisała:

        > Pełnoletnia jest. Nieubezwłasnowolniona, prawda?
        > Jak nie chce, to nie.

        Pełnoletnia tak, ale samodzielna nie. Stan psycho-fizyczny podopiecznego wpływa tez na stan opiekunów, wiec nawet z tego względu warto robić coś, co sytuacje ogólnie polepszy. Albo przynajmniej spowolni pogorszenie.

        Moj głos - warto namawiać. Także warto zainteresować sie tym, jak ta operacja przebiega - to moze byc tylko parogodzinna wizyta w klinice, z minimalna narkoza, etc. Moze babcia boi sie szpitala i poważnej operacji. Tez można zapytać, czego najbardziej sie obawia i pomoc jej to ogarnąć.
        • abidja Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 21:15
          Tak,dokladnie. Trzeba rozmawiac,ustalic szczegoly,zmniejszyc poziom strachu poprzez rozmowe i pozwolic matce na to ze ma prawo powiedziec nie.
      • afro.ninja Re: Operacja zaćmy u 90-latki 25.10.22, 13:04
        Zawsze mnie rozbraja, jak czytam o starych schorowanych i wystraszonych osobach, że sa dorosle i samodzielne. No nie są!
    • ichi51e Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 20:56
      tak ma sens. Równie dobrze można się zastanawiac czy jej życie ma sens.
    • mimfa Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 21:45
      To jest praktycznie zabieg. Warto, jak najbardziej.
      • ta Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 00:30
        mimfa napisała:

        > To jest praktycznie zabieg.

        ?
        • bib24 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 09:00
          normalnie w szpitalu nie leżysz nawet. wchodzisz wychodzisz. następnego dnia kontrola i tyle.
    • 71tosia Re: Operacja zaćmy u 90-latki 23.10.22, 22:54
      Ciocia była w podobnym wieku, tyle ze ona chciała zaćmy się pozbyć. Trochę kłopotow było po zabiegu bo przez jakiś czas trzeba było podawać krople, czego sama nie mogła robić (parkinson) Żyła jeszcze kilka lat po zabiegu, jakość życia bardzo się poprawiła.
      Ps jej pierwsza reakcja po zabiegu to bylo zdziwienie ze ma tyle zmarszczek smile
      • nangaparbat3 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:58
        O rany, to może lepiej nie operować sad
    • aqua48 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:18
      Po operacji zaćmy trzeba zakrapiać oko cztery razy dziennie w określonych odstępach czasu różnymi maściami - kwestia czy pani da radę sama, nie zapomni ani nie pomyli. Albo czy ktoś będzie jej to robił.
      Teściowa miała taką operację w zeszłym tygodniu.
      • s12345s Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:40
        aqua48 napisała:

        > Po operacji zaćmy trzeba zakrapiać oko cztery razy dziennie w określonych odstępach czasu ...



        Znacznie częściej niż cztery razy, choć to pewnie zależy od tego ile kto dostał kropli. Jedni mają od razu jeden rodzaj, inni dwa rodzaje, a trzeci trzeba po 7 dniach dokupić. Co w sumie daje 9-7 razy na dzień. Musi być chociaż 10 minut odstępu między jednym rodzajem kropli, a drugim. Przez pierwsze dni trzeba też uważać na operowane oko, nie może do tego oka dostać się szampon, mydło, woda, kosmetyki, pyły, jakieś śmieci, nie wolno się schylać głową w dół, nie wolno dźwigać.
        I to wszystko czego nie wolno też jest uciążliwe i trzeba to brać pod uwagę. Bo sam zabieg jest ok, gorzej z tymi obostrzeniami po zabiegu. To trzeba wszystko brać pod uwagę przy starszej, samotnie mieszkającej osobie. Bo trzeba pilnować tych kropli. Ale moim zdaniem dobre widzenie warte jest tych obostrzeń.
        • bib24 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:56
          ale to nie jest kwestia tylko dobrego widzienia. zaćma wyłącza wzrok całkowicie i wtedy zapomnij o samodzielnosci
          • s12345s Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 12:15
            bib24 napisała:

            > ale to nie jest kwestia tylko dobrego widzienia. zaćma wyłącza wzrok całkowicie
            > i wtedy zapomnij o samodzielnosci


            Zgadza się. Tylko zanim dojdzie do całkowitej utraty widzenia, przez ileś lat widzi się źle, coraz gorzej.
            Ludzie 80+ często uważają, że już są starzy i długo już nie pożyją, więc często decydują się na zabieg późno.
            A im mniejsza zaćma tym łatwiejszy zabieg i łatwiej ogarnąć te pozabiegowe obostrzenia.
    • eriu Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:55
      Nie wierz w to nie czytanie ze stresu. Nie czytała bo nie widziała. Moja babcia tak się nauczyła swojego domu, że chodziła i się opierała o wszystko i udawała, że widzi. Nie widziała. Kryła się latami przed rodziną. Operacja zmieniła wszystko.
    • nangaparbat3 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:56
      Zapisać.
      Może jak będzie lepiej widzieć, zechce jej się i wychodzić, i czytać.
      A tak będzie tylko coraz gorzej.
    • mdro Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 11:57
      Rodzice co prawda "tylko" 80+ (no, ojciec z większym plusem wink), ale z operacji zaćmy zadowoleni bardzo. Mama po soczewkach korygujących to ma lepszy wzrok ode mnie, tato i wcześniej okularów musiał używać tylko do czytania.
    • a23a23 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 16:19
      Przede wszystkim, skonsultuj to okulistycznie. Tzn stan własnych soczewek.
      Bo istnieje ryzyko, że choroba może spowodować do nagłej konieczności usunięcia oczu (rzadko, jeszcze rzadziej obu jednocześnie, ale to nie jest kazuistyka). Więc poprawa komfortu życia po operacji to jedno, ale ograniczenie ryzyka całkowitej utraty gałek ocznych to drugie.

      A poza tym o samej kwestii wieku, jeżeli nie jest mocno obciążona, to po operacji to nie jest tylko rok/dwa. To jest AŻ rok/dwa/kilka w dużo wyższym komforcie życia. Wg mnie warto przekonywać.
    • abidja Re: Operacja zaćmy u 90-latki 24.10.22, 17:46
      Kobieta mowi NIE.
      Nie oznacza nie.
      • annamartyna88 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 25.10.22, 18:09
        Kobieta mówi "noooooo a naprawdę trzeba zrobić tę operację?". Seniorka należy do tych ludzi, których trzeba popchnąć do różnych działań. Przykład? Chociażby szczepienie na COVID albo spotkanie z koleżanką z pracy, z którą nie widziała się 50 lat. Też było "nie, ja nie mam siły, gdzie ja tam pojadę" (15 minut samochodem, z opiekunem, od drzwi do drzwi), a potem niesamowita radość, wzruszenie i wdzięczność do dzisiejszego dnia, że jednak się spotkały.
    • barbaram1 Re: Operacja zaćmy u 90-latki 25.10.22, 00:14
      Moja babcia miała 95 lat, gdy miała operację zaćmy. Długo nie chciała na zabieg iść, ale jak już nas nie rozpoznawała, to stwierdziliśmy, że trzeba coś z tym zrobić. Na jakiś badaniach przy okazji moja ciocia zajrzała z nią do okulistyki. Trochę wzięła babcię z zaskoczenia. I okulistyka w sumie za babcię zdecydowała i przekonała ją, że trzeba. Babcia po zabiegu nie mogła uwierzyć, jaki kolorowy jest świat i żałowała, że wcześniej się na zabieg nie zdecydowała. Zauważyliśmy, że chętniej zaczęła "pomagać" w pracach domowych i w ogóle ruszać się w około podwórka. Babcia zmarła w wieku 100 lat. Zabieg miał miejsce w 2010 r. W Łodzi na Milionowej. Super opieka, nikt nawet słowem nie wspomniał, że osobom w tym wieku takich zabiegów się nie robi. A o to się martwiliśmy, że może babcia za stara.
    • afro.ninja Re: Operacja zaćmy u 90-latki 25.10.22, 12:58
      Z tego co czytalan to jest chirurgia jednego dnia, wiec w szpitalu lezecnie będzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka