Dodaj do ulubionych

Spacery z jamnikiem - ciężko

01.11.22, 17:29
Ciężko i stresująco.
Do opiekunów jamnika: jak sobie radzicie lub radziłyście?
Spacerujemy blisko domu, jazda autem odpada bo przy próbie wkładania do auta, pies mnie gryzie.
Poza tym: pies ma gdzieś komendy - nie reaguje na nie.
Złapie trop to czasami stoimy 10 min bo nie ruszy z miejsca, a smaczki i nawoływania nie pomagają. Ja w prawo - pies w lewo, i odwrotnie.
No i trzeba uważać na inne psy, unikać kontaktu bo może dziabnąć...(chociaż z niektórymi przyjaźni się).
A jak u Was?
Tak, mialiśmy spotkania z behawiorystą ale nic z tego.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 17:52
      chwiledwie napisała:

      > Ja w prawo - pies w lewo, i odwrotnie.

      Cierpliwości, bądź bardziej uważna, a w końcu nauczysz się gdzie pies ma ochotę iść.
      • chwiledwie Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:17
        > Cierpliwości, bądź bardziej uważna, a w końcu nauczysz się gdzie pies ma ochotę
        > iść.

        Aqua48, czy to ironia??? A ja pytam serio smile
        • asia_i_p Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:31
          To brzmi tak, jakby Aqua też miała kiedyś jamnika. To są kotopsy i nie dostosowują się w 100% do człowieka, trzeba szukać kompromisku.
    • pani_tau Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 17:58
      Niestety nie pomogę, jamniczka mojego ojca była prawdziwym cudem w naszym życiu.

      Co do twojej psinki, to mogło być gorzej - posłuchaj "Ballady o jamniku księdza proboszcza" wink.
    • kamin Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:01
      Od kiedy masz tego psa? Ile ma lat?
      • chwiledwie Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:18
        Mieszkam z nim od 2 lat. A pies ma 3 i pół roku.
    • uuunia Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:03
      Ojej. Łączę się w bólu. Mam takiego jamnikopodobnego. Spacery to katastrofa. Na wszystkie psy reaguje agresją, wszystkie suczki od razu kocha. Zastanawiam się nad wykastrowaniem. Tylko, czy to pomoże?
      • raohszana Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 21:45
        Może, nie musi, ale polecam - żeby nie wymajstrował jakmnikopodonych wink
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:05
      Kup kaganiec, to nie będzie dziabał, ani ciebie, ani psów.
      Do auta kup kontener na psa. Psa w kagańcu wsadzasz do kontenera, kontener do samochodu.
      To ty masz rządzić, a nie pies.
      Jak pies nie idzie, gdzie chcesz, to bierzesz psa pod pachę i nie ma sprawy. Jamnik przecież nie waży 100 kg.
      Ty się go boisz, pies to wie i dlatego tobą rządzi i robi co chce.
      • myelegans Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:20
        Moze zamilcz....

        autorko, przedmowczyni wyszczegolnila czego NIE NALEZY robic
      • chwiledwie Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:20
        Kaganiec nie zdaje egzaminu. Pies sztywnieje przy zakładaniu a po założeniu i próbie wzięcia na ręce, rzuca jest ze wściekłym ujadaniem jakby chciał mi ręce odgryźć - a ja się go boję. Wolę po dobroci - ale tu nie da rady.
        • dni_minione Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 20:44
          Bo wszystko trzeba małymi krokami. Nauka zakładania kagańca trwa kilka tygodni, robi się to za pomocą smaczków wsadzanych do kagańca, potem przez kaganiec, różne są techniki, ale wszystkie trwają. No ale żeby ćwiczyć z psem, trzeba go chociaż trochę lubić, a to chyba nie twój pies tylko chłopa twojego (?) i jest dla ciebie przykrym dobrodziejstwem inwentarza. W takiej sytuacji ustaliłabym z właścicielem psa, ile mogę robić przy nim dla dobra ogółu, ale nie byłyby to częste i długie spacery. Co najwyżej szybki sik pod domem, zanim wróci pan.
    • auksencja15 Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:07
      Nie wiem, ale kocham jamniki 😍
      • cisco1800 Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 21:48
        Ja też. A już szczególnie jestem zakochana w takim szorstkowłosym staruszku z mojego osiedla, który uroczo tupta na tych krótkich łapach. I ma taką grzywkę fajną. I ma wywalone na wszystko. Jest naprawdę slodki
    • iwles Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:18

      A dlaczego koniecznie chcesz iść w prawo, skoro pies chce w lewo?
      Wychodzisz na spacer dla psa, nie odwrotnie.
      • chwiledwie Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:58
        Zazwyczaj chodzę tam gdzie pies chce. Byle bezproblemowo wrócić.
    • koraleznasturcji Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:22
      Nie jestem psim behawiorystą, więc moja opinia pochodzi wyłącznie z doświadczenia, a zatem na poparcie swoich tez mam tylko dowody anegdotyczne. Jestem za to trzecim zajamniczonym pokoleniem w mojej rodzinie, więc moje doświadczenie to więcej niż obserwacja jednego czy dwóch egzemplarzy.

      Jamniki w stosunku do osób, których nie uważają za swoją rodzinę, zachowują się jak koty. Po prostu odmawiają psiej wierności, psiego posłuszeństwa i uległości (zachowując się przy tym zupełnie inaczej w stosunku do "swoich" ludzi). Jamnik potrafi przywoływać taką osobę do porządku, a wygląda to tak, że pies albo kłapie w powietrzu albo bezkrwawo gryzie (tzn. nie przecina skóry, psy potrafią kontrolować siłę nacisku) i ostentacyjnie lekceważy polecenia. Możliwe zatem, że ten konkretny jamnik po prostu ci nie ufa i jeszcze musi się do ciebie przekonać. Przy dobrym podejściu szansa na zmianę jego zachowania jest jednak spora, bo jamniki są bystre, szybko się uczą i nawet dorosłe egzemplarze łatwo dostosowują się do wszelkich zmian.

      Natomiast węszenie i łapanie tropu do cecha rasy. Jamniki to nie produkt naturalnej ewolucji, ale celowej hodowli, której efektem miał być pies intelektualnie i charakterologicznie zdolny do zawziętej samodzielnej pogoni za zwierzęciem łownym, najczęściej znacznie większym od jamnika dzikiem lub zwierzętami żyjącymi w norach (borsuki, lisy). To nie jest leniwa kluska człapiąca bezmyślnie za człowiekiem i nie ma takiego behawiorysty, który jamnikowi te geny wydłubie.
    • zerlinda Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:23
      Widocznie nie powinnaś mieć psa skoro sobie z nim nie radzisz.
    • asia_i_p Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:30
      Miałam jamnika przez 18 lat, na spacer chodził tam, gdzie chciał, jak próbowałam go zabrać, gdzie nie chciał, to w dobry dzień szedł za mną na długość smyczy ze zbolałą miną, a w zły dzień się zapierał i potrafił bez większego problemu ściągnąć obrożę przez głowę. Upór u jamników to norma.
      Natomiast to gryzienie brzmi martwiąco trochę, on ewidentnie reaguje w ten sposób na dotykanie którejś części grzbietu, naprawdę dajcie go przejrzeć weterynarzowi. Moja jamniczka niby była maruda i o byle co wszczynała lament, a potem pod koniec życia okazało się, że akurat raka kości znosiła bez jawnych oznak bólu na zewnątrz. Chodzi mi o to, że po jamniku trudno poznać, że cierpi.
      • chwiledwie Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:47
        Jamnikowi obecnie nic nie dolega. Miał rtg. Leczony był wcześniej na dyskopatię. A gryzł przy próbie podnoszenia jeszcze przed dyskopatią, jeszcze przed pierwszym rokiem życia gryzł.
        • aamarzena Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 21:26
          Psy nie lubią być noszone. Można je tego nauczyć, ale pies musi ci ufać. Jak był brany na ręce znienacka i bez sensu, to teraz ciężko go będzie do tego przekonać.
    • emateczka Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:35
      Hm. Mam jamnika... Nigdy mnie nie ugryzł, nie wyobrażam sobie tego. Na spacerach czasem gwałtownie się zatrzymuje, żeby coś powąchac, ale jeśli chce, żeby szedł dalej, to wystarczy delikatne szarpnięcie smyczą.
      Mój pies bardzo długo nie lubił być podnoszony, może twój też tak ma? Stąd problemy przy wsiadaniu do samochodu?
      Masz go od dawna, od zawsze? I co to znaczy, że praca z behawiorysta nic nie dała? Trzeba wtedy roacowac dalej, nie ma innego sposobu.
      • chwiledwie Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 18:52
        Gryzł przy podnoszeniu. Nie lubi tego. Ja mieszkam z nim od 2 lat, wcześniej przez pierwsze miesiące życia miał innego opiekuna ( partner się nim zajmował, teraz razem). Boję się tego psa.
        Czasami potrafi na mnie zawarczeć gdy tylko wyciągnę dłoń w jego kierunku.
        Behawiorysta dał nam kilka wskazówek ale to trzeba pracować z psem - a pies mnie nie słucha i ew.może mnie ugryźć tj wczoraj.
        Masakra jednym słowem.
        • emateczka Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 20:12
          Masakra to ten behawiorysta.
          Jeśli pies nie słucha poleceń, metody pracy powinny być do tego dostosowane. On w ogóle widział ciebie i jamnika razem?!
        • raohszana Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 21:38
          Zmień behawiorystę, z psem nie pracuje się ciągłym macaniem - jak pies nie słucha, to są na to reakcje i behawiorysta powinien doradzić co robić i jak się zachowywać. Na razie wychodzi, że po prostu pies jest rozpuszczony jak dziadowski bicz, robi co chce bo nikt z nim nigdy nie pracował.
        • berdebul Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 21:38
          Jak podnosisz? Może sprawiasz mu ból?
    • spirit_of_africa Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 19:10
      Miałam jamniki, to ze średnio reagują na komendy i ciągną w swoją stronę to częste i tej rasy, natomiast agresja wobec opiekuna nie jest normalna.
    • woman_in_love Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 20:26
      To nie jest twój pies i daj sobie z nim spokój.

      Spuść go smyczy i jak nie chce wracać z tobą, to niech zostaje tam gdzie chce. A staremu powiedz, że się zerwał i uciekł. Problem się sam rozwiąże. Potem kupisz sobie jakiegoś normalnego psa.
    • jamnik.ryszard Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 20:46
      Zastanowiłabym się nad zmianą behawiorysty.
      Gdy przyprowadziłam (bezproblemowego) szczeniaka jamnika do jednej behawiorystki na podstawowe szczenięce szkolenie to powiedziała 'Oooo pani, będą problemy z tym psem, dramat' i dała mnóstwo dziwnych rad. Poszukałam innej i dzięki krótkiej, ale sensownej pracy mamy grzeczną i niegłupią kluchę, która kocha koty, ludzi i większość psów. Pracowaliśmy we trójkę z behawiorystka, piesek też był socjalizowany z innymi psami w różnych sytuacjach.
      Jedyne co mnie irytuje to fakt, że na spacerze jamnik mnie prowadzi - gdy próbuję zmienić trasę, dostaję zeza z życzeniem śmierci.
      Moja behawiorystka jest też moją koleżanką i mówi mi często, że ludzie dość luźno traktują pracę z nią i z psem (oczekują natychmiastowych efektów, nie pracują z psem w domu). Zastanowiłabym się nad zmianą i również dala pieskowi czas.
    • berdebul Re: Spacery z jamnikiem - ciężko 01.11.22, 21:42
      Ile ruchu ma ten pies? Jeżeli wychodzisz wokół bloku, siku, kupa i do chaty, to pies jest zwyczajnie znudzony i spragniony nowych zapachów, bodźców.
      Nie, nie ma ich gdzieś, tylko ich nie opanował. Zaczęłabym uczyć wszystkiego od nowa, nowymi metodami, najlepiej przez kształtowanie, na końcu dodając nowe słowa (idealnie krótkie i z samogłoską).
      Na inne psy mam gaz pieprzowy, podbiegające psy to koszmar spacerów w Polsce.

      U mnie normalnie, spacer jest dla psa, wiec idziemy gdzie ją nos poniesie, na hasło „wracamy” pies kieruje się w stronę domu/samochodu. Spacer to najlepsza rehabilitacja i profilaktyka demencji.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka