Dodaj do ulubionych

Wigilijny kanon

    • taje Re: Wigilijny kanon 04.12.22, 13:13
      W moim domu rodzinnym zawsze był czerwony barszcz z uszkami, pierogi z kapustą, pierogi z grzybami, pierogi z kapustą i grzybami, smażony karp, kapusta z grochem, kompot z suszu, na deser makowiec i sernik (ale jadaliśmy często w ciągu roku). Nigdy grzybowa, nigdy śledź czy jakakolwiek ryba na zimno czy w galarecie. Kutię jadłam może raz, kiedy jakiś gość przyniósł i bardzo mi nie smakowała.

      Ten wątek uzmysłowił mi niestety jak bardzo nie lubię polskiej wigilijnej tradycji kulinarnej. Barszcz i pierogi zjem ale w odmianie wigilijnej (pierogi z kapustą) to nie są dania, które same w sobie bardzo mi smakują. Pozostałe dania są dla mnie wręcz niezjadliwe - karpia nie znoszę od zawsze, groch z kapustą fuj (a na przykład taki bigos bardzo lubię), ryba po żydowsku czy grecku nie i nie, jakieś rozmoczone dania z bakaliami. Ktoś tam pisał i inni się oburzali ale to faktycznie taka trochę bieda kuchnia. Nawet nie w sensie cen składników ale jak dla mnie bardzo uboga w smak. No niestety, z polskiej kuchni wolę inne dania niż te wigilijne. I jeśli sama przygotowuję obiad wigilijny, nigdy nie gotuję polskich potraw.
    • emateczka Re: Wigilijny kanon 04.12.22, 13:38
      Ja chyba mam szczęście, bo lubię potrawy wigilijne, poza tym u nas w domu nigdy nie było żadnych potraw, których nikt nie lubił 😂
      No więc pierogi, barszczyk czysty z uszkami, karp (ja nie lubię, ale przymusu nie było), śledzie, sałatka jarzynowa, kapusta z grzybami, grzybki w occie, kompot z suszu, makowiec, sernik... Czasem jakiś gość przywoził ze sobą coś "swojego" typu kapusta z grochem lub kutia, ale nic się u nas na dłużej nie przyjęło.
      Brakuje mi tych potraw zrobionych przez babcie (miała dar w rękach!), sama czasem robię, ale to nie to samo. Przede wszystkim nie ma już tej atmosfery i całej rodziny.... Po śmierci babci się rozleciało, już nigdy się nie spotkaliśmy w takim składzie.
    • kocynder Re: Wigilijny kanon 04.12.22, 14:32
      Nie wiem czy niekanonicznie, bo potrawa jak najbardziej wigilijna, ale nigdzie poza moim domem nie spotkałam to kulebiak.
      • sueellen Re: Wigilijny kanon 05.12.22, 09:13
        Moja mama robiła na święta kulebiaki
        • kocynder Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 10:49
          Pyszna potrawa. W wątku "z przepisami" podałam jak ja robię - może spróbujesz? smile
      • irisq Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 23:18
        No wreszcie ktoś smile nie wyobrażam sobie barszczu i wigilii bez kulebiaka. Robię ich kilka, z ciasta krucho-drożdżowego, farsz z grzybów i kiszonej kapusty. Pól dnia się z tym bawię bo uwielbiam je ozdabiać smile
        • kocynder Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 17:55
          Stawiam domową miodówkę! wink "Mój" przepis (czyli tak na prawdę mojej babci, a nie dam głowy czy nie i jej babci) jest w wątku z przepisami. smile
      • aqua48 Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 08:58
        kocynder napisała:

        > Nie wiem czy niekanonicznie, bo potrawa jak najbardziej wigilijna, ale nigdzie
        > poza moim domem nie spotkałam to kulebiak.

        Ja piekę na wigilię kulebiaka z kapustą i podaję z sosem grzybowym. Nie robię za to pierogów.
        • kocynder Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 17:56
          Pierożki pieczone "kulebiakowe" to u nas rokrocznie hicior! Spróbuj! smile
    • primula.alpicola Re: Wigilijny kanon 04.12.22, 18:53
      W moim domu był zawsze czysty barszcz z uszkami, mnóstwo śledzi, ryba po grecku, smażony karp, smażone inne ryby, sałatka jarzynowa, kapusta z grzybami. Ciasta kupne, mama nie piekła; jeśli wigilia była u babci, to były ciasta domowe- makowiec zawijany, sernik, fale dunaju. Jako nastolatka wprowadzałam jakieś nowinki, kutia na przykład- nie przyjęła się. No i zaczęłam w jakimś momencie piec z powodzeniem ciasta.

      Teraz w swoim domu robię wyłącznie to co lubimy. Zupa grzybowa z suszonych borowików ze śmietaną i z drobnym makaronem. Barszczu nie ma, nie wywołuje entuzjazmu. Kompot z suszu, uwielbiam, ale bez soku pomarańczowego (dzieci nie lubią). Zawsze się sobie dziwię, że nie robię go sobie poza wigilią.
      Jakieś tfu śledzie (nie cierpię, ale robię z miłościwink), Ryby smażone, w tym karp. Ryba po grecku. Pierogi ruskie i z kapusta i grzybami (kupuję ze sprawdzonego źródła, nie umiem sama). Pierniki, ciastka kruche, ciastka orzechowe, sernik, makowiec japoński.

      Z niestandardowych, to mam w koszyku grzyby do robienia kombuchy i chciałabym ja nastawić, żeby była na święta, ale trochę mam obawy. Chyba założę wątekwink
    • trampkoss1 Re: Wigilijny kanon 04.12.22, 20:48
      Już któryś raz tytuł wątku czytam "wigilijny karton"
      😨
    • turbinkamalinka Re: Wigilijny kanon 05.12.22, 05:11
      Mnie się wydaje, że już nic takiego nie ma. Kiedyś jak ludzie kisili się w jednym regionie, przepisów było stosunkowo mało, a produkty były regionalne, a ludzie byli przywiązani do tradycji to miało jakiś sens. Oczywiście nadal są jakieś zasady, ale one też już przestają obowiązywać. Są jakieś podstawy kapusta kiszona, grzyby, ryby, mak, orzechy, brak mięsa. Ale w różnorodności przepisów, interpretacji, produktów a nawet kto do kogo jedzie lub nie, te tradycje zanikają a kanon przestaje obowiązywać. Kiedyś nielubiana teściowa czy ciotka byłaby wyciągana "na siłę" bo Święta, teraz jak ma taki kaprys to niech siedzi w domu. Krzątanie się, sprzątanie zapomnianych kątów, mycie okien dla Jezuska i nerwowa atmosfera były niejako wpisane w "Magię Świąt" i obejmował kilka pokoleń mieszkających w jednym domu.
      Dość rzadkim zjawiskiem było mieszanie się kultur np dziewczyna z Podhala raczej nie wychodziła za mąż za Mazura. Teraz nikogo nie zdziwi gdy ślub z Eskimosem.
      Poza tym nie było zmiłuj jeśli czegoś nie lubisz. Dzieci przy stole nie grymasiły i już. A teraz skoro nie lubisz ryb słodkowodnych, kupisz łososia, nie lubisz pierogów z kapustą i grzybami możesz zjeść ze szpinakiem.
      Nie mówiąc już o cenach. Kiedyś karp był tanią rybą, w tym roku podobno w Dino mrożone filety z karpia kosztują koło 70zł kg. Grzyby też są drogie. Kiedyś w zasadzie nie znane były Święta składkowe, teraz mało kto się podejmie zrobienia samodzielnie Wigilii na 30 osób. Po pierwsze brak czasu, po drugie mało kogo stać na to.
      • ritual2019 Re: Wigilijny kanon 05.12.22, 12:19
        Są jakieś podstawy kapusta kiszona, grzyby, ryby, mak, orzechy, brak mięsa

        ryby to mieso.

        Kiedyś nielubiana teściowa czy ciotka byłaby wyciągana "na siłę" bo Święta, teraz jak ma taki kaprys to niech siedzi w domu.

        Czyjas decyzje o spedzeniu swiat po swojemu nazywasz kaprysem i w dodatku taka osoba jest nielubiana... osobliwe...😃
    • sueellen Re: Wigilijny kanon 05.12.22, 09:09
      Jako że zdecydowana większość dorosłego życia spędzam za granicami Polski wśród obcokrajowców, coś takiego jak Polska tradycja nie istnieje. Mam za to wypadkową kuchni hiszpańskiej, polskiej i angielskiej. Wybrałam to co najfajniejsze i tadaaam! Na wigilię robię barszcz z uszkami i rybę po grecku. Reszta to potrawy świata. Raz było sushi, raz były homary. W pierwszy dzień świąt zawsze jest roast dinner bo wszyscy go lubią. Polskich świątecznych ciast nie robię ani nie kupuje nic bo nie lubi ich nikt (włącznie ze mną - fenomenu makowca nigdy nie zrozumiem). Robię desery różne. Ulubiona jest szarlotka z lodami.
    • kocynder Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 10:47
      Nie wymyślam własnego - urok tradycji polega właśnie na jej powtarzalności. Natomiast to co podaję to mix tradycji mojego domu rodzinnego i domu męża. Z obu wybraliśmy to co oboje lubimy.
      Barszcz, pierogi gotowane z grzybami, pierogi pieczone z kapustą, pierogi pieczone z grzybami, kulebiak z kapustą, kulebiak z grzybami, karp smażony (przygotowuje szwagier, bo jako jedyny umie przyrządzić karpia tak, by nie śmierdział mułem i był po prostu przepyszny!), smażona inna ryba (różnie, dorsz, sandacz, co akurat będzie), śledzie z jabłkami i cebulką, śledzie w zalewie miodowo - octowej, sałatka śledziowa. Przystawki, pikle, grzybki w occie. Na koniec ciasta - metrowiec, babka piaskowa, miodownik, plus oczywiście owoce, praliny itp. Kawa, herbata, czekolada.
      A, kulebiaki i pierożki pieczone szykuję zawsze także w wersji mięsnej, choć wigilię tradycyjnie postną - mięsne czekają na dni świąt. smile
      • brenya78 Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 10:54
        Grzyby, kapusta, grzyby, kapusta, grzyby, karp, smażone ryby. No, wcale nie jednostajnie i z polotem.
        • sumire Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 11:31
          Jak ty ładnie pomijasz szczegóły. No, ale to twoja jakby specjalność.
          Pochylmy się zatem nad tradycyjną kuchnią włoską. Makaron, pomidory, makaron, pomidory, makaron, pomidory, a czasami sam makaron z parmezanem i pieprzem, no wcale nie jednostajnie i z polotem.
          Kuchnia francuska. Sadzone jajko na grzance z plastrem szynki. No wyrafinowane niebywale. Albo ta ich zupa rybna, gotowana na resztkach, bo rybakom szkoda było je zmarnować. O jedzeniu płazów i mięczaków (także na surowo) nie wspomnę, ale to też nie wynikało z wrażliwości podniebienia.
          Jedźmy dalej. Kuchnia azjatycka. Myślisz, że Japończycy surową rybę z ryżem jedli dlatego, że pomyśleli, jak to cudownie będzie smakować?
          Przykłady można mnożyć.
          No, ale to co innego, to zagraniczne.

          Nawiasem mówiąc, i grzyby, i kapusta w przywoływanej tu przez ciebie po wielokroć kuchni azjatyckiej są ogromnie popularne. No pech big_grin
        • enigma81 Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 11:39
          Kocham kapustę i grzyby pod każdą postacią więc dla mnie idealnie.
          No ale jest do czego się przyczepić, co nie?
    • hosta_73 Re: Wigilijny kanon 06.12.22, 15:47
      Nie wiem czy nietypowe ale często ludzie się dziwią, w mojej rodzinie (od strony taty) jada się kluski na parze nadziewane makiem i polane miodem. Ponieważ mamy już nie ma a ja klusek na parze nie potrafię, robię kluski z makiem "kładzione". są inne ale też dobre.
      Szukałam w necie innych przepisów ale na hasło "kluski z makiem" to tylko makaron mi wyrzuca.
    • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 06:38
      Nie przeczytałam całego wątku, ale czy ktoś wspomniał wodę śledziową? Absolutny must have u mnie na wsi w łódzkiem, a robi się to tak:
      Śledzie w occie rozrobione że śmietaną i mlekiem, na konsystencję bardzo rzadkiej zupy, do tego gorące ziemniaki, najlepiej w mundurkach. Je się też specyficzne: na łyżkę nakłada się gorącego ziemniaka i macza w zimnej "wodzie ze śledzia". Ktokolwiek o tym słyszał/jadł? Bardzo jestem ciekawa smile
      • turbinkamalinka Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 07:30
        Ja nie jadłam, ale mój chłop z Lubelszczyzny mówił mi kiedyś, że jedli śledzie w śmietanie z ziemniakami. Ziemniaki gotowane w mundurkach lub pieczone i do tego te śledzie smile
        • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 07:33
          To zdecydowanie nie to samo, ale dzięki za odpowiedź 😀
      • mondaymorning1987 Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 17:48
        Czy to jest smaczne? Nigdy nie jadlam niestety.
    • mondaymorning1987 Re: Wigilijny kanon 08.12.22, 17:46
      Babcia gotowala białą fasolę i stawiała w miseczce i mówila, że trzeba zjeść troche tej fasoli, żeby była pomyślność w nowym roku. Taka to byla tradycja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka