anorektycznazdzira Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:21 "Do jedzenia zawsze ją namawiały kobiety, które same za dużo ważyły. " TAK. Nigdy nie byłam wychudzona (rozmiar 38) ale że jestem anorektyczką wymyśliła baba ważąca 2x tyle ile powinna, stąd mój nick Co zrobić? Ja bym jednak poprosiła B wprost, żeby przestała. Raczej oszczędziłabym jej komentarzy co sama ma nie tak, skoro to koleżanka i nie chce zrywać kontaktów- bo jak skomentujesz tuszę i nawyki osoby z wielką tuszą i kiepskimi nawykami- na bank masz wroga. Natomiast poprosiłabym aby się odpimpała, podając wszystkie te informacje, które nam tu podałaś. Ile dziewczyna trenuje, jaką ma kondycję- dobitnie lepsze niż B, tyle chyba B wyłapie, no i że anorektyczki NIE są w stanie trenować i utrzymywać kondycji, co B powinna wiedzieć, jak ma taką głęboką wiedzę o anoreksji. Poza tym widziałaś, jak A gotuje i je. Zastosowałabym opcję kulturalnego pogonienia delikwentki. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 09:30 "Do jedzenia zawsze ją namawiały kobiety, które same za dużo ważyły. " TAK. Nigdy nie byłam wychudzona (rozmiar 38) ale że jestem anorektyczką wymyśliła baba ważąca 2x tyle ile powinna, stąd mój nick Znam babkę (znajoma mamy), która o swojej synowej zawsze z niesmakiem i grymasem obrzydzenia mówiła: "suche to takie" Odpowiedz Link Zgłoś
martini_n Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:18 Ja znałam kobiete w rozmiarze 46, która o swojej sylwetce mówiła "normalna", a o każdej kobiecie poniżej rozmiaru 40, że jest wychudzona. 🤨 Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:42 Tego tłumaczenia już spróbowałam - to odpowiedź była, że osoby z anoreksją się potrafią swietnie maskować a poza tym to się zmuszają do wymiotów (zawsze mi się wydawało, że to bulimia, ale już się nie chciałam ze specjalistką wykłócać ). Natomiast ona zobaczyła, że A ma na rękach włosy, typowy objaw a. Tu mnie zastrzeliła, bo jednak przyznam, że nie mam pojęcia jakie ma włosy na rękach A. Powiedziałam tylko, że ja nic niepokojącego zauważyłam i że A nigdy nie zasygnalizowała, że ma jakis problem więc nie czuję się upoważniona do podnoszenia tematu jej wagi. Także ten, dzis się B nie odzywała w tej sprawie, jak będzie znów próbować poruszyć temat, to jeszcze raz i może bardziej wprost powiem, że wiem, co to są zaburzenia żywienia i żeby się nie martwiła, bo na pewno nie dam kumpelce się zagłodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:46 Ale po co? Serio chcesz się w to angażować? Bo Twoja odpowiedź sugeruje, że będziesz przyjmować wskazówki od B i obserwować A. Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:01 Racja! Wrrróć! Dopóki kumpelka nie zasygnalizuje, że ma problem i chce czegos ode mnie, to o tym w ogóle nie myslę. Choć to też nie tak, bo wtedy mi B znów zacznie tłumaczyć, że czasem się trzeba wtrącić dla ratowania życia. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 23:48 To niech B się wtrąca i ratuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 23:21 Włosy na rękach ma masa szczupłych ludzi. I tez ludzi z zachwiana równowaga hormonalna nic to nie znaczy Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 09.03.23, 08:21 Akurat lanugo jest faktycznie jednym z objawów anoreksji, ale lanugo różni się od włosów. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 10:56 1. Przyciagasz osoby z podobnymi problemami, co ty, takie ktore radza sobie z problemami przy pomocy jedzenia/niejedzenia. 2. Odziedziczylas to po matce. Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:28 Drogie koleżanki! Bardzo dziękuję za wypowiedzi w tym wątku. Cos tam sobie przemyslałam, cos tam ochłonęłam, cos tam z siebie wyrzuciłam i już mi się nie uleje Na serio, bardzo się cieszę, że jestescie! Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 11:53 Kup popcorn czy jak wolisz słupki z marchewki i napuść je na siebie Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 08.03.23, 22:32 Koleżanka B zazdrości i leczy swoje kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
xxkoralinaxxx Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 09.03.23, 09:37 Może tak, przeraźliwie chuda koleżanka nadal może być anorektyczką/bulimiczką - te osoby naprawdę potrafią się kryć, to, że z Tobą radośnie je o niczym nie świadczy, jest też coś takiego jak ortoreksja, również niefajne zaburzenie. Natomiast to tylko jej sprawa, ja jestem przeciwna jakimkolwiek interwencjom poza własną rodziną. Co do otyłej koleżanki - jest bezczelna i brak jej kultury. Rozwiązania są dwa: 1) nie spotykacie się we trójkę, 2) wygarniasz koleżance: słuchaj, o Twoim PROBLEMIE z wagą nie rozmawiamy, to może dajmy spokój X? Istnieje ryzyko, że skończy się przyjaźń, ale chyba lepsze to niż wysłuchiwanie tych głupot. Nic tak nie obrzydza mi przyjaźni jak typowe babskie plotkowanie i obgadywanie innych ludzi, koleżanka próbuje wmówić pewnie samej sobie, że to ta druga ma problem, a nie ona. Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 11.03.23, 00:30 Jakby ktos się pytał, to koleżanka B wróciła z wiadomosciami. Choć trochę przekierowała uwagę. Że wypowiedziała się na temat A bo ma wiedzę ale też silne przeczucie (a rzako kiedy ją zawodzi). No ale też że widzi, że czuję się urażona jej sugestią. Tyle, nic więcej. Co by emama pomyslała? Co by zrobiła? Nie chcę się wdawać w tłumaczenia że nie jestem urażona tylko zupełnie cos innego, nie chcę ciągnąć tej absurdalnej sytuacji. No i zupełnie nie umiem rozmawiać z ludźmi, którzy próbują mi wmówić uczucia albo niby z troski o mnie próbują mi zajrzeć do duszy. "Oh, cos się stało, taka smutna dzis wyglądasz." "Nic, wszytko ok" "Nie no powiedz, co cię gryzie?" "Na serio nic" "Czasem dobrze się wygadać, zobaczysz ulży ci" - I w tym momencie już jestem wyprowadzona z równowagi i mówię cos, co potwierdza początkową tezę, że cos ze mną nie ok Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 11.03.23, 10:17 Sama pisałaś, że koleżanka B wysyła Ci wiadomości, a Ty nie odpowiadasz. Różnie takie milczenie można interpretować. Nawet jako urazę. A to "zaglądanie do duszy" może brać się z tego, że Twoje usta mówią co innego, a ciało co innego. Ludzie takie niespójności wyczuwają, dlatego dopytują, czasem celnie, czasem mniej celnie. Ale generalnie to dopytywanie niekoniecznie musi świadczyć o wścibstwie, a może o tym, że widać po Tobie np. że jesteś zła, zapytana gorliwie zaprzeczasz (możesz nawet nie mieć kontaktu z tą złością), więc osoba, która jest z Tobą w kontakcie czuje się niepewnie i dalej dopytuje. "Nie chcę się wdawać w tłumaczenia że nie jestem urażona tylko zupełnie cos innego, nie chcę ciągnąć tej absurdalnej sytuacji." Wiesz co, w bliskich relacjach, a sama pisałaś, że obie koleżanki bardzo lubisz, warto być szczerym. Nie, że do bólu, nie o to chodzi. Warto powiedzieć szczerze jakie masz zdanie na ten temat i jak się w tej sytuacji czujesz. Ty temat zadany przez B podjęłaś, a potem bez słowa się wycofałaś. B nie wie o co chodzi i na czym stoi. Ty zaś nie masz zamiaru się tłumaczyć. Ok, tłumaczyć się nie musisz, ale słowo wyjaśnienia przydałoby się Wam obu. I na koniec, ja w tym wątku odbieram Cię jako osobę, która co innego mówi, co innego myśli i ma kłopot z asertywnością (nie, nie chodzi tylko o mówienie nie). A to może powodować spore problemy komunikacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Wtrącanie się w cudzą wagę 11.03.23, 10:38 Masz już cały wątek o tym, co emama by pomyślała i zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś