bezsil
22.03.23, 23:02
Jeśli jeszcze nie macie mnie dosyć...
Byłam u psychologa i to była najmądrzejsze co mogłam zrobić.
Z racji tego, że wychowywałam się bez ojca gostek nie podjął się prowadzenia terapii ale odrazu zapisał mnie na konsultacje z psycholog, z którą na codzień współpracuje.
Dużo mądrych słów padło z jego strony.
Dziękuję, że mnie zmobilizowaliście.
Dzisiaj wyjaśnił mi dlaczego potrzebuję terapii i dlaczego do tej pory się przed tym broniłam.
Trafił w samo sedno.
W sobotę mam wizytę u, mam nadzieję, babeczki, która mnie poprowadzi.
Ciekawe jest, że chciałam się do niej zapisać, bo dużo pozytywnych opinii, ale nie miała wolnych terminów.
A tu się udało.