Dodaj do ulubionych

Musierowicz - kolejny wątek

27.03.23, 23:42
Zastanawiam się, jak to się dzieje, ze jak się ją czyta [ w tym przypadku "Córka R."), to jest ładnie (prawie), ale potem człowiek czuje okrutny - ze zacytuję Kaczora - absmak.

No i mam kilka pytań odnosnie drobiazgów:

1. Brzydki Zbysław okazuje się po latach prymitywem obwieszonym złotem, rzucającym patyk brzydkiemu zółtemu psu, co ma być czynnoscią bezsensowną.

Jaki to jest wzorzec? Nie wolno mieć psów brzydkich? Czy zółtych? Czy nalezy im moze czytać Senekę?

2. Miła i pozytywna Leonia tez z czasem staje się prymitywna, dlaczego?

3. Nie bardzo wiem, dlaczego postaci negatywne muszą brzydko wyglądać: "nos jak ryjek", "okropne nogi", "włosy jak wióry". A jesli cwytelniczka ma nos jak ryjek albo włosy jak wióry (cokolwiek to znaczy)?

Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 27.03.23, 23:43
      * czytelniczka
    • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 27.03.23, 23:45
      A jesli jesli czytelniczka** ma nos jak ryjek albo włosy jak wióry (cokolwiek to znaczy)?

      ** Naturalnie Kochana Czytelnicka, kochająca panią MM. Bo reszta, to wiadomo, nic tylko hejtuje.
      • 1matka-polka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 08:41
        taki-sobie-nick napisała:

        >
        >... Czytelnicka...

        Znowu sie pomylilas 🤦
    • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 27.03.23, 23:47
      Pomijając juz fakt, ze na hasło "cierpienie nadaje smak zyciu" mam ochotę wsypać pani MM całą solniczkę do obiadu. Jak nadaje, to nadaje, nieprawdaz?
    • waleria_bb Re: Musierowicz - kolejny wątek 27.03.23, 23:52
      Dla mnie książki Musierowicz zawsze miały smrodek takiej starej, zgryźliwrj i pouczającej baby, sorry.
      • simply_z Re: Musierowicz - kolejny wątek 27.03.23, 23:54
        Zależy. Te pierwsze z cyklu kwiat kalafiora, brulion bebe, kłamczucha były niezłe i dobrze się to czytało.
        • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 27.03.23, 23:58
          A jak się odnosisz do "Córki R."?

          Irytujące jest jeszcze to,ze mamy postaci negatywne, które pózniej się poprawiają po to tylko, by w kolejnych tomach nadal być wrednymi chamami zatruwającymi zycie Borejkom.
          • simply_z Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:09
            Tych późniejszych już nie czytałam. Pamiętam, że fabuła "Opium w rosole" i postać Aurelii smuciły mnie i wzbudziły jakiś taki niesmak. A i ojciec Borejko strasznie mnie denerwował.
            • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:15
              O!

              A dlaczego?

              W kolejnym tomie, w którym mowa o Aurelii, jej matka juz nie zyje, co odebrałam bardzo zle. Potrzebna była, zeby Aurelia przychodziła na obiadek, ale potem won z cierpiącą, zagubioną postacią.
              • simply_z Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:22
                Czytałam jako nastolatka i pamiętam, że coś mi tam nie grało, faktycznie ... dziwnie pokierowanie losami matki.
                • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:25
                  Tatus został. Oczywiscie tez głupi, nieempatyczny i powtórnie zonaty z podobną babą. "Opium" dzieje się podczas stanu wojennego, o to ci chodzi?
                  • simply_z Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:28
                    Nie nie, chodzi mi o ogólną atmosferę ksiązki,nie przepadalam tez za postacią samej Aureli.
                    • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:32
                      To juz nie iem co.

                      Ojciec B. ma swoje najlepsze momenty, kiedy pyta córki, czy na jej slub mogą być buty zielone i nr 39 (córka nosi 41) albo zasypia na jej slubie.
                      • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 05:29
                        I za takie numery ubilabym dziada!
                        Ale najbardziej to za pojechanie po Grzegorzu, że śmiał kupić zmywarkę, swojej żonie zresztą. To w którejś z późniejszych książek. Tatko Borejko nigdy się nie zhańbił umyciem po sobie talerza, ale pilnuje, żeby baby nie miały za lekko.
                        Irytująca, dziwaczna postać, o poziomie niedojrzałości równym przedszkolakowi.
                        • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 07:31
                          Dlatego najlepszy był Ignacy Borejko w „Opium”!
                          • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 07:34
                            big_grin
                        • semihora Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:42
                          alex_vause35 napisała:

                          > I za takie numery ubilabym dziada!
                          > Ale najbardziej to za pojechanie po Grzegorzu, że śmiał kupić zmywarkę, swojej
                          > żonie zresztą. To w którejś z późniejszych książek. Tatko Borejko nigdy się nie
                          > zhańbił umyciem po sobie talerza, ale pilnuje, żeby baby nie miały za lekko.
                          > Irytująca, dziwaczna postać, o poziomie niedojrzałości równym przedszkolakowi.
                          >

                          To chyba najgłupsza scena w "Imieninach" (a jest ich tam kilka), a Grzegorz jeszcze się kaja przed teściem uncertain Odklejony dziad Borejko nie skalał sobie zmywaniem rączek, ale przyczepił się do sprzętu, żeby powygłaszać parę rzekomo mądrych uwag.
                          • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:42
                            Druga durna scena, to wyjazd Grzesia i Gabrieli nad jezioro, ktoś tam się do nich przykleił i nici z romantycznej randki. Wtedy stwierdziłam definitywnie, że Musierowicz nie lubi swoich bohaterów big_grin.
              • autumna Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:23
                Ostatnio odświeżyłam sobie początkowe części, ojciec Borejko to typ kompletnie odklejony od życia, na którym nie można polegać. Mama Borejko tyra przy czwórce dzieci plus dorabia dzierganiem na maszynie dziewiarskiej. Kiedy zaniemogła w "Kwiecie kalafiora", cała tyrówa przeszła na najstarszą córkę licealistkę, a jedyny koncept ze strony tatusia to było "najwyżej się zwolnisz ze szkoły na dwa tygodnie".
                • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:52
                  Taki schemat… W Szóstej Klepce licealistka ogarniała korepetycje dla koleżanki zamkniętej w wieży i lulanie noworodka…
                • yuka12 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:58
                  O właśnie! W zeszłym roku wróciłam do tej książki. Nie mogłam jej skończyć. Postać ojca Borejko tak mnie wkurzała. Brak odpowiedzialności za rodzinę i dojrzałości. Inteligent od Seneki 🙄😐. Zresztą podobnie przedstawione są i inne męskie postaci. I to gloryfikowanie Matki Polki od wszystkiego, jakby mężczyźni byli dziećmi 🤦‍♀️.
                  Także wykorzystywanie najstarszej córki bez wcześniejszego przygotowania. Mamie Borejkowa tak wszystko ogarniała, że dzieci nie wiedziały, jak się sprząta, gotuje czy robi zakupy.
                • briar_rose Re: Musierowicz - kolejny wątek 02.04.23, 03:10
                  autumna napisała:

                  > Ostatnio odświeżyłam sobie początkowe części, ojciec Borejko to typ kompletnie
                  > odklejony od życia, na którym nie można polegać. Mama Borejko tyra przy czwórce
                  > dzieci plus dorabia dzierganiem na maszynie dziewiarskiej. Kiedy zaniemogła w
                  > "Kwiecie kalafiora", cała tyrówa przeszła na najstarszą córkę licealistkę, a je
                  > dyny koncept ze strony tatusia to było "najwyżej się zwolnisz ze szkoły na dwa
                  > tygodnie".
                  >

                  To była jakaś masakra. W "Kwiecie kalafiora", którego akcja toczy się w roku 1978, pojawia się pomysł szacownego tatusia, żeby na czas pobytu matki w szpitalu Gabrysia zwolniła się ze szkoły, no bo przecież tatuś domu nie ogarnie... Na szczęście poczciwa ciotka to ukróciła "Koniec półrocza się zbliża a ty chcesz z dziecka zrobić służącą!"
              • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:58
                taki-sobie-nick napisała:

                > O!
                >
                > A dlaczego?

                Moze dlatego, ze wsrod tylu dobrych, uczynnych, zyczliwych etc. osob nie znalazla sie ANI JEDNA, ktora by glodnego i najwyrazniej chorego dzieciaka zaprowadzila do jego, tego dziecka, domu ?
                choc niejedna gledzi, ze cos tam jest bardzo nie bardzo i wlasciwie nalezaloby sie zorientowac... to nie zrobil tego nikt !
    • homohominilupus Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 00:16
      Ja, ja mam włosy jak wióry! Ani chybi jestem postacią negatywną 😊
    • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 03:24
      Podrzucam wątek i idę lulu.
    • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 05:30
      Musierowicz kreuje swoje postacie w sposób zerojedynkowy i dość prymitywny, i tyle.
    • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 07:04
      Bo Musierowicz zbrzydla wewnetrznie i to jej sie na ksiazki rzucilo. Abstrahujac od pogladow, snobizmow, innych wad- ona chyba kiedys lubila ludzi a potem zaczela nimi gardzic. Cholera, mam to samo, donrze przynajmniej, ze pisarka nie jestem, to moze nikt nie zauwazy 😇
      • stephanie.plum Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:18
        "ona chyba kiedys lubila ludzi a potem zaczela nimi gardzic".

        to brzmi jak bardzo trafna diagnoza
      • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:03
        Myślę, że bardzo trafna diagnoza. Ja bym nawet powiedziała, że ona chyba kiedyś lubiła (może kochała) swoje życie, a teraz jej chyba w tym życiu źle.
      • dziadumila Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:21
        Dokładnie tak jest! Ona nie lubi ludzi. Skąd wiem? Mieszka kilka ulic ode mnie. Sąsiadów nie lubi, dzieci w szkole na przeciwko jej przeszkadzają. Wszystko ją rozprasza (koncert w sali w szkole, kosiarka sąsiada) a ona proszę państwa ma wenę, więc ma być cisza!
        Potrafiła na szkole naslac policję 🤦‍♀️ że w piątek o 18 jest koncert na fortepianie, i ona to słyszy...
        Chodzi zawsze naburmuszona. Jaka ona tacy bohaterowie. A książki pierwsze były super, zaś kiszka straszna.
        • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:37
          dziadumila napisała:

          Mieszka kilka ulic ode mnie.
          > Sąsiadów nie lubi, dzieci w szkole na przeciwko jej przeszkadzają. Wszystko ją
          > rozprasza (koncert w sali w szkole, kosiarka sąsiada) a ona proszę państwa ma
          > wenę, więc ma być cisza!
          > Potrafiła na szkole naslac policję 🤦‍♀️ że w piątek o 18 jest koncert na forte
          > pianie, i ona to słyszy...

          Tak podejrzewalam, ze instruktorka zumby i te halasy to z zycia wziete... a demolka sprzetu to pewnie jej gorace marzenie big_grin
          kilkakrotnie skrytykowana "droga i kiepska" cukiernia w rynku zapewne tez istnieje. Czyzby obsluzono tam Musierowicz nie dosc czolobitnie ?
          > Chodzi zawsze naburmuszona. Jaka ona tacy bohaterowie. A książki pierwsze były
          > super, zaś kiszka straszna.
          • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 20:33
            W której książce jest ta instruktorka zumby?
            • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 20:36
              W Ciotce Zgryzotce. Tamze Wisienka.
              • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 21:17
                tt-tka napisała:

                > W Ciotce Zgryzotce. Tamze Wisienka.
                >
                Czy tytuł nawiązuje do autorki, której wszystko przeszkadza?
                • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 21:35
                  Nie, tytul nawiazuje do mlodej, ktora jest zgryzota calej swojej rodziny. Aczkolwiek w ktoryms z poprzednich tomow tak nazwano Ide, wiec moze sa dwie ciotki zgryzotki. A moze Musierowicz zapomniala, ze juz tej zbitki wczesniej uzyla.
                  • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 22:36
                    Kompletnie mi to umknęło przy czytaniu. Co takiego robiła że dostarczała zgryzot? Nie miała narzeczonego w wieku 16 lat?
                    • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 23:01
                      Nie miala. I uciekla z domu (niedaleko, do ciotki, ale zawsze), zeby nie obslugiwac tej calej borejczady siedzacej w jej rodzinnym domu, po czesci wakacyjnie, po czesci na stale. I nie podziwiala Ignaca. I miala zal o psa. I rozwalila kosztowny sprzet. I miala pretensje, ze rodzice faworyzuja starsza corke, a jej wszystkiego zabraniaja. No same zgryzoty z ta dziewczyna tongue_out
            • kocynder Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 20:41
              "Ciotka Zgryzotka". Jest okropna, hałasuje muzyką i biedne dziewczątka się uczyć nie mogą i zwana jest zumbabą.
              • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 21:30
                A propos kreatywnych neologizmów…

                A moje dziecię niewinne bardzo właśnie zrobiło kurę origami do szkoły. Na Wielkanoc. Ponieważ nie miał papieru kolorowego (zużył na nieudane proby) wiec oprócz kur testowych została tylko zwycięska kura koloru czarnego.
                Jak Darth Vader.
                Wiec ją nazwał:
                Kur Vader.

                Rycze wewnętrznie ze śmiechu i zastanawiam się, czy będę wzywana do szkoły jutro…
                • kocynder Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 21:42
                  Niewykluczone. Ale i tak rozrywka tego warta! big_grin
                • melisananosferatu Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 05:38
                  Piekny kurvader i jego stormtroopery😀 Dziecie na medal!
                • obrus_w_paski Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 07:05
                  Jak nauczycielka siedzi na emamie to jest już przygotowana
                • pocieszka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 17:31
                  memphis90 napisała:

                  > A propos kreatywnych neologizmów…
                  >
                  > A moje dziecię niewinne bardzo właśnie zrobiło kurę origami do szkoły. Na Wielk
                  > anoc. Ponieważ nie miał papieru kolorowego (zużył na nieudane proby) wiec opróc
                  > z kur testowych została tylko zwycięska kura koloru czarnego.
                  > Jak Darth Vader.
                  > Wiec ją nazwał:
                  > Kur Vader.
                  >
                  > Rycze wewnętrznie ze śmiechu i zastanawiam się, czy będę wzywana do szkoły jutr
                  > o…
                  >
                  O, kura Ayam cemani smile
              • dziadumila Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 04:26
                Zumbababa to dziewczyna w średnim wieku, zgrabna, miła i przyciągała u nas tłumy.
                Sprawa wyglądała zupełnie inaczej niż w książce.
                Zajęcia w środę o 18tej.
                Sala pełna, lekko uchylone okna. Zajęcia były tam raz w tygodniu, 60min.
                Nagle na salę wbija Pani Musierowicz wraz z policją.
                Musierowicz wykrawa kabel od głośnika i zaczyna się drzeć, że ona sobie nie życzy, że zakłócamy jej popołudnie, że jesteśmy jak spuszczone z łańcucha, że weny przez nas nie ma!
                Babki (większość po 30ce) naskoczyla na nią. Rezultat był taki, że policja ją pouczyła o niesłyszne wzywanie 😁
                A szkoła uprzedzała, że z nią będą problemy.
                Dziecko które opisane w książce jest, jako strasznie umęczone i płaczące od hałasu na zumbie to córka koleżanki, lat 6 która uwielbiała te zajęcia, tańczyła cała godz w pierwszym rzędzie i nie chciała iść do domu.
                Byłam na tych zajęciach, także Musierowicz trochę przekręciła sytacje 😁
                Cukiernia zaś to najlepsza z okolicy. Lub jedna z najlepszych. Nawet w Wielkopolsce, ba! Ich pączki są znane nawet w różnych zakątkach Polski 😁
                Maja bardzo dobre wyroby, w normalnych cenach, nawet tańsze niż w dużych miastach.
                Jednym słowem "Musierowicz to zła kobieta była" - głosem Bogusia Lindy 😂
                • triss_merigold6 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 05:52
                  Bardzo Ci dziękuję za ten wpis, tak właśnie wyobrażałam sobie Autorkę (koniecznie z wielkiej litery).
                • loganberry Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:44
                  Naprawdę przyjechała policja do legalnie organizowanych zajęć fitness, bo jakiejś pani się nie podobały? 😳
                  • dziadumila Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:47
                    Tak, nie wiem co nagadała przez telefon, że przyjechali. Ale była zdziwiona ich reakcją.
                  • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:51
                    Ogólnie przyjeżdżają do przypadków zakłócania porządku/miru domowego. Na miejscu weryfikują co się dzieje. Coś czuję że w kolejnych tomach mielibyśmy przygłupiego sierżanta z niskim czolkiem 😏
                    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:00
                      I wklęsłym! Borejkowie maja wypukłe czółka.
                • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 11:58
                  Nie wierzę, że człowiek może zmienić się aż tak. Zaczynam myśleć, że to, co było "miłe i ciepłe" w tych książkach, gdy miłe i ciepłe jeszcze występowało było autorstwa Danuty Sadkowskiej i Elżbiety Jasztal-Kowalskiej.
                  • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 12:46
                    quilte napisała:

                    > Nie wierzę, że człowiek może zmienić się aż tak. Zaczynam myśleć, że to, co był
                    > o "miłe i ciepłe" w tych książkach, gdy miłe i ciepłe jeszcze występowało było
                    > autorstwa Danuty Sadkowskiej i Elżbiety Jasztal-Kowalskiej.

                    Moze, moze. W latach 70-tych Musierowicz byla mloda matka, miala liczne kontakty z ludzmi i dom otwarty, byla spostrzegawcza i (w miare ?) pogodna. Przeciez rozmowki Mamerciatek czy dialog o lydkach Hamleta to jest cudo ! A zawodowa zawisc Cesi wobec Marii Callas ? big_grin
                    Zaslugi redaktorek sa z pewnoscia nie do przecenienia (choc w pozniejszych tomach i to siadlo, kalamburke redagowala jeszcze Danuta Sadkowska, a babol na babolu siedzi), ale i sama Musierowicz, i zycie, w ktorym uczestniczyla, byly inne.
                    • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:18
                      No nie wiem, nie wiem smile Może redaktorki nie tylko eliminowały babole, ale mocno wpływały na klimat książek? Nie pamiętam baboli w "Kalamburce", wierzę Ci, że są - jednak "klimat" "Kalamburki" nadal jest ok. Potem, bez TYCH redaktorek - szkoda gadać.
                      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:33
                        Dla mnie klimat kalamburki nie jest ok, straszliwie matkopolska i bogoojczyzniana czytanka. A baboli jak naplute, pierwsze z brzegu - wyzwolona przez Amerykanow, czyli w Europie zachodniej, Stefania juz w lutym 45 jest w Poznaniu - wojna trwa, a wiezniarka koncentraka tak sobie przeszla przez dwa fronty i ogarniete walkami Niemcy miedzy tymi frontami; ciasnota na Winogradach taka, ze u dziewczynek w pokoju (wiekszym z dwoch pokoi) mieszcza sie tylko pietrowe lozka, a zarazem expressis verbis zapodane, ze to bylo M-4 (normy budowlane sprawdzilam od reki, redaktorka tez mogla, tylko pewnie juz wtedy Musierowicz sie na zadne poprawki nie zgadzala); 11-letni Ignas wywiozl matke i brata zalatwiajac transport, zalatwil matce prace oraz (pozniej) na wlasnych plecach wniosl na piate pietro tapczan i kredens i wlasnorecznie zrobil szafe - on, ktoremu nawet lozka dla corek musial zmajstrowac Kazio; i tak dalej.

                        A wypchniecie z wlasnego zycia Gizeli, dla ktorej Borejkowa i jej corki byly jedyna rodzina, od ktorej Ignac i Melania latami brali co sie dalo (mieszkanie jedno i drugie, meble, telewizor, ciuchy, witaminy, wyzerke) znajduje niewyobrazalnym swinstwem - natomiast Musierowicz nie.
                        • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 14:23
                          tt-tka napisała:

                          > Dla mnie klimat kalamburki nie jest ok, straszliwie matkopolska i bogoojczyznia
                          > na czytanka.
                          Zgadzam się, mam te same odczucia.


                          Gizeli, dla ktorej Borejkowa i jej corki byly je
                          > dyna rodzina, od ktorej Ignac i Melania latami brali co sie dalo (mieszkanie je
                          > dno i drugie, meble, telewizor, ciuchy, witaminy, wyzerke) znajduje niewyobraza
                          > lnym swinstwem - natomiast Musierowicz nie.
                          >
                          Bo Gizela była z gorszej klasy, przecież to oczywiste. Mila wręcz jej łaskę wyświadczyła, że zwykła dziewczyna bez wykształcenia mogła się latami opiekować inteligencka sierotą. Zauważ, że choć wychowywana bez biologicznych rodziców, to wyższość intelektualną i kulturową ma po prostu w genach. Mila jest tak straszna w tej książce, a prezentowana jako ideał, najpiękniejsza, najmądrzejsza.... i do tego jeszcze zrobienie z niej geniusza dramaturgii polskiej to chwyt rodem z fanfikow, a nie porządnej literatury. Do kompletu brakowało tylko żeby Ignacy własnoręcznie obalił komunę i wybrał Wojtyłę na papieża.
                    • kocynder Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 18:42
                      Wiesz, ale w pierwszych tomach to jednak redakcja miała coś do powiedzenia, a z czasem, jak sądzę, to było "Ależ, pani Danusiu, no0, szkoda, że pani się nie podoba to czy śmo, ale wie pani, pani Małgosia nie chce, żeby zmieniać, bo jej to zabije koncepcję artystyczną... - Ale to jest po prostu błąd, tak nie było/nie mogło być! - No niby tak, pani Danusiu, ale pani Małgosia nie zgadza się na tak daleko idące zmiany jak by pani chciała, trudno - Ale jak ja mam redagować bez wprowadzania zmian, tam gdzie są błędy, na litość?! - A może pani posprawdzać czy kolor sukienki się zgadza i takie tam....". Bo w leciech zamierzchłych - MM jeszcze nie była Alfa i Omegą, nie miała patentu na nieomylność, nie była gwiazdą wydawnictwa, za to miała przekonanie, że jak redakcja czegoś chce - to nie w celu upodlenia autorki a w celu udoskonalenia jej książki...
                • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 17:14
                  dziadumila napisała:


                  > Sprawa wyglądała zupełnie inaczej niż w książce.
                  > Zajęcia w środę o 18tej.
                  > Sala pełna, lekko uchylone okna. Zajęcia były tam raz w tygodniu, 60min.
                  > Nagle na salę wbija Pani Musierowicz wraz z policją.
                  > Musierowicz wykrawa kabel od głośnika i zaczyna się drzeć, że ona sobie nie życ
                  > zy, że zakłócamy jej popołudnie, że jesteśmy jak spuszczone z łańcucha, że weny
                  > przez nas nie ma!

                  Nie zrozumialam, co ona z tym kablem zrobila - wyrwala, pociela ?
                  tak czy inaczej zachowala sie tak, jak w ksiazce jej 15-letnia bohaterka ???

                  reakcja innych uczestnikow zajscia bardzo mnie sie podobuje, pragne jeszcze jej reakcji na reakcje !




                  > Cukiernia zaś to najlepsza z okolicy. Lub jedna z najlepszych.

                  Tak przypuszczam, skoro prosperuje w wyjsciowym miejscu i mimo konkurencji. No mowie,, obsluzono tam Musierowicz nie dosc czolobitnie albo okazalo sie, ze pracownicy nie znaja jej ksiazek, albo (horror, horror !), ze znaja i krytykuja tongue_out
                  • ichi51e Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 17:26
                    Pewnie po prostu wyszarpała z gniazdka. Głośniki często maja kable które dadza się spokojnie odłączyć.
                    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 14:48
                      Ale w książce zdaje się wyjęcie wtyczki spowodowało straty na 5 tysięcy złoty, bo nikt nie potrafił wetknąć jej z powrotem… 😂
                      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 14:55
                        W ksiazce Nora zdaje sie wyrwala kabel, nie jestem pewna, czy ze sciany, czy ze sprzetu... w kazdym razie nie bylo to wyjecie wtyczki.
                        A co koniec koncow zrobila z kablem Musierowicz - nie wiemy.
                • szmaragdowa.309 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 19:52
                  dziadumila napisała:

                  > Zumbababa to dziewczyna w średnim wieku, zgrabna, miła i przyciągała u nas tłu
                  > my.
                  > Sprawa wyglądała zupełnie inaczej niż w książce.
                  > Zajęcia w środę o 18tej.
                  > Sala pełna, lekko uchylone okna. Zajęcia były tam raz w tygodniu, 60min.
                  > Nagle na salę wbija Pani Musierowicz wraz z policją.
                  > Musierowicz wykrawa kabel od głośnika i zaczyna się drzeć, że ona sobie nie życ
                  > zy, że zakłócamy jej popołudnie, że jesteśmy jak spuszczone z łańcucha, że weny
                  > przez nas nie ma!
                  😂

                  A może faktycznie łomot był taki, że nie dało się wytrzymać, a ona mieszka dokładnie naprzeciwko szkoły?
                  Ja tak kiedyś uwaliłam grilla u sąsiadów, łomot muzyki na całą ulicę, wrzaski, pijackie przyśpiewki a też była 18. Policja przyjechała, ukarała hołotę mandatami i impreza się skonczyła, sąsiad nigdy nie odważył się więcej imprezować.
                  Hałasy w dzień penalizuje art. 51 kw.
                  • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 19:56
                    Ja to zachodze w glowe, dlaczego ktos chcacy miec cisze kupuje dom blisko SZKOLY?! surprised
                  • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 20:21
                    szmaragdowa.309 napisała:



                    >
                    > A może faktycznie łomot był taki, że nie dało się wytrzymać, a ona mieszka dokł
                    > adnie naprzeciwko szkoły?
                    > Ja tak kiedyś uwaliłam grilla u sąsiadów, łomot muzyki na całą ulicę, wrzaski,
                    > pijackie przyśpiewki a też była 18. Policja przyjechała, ukarała hołotę mandata
                    > mi i impreza się skonczyła,

                    A tu policja zagrozila sankcjami Musierowicz za NIEUZASADNIONE wezwanie.
                    Nie widzisz roznicy ?


                    > Hałasy w dzień penalizuje art. 51 kw.

                    Zajecia ruchowe w szkole nie podlegaja penalizacji z tego artykulu, nawet gdy zyczy sobie tego Musierowicz.
                    • szmaragdowa.309 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 20:56
                      tt-tka napisała:

                      > szmaragdowa.309 napisała:
                      >
                      >
                      >
                      > >
                      > > A może faktycznie łomot był taki, że nie dało się wytrzymać, a ona mieszk
                      > a dokł
                      > > adnie naprzeciwko szkoły?
                      > > Ja tak kiedyś uwaliłam grilla u sąsiadów, łomot muzyki na całą ulicę, wrz
                      > aski,
                      > > pijackie przyśpiewki a też była 18. Policja przyjechała, ukarała hołotę m
                      >
                      >
                      > Zajecia ruchowe w szkole nie podlegaja penalizacji z tego artykulu, nawet gdy z
                      > yczy sobie tego Musierowicz.

                      To nie są żadne zajęcia ruchowe w szkole, tylko szkoła wynajmuje za kasę pomieszczenie na zumbę dla prywatnej firmy. Art. 51 kw penalizuje wszystko, nawet w szkole. Czy uważasz, że jak szkoła wyprawi dyskotekę dla uczniów, będzie łomot na całą okolicę- to policja nie ma prawa zainterweniować?
                      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 21:04
                        Zumba w wynajetym za kase pomieszczeniu dalej jest zajeciami ruchowymi w szkole.
                        Jezeli impreza jest zgloszona, to owszem na wezwanie policja przyjedzie, ale NIE ZAINTERWENIUJE. Dyskoteki szkolne odbywaly sie i odbywaja.
                        I nie bedzie sie policja przejmowac makolagwa, ktorej nie podoba sie zumba czy dowolne inne imprezy
                        • szmaragdowa.309 [...] 29.03.23, 21:34
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 00:30
                            szmaragdowa.309 napisała:

                            O, znajoma. Tak mi sie wydawalo, ze ten lachudrowaty styl nie jest mi obcy. Poradzilabym ci leczenie obsesji, ale po co. Pluj sie dalej.
                        • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 14:50
                          No przecież zumba nie może być potwornym łomotem na całe Pobiedziska, bo instruktorki wykrzykują polecenia w trakcie…
                  • dziadumila Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 04:48
                    Łomot byl w sali, a na zewnątrz tylko się niósł. I zajęcia raz w tygodniu, i tylko godz. To były chyba 2 lub 3 zajęcia dopiero w tej szkole. Jakoś w innych 7 miejscach nikt nie miał problemu.
                    Dodam, że koncert muzyki klasycznej na fortepianie, też jej przeszkadzał, jarmark świąteczny również, dyskoteki szkolne jedna na pół roku a jakże.
                    Jej po prostu przeszkadzają ludzie, wszędzie i wszyscy. Dlatego w jej książkach są brzydcy, złośliwi, wredni.
                    • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 05:43
                      "Jej po prostu przeszkadzają ludzie, wszędzie i wszyscy. Dlatego w jej książkach są brzydcy, złośliwi, wredni."

                      No niestety. To się ładnie spina sad
          • dziadumila Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 04:28
            Odpisałam niżej o tych zajęciach zumby, weź przeczytaj 😂
        • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 14:33
          E, nie bądź żyła, napisz, która to chałupa. 23?

          (Nie będę pani pisarki stalkować ani nic w ten deseń, obiecuję).
          • briar_rose Re: Musierowicz - kolejny wątek 22.01.26, 11:35
            dziadumila napisała:

            > Dokładnie tak jest! Ona nie lubi ludzi. Skąd wiem? Mieszka kilka ulic ode mnie.

            O kurczę, ale fajnie się czyta relację mieszkanki tamtych okolic, można się tylu ciekawych rzeczy dowiedzieć smile Mam nadzieję, że zajrzysz kiedyś do nas na forum ESD poświęcone książkom Musierowicz!
    • bulzemba Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 07:22
      Nie ostrzegano cię że ta proza się źle zestarzała?
      • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 07:34
        Nie cala, "Szosta klepka" ani w sumie "Klamczucha" sie nie zestarzaly.
        Zestarzaly sie dopiero Borejki.
        • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 08:30
          A wg mnie nic sie nie zestarzalo. Co bylo fajne, fajnym pozostalo, co bylo okropne, od poczatku razilo. Jak z Thorgalem, jest fajnie, fajnie... a potem znienacka dostajesz po twarzy krindzem. No, moze u MM to bardziej stopniowo sie dzialo, wiec szok mniejszy wink
          • bulzemba Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 08:43
            Ja za daleko zabrnęłam w coraz gorsze tomy (te w których negatywne cechy tej autorki biją już po oczach i migają kolorowymi diodami) po tym doświadczeniu powrót do początku był dla mnie jak zabawa w połącz kropki w wynajdywaniu wczesnych oznak tego co będzie dalej. Nie w sensie śledzenia akcji a rozwoju (?) samej autorki.
            • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 08:48
              Tez tak robilam. Sygnaly sie pojawialy wczesniej, ale takie delikatne.
              • zona_glusia Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:07
                >Tez tak robilam. Sygnaly sie pojawialy wczesniej, ale takie delikatne.
                Zaczęłam się zastanawiać i moim zdaniem pierwsze zgrzyty są już w Brulionie Bebe B, ale da się czytać dalej do "Imienin", które są okropne. Dalej nie czytałam.
                • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:14
                  zona_glusia napisał(a):

                  > >Tez tak robilam. Sygnaly sie pojawialy wczesniej, ale takie delikatne.
                  > Zaczęłam się zastanawiać i moim zdaniem pierwsze zgrzyty są już w Brulionie Beb
                  > e B, ale da się czytać dalej do "Imienin", które są okropne. Dalej nie czytałam
                  > .

                  Imo pierwsze zgrzyty pojawily sie wraz z Borejkami, od poczatku. 15-letnia corka zwiewa z wakacji, w domu jej nie ma (nikt nie odbiera telefonu) i rodzice siedza na doopskach przez tydzien i nic ??? Dwoch smarkaczy w wieku 6-9 lat przychodzi z prosba o pieniadze, bo taty nie ma, mamy nie ma, ciotka w szpitalu, a matka corek w tym samym wieku powiada "to macie tu troche grosza i zameldujcie sie u mnie codziennie, zebym wiedziala, co sie z wami dzieje" ??? Corka licealistka pod koniec semestru ma przestac chodzic do szkoly (matki nie bylo rowny MIESIAC), kiedy ojciec jest na miejscu ???

                  Inna sprawa, ze zauwazylam to wszystko jako dorosla, czytajac pierwszy raz nie. Ale Musierowicz pisala to jako bardzo dorosla, wiec to zadne wytlumaczenie.

                  I nigdy nie moglam zrozumiec zachwytow Kalamburka. Imo cykl nic by na nieobecnosci tego stwora nie stracil, za to Borejkowie nie wyszliby na takie bydlo, na jakie wyszli. Od lat mi sie marzy, zeby ktores dziecko/wnucze/ziec lub synowa potraktowali starych tak, jak oni traktowali Gizele...
                  • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 17:01
                    tt-tka napisała:

                    > zona_glusia napisał(a):
                    >
                    > > >Tez tak robilam. Sygnaly sie pojawialy wczesniej, ale takie delikatn
                    > e.
                    > > Zaczęłam się zastanawiać i moim zdaniem pierwsze zgrzyty są już w Brulion
                    > ie Beb
                    > > e B, ale da się czytać dalej do "Imienin", które są okropne. Dalej nie cz
                    > ytałam
                    > > .
                    >
                    > Imo pierwsze zgrzyty pojawily sie wraz z Borejkami, od poczatku. 15-letnia cork
                    > a zwiewa z wakacji, w domu jej nie ma (nikt nie odbiera telefonu) i rodzice sie
                    > dza na doopskach przez tydzien i nic ??? (matki nie bylo rowny MIES
                    > IAC), kiedy ojciec jest na miejscu ???
                    >
                    >
                    Moim zdaniem to popularne w tamtej epoce motywy książek dla młodzieży. Czytałam więcej powieści, w których na barkach córek ( bo oczywiście nie synów) spoczywa cały dom, bo matka nie zyje bądź w szpitalu, a ojciec nieobecny ( w pracy, na stypendium zagranicznym, albo emigracji wewnętrznej). Generalnie w książkach z PRL dzieci są niesamowicie zaradne.





                    > I nigdy nie moglam zrozumiec zachwytow Kalamburka. Imo cykl nic by na nieobecno
                    > sci tego stwora nie stracil, za to Borejkowie nie wyszliby na takie bydlo, na j
                    > akie wyszli. Od lat mi sie marzy, zeby ktores dziecko/wnucze/ziec lub synowa po
                    > traktowali starych tak, jak oni traktowali Gizele...
                    >
                    >
                    A mnie w tej powieści do szału doprowadzał janiepawlizm i styropianowosc najgorszego rodzaju w stylu Pietrzaka, nadęta i patetyczna. Dobrzy, źli, czarno - biała rzeczywistość.
                    • ichi51e Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 19:39
                      Nie tylko - w Ucho od śledzia jest chłopiec który mieszka u wujka pijaka i tez sam musi dawać radę. W chłopak na opak tez oboje są ogarnięci (choć fakt on mniej ale bez mrugnięcia okien wszystko robi co trzeba) W Księdze urwisów tez chłopcy są niezwykle jak na dzisiejsze czasy zaradni. (Choć to może dzięki bogu dzisiaj mniej rozszarpalabym!)
                  • zona_glusia Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 22:08
                    >Imo pierwsze zgrzyty pojawily sie wraz z Borejkami, od poczatku ...

                    Masz oczywiście rację, że opieka nad nieletnimi nie jest ich mocną stroną, delikatnie mówiąc. Można to trochę zwalić na konwencję powieści młodzieżowej, w której robi się ciekawie, gdy dzieciaki zostają same i muszą sobie radzić.

                    Mnie chodziło o coś innego, gdy pisałam o zgrzytach, o taki na przykład nieprzyjemny ton w opisie dziewczynki, która przychodzi upomnieć się o wyłudzone przez Konrada pieniądze w "Brulionie", który zapowiada późniejszy już jawnie pogardliwy w przedstawianiu ludzi innych niż tych należących do klanu Borejków i ich najbliższego otoczenia.
                    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 07:33
                      Przy Brulionie miałam wrażenie, ze nie da się lubić ani jednego bohatera… Wycofana sztywna Bebe bez poczucia humoru, Kondzio-lalkarz (Być jak John Malkovich), neurotyczna Aniela i brodaty po pas Bernard (fujka, fujka).

                      Ale są kultowe limeryki.
                      • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 07:58
                        Kondzio Byc jak John Malkovich 😂😂😂puacze! (Ale sorry, to dopiero w "Dziecku piatku")
                    • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 14:34
                      >Można to trochę zwalić na konwencję powieści młodzieżowej, w której robi się ciekawie, >gdy dzieciaki zostają same i muszą sobie radzić.

                      Tak, to jest taka konwencja i tu bym się akurat nie czepiała - trochę bez sensu byłaby książka, w której nastolatki prowadzą normalne życie szkoła-dom. Jasne, da się, ale szału nie będzie. Najciekawsze książki dla młodzieży jednak powstają w konwencji "dzieci/nastolatki wyrwane z naturalnego środowiska / przydarza im się coś nietypowego".
                      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 14:50
                        better.call.kim napisała:

                        > >Można to trochę zwalić na konwencję powieści młodzieżowej, w której robi s
                        > ię ciekawie, >gdy dzieciaki zostają same i muszą sobie radzić.
                        >
                        > Tak, to jest taka konwencja i tu bym się akurat nie czepiała

                        ja sie czepne, bo te dzieci nie zostaly same tongue_out, ich ojciec caly czas byl na miejscu !

                        - trochę bez sensu
                        > byłaby książka, w której nastolatki prowadzą normalne życie szkoła-dom.

                        Eeee... Za minute pierwsza milosc, Zabic ptaka, Co slychac za tymi drzwiami, Sloneczniki i wiele innych - wlasnie szkola-dom, a sensu jak mrowek w kopcu smile
                        • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 19:58
                          Dodam jeszcze "Zwyczajne życie" Chmielewskiej.
                        • towarzyszka_leila Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 23:33
                          Zabić ptaka i Co słychać... to żadne szkoła dom, raczysz żartować!
                          • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 08:16
                            Gdzie racze zartowac ? jakie inne niz szkola i dom miejsca akcji wystepuja ?
                            • ichi51e Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 08:42
                              Trudno żeby było cos więcej jak nastolatki żyją między szkoła a domem. Co mogłoby być więcej klub brydżowy?
                              • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 08:53
                                Twierdza Persil np. cool
                                • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 09:06
                                  Dom kultury (osiedlowy) smile
                                  podmiejska wies
                                  wszelkie wakacyjne okolicznosci (Podroz za jeden usmiech, Wakacje z duchami, Wiekszy kawalek swiata, Wakacje i inne, bylo tego a bylo)
                                  okolicznosci sportowe (Paragon gola=Do przerwy zero-jeden, Gdzie jestes, Drabie)

                                  ale jak widac (na podst. tych dwoch, ktore wymienilam) szkola-dom to zupelnie wystarczajacy material na dobra ksiazke, a nawet na ciezkie nastoletnie dramaty
                                • zona_glusia Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 12:20
                                  Serducho za jej wymienienie smile
          • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 07:28
            Co jest krindzowe w Thorgalu…???
            • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 07:59
              Czytalas najnowsze tomy? Te, w ktorych Kriss do Aricii zarywa i inne kwiatki? wink
              • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:22
                A nie, te nowe to dla mnie nie istnieją. Wypieram.
                • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:27
                  Nie czytaj, serio, to juz nie Thorgal. A na ktorej czesci skonczylas?
                  • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:02
                    Chyba Niewidzialna Forteca albo jakos tak. Był Jolan i jakis mag zdaje się…
                    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:03
                      A nie, to chyba Kah Aniel…
                      • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:06
                        No dobra - to była Ofiara. Na 100% nie czytałam niczego nieoryginalnych autorów.
                        • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:11
                          Ja tomy do "Wilczycy" wlacznie czytalam jako dziecko i je uwielbiam. Potem, dalej, tez nie bylo zle do pewnego momentu, ale teraz to juz malo Thorgala w Thorgalu- i nie o postac mi tutaj chodzi wink
                          • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 14:44
                            U mnie tez do Wilczycy w dzieciństwie, potem przerwa… Z nowych podobała mi się Kriss.
        • triss_merigold6 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 08:54
          "Szóstą klepkę", "Klamczuche", "Opium w rosole" bardzo lubiłam, "Kwiat kalafiora"i "Idę sierpniowa" trochę mniej, ale też.

          Natomiast jestem głęboko wdzięczna Musierowicz za stworzenie jakby specjalnie dla mnie achetypicznego ANTYwzoru mężczyzny. Tata Borejko był/jest kwintesencją cech i zachowań nie do zaakceptowania, red flags od razu.
          • homohominilupus Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:21
            Haha, wiedziałam że pojawisz sie w wątku o MM i wspomnisz o Ignacym B 😄
            • 18lipcowa3 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:44
              wink zabrakło jeszcze "zwisał bezwładnie"
          • simply_z Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:42
            ooo taaaak, zdecydowanie.
          • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 19:46
            triss_merigold6 napisała:


            > Natomiast jestem głęboko wdzięczna Musierowicz za stworzenie jakby specjalnie d
            > la mnie achetypicznego ANTYwzoru mężczyzny. Tata Borejko był/jest kwintesencją
            > cech i zachowań nie do zaakceptowania, red flags od razu.


            To jest bardzo korzystny bonus, acz z pewnoscia absolutnie przez Ałtorke nie zamierzony. Ona w ogole jest mistrzynia niezamierzonych efektow w opisach swoich bohaterow, zwlaszcza tych przewidzianych jako pozytywni big_grin
            • triss_merigold6 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 19:53
              Z pewnością.
      • lauren6 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:55
        To nie proza się zestarzała, bo stare książki są ok. Pani M na stare lata odklepało i zabrakło w jej otoczeniu dobrej duszy, która by jej schowała maszynę do pisania.
        • homohominilupus Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:26
          Jak yo dobrze ze zatrzymslam się na... chyba Noelce.
          • marzeka11 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 19:49
            W czasie wakacji przeczytałam na nowo całą serię, końcówki po raz pierwszy; dalej bardzo podobają się pierwsze tomy, ostatnie czytałam bardziej "dla przeczytania" całości.
            • veryvery Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 03:00
              marzeka11 napisała:

              > ostatnie czytałam bardziej "dla przeczyta
              > nia" całości.

              Twarda jestes 😄 ja te kilka ostatnich sobie juz odpuscilam bo nie jestem w stanie przez nie przebrnąć, a pierwsze tomy bardzo lubię
        • bulzemba Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:37
          Niestety pisała dalej. A gdy po lekturze późnych dzieł wróciłam do początku znalazłam tam kiełki późniejszych odpałów.
      • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 20:19
        To nie tak. Pierwsze powieści są całkiem fajne i nadal przyjemnie się do nich wraca (mimo że wiele rzeczy odbieramy kompletnie inaczej).

        Potem jest coraz gorzej, a w ostatnich nic nie trzyma się kupy, od psychologii postaci przez detale medyczne po realia życia codziennego, dochodzi do tego jakaś ogólna niechęć autorki do ludzi w ogóle, która przebija przez wszystko.
        • felicjastrelicja Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 22:02
          Detale medyczne to już dawno się rozjechały, gdy rodziła Kreska i okazało się, ze są bliźniaki. Już kilkadziesiąt lat temu ginekolodzy bez usg potrafili określić ze ciąża jest bliźniacza.
          • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 08:32
            Ja bym powiedziała, że nigdy się nie zgadzały - np. rodzinne histerie, że Gaba nie może wstać i iść, bo jej się zakrzep urwie.

            Osoby zagrożone urwaniem się zakrzepu leżą w szpitalu z kroplówką z heparyny, a nie chodzą po domu czekając na śmierć z powodu zatoru.
          • kocynder Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 18:46
            A co byś powiedziała o lekarce (laryngolog) która podaje pacjentowi BEZ JEGO WIEDZY barbiturany? I owszem, dokładnie taka sytuacja miała miejsce! Dodajmy, że ów pacjent został potraktowany podwójną dawką barbituranów - jedną porcję mu zaaplikowała rzeczona laryngolog (za wszystkich możliwych Bogów nie wiem skąd ona wzięła barbiturany Anno Domini 2013?), a drugą pannica, pretendująca do zostania lekarką w przyszłości i oceniana jako świetna "siła fachowa". Żadna z bab nie pyta ani nawet nie informuje pacjenta CO mu podaje, znaczy informuje, ale radośnie post factum. Dodajmy iż pannica "pacjenta" widzi chyba pierwszy raz w życiu więc nie ma pojęcia ani o jego możliwych alergiach, ani o zażywanych innych lekach, które w reakcji z koktailem wapnowo - barbituranowym mogły dać nader zabawny efekt zejścia pacjenta definitywnie.... Taż sama pannica znalazłszy w rowie osobę nieprzytomną po upadku z wysokości (zerwany mostek) "cuci" ją plastycznie opisaną metodą: otóż palcami jednej ręki ściska jej policzki, żeby usta ułożyła się w "dzióbek" i drugą ręką leje w tenże dzióbek alkohol. Po czym gdy osoba zaczyna dawać oznaki życia, acz nieco zamroczona jest nadal - wywleka tąże z rowu (śmiało, potencjalny uraz kręgosłupa to mały miki jest!), wpycha na "powózkę" i wiezie po wyboistej drodze... Nie, nie do najbliższego szpitala. Do własnej chałupy.
            • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 09:46
              >nie wiem skąd ona wzięła barbiturany Anno Domini 2013?
              Zapewne z domowej apteczki, w końcu Mareczek ciagle śpi… Przypadek…?
              • ichi51e Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 09:54
                A ojciec nadaje z innej planety. Przypadek?
                • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 10:24
                  Właśnie przeczytałam w (jak sie okazało katolickiej „gdzie „kobieta jest kobieta, a mężczyzna jest mężczyzna”) recenzji Wnuczki (bo chciałam sprawdzić o co w ogole chodziło z tymi barbituranami, jako ze Wnuczkę sobie darowałam) o potwornej scenie upodlenia Doroty i „napaści z erotycznym zamiarem”, zakończonej okrutną obelgą ze strony dorotkowego rówieśnika „bo ty jesteś nieślubna - jaka matka taka córka!”. Tjaaaa. Juz pomijając logikę argumentu (corka-cnotka* jak istna kopia matki - puszczalskiej), w końcu użytego przez bohatera złego i zapewne z tego powodu mocno przyglupawego, ale „nieślubna” jako obelga w 2015 (?) roku…

                  *dla ewentualnych zbulwersowanych nie wyrażam swojej opinii w kontekście kobiecej seksualności, nie pochwalam tez przemocy seksualnej**, piję do musierowiczowego uniwersum, w którym kobiety seksualności zwyczajnie nie posiadają, a jeśli jakaś się objawi i to przed ślubem, to zawsze kończy sie to zle (zaciążona i porzucona Gaba, zaciazona i porzucona Pyza, zaciazona i porzucona Matka Dorotki).

                  **nadal nie pochwalając przemocy seksualnej w żadnej postaci, ale mając na uwadze specyficzne uniwersum musierowiczowskie proszę o podpowiedz co sie stan stało w tym lesie??? Pamietam, jak Pulpa sieknela Baltone w pysk za niechciany (ależ chciany! Chciany! Chciany!!!) pocałunek, co nie przeszkodziło mu być Truloffem, a finalnie nawet zapuscic sarmackiego wąsa, pamietam tez wytarganie McDusi „jak szczura” za cmoknięcie Jozwy. Co zaszło w lesie???
                  • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 11:10
                    memphis90 napisała:
                    >
                    > **nadal nie pochwalając przemocy seksualnej w żadnej postaci, ale mając na uwad
                    > ze specyficzne uniwersum musierowiczowskie proszę o podpowiedz co sie stan stał
                    > o w tym lesie??? Pamietam, jak Pulpa sieknela Baltone w pysk za niechciany (ale
                    > ż chciany! Chciany! Chciany!!!) pocałunek, co nie przeszkodziło mu być Truloffe
                    > m, a finalnie nawet zapuscic sarmackiego wąsa, pamietam tez wytarganie McDusi
                    > „jak szczura” za cmoknięcie Jozwy. Co zaszło w lesie???

                    W lesie zolwiowaty z urody Igor unieruchomil Derocie rece i zaczal ja calowac, a gdy ja puscil, czy tez wyrwala mu sie (nie pamietam), zaczal w nia rzucac kupkami blota/piachu. Serio, nie wymyslilam tego.
                    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 11:21
                      Serio nie wiem co powiedzieć teraz. Idę do kącika pomyśleć.
                      • kocynder Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 16:00
                        No to jeszcze sobie dodaj, że post factum rzeczona Dorotka, obroniwszy się przed żółwiem ma DO SIEBIE pretensje, że się zachowała po chamsku i na niego wrzeszczała! No doprawdy! Bo będąc sam na sam z obmacującym ją wbrew jej woli, silniejszym facetem powinna jeno spuścić ócz swych błękity i szepnąć skromnie "Ależ to chyba nie jest dobry pomysł..."? Byłoby zrozumiałe, żeby ona była roztrzęsiona. Zdenerwowana. Gdyby się nawet popłakała, zostawszy już sama. Ale nie - ona ma DO SIEBIE pretensje, że się broniła! Mnie to zdegustowało. Bo to9 jest już nie tylko głupie, ale skrajnie szkodliwe! Wmawianie dziewczynom, że mają być zawsze słodkie i delikatne. Że nawet zaatakowane mają zachować się subtelnie i łagodnie. A chała! MOGĄ być delikatne i kobiece, ale zaatakowane - MAJĄ się bronić. W każdy możliwy sposób! Czyli wrzeszczeć, kopać, gryźć - zrobić WSZYSTKO by napastnik nie mógł zrealizować swoich zamiarów. Uh. Sorry, ale nawet jak pomyślę o tej scenie to mnie trzepie!
                        • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:01
                          Ale cos było, ze Dorotka nigdy nie wychodzi z siebie, bo jest tak wspaniała, ze byłoby to bez sensu.. A tu proszę - jednak wyszła!
                          • kocynder Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:14
                            Wiesz, ale rzecz w tym, że ona jest o to na siebie zła. Kurcze, no,uniknęła obmacywania, może próby gwałtu, na litość! Była sama, z napalonym, tępym facetem! "Wyjście z siebie" to serio najmniejszy problem! Gdyby ona była zła, że głupio dął się zawlec w ustronie - ok. Gdyby była wściekła, że co on sobie myśli, że jak chodziliśmy do szkoły razem to może - ok. Gdyby po fakcie się rozkleiła, poryczała, nawet wpadła w coś w rodzaju histerii - ok. Ale, na Zeusa, Teutatesa i innych Bogów! Żółw jej nie "wobracał" TYLKO dlatego, że się broniła, zdaje się że wręcz zaprawiła go "z główki" w nos, a ona ma sobie za złe?! Bo na niego nawrzeszczała? Całkiem serio, jakby mu tym gipsem przykopała w przyrodzenie, tak, by przez parę miesięcy nie mógł użytkować inaczej niż do siusiania - to uznałabym, że i tak jest ok. I nie, nie przekroczyła "obrony koniecznej". Kurde, nie uczmy kobiet, że mają potulnie znosić! Bo nie mają! W sytuacji niepożądanego nachała pchającego się z łapami - MAJĄ PRAWO się bronić, w każdy możliwy sposób, a (moim zdaniem) im ten sposób będzie boleśniejszy i bardziej dotkliwy dla nachała tym lepiej.
                          • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:56
                            memphis90 napisała:

                            > Ale cos było, ze Dorotka nigdy nie wychodzi z siebie, bo jest tak wspaniała, ze
                            > byłoby to bez sensu.. A tu proszę - jednak wyszła!
                            >

                            Jezeli wyszla (tego nie pamietam), to i tak tylko na chwilke. Bo zaraz po zajsciu ona zostala w tym lesie, cytuje doslownie "ublocona i obrazona". Nie straumatyzowana, upokorzona, przestraszona ani nie dumna z siebie, ze jednak poradzila sobie czy wsciekla na tego zolwia.
                            Ublocona i obrazona.

                            Nb na jej weselu zolw Igor jest jak najbardziej obecny. A gdy zaczyna rozrabiac, pacyfikuje go nie meeeski i krzepki maz Deroty, nie ktorys z licznych wujow pana mlodego, tylko dobiegajacy 80-tki doktor Kowalik. Z czego wynika logiczny wniosek, ze Igor mimo groznego wygladu nie stanowil fizycznego zagrozenia tongue_out
                  • autumna Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 11:10
                    memphis90 napisała:

                    > Co zaszło w lesie???

                    Mogę szczegółowo nie pamiętać, ale z grubsza: lokalny obibok, rówieśnik Dorotki, spędzający czas głównie na piciu piwa pod wioskowym sklepem, uważał ją za swoją własność, no bo przecież w tej samej okolicy się wychowali. Zorientowawszy się, że zaleca się do niej miastowy przybłęda w osobie Józinka, postanowił jej przypomnieć, kto tu rządzi, i zdybawszy ją samą gdzieś w lesie, usiłował obściskiwać. Ucieczka była problematyczna, bo Dorotka aktualnie miała nogę w gipsie. Ni w ząb nie pamiętam, jak się obroniła, ale przeciwnik dość mocno oberwał i spasował.
                    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 11:24
                      Wg recenzji, która czytałam - wytłumaczyła mu, ze powoduje nim testosteron… W świetle waszych wyjaśnień nie jestem pewna, czy żółwiowaty zrozumiał, wiec zapewne sie zamyślił i odstąpił od obmacywania, a następnie - uświadomiwszy sobie, ze słowa za trudne i chyba go obrażają - zaczal rzucać pecynami błota i odchodami.

                      Tak to teraz widzę… 😂
          • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 09:39
            Eee, mi sie trafiła taka historia w XXI wieku i to nawet nie na początku tego XXI wieku, tylko stosunkowo niedawno...
            - O, bliźniaki!
            - A wie pani, ze ja nic nie wiedziałam?
            - No chyba, tego sie przecież nie planuje zawczasu, po prostu wychodzi w trakcie.
            - Nie, nie rozumie pani. Ja nie wiedziałam. Do porodu.
            - Eeee…. A usg???
            - No trzy miałam, te na NFZ…
            -😳😳😳
            • bulzemba Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 22:07
              Kurcze! Po czymś takim chyba bym (ja ateistka) do Częstochowy na kolanach poszła że dzieci wprawdzie dwoje ale zdrowe bo taki konował to by nic nie zauważył🤯🤯🤯
    • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 07:32
      taki-sobie-nick napisała:


      > 3. Nie bardzo wiem, dlaczego postaci negatywne muszą brzydko wyglądać: "nos jak
      > ryjek", "okropne nogi", "włosy jak wióry".


      Nie wszystkie postaci negatywne. Robaczywa Paulinka jest wszak skonczona pieknoscia, do tego bosko ubrana, Matylda Stagiewka rowniez. Py-py-pyziak poczatkowo jest wybitnie przystojny. Brodaty Zygmunt Cesi jest piekny. Pawelek Nowacki jest super piekny. Danka jest wybitnie urodziwa. Kuzynka Joanna Borejko jest ladna. Jozefina Bitner jest przepiekna. Laura jest przesliczna.
      To tak na szybko
      • mmk9 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 09:08
        Danka jest piękna w oczach zauroczonej nią Cesi. Ma niedomknięte usta (polip?) i durnowaty wyraz twarzy
        • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 09:19
          Oj nie, nawet ogladana oczami zazdrosnej Anieli jest podobna do Jane Birkin. Czyli co najmniej bardzo ladna.
      • zona_glusia Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:09
        Wszyscy urodziwi, których wymieniłaś są tych lepszych starych tomach.
        • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 19:56
          zona_glusia napisał(a):

          > Wszyscy urodziwi, których wymieniłaś są tych lepszych starych tomach.

          Z nowszych przypomnial mi sie jeszcze przystojny Arturek-gburek i swir Nerwus bedacy pieknym mlodziencem.
          Za to podobny do Frankensteina Przeszczep moal wrazliwa poetyczna dusze (i kompletnie sie wyrodzil z rodziny).
      • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:13
        Laura przecież przechodzi przemianę wewnętrzną we wzorową córkę i żonę wink.
        Pyziak brzydko się starzeje, a Pawełek i Danusia podobają się głównie osobom w nich zapatrzonym (to chyba Gabrysia określa Pawła jako budyń z soczkiem). Kuzynka Joanna może i ładna, ale zakompleksiona mała mieszczanka wink.
        Pani M. nie ma litości dla nikogo, kto odstaje od jej wzorca. A w dodatku bezlitośnie karze dziewczyny za chęć upiększenia się (alergia Idy po umalowaniu się, spieprzony ślub Laury). Czy jej nikt nigdy nie powiedział, że atrakcyjne i sukowate laski mają w życiu najlepiej? big_grin
        • zona_glusia Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:32
          >A w dodatku bezlitośnie karze dziewczyny za chęć upiększenia się (alergia Idy po umalowaniu się, spieprzony ślub Laury).
          W "Szóstej klepce" było normalnie. Cesia się malowała i dostała w prezencie drogie kosmetyki do makijażu w prezencie od starszej siostry.
          • homohominilupus Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:40
            zona_glusia napisał(a):

            > >A w dodatku bezlitośnie karze dziewczyny za chęć upiększenia się (alergia
            > Idy po umalowaniu się, spieprzony ślub Laury).
            > W "Szóstej klepce" było normalnie. Cesia się malowała i dostała w prezencie dro
            > gie kosmetyki do makijażu w prezencie od starszej siostry.


            O ile pamiętam wersja z makijażem była gorsza od tej bez, nie pamiętam tylko do czego się Cesia porównała po umalowaniu.
            • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:45
              Nope. To Gaba sie do jaszczurki po umalowaniu porownala. U Cesi zdaje sie spojrzenie nabralo glebi, czy cos w tym stylu.
              • homohominilupus Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:25
                A nie było tam coś w tym stylu: bez makijażu wyglądała jak dziecko, po umalowaniu się jak dziecko z makijażem? Cesia nie Gaba.
                • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:20
                  Kurcze- chyba bylo faktycznie!
                  • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:27
                    Jak przedszkolak (nie dziecko).
                    I jeszcze jak usilowala z tym glebokim spojrzeniem zrobic zachecajaca mine, to stwierdzila, ze wyglada, jakby zachecala do zupy pomidorowej.
                    Ale Cesia byla bardzo zakompleksiona i widziala sie jako duzo brzydsza, naprawde byla calkiem ladna, tylko w kompletnie innym typie urody niz podziwiana piekna siostra brunetka.
                • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:25
                  "Jak przedszkolak - i jak przedszkolak, który wybiera się na bal maskowy".
            • triss_merigold6 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:48
              Cesia dostała od siostry drogi tusz i po malowaniu się podobała się sobie i otoczeniu.
            • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:27
              Tak, i w końcu porzuciła to malowanie na rzecz swojej świeżej, dziewczęcej urody...
              • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:29
                Nie, rzesy malowala nadal, tylko przestala przesadzac z niebieskim cieniem do powiek big_grin
        • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:40
          Pawel byl piekny jak grecki bog, Gabie sie nie podobal, bo nie byl w jej typie i mierzila ja jego osobowosc. Znam takie, ktorym sie BradPitt nie podoba, ale obiektywnie jest przystojny wg pewnego kanonu. Robaczywa Paulinka byla piekna, Ewa Jedwabinska bardzo atrakcyjna, Matylda Stagiewka byla pieknoscia. I tak dalej.
      • asfiksja Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:00
        >Matylda Stagiewka rowniez. Py-py-pyziak poczatkowo jest wybitnie przystojny. Brodaty Zygmunt Cesi jest piekny. Pawelek Nowacki jest super piekny. Danka jest wybitnie urodziwa. Kuzynka Joanna Borejko jest ladna. Jozefina Bitner jest przepiekna.
        To są wszystko postacie z czasów zanim MM ześwirowała. Z tym że kuzynka Joanna ma te pieprzyki, nie kojarzę, żeby była aż taka ładna. Tych książek, w których pojawiają się negatywne postacie z FAS-em itp. nie warto czytać.
        • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:24
          Joanna miala pieprzyk na policzku, to nie jest oszpecajace. Na ilustracjach jest dosc ladna (na gorze po prawej): musierowicz.com.pl/mm/wp-content/uploads/2021/02/137.jpg
      • veryvery Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 02:54
        Matylda Stągiewka pięknością nie była, nawet zauroczony nią Maciek przyznał że ma ona dość nijaką twarz, ale byla zgrabna i oczywiscie swietnie ubrana.
        Joanna tez wybitnie urodziwa nie była, "brunetka z pieprzykami".
        Danka z "hippisoidalną urodą" podobna do Jane Birkin czyli miały modny na tamte czasy look, modelowa przedstawicielka epoki
        • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 08:20
          Przeciez nigdzie nie napisalam, ze Joanna byla wybitnie urodziwa. Byla jednak ladna, co widac tez na ilustracjach w ksiazkach. Brzydka z pewnoscia nie byla.

          Co do Jane Birkin, to modny look modnym lookiem, ale jako mloda dziewczyna i dzis uwazana by byla za bardzo ladna.
        • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 08:25
          Byla pieknoscia (Matylda) i chlopcy sie w niej hurtowo zakochiwali. Miala zgrabna sylwetke, harmonijne (choc "nijakie" rysy twarzy- i to komentarz narratora, nie Macka), zlote wlosy, zmyslowe, pelne usta i intrygujace oczy.
          • veryvery Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 11:15
            To mysl maćka a nie narratora, narrator opisywal odcxuvia maćka, te zmyslowe usta, intrygujące oczy czy modulowany głos to dlatego ze matylda była wyrachowaną sztuczną pozerką, która celowo zawracała w głowach chłopakom
            • towarzyszka_leila Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:15
              I jej oczy były lodowate, o ile dobrze pamiętam.
              • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:18
                Lodowate? A nie przejrzyste i cytrynowe? Zabijcie, nie psmietam. Ale ona tam byla opisywana i oczami Macka i Kreski i narratora. W kazdym razie byla bardzo ladna, nie samym modulowanym glosem te serca lamala wink (a na obrazku, wbrew opisom ladna nie jest)
                • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:19
                  Dobra, oczu cytrynowych to raczej nie miala jednak wink Ale i lodowatych chyba nie.
                  • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:21
                    Nie, miala jasnoszare w kolorze niklu, jak dwie blystki na szczupaki.
                    • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 20:24
                      Ladne. Tylko za bardzo mi sie ze Stephenem Kingiem kojarzy, u niego potwory tez czesto mialy srebrne oczy.
                      • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 22:07
                        Takie chyba było zamierzenie autorki - Paulinka miała się kojarzyć tak bardziej potwornie.
                        • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 22:16
                          quilte napisała:

                          > Takie chyba było zamierzenie autorki - Paulinka miała się kojarzyć tak bardziej
                          > potwornie.

                          Ale tu mowa o Matyldzie.

                          Piekna Paulinka za to miala usmiech kojarzacy sie z rekinem w Encyklopedii Powszechnej PWN tongue_out
                          • joasia33 Re: Musierowicz - kolejny wątek 05.04.23, 16:25
                            Jak, nomen omen, Paulinka Petarda! Ona też ma rekini uśmiech.
                            • mmoni Re: Musierowicz - kolejny wątek 09.04.23, 14:36
                              joasia33 napisała:

                              > Jak, nomen omen, Paulinka Petarda! Ona też ma rekini uśmiech.

                              Ani chybi Musierowicz jest wieszczem (wieszczką).
                              • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 09.04.23, 14:45
                                mmoni napisała:

                                > Ani chybi Musierowicz jest wieszczem (wieszczką).


                                Biorac pod uwage, ze robaczywa Paulinka z 1979 roku bardzo przypomina wygladem dzisiejsze instagramerki, to moze cos w tym jest! tongue_out

                                http://musierowicz.com.pl/mm/wp-content/uploads/cache/2021/02/160/4026064165.jpg
    • abecadlowa1 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 08:48
      taki-sobie-nick napisała:

      > Zastanawiam się, jak to się dzieje, ze jak się ją czyta [ w tym przypadku "Córk
      > a R."), to jest ładnie (prawie),

      Nie jest ładnie. Nigdy nie przebrnęłam przez żaden tom. Kilka nieudanych prób. Absmak występował niemal od razu po rozpoczęciu lektury.
      • gulcia77 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:16
        Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama. Od pierwszych prób, jako wczesna nastolatka, nie potrafię zrozumieć fenomenu. Przecież to jest okropne.
        • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:16
          gulcia77 napisała:

          > Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama. Od pierwszych prób, jako wczesna nastolatk
          > a, nie potrafię zrozumieć fenomenu. Przecież to jest okropne.
          >
          Zwłaszcza ostatnie tomy są kompletnie niestrawne. Z drugiej strony MM jest całkiem sprawną pisarką, zawsze szybko i dobrze mi się czytało jej ksiazki ( z pominięciem tych ostatnich, tam nie tylko zawartość ale i warsztat nie powalają). Szczególnie dobrze wychodzą jej opisy, imo pisze bardzo plastycznie, dobrze oddaje nastrój. Szkoda że nie ma korekty i redakcji, zapewne wszyscy traktują ją niczym królową.
          • jdylag75 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:49
            Redakcję ma, ale zdaje się od jakiegoś czasu robi to jej osobista córka, tak, ze ten....no widać różnicę. Wcześniej jej ksiązki były napisane żartobliwie, były sarkastyczne, ale zjadliwe. Po Kalamburce pani odjechał peron, sarkazm stał sie złośliwością, szufladkuje, przypina łatki. Co gorsza z opisu postaci dowiadujemy się rzeczy, którym czyny tej postaci przeczą. Borejkowie to niezła patologia.
        • ichi51e Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 08:50
          Chciałam dziecku Małomównego przeczytać. Mało nie rozszarpalam książki jak pojawił się Munio czy tam Tunio. Należało go zrzucić ze skaly zawczasu.
      • aandzia43 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:51
        Dołączam.
    • aqua48 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:12
      Szóstą klepkę czytałam jeszcze w liceum, zaraz po wydaniu. I wtedy mi się bardzo podobała, początek cyklu to były wówczas nowatorskie powieści dla młodzieży z dużą dozą humoru, dobrze napisane, nawet mimo pewnego smrodku dydaktycznego i z bardzo aktualnymi realiami. Potem kilka następnych części też sprawiło mi przyjemność w czytaniu, ale ta przyjemność się skończyła chyba na Opium w rosole.
      Pani Musierowicz się bardzo zestarzała mentalnie i jej książki niestety również.
      • kochamruskieileniwe Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:40
        mam podobne doświadczenia i odczucia. Tyle, że Szósta klepkę czytałam w podstawówce. Też wkrótce po wydaniu. T była zupełnie inaczej napisana książka niż wówczas sie pisało.
        Nie mówię, że te inne były źle napisane - chodzi mi o ksiązki sierowane do dorastających dziewczyn, że wymenię przykładowe autorki z ówczesnego "kanonu" - Siesicka, Snopkiewicz (tak, niby starsze, ale wielokrotnie wznawiane).

        JaU mnie też skończyło sie na Opium, które wtedy nie za bardzo mi sie spodobało. A Brulion juz całkowicie mi sie nie podobał.
        • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:37
          Brulion za to bardzo trafnie i wiernie przedstawia schylkowy PRL, owczesna beznadziejnosc, szarosc i depresyjnosc.
          • kochamruskieileniwe Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:44
            dla mnie (opinia subiektywna) bardziej szary, depresyjny i beznadziejny był czas z Opium. 1989 już czuło się lekki powiew nowego - firmy polonijne chociażby. Poczętek lat 80. - tragedia... szaroburość i braki.
            Cudzoziemca z zachodu na ulicy mozna było rozpoznać z dużej odległości - twarz uśmiechnięta i nie szara...

            Za to młodość duzo wynagradzałasmile I muzyka smile


            • aqua48 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 15:35
              kochamruskieileniwe napisała:

              > dla mnie (opinia subiektywna) bardziej szary, depresyjny i beznadziejny był cza
              > s z Opium.

              Tak, dla mnie też.

            • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 20:02
              To byl 1988, 1989 faktycznie byl juz inny, czulo sie w powietrzu zmiany.
              Ten jej opis dokladnie sie zgadza z moimi owczesnymi odczuciami.

              1983 w "Opium" tez dobrze opisala, ale ja ten okres przeszlam bardziej lajtowo, bo mieszkalam w malej miescinie. W duzych miastach bylo gorzej.

              Mnie mlodosc zycia w PRL nie wynagradzala (to juz faktycznie predzej muzyka), od dziecka marzylam, zeby sie wyrwac z tej beznadziei do normalnego kraju.
    • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:54
      Mnie przeraża obraz Poznania w kolejnych tomach - te hordy pijanych meneli i kiboli atakujących kogo tylko się da w samym centrum miasta….
      • lauren6 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 10:59
        I to jest ciekawe, bo Kalamburkę odbieram jako hołd Musierowicz w stronę tego miasta i jego historii. Imo to najlepsza jej książka i jedna z ostatnich, które dało się czytać bez zgrzytania zębami.

        Potem pani M przeszła przemianę wewnętrzną i już wszystko co kojarzy się z miastem stało się złe, a co z wsią idealne.
        • stephanie.plum Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:25
          ja byłam pewna, że tą książką zamknie cały cykl i nawet pełna podziwu za pomysł.

          szkoda, że tak się nie stało.

          też miałam wrażenie, że jest bardzo dobra.
          • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:27
            Tak, tez podobała mi się Kalamburka i na tym powinno się zakończyć…
            • runny.babbit Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 17:03
              A dla mnie Kalamburka za bardzo czarno - biała. I to gloryfikowanie roli kościoła i patriotyzmu na każdym kroku, dziękuję bardzo.
              • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 09:24
                Ja ją czytałam dawno temu i kościół mi się jakoś zatarł. Chyba najbardziej pamietam wątek Gizeli.
              • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:08
                Musierowicz jest świetnym przykładem twórcy, któremu cenzura dobrze robiła, we wczesnych dziełach nie ma tych bogoojczyźnianych bzdetów.
                • veryvery Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:13
                  better.call.kim napisała:

                  > Musierowicz jest świetnym przykładem twórcy, któremu cenzura dobrze robiła, we
                  > wczesnych dziełach nie ma tych bogoojczyźnianych bzdetów.

                  Peerelowskie ksiązki musierowicz wychodzily raz na kilka lat i byly po fefnastu poprawkach bo redaktorki byly mega wymagające i bezlitosne, niektore ksiazki byly wrecz pisane na nowo. Ciekawe jak wyglądały one w pierwotnych wersjach, ponoć opium w rosole bylo takie bogoojczyźniane z połową bohaterów internowanych
                  • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 13:41
                    veryvery napisała:


                    > Peerelowskie ksiązki musierowicz wychodzily raz na kilka lat i byly po fefnastu
                    > poprawkach bo redaktorki byly mega wymagające i bezlitosne
                    ,

                    No otoz. Bo te pozniejsze tez nie wszystkie byly pisane z roku na rok - Corke Robrojka i imieniny dziela dwa lata, a coz to za gniot !, potwornie nieudana McDusia byla pisana cztery lata, potwornie nudna WdO dwa lata, tragiczna Ciotka trzy... tylko bata w osobach kompetentnych i majacych cos do powiedzenia redaktorek zabraklo...
      • asfiksja Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 11:03
        Taaak, w latach 70-tych było to urocze miasto z zabytkami przyprószonymi śniegiem. A w latach 2000 hordy meneli. To chyba wpływ funduszy europejskichwink
      • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:11
        Aż ciekawa jestem tej długo zapowiadanej "Bukoliady" - przekonamy się, czy wieś jest dla pani Musierowicz rzeczywiście taka sielska i anielska.
        • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:24
          Ojej, to pani Musierowicz coś jeszcze zapowiada? Pod wpływem wątku weszłam na jej stronę i znalazłam tam wiersz, który chyba jest pożegnaniem z czytelnikami?
          • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:32
            A nie wiem w końcu - miało wyjść "Chucherko", którego akcja miała się toczyć na wsi. Najpierw zapowiadano je na 2020, ale pandemia, potem na 2022, a potem przestałam śledzić. Wyjdzie to wyjdzie. Przeczytam z sentymentu i ciekawości, czy wieś panią autorkę uzdrowiła. Nie wyjdzie - płakać nie będę.
            • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:40
              Autorka rozlazła się pandemicznie i już jej się nie chce big_grin.
              • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:44
                Może. Może i lepiej, bo od jakiegoś czasu rzeczywiście przykro było czytać, jak ten ukochany kiedyś Poznań staje się siedliskiem wszelkiego zła i nieprawości.
              • quilte Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:46
                Brakuje jej dwóch lat do osiemdziesiątki smile Zaprawdę może spokojnie przejść na emeryturę. Szkoda, że nie zrobiła tego po "Kalamburce".
                • alex_vause35 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 12:52
                  👍
            • angazetka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:33
              Nie, nie, już zapowiedziała, że niczego nie będzie.
              • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:37
                Ooo, to mnie ominęło to jej oświadczenie. Mo cóż. Bez żalu
              • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:38
                Imo bedzie, bedzie. Jak corka powyciaga z szuflad/trzewi komputera wszystko, co tam sie poniewiera i zacznie kontynuacje "na motywach". Tak jak z panem Samochodzikiem bylo.

                No chyba ze to sie przestalo sprzedawac i wydawnictwo nie jest zainteresowane. To wtedy rzeczywiscie nie bedzie.
                • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 14:53
                  A to na pewno. Założę się o kluczyki od mojego samochodu, że córka wyciągnie wszystkie możliwe kwity z pralni, a potem będzie pisać kolejne tomy Jeżycjady(R).
              • iwles Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:40

                Tiaaaa
                Teraz się zaczął cykl "Uzupełniam Jeżycjade".
                Jest już częsć pierwsza, druga...
              • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 14:52
                To już nie będzie tego, jak to miało być, Chucherka?
        • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 13:10
          daniela34 napisała:

          > Aż ciekawa jestem tej długo zapowiadanej "Bukoliady" - przekonamy się, czy wie
          > ś jest dla pani Musierowicz rzeczywiście taka sielska i anielska.


          Juz ci moge powiedziec, ze nie jest. Sielskie i anielskie (jej zdaniem ofkors) sa tylko borejki usielszczone, cala reszta rownie obrzydliwa jak Poznan i mieszkancy jego.
          na wsi dzieja sie trzy ostatnie tomy i wystarczy, by to stwierdzic.
          • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 15:40
            Ale serio w tych pobiedziskach nie ma ani jednego pana Władzia Kopiec Mrówek, który by cytował Tacyta, ażeby Borejki miały od kogo marchew dostawać (za darmoszkę, z czystej sympatii)..?
            • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 15:59
              A po kiego pospolitowac sie z panem Wladziem ? jest Pulpa, jest warzywnik, to niech ta najmniej wyksztalcona corka odpracowuje swoje nieuctwo !

              A tytani pracy zyczliwi borejklanowi sa oczywiscie, bo jakzeby nie. Np. wlascicielka cukierni "Wisienka", ktora na piec dni przed weselem Jozwy zaopatruje sie i robi nieprawdopodobne ilosci ciast rozmaitych, majac do dyspozycji jedynie niewielkie zaplecze w malej cukierence i JEDNA pomocnice !
              • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:06
                tt-tka napisała:

                > Np. wlascic
                > ielka cukierni "Wisienka", ktora na piec dni przed weselem Jozwy zaopatruje sie
                > i robi nieprawdopodobne ilosci ciast rozmaitych, majac do dyspozycji jedynie
                > niewielkie zaplecze w malej cukierence i JEDNA pomocnice !
                >

                A co? Niedasie? No to potrzymaj mnie kodeks.
                • memphis90 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:13
                  Ale cy cyta cytaty Tacyta? Ta z Wisienki?
                  • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:18
                    memphis90 napisała:

                    > Ale cy cyta cytaty Tacyta? Ta z Wisienki?
                    >

                    Nie cyta. Ale jej syn chodzi do jednej klasy z borejkowna po kadzieli (fakt, to corka tylko Patrycji, ale zawsze), a nawet sie z nia ozeni i obroni doktorat dokladnie wtedy, gdy ona bedzie nianczyc niemowle z 10 punktami w skali Agpar czy jakos tak.
                • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:21
                  daniela34 napisała:



                  > A co? Niedasie? No to potrzymaj mnie kodeks.

                  Potrzymam. A TY poczyniaj te 6 czy wiecej rodzajow ciast na sto osob !
                  I jeszcze przetrzymaj je tak, zeby na weselu lsnily swiezoscia i apetycznoscia (czesc jest z kremami).
                  • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:28
                    😁 to mi przypomniało jak matka mojej koleżanki ze szkolnej ławy wymyśliła sobie, że ja studiując od poniedziałku do piątku w innym mieście, przygotuję na sobotę piętrowy tort weselny dla jej starszej córki, dysponując jednym piekarnikiem, niewielką lodówką i ręcznym mikserem. I mając zerowe doświadczenie w produkcji piętrowych tortów.
                    Tę propozycję nie do odrzucenia złożyła mojej matce.
                    • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:31
                      Wiesz, Pulpa dysponujac tez jednym piekarnikiem bylo gotowa robic tort orzechowy na te sto osob, SAMA !!!

                      ale obeszlo sie, panie z Wisienki daly rade, dwie byly
                    • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:32
                      Aha. Tak całkiem serio to moja koleżanka brała ślub prawie rok temu i mniej więcej taką historię miała z ciastami: jedna osoba miała jej upiec kilka ciast dla gości na stół i do tzw.pudełek. Skończyło się tak jak musiało się skończyć.
                      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:51
                        Skonczylo sie tak, jak sie musialo skonczyc, hm... jak ja zaluje, ze nie opisano nastepnego dnia PO weselu Laury, ktora swoich gosci czestowala (a i zapewne sama jadla) PIECIOdniowym tortem, obficie ukremowanym i przetrzymywanym w zmiennej temperaturze na balkonie przez piec dni i cztery noce !

                        Tam tez tworca tortu byl w jednej osobie. Ale gosci doliczylismy sie w sumie ok. 30, wiec przyjmuje, ze to mozliwe.
                        • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:55
                          😀😀😀
                          Tak, dla 30 osób to wykonalne. Niemniej takich przygód weselnemu ciastu nie zafundowała nawet paniszelka
                          • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 17:00
                            Lo matko, ale komplement Ci wyszedl ! Musierowicz lepsza od paniszelki big_grin big_grin big_grin
                            • daniela34 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 17:05
                              Zamierzony 😁
              • jednoraz0w0 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 18:34
                Ale jeśli nie przebiegł wcześniej półmaratonu to cienias.
            • dziadumila Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 16:30
              Są, są ale dama z miasta pospulstwa nie lubi 😂
    • liliawodna222 Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 20:10
      Lubię jedynie Szóstą klepkę. Reszta nudna, no i trąci myszką, w sensie negatywnym. Właśnie chodzi o poglądy, rolę kobiety itp.
    • tokyocat Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 21:17
      Poczytaj strone ESD.
      • bulzemba Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 23:01
        Czy to ta stronka psychofanek które lecą odgryźć głowę każdej która nie wielbi MM?
        • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 23:07
          Wprost przeciwnie, to stronka tych, ktore same przestaly wielbic
    • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 28.03.23, 23:56
      "Tygry i Róza" - cytaty owego Seneki. Upierdliwe moralizatostwo.

      Senece wszak "naczynia myli niewolnicy" (Musierowicz), ze juz nie wspomnę o majątku ziemskim, który posiadał, i tam pracujących niewolnikach.
    • taki-sobie-nick Jakie to są te włosy jak wióry? 28.03.23, 23:57
      ?
    • taki-sobie-nick Premoderacja u MM! 29.03.23, 01:13
      Nie mozna juz komentować wpisów Kochanej Autorki, mozna jedynie wpisać się do księgi gosci, podając - attention, attention! - imię i maila.

      A wpis? "TWÓJ WPIS BĘDZIE WIDOCZNY PO ZATWIERDZENIU PRZEZ MODERATORA".
      • tt-tka Re: Premoderacja u MM! 29.03.23, 01:27
        To od dawna, chyba po McDusi przebudowala strone i zaczela zatwierdzac. Jakies 12-13-14 lat temu smile
    • taki-sobie-nick JCNM 29.03.23, 02:19
      Raz, dwa, trzy, próba McDusi.


      Słowa były jego żywiołem i pływał w nich tak swobodnie, jak pstrąg w górskim strumieniu.

      Ups.


      (Nawiasem mówiąc, lubił pstrągi nie jadał ich oczywiście

      Dlaczego oczywiście?



      cenił po prostu ich umiłowanie wolności). (4) Opowiadał jej o regułach budowy sonetu i o tym, jakie to jest wyzwanie dla twórcy. Przeczytał na głos i szeroko omówił cudowny Chleb Staffa, który właśnie sam mu się nawinął w podjętym z regału tomiku. Po dłuższej chwili z zaskoczeniem spostrzegł, że skryła ziewnięcie. (5)

      No straszne.



      - Przepraszam powiedziała szybko, widząc, że to zauważył. - Znudziłem cię. - Nie, nie zaprzeczyła gorliwie. Ale żeby pisać sonet o chlebie? - Dlaczego nie? - O chlebie to raczej trzeba by pisać prozą. - W prawdziwej sztuce słowa rzekł Ignaś płynnie i gorąco, sam nawet nie wiedząc, że cytuje rywalizacji pomiędzy poezją i prozą właściwie nie ma.

      Łubudu!



      Niekiedy w świetnej prozie znajdziesz prawdziwą poezję, podczas gdy słabe wiersze mogą nas wcale nie wzruszać. - Och, mnie nigdy żadne nie wzruszają.

      Lubimy wielkie kwantyfikatory, oj lubimy.


      - Jak to?!... Może czytasz niedobre wiersze. Nie przeżyłaś nigdy katharsis, czytając poezję? - Katharsis? nie. Nie i nie odparła Magda stanowczo. - Rozpoznanie prawdy w wierszu powoduje właśnie wstrząs i oczyszczenie. Tak mówi Adam, często z nim o tym gawędzę ujawnił uczciwie swe źródło. - Ja po prostu nie lubię poezji westchnęła Magdusia. (6) Słowa te były dla Ignacego Grzegorza więcej niż przykre. Były szokujące.

      Rozumiem, ze nieszczęsny Ignas porzucił tak strasznego prymitywa, jakim była Magda.
      • taki-sobie-nick Re: JCNM 29.03.23, 02:26
        Młoda para w gumiakach i waciakach podjeżdżała ciężarówką do Urzędu Stanu Cywilnego, podpisywała papierek i powracała tą samą ciężarówką na plac budowy, ewentualnie - do hotelu robotniczego. Szybko, lecz brzydko, przyznasz to chyba.

        Tak podobno wyglądał slub w latach 50. ubiegłego wieku. Hmmmmmmm... "Czarna polewka".
        • chatgris01 Re: JCNM 29.03.23, 08:25
          Ale tylko slub cywilny (podobny opis byl tez w Autobiografii Chmielewskiej).
          Wynikalo to z tego, ze w tamtych czasach za "prawdziwy slub" uwazano slub koscielny, a cywilny tylko za urzednicza upierdliwosc.
          • tt-tka Re: JCNM 29.03.23, 08:31
            chatgris01 napisała:

            > Ale tylko slub cywilny (podobny opis byl tez w Autobiografii Chmielewskiej).
            > Wynikalo to z tego, ze w tamtych czasach za "prawdziwy slub" uwazano slub kosc
            > ielny, a cywilny tylko za urzednicza upierdliwosc.
            >

            No ciekawe, te stosy zdjec przedstawiajacych mlodych na wlasnych slubach, uczesanych, porzadnie ubranych i z goscmi, opisy literackie, filmy, wszystko z lat 50-tych to twardy dowod na to, ze "uwazano" jak Musierowicz i Chmielewska tongue_out
            • chatgris01 Re: JCNM 29.03.23, 12:51
              Serio tak to Chmielewska opisala. I chodzilo jej o 1950 rok (kiedy sama brala slub), moze pozniej te cywilne weszly bardziej w obyczaj (bo po wojnie to byla raczej nowosc, z tego, co pisala-nowosc w sensie, ze przed wojna wiekszosc brala sam koscielny, a nie, ze nie bylo cywilnych).
              • tt-tka Re: JCNM 29.03.23, 13:09
                chatgris01 napisała:

                > Serio tak to Chmielewska opisala.

                A Snopkiewicz, przykladowo, opisala to zupelnie inaczej. Dokumentacja zdjeciowa rodzinna i znajomych tez pokazuje cos zupelnie innego.
                Zdajesz sobie sprawe, ze nie tylko Chmielewska i Borejko zyli w tym 1950 roku ?
                • chatgris01 Re: JCNM 29.03.23, 13:35
                  Pewnie zalezalo od srodowiska (choc akurat Chmielewska kosciolkowa nie byla, w przeciwienstwie do Musierowicz).
                  Osobiscie tamtych czasow nie pamietam, nie bylo mnie jeszcze na swiecie. Ale nizej jest pare glosow zgodnych z wersja Chmielewskiej, wiec pewnie sie zdarzalo.
                  • tt-tka Re: JCNM 29.03.23, 13:50
                    Ja tez OSOBISCIE tamtych czasow nie pamietam. Ale zdjecia w obfitosci ogladalam.
                    I dam sobie obciac obie rece, ze "w waciakach i gumiakach", "prosto z budowy i z powrotem na budowe" do slubu, nawet "tylko" cywilnego, sie nie chadzalo.
                    • chatgris01 Re: JCNM 29.03.23, 14:01
                      Ale ja nie twierdze, ze wszyscy tak chadzali, tylko ze sie moglo w tych czasach zdarzac (i oczywiscie Musierowicz nie powinna tego opisywac jako powszechnej praktyki).

                      Osobistego pamietania tamtych czasow Ci absolutnie nie zarzucam big_grin (kojarze, ze jestesmy mniej wiecej w zblizonym wieku), to byl argument za tym, ze musze polegac na swiadectwach innych, bo sama nie moge tego pamietac (a w mojej rodzinie w dodatku nie robili wtedy chyba zdjec w USC, bo jesli w ogole byly jakies slubne zdjecia z lat 50, to z koscielnych).
                      • kocynder Re: JCNM 01.04.23, 23:07
                        Myślę, że prawda leży pośrodku. Oczywiście lecieć do ślubu w waciaku i gumofilcach, nawet tylko cywilnego NIE BYŁO standardem. Owszem, osoby wierzące traktowały to głównie jak "urzędową konieczność", a nie "prawdziwy" ślub, ale jednak odświętnie. Czyli nie było sukni z welonem, ale już jasna garsonka, może nie frak, ale garnitur i krawat itd. Nota bene - nawet i w przypadku osób niewierzących, biorących wyłącznie ślub cywilny - nie było przyjęte by panna zamiatała podłogi białą kiecką i tiulem welonu.
                        Natomiast te widywane w migawkach "kroniki filmowej" śluby cywilne przodowników pracy były zasadniczo głównie "propagandówką" - jak napisała Mardaani. smile
                    • mardaani.74 Re: JCNM 01.04.23, 18:34
                      Pewnie że nie, to były takie pokazówki do kroniki filmowej, że tacy nowi socjalistyczni ludzie z materialistycznym światopoglądem tak zapaleni do budowania socjalizmu że nie mieli czasu się przebrać, a nie kułaki jakieś.
              • mmoni Re: JCNM 30.03.23, 01:39
                Przed wojną to było kompletne zamieszanie, bo w każdym zaborze był inny system, a reformę prawną wprowadzającą możliwość zawarcia ślubu świeckiego na obszarze całego kraju zablokował skutecznie KK.
          • ichi51e Re: JCNM 29.03.23, 08:33
            Nie wiem czy upierdliwość - u mnie w rodzinie w sumie najwiecej zdjęć jest z urzędu stanu właśnie - może w kosciele nie wypadało robic?
          • runny.babbit Re: JCNM 29.03.23, 10:01
            chatgris01 napisała:

            > Ale tylko slub cywilny (podobny opis byl tez w Autobiografii Chmielewskiej).
            > Wynikalo to z tego, ze w tamtych czasach za "prawdziwy slub" uwazano slub kosc
            > ielny, a cywilny tylko za urzednicza upierdliwosc.
            >
            Typowe zaklinanie czasów PRL. Że niby wszyscy zgodnie podążali do kościółka, śpiewali rotę i ogólnie żyli jak za okupacji, w wiecznej opresji. Nikt też nie robił aborcji,i oczywiście nikt nie popierał PZPR.
            • triss_merigold6 Re: JCNM 29.03.23, 10:06
              Nie, w PZPR nie było 3 mln ludzi, wcale.
              • runny.babbit Re: JCNM 29.03.23, 11:19
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie, w PZPR nie było 3 mln ludzi, wcale.
                Byli, ale z obrzydzeniem 😏
            • mardaani.74 Re: JCNM 01.04.23, 18:31
              Aborcja była bardzo powszechną metodą kontroli urodzeń, bo zasadniczo innych metod nie było, jak się Wasze babcie i matki zarzekają, że nie i że żadna ze znajomych kobiet nie miała aborcji to kłamią aż im koronki na zębach zgrzytają. Ich matki rodziły po 5, 6 i więcej razy a kobiety w latach 70 miały z reguły nie więcej niż 2-3 dzieci, ciekawe jakim cudem.
              PZPR to była jedyna przepustka do wielu dóbr typu wczasy w Bułgarii, talon na malucha, przydział na mieszkanie, przeróżne niedostępne dobra materialne typu cement itd itd. Jak ktoś wyjechał choć raz na wczasy za granicę to na bank był zapisany do partii i na pochodzie pierwszomajowym z transparentem zasuwał.
              Nie wiem jak ale jakoś to łączyli z bieganiem do kościółka, bo faktycznie ludzie powszechnie chodzili i Boże coś Polskę śpiewali. Chyba taka dywersyfikacja, że jak nie z tej to z tamtej strony coś skapnie (dary przysyłane do kościołów w Polsce to były m in niedostępne u nas leki, o jedzeniu czy proszkach do prania nie wspominając).
              • chatgris01 Re: JCNM 01.04.23, 19:33
                mardaani.74 napisała:

                > Ich
                > matki rodziły po 5, 6 i więcej razy a kobiety w latach 70 miały z reguły nie w
                > ięcej niż 2-3 dzieci, ciekawe jakim cudem.


                Takim cudem, ze w latach 70 byla juz dostepna pigulka antykoncepcyjna.
                • mardaani.74 Re: JCNM 01.04.23, 19:45
                  Teoretycznie tak, ale większość kobiet w Polsce jej nie brało.
              • tt-tka Re: JCNM 01.04.23, 19:55
                mardaani.74 napisała:

                > Aborcja była bardzo powszechną metodą kontroli urodzeń, bo zasadniczo innych me
                > tod nie było

                Byly. Od przedwojnia, vide Boy, nie liczac licznych wzmianek wspomnieniowych.
                A po wojnie, jak juz troche nadrobiono straty wojenne w ludziach, w kazdej praktycznie poradni K i poradni D lezaly sterty broszur, ulotek i informatorow.


                ,
                > PZPR to była jedyna przepustka do wielu dóbr typu wczasy w Bułgarii, talon na m
                > alucha, przydział na mieszkanie,

                Mowisz, ze tych mieszkan bylo tylko trzy miliony wylacznie dla rodzin czlonkow partii ? nawet mniej niz trzy miliony (oboje malzonkowie mogli byc partyjni), a reszta koczowala pod mostami ? przy wykupywaniu wczasow w Orbisie trzeba bylo legitymacje pokazac ?
          • veryvery Re: JCNM 29.03.23, 13:09
            chatgris01 napisała:

            > Ale tylko slub cywilny (podobny opis byl tez w Autobiografii Chmielewskiej).
            > Wynikalo to z tego, ze w tamtych czasach za "prawdziwy slub" uwazano slub kosc
            > ielny, a cywilny tylko za urzednicza upierdliwosc.
            >

            Toz to samo jest u kargulów i pawlaków i to chyba w latach 70., ania pawlaczka wraca z ukochanym ze slubu w usc a stary pawlak no ze teraz mogą isc na slub do kosciola, ukochany pawlaczki mowi ze przecież własnie wrocili ze slubu a stary pawlak ze to nie byl ślub tylko rejestracja
            • chatgris01 Re: JCNM 29.03.23, 13:39
              veryvery napisała:


              > Toz to samo jest u kargulów i pawlaków i to chyba w latach 70., ania pawlaczka
              > wraca z ukochanym ze slubu w usc a stary pawlak no ze teraz mogą isc na slub do
              > kosciola, ukochany pawlaczki mowi ze przecież własnie wrocili ze slubu a stary
              > pawlak ze to nie byl ślub tylko rejestracja


              To nie jest tylko polska specjalnosc, identycznie miala w latach 50 Brigitte Bardot (pierwszego dnia byl slub cywilny, i tatus BB zabronil mlodej parze spac razerm, bo do tego wg niego mieli prawo dopiero po slubie koscielnym nastepnego dnia).

              Nie wiedzial, ze oni i tak sypiali ze soba juz od 3 lat cool
        • tt-tka Re: JCNM 29.03.23, 09:21
          taki-sobie-nick napisała:

          > [i] Młoda para w gumiakach i waciakach podjeżdżała ciężarówką do Urzędu Stanu C
          > ywilnego, podpisywała papierek i powracała tą samą ciężarówką na plac budowy, e
          > wentualnie - do hotelu robotniczego. Szybko, lecz brzydko, przyznasz to chyba[/
          > i].
          >

          I to mowi Ignac, ktory na swoj wlasny (koscielny !) slub przylazl spozniony i rozchelstany, bez krawata i bez bukietu dla panny mlodej. To tak gwoli scislosci tongue_out

          Kompromis - PiS ma wypierdalac. Ale moze to zrobic nie w podskokach
        • aqua48 Re: JCNM 29.03.23, 11:37
          taki-sobie-nick napisała:

          > Tak podobno wyglądał slub w latach 50. ubiegłego wieku. Hmmmmmmm...

          Cywilny mógł tak wyglądać. Przyjaciele moich Rodziców wzięli ślub po to jedynie by dostać przydział na samodzielne mieszkanie, dawany jedynie parom ślubnym. Wyszli na ten ślub prosto z pracy, i zaraz po nim do niej wrócili. On na uczelnię, ona do biura projektów. W domu teściowa otwarła "zdobyczną" na czarnym rynku puszkę sardynek i to była cała uczta weselna.
          • mardaani.74 Re: JCNM 01.04.23, 18:20
            Tak podobno wyglądały jakieś pokazowe śluby robotników i robotnic sprowadzonych hurtem ze wsi do pracy w Nowej Hucie i na innych takich wielkich budowach, gdzie miały powstawać nowe wzorcowe socjalistyczne miasta, i socjalistyczni obywatele.
            Zwyczajni, nawet niezbyt zamożni ludzie mieszkający w swoich domach rodzinnych na cywilne śluby ubierali się w miarę swoich możliwości elegancko, jakkolwiek panny młode szyły takie bluzki i sukienki żeby je potem można było jeszcze nosić na inne okazje, a przyjęcia były skromne, odbywały się w domu z najbliższą rodziną i świadkami, czasem z zaprzyjaźnionymi sąsiadami, z ciastami własnego wypieku itd. Coś jak większe imieniny, bo to jeszcze nie był "prawdziwy ślub".
      • tt-tka Re: JCNM 29.03.23, 08:33
        taki-sobie-nick napisała:


        > - Jak to?!... Może czytasz niedobre wiersze. Nie przeżyłaś nigdy katharsis, czy
        > tając poezję? - Katharsis? nie. Nie i nie odparła Magda stanowczo. - Rozpoznani
        > e prawdy w wierszu powoduje właśnie wstrząs i oczyszczenie. Tak mówi Adam, częs
        > to z nim o tym gawędzę ujawnił uczciwie swe źródło. - Ja po prostu nie lubię po
        > ezji westchnęła Magdusia. (6) Słowa te były dla Ignacego Grzegorza więcej niż p
        > rzykre. Były szokujące.
        >
        > Rozumiem, ze nieszczęsny Ignas porzucił tak strasznego prymitywa, jakim była Ma
        > gda.

        Hm... przeciwnie, zakochal sie juz po tych jej strasznych slowach big_grin
        A dwa tomy pozniej to ona jego porzucila.
      • memphis90 Re: JCNM 29.03.23, 14:48
        >Dlaczego oczywiście?
        A bo od tomu z histerią jajeczno- zarodkową (Język Trolli?) wiadomo, ze IG jest wege i je jedynie smętne zwiędłe marchwie.
    • terazkasia Re: Musierowicz - kolejny wątek 29.03.23, 08:30
      Książek tej kobiety - licząc od tych, które wyszły po przełomie - nie jestem w stanie czytać.
      • taki-sobie-nick Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 00:40
        Przełomie ustrojowym czy przełomie w jej twórczosci?
        • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 30.03.23, 09:28
          taki-sobie-nick napisała:

          > Przełomie ustrojowym czy przełomie w jej twórczosci?

          To sie zbieglo. I sadze, ze nie tylko w czasie.
    • taki-sobie-nick A, no i paradoks 30.03.23, 00:38
      Jak to się dzieje, ze:

      1. szkoła jest straszna, straszna i niereformowalna;

      2. połowa bohaterów zostaje nauczycielami;

      3. biologia i chemia są straszne i nudne, ale bycie lekarzem jest pozytywne;

      4. personalia typu Arleta/Esmeralda Kopiec są głupie i nalezy je wysmiać, ale personalia typu Arabella Rojek to istne cudo (jak tam pierwotnie miała miec na imię Gabrysia?)

      itd.
      • chatgris01 Re: A, no i paradoks 30.03.23, 08:25
        taki-sobie-nick napisała:

        > (jak tam pierwotnie miała miec na imię Gabrysia?)
        >

        Bodajze Wergilia.
      • semihora Re: A, no i paradoks 31.03.23, 20:42
        Imiona panien Kopiec to dowód na ich prostactwo umysłowe, ale Nora Górska to szczyt smaku wink
    • taki-sobie-nick Trochę obok tematu 31.03.23, 23:20


      Czy ktos wie, jaką trasą porusza się Natalia z siostrzenicami w ksiązce "Nutria i Nerwus"?
      • mardaani.74 Re: Trochę obok tematu 01.04.23, 18:12
        Inowrocław, Trzemeszno, Pobiedziska?
    • bene_gesserit Re: Musierowicz - kolejny wątek 31.03.23, 23:50
      Musierowicz zaczytywałam się całe dziecinstwo. W domu używało się często języka i powiedzonek a to z Idy, a to z Kwiatu, z Małomównego... Po odkryciu Prawdy (gdzies tak parę lat przed konfliktem autorki z Kingą Dunin) nie wróciłam do Jeżycjady ani razu. Mama regularnie darowywała mi nowe tomiki, ale byłam w stanie je tylko podczytywać, nie wsiąkać, jak dawniej. Z coraz większym zdziwieniem. Dwa ostatnie, jakoś parę lat przed lockdownem - przekartkowałam, szkoda mi było czasu.

      Ten wątek jest dziwny - tyle marudzenia, wytykania, rozczarowań - a borejkowe uniwersum jest znane uczestniczkom na wylot, ze wszystkimi możliwymi szczegółami nawet ostatnich, doprawdy gównianych - jak ze słów ematki wynika - tomików.

      Chcecie czy nie, ten wątek oddaje cześć Musierowicz. Większość tu wypowiadających się jest jak ten klient w kiepskiej knajpie, marudzący że dania parszywe, ale i boleśnie małe. I zamawiający kolejne. Bardzo to wszystko dziwne. Ja mam bliznę po Musierowicz, ale już dawno zagojoną. Wasze się chyba jeszcze paprzą.
      • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 08:28
        Nic mi sie nie paprze, nadal uwielbiam ksiazki Musierowicz do mniej wiecej Noelki i regularnie do nich wracam, od "Nutrii i Nerwusa" do "Kalamburki' zaczely mnie irytowac, ale daly sie jeszcze czytac, a pozniejsze czytac sie dawaly coraz mniej (dwoch czy trzech ostatnich dotad nie dalam rady).
        • better.call.kim Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 08:50
          Też mi się nic nie paprze. Pierwsze książki nadal lubię (chyba też do Noelki, w sumie to jeszcze Pulpecja i Dziecko piątki są czytliwe), w pewnym momencie zauważyłam zjazd jakości i jakiś czas kupowałam siłą rozpędu, aż przestałam i tego.
        • mardaani.74 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 18:09
          Nutrię i Nerwusa cenię za niezwykle sugestywny opis upału i wędrowania bez wody i jedzenia piaszczystą wiejską drogą, oraz jazda pks-em w zapachu spalin, jakby człowiek wrócił do wakacji z lat młodoścismile
          • bene_gesserit Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 18:12
            A czy to nie w NiN autorka poświęca co najmniej trzy stroniczki, zeby w ultrajadowity sposób dopiec jednej ze swoich polemistek z realu? Pamiętam, jakie potwornie niskie i wstrętne mi się to wydało, niedojrzałe i głupkowate.
            • mardaani.74 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 18:41
              Nie kojarzę, tylko ten upał i babcię chytruskę od mleka prosto z krowy i mandoliny kojarzę smile
            • angazetka Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 19:26
              Kindze Dunin, a owszem.
            • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 19:33
              Bo ja wiem, czy to az takie niskie? Trzeba miec jakas przyjemnosc z pisania a takie robienie karykaturek nielubianych ludzi jest przyjemne. Mysle, ze multum pisarzy to robi i jak im dobrze wychodzi, nie czuje sie niesmaku. Ten opis Dunin byl toporny i w tym problem.
              • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 19:38
                Czy Dunin to moze miala byc ta feministka dmuchajaca dymem papierosowym Tygryskowi w te biedne, chore oczy ?! surprised
                • fornitta999 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 19:40
                  Si
                  • chatgris01 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 19:42
                    fornitta999 napisała:

                    > Si

                    Trwam w stuporze surprised

                    No nie rozpoznalam jej nic a nic (i najwyrazniej przegapilam watki/wzmianki na ten temat na ESD).
                  • mardaani.74 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 19:49
                    aa, rzeczywiście była taka scena, w pociągu chyba
      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 10:02
        Nic mi sie nie paprze. Od corki robrojka mniej wiecej czytalam TYLKO dla dyskusji forumowych. Lubie sobie kolektywnie ponarzekac i pomarudzic.

        Na polce zostal tylko Malomowny (wersja pierwsza, niepoprawiona), Szosta klepka i Klamczucha. Reszta poszla w kibinimatry.
    • mardaani.74 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 18:06
      Dziewczęta! Wy sobie lepiej posłuchajcie audiobooków dostępnych na pewnej popularnej platformie czytelniczej na L.
      Niecierpliwie czekam na wasze recenzje i dalsze komentarze.

      Co do książek pani Musierowicz, moim zdaniem jedynym ich nieprzemijającym atutem jest oddanie klimatu Poznania i Poznaniaków w różnych latach, niestety później także z grupami kiboli pod rondem Kaponiera i niekończącymi się remontami. Oraz sprawność językowa i gawędziarska, czyta się lekko mimo wszystko, mimo niekonsekwencji, dziwnych zwrotów akcji itd. Nie lubimy bohaterów, nie zgadzamy się z nimi, irytują nas, ale postaci wyraziście i trwale tkwią w naszej świadomości i cytujemy wypowiedzi z pamięci, więc uczciwie trzeba przyznać coś w tych książkach jednak jest.
      • bene_gesserit Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 18:15
        Ja na to patrzę jak na straconą szansę.
        Gdyby MM rozwinęła skrzydła w stronę, ekhem, właściwą, a nie konserwatywno-betonowo-kij-ci-w-oko, nadal była kronikarką rzeczywistości z uchem do dialogów, było by ok. A ponieważ jej książki - zdaje się, bo ostatnich wielu nie czytałam - są światopoglądową kupą to niestety, uczciwie trzeba przyznać, że są trudną do zrozumienia kroniką upadku.
        • mardaani.74 Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 18:39
          Zgadzam się, szkoda, bo talent do pisania jeśli nie bardzo ambitnych ale przyjemnych książek niewątpliwie był, ale został rozmieniony na drobne.
      • tt-tka Re: Musierowicz - kolejny wątek 01.04.23, 20:00
        mardaani.74 napisała:


        > Co do książek pani Musierowicz, moim zdaniem (...) ich nieprzemijającym atute
        > m jest (...) sprawność językowa i gawędziarska, czyta się lekko mimo wszystko,

        No wiec juz niestety nie. Od dawna. A trzy ostatnie twory ... szkoda gadac. To juz nawet nie jest takie zle, zeby warto sie bylo nabijac, to jest po prostu nuuudne i tooopooornie napisane. A dialogi wrecz drewniane.
        • mardaani.74 Re: Musierowicz - kolejny wątek 05.04.23, 15:15
          Przyznaję, że te najnowsze to rzeczywiście nie do obrony pod żadnym kątem nawet jakby je do góry nogami obrócić no nic się z tego nie da dobrego wyczytać, nawet opisów przyrody. Podobnie dla mnie wielkim rozczarowaniem były późne książki Chmielewskiej, czuć było że są posklejane z jakichś starych pomysłów wygrzebanych z szuflady posklejanych być może przez redakcję lub nawet samą autorkę ale był to i koncepcyjnie i językowo jakiś dziwny zlepek. Jakoś tak aż czułam się zażenowana, że je kupuję przez sentyment dla starych powieści typu Klin, Wszystko czerwone, czy Studnie przodków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka