Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny 2

26.04.23, 08:39
Tytul watku taki, bo nawiazuje do innego o takim tytule. Inspirowany (ale zmienione fakty) sytacją z grona znajomych, gdzie jest szczęśliwe zalatwione wszystko.

Studia z letnimi praktykami, zwykle na tzw zadupiu. Podczas praktyk student nawiązuje romans z miejscową dziewczyną. Praktyki się konczą kontakt się urywa. Zadna ze stron nie dąży do kontaktu.
Po studiach stabilizacja zyciwa - ozenek, dzieci. Zona robi karierę, co za tym idzie rowniez karierę finansową. Rodzina zyje dostatnio, nawet bardzo. Zon a moze poswięcic czas na pracę, gdyz mąz przejmuje wiekszą częśc zadan opiekunczych wobec dzieci. Moze na to sobie pozwolic, bo jego praca nie jest ax tak wymagająca czasowo. Ale jest niskoplatna. Obojgu ten uklad odpowiada.
I po 18 latach okazuje sie, ze studencki romans męza zaowocowal dzieckiem. O ktorym mąż nie mial pojęcia. Matka dziecka odszukala ojca ssojego dziecka i postanowila, ze przy ojcu bedzie mialo lepiej.

I teraz co w przypadku dziedziczenia majątku. Prawnie - sytacj jest oczywista.
Moje pytanie dotyczy puktu waszego widzenia jako zony.
1. Przyjmujecie jako oczywistą oczysistosc - bo prawnie sie nalezy?
2 no przeciez to dziecko meza, wiec ( pomijając kwesteie prawne) nalezy mu się
3. Burzycie się, bo to glownie wasza krwawica
4. Inne
Obserwuj wątek
    • jkl13 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 08:52
      Ale jak matka dorosłego dziecka z letniego studenckiego romansu postanowiła,że dziecko będzie miało lepiej u ojca? Przywiozła mu to dorosłe dziecko pod drzwi i zostawiła na wycieraczce? A co dorosłe dziecko na to? Dzień dobry pani, jest pan moim ojcem, żądam pokoju i dawaj kasę? Jakoś nie wyobrażam sobie tej historii, może mam zbyt ograniczona wyobraźnię.
      • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:02
        no przywiozla I przedstawila.
        Oj . Dzialo sie wtedy...😬

        Nie chce tego roztrzasac, bedzie mnie interesuja mozliwosci na pytania...
        • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:27
          >Nie chce tego roztrzasac

          Bo zwyczajnie ściemniasz.
          • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:22
            No coz. Myśl co chcesz. Akurat ten watek nie jest w zalozeniu watkiem plotkarskim lub sluzácym do walkowania w setkach postow sytuacji juz rozwiazanej. Smuteczek, czyz nie? 😈
            • inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:28
              Po 18 latach małżeństwa dziecko, poczęte kilka lat przed małżeństwem, będzie w okolicy końca studiów.
              Tak, na pewno da się zawieść do obcego faceta i postawic na wycieraczce, bo „tu będzie miało lepiej”.
      • ixiq111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:09
        Też ciężko mi to ogarnąć, ale
        Może dziecko ma z matką złe relacje, daje jej popalić, domaga się informacji o ojcu, idealizuje go, chce poznać? Do tego nie wiemy jaka jest ich sytuacja finansowa.
        18-latek może (chyba) wystąpić o alimenty od ojca?
        • biala_ladecka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:28
          To raczej nie 18 latek, a bardziej dwudziestoparolatek, skoro objawil sie po 18 latach pozycia malzenskiego, a zakladam, ze prosto z tych letnich praktyk pan pod oltarz nie jechal.
        • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:29
          >18-latek może (chyba) wystąpić o alimenty od ojca?

          Ale ten pan nie jest dla tego młodego człowieka żadnym ojcem (nawet jeśli jest biologicznie). Nie możesz po prostu pewnego dnia pojawić się pod domem randomowego typa, powiedzieć mu, że jest ojcem i żądać alimentów. Dwa - ciekawe skąd pani mama wiedziała, gdzie pan tata mieszka.
          • iwoniaw Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:33
            Dwa - ciekawe skąd pa
            > ni mama wiedziała, gdzie pan tata mieszka.

            No jak to skąd - w dziekanacie jej powiedzieli, czip wszeczepiany wraz z tytułem magistra pozwala pani Joli śledzic absolwentów sprzed 30 lat w real time 😉
            Zawsze mnie zniesmacza, ze trollom tak bardzo sie nie chce dopracowac tak podstawowych elementow historii
            • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:35
              iwoniaw napisała:
              > No jak to skąd - w dziekanacie jej powiedzieli, czip wszeczepiany wraz z tytułe
              > m magistra pozwala pani Joli śledzic absolwentów sprzed 30 lat w real time 😉
              > Zawsze mnie zniesmacza, ze trollom tak bardzo sie nie chce dopracowac tak podst
              > awowych elementow historii

              Borze szumiący - może znalazła do na fejsbuniu i sam jej adres podał. XXI wiek mamy big_grin
              • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:46
                Ty rozdajesz adres wszystkim osobom, które do ciebie napiszą na fb? Ja po 20 latach pewnie bym słabo kojarzyła, kim jest ta osoba, nawet po zdjęciu. Ktoś, z kim się romansowało przed laty, to dziś dla mnie obca osoba.
                • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:47
                  marta.graca napisała:

                  > Ty rozdajesz adres wszystkim osobom, które do ciebie napiszą na fb? Ja po 20 la
                  > tach pewnie bym słabo kojarzyła, kim jest ta osoba, nawet po zdjęciu. Ktoś, z k
                  > im się romansowało przed laty, to dziś dla mnie obca osoba.
                  >

                  Słabo byś kojarzyła z kim zaszłaś w ciążę?
                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:59
                    Ale mówimy o podaniu adresu przez pana, który o ciąży przez lata nie wiedział, a z panią utracił kontakt.
                    • tt-tka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:02
                      marta.graca napisała:

                      > Ale mówimy o podaniu adresu przez pana, który o ciąży przez lata nie wiedział,
                      > a z panią utracił kontakt.
                      >

                      A pan podal adres, czy pani ustalila go na wlasna reke ? bo to ani bardzo trudne, ani bardzo kosztowne...
                    • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:03
                      marta.graca napisała:

                      > Ale mówimy o podaniu adresu przez pana, który o ciąży przez lata nie wiedział,
                      > a z panią utracił kontakt.
                      >

                      Dla tematu wątku, czyli dylematu moralnego jaki budzi opisana sytuacja pytanie skąd kobieta ma adres dziecka jej ojca nie ma żadnego znaczenia.
                    • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:08
                      marta.graca napisała:

                      > Ale mówimy o podaniu adresu przez pana, który o ciąży przez lata nie wiedział, a z panią utracił kontakt.
                      >

                      to, to sobie sama dośpiewałaś, bo autorka wątka niczego takiego nie napisała.
                • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:49
                  marta.graca napisała:
                  > Ty rozdajesz adres wszystkim osobom, które do ciebie napiszą na fb? Ja po 20 la
                  > tach pewnie bym słabo kojarzyła, kim jest ta osoba, nawet po zdjęciu.

                  Myślę, że jakby mi ktoś oznajmił, że urodził moje dziecko to jednak nie wpadałby w kategorię 'kompletnie obcy'. Z resztą - o adresie autorka wątku nie pisała, ktoś sobie dośpiewał to 'zostawienie dziecka na wycieraczce'. Kwestia adresu nie ma tu żadnego znaczenia.
                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:04
                    Dla mnie osoby, z którymi nie utrzymuję kontaktów od ponad 20 lat, są obce.
                    • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:13
                      marta.graca napisała:
                      > Dla mnie osoby, z którymi nie utrzymuję kontaktów od ponad 20 lat, są obce.

                      I nie kojarzysz ludzi z którymi sypiałaś? wink
                      • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:19
                        Kojarzę, ale z niektórymi nie utrzymuję kontaktów od wielu lat.
                        • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:21
                          marta.graca napisała:
                          > Kojarzę, ale z niektórymi nie utrzymuję kontaktów od wielu lat.

                          No więc pan mógł kojarzyć a przeczytawszy, że potencjalnie ma syna wcale nie unikać odpowiedzialności.
                          • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:49
                            I ja pewnie bym tak samo zrobiła, jednak może mu być już trudno nawiązać więź z dorosłym dzieckiem.
                            • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:57
                              Po co miałby nawiązywać więź z obcą osobą, którą łączy to tylko DNA przekazane mimowolnie 20 lat temu?
                              • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:04
                                Ja bym chciała mieć kontakt i dobre relacje z własnym dzieckiem.
                                • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:11
                                  Cóż, gdybym była panem bardziej zależałoby mi na dobrych relacjach z żoną, która utrzymuje rodzinę i znanymi sobie dziećmi.
                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:15
                                    triss_merigold6 napisała:
                                    > Cóż, gdybym była panem bardziej zależałoby mi na dobrych relacjach z żoną, któr
                                    > a utrzymuje rodzinę i znanymi sobie dziećmi.

                                    A niby dlaczego ma być to wybór albo-albo? U mnie osobiście relację z chłopem pogorszyłaby jego ewentualna postawa odrzucenia tego dziecka.
                                    • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:16
                                      Bo nie masz dzieci.
                                      • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:20
                                        triss_merigold6 napisała:
                                        > Bo nie masz dzieci.

                                        Egoistyczne skupienie na własnych zasobach nie ma nic wspólnego z macierzyństwem. To twój parszywy charakter, nie porody.
                                      • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:45
                                        Ja mam dzieci i jak najbardziej koleś, który nawet nie chciałby poznać swojego dziecka byłby do odstrzału.
                                        • koronka2012 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:09
                                          Zadziwiające… zawsze to powtarzają ludzie którzy mieli mieli z podobną sytuacją do czynienia w realu… dokładnie tak twierdziła koleżanka, która potem z całego serca nie znosiła pasierbów 🫤 oczywiście nadal była zdecydowana że facet powinien - tylko z daleka od niej, I niej kosztem - jak to miałoby wyglądać w praktyce pojęcia nie mam
                                          • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:41
                                            Zabawne, ale jak najbardziej miałam z podobną sytuacją do czynienia w realu. Jeden z moich mężów dowiedział się pewnego dnia, że ma pełnoletnią córkę. Utrzymują kontakt raczej symboliczny (dziewczyna po czasie zdecydowała, że jednak tak woli), więc raczej mam większe pojęcie niż ty o tym, co bym zrobiła, a czego nie.
                                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:16
                                    Nie można mieć jednocześnie dobrych relacji z żoną i dziećmi?
                                  • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:21
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Cóż, gdybym była panem bardziej zależałoby mi na dobrych relacjach z żoną, któr
                                    > a utrzymuje rodzinę i znanymi sobie dziećmi.

                                    Przecież można mieć dobre relacje i z żoną i z wszystkimi swoimi dziećmi.
                                    • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:37
                                      Życzę powodzenia.
                                      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:44
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Życzę powodzenia.

                                        Bohaterom wątku? Ja też.
                                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:40
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Cóż, gdybym była panem bardziej zależałoby mi na dobrych relacjach z żoną, która utrzymuje rodzinę i znanymi sobie dziećmi.

                                    cóż, nie wszystkim mąż/(bio)ojciec wypierający się potomka wpisuje się w pejzaż wewnętrzny.
                                    W mój na przykład tacy się nie wpisują. Zdecydowanie wolę dzielić dach i łóżko z przyzwoitym człowiekiem a nie interesowną świnią <przepraszam świnie>.
                              • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:44
                                Bo może chce. Wolno mu.
                            • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:02
                              marta.graca napisała:
                              > I ja pewnie bym tak samo zrobiła, jednak może mu być już trudno nawiązać więź z
                              > dorosłym dzieckiem.

                              Wątek nie dotyczy ewentualnej więzi tylko perspektywy żony pana. Co by jematki na jej miejscu zrobiły.
                              • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:47
                                Ja bym nic nie robiła. Jego sprawa, jak sobie ułoży i czy w ogóle ułoży relacje z dzieckiem.
                                Mój majątek jest mój i w niczym mu dzieci męża nie zagrażają.
                      • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:43
                        No ja kompletnie nie kojarzę gości, z którymi raz czy dwa przespałam się na studiach i przez następne 20 lat nie widziałam ich na oczy.
                        Nie śledzę czy się przeprowadzili, wymeldowali, gdzie mieszkają ani nawet czy żyją. To chyba dość normalne.
                        • koronka2012 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:10
                          m_incubo napisała:

                          > No ja kompletnie nie kojarzę gości, z którymi raz czy dwa przespałam się na stu
                          > diach i przez następne 20 lat nie widziałam ich na oczy.

                          A masz z nimi dzieci?
                          >
                • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:54
                  marta.graca napisała:

                  > Ty rozdajesz adres wszystkim osobom, które do ciebie napiszą na fb?

                  jeżeli człowiek jest identyfikowalny na fb i ma w jakiś sposób zawód publiczny (lekarze, nauczyciele, że o radcach prawnych i adwokatach nie wspomnę) to żadnego adresu nie musi podawać, wystarczy odrobina czasu, żeby dowiedzieć się, do konkretnie których drzwi pukać.

                  >Ja po 20 latach pewnie bym słabo kojarzyła, kim jest ta osoba, nawet po zdjęciu.
                  > Ktoś, z kim się romansowało przed laty, to dziś dla mnie obca osoba.

                  no obca. Dla "konsekwencji" znajomości sprzed lat nie ma to żadnego znaczenia.
                • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:05
                  No chyba że w momencie porodu twarz i nazwisko wryło ci się w mózg.
                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:17
                    Z wątku nie wynika, by pan był obecny przy porodzie.
                    • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:23
                      marta.graca napisała:

                      > Z wątku nie wynika, by pan był obecny przy porodzie.
                      >

                      W pewnym sensie byl. Był sprawcą porodu.
                      • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:52
                        Czyli wg ciebie, skoro był sprawcą porodu ( o czym nie wiedział), to znaczy że był przy nim " w pewnym sensie" obecny?
                        • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:55
                          marta.graca napisała:

                          > Czyli wg ciebie, skoro był sprawcą porodu ( o czym nie wiedział), to znaczy że
                          > był przy nim " w pewnym sensie" obecny?
                          >

                          Jeśli jest ojcem to tak, był w pewnym sensie obecny, choćby jako ojciec i współautor nowego życia.
                          • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:50
                            W takim razie przy moich porodach były "w pewnym sensie" obecne moje teściowe wszak one były sprawczyniami faktu, że do moich porodów przyczynili się moi mężowie.
                        • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:56
                          Rany, marta, przecież matka nie przypominała sobie usilnie po niemal 20 latach skąd ona właściwie ma to dziecko. Pamiętała o tym każdego dnia. Ty byś nie pamiętała?
                          Nie masz dziecka, co?
                          • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:05
                            Przecież ja nie piszę o matce, tylko o ojcu, który przez 20 lat z kawałkiem nie zdawał sobie sprawy, że ma dziecko.
                        • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:59
                          marta.graca napisała:

                          > Czyli wg ciebie, skoro był sprawcą porodu ( o czym nie wiedział), to znaczy że był przy nim " w pewnym sensie" obecny?
                          >

                          czasami warto jednak pewne rzeczy, o których się pisze, poznać z autopsji...
                • majenkirr Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:03
                  marta.graca napisała:
                  > Ja po 20 la
                  > tach pewnie bym słabo kojarzyła, kim jest ta osoba, nawet po zdjęciu. Ktoś, z k
                  > im się romansowało przed laty, to dziś dla mnie obca osoba
                  .

                  Może jestem dziwna, ale doskonale pamiętam wszystkie osoby, z którymi miałam seks 🤷🏼‍♀️
                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:11
                    Ja też pamiętam, ale od żadnego nie minęło jeszcze aż tyle czasu, co w wątku. Przez 20 lat spokojnie można się zmienić na tyle, by tej osoby na ulicy nie poznać.
            • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:47
              iwoniaw napisała:

              > Zawsze mnie zniesmacza, ze trollom tak bardzo sie nie chce dopracowac tak podst
              > awowych elementow historii


              Znowu ci gorzej, iwonia? Od kiedy to autorka wątku to troll?
              • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:32
                Ja nie juz nic nie wiem.
                Wydajne mi sie, ze tytul jest jasny. Out and w watku tez jasno postawione wyjasnienie, ze juz wyjasniona - tez jest.
                Po cholere wiecej detali, typu jak odnalazla ojca. ( podpowiem - to bylo latwe zadanie).
                Czy dopoki nie podam nazwisk bède uznawana za sciemniajácego trolla? 😒
                • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:33
                  Pytania mialo byc...
            • irma223 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 12:45
              A co za problem?

              Wiedziała, że Euzebiusz Iksiński jest z 2 roku ...yki/...awstwa/...erii/.logii z uczelni X z miasta Y.
              Naprawdę w dobie LinkedIn czy innych tego typu portali nie da się odnaleźć pana mgra czy inż. Euzebiusza Iksińskiego po odpowiednich studiach i w konkretnym wieku?
          • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:04
            Jak to nie możesz? Możesz - jeśli dziecko się uczy należą mu się alimenty.
            Można się nawet zgłosić się z dzieckiem po śmierci ojca po spadek.
            • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:01
              o ile udowodnisz, że to ojciec. A jak ojciec/dziadkowie nie żyją?
              • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:04
                arwena_111 napisała:

                > A jak ojciec/dziadkowie nie żyją?

                to porównuje się z DNA innych, żyjących krewnych.
            • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:29
              danaide2.0 napisała:

              > Jak to nie możesz? Możesz - jeśli dziecko się uczy należą mu się alimenty.
              > Można się nawet zgłosić się z dzieckiem po śmierci ojca po spadek.


              Byla taka sprawa, dosyć glosna, dotycząca dziecka ksiedza. Odbywala się po smierci ojca. Dziecku spadek przyznano sądowmie.

              Opisana przeze mnie sytuacja jest chyba "lepsza" niz ta posyzej. Daje pewne szanse wszystkim stronom ( np. nawiazamie relacji ). Dla mnie byloby chyba gorzej, gdyby dziecko objawilo sie po smierci wylacznie w celach spadkowych.
            • inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:34
              Najpierw jednak to dwudziestoparoletnie dziecko musi udać się do sądu w celu uznania, że pan jest jego ojcem prawnie. Bo w momencie pojawienia się na wycieraczce panowie są sobie prawnie obcy, młody nie dziedziczy i nie ma prawa do alimentów.
        • georgia.guidestones Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:56
          ixiq111 napisała:

          >
          > 18-latek może (chyba) wystąpić o alimenty od ojca?
          >
          Jakie alimenty? Bez uznania ojcostwa to sobie może naskoczyc.
          • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:02
            georgia.guidestones napisała:

            > Bez uznania ojcostwa to sobie może naskoczyc.

            Bez ustalenia ojcostwa, jak już.
            Wola uznania przez bio-ojca upraszcza, oczywiście, sprawę ale wcale nie jest niezbędna.
          • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:34
            Może przecież ustalić ojcostwo w drodze sądowej. Bardzo byłoby to wygodne dla wszystkich beznadziejnych ojców- nie chcę płacić alimentów, to nie uznaję ojcostwa i nara.
            • koronka2012 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:12
              Można ustalić ojcostwo po skończeniu 18 lat..?
              • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:21
                koronka2012 napisała:

                > Można ustalić ojcostwo po skończeniu 18 lat..?

                Oczywiście.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:22
                Tak. Oczywiście wtedy dziecko występuje samo a nie jest reprezentowane przez matkę jako ustawowego przedstawiciela.
        • inny.kwiatek Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:30
          Alimenty? Od obcego faceta? Przeciez nie ma tegoż ojca w paperach. I nie ma też 18 lat skoro rzecz się dzieje po 18 latach małżeństwa pana, ma znacznie więcej.
          A adres pana pani skąd miała?
    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 08:54
      Znajomi rodziców mieli podobną sytuację, tylko tam chodziło o dziecko pozamalzenskie, a nie przedmalzenskie. Ale także ona jako wąska specjalistka zarabiala i zarabia jakiejś 10 razy więcej od męża pracującego w budżetowce.
      Małżeństwo się bardzo mocno zachwialo po przygodzie pana, jakoś to przetrwali, ale zalatwili tak, że tamto dziecko nie dostanie nic. I uważam, że to jest fair, skoro cały ich majątek to dorobek pani.
      • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:03
        Znaczy przepisali cały majątek na panią? Szach i mat, ale nie wobec "bastarda", tylko rozrabiającego mężulka.
        • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:07
          A a tamtym watku bylaś goráca zwolenniczka prawa...
          • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:15
            W jakim wątku? Piszę poniżej, co bym zrobiła w przedstawionej przez Ciebie sytuacji. Tak, żeby ojciec odpowiadał za swoje dziecko i swoją przeszłość, ale żebym ja nie musiała ponosić za to odpowiedzialności finansowej.
            W historii opisanej przez Sophię transfer majątku do żony tak naprawdę zaszkodzi staremu i dobrze mu tak, jest trzymany za cojones jak w imadle. A biedny dzieciak i tak nie ma co liczyć na takiego pseudo tatusia i matka z pewnością zdaje sobie sprawę.
            Osobiście - nie chciałabym takiej sytuacji, pana bym wypier... do kochanki i nowego dzieciątka, brzydziłabym się jakiejkwiek sytuacji intymnej z nim. No ale każdemu jego porno.
            • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:26
              To nie bylo do Ciebie...
              • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:01
                Rozumiem, drzewko na telefonie pokazuje mi, że to odpowiedź na mój post
                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:05
                  Na moim pokazuje tak samo ☺
            • rzepicha-piastowa Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:54
              To troche inna sytuacja jednak. W przypadku dziecka ze zdrady nie bylabym w stanie byc dalej z facetem, tak jak ty. Ale jesli chodzi o dziecko sprzed czasow naszego zwiazku, to mialabym juz watpliwosci. Nie wiem do konca co bym zrobila. Podjelabym decyzje w zaleznosci od tego jak maz sie sprawdza na codzien, na ile uczestniczy w zyciu rodziny, na ile angazuje sie w sprawy pozafinansowe (pensja to nie wszystko).
        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:07
          Nawet więcej ☺
          Oczywiście, że tak, ale to był warunek, że pan w ogóle może mieć szansę na drugą szansę.
          • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:16
            Ja bym takiej szansy nie dała, no ale każdy ma to, co lubi.
            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:22
              Z tego co wiem tam był jednorazowy wyskok i wcześniejszy kryzys. Potem terapia i może wnioski, że zdrada była skutkiem rozjazdu za który winę ponoszą obie strony. Poza tym, nie wiadomo, może pan też miał rogi, tylko dowodów brak ☺
              • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:27
                Rozumiem. Każdy ma swoje granice tego, co może znieść i wybaczyć.
      • kafana Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:28
        Nie to nie jest fair.
        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:32
          Ale co konkretnie nie jest fair?
          • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:35
            Może poczęcie dziecka nie z małżonką.
            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:47
              No z pewnością to nie jest fair.
              Ale to już problem małżonki.
              • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:50
                sophia.87 napisała:

                > No z pewnością to nie jest fair.
                > Ale to już problem małżonki.

                A na czym ten problem małżonki polega?
                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:56
                  Mhm pewnie na tym, że została zdradxona, dla niektórych to jest jednak problem.
                  • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:57
                    sophia.87 napisała:

                    > Mhm pewnie na tym, że została zdradxona, dla niektórych to jest jednak problem.
                    >

                    Przecież nie została zdradzona.
                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:02
                      W tej gałęzi wątku odpisywałam inną historie, sądziłam, że o tym mówimy. I tego dotyczyło moje pytanie skierowane do Kafany
                      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:08
                        sophia.87 napisała:

                        > W tej gałęzi wątku odpisywałam inną historie, sądziłam, że o tym mówimy. I tego
                        > dotyczyło moje pytanie skierowane do Kafany

                        Aha, rozumiem. Opisałaś historię całkiem inną, niż temat wątku, pewnie dlatego mnie zmyliło.
                        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:13
                          Akurat nie do końca całkiem inną, także chodziło o zabezpieczenie biologicznych dzieci przez rodzica, który wypracował majątek ☺
                          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:28
                            sophia.87 napisała:
                            > Akurat nie do końca całkiem inną, także chodziło o zabezpieczenie biologicznych
                            > dzieci przez rodzica, który wypracował majątek ☺

                            W małżeństwie wypracowuje się majątek wspólnie.
                            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:35
                              Nie zawsze, czasem jest rozdxielnosc ☺
                              A czasem zarówno osoba więcej jak i mniej zarabiajaca, jak w opisywanym przeze mnie przykładzie, świetnie rozumieja realia.
                              • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:42
                                sophia.87 napisała:

                                > Nie zawsze, czasem jest rozdxielnosc ☺
                                > A czasem zarówno osoba więcej jak i mniej zarabiajaca, jak w opisywanym przez
                                > e mnie przykładzie, świetnie rozumieja realia.

                                A te realia są takie, że ojciec wypiera się własnego dziecka i walczy aby to jego dziecko zostało z niczym?

                                A jego żona mu w tym sekunduje?

                                To są te twoje realia?
                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:15
                                  Tamte realia są takie, że żona zarabia na dom, ich poziom życia i przyszły spadek. Wobec tego chyba nie jest fair wymagać od żony by zapracowala także na spadek dla obcego dla niej człowieka.
                                  Pan zarabia grosze, więc żeby mógł zostawić jakikolwiek spadek dzieciom, ślubnym czy nie musiałby zostać freeganinem i mieszkać na działkach lub z rodzicami
                                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:25
                                    sophia.87 napisała:

                                    > Tamte realia są takie, że żona zarabia na dom, ich poziom życia i przyszły spadek.

                                    gdyż i albowiem: "Zon a moze poswięcic czas na pracę, gdyz mąz przejmuje wiekszą częśc zadan opiekunczych wobec dzieci"

                                    więc tak, to fair, że ze zgromadzonego w ten sposób majątku skorzysta także owo "obce" dziecko.
                                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:28
                                      Zarówno w opisywanej przez zalozycielke wątku jak i przeze mnie sytuacji państwo mogli zatrudnić nianię i oboje zarabiać.
                                      No widzisz, dla Ciebie fair, a pracująca żona może to odbierać zupełnie inaczej.
                                      • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:37
                                        sophia.87 napisała:

                                        > Zarówno w opisywanej przez zalozycielke wątku jak i przeze mnie sytuacji państwo mogli zatrudnić nianię i oboje zarabiać.

                                        noale wybrali inny model.
                                        W drugą stronę, gdy to pan zarabia dużo a pani mało, bo zajmuje się dziećmi jakoś nie słychać oburzenia, gdy owa pani życzy sobie połowy z majątku powstałego nakładem finansowym pana, prawda? Ani nie oczekuje się od niej, że z owej połowy majątku będą korzystać wyłącznie ich wspólne dzieci a nie np. kolejne dziecko pani z zupełnie innym już panem.

                                        > No widzisz, dla Ciebie fair, a pracująca żona może to odbierać zupełnie inaczej.

                                        Może.
                                        A ja mogę ją oceniać jako harpię.
                                        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:44
                                          Wybierając nie znali wszystkich faktów.
                                          Ależ pani może sobie życzyć połowy majatku dopiero przy rozwodzie. No widzisz, a ja jednak uważam, że w takiej sytuacji kolejne dzieci pani powinny dziedzicxyc wyłącznie to co pani wypracuje z ich ojcem, a majątek z podziału powinien przypaść dzieciom pani z pierwszego związku.

                                          Możesz ją oceniac jak tylko chcesz, a ona może to mieć w powazaniu ☺
                                          • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:00
                                            sophia.87 napisała:

                                            > No widzisz, a ja jednak uważam, że w takiej sytuacji kolejne dzieci pani powinny dziedzicxyc wyłącznie to co pani wypracuje z ich ojcem,

                                            a ja wszystkie swoje dzieci kocham tak samo i nie wyobrażam sobie któregoś materialnie potraktować gorzej.
                                            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:08
                                              To wystarczy bys z nowym panem zarobiła tyle by ani starsze ani młodsze nie było potraktowane gorzej ☺
                                              • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:23
                                                sophia.87 napisała:

                                                > To wystarczy bys z nowym panem zarobiła tyle by ani starsze ani młodsze nie było potraktowane gorzej ☺

                                                Wystarczy, że nie będę jak chorągiewka na wietrze i wstecznie zmieniać zdania co do majątku wspólnego.
                                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:27
                                                  Ale nikt nie każe Ci tego robić. Można mieć cały czas takie samo zdanie ☺
                                        • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:04


                                          > sophia.87 napisała:
                                          >
                                          > > Zarówno w opisywanej przez zalozycielke wątku jak i przeze mnie sytuacji
                                          > państwo mogli zatrudnić nianię i oboje zarabiać.

                                          Przecież tu oboje pracują. Fakt, mogli zrobić tak, że państwa robi karierę i nie ma czasu dla dzieci wiec zatrudniają nianie, bo sami nie mają okazji oglądać swoich dzieci w świetle dziennym, ale to na co im te dzieci wtedy?
                                          • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:12
                                            Tak, ale początkowo oboje grali w różny sposób do jednej bramki.
                                            Sytuacja się zmieniła, więc ustalenia także powinny się zmienić.
                                            Dlatego uważam, że w takiej sytuacji jeśli żona powie, że nie chce by cokolwiek z majatku, na ktory ona zarobila przypadło obcej dla niej osobie, to pan powinien to uszanować i pomoc jej to załatwić
                                            • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:48
                                              Pan umozliwil jej takie zarabianie.. Przejmujac wiekszosc obowiazkow. W tym zwolnienia na dzieci.
                                              Poza tym to jest majatek wspolny.
                                              I nie - nie bylo intercyz itp. Oboje startowali w malzenstwiw z tego samego pulapu finansowego.
                                              • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:01
                                                No właśnie, podejrzewam, że gdyby pani znała sytuacje to by to inaczej rozegrala.
                                                Pan powinien zgodzić się na warunki żony i jeśli ona tego zechce zgodzić się na takie rozwiązanie by dziedziczyly wyłącznie wspólne dzieci.
                                                Pan z przykładu, który ja opisalam właśnie tak postąpił. Płaci alimenty adekwatne do swoich zarobków, dziecko nic nie odziedziczy bo i pan samodzielnie niczego się nie dorobił i raczej w tym zawodzie nie miałby na to szans.
                                                • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:03
                                                  Oboje nie znali sytuacji...
                                                  • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:04
                                                    No i to wbrew prawu jednak.
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:15
                                                    Nie, można wszystko załatwić tak aby było absolutnie zgodne z prawem.

                                                    Skoro oboje nie znali sytuacji to pan powinien zrozumieć żonę.
                                                  • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:20
                                                    sophia.87 napisała:

                                                    >
                                                    > Skoro oboje nie znali sytuacji to pan powinien zrozumieć żonę.

                                                    Raczej pani powinna zrozumieć męża, bo to on jest w gorszej sytuacji.
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:29
                                                    Ja tego tak nie widzę. Ok, mąż ma problem, tym bardziej powinien współpracowac z żoną by go rozwiązać
                                                • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:18
                                                  sophia.87 napisała:
                                                  > Pan powinien zgodzić się na warunki żony i jeśli ona tego zechce zgodzić się na
                                                  > takie rozwiązanie by dziedziczyly wyłącznie wspólne dzieci.

                                                  Powinien BO?

                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:19
                                                    Bo doskonale wie, że wyłącznie dzięki niej jest jakikolwiek majątek do dziedziczenia.
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:33
                                                    sophia.87 napisała:
                                                    > Bo doskonale wie, że wyłącznie dzięki niej jest jakikolwiek majątek do dziedzic
                                                    > zenia.

                                                    Nie - nie 'wyłącznie'. Masz to wyraźnie napisane w pierwszym poście.
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:48
                                                    Wyłącznie, to pani zarabia , o ile można przyjąć, że pan prawnie jest właścicielem połowy, to przyzwoity mężczyzna powinien realnie ocenić sytuacje i pozostawić decyzję żonie.
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:58
                                                    sophia.87 napisała:
                                                    > Wyłącznie, to pani zarabia , o ile można przyjąć, że pan prawnie jest właścici
                                                    > elem połowy, to przyzwoity mężczyzna powinien realnie ocenić sytuacje i pozost
                                                    > awić decyzję żonie.

                                                    "Zona moze poswięcic czas na pracę, gdyz mąz przejmuje wiekszą częśc zadan opiekunczych wobec dzieci. Moze na to sobie pozwolic, bo jego praca nie jest ax tak wymagająca czasowo. Ale jest niskoplatna. Obojgu ten uklad odpowiada."

                                                    Trzeba być idiotą/idiotką, żeby poświęcić się dla rodzin a potem 'z przyzwoitości' oddać kasę temu, kto dzięki temu poświęcaniu zarabiał.
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:10
                                                    Obojgu ten układ odpowiadał gdyż służył ich dzieciom i ich rodzinie.
                                                    Ale nikt nie mówi o oddaniu kasy współmałżonkowi, tylko wspólnym dzieciom.
                                                    A strona zarabiająca to się dla rodziny nie poswiecala?
                                                    Można sparafrazowac twój tekst; "Trzeba być idiotą/idiotką, żeby poświęcić się dla rodziny, poświęcać na prace czas, który można było spędzić z dziećmi czy na wypoczynek, a potem 'z przyzwoitości' oddać kasę obcemu człowiekowi kosztem własnych dzieci"
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:16
                                                    sophia.87 napisała:
                                                    > Ale nikt nie mówi o oddaniu kasy współmałżonkowi, tylko wspólnym dzieciom.

                                                    Poprzez 'przepisanie majątku na żonę'. Aha... aha...

                                                    > A strona zarabiająca to się dla rodziny nie poświęcała?

                                                    Tak - dlatego wspólnie wypracowany majątek dzieli się po połowie.

                                                    >a potem 'z przyzwoitości' oddać kasę obcemu człowiekowi kosztem
                                                    > własnych dzieci"

                                                    Mąż to obcy? U ciebie na pewno tongue_out
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:27
                                                    Można ustalić, że część pana będzie wyłącznie dla dzieci.

                                                    Niekoniecznie po połowie, można wnioskować o inny podział.

                                                    Przecież nie mówimy o mężu, który do grobu majątku nie zabierze, tylko o jego dziecku pozamalzenskim.
                                                    Mój mąż nie jest obcy, po prostu mamy rozdzielnosc, nie widzę w tym nic złego ☺
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:36
                                                    sophia.87 napisała:
                                                    > Można ustalić, że część pana będzie wyłącznie dla dzieci.

                                                    Owszem - dla wszystkich jego dzieci.

                                                    > Niekoniecznie po połowie, można wnioskować o inny podział.

                                                    Inny podział wymaga zgody stron.

                                                    > Mój mąż nie jest obcy, po prostu mamy rozdzielnosc, nie widzę w tym nic złego
                                                    > ☺

                                                    I mąż ze swoimi pieniędzmi zrobi co będzie chciał - nie jesteś w stanie nic na nim wymusić.
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:50
                                                    Jeśli ma być także dla dziecka pozamalzenskiego to dochodzimy do tego co napisałam; pani jak idiotka traciła czas na pracę na spadek dla obcego człowieka.

                                                    O innym podziale może zadecydować sąd.

                                                    Oczywiście, pieniądze mojego męża to pieniądze, które wyłącznie on wypracowal i zrobi z nimi to co zechce ☺
                                                  • m_incubo Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:02
                                                    A przyzwoita kobieta też pozostawia decyzję byłemu mężowi? big_grin
                                                  • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:12
                                                    A to to jest była żona?
                                            • kaki11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:40
                                              A jak pan zarabia więcej, bo żona wzięła na siebie domowe obowiązki w większej części i opiekę nad dziećmi tak samo, i tym dała panu szansę na rozwój i dojście do stanowiska na którym zarabia więcej, a później panstwo postanowią się rozejść, i pan powie, że nie chce aby cokolwiek z majątku, na który on zarobił przypadło obcej dla niego osobie, np. potencjalnemu przyszłemu mężowi, to pani też powinna to uszanować i umożliwić? Bo to jakby taka sama sytuacja .
                                              • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:56
                                                A dlaczego nie, moim zdaniem to byłoby fair.
                                                Pani za życia korzysta z tego co otrzymała przy rozwodzie, po jej śmierci dziedzicza wyłącznie jej dzieci z panem od podzialu majątku
    • aga.doris Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 08:55
      Oczywiście dziecku się należy po ojcu, prawnie i moralnie. Dlatego żona jak najszybciej powinna zrobić rozdzielność majątkową.
      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:08
        A co rozdzielność pomoże przy założeniu, że żona umrze pierwsza, mąż i jej dzieci bio odziedziczą po niej a potem dzieciom bio męża (czyli również to przedmałżenskie) odziedziczy z części ojca ułamek na równi ze wspólnymi?
        Rozdzielność nie wyłącza dziedziczenia i i tak jakiś ułamek wypracowanego przez panią majątku może odziedziczyć dziecko męża.
        Można zabezpieczyć majątek przed tym ale nie rozdzielnością.
        • babcia47 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:30
          Najpierw darowizna ze strony męża na rzecz żony A potem rozdzielnosc majątkową. Jeżeli pani przeżyje kolejne 20 lat to młody nie będzie mógł wystąpić nawet o zwrot części tej darowizny jako należną jemu z tytułu dziedziczenia lub zachowku
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:35
            Dalej jeszcze za mało
            • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:28
              Ok, no to wyszukuję i wynajmuję sobowtóra męża. Wysyłam go na badania genetyczne w zastępstwie męża. Wychodzi, ze ni hu-hu ojcem być nie może. Sąd wyrzuca bękarta z sali sądowej, grożąc karą więzienia za próbę oszustwa sądu. Wznoszę toast szampanem Wdowa Cliquot, siedząc na górze pięciozłotowek (trochę niewygodne), zanosząc się uragliwym śmiechem.

              Teraz wystarczy…? Mam jeszcze 1-2 pomysły w zanadrzu… 😏
              • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:49
                Hehehe... Miś bis?
                • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:53
                  Skoro Dylemat Moralny 2, to i Miś 2… 😁
        • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:32
          Rozdzelnosc ok.
          Ale jedno pytanie. Jak ma to wygladac?
          Bo pani miala mozliwosci poswiecenia sie pracy, gdyz pan wzial na siebie obowiazki domowe I logistyke domowa. Tez przylozyl sie do sukcesu finansowego, mimo ze tego zarobki byly duzo nizsze.
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:37
            Normalnie ma wyglądać. Jeśli się maz zgadza to idą i robią rozdzielność. Gorzej jak się nie zgadza, bo wówczas trzeba przez sąd no ale da się.
            Przy czym nie tyle rozdzielność jest kluczową ile raczej ustalenia co do dotychczas wypracowanego majątku (rozdzielność działa do przodu i nie ma tu podstaw do sądowego zrobienia jej wstecznie).
            • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:52
              Generalnie musi zgadzac sie na to druga strona, bo jesli sie nie zgadza, to strona chcąca zabezpieczyć swoj wypracowany majatek nie zrobi NIC.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:57
                No, samą rozdzielność (do przodu) żona raczej uzyska przed sądem bez zgody męża, ale wówczas to potrwa. Reszta natomiast oczywiście wymaga współdziałania męża (przesunięcia majątkowe, ewentualne zrzeczenie się dziedziczenia, nie obejmujące zstępnych). Przy czym, o ile rzeczywiście żona dużo lepiej zarabia, to może mieć pewien instrument nacisku wink zależy jaki ten mąż.
              • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:01
                Nie no może jeszcze iść do sądu.
                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:05
                  Do sądu to może iść o rozdzielność. Do przesunięć majątkowych sądownie nie przymusi. Do zrzeczenia się dziedziczenia takoż.
                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:10
                    Dokładnie. A po 20 latach małżeństwa jednak jakiś majatek wypracowali. Nie zawsze sady przyklepują rozdzielność (ostatnio koleżance odrzucili) - oczywiście to kwestia sformułowania pisma i argumentow.
                    Także bez współpracy małżonków, kobieta nie ochroni majątku, moze tylko swoj przyszły dorobek. smile
                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:12
                    daniela34 napisała:
                    > Do sądu to może iść o rozdzielność. Do przesunięć majątkowych sądownie nie przy
                    > musi. Do zrzeczenia się dziedziczenia takoż.

                    A tak praktycznie - można ustanowić rozdzielność wbrew woli małżonka kiedy nie ma ku temu 'obiektywnych' okoliczności jak np. alkoholizm i trwonienie majątku?
                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:28
                      Trwonienie majątku i alkoholizm to nie jedyne powody sądowej rozdzielności. Kodeks mówi tylko "ważne powody" - można pod to podpiąć na przykład pojawiające się ryzyko nowych obciążeń finansowych jednego z małżonków, konflikt pomiędzy nimi, który uniemożliwia wspólny zarząd majątkiem, życie w rozłączeniu itd. Przy czym oczywiście - to jest ocenne i decyzję zawsze podejmuje człowiek (sędzia).
                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:13
                    No o tę rozdzielność mi chodziło.
                • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:10
                  Moze iść do sądu i moze nic nie wskórać w tym sadzie.
                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:14
                    No nie, rozdzielność od dnia pozwu uzyska. Nie uzyska pewnie wstecznej.
                    • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:22
                      Nie, nie zawsze uzyska. Moja koleżanka nie uzyskała.
                      • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:31
                        a wykorzystała wszystkie możliwości?
                        • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:10
                          Nie, ale miała jakiegoś durnego radcę prawnego z Mordoru wink
                          • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:30
                            Sama sobie wybrała. Zawsze mogła zmienić pełnomocnika i złożyć apelację. Inna sprawa, że nie znam radców prawnych zajmujących się rozdzielnością czy ogólnie prawem rodzinnym
                            • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:34
                              No to najwyraźniej spędziłaś pod kamieniem ostatnich 16 lat, bo od 2007 r. radcy zajmują się sprawami rodzinnymi.
                              • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:06
                                Ok ona przecież ma męża radcę i przez stosunki seksualne czerpie od niego wiedzę i raczy nas nią na forum. wink
                              • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:14
                                Czytanie ze zrozumieniem to trudna rzecz. Gdzie ja napisałam, że się nie zajmują. Napisałam, że NIE ZNAM żadnego tym się zajmującego. Znani mi radcy ( a znam wielu ) zajmują się sprawami gospodarczymi, podatkowymi itd. Nie rodzinnymi
                                Jedynie siostra cioteczna robiła aplikację radcowską, ale przepisała się na listę adwokatów i zajmuje się prawem rodzinnym. Ale właśnie nie jest już radcą a adwokatem.
                                • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:20
                                  Ciekawa teoria w sumie. Tak patrząc, to ja powinnam być w stanie cytować tablicę Mendelejewa z każdej strony.
                                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:40
                                    Uf, jakie to szczęście, że mój mąż wykonuje ten sam zawód co ja, możemy sobie wzajemnie wiedzę przekazywać smile
                                    • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:49
                                      No i pięknie sie złożyło. 😃 ciekawe od kogo czerpie Daniela? Bo słyszałam, ze od woźnej z sądu? Daniela, podejdź do płotu i sie wytłumacz! 😃
                                      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:57
                                        thank_you napisała:

                                        > Daniela, podejdź do płotu i sie wytłumacz! 😃


                                        Oto jestem. Oswiadczam, że wiedzę czerpię od woźnej i dwóch panów ochroniarzy. Od trzeciego nie czerpię, bo nie wygląda na żywego. Cóż robić, jak wiadomo emeryt z grupą inwalidzką najlepszym ochroniarzem w instytucjach publicznych.
                                        • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 10:04
                                          Nie tylko w instytucjach publicznych ale przede wszystkim w sklepach wielkopowierzchniowych - jak wiadomo, nikt nie ma
                                          Takiej kondycji jak emeryt z grupą.

                                          Ale cieszymy się, cieszymy. Czekamy jeszcze na asmę, aby wykorzystała ten post do sygnaturki. Podłożyłaś się!
                                          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 10:18
                                            No co robić, nie ma się tego wyczucia i doświadczenia, to się człowiek podkłada wink
                                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:48
                                    No powinnaś powinnaś. smile)) Arwena to największy specjalista od prawa na tym forum. smile Myśle, ze teraz to ona juz doradza mężowi smile
        • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:23
          >odziedziczy z części ojca ułamek na równi ze >wspólnymi?
          Ułamek może sobie dziedziczyć, pośmiertnie nie będzie mnie to kłuło w jaźń…
    • ixiq111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:02
      A ja mam pytanie:
      czy opisana wyżej sytuacja może być powodem orzeczenia rozwodu z wyłącznej winy męża?
      Oczywiście jeżeli żona złoży stosowny pozew.
      • bzdety2019 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:07
        a niby dlaczego? Pan nie wiedział, że ma dziecko, nie zataił tego, dziecko nie poczęło się w trakcie trwania tego małżeństwa....ja tu winy chłopa nie widzę. Rozwód ok, ale za porozumieniem stron.
      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:09
        Nie.
        • ixiq111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:16
          A jeżeli pan byłby żonaty 15 lat, a w podobnych okolicznościach ujawniłoby się dziecko 10-letnie, jest wtedy szansa na rozwód w wyłącznej winy męża?
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:18
            Niekoniecznie. Przeszła zdrada nie musi być wszak przyczyną rozpadu pożycia.
            • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:27
              No ale skutki tej zdrady już tak.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:39
                Ale też nie musi. Poza tym zdrada sprzed X lat i owoc żywota mężowskiego niekoniecznie powoduje orzeczenie WYŁĄCZNEJ winy. To nie jest żaden automat, że zdrada, zwłaszcza sprzed lat =wyłączna wina.
                • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:53
                  Ba, nie tylko zdrada sprzed lat, czasami bieżący romans to zbyt mało, aby orzec o winie jednej strony. wink
                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:57
                    A i owszem
                    • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:07
                      Zreszta cała ta idea orzekania o winie jest wg mnie chora i powinna byc zniesiona.
                      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:09
                        Nie pokłócimy się w tej sprawie wink jestem od kilku lat wielką przeciwniczką orzekania o winie. Moim zdaniem w 99% przypadków nakręca tylko konflikt stron, wciągając w to dzieci, rodzinę, przyjaciół oraz zwierzęta domowe.
                        • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:12
                          Dokładnie, spalone mosty, zakładnicy i to tylko w ramach checi odegrania sie (jakby alimenty na eks to miało byc odszkodowanie za zle ulokowane uczucia 😃).
                        • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:16
                          No ale wtedy też powinna być zniesiona możliwość wystąpienia o alimenty. Bo walka o rozwód z orzeczeniem winy - to głównie walka o to aby strona winna nie mogła nigdy wystąpić do drugiej strony o alimenty.
                          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:22
                            Albo zniesione albo po prostu oderwane od kwestii winy w rozpadzie pożycia a raczej skorelowane z dochodami stron i wkładem we wspólne życie.
                          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:23
                            Raczej o to, aby dostać alimenty 😂
                          • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:27
                            Dokładnie. Nawet znajoma miała taką sprawę; pan zdradzajacy, rozwód bez orzekania o winie, pani chciała się jak najszybciej uwolnić. A na szczęście mieli intercyze.
                            Pan obecnie ma partnerkę i dziecko, romans jeszcze z czasów małżeńskich. Po wypadku samochodowym pan zażądał alimentów od dobrze sytuowanej eks.
                            Kurtyna
                        • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:38
                          Bo ludzie widzą taką formę orzeczonego rozwodu jako quasi-zadośćuczynienie. No i otwiera on możliwość wystąpienia o alimenty na siebie.
                          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:41
                            Na szczęście coraz rzadziej orzekają te alimenty na eksow. smile
                            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:35
                              Faktycznie, choć roznie to bywa.
                              Czasem dla porzuconej niepracujacej żony 50+ te alimenty to będzie jedyne źródło utrzymania.
                              To też przypadek, którym zajmowala się znajoma. Jej klientka nie pracowała, nie było takiej potrzeby i mąż nalegal. Pani niemadra, że się zgodziła, ale pan w wieku 50+ próbował zacząć nowe życie z nową panią i nowym dzieckiem i dlugo przed rozwodem robił wszystko by było jak najmniej do podziału i by nie płacić żonie alimentów.
                              Ogólnie to tam był cyrk na kółkach, do tego stopnia, że pan powinien być ukarany za klamstwa przed sądem
                              • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:48
                                A pan występował jako świadek przed tym
                                Sądem? Znam bliźniaczy przypadek i pani nie dostała alimentow - 50 lat to jeszvze kilkanascie lat pracy przed nią, Nie ma
                                Powodu, ABy nie pracowała, skoro jest zdrowa i jej okoliczności zyciowe sie zmieniły
                                • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:01
                                  thank_you napisała:
                                  > Znam bliźniaczy przypadek i pani nie dostała alimentow - 50 lat to jeszv
                                  > ze kilkanascie lat pracy przed nią, Nie ma
                                  > Powodu, ABy nie pracowała, skoro jest zdrowa i jej okoliczności zyciowe sie zmi
                                  > eniły

                                  Może pracować ale de facto zaczyna od zera. Przez kilkanaście lat nie wypracuje nawet minimalnej emerytury. I pani okoliczności 'się' nie zmieniły - ktoś jej je zmienił.

                                  Małżeństwo jest formą umowy - jeżeli ktoś ją łamie to powinien liczyć się z konsekwencjami.
                                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:09
                                    Przy podziale majątku nie została z zerem a zapewne miała wiecej niż ty po 20 latach na emigracji. Ale niestety musiała iść bidulka do pracy, bo była zdrowa i alimentow sad jej nie dał, mimo orzeczenia o winie. smile Tez ja to bardzo zdziwiło.

                                    A umow owszem, należy dotrzymywać - ona tez nie dotrzymywała. smile
                                    • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:12
                                      thank_you napisała:
                                      > Przy podziale majątku nie została z zerem a zapewne miała wiecej niż ty po 20 l
                                      > atach na emigracji. Ale niestety musiała iść bidulka do pracy, bo była zdrowa i
                                      > alimentow sad jej nie dał, mimo orzeczenia o winie. smile Tez ja to bardzo zdziw
                                      > iło.

                                      Nie jestem emigrantką. Majątek np. dom nie przynosi środków do życia.

                                      Ok - widać nie lubiłaś pani ale to nie powód, żeby dążyć do sytuacji, że ludzie oszukani przez małżonka zostali na lodzie.
                                      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:20
                                        Jacy oszukani? big_grin

                                        Nie lubię leniwych kobiet, którym jest wygodnie w ich posłanku, w teorii znają ryzyko, ale nic nie robią, bo nie chcą po prostu pracować, a potem udają, jak to były łańcuchem przyspawane do pieca w piwnicy żeby tylko gazele biznesu nie ruszyły z domu pracować. smile

                                        Skoro majątek nie przynosi środków do życia to niech odda majątek i zacznie żyć bez majątku. wink
                                        • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:20
                                          thank_you napisała:
                                          > Jacy oszukani? big_grin
                                          >
                                          > Nie lubię leniwych kobiet,

                                          Aaaa... ty z frakcji motorek w tyłku i obowiązkowy kult zapir.olu?

                                          Owszem - oszukane bo umówiły się na coś z mężami a mężom się 'odwidziało' - zwykle z poznaniem młodszej d..y. Umów się dotrzymuje - jak pan chce się wymiksować to czemu pani ma być stratna?

                                          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:26
                                            A jesli żona po slubie oświadczyła - to teraz utrzymuj mnie mężu? wink
                                            • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:33
                                              thank_you napisała:
                                              > A jesli żona po slubie oświadczyła - to teraz utrzymuj mnie mężu? wink

                                              To trzeba się było z nią rozwieść tongue_out

                                              Tak serio - rozumiem, że pijesz do konkretnej sytuacji ale w życiu różnie bywa. Matka koleżanki - bardzo długo nie pracowała bo wychowywała trójkę dzieci a mąż pracował za granicą. Tak się umówili - dzieci były na pani głowie 24/7 przez większość czasu - ciążko powiedzieć 'leniwa baba'. Jak poszły do szkoły zaczęła pracować ale 40-latka praktycznie bez doświadczenia na dobrze płatną pracę nie miała szans (i tak szczęście, że choć na emeryturę minimalną się załapie) + opieka dalej spoczywała na niej. Panu się odwidziało - czemu z tego powodu pani ma klepać biedę? Pikanterii sprawie dodaje fakt, że pan bardzo prawacko- 'katolicki' - taki Jacuś Kurski bis, choć wszyscy życzą mu losu Marcinkiewicza big_grin
                                              • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:35
                                                Tak, piję do konkretnej sytuacji, aczkolwiek znam tez inne. Ta akurat wyjątkowo zabawna, bo kobieta serio była leniuchem, także domowym, a przy rozwodzie probowala zrobic z siebie ciemiężona ofiarę No ale sad tego nie łyknął. smile

                                                Cóż, każdy zawsze moze sie rozwieść.
                                  • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:17
                                    Słuszne słowa 👍
                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:05
                                  No kilka po 50. to już raczej nie kilkanaście lat pracy przed nią ☺
                                  Tam skończyło się tak, że w pana i jego nową panią wjechał pijany kierowcy na wyjeździe z Warszawy, jeszcze przed rozwodem. Tak że jako wdowa nie musiała i nie musi martwić się o pieniadze. Zwłaszcza, że dzieci doszły do tego gdzie większość z nich zachomikowal by nie dzielić się z żoną ☺
                                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:55
                                    Nie kojarzę takiego wypadku, wkleisz link? Zawsze jest głośno o każdym, a o kobiecie w ciąży to juz szczególnie. smile))
                                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:15
                                      Zlituj się, to było jakieś 6-7-8 lat temu, opowoadala jakos w okolicach mojej pierwszej ciazy, a moze po, a znajoma też nie rzucala nazwiskami.
                                      Jak się z nią spotkamy to poproszę o info i wyślę Ci na mail gazetowy, wolałabym nie pisać tutaj skoro już ujawniłam, kogo koleżanka reprezentowała.
                                      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:16
                                        Nie ujawniłas, spokojnie smile
                                        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:22
                                          Ależ tak, niestety ☺
                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:07
                                  A czy występował nie wiem, to sprawa, która znajoma reprezentująca panią opowiadała kilka lat temu ☺
                                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:32
                                    Skoro w grę wchodziło nowe dziecko i wyprowadzenie majątku małżeńskiego (wink), to na pewno pan zabezpieczył sie na wypadek wypadku, skoro taki przebiegły. Ale niech bedzie smile
                                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:41
                                      Nowe dziecko było dopiero w drodze☺.
                                      Siebie może zabezpieczyl, ale nowa panią chyba dopiero zamierzał.
                                      No właśnie nie wiadomo czy przebiegły, różne rzeczy tam wychodziły i mogło się roznie skończyc.
                                      To mi przypomina pewnego "przebieglego" pana, który miał dziecko z koleżanką mojej mamy , byli razem kilka lat, wspólni znajomi, wyjazdy, a ten wymyślił sobie, że będzie udawać przed sądem, że "nie zna tej pani"😂
                                      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:53
                                        Serio, napisałaś to z taka minka? Serio?
                            • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:16
                              Nie wiem, czy na szczęście. A jeśli babka mniej zarabiała, bo wychowywała dzieci, a pan robił kolejne na boku?
                              • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:39
                                Nie znam ani jednej kobiety, robiącej prawdziwa karierę i zarabiającej solidne pieniądze, która dałaby wrobić sie w taki układ. Wchodzą w nie zazwyczaj kobiety, których możliwości zarobkowe także przed urodzeniem dzieci były ograniczone i potem powstają opowieści - ach, jaka kobieta sukcesu byłabym dzisiaj. No wiec jest czesc kobiet sukcesu, które rozmnażają sie grubo po 40-tce i te maja ugruntowana pozycje zawodowa. A jesli rodzisz dwójkę dzieci w wieku 30 i 32 lat to wciąż jest przed Tobą ponad 30 lat pracy, Hello. Alimenty to nie jest zadośćuczynienie za zle ulokowane uczucia.
                                • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:48
                                  thank_you napisała:
                                  > Nie znam ani jednej kobiety, robiącej prawdziwa karierę i zarabiającej solidne
                                  > pieniądze, która dałaby wrobić sie w taki układ. Wchodzą w nie zazwyczaj kobiet
                                  > y, których możliwości zarobkowe także przed urodzeniem dzieci były ograniczone
                                  > i potem powstają opowieści - ach, jaka kobieta sukcesu byłabym dzisiaj.

                                  Większość ludzi nie robi 'prawdziwej kariery' ale nawet w urzędach masz jakieś możliwości awansu z czasem i dodatki stażowe. Nawet w zawodzie nauczyciela pensja rośnie wraz z przepracowanym czasem.

                                  A dzieci często spowalniają ścieżkę awansu dla kobiet. Jeżeli pan nie przejął połowy obowiązków przy dziecku żeby ten efekt wyeliminować to powinna nastąpić rekompensata.


                                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:14
                                    Bardzo często to kobiety nie wyobrażają sobie, ze ktokolwiek inny byłby lepszym rodzicem od nich, to one chcą zostać z dziećmi w domu, bo tak bedzie dla dzieci lepiej, do placowki to moze od 4 rz. Naprawdę, od dawna nie ma w Polsce niewolnictwa i można wymagac od faceta a nie podkładać sie jemu.
                                    Ja mam niemowlę na stanie, prowadzę swoj interes aktualnie na pol gwizdka, moj maz ma poważna robotę, a zajmuje sie dzieckiem w sporym wymiarze.

                                    Naprawdę, nikt tym nauczycielkom i urzędniczkom nie nakazuje siedzieć w domu, szczególnie gdy rozwodem kończy sie co 3 małżeństwo.
                                    • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:17
                                      thank_you napisała:
                                      > Bardzo często to kobiety nie wyobrażają sobie, ze ktokolwiek inny byłby lepszym
                                      > rodzicem od nich, to one chcą zostać z dziećmi w domu, bo tak bedzie dla dziec
                                      > i lepiej, do placowki to moze od 4 rz. Naprawdę, od dawna nie ma w Polsce niewo
                                      > lnictwa i można wymagac od faceta a nie podkładać sie jemu.

                                      Za co tak bardzo nienawidzisz kobiet? Ty 'wymaganiem' jakoś nie uzyskałaś zaangażowania ojca swojego syna.

                                      Panowie bardzo chętnie korzystają z zaangażowania żony - nie są niewolnikami.
                                      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:25
                                        Ja od ojca mojego syna odeszłam, gdy ten miał 3 tyg i na uszach stawał, aby do nas wrócić. Zajmował sie synem. smile Także masz jakieś trefne informacje. smile))

                                        Nienawidzę kobiet? Bardzo lubie kobiety. Ale nie lubie takich kobiet jak ty, które zdejmują odpowiedzialnosc za życie z kobiet. Każdy jest za swoje odpowiedzialny. Za moje nie jest odpowiedzialny nikt. smile
                                        • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:36
                                          thank_you napisała:
                                          > Ja od ojca mojego syna odeszłam, gdy ten miał 3 tyg i na uszach stawał, aby do
                                          > nas wrócić. Zajmował sie synem. smile Także masz jakieś trefne informacje. smile))

                                          Na pewno był cudownym, zaangażowanym ojcem dlatego nie ma już praw rodzicielskich. Forum cierpliwe, pisać można wszystko.

                                          A ludzie w szklanych domach nie powinni rzucać kamieniami.

                                          > Nienawidzę kobiet? Bardzo lubie kobiety. Ale nie lubie takich kobiet jak ty, kt
                                          > óre zdejmują odpowiedzialnosc za życie z kobiet.

                                          Jak zdejmuję? Pisząc, że zawierając umowy z innymi ludźmi powinny mieć możliwość ich egzekwowania albo zadośćuczynienia za zerwanie?
                                          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:37
                                            Nie ma
                                            Praw rodzicielskich bo tak sobie zazyczylam i chciałam ulozyc i sobie i synowi życie smile Cuda! 😃

                                            No wlasnie,
                                            Wiec jesli są zrywane obustronnie w trakcie trwania małżeństwa,
                                            To czemu tylko jednej należy sie zadośćuczynienie? 😂
                                            • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:40
                                              thank_you napisała:
                                              > Nie ma
                                              > Praw rodzicielskich bo tak sobie zazyczylam i chciałam ulozyc i sobie i synowi
                                              > życie smile Cuda! 😃

                                              I cudowny, zaangażowany ojciec się zmył bo TY chciałaś... Aha... aha...


                                              > Wiec jesli są zrywane obustronnie w trakcie trwania małżeństwa,
                                              > To czemu tylko jednej należy sie zadośćuczynienie? 😂

                                              Jak pan odejdzie do młodszej d..y to nazywasz to 'zerwaniem obustronnym'??
                                              • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 21:07
                                                Nie jestes kimś komu miałabym sie tłumaczyć ze swoich technik 😄
                                      • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:26
                                        Araceli jak zwykle personalnie, w dodatku próbuje dowalic kobiecie jednoczesnie zarzucając jej nienawiść do innych kobiet😂
                                        • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:28
                                          Moze i personalnie ale zdecydowanie kulą w płot, bo to co opisuje to nie moj przypadek smile Zarówno poprzedni jak i obecny zajmują sie dziećmi smile No przykro mi. smile))
                                          • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:48
                                            Araceli to raczej kulą obok płotu 😁
                      • primula.alpicola Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:07
                        thank_you napisała:

                        > Zreszta cała ta idea orzekania o winie jest wg mnie chora i powinna byc zniesio
                        > na.

                        Zgadzam się.
                      • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:32
                        W ogole cała ta idea roztrząsania przed sądem - da rozwód? nie da rozwodu? - jest bez sensu. Dogadani ludzie powinni podpisać stosowne papiery i sie rozstać w zgodzie, szybko, sprawnie, kulturalnie, a sądy powinny interweniować w sprawach spornych.
                        • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 19:19
                          Z tym się też zgodzę. Zwłaszcza jak małżeństwo krótkie i nie ma dzieci. 5 minut i po krzyku.
      • eriu Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:16
        A dlaczego miałaby? Mamy ludziom zabraniać posiadanie życia przed małżeństwem i karać za sam fakt posiadania takiego?
    • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:02
      Nic. Mąż może wysyłać nowo poznanemu potomkowi kartki na urodziny i drobne prezenty, ale bez przesady z tym dziedziczeniem.
      • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:04
        Ustawowo dziedziczy...
        • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:22
          Jest tyle sposobów, aby nie miał co dziedziczyć - że naprawdę nie ma co się martwić tylko trzeba działać.

          Chociażby właśnie rozdzielność, przeniesienie całego majątku na panią, testament na dzieci, pan się zrzeka prawa do zachowku notarialnie.
          Rozdzielność przyda się też, żeby nikomu nie przyszło do głowy patrzenie na pani dochody, jeśli chodzi o ustalanie alimentów.

          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:28
            arwena_111 napisała:
            > Chociażby właśnie rozdzielność, przeniesienie całego majątku na panią,

            Ja się zastanawiam co za idioci się na coś takiego godzą. Szczerze. Rozumiem chęć zabezpieczenia dzieci 'slubnych' (choć nie popieram różnicowania) ale stawianie siebie w pozycji gołodu.ca to jakiś wyższy poziom kretynozy.
            • babcia47 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:36
              Teoretycznie tak ale utrzymywanie kogoś przez 18 lat w nieświadomości ze ma potomka i pomijając kwestie rodzinne nie pozwolić mu planować życia ich strony finansowej to też nie do końca w porządku A nawet bardzo nie w porządku. Najgorzej na tym wychodzi nieslubne dziecko ale tu już kwestią tego jak z ojcem kłoda sobie całkiem nowe stosunki. Może Pan zechce spiąć pośladki i spróbuje zarobić tyle by starczyło też na zabezpieczenie nieslubnego.
              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:40
                babcia47 napisała:
                > Teoretycznie tak ale utrzymywanie kogoś przez 18 lat w nieświadomości ze ma pot
                > omka i pomijając kwestie rodzinne nie pozwolić mu planować życia ich strony fin
                > ansowej to też nie do końca w porządku.

                Zupełnie nie o tym pisałam. Chodzi mi o sytuację, gdzie 40/50 letni chłop 'przepisuje majątek na żonę' stawiając się w pozycji gołod.pca na cudzej łasce. Jak głupim trzeba być, żeby na coś takiego się zgodzić (z punktu widzenia pana).
              • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:42
                >utrzymywanie kogoś przez 18 lat w nieświadomości ze ma potomka i pomijając kwestie rodzinne nie pozwolić mu planować życia ich strony finansowej to też nie do końca w porządku

                Jest wujowe w 100%. Tylko czemu winien jest potomek?
          • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:32
            >Jest tyle sposobów, aby nie miał co dziedziczyć

            I znów odzywa się w tobie katolicka uczciwość i miłosierdzie <3 I ta niezwykła wręcz otwartość na życie!
          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:45
            A dlaczego miałoby nie dziedziczyć?
          • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:37
            arwena_111 napisała:

            > Jest tyle sposobów, aby nie miał co dziedziczyć - że naprawdę nie ma co się mar
            > twić tylko trzeba działać.

            Ale podaj powód, dla którego nie miałby dziedziczyć.
            • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:41
              Ona ma ewidentnie ukryty lęk chyba, że sytuacja może kiedyś jej dotyczyć, zawsze w takich wątkach ma wzmożenie, jak Milden przy pracownicach w ciąży i Ziuta przy fitnessie. Chyba niezbyt wierzy w gadkę o uchu igielnym tongue_out
              • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:56
                😂😂😂
                • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:57
                  Przepraszam. Pomylilam karty..mialo to isc do innego watku.
        • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:12
          Niby na jakiej podstawie? Jeśli nie było uznania lub ustalenia ojcostwa, to żadnego dziecka nie ma.
          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:23
            To chyba logiczne, ze po ustaleniu ojcostwa.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:23
              A to tak można sobie najpierw podać, że ojciec nieznany, a potem nagle, po 20 latach stwierdzić, że o jednak sobie przypomniało - to przecież Iksiński!

              Chyba, że od razu podała jego dane, ale to chyba on musiałby to potwierdzić w urzędzie, nie?
              • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:40
                Można, przecież mogła nie wiedzieć, kto jest ojcem dziecka (np. Nie znac nazwiska i nie miec kontaktu do gościa) a potem przez przypadek trafic na niego.

                Polskie prawo chroni dzieci w tym zakresie smile))

                Nie mogła podac w urzedzie jego danych. Tzn. Mogła ale bez uznania ojcostwa przez faceta nie mogłyby zostać wpisane.

          • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:39
            triss_merigold6 napisała:

            > Niby na jakiej podstawie? Jeśli nie było uznania lub ustalenia ojcostwa, to żad
            > nego dziecka nie ma.

            Ale można je jakoś ustalić, nie? Gdyby się nie dało to w ogóle nie byłoby wątku, gdyby się dało a pan się wypiął to wątek byłby inny. Tu chodzi o forsę zarobiona przez żonę ojca, nie o to, czy on to dziecko uznaje.
      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:44
        Bo? Jego wina, ze nie wiedział? Dziecka wina, ze nie wiedziało? Come on, ludzie, co z wami.
        • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:20
          Zebrały sie baby i gadajo co zrobić coby dziecko nieślubne pół ćwierci z ćwierći majątku zrobionego między innymi dzięki osobistemu wkładowi jego ojca nie dostało.
          A potem krokodyle łzy w wątkach o przemocy wylewajo (nie dotyczy wiadomych nicków).
          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:25
            Te dwa nicki na pewno nie wylewają, przy czym ten drugi to taki obrońca życia… poczętego. I majątku męża. 😂
    • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:06
      Jeśli głównie moja krwawica, to rozdzielność majątkowa i dziecko niech dziedziczy po ojcu, co mu się należy.
      Nie bulwersowałabym się, gdyby taka sprawa wynikła, to nie zdrada, przed tym związkiem wiele mogło się zdarzyć.
      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:09
        Ludzie, co wy z tą rozdzielnością. Rozdzielność ni cholery nie pomoże w układzie, w którym żona zetrzeć pierwsza.
        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:16
          *zemrze
          • aga.doris Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:19
            Może zrobić testament na swoje dzieci z pominięciem męża. Co najwyżej będzie mógł wystąpić o zachowek.
            • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:21
              Może. Ale może też zrobić więcej. Natomiast poprzestanie na rozdzielności niewiele da.
              • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:25
                Daniela a przy braku rozdzielności nie będą jej zarobki brane przy ustalaniu alimentów? Kiedyś było takie forum macochy ( nie wiem czy jeszcze istnieje ) i tam dziewczyny pisały, że sądy czasami chciały informacji o ich dochodach przy ustalaniu alimentów.
                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:34
                  Będą. Ale ja nie mówię żeby rozdzielności nie robić tylko ze sama rozdzielność to jest grubo za mało żeby zabezpieczyć majątek. Grubo za mało.
                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:47
                    No ale to to chyba jest oczywiste.
                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:53
                      Jak widać z wypowiedzi co najmniej 2 forumek w tym wątku - nie takie oczywiste smile Dlatego się w ogóle zresztą odezwałam. Bo temat mnie obchodzi wyłącznie prawniczo, a moralnie wcale.
                  • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:56
                    Ale przecież w wątku nie jest napisane, że dorosły potomek w jakiś sposób będzie się ubiegał o spadek. Nie wystarczy chyba przyjechać do obcego chłopa i powiedzieć "cześć jestem Karol, 20 lat temu bzyknąłeś moją matkę".
                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:58
                      Nie no, pewnie. Najpierw potomek musi ustalić ojcostwo
                      • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:11
                        daniela34 napisała:

                        > Nie no, pewnie. Najpierw potomek musi ustalić ojcostwo

                        No i jeszcze jedno. Nigdzie nie jest napisane, że ten chłopak ojca nie ma. Urodził się (powiedzmy) 20 lat temu na zadupiu. Wiadomo jak tam jest do tej pory. Być może panna wyszła za mąż jeszcze z brzuchem, może w późniejszych latach jakiś mąż tej pani przysposobił chłopaka.
                        Szczerze mówiąc nie wiem czy można dziedziczyć po dwóch ojcach. To chyba trochę komplikuje ewentualne dziedziczenie.
                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:15
                          Oczywiście, że nie można dziedziczyć po dwóch ojcach. Już tu gdzieś pisałam o tym, jeżeli ma wpisanego w papierach innego ojca (mąż matki, facet który uznał) to najpierw trzeba albo zaprzeczyć ojcostwu męża matki albo ustalić bezskuteczność uznania przez tamtego ojca.
                          • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:41
                            A można odziedziczyć po ojcu wpisanym, następnie od matki na łożu śmierci dowiedzieć się, ze istnieje jakiś ojciec właściwy, dokonać zaprzeczenia ojcostwa ojca nr 1, uznać ojca nr 2 i odziedziczyć po ojcu nr 2? Oczywiście wszystkie te rodzicielskie zgony będą zupełnie przypadkowe…
                            • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:54
                              Ale wtedy trzeba będzie zwrócić spadek po ojcu nr 1 smile
        • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:17
          Trzeba dbać o zdrowie i rozglądać się na przejściach big_grin
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:19
            Nie. Można zabezpieczyć majątek tak, by dziecko męża nie dziedziczyło wypracowanego przez żonę głównie majątku (pomijam stronę moralną) ale nie rozdzielnością na Zeusa.
            • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:35
              Pan tez sie do tego przylozyl. Napisalam o tym wyzej.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:40
                No to już jest kwestia tego na co wobec tego by pan się zgodził a na co nie.
            • iwoniaw Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:42
              No ale póki co to nie jest "dziecko męża", tylko dziecko pani, ktora twierdzi, ze miała z tymże mężem 20+lat temu okolicznosć uprawdopodabniajacą jego ojcostwo. Biorąc pod uwagę, że dziecko juz pelnoletnie, to chyba tylko ono samo moze w tej sytuacji wystapić o stwiedzenie ojcostwa i dopiero wtedy dalsze konsekwencje mogą zachodzić?

              Swoja drogą, jakież to znamienne, kto daje się najszybciej triggerować wizją "bękartów", którym należy się cokolwiek po ojcu i które, okazuje się, po urodzeniu mają takie same prawa jak inni ludzie (quelle horreur!) 😀
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:46
                Nie no, jasne, dziecko jeśli ma w papierach ojciec NN (w praktyce tak jak kochamruskie niżej pisze, ma wtedy imię ojca a nazwisko panieńskie matki) to musi ustalić ojcostwo. Założyłam, że kochamruskie, jako że pyta o kwestie moralne, po prostu nie opisuje krok po kroku całej historii prawnej, jak to z DNA było.

                Natomiast tak - fakt możliwości pojawienia się dziecięcia u drzwi niektórych (niektóre wink) triggeruje. Ja się w tym wątku trzymam ściśle tematów prawnych, na grunt moralności nie wkraczam smile
                • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:55
                  daniela34 napisała:

                  > Nie no, jasne, dziecko jeśli ma w papierach ojciec NN (w praktyce tak jak kocha
                  > mruskie niżej pisze, ma wtedy imię ojca a nazwisko panieńskie matki)

                  Nie, ma imię podane przez matkę (moze byc jakiekolwiek) lub losowo wybrane przez urzędnika (gdy matka nie chce wybrać).
                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:02
                    Dzięki za poprawienie, bo napisałam rzeczywiście tak, jakby to było prawdziwe imię ojca. - ma imię męskie, jako imię ojca, natomiast oczywiście, że nie musi się zgadzać z imieniem ojca biologicznego, bo zależy co matka poda lub urzędnim wybierze
                    • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:03
                      Sprostowalam dla innych, bo przecież wiem, ze Ty wiesz 😃
                    • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:42
                      No i niekoniecznie nazwisko panieńskie matki, tylko to, które nosiła w momencie rejestracji dziecka.
            • reinadelafiesta Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:06
              A jeśli pan nie zechce się zrzec notarialnie dziedziczenia, to co? Tylko rozwód pozostaje? Bo przepisanie na dzieci majątku, jakieś dożywocia są jednak dla rodzica mocno ryzykowne.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:16
                No jak ktoś nie chce żeby nic zupełnie mąż nie odziedziczył to najprościej wtedy rozwód. Ale w ogóle wydaje mi się, że przy takiej rozbieżności stanowisk małżonków wobec sytuacji dziecka -niespodzianki to i tak rozwód tylko pozostaje.
        • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:38
          >Rozdzielność ni cholery nie pomoże w >układzie, w którym żona zetrzeć pierwsza.
          Ależ Daniello, tu wchodzi opcja nr 2, czyli upewnienie się, ze żona nie umrze pierwsza.

          Sezon grzybowy zdaje się już niedługo…?
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:57
            A no to chyba że tak.
    • alpepe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:09
      1. Prawnie się dziecku należy.
    • kotejka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:11
      w swietle prawa majatek jest wspolny
      czyli polowa jego
      wysokosc majatku nie ma jednakze nic do rzeczy
      dzieciak moze wystapic o limenty jesli sie uczy
      matka o zwrot kosztow w cyhowaniu, skoro dotychczas alimentow nie bylo
      co ono ma w papierach jako ojca? nn?
      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:42
        Ma nazwisko matki i jakieś imię męskie.

        Zwrot kosztow wychowania? No nie, można wystąpić o alimenty 3 lata wstecz i to tylko w uzasadnionych przypadkachz
        • memphis90 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:45
          Z ciekawości - czy można pozwać matkę o zatajenie faktu ojcostwa i ograbienie biologicznego z 18lat słodkich minek przy spożyciu pierwszej marcheweczki/piwa/jointa, pierwszych kroczków w pozycji wyprostowanej i pierwszych powrotów na czworaczkach, pierwszych słówek cenzuralnych i niecenzuralnych, akademii przedszkolnych i wywiadówek w środy o 17.30…?
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:54
            Pozwać to można o wszystko. Nie wykluczam że nawet udałoby się wygrać jakieś zadośćuczynienie o ile zataiła wink
            • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:51
              Dokładnie, pozwać można o wszystko. Ostatnio było głośno o gościu, który pozwał rodziców o odszkodowanie za zniszczone dzieciństwo.
              • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 10:08
                I coś wygrał?
                • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 10:11
                  Dopiero co pozwał smile
    • bulzemba Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:17
      Hmmm... Ciekawa sprawa. Bo rozumiem że przez 18 lat młody człowiek nie miał w papierach wpisanego bio ojca.

      -Sprawa podejrzewam jest w miarę prosta do "wyprostowania" jeśli matka nie wskazała współautora.
      -A gdyby został uznany przez innego partnera matki to co? Dziedziczy po bioojcu?
      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:20
        No jak w papierach ma innego ojca to nie dziedziczy dopóki nie zostanie to prawnie wyprostowane.
      • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:36
        Chyba mialo wpisane tylko imie ojca. Nazwisko matki
        • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:11
          Za mało. Skoro pan nie uznał dziecka w usc po porodzie, to żadnego ojcostwa nie ma, wpisanie imienia przez matkę jest bez znaczenia.
        • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:13
          Imię sobie możesz wziąć z kapelusza. Nazwisko zresztą też, ale akurat nazwisko matki dziecku się przyda.
    • ixiq111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:19
      5. Chciałabym poznać rodzeństwo moich dzieci.
    • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:26
      > Matka dziecka odszukala ojca ssojego dziecka i postanowila, ze przy ojcu bedzie mialo lepiej.

      Mówimy o 18-letnim "dziecku"? Matka go spakowała i pod drzwiami ojca postawiła, a dziecko nie protestowało? I skąd wiadomo, że to w ogóle jego dziecko, żeby należało w ogóle jakiekolwiek rozwiązania brać pod uwagę? I skąd pomysł, ze cokolwiek jest tu oczywistego i prawnie się należy, skoro pan o dziecku nie wiedział, więc nie mógł go uznać?
      • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:30
        leosia-wspaniala napisał(a):
        > I skąd pomysł, ze coko
        > lwiek jest tu oczywistego i prawnie się należy, skoro pan o dziecku nie wiedzia
        > ł, więc nie mógł go uznać?

        Można wnieść powództwo o ustalenie ojcostwa. Dziecko dziedziczy ustawowo.
        • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:34
          Można. Ale w wątku nic o tym nie ma, tylko o postawieniu nastolatka pod drzwiami ojca. A autorka jakoś nic więcej nie chce napisać.
          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:37
            leosia-wspaniala napisał(a):
            > Można. Ale w wątku nic o tym nie ma, tylko o postawieniu nastolatka pod drzwiam
            > i ojca.

            Nie ma nic o 'pozostawieniu pod drzwiami' i w sumie to nie jest istotne. Matka mogła zachorować albo popaść a w nędzę i uznać, że w tej sytuacji ojciec jednak na coś się przydaje.
          • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:38
            A musi? Sytuacja opisana na potrzeby pytan.A nie w celach plotkarskich 😜
            • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:44
              Nic nie musisz, po prostu widać, że ściemniasz.



              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:47
                leosia-wspaniala napisał(a):
                > Nic nie musisz, po prostu widać, że ściemniasz.

                Przecież ta sytuacja może być zupełnie hipotetyczna. W czym problem?
    • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:34
      Co zrobiłabym gdyby mój mąż po 18 latach by się dowiedział, że ma przedmałżeńskie dziecko?
      Stanęłabym po jego stronie i zrobiła tak, jak on chce.
      • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:31
        A gdyby chciał je kompletnie olać?
        • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 13:13
          alex_vause35 napisała:

          > A gdyby chciał je kompletnie olać?
          >

          Olac własne dziecko?

          To by znaczyło, że jest zwykłym sukinsynem.
      • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 20:31
        Ja akurat też.
      • bulzemba Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 13:02
        Gdybym żyła w zgodnym związku raczej też bym przychyliła się do decyzji męża. Chociaż czułabym się oszukana na starcie bo wychodziłam za kawalera bez przeszłości
        • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 13:10
          bulzemba napisała:

          > C
          > hociaż czułabym się oszukana na starcie bo wychodziłam za kawalera bez przeszło
          > ści

          Jesteś pewna, że twój mąż przed ślubem nigdy nic z żadną...?
        • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:23
          bulzemba napisała:

          > Gdybym żyła w zgodnym związku raczej też bym przychyliła się do decyzji męża. C
          > hociaż czułabym się oszukana na starcie bo wychodziłam za kawalera bez przeszło
          > ści

          No ale jak oszuka, skoro mąż nic nie wiedział. Pewnie zaraz się pojawią głosy, że pan po wakacyjnym romansie powinien nawiązać kontakt z panią i się upewnić, że nic z tego nie wyszło. Tyłko, że ja nie znam żadnego faceta, który po zakończeniu takie go związku zadzwoniłby do "byłej " po dajmy na to pół roku od rozstania z pytaniem "czy jak byłiśmy razem to przypadkiem nie zaszłaś w ciążę?"
          Jeśli w tym wakacyjnym związku była szczerość, to pani pewnie miała mozliwośc odszukać pana. Pewnie wiedziała z jakiego miasta jest chłopak, na jakiej uczelni studiuje.
          Jeśli pan tylko chciał przelecieć jakąś dziewczynę, to dopiero bym się zastanawiała "co to za dzban był w młodzieńczych latach?"
          • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:51
            turbinkamalinka napisała:

            > Jeśli pan tylko chciał przelecieć jakąś dziewczynę, to dopiero bym się zastanawiała "co to za dzban był w młodzieńczych latach?"

            dzban?
            Jesteś zaginioną siostrą-bliźniaczką borsuczycy? Ona ma podobnie dziwne poglądy na seks.
    • hrabina_niczyja Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:40
      Jeśli Pan żyje to jest czas na uregulowanie tych kwestii. Zabezpieczałabym tylko swoje dzieci. Wobec dorosłego przedmałżeńskiego syna to pan już raczej obowiązków, nawet alimentacyjnych nie ma. No i pytanie czy to dziecko wystąpiło o uznanie ojcostwa, bo samo stanie pod drzwiami to za mało.
    • misiamama Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:46
      A jeśli po śmierci męża wdowa z zaskoczeniem dowie się, że istnieje inna pani i dziecko pozamałżeńskie? wtedy już za późno, jak rozumiem, na cokolwiek. Punkt "burzycie się bo to wasza krwawica" jest sprzeczny z "żona może poświęcić czas na pracę, gdyż mąż przejmuje większość zadań".
      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:48
        Been there, seen that smile
        Tylko nie wdowa się dowiedziała a dzieci małżeńskie, że mają siostrę - niespodziankę.
        • lauren6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:15
          Ba, miałam taki przypadek w dalszej rodzinie.
    • tt-tka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:55
      Burze sie oczywiscie, bo czemu niby ta panna przez iks lat ukrywala potomka, zolza jedna smile
      A potem przyjmuje fakt jako nasz wspolny klopot. Stalo sie, co robimy ? Czy maz zdecyduje sie na nawiazanie jakiejs wiezi z potomkiem nieznanym, czy to kwestia wylacznie finansow ? Czy sprawdzi swoje ojcostwo, czy przyjmie na wiare ? Jakim czlowiekiem jest to (praktycznie juz dorosle) dziecko i z jakim nastawieniem pojawilo sie w naszym zyciu ? i tak dalej

      PS jesli przez lata odpowiadalo mi, ze maz zarabia malo, nadrabiajac na innych polach, to biere konsekwencje na klate. Uwazam, ze nie mam prawa wywlaszczac go z naszego dorobku dotad traktowanego jako wspolny.
      • kaki11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:07
        Podpiszę się.
      • zona_glusia Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:12
        Nalegałabym na potwierdzenie ojcostwa. Reszta jak wyżej.
    • kamin Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 09:59
      Jeśli badanie dna potwierdzi, że to faktycznie dziecko męża, to mamy nowego członka rodziny i tyle.
      Majątek w.małżeństwie jest wspólny, nie ma znaczenia kto więcej zarabia..Wkładem pana w związek był czas poświęcony na wychowanie dzieci, poza tym on też zarabiał, więc pomysły z przepisaniem majątku na żonę powinien stanowczo oprotestować (albo w ogóle się rozwieść z wredną babą, która ma takie pomysly).
      • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:10
        Niczego nie mamy. Musi nastąpić sądowe ustalenie ojcostwa.
        • bulzemba Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:05
          Przyzwoity człowiek po stwierdzeniu faktu posiadania takiej rodziny prostuje to urzędowo.
        • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:56
          I co, sąd by ustalił że mimo jednoznacznych wyników DNA pan nie jest ojcem czy jak?
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:08
            He?
            • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:53
              No triss mówi ze jeszcze sad musi ustalić. No to czy sąd może ustalić, że mimo wyników ojcostwo nie zostaje ustanowione, czy to triss się czepiając pijam płotu nadziei, ze sad spuści dziecko po brzytwie?
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:00
                Nie. Obecnie przy jednoznacznym wyniku badań DNA nie ma możliwości by sąd oddalił powództwo o ustalenie ojcostwa.
      • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:31
        kamin napisał(a):

        > Jeśli badanie dna potwierdzi, że to faktycznie dziecko męża, to mamy nowego czł
        > onka rodziny i tyle.
        > Majątek w.małżeństwie jest wspólny, nie ma znaczenia kto więcej zarabia..Wkłade
        > m pana w związek był czas poświęcony na wychowanie dzieci, poza tym on też zara
        > biał, więc pomysły z przepisaniem majątku na żonę powinien stanowczo oprotestow
        > ać (albo w ogóle się rozwieść z wredną babą, która ma takie pomysly).

        No akurat czy stałby się członkiem rodziny to ja nie jestem pewna. Jeśli przyszedłby młody człowiek, który jest ćpunem, albo wiem że ostatnie 2 lata spędził w poprawczaku, to raczej członkiem mojej rodziny się nie stanie.
    • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:01
      A jak mąż powie ze baby nie zna?
      To znaczy, ze można do przypadkowej osoby przyjść i powiedzieć, ze ma się z nią (nim) dziecko i już?
      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:03
        Można. Prawo tego nie zabrania wink
        Ale dalej to już trzeba jednak przeprowadzić odpowiednie procedury prawne, w zależności od konkretnej sytuacji - uznanie dziecka lub ustalenie ojcostwa przez sąd.
        • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:07
          a można zmusić kogoś do takiej procedury?
          • kamin Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:10
            Tak, można. A wlasciwie uznać, że skoro nie chce się poddać badaniom DNA to jest ojcem. Podstawą tu jest dobro dziecka, a nie ojca i jego rodziny.
            • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:12
              Czyli mogę przyjść z dzieckiem do przypadkowego dzianego faceta, stwierdzić, ze to jego, zmuszać go do jakichś procedur i jeszcze będę mieć racje? Przecież to jakiś absurd
              • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:13
                A po drodze nasyfie mu w rodzinie i być może zniszcze małżeństwo. Cuda
                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:15
                  No to przecież jak nie jest ojcem to może oddać materiał do badań DNA i sąd oddali powództwo. Generalnie ważniejsze jest żeby dzieci miały ustalone pochodzenie biologiczne niż dobrostan panów.
                • iwoniaw Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:22
                  auksencja15 napisała:

                  > A po drodze nasyfie mu w rodzinie i być może zniszcze małżeństwo. Cuda

                  No ale co postulujesz? Zakaz występowania do sądu w sprawach, które komuś mogą namieszać w życiu?
                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:30
                    Co oczywiście oznacza też obciążenie kosztami utrzymania dziecka nieślubnego wyłącznie matki, no bo jak nie ma ustalenia ojcostwa to nie ma i alimentów. Fajnie tak.
                  • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:43
                    Nic nie postuluje, dziwie się, ze to nie jest ograniczone czasowo.
                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:45
                      Jak czasowo? A pochodzenie człowieka od kobiety i mężczyzny jest ograniczone czasowo? No dziecko póki żyje może się domagać ustalenia swojego pochodzenia.
                      • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:46
                        Jak matka nie żyje to jasne, ale jak żyje to powinna od razu informować, to jednak trochę nie fair wobec tego faceta (i dziecka)
                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:48
                          Powinna. O ile może. Ale jednak nie można dziecku ograniczać prawa do dochodzenia swojego pochodzenia bo matka zrobiła nie tak jak powinna.
                          • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:52
                            Tylko właśnie to zrobiła matka, ograniczyła dziecku wiedze na temat swojego pochodzenia 🤷‍♀️
                            • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:53
                              auksencja15 napisała:

                              > Tylko właśnie to zrobiła matka, ograniczyła dziecku wiedze na temat swojego poc
                              > hodzenia 🤷‍♀️

                              To znaczy, że najwyższy czas to naprawić.
                            • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:54
                              Może i ograniczyła wiedzę, ale nie pozbawiła go prawa do pochodzenia.
                            • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:59
                              auksencja15 napisała:

                              > Tylko właśnie to zrobiła matka, ograniczyła dziecku wiedze na temat swojego poc
                              > hodzenia 🤷‍♀️

                              To tym bardziej prawo nie może ograniczać smile
                              • auksencja15 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:04
                                To pozostaje tylko uczciwie robić testy dna.

                                A co do tematu wątku, nie próbowałabym ograniczyć dziecku kontaktów z ojcem (faktycznym) czy wycinać z dziedziczenia, to tez jego dziecko w dodatku poszkodowane
                            • iwoniaw Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:13
                              auksencja15 napisała:

                              > Tylko właśnie to zrobiła matka, ograniczyła dziecku wiedze na temat swojego poc
                              > hodzenia 🤷‍♀️


                              I prawo to powinno twoim zdaniem sankcjonować? Matka nie powiedziala przez x lat, więc dziecko ma tracić prawo do wpisania w papiery ojca? No to tak nie działa.
                      • irma223 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:57
                        Kiedyś było do czasu, aż dziecko skończyło pół roku czy rok czy jakoś tak.
                        Teraz ponoć do pełnoletności.
              • kaki11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:14
                Ale żeby uznać to ojcostwo sądownie to chyba trzeba jednak czegoś więcej, niż tego, że pan się nie chce poddać testowi DNA nie?
                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:16
                  Trzeba uprawdopodobnić, że pani z panem współżyła w okresie koncepcyjnym. Uprawdopodobnić nie udowodnić, bo materaca na świadka nie da się wezwać. Albo siana. Albo innych powierzchni płaskich.
                  • bona.sforza Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:05
                    Kto powiedział, że plaskich?
                    (Przpszam, nie mogłam się powstrzymać)
                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:09
                      Słusznie!
              • danaide2.0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:16
                Dlaczego rację? Mądry facet się podda testom DNA i po ptokach, guzik ci wyjdzie.
              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:16
                auksencja15 napisała:
                > Czyli mogę przyjść z dzieckiem do przypadkowego dzianego faceta, stwierdzić, ze
                > to jego, zmuszać go do jakichś procedur i jeszcze będę mieć racje? Przecież to
                > jakiś absurd

                Musisz jednak uprawdopodobnić fakt, że cokolwiek między wami było więc nie do końca to 'przypadkowego'.
              • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:32
                Jeśli przyjdziesz z tym dzieckiem do przypadkowego dzianego faceta, to możesz mu naskoczyć, bo badania genetyczne wykażą, że dziecko nie jest jego.
            • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:47
              Dobro tylko jednego dziecka. Bo już dobro dzieci małżeńskich się nie liczy.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:49
                Dzieci małżeńskie mają ustalone pochodzenie przecież.
                • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:37
                  ale rozp...przenie im świata - to nie ma znaczenia?

                  Bo mamusia się obudziła po 18 latach.
                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:40
                    Ale to wina ustawodawcy jest? Czy raczej tatusia co sypiał bez zabezpieczenia?
                  • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:45
                    A dlaczego to miałoby byc rozpieprzenie świata? Ojciec nie wiedział i wszyscy sie dowiadują ze maja brata. No jesli mamusia w typie arwenci bedzie przedstawiała to jako tragedie, skok na kasę i twierdziła, ze wlasnie maja rozpieorzony świat, to dzieci pewnie łykną re retorykę.
                    A gdyby tak podejsc - Hmm, No, rzeczywiście, wszyscy jestesmy zdziwieni ale moze poznamy dziewczynke?
                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:52
                      Też nie rozumiem. Jeśli to nastolatki to o ile tatuś nie twierdził, że przed ślubem wyłącznie patrzył dziewczynom głęboko w ócz błękity, a pierwszy raz to z mamusią, to chyba są świadome, że nawet papużki, nawet zajączki, lubią popieścić nóżki i rączki, a potem może być dziecko. Dziecko jest przedmałżeńskie, więc nawet nie ma kwestii zdrady. Ojciec nie wiedział, więc nie ma kwestii kłamstwa i obłudy. Gdzie to rozwalenie świata?
                      Z kolei młodsze, bardzo małe dzieci, może nie mają świadomości skąd się biorą dzieci, no ale skoro można im wytłumaczyć, że pojawi się młodsze rodzeństwo, to zapewne będą też w stanie zrozumieć, że pojawi się starsze.
                      • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:05
                        W przypadku arwenci rozwalenie świata = mniejsze zasoby dla dzieci małżeńskich. A rożne przypadki sie zdarzają - choroby, niepełnosprawność; i wtedy przeznacza sie fundusze na jedno, konkretne dziecko i te pozostałe tez w jakiś sposób tracą.
                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:18
                          A tak jak już bierzemy zasoby pod uwagę - pisałam tu gdzieś w wątku, że miałam do czynienia ze sprawą, w której dzieci (dorosłe) po śmierci ojca dowiedziały się o starszej siostrze. Też była przedślubna, było sądowe ustalenie ojcostwa, ojciec ją utrzymywał przez lata, zgłosiła się po swoją część spadku. I dla tych dzieci rozwaleniem świata nie była ani nowa siostra ani to, że zamiast po 1/3 odziedziczyły po 1/4 spadku tylko to, że ojciec, z niezrozumiałych dla nich powodów, nigdy im o siostrze nie powiedział. To tak do rozważenia, co rozwala świat - mniejsze zasoby czy kłamstwo ludzi, którzy są dla nas w dzieciństwie autorytetami
                          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:37
                            Niestety, obawiam sie, ze system wartości można jednak przejąć po rodzicach i dzieci arweny mogą miec podobny pogląd na sprawę, jak ona. Nie uwierze, ze mając takie poglady jest w stanie je ukrywać przed bliskimi.

                            Znam przypadek, gdzie drugie dziecko dowiedziało sie o istnieniu pierwszego (pierwsze zostało porzucone przez ojca, matka wychowywała sama bez kontaktu z ojcem) i to drugie odnalazło pierwsze, chciało relacji a ojciec robił wszystko, aby odebrać im te możliwość. 🤮

                            Dla mnie moj maz, który miałby w nosie swoje biologiczne dziecko - zrodzone z romansu czy w czasach przedślubnych (żyjąc w nieświadomości) stałby sie czlowiekiem niegodnym zaufania. Po prostu brzydziłabym sie kimś, Kto przeliczalby swoje dziecko na złotówki.
                          • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:06
                            Bo to tak trochę jest. Jeśli mąż i ojciec ukrywałby przez 20 lat swoje dziecko, to trochę nie halo. Ja już nawet nie mówię o zdradzie tylko o dziecku sprzed małżeństwa. To jest rozwalanie świata, bo okazuje się, że ja tego męża/ojca nie znałam wcale. Mało tego, nie miał za grosz zaufania.
                            Tutaj sytuacja jest inna. Facet o dziecku nie wiedział, a mamusia sobie o nim przypomniała z niezrozumiałych powodów.
                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:47
                    arwena_111 napisała:
                    > Bo mamusia się obudziła po 18 latach.

                    Jak pan ru.hał bez zabezpieczenia to też mógł się zainteresować czy konsekwencji nie było.
                    • arwena_111 [...] 27.04.23, 08:48
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:51
                        arwena_111 napisała:
                        > Jak się pani puściła bez zabezpieczenia i z nieznajomym - to sorry, też bierze
                        > na klatę konsekwencje

                        Wiem, że katolicy mają problemy z wiedzą o seksualności ale urodziłaś dwójkę dzieci więc powinnaś ogarniać, że SAMA się nie zapłodniłaś.
                        • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:52
                          No ale ty pana obwiniasz o brak zabezpieczenia. To dotyczy dwóch osób. Do tego pani nie znała nawet podstawowych danych pana.
                          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:56
                            arwena_111 napisała:
                            > Do tego pani nie znała nawet podstawowych danych pana.


                            A pan znał? Typowo katolickie podejście - pan może a pani ma być cnotliwa i trzymać nóżki razem.
                          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:57
                            arwena_111 napisała:

                            > No ale ty pana obwiniasz o brak zabezpieczenia. To dotyczy dwóch osób.

                            No dwóch. No to pani poniosła swoje konsekwencje. Teraz czas na Pana.


                            Do tego
                            > pani nie znała nawet podstawowych danych pana.

                            Ale to wiesz, różnie bywa. Niektórzy panowie podają np.fałszywe albo dają numer telefonu z jedną pomyloną cyferką. No i pytanie czy pan znał dane pani.

                            Generalnie tak to jest ze się może pojawić dzieciątko po latach i tatusiowi zburzyć wizerunek cnotliwej Zuzanny w spodniach.
                            • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:04
                              Ale to tylko hiszpańscy nurkowie. 😃
                          • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:24
                            A skád taki wniosek, ze nie znala?

                            Ps. Ten watek to dobre studium przypadku nadinterpretacji I dodawania danych.
                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 08:54
                          To ten post co wycięli. Fajny. Pan też uprawiał seks bez zabezpieczenia. Też musi wziąć na klatę takie konsekwencje że pojawi się baby.
                          • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:06
                            No weźmie - tylko jego rodzina już nie musi. I o tym mówię. Żona pana zadba o swoje dzieci. A pan będzie miał wybór.
                            Ciekawa jestem jaki finał miała ta sprawa.
                            Co do mnie - nigdy nie interesowali mnie faceci z dziećmi/ex żonami itd. Nigdy bym się z takim nie związała. Bo po prostu się do tego nie nadaję. Sprawę zawsze stawiałam uczciwie
                            • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:13
                              arwena_111 napisała:

                              > No weźmie - tylko jego rodzina już nie musi. I o tym mówię.

                              Nie. W tej gałęzi płaczesz o rozwalaniu dzieciom małżeńskim życia.


                              Żona pana zadba o s
                              > woje dzieci. A pan będzie miał wybór.

                              Zadba o ile mąż się zgodzi.

                              Dalsze rozważania co ty byś a co nie byś są bez sensu, bo to nie ten case. Pan nie wiedział że ma dziecko. Pani nie wychodziła za dzieciatego.
                              • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:03
                                No ale Pani może nie chcieć dzieciatego angażującego się w obce dla niej dziecko. I ma do tego prawo. A Pan będzie musiał dokonać wyboru. Rodzina c,y obce ( nie chodzi o geny ) dziecko.
                                • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:15
                                  arwena_111 napisała:

                                  > No ale Pani może nie chcieć dzieciatego angażującego się w obce dla niej dzieck
                                  > o. I ma do tego prawo. A Pan będzie musiał dokonać wyboru. Rodzina c,y obce ( n
                                  > ie chodzi o geny ) dziecko.

                                  Gdybym była tym panem to podziękowałabym tej pani za współpracę. Lepiej być samemu, niż z takim wrednym babskiem.
                                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:21
                                  Po pierwsze - jego dziecko to też jego rodzina, nieprawdaż?
                                  Po drugie - jeśli nadal trzymamy się tej historii to to dziecko jest pełnoletnie, czyli że jakiego zaangażowania ojca wymaga i co ojciec będzie odbierał dzieciom małżeńskim? Pieluchy będzie zmieniał osiemnastolatkowi? Bajeczki czytał? Dietę rozszerzał?
                                  Jasne, pani może się rozwieść z panem. Czy uważasz, że wówczas pan będzie równie zaangażowany w dzieci małżeńskie co do tej pory? Czyli - pani nie chce żeby się angażował w "obce" dziecko - w domyśle: bo będzie "odbierał" ten czas dzieciom małżeńskim. Dlatego pani się z panem rozwiedzie przez co jego zaangażowanie w dzieci "małżeńskie" spadnie. Logiczne! Oraz przepełnione troską o dzieci. Coś wyżej pisałaś o rozwalaniu dzieciom życia...
                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:24
                                    (Tobie się chyba wydaje, że na pewno jak pani panu zagrozi rozwodem, to pan się "ogarnie" i swoją krew z krwi i kość z kości porzuci, bo pani tak chce. Tymczasem pan może być jednak człowiekiem przyzwoitym choć w młodości lekkomyślnie współżyjącym bez zabezpieczenia i wówczas to raczej pani rozwali dzieciom własnym życie. Oczywiście można. Można kasę stawiać wyżej niż rodzinę.)
                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:29
                                    Ale to dziecko nie jest rodzina Pani. Może sobie nie życzyć z nim kontaktu, jakiegokolwiek. Pytanie czy Pan będzie chciał zniszczyć stały związek, w którym nie jest mu źle, na rzecz nieznanego dziecka.
                                    Tak dużo tu zmiennych,. A wystarczyło aby matka dziecka nie czekała.19 czy 20 lat. Jakoś nie wierzę w to, że ie mogła tatusia odnaleźć. Zwłaszcza że był na praktykach studenckich, więc ktoś jego dane miał.
                                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:32
                                      arwena_111 napisała:

                                      > Ale to dziecko nie jest rodzina Pani.

                                      Ale pana owszem.
                                      Może sobie nie życzyć z nim kontaktu, jak
                                      > iegokolwiek.

                                      Może. Pytanie za jaką cenę.

                                      Pytanie czy Pan będzie chciał zniszczyć stały związek, w którym ni
                                      > e jest mu źle, na rzecz nieznanego dziecka.
                                      > Tak dużo tu zmiennych,.

                                      Pytanie, czy Pani będzie chciała zniszczyć stały związek, w którym nie jest jej źle i zafundować swoim dzieciom weekendowego tatusia tylko dlatego, że mąż nie zgodził się na to, by dzieci dziedziczyły ociupinę więcej niż ociupinę mniej.


                                      A wystarczyło aby matka dziecka nie czekała.19 czy 20 l
                                      > at. Jakoś nie wierzę w to, że ie mogła tatusia odnaleźć. Zwłaszcza że był na p
                                      > raktykach studenckich, więc ktoś jego dane miał.

                                      Ja w ogóle nie twierdzę, że nie mogła odnaleźć. Ocena moralna postawy matki dziecka nie ma znaczenia dla tego, czy warto czy nie warto rozwalać małżeństwo.
                                      • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 13:17
                                        daniela34 napisała:

                                        > Może. Pytanie za jaką cenę.
                                        >
                                        > Pytanie czy Pan będzie chciał zniszczyć stały związek, w którym ni
                                        > > e jest mu źle, na rzecz nieznanego dziecka.
                                        > > Tak dużo tu zmiennych,.
                                        >
                                        > Pytanie, czy Pani będzie chciała zniszczyć stały związek, w którym nie jest jej
                                        > źle i zafundować swoim dzieciom weekendowego tatusia tylko dlatego, że mąż nie
                                        > zgodził się na to, by dzieci dziedziczyły ociupinę więcej niż ociupinę mniej.

                                        A pan ma tu coś do zgadzania się? Jeśli dziecko jest faktycznie jego dzieckiem i nie ma innego ojca w papierach to będą dziedziczyć mniej, niezaleznie od tego czy pani się z nim rozwiedzie czy nie. To znaczy jak się z nik rozwiedzie to na pewno będą dziedziczyć mniej i tak, bo dwa domy kosztują więcej niż jeden i mniej zostanie do podziału po śmierci, No jak się nie obrócić dupa zawsze z tylu.
                                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:26
                                          Musiałybyśmy wrócić do wczorajszej dyskusji - żona przy współpracy męża może doprowadzić do sytuacji, w której dziecko odziedziczy ułamek z zera. Albo z jakichś groszy. No ale pan może nie chcieć współpracować.
                                          • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:12
                                            Owszem, ale jak się państwo rozwiodą to nawet dzieci pani odziedzicza mniej, bo jednak dopóki rodzice żyją to muszą prowadzić dwa gospodarstwa domowe, to więcej kosztuje niż jedno, więc rodzice mniejszy majątek oszczędzą. Poza tym pani musiałaby jakoś rozwiązać sprawę tego, ze nagle nie ma supportu w domu który pozwala jej robić karierę, więc albo by musiała przyciąć karierę albo wydać kasę na pomoc domową. No finansowo to się z żadnej strony nie spina.

                                    • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:33
                                      Ale są rodzina dzieci tej pani smile

                                      I co by zmieniło, gdyby odezwała sie 5-10-15 lat wczesniej? Taki sam skok na kasę i dobre samopoczucie zony. 😅
                                      • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:52
                                        Gdyby się odezwała od razu - obecna małżonka, która wtedy pewnie jeszcze nią nie była, miałaby wybór. Wejść w taki układ i wtedy oczywiście musi akceptować. Bo nie wyobrażam sobie wchodzić w jakiś stan "zastany" i go nie akceptować. Ale mogła odejść i ułożyć sobie życie z kimś innym. Ja bym tak zrobiła. Bo bym obcego dziecka nie zaakceptowała.
                                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:53
                                          Gdyby ryby aby żaby...
                                          Zegarmistrz światła purpurowy jest na L4, wehikuł czasu nie działa. Gdybanie jest bez sensu. Wyboru postawy trzeba dokonać dziś
                                        • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:55
                                          Ale 5-10-15 lat temu mieli juz dzieci smile)) Wiec co za różnica?

                                          Oraz nie odnioslas sie - to przecież rodzina jej dzieci. Moze powinna swoje cierpienie pielęgnować w samotnosci, skoro jest jedyna osoba, dla której to dziecko nie jest rodzina? smile
                                          • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 12:17
                                            No to uważam to za sqrw..ynstwo. I nie to żadna rodzina dla moich dzieci nie bylaby.
                                            • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 12:20
                                              Chyba że byłby potrzebny szpiczek albo nereczka...
                                              • tt-tka Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:06
                                                daniela34 napisała:

                                                > Chyba że byłby potrzebny szpiczek albo nereczka...

                                                Rzadko zgrywa sie w czasie tak idealnie, ze nieznane dotad dziecko meza objawia sie dokladnie wtedy, gdy potrzebny jest szpiczek czy nereczka dla dzieci arweny. A dziecko uznane wczesniej za nierodzine mogloby uznac, ze dla nierodziny nie zechce byc dawca. Albo zechce, ale postawi swoje warunki, np adopcja przez arwene. I co wtedy, droga redakcjo ?
                                                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:14
                                                  Nic. Bo ja nie o tym czy się zgra w czasie czy się nie zgra i czy dziecko wyrazu zgodę by być dawcą czy nie wyrazi. Pytam czy stanowisko Arweny "to nie jest rodzina moich dzieci, choć geny wspólne" obejmuje też sytuację gdy której z tych dzieci będzie potrzebować dawcy. Też wtedy "to nie rodzina" czy jednak nagle rodzina, rodzina, rodzina ach rodzina, rodzina nie cieszy, nie cieszy gdy jest, lecz kiedy jej ni ma to problem z dawcą jest
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:15
                                                    ( a adopcji dorosłych w Polsce ni ma)
                                                  • tt-tka Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:21
                                                    Wiem to wszystko smile, ale interesuje mnie wlasnie sytuacja, gdy nierodzina nagle okazuje sie byc niezbedna, a co najmniej bardzo przydatna w zyciu rodzinnym osoby odmawiajacej dotad tej rodzinnosci. I wlasnie o stanowisko arweny mi chodzi.

                                                    (oj tam, nie ma adopcji doroslych, to jakas inna forma oficjalnego urodzinnienia - taka, wiesz, ktora dotychczasowej nierodzinie gwarantowalaby chocby spadek po arwenie)
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:28
                                                    No to już Arwena musiałaby sobie odpowiedzieć czy jej zdaniem lepsze dziecko żywe acz nieco uboższe w czasie tatusia i spadek czy martwe.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:29
                                                    To jest zresztą ciag dalszy rozwazan czy lepiej jak czas i pieniądze tatusia podzieks się na X dzieci ślubnych i jedno weekendowe czt jak się podzielà na wszystkie dzieci weekendowe
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 15:56
                                                    Nie wchodząc w szczegóły, wydaje mi się, że do przeszczepów grupa krwi czy rh powinno się zgadzać - niezależnie od innych parametrów. Więc raczej od rodziny męża przeszczep nie byłby możliwy.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:04
                                                    Ale zdajesz sobie sprawę że pytanie jest teoretyczne podobnie jak dziecko twego męża. Bo chyba ono nie istnieje? No więc wyobraz sobie sytuację, że ono jest.
                                                    Wyobraź sobie.
                                                    Rozumiem że konsekwentnie nawet nie sprawdzasz czy jest zgodność grupy, Rh, genów czy czegokolwiek. Gdyż to nie rodzina a obcego przecież nie poprosisz o organ
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:17
                                                    Ogólnie to trudno mi sobie wyobrazić, że mąż ma jakiekolwiek dziecko na boku.

                                                    Ale znam grupę krwi moich dzieci. U męża w rodzinie, z tego co się orientuję ( a jest w niej obecnie tylko kilka osób ), nikt takiej nie ma. Dzieci odziedziczyły grupę po mnie, a podobno jest rzadka. Więc raczej dawcy nie spokrewnieni lub moja rodzina niż rodzina męża.
                                                    Na szczęście ja nie mam takiego problemu. Moje dzieci są zapisane jako dawcy szpiku. Ja nie mogę nawet krwi oddać - a ze względu na grupę - jestem bardzo pożądanym dawcą.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:23
                                                    Ale mnie nie interesują konkrety grupy twoich dzieci, męza ani jego nieistniejącego dziecka. Ani to kto jest dawcą ani to czy ty możesz. Wysil się Arweno, przecież rozumiesz co to znaczy "wyobraź sobie." Rozumiesz, że tak jak dziecko w tej wyobrażonej sytuacji jest choć w rzeczywistości go nie ma tak i grupa krwi twoich dzieci może być inna niż jest.
                                                    No i teraz proste pytanie: próbujesz poprosić to nie będące rodziną dziecko twojego męża o to by się przebadało czy liczysz na to że się trafi dawca niespokrewniony a jak się mie trafi to na Boże Narodzenie tulisz zasoby i składasz im życzenia?
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:27
                                                    (Albo dla ułatw weź sobie wyobrazić, że chodzi o szpik. Do przeszczepu szpiku nie musi być zgodnisci grupy krwi)
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:27
                                                    *ułatwienia
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:37
                                                    Nie umiem sobie tego wyobrazić, pod tym względem moja wyobraźnia jest mocno ograniczona. Dla mnie to dalej obca osoba. Nie potrafiłabym zaakceptować w swoim otoczeniu dziecka męża, nie ze mną. No tak mam.
                                                    Ale ja bym też nigdy nie mogła adoptować żadnego dziecka. Bo po prostu jestem zaprogramowana na swoje biologiczne potomstwo.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:44
                                                    Czyli rozumiem że jeżeli ceną za życie dziecka miałoby być to, że ma będzie spędzał czas i wydatkował zasoby na dziecko przedmałżeńskie to nie zapłaciłabys tej ceny. Hmm...podziwiam...konsekwencję.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:49
                                                    Na szczęście problem mnie nie dotyczy i nigdy nie będzie dotyczył.
                                                  • marta.graca Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:51
                                                    Nigdy nie mów nigdy.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:32
                                                    Uważasz, że nagle może się objawić jakiś 25-26 latek? Śmiem wątpić.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:53
                                                    Chyba żeby jednak nie...I nie mówię tu koniecznie o dziecku - niespodziance. Po prostu wbrew temu co ci się wydaje, ludzie nie zawsze będą postępować tak jak ty chcesz i nie zawsze całe zasoby tego świata pomogą uratować życie. Czasem potrzebny do tego jest nie zasób a człowiek, który będzie lub nie będzie chciał bym wobec ciebie/twoich bliskich wielkoduszny.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:39
                                                    Tylko widzisz, ja nie mam najmniejszego problemu z udzielaniem pomocy obcym ludziom. Na ematkę też trafiłam przez pomocne - jak reklamowałam akcję gwiazdkową. Teraz to forum umiera - ale w tak od 2004 ( jak tam trafiłam ) do ok 2011-2012, działało naprawdę prężnie.
                                                    Organizowałam pomoc dla Ukraińców, pomagam w fundacji Senior w Koronie itd.
                                                    Moje dzieci są w bazie dawców szpiku.
                                                    Ale tego nie przeskoczę. No nie i już. Dlatego też wiem, że gdybym nie mogła mieć biologicznych dzieci - nie miałabym żadnych.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:42
                                                    Ale co zrobisz w ramach tego nieprzeskoczenia, jeśli nagle twój mąż się dowie, ze ma innego bombelka i odmówi wyrzucenia go ze swojego życia? Ty wyrzucisz go z życia waszych dzieci? Bo tylko taka opcje masz.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:17
                                                    Tak, nie widzę powodu aby przebywać z kimś kto wolał obce dziecko ode mnie.
                                                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:25
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > kto wolał obce dziecko ode mnie.

                                                    obca to jesteś ty. A to dziecko to krew z jego krwi, katolko.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:37
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Tak, nie widzę powodu aby przebywać z kimś kto wolał obce dziecko ode mnie.

                                                    Jakie obce? Dla niego to jest jego dziecko tak samo jak twoje dzieci.
                                                    I w ramach tego nieprzebywaniu z nim co zrobisz? Pozbawisz swoje dzieci ojca, czy sama się oddalisz z godnością, pozostawiając dzieci z nim?
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:02
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Tylko widzisz, ja nie mam najmniejszego problemu z udzielaniem pomocy obcym lud
                                                    > ziom.

                                                    Ale to tak nie działa. Pomagać obcym jest stosunkowo łatwo. Zbiorka, Ukraincy. Itd. Nie umniejszam absolutnie, ale skoro deklarujesz się jako katoliczka to zapytam jednak: wierzysz w życie po śmierci? W piekło? Niebo? Czyściec? A jeśli wierzysz to czy uważasz że do nieba prowadzą uczynki wobec bliźnich czy zdrowaśki i ojczenasze?
                                                    A jeśli uczynki to zacytuję tego w kogo wierzysz: kto jest twoim bliźnim?
                                                    Przypomnij sobie opowieść o miłosiernym Samarytaninie. Istotą tej opowieści nie jest bliźni bliski, swój czy obojętny. Bliźnim tu to obcy, wróg (dlatego bohaterem jest Samarytanin) A pomoc jest niekomfortowa, kosztuje i trzeba przerwać podróż.
                                                    Dobrze, że się pomaga innym obcym i obojętnym.
                                                    Ale tak naprawdę istotne jest to jak się zachowamy wówczas kiedy życie stawia wobec nas kogoś komu musimy się trochę posunąć, kogo nie lubimy, kto nam "uszczupla zasoby."
                                                    To z perspektywy wieczności. A z perspektywy doczesnej - czasem życie może uratować ten właśnie czyja obecność w naszym życiu była niekomfortowa. Będzie wielkoduszny czy nie? Zaryzykuje życie, zdrowie, karierę, odpowiedzialnosc karną dla nas czy nie? A może zależy jak sami zachowaliśmy się wobec niego. Żeby nie szukać daleko: i skoro odwołujesz się do Ukrainy: to starsze rodzeństwo może być właśnie tym które zostanie opiekunem tymczasowym młodszego w innym kraju, kto wywiezie w bezpieczne miejsce. Można mieć wroga, można mieć obcego, bo bliski czasem kosztuje i uszczupla nasze zasoby. Ale when all is said and dobę, jeśli wierzysz to znasz to: A gdy będziemy schodzić z tego świata, niechaj nas, niosących pełne naręcza dobrych uczynków, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica ...
                                                    Nic tam nie ma o naręczach zasobów, cholera!
                                                  • ayelen40 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:09
                                                    Są ludzie, którzy pomagają z egoizmu i poczucia wyższości. Niby wszystko jedno, ale...
                                                  • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:20
                                                    Tu się z tobą zgadzam. Wrzucenie do "puszki" 5-10-150zł emicjonalnie nic nas nie kosztuje. Problem z emocjami pojawia się, gdy tego człowieka, psa, kota czy wielbłada spokamy na swojej drodze. Łatwo mi nic nie zrobić jak widzę tylko opis zbiórki w internecie. Inaczej to wygląda jak spotkam się z danym potrzebującym osobiście.
                                                    Tylko, że ja jestem inna od Arweny. Jeśli spotkałaby mnie sytuacja ze startera, to mimo wszystko chciałabym znać fakty. I dopiero podejmowałabym decyzję co dalej. Jeśli młody człowiek chciałby tylko poznać ojca, potrzebował by pomocy doraźnej (np mieszkania na 1 roku studiów), czy chciał poszukać pracy. Jednoczesnie chciałby nas poznać jako rodzinę, super. Ale jakby mi się zjawił młody kombinatorek, to zrobiłabym wszystko aby moją rodzinę chronić
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:27
                                                    A nie no, to jest jasne. Wracając do terminologii religijnej: kochaj bliźniego swego jak siebie samego znaczy, że siebie też trzeba kochać, siebie też chronić. Jest dla mnie zrozumiale, że chce się chronić rodzinę przed krzywdą, niebezpieczeństwem, oszustwem, kradzieżą. Tylko w tej historii my nic złego o tym młodym człowieku nie wiemy, owszem, matka jeśli była jak dziad co wiedzial, nie powiedział, to zachowała się podle, ale to nie wina dziecka. Więc odrzucanie go od razu jest moim zdaniem nieprzyzwoite. Dawanie ultimatum również.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:51
                                                    No ale tu nie masz opcji „mąż olewampierwsze dziecko i zostaje z tobą i twoim biologicznym potomstwem happily ever after” bo ty tak chcesz. On może się na to nie zgodzić i wtedy masz do wyboru: mąż zostaje w rodzinie wraz z waszymi dziećmi i jego dzieckiem, albo wystawiasz mu walizki i twoje biologiczne potomstwo wychowuje się na codzień bez ojca, bo ty „tak masz”.
                                                  • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:06
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Nie wchodząc w szczegóły, wydaje mi się, że do przeszczepów grupa krwi czy rh p
                                                    > owinno się zgadzać - niezależnie od innych parametrów. Więc raczej od rodziny m
                                                    > ęża przeszczep nie byłby możliwy.

                                                    Mówisz, że niemożliwy jest przeszczep między przyrodnim rodzeństwem?
                                                    Czyżby?
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:20
                                                    Nie, tego nie mówię. Mówię, że potrzeba zgodności grupy krwi, oprócz innych parametrów.
                                            • thank_you Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 12:38
                                              Ale wg kogo? Wg ciebie? To, ze są rodzina, to jest fakt i twoja interpretacja jest zbędna, za to widac jak na dłoni przez kogo i dlaczego dzieci miałyby zniszczone życie smile
                                    • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:42
                                      arwena_111 napisała:
                                      > Pytanie czy Pan będzie chciał zniszczyć stały związek, w którym
                                      > nie jest mu źle, na rzecz nieznanego dziecka.

                                      Pytanie czy może 'nie być źle' w związku z przemocowcem, który stawia takie warunki.
                                    • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:45
                                      arwena_111 napisała:

                                      > Ale to dziecko nie jest rodzina Pani.

                                      Czy to znaczy, że rodzice i rodzeństwo męża też nie są żadną rodziną żony?
                                • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 11:38
                                  arwena_111 napisała:
                                  > A Pan będzie musiał dokonać wyboru. Rodzina c,y obce
                                  > ( nie chodzi o geny ) dziecko.


                                  Ja bym wybrała własne dzieci (wszystkie) i zerwanie z bezduszną suką.
                                • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:08
                                  arwena_111 napisała:

                                  > No ale Pani może nie chcieć dzieciatego angażującego się w obce dla niej dzieck
                                  > o. I ma do tego prawo. A Pan będzie musiał dokonać wyboru. Rodzina c,y obce ( n
                                  > ie chodzi o geny ) dziecko.

                                  Możesz to jakoś rozrysować? Załóżmy, ze pani chce żeby mąż się angażował tylko w dzieci które ma z nią. Mąż mówi ze nie, odpada, jego dziecko zostało skrzywdzone zatajeniem informacji o ojcu, planuje więc ten czas jakoś odbić, mowa o dorosłym młodzieńcu w sumie więc nie wiem o jakie angażowanie ci chodzi, ale już pomińmy to. Pani staje okoniem i co? Składa pozew o rozwód? I co wtedy? Rozwiedziony pan będzie się jakoś BARDZIEJ czasowo i finansowo angażował w ich wspólne dzieci? Ty czasem jesteś w swoim zacietrzewieniu przeciwko pasierbom tak głupia ze buty spadają big_grin
                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:52
                                    A jesteś pewna, że pan będzie chciał? Bo chyba o to się rozchodzi. Jeżeli mąż wybrałby obce dziecko zamiast mnie i naszych dzieci - to taki facet nie jest mi potrzebny. Nie po to brałam sobie męża bez obciążeń.
                                    • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:57
                                      Rozchodzi się o to, że to jest jego decyzja nie twoja, ty możesz tylko decydować co ty zrobisz. Oraz, tu nie zachodzi sytuacja „mąż wybrałby obce dziecko”, to są wszystko jego dzieci.Równie dobrze mogłabyś mu kazać wybierać między waszymi dziećmi. Jeśli pasuje ci facet który wypina się na swoje biologiczne dziecko, to uważaj, bo jak cie szlag trafi a mąż się ożeni z jakaś inną panią, to ona może mieć do twoich dzieci taki stosunek jak ty do tego dziecka.
                                      • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 16:59
                                        Poza tym skoro zależy ci na swoich własnych dzieciach (a starasz się sprawiać takie pozory), to z ich punktu widzenia to nie jest „mnie jest niepotrzebny facet który stawia na obce dziecko”, tylko „nasza mama wyrzuciła z domu naszego tatę, bo uważała, ze nasz brat to obcy człowiek”.
                                        • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:36
                                          Jesteś pewna, że "brat"? I nie - tata sam dokonał wyboru i wybrał obce dziecko a nie je.
                                          • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:06
                                            arwena_111 napisała:

                                            > Jesteś pewna, że "brat"?

                                            Na potrzeby wątku, który raczej es zmyśloną sytuacją tak, brat.

                                            > I nie - tata sam dokonał wyboru i wybrał obce dziecko
                                            > a nie je.

                                            Jakie obce dziecko?
                                            I nie ma pytania o wybór ojca tylko o twój wybór w sytuacji w której ojciec mówi „nie zgadzam się na usunięcie Ziutka, mojego syna, z mojej rodziny”.
                                            Co wtedy robisz?
                                            Konkrety.
                                            • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:12
                                              Odchodzę - a właściwie wystawiam mężowi walizki. Bo wybierając Ziutka wypisuje się z mojej rodziny.
                                              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:15
                                                Czyli wolisz mieć zero niż 50 tysięcy, bo nie możesz mieć 75 tysięcy. Dość to nielogiczne bo sama w tym wątku dajesz świadectwo siły więzów krwi.
                                                • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:22
                                                  Nie chodzi o pieniądze. Chodzi o uwagę. Możesz to nazwać wyłącznością. Dla mnie to zdrada. Tak już mam, albo wszystko albo nic. Nie potrzebuję ochłapów.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:23
                                                    Jeżeli mąż poświęca uwagę dzieciom wspólnym to tobie zostają ochłapy?
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:24
                                                    I zanim sięgniesz po argument, ale biologia bla, bla, bla...ta sama biologia łączy go z wszystkimi dziećmi.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:31
                                                    Kiedyś na którymś z forów przeczytałam, że facet kocha dzieci dopóki kocha ich matkę. W swoim bliskim otoczeniu nie mam par po rozwodach, ale rozmawiając z rodzicami ( głównie z matkami ) znajomych moich dzieci w liceum -to jest w tym sporo prawdy.
                                                    Inaczej funkcjonują kobiety. Dla nich najważniejsze są ich dzieci i ich dobro ( nie mówię o patologii ).
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:40
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    >
                                                    > Inaczej funkcjonują kobiety. Dla nich najważniejsze są ich dzieci i ich dobro (
                                                    > nie mówię o patologii ).

                                                    I w ramach tego najważniejszego dobra dzieci jesteś zdecydowana rozwalić im kochającą rodzinę. Logiczne.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:50
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Kiedyś na którymś z forów przeczytałam, że facet kocha dzieci dopóki kocha ich
                                                    > matkę.

                                                    Tak są tacy faceci. Nazywamy ich płodzicielami i nie szanujemy.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:44
                                                    To jest coś innego. Nie masz dzieci - więc myślę, że nie rozumiesz a ja ci nie umiem wytłumaczyć.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:48
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > To jest coś innego. Nie masz dzieci - więc myślę, że nie rozumiesz a ja ci nie
                                                    > umiem wytłumaczyć.

                                                    🤣🤣okurwa🤣🤣
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:49
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > To jest coś innego. Nie masz dzieci - więc myślę, że nie rozumiesz a ja ci nie
                                                    > umiem wytłumaczyć.


                                                    Kto nie ma? Jednorazowo ma o ile mi wiadomo kilkoro. To co? Może jednak postaraj się wytłumaczyć jej i mnie. Ja to gupia jezdem bo nie mam, ale postaraj się dla jednorazowo. Ona na pewno zrozumie.
                                                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:52
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Nie masz dzieci - więc myślę, że nie rozumiesz a ja ci nie umiem wytłumaczyć.

                                                    A ja mam.
                                                    I uważam, że jesteś do szpiku kości zdemoralizowaną patologią.
                                                    A z miłością do własnych dzieci masz tyle wspólnego, co matołusz z prawdą.
                                              • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:41
                                                arwena_111 napisała:

                                                > Odchodzę - a właściwie wystawiam mężowi walizki. Bo wybierając Ziutka wypisuje
                                                > się z mojej rodziny.

                                                Jak to się ma do tego, źe dla ciebie najważniejsze jest dobro twoich dzieci? Ojciec dla nich jest tylko dostarczycielem zasobów?
                                      • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:13
                                        Wiele razy pisałam - stan zastany należy akceptować. Dlatego ja nigdy bym nie wyszła za faceta z ogonem w postaci ex czy dziecka.
                                        • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:17
                                          Ale to nie jest ten kejs, jest dziecko niespodzianka, on nie wiedział o ogonie, a ty już wyszłaś za niego za mąż i macie dzieci. I teraz co? Pozbawisz dzieci (swoje) ojca?
                                    • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:02
                                      arwena_111 napisała:

                                      > Jeżeli mąż w
                                      > ybrałby obce dziecko zamiast mnie i naszych dzieci - to taki facet nie jest mi
                                      > potrzebny.

                                      Dzieciom też nie jest potrzebny? Czyli lepiej dla nich mieć tych zasobów i ojca dużo mniej niż trochę mniej? Hmm.. ciekawe podejście w kontekście narzekania na rozwalanie dzieciom życia. Czyli rozwalisz im życie zeny nie rozwalić im życia. 😁
                                      • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:11
                                        Nie, życie rozwaliłby im ojciec. Wprowadzając do niego "obcy element". Cała reszta to konsekwencja. Każde działanie powoduje konsekwencje.
                                        • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:19
                                          Nie - ty. Ojciec chce po prostu utrzymywać kontakty z dzieckiem o którego istnieniu dotąd nie wiedział. Ty nie chcąc dzielić się "zasobami' powodujesz że dzieci tych zasobów będą miały jeszcze mniej. Muszę przyznać, że jest to postawa interesujaca. Lepiej mieć mniej niż więcej byle postawić na swoim. Hmmm...na złość mamie odmrożę sobie uszy.
                                        • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:19
                                          arwena_111 napisała:

                                          > Nie, życie rozwaliłby im ojciec. Wprowadzając do niego "obcy element". Cała res
                                          > zta to konsekwencja. Każde działanie powoduje konsekwencje.

                                          Nie, kretynko. Życie rozwala ta osoba, która podejmuje decyzję. On o dziecku nie wiedział, a teraz to dziecko jest czy mu i tobie się to podoba czy nie. Jeśli w związku z tym wystawisz mu walizki, to TY rozważasz swoim dzieciom życie.
                                          • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:28
                                            No właśnie - mąż podejmie decyzję, kto dla niego jest ważniejszy. I od tej decyzji zależy cała reszta.
                                            • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:29
                                              A dlaczego ktoś ma być ważniejszy? Kochasz bardziej córkę czy syna?
                                              • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:35
                                                Nie mówię teraz o dzieciach.
                                                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:39
                                                  Jak to nie? Mówisz o dzieciach męża
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:51
                                                    Nie, mówię o sobie i o naszych dzieciach.
                                                    I trudno mówić o kochaniu obcego nieznanego dziecka.

                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 18:59
                                                    Mówisz o wyborze: albo my (ja i nasze dzieci) albo dziecko przedmałżeńskie. Czyli de facto o wyborze między dziećmi. To co, od dziś wolno ci kontaktować się z tylko z jednym dzieckiem. Wybierasz syna czy córkę?
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:03
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Nie, mówię o sobie i o naszych dzieciach.
                                                    > I trudno mówić o kochaniu obcego nieznanego dziecka.
                                                    >
                                                    Ale mąż podejmuje decyzję za siebie a nie za ciebie, on ci nie każe nikogo kochać.
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:04
                                                    arwena_111 napisała:
                                                    > Nie, mówię o sobie i o naszych dzieciach.

                                                    Nie jesteś bliźniaczką syjamską swoich dzieci. Mąż może wybrać swoje dzieci ale nie ciebie.


                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:14
                                                    I myślisz, że moje dzieci wybaczyłyby ojcu skrzywdzenie ich matki?
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:17
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > I myślisz, że moje dzieci wybaczyłyby ojcu skrzywdzenie ich matki?


                                                    A jaka krzywdą jest chcieć mieć kontakt z dzieckiem biologicznym? To nie jest krzywda ani wina. Ani w rozumieniu prawnym ani żadnym moralnym. Wg żadnego systemu moralności poza może kalizmem.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:26
                                                    Dla mnie to jest zdrada. Wyżej ci napisałam. No tak już mam. Wolę być sama niż się kimś dzielić.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:28
                                                    Tylko to "wolę sama" w tym przypadku oznaczałoby "rozwalę dzieciom rodzinę, bo mam...dziwaczny styl przywiązania." To nie mąż w tym wypadku wyrządziłby ci krzywdę tylko ty całej reszcie rodziny.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:30
                                                    To jest tak: jak facet jest zazdrosny, bo żona po urodzeniu dziecka nie ma dla niego już tyle czasu to się nie mówi "Tak Jasiu, żona cię skrzywdzila. Oczywiście że masz pelne prawo moralne sie rozwieść" tylko "Dorośnij Jasiu albo idź na terapię."
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:39
                                                    W tym wypadku wysłałabym też na terapię tę żonę. Bo zazwyczaj to nie jest trochę mniej czasu - tylko całkowite odstawienie faceta. Mam dwoje dzieci i nigdy mój mąż nie czuł, że mam dla niego mniej czasu. Mamy wspólne dzieci i zajmowaliśmy się nimi wspólnie. Byliśmy razem, zajmowanie się dzieckiem nie odbywało się kosztem drugiej osoby. Spaliśmy razem, a nie ja z dzieckiem a mąż na kanapie itd.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:46
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > W tym wypadku wysłałabym też na terapię tę żonę.


                                                    Oczywiście. Zwłaszcza jeśli mąż ms takie zastrzeżenia jak: nie chce uprawiać seksu tydzień po porodzie, nie wychodzi na imprezy jak za studenckich czasów i jak dziecko płacze to je przytula zamiast przytulać mnie to na terapię z nią 😁
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:53
                                                    Dobra takich sytuacji nie znam. Znam za to - "nie ruszaj, nie umiesz, zostaw, ja jestem matką i ja wiem lepiej", no i spanie z dzieckiem do 2-3 roku życia.
                                                    Przegięcie w żadną stronę nie jest dobre. U mnie się dzieliliśmy równo - a nawet mąż karmił( mm ) w nocy częściej niż ja, żebym mogła się wyspać - bo potem cały dzień miałam dziecko, a potem dzieci na głowie. A syn był wymagający, praktycznie w ciągu dnia nie spał i nie było 5 min na odpoczynek.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:57
                                                    Dzięki za ten obszerny wpis nie na temat. Sprowadźmy sprawę do konkretów: czy po urodzeniu dziecka sytuacja pary się zmienia czy "dziecko nic nie zmienia"? Bo wg mnie zmienia.
                                                    Czy facetowi, który nie może się z tym pogodzić mówimy "żona cię skrzywdzila" czy "grow up, Johnny" albo wysyłamy na terapię wyjaśniającą, że jak żona całuje dziecko to jemu od tego nie ubywa. Bo moim zdaniem jednak to drugie.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:05
                                                    Ja rozumiem, że dla ciebie pojęcie wspólne dziecko, jest ciężkie do ogarnięcia.
                                                    Jest różnica czy facet zamiast mnie poświęca czas NASZEMU/NASZYM dziecku czy obcemu ( dla żony ). Bo poświęcając czas obcemu - zabiera go żonie i wspólnym dzieciom.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:08
                                                    No tak. Ale dla niego nie jest obce, biologia jest przecież dla ciebie taka ważna. No to dla niego też. Inni mogą całkiem tak samo jak ty uważać, że biologiczne dzieci są najważniejsze.
                                                    No i pytanie: to lepiej nic niż mniej? Dla wspólnych dzieci też lepiej nie mieć wcale ojca niż mieć go mniej...hmm...
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:14
                                                    Ja mam już dorosłe dzieci. One już wychodzą/wyszły z domy - będą miały swoje rodziny. My zostaniemy we dwoje. Ja nie potrafiłabym mieszkać pod jednym dachem z kimś, kto lokowałby uczucia gdzie indziej.
                                                    Tak mam, czy się komuś to podoba czy nie.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:16
                                                    Rozumiem, że jak założą swoje rodziny to przestaną cię kochać. Przykre.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:24
                                                    Z dziećmi to naturalna kolej rzeczy, że żona/mąż są ważniejsi od rodziców. Inne mam oczekiwania co do męża inne do dzieci.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:26
                                                    Czyli mąż nie może kochać nikogo poza tobą i wspólnymi dziećmi. Rodziców, rodzeństwa, przyjaciół. Nikogo nie kocha poza 3 osobami. To strasznie smutne.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:33
                                                    A ktoś broni kochać rodziców? Ja swoich też kocham.
                                                    Przyjaciół/znajomych mamy wspólnych. Jeżeli wszystkim jakiś układ pasuje - to dlaczego uważasz, że to smutne? Przecież gdyby którejś ze stron nie pasował - nie bylibyśmy razem
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:40
                                                    No ty bronisz. Skoro kiedy "lokuje uczucia gdzie indziej" to tobie to przeszkadza bo twoim zdaniem to powoduje że dla ciebie tego uczucia będzie mniej. To jest dla mnie niepojęte rozumienie milosci: po pierwsze założenie, że jej jest jakaś skończona pula, którą można "wykochać" I jak się obdarzy nią X, Y i Z to dla A będzie mniej, a po drugie jakieś założenie że miłość w relacji ojciec- dziecko wkracza w pole zarezerwowane dla relacji mąż- żona. A po trzecie: jakieś podejście, zw kochać możemy tylko wspólnie i jak mąż kocha kogoś kogo ja nie kocham to žle i mnie od tego czegoś ubywa.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:43
                                                    No ale przecież już pisałam - akceptuję stan zastany ( rodzice, brat ), nie akceptuję obcych dzieci. Jakby mąż miał dzieci przed naszym ślubem, o których bym wiedziała - nie byłby moim mężem ani ojcem moich dzieci.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:48
                                                    No i co z tym stanem zastanym? Czyli jak mąż pokocha wnuka to ci ubędzie? Albo gdyby mąż pokochał odnalezioną po latach siostrę/brata to by ci ubyło?
                                                    Powiedz szczerze: nie jest problemem stan zastany, to bzdura, tobie się wydaje że mąż może cię kochać tylko jako matkę waszych wspólnych dzieci i gdyby się okazało że ma przedąlubne dziecko z kim innym to twoja wartość w jego oczach spadnie. To jest strasznie smutne.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:10
                                                    Wyciągasz pochopne wnioski.
                                                    Wnuk będzie też mój.
                                                    Jak mówię - teraz większość czasu spędzamy razem - bez dzieci. Właśnie szykujemy się na majówkę. Od zawsze był to nasz rytuał, bo mamy rocznicę ślubu w ostatni dzień kwietnia ( obecnie 23 ). Jak dzieci były malutkie - jeździły z moimi rodzicami na działkę, a my sami na kilka dni się wyrywaliśmy. Potem jeździliśmy z dziećmi, a teraz od kilku lat - znowu sami. Mamy takich wyjazdów kilka w roku.
                                                    Bo lubimy ze sobą spędzać czas i wykorzystujemy każda chwilę.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:17
                                                    Czyli mąż może kochać tylko to co twoje. Nie może kochać "osobno" bo miłość jest skończona. Jest jej tylko tyle i jak ją zużyje to dla ciebie braknie.
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:21
                                                    To tym bardziej jest smutne. Wykochujesz miłość? Masz jej ograniczoną pulę? Nie wyobrażasz sobie, ze pojawi się w twoim życiu więcej ludzi do kochania?
                                                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:29
                                                    To jest dla mnie tym bardziej dziwne rozumieniu miłości. Jest dla mnie naturalne że jak kogoś kocham to chcę, żeby miał wokół siebie jak najwięcej ludzi do kochania. Bo kochający ludzie to jest wszystko: kapitał, polisa bezpieczeństwa, napęd, wioska, natchnienie, wszystko. Jest też dla mnie oczywiste, że nigdy nie będzie tak, że jak ja kocham X a X kocha Y to ja muszę kochać Y. Niektórych kocha się wspólnie, innych- indywidualnie. Tych innych ja mogę lubić, szanować albo nawet tylko tolerować. Ale tej miłości nie jest dla mnie przez to mniej.
                                                    I jedynie wtedy kiedy pojawi się inna miłość romantyczna no to oznacza koniec związku. Ale ba Boga nie miłość innego rodzaju: do dzieci, rodziców, rodziny, przyjaciół.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:04
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Z dziećmi to naturalna kolej rzeczy, że żona/mąż są ważniejsi od rodziców. Inne
                                                    > mam oczekiwania co do męża inne do dzieci.

                                                    A kto jest ważniejszy, własne dzieci czy mąż?
                                                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:12
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Bo poświęcając czas obcemu - zabiera go żonie i wspólnym dzieciom.

                                                    przypomnij no, ile czasu ty sama spędzasz ze swoimi bombelkami?
                                                    A z mężem? Może chłop złapać jakiś oddech czy 24/24 przez 7 dni w tygodniu dyszysz mu w kark?
                                                    Masz jakiekolwiek poza dziećmi i mężem życie towarzyskie? Bo jak tak, to niestety ale zabierasz mężowi i bombelkom wasz wspólny czas.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 20:21
                                                    Ja mam dorosłe dzieci syn kończy studia w Anglii, córka studiuje w Polsce. Ale jak były małe - to spędzałam z nimi bardzo dużo czasu - nie miałam opiekunki/żłobka.
                                                    I tak, spędzamy razem z mężem dużo czasu. Bardzo pasował nam lockdown, gdzie mogliśmy być razem 24/24. Do tej pory często mąż pracuje na HO, bo ja cały czas pracuję z domu. Wyobraź sobie, że są małżeństwa lubiące ze sobą spędzać czas.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:04
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > Ja rozumiem, że dla ciebie pojęcie wspólne dziecko, jest ciężkie do ogarnięcia.
                                                    > Jest różnica czy facet zamiast mnie poświęca czas NASZEMU/NASZYM dziecku czy ob
                                                    > cemu ( dla żony ). Bo poświęcając czas obcemu - zabiera go żonie i wspólnym dzi
                                                    > eciom.

                                                    To jest rodzony brat twoich dzieci. Czy on będzie traktowany przez ciebie jak obcy to jest twoja decyzja.
                                                    Pamiętaj że twój mąż może się jeszcze z kimś ożenić i mieć dzieci, nie z tobą.
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:14
                                                    No rodzony to nie jest co najwyżej przyrodni.
                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 21:36
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > No rodzony to nie jest co najwyżej przyrodni.

                                                    Nadal, ma więcej wspólnych genów z twoimi ukochanymi dziećmi niż twoje potencjalne wnuki z tobą.
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:31
                                                    arwena_111 napisała:
                                                    > I myślisz, że moje dzieci wybaczyłyby ojcu skrzywdzenie ich matki?

                                                    A matce - zimnej szantażystce - skrzywdzenie ich rodzeństwa?
                                                  • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:32
                                                    Jakiego rodzeństwa?
                                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:34
                                                    arwena_111 napisała:
                                                    > Jakiego rodzeństwa?

                                                    Dzieci ich ojca to ich rodzeństwo - ogarniasz?

                                                  • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:35
                                                    arwena_111 napisała:

                                                    > I myślisz, że moje dzieci wybaczyłyby ojcu skrzywdzenie ich matki?

                                                    A jak niby on cie krzywdzi? To ty mu dajesz nieludzkie ultimatum. Dzieci mogłyby tobie nie wybaczyć skrzywdzenia ich ojca 🤷‍♀️
                                            • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:11
                                              arwena_111 napisała:

                                              > No właśnie - mąż podejmie decyzję, kto dla niego jest ważniejszy.

                                              Ale jak wazniejszy? To nie jest sytuacja w której może z płonącego domu uratować tylko jedno dziecko, nie ma przeszkod żeby ten młody mężczyzna był traktowany jako członek rodziny, którym jest.

                                              >I od tej decy
                                              > zji zależy cała reszta.

                                              Czyli co? Napiszże w końcu jak ta cała reszta ma wyglądać.
                                              • arwena_111 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:23
                                                No przecież już nie raz pisałam. Poczytaj wyżej.
                                                • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 19:39
                                                  Nie, napisałaś, ze dla ciebie nie do przejścia, nie napisałaś, co konkretnie byś zrobiła. ROZWALISZ SWOIM DZIECIOM RODZINĘ W IMIĘ WŁASNYCH FOBII, tak czy nie?
                                    • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 17:05
                                      arwena_111 napisała:
                                      > Jeżeli mąż wybrałby obce dziecko zamiast mnie i naszych dzieci

                                      Dlaczego grasz własnymi dziećmi? To nie twoja noga albo ręka, są osobnymi bytami mającymi swoje uczucia i prawo do decydowania. Taki szantaż jest ekstremalnie obrzydliwy.
              • alex_vause35 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:33
                OJP arwena, co za komentarz...
                • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:37
                  Komentarz jest kompletnie bez sensu bo ustalenie ojcostwa służy temu by dziecko miało wiedzę o swoim pochodzeniu i źródło utrzymania (bez ustalenia ojcostwa jakby ni ma alimentów). Dzieci małżeńskie mają i jedno i drugie, więc jakby ustawodawca już ich dobrem się zajął.
                  Ja rozumiem, że faktycznie niektórych triggeruje, że dzieci małżeńskie będą miały mnij, ale to już jakby wina biotatusia, nie ustawodawcy ani biodziecka tym bardziej.
            • bulzemba Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:42
              A jeśli dziecko w papierach ma ojca?
              • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:45
                bulzemba napisała:

                > A jeśli dziecko w papierach ma ojca?

                już napisano.
              • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:29
                bulzemba napisała:

                > A jeśli dziecko w papierach ma ojca?
                No to chłopak ma ojca i po nim dziedziczy. Ale pytanie wtedy brzmi. Czy moralne jest przypomnienie sobie o biologicznym ojcu i podejmowanie całej procedury, aby dostać spadek po obcym jakby nie było człowieku.
          • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:13
            Nie można zmusić do uznania ojcostwa - to jest dobrowolne. Ale wtedy robi się ustalenie ojcostwa i w takiej sprawie, jeśli ojciec nie stawi się do sądu albo nie podda badaniom, to sąd może wydać wyrok bez badań, uznając, że odmowa przekazania materiału do badań biologicznych świadczy na niekorzyść domniemanego ojca. Nie ma na razie instrumentów przymusu, choć jest projekt, że za odmowę poddania się badaniom DNA będzie grozić kara.
            • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:16
              Równie dobrze sąd może oczekiwać od pani matki lub dorosłego już dziecka uprawdopodobnienia zasadności wniosku. Opowieść, że ktoś w czasach studenckich panią stuknal to trochę jakby mało.
              • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:18
                Uprawdopodobnienia wymaga. Pani ma uprawdopodobnić, że współżyła z panem w okresie koncepcyjnym.
              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:19
                triss_merigold6 napisała:
                > Równie dobrze sąd może oczekiwać od pani matki lub dorosłego już dziecka uprawd
                > opodobnienia zasadności wniosku. Opowieść, że ktoś w czasach studenckich panią
                > stuknal to trochę jakby mało.

                'Stukanie' jest jak najbardziej 'uprawdopodobnieniem' możliwości ojcostwa tongue_out
                • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:23
                  Opowieść niekoniecznie. Różne rzeczy ludzie opowiadają, niekoniecznie prawdziwe.
                  • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:27
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Opowieść niekoniecznie. Różne rzeczy ludzie opowiadają, niekoniecznie prawdziwe
                    > .

                    Jeśli pan z panią nie supiap, to test dna wykluczy jego ojcostwo.
                    • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:28
                      po_godzinach_11 napisała:

                      > triss_merigold6 napisała:
                      >
                      > > Opowieść niekoniecznie. Różne rzeczy ludzie opowiadają, niekoniecznie pra
                      > wdziwe
                      > > .
                      >
                      > Jeśli pan z panią nie supiap, to test dna wykluczy jego ojcostwo.

                      Sypiał
                    • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:38
                      Albo sypial, ale ojcem nie jest- patrz pani od Samoobrony.
                      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:40
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Albo sypial, ale ojcem nie jest- patrz pani od Samoobrony.

                        Jeśli sypial to ojcem może być. Trzeba zrobić test aby o tym się przekonać.
                        • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:41
                          W takim wypadku droga przez sąd.
                          • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:45
                            triss_merigold6 napisała:

                            > W takim wypadku droga przez sąd.

                            O ile pan nie zrobi testu z własnej woli to pewnie tak.
                            Ale prawda i tak wyjdzie na wierzch.
                  • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:32
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Opowieść niekoniecznie. Różne rzeczy ludzie opowiadają, niekoniecznie prawdziwe
                    > .
                    Jasne. Tylko wiesz, zazwyczaj akt poczęcia odbywa się bez świadków jednak. Pani może zawnioskować świadków że "romansowali", czasem jakieś wiadomości w stylu "dzięki za wczorajszą noc" itd. Ale generalnie o ile nie popełniła przestępstwa i nie nagrywała pana podczas stosunku to ma na dowód głównie opowieść.
                    • triss_merigold6 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:37
                      Coś jak ta pani od Samoobrony, która kilku wskazała i żaden nie był ojcem jak wykazały badania.
                      • daniela34 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:43
                        No bywa też tak.
                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 10:44
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Opowieść niekoniecznie. Różne rzeczy ludzie opowiadają, niekoniecznie prawdziwe .

                    toteż cieszymy się, że dzięki postępowi nauki akurat w tym temacie zyskaliśmy twardsze możliwości weryfikacji, niż same "opowieści".
                    Chociaż rozumiemywink, że nie wszystkim w smak to, że DNA prawdę ci powie...
                    • piesfafik Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 11:48
                      To dosyc zabawne( a moze w sumie smutne) ze wiele ematek czyli matek jakby nie bylo uwaza ze bekartowi sie nic nie nalezy I ze w malzenstwie majatek nalezy jest tego co wiecej zarabial a temu co sie zajmuje dziecmi wara of forsy.
                      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:12
                        piesfafik napisała:

                        > To dosyc zabawne( a moze w sumie smutne) ze wiele ematek czyli matek jakby nie
                        > bylo uwaza ze bekartowi sie nic nie nalezy I ze w malzenstwie majatek nalezy
                        > jest tego co wiecej zarabial a temu co sie zajmuje dziecmi wara of forsy.

                        To się nazywa bezwzględna chciwość.
                        • majenkirr Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:29
                          po_godzinach_11 napisała:
                          > To się nazywa bezwzględna chciwość
                          .

                          To się nazywa natura - troszczymy się przede wszystkim o swoje młode 😉.
                          • thank_you Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:32
                            A te odnalezione dziecko to kogo - dinozaura? I gdzie ta natura, która każe zatroszczyć sie ojcu o swoje młode?
                          • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:35
                            majenkirr napisała:

                            > po_godzinach_11 napisała:
                            > > To się nazywa bezwzględna chciwość
                            .
                            >
                            > To się nazywa natura - troszczymy się przede wszystkim o swoje młode 😉.
                            >
                            >
                            Dziecko przedmałżeńskie jest swoje młode dla ojca.

                            Ale jeśli żona nie chce uczestniczyć w zobowiązaniach i problemach męża to po co komu taka żona?
                            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:38
                              To niech ojciec zmieni pracę i zarabia na spadek dla swoich młodych ☺
                              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:39
                                sophia.87 napisała:
                                > To niech ojciec zmieni pracę i zarabia na spadek dla swoich młodych ☺

                                Ależ on wypracował majątek, który może przeznaczyć dla SWOICH dzieci. Wszystkich.
                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:47
                                  Najwyraźniej nie wypracował. Jego żona wypracowała i chce by spadek otrzymały jej dzieci. A pan uczciwie i realnie ocenia swój wkład w zdobyty majątek. Tak też można ☺
                                  Poza tym, na tym forum panuje przekonanie, że spadek można dostać jeśli taka jest wola spadkodawcy.
                                  A wola może być różna ☺
                                  • alicia033 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:51
                                    sophia.87 napisała:

                                    > Najwyraźniej nie wypracował.

                                    Wypracował.
                                    I przy rozwodzie dostanie z niego połowę.
                                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:59
                                      Pytanie czy pan chce rozwodu.
                                      Jeśli chodzi o podział to także może być różnie, niekoniecznie pol na pół.
                                      Co więcej pan z mojego przykładu zgodził się na warunki pani by uniknąć rozstania.
                                      Bywa różnie.
                                      Btw pan po rozwodzie także może przegrać, przepic czy w inny sposób stracić otrzymane środki i nikt nie dostanie spadku.
                                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:57
                                    sophia.87 napisała:
                                    > Najwyraźniej nie wypracował.

                                    Ależ właśnie wypracował - przy ewentualnym rozwodzie dostanie połowę.

                                    > Poza tym, na tym forum panuje przekonanie, że spadek można dostać jeśli taka je
                                    > st wola spadkodawcy.

                                    Żona jako spadkodawczyni może (z uwzględnieniem zasad prawa takich jak zachowek) dysponować swoją połową majątku.
                                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:01
                                      Dostanie albo nie dostanie ☺
                                      Poza tym, po rozwodzie to on może poznać w sanatorium nową panią i nikt prócz niej spadku nie zobaczy ☺
                              • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:40
                                sophia.87 napisała:

                                > To niech ojciec zmieni pracę i zarabia na spadek dla swoich młodych ☺

                                Dla ciebie pieniądze są najważniejsze w życiu, prawda?
                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:49
                                  Nie najważniejsze, ale nie widzę powodu by komukolwiek robić z moich pieniędzy prezent.
                                  • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:52
                                    sophia.87 napisała:

                                    > Nie najważniejsze, ale nie widzę powodu by komukolwiek robić z moich pieniędzy
                                    > prezent.

                                    U ciebie w domu tak jest, że każdy ma swoje pieniądze, swoje jedzenie, swoje mydlo i swoje życie?

                                    A jak kupujecie kanapę to każdy swoją?
                                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:04
                                      Mamy rozdzielnosc i jednocześnie wspólne pieniądze na wydatki domowo-dzieciowe. Oprócz tego ja zarządzam wszystkimi pieniędzmi
                                      Kanapę kupujemy wspolnie, za remont generalny zaplacilsbym sama, dom jest moją własnością.
                                      A i mąż- prawnik nie czuje się pokrzywdzony ☺
                                      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:11
                                        sophia.87 napisała:

                                        > Mamy rozdzielnosc i jednocześnie wspólne pieniądze na wydatki domowo-dzieciowe.
                                        > Oprócz tego ja zarządzam wszystkimi pieniędzmi
                                        > Kanapę kupujemy wspolnie, za remont generalny zaplacilsbym sama, dom jest moją
                                        > własnością.
                                        > A i mąż- prawnik nie czuje się pokrzywdzony ☺

                                        No tak, jeśli to ty zarządzasz wszystkimi pieniędzmi a on u ciebie mieszka to rozumiem już dlaczego mówisz "moje pieniądze" a słowa "majątek " i "spadek" idą dwa kroki przed tobą smile
                                        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:19
                                          Ja zarządzam także jego pieniędzmi, na jego wyraźne życzenie ☺
                                          Mieszkamy poki co u nas ,a po nas dziedzicza wyłącznie dzieci.
                                          Nie rozmawiamy o pieniądzach, chyba że o nowych inwestycjach, ale w razie czego mamy sytuację bardziej niż jasną☺
                                          • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:20
                                            sophia.87 napisała:

                                            > Ja zarządzam także jego pieniędzmi, na jego wyraźne życzenie ☺
                                            > Mieszkamy poki co u nas ,a po nas dziedzicza wyłącznie dzieci.
                                            > Nie rozmawiamy o pieniądzach, chyba że o nowych inwestycjach, ale w razie czego
                                            > mamy sytuację bardziej niż jasną☺

                                            Niektórzy mężczyźni lubią mieć kaprala za żonę smile
                                            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:25
                                              Nie mam pojęcia o takich , może zapytaj swojego? ☺
                                              Mój mąż kieruje się wyłącznie rozsądkiem, ponieważ ja potrafię inwestować i zarabiać , to dlaczego mialby nie skorzystać? ☺
                          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:38
                            majenkirr napisała:
                            > To się nazywa natura - troszczymy się przede wszystkim o swoje młode 😉.

                            'Przede wszystkim' nie oznacza wyłącznie - szczególnie, że mówimy to u rodzeństwie własnych dzieci.
                      • turbinkamalinka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:37
                        piesfafik napisała:

                        > To dosyc zabawne( a moze w sumie smutne) ze wiele ematek czyli matek jakby nie
                        > bylo uwaza ze bekartowi sie nic nie nalezy I ze w malzenstwie majatek nalezy
                        > jest tego co wiecej zarabial a temu co sie zajmuje dziecmi wara of forsy.

                        A nie uważasz, że to dość smutne że matka po 20 latach przypomniała sobie, że istnieje taki twór jak ojciec biologiczny?
    • srubokretka Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:21
      mi by sie przydal taki 18latek do remontu domu ;D

      > 2 no przeciez to dziecko meza, wiec ( pomijając kwesteie prawne) nalezy mu się

      Dlugi tez? To niech bierze
    • asia_i_p Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 12:55
      Jeżeli to dziecko męża, to mu się należy, nie kłócę się z rzeczywistością (oczywiście po upewnieniu się, że to jest rzeczywistość - nalegałabym na badania potwierdzające ojcostwo). Majątek wspólny to majątek wspólny. Jedynie gdyby istniały konkretne zabezpieczenia dla konkretnych dzieci (np. mieszkania, konkretne odłożone sumy "na start"), już obiecane, dążyłabym do tego, żeby to, co miały obiecane, otrzymały, pewnie jako darowiznę (to już by trzeba konsultować z prawnikiem).
      • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:51
        Uwaga na marginesie - darowizny w obrebie najblizszej rodziny tez sie liczą przy sprawach spadkowych.

        Ale rozumiem punkt widzenia.smile
        • asia_i_p Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:51
          No liczy się, więc pewnie musiałyby się liczyć z tym, że skoro dostają teraz mieszkanie, to po śmierci do odziedziczenia będzie mniej pieniędzy albo wcale. Pozytywne jest to, że nie mogą być na minusie - w sensie, gdyby to mieszkanie było warte więcej niż 1/x spadku, to nie musiałyby innym spadkobiercom dopłacać.
    • jednoraz0w0 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:44
      kochamruskieileniwe napisała:

      > Zona robi karierę, co za tym
      > idzie rowniez karierę finansową. Rodzina zyje dostatnio, nawet bardzo. Zon a mo
      > ze poswięcic czas na pracę, gdyz mąz przejmuje wiekszą częśc zadan opiekunczych
      > wobec dzieci.

      > 3. Burzycie się, bo to glownie wasza krwawica

      No właśnie nie głównie, z powodu powyżej.

    • budyniowatowe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:48
      kochamruskieileniwe napisała:


      > I po 18 latach okazuje sie, ze studencki romans męza zaowocowal dzieckiem. O kt
      > orym mąż nie mial pojęcia. Matka dziecka odszukala ojca ssojego dziecka i posta
      > nowila, ze przy ojcu bedzie mialo lepiej.
      >

      Jezeli ojciec nic nie wiedzial przez 18 lat to znaczy, ze nie jest wpisany w akcie urodzenia. Nie byli malzenstwem, to z automatu nikt go tam nie wpisal. To jakie dziedziczenie, obcy ludzie nie dziedzicza bez wpisania ich do testamentu.
      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 13:52
        budyniowatowe napisała:

        To j
        > akie dziedziczenie, obcy ludzie nie dziedzicza bez wpisania ich do testamentu.

        Biologiczne dziecko to obcy człowiek?
        • majenkirr Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:31
          Na razie to tylko matka twierdzi, że to jego 😏
          • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 14:52
            Twierdzila. To sprawa sprzed kilkunastu lat 🙂
            • majenkirr Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:43
              I jak się skończyło?
    • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:08
      wątku nie czytałam, jakby co, tylko początek.

      i zastanowiła mnie taka rzecz.
      skoro wskutek umowy na zasadach dobrowolnych między dwiema dorosłymi, bliskimi sobie osobami, pani zarabiała kasę bo pan ogarniał dom i wychowanie dzieci, to dlaczego nagle teraz pieniądze są "jej", i czy to znaczy, że dzieci są "jego"?

      coś tu jakby nie gra na starcie, a nagłe pojawienie się potomka małżonka nie tworzy tego problemu, tylko go obnaża.

      jeśli kochasz człowieka, a w jego życiu nagle wydarza się coś takiej rangi, jak odkrycie, że ma dorosłe dziecko, to się to przeżywa razem z nim, a potem wypracowuje wspólną strategię, a nie szarpie od razu o kasę.

      co innego, gdyby tamta mamuśka drużynę piłkarską przyprowadziła...
      • po_godzinach_11 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:17
        stephanie.plum napisała:

        > jeśli kochasz człowieka, a w jego życiu nagle wydarza się coś takiej rangi, jak
        > odkrycie, że ma dorosłe dziecko, to się to przeżywa razem z nim, a potem wypra
        > cowuje wspólną strategię, a nie szarpie od razu o kasę.

        A co jeśli bardziej kocha się kasę niż człowieka?

        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:22
          Ale wspólną strategią może także być decyzja, że wciąż gramy do jednej bramki i przeznaczamy wspólne środki wyłącznie dla wspólnych dzieci.
          • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:50
            tak, ale jeśli jedna strona miałaby tu "moralny problem", to druga powinna jednak wziąć to pod uwagę, a nie że ona ma obowiązek działać po myśli pani, zajmował się w domu dziećmi.
            • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:50
              on, miało być.
            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:44
              To raczej pan powinien wziąć pod uwagę zdanie pani.
              • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:14
                dlaczego?
          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:04
            sophia.87 napisała:
            > Ale wspólną strategią może także być decyzja, że wciąż gramy do jednej bramki i
            > przeznaczamy wspólne środki wyłącznie dla wspólnych dzieci.

            Oczywiście - można się związać ze złamanym ujem, który dba tylko o niektóre swoje dzieci.
            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:43
              Lepiej niz z takim, który chciałby okraść niektóre dzieci z majątku wypracowanego przez ich matkę.
              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:45
                sophia.87 napisała:
                > Lepiej niz z takim, który chciałby okraść niektóre dzieci z majątku wypracowane
                > go przez ich matkę.

                Majątek w małżeństwie wypracowuje się wspólnie.
                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:52
                  O rozdzielnosci nigdy nie słyszałaś? ☺
                  Tak, pracuje się wspólnie gdy cele są wspólne, gdy nie są to należy ustalić inne rozwiązanie.
                  • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:53
                    sophia.87 napisała:
                    > O rozdzielnosci nigdy nie słyszałaś? ☺

                    Owszem ale to ty pitolisz o 'graniu do jednej bramki'. Jak mąż ma odrębny majątek to choćbyś nie wiem jak się wściekała zrobi z nim co chce.

                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:12
                      W tym przypadku to żona chciałby zrobić co chce.
                      Ależ można mieć zarówno rozdzielnosc jak i wspólnie pracować na rzecz przyszłości dzieci.
                      • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:15
                        sophia.87 napisała:
                        > W tym przypadku to żona chciałby zrobić co chce.

                        No i ze swoim może co chce. Czego nie rozumiesz?
                        • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:26
                          Wątek ma tytuł dylemat moralny, a z moralnego punktu widzenia wszystkie pieniądze należą do pani
                          • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:31
                            sophia.87 napisała:
                            > Wątek ma tytuł dylemat moralny, a z moralnego punktu widzenia wszystkie pienią
                            > dze należą do pani

                            Wręcz przeciwnie.
                            • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:46
                              Oczywiście, że tak. Jakoś pan z mojego przykładu nie miał wątpliwości komu zawdzięcza taki, a nie inny poziom życia.
                              • evening.vibes Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 18:48
                                sophia.87 napisała:
                                > Oczywiście, że tak. Jakoś pan z mojego przykładu nie miał wątpliwości komu zawd
                                > zięcza taki, a nie inny poziom życia.

                                Pan nie dość, że złamas (brak odpowiedzialności za własne dziecko) to jeszcze idiota. Bywa. Ja bym się takim brzydziła.
                                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 27.04.23, 09:04
                                  Pan płaci alimenty, a pozostawienie spadku nie jest póki co obowiązkiem ani prawnym ani moralnym.
                                  Nie wspominając już o tym, że gdyby pan ze swoimi dochodami w Warszawie chciał jeszcze spadek zostawić to musiałby do śmierci mieszkać z rodzicami albo oraz przejść na freeganizm.
              • leosia-wspaniala Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:46
                Ale matka mogła wypracować majątek dzięki temu, że pan pracował mniej i mógł się zająć domem, a ona poświęcić zarabianiu. Jeśli mamy sytuację odwrotną i pan mówi "to mój majątek", mówimy o przemocy ekonomicznej.
                • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:50
                  Tak, dzialali w ten sposób gdy grali do jednej bramki.
                  Gdyby pani wiedziała, że pan zamierza grać także na drugą to inaczej by mogła to zorganizować. Oboje mieli wkład w utrzymanie i pracę na spadek wylaczanie swoich wspolnych dzieci.
                  • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:19
                    gdyby pani wiedziała, że pan ulegnie wypadkowi i potrzebna będzie kosztowna rehabilitacja, to zapewne też inaczej by zechciała to zorganizować?

                    zakładając, że ta historia jest prawdziwa, to przecież ten facet świadomie nie zrobił nic wbrew żonie.

                    no może, że prawiczkiem nie był, gdy do ołtarza z nią szedł...
                    • sophia.87 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:27
                      Tak, dotąd świadomie nic nie zrobił, tym bardziej powinien współpracować by tak pozostało.
                      • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 17:37
                        tak nie pozostanie, jeżeli w imię dziwnie pojętej lojalności kopnie w de własne dziecko.

                        pieniądze to jeszcze nie wszystko w życiu, i lepiej nie mieć na sumieniu krzywdy niewinnego. w takiej sytuacji nie można udawać, że "to się po prostu nie stało".
        • stephanie.plum Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:47
          no to właśnie jest problemem, a nie potomek.
      • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:54
        stephanie.plum napisała:

        > wątku nie czytałam, jakby co, tylko początek.
        >
        > i zastanowiła mnie taka rzecz.
        > skoro wskutek umowy na zasadach dobrowolnych między dwiema dorosłymi, bliskimi
        > sobie osobami, pani zarabiała kasę bo pan ogarniał dom i wychowanie dzieci, to
        > dlaczego nagle teraz pieniądze są "jej", i czy to znaczy, że dzieci są "jego"?
        >
        > coś tu jakby nie gra na starcie, a nagłe pojawienie się potomka małżonka nie tw
        > orzy tego problemu, tylko go obnaża.
        >
        > jeśli kochasz człowieka, a w jego życiu nagle wydarza się coś takiej rangi, jak
        > odkrycie, że ma dorosłe dziecko, to się to przeżywa razem z nim, a potem wypra
        > cowuje wspólną strategię, a nie szarpie od razu o kasę.
        >
        > co innego, gdyby tamta mamuśka drużynę piłkarską przyprowadziła...
        >
        Bo tak to jest. Prawo ma byc przeztrzegane tylko atedy, gdy jest dla mnie korzystne.
        To takie Pawlakowe sąd sądem, ale racja musi byc po naszej stronie 😝
        • kochamruskieileniwe Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 15:58
          Aaaa.. Przestrzegane😱
      • ageman Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:25
        stephanie.plum napisała:

        >
        > jeśli kochasz człowieka, a w jego życiu nagle wydarza się coś takiej rangi, jak
        > odkrycie, że ma dorosłe dziecko, to się to przeżywa razem z nim, a potem wypra
        > cowuje wspólną strategię, a nie szarpie od razu o kasę.

        Dokładnie tak to czuję. To co robię zależy od tego, czego chciałby mąż.

        Pozdrawiam
        Aga
    • escott Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:24
      Ej, ale chwila, jak głównie jej krwawica? A praca opiekuńcza męża nic nie warta? Majątku dorobili się wspólnie i tak, on tez go wypracowywał, jeśli brał na siebie większość obowiązkow, żeby ona mogła realizować się w pracy.
    • jammer1974 Re: Dylemat moralny 2 26.04.23, 16:31
      Wiesz. Krwawica jednak wspolna. W malzenstwie przybiera sie rozne role czasem na przemian ale niezaleznie kto ile i gdzie pracuje oraz ile w tej pracy zarabia to efekt koncowy jednak wspolny. Na tym polega wspolnota malzenska.
      Nie fajna sytuacja dla zony ale oczywista. Dziecku po ojcu sie nalezy. A ile i co konkretnie to prawo chyba jakos stanowi wiec niech decyduje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka