alannda
14.06.23, 19:49
Zaznacze od razu że nie mieszkam w Polsce więc nie chodzi mi o porade prawno jako taka ale ciekawa jestem co zrobiłaby ematka na moim miejscu. Syn ma 15 lat, prawie metr osiemdziesiat, na ostatni przegląd u dentysty poszedł sam, bo chcial a ja akurat miałam spotkanie w pracy, zresztą ja w tym wieku też sama do dentysty chodziłam. Wrócił z informacją że potrzebuje wypełnienia bruzd i umówiona wizytą. Nie wiedział ile będzie kosztowalo. Jako ze mieszkamy w UK i tu nadal stosuje sie wypelnienia amalgamatowe kiedy zadzwoniłam dopytać o koszt zapytałam od razu o ten amalgamat i zaoferowałam zapłacić prywatnie za białe wypełnienie. Recepcjonistka zapewniła mnie że to wypełnienie bruzd jest przezroczyste. Dziś syn poszedł na ta wizyte i wrócił z wypełnieniem amalgamatowym bo jak dentystka zaczeła wiercić to stwierdziła że jednak trzeba wypełnienie dać. Niby go zapytała czy amalgamat będzie ok, on powiedział że chyba tak i nie wie co za różnica. Ja czekałam na niego na zewnatrz w aucie. Wkurzyłam się strasznie. Złożyłam skarge ustna w recepcji (dentystka już miala w tym czasie kolejnego pacjenta) potem do mnie oddzwonili że jeśli bardzo chcę to mogę go umówić na wymianę plomby ale dentystka zaleca amalgamat bo jest lepszy i trwalszy. Już nie o ten głupi amalgamat chodzi ale o to że nie upewniła się że 15 latek zrozumiał na co się zgadza ani nie zaoferowała alternatywy. Z tego co rozumiem do amalgamatu trzeba wiecej wiercic, a teraz znowu bedzie trzeba jeszcze kolejny raz. Przesadzam?