aadrianka Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:06 Dla mnie w ogóle "budowanie relacji". A już w szczególności budowanie zdrowej relacji. I jeszcze "muszę to sobie poukładać". Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:26 Pisałam niedawno, ze gdzieś przeczytałam fajne określenie na te popsychogie- ze przez nią tworzą się takie „HR-owe rozmowy”. Pisałam niedawno o „byłej przyjaciółce” psycholożce. Żadna rozmowa właściwie nie ma sensu, bo babka jest tak „asertywna”, ze właściwie żyłam w stresie (świadoma przesada) przy każdym moim zdaniu wypowiedzianym do niej. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Poppsychologia 22.06.23, 23:52 Ja tam mam bliska i serdeczna relacje z jedzeniem. Zawsze sie bardzo wzajemnie lubilismy. Ja jedzenie a jedzenie mnie. Do tego stopnia ze nie chcialo mnie nigdy odpuscic i odkladalo sie w boczkach i biuscie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: Poppsychologia 23.06.23, 09:21 samorealizacyjnie - wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć . no tylko, że nie. Odpowiedz Link Zgłoś
youngagain Re: Poppsychologia 25.06.23, 00:40 Hmmm...Wiele określeń faktycznie się zdewaluowało przez nadmierne używanie ich ale czy tomoznacza, że nie mają sensu? Czytam Was i owszem, trzeba być realista - ale jednak jest różnica między krytykowaniem i umniejszaniem każdej koncepcji a trzeźwa ocena. Nie od dziś wiadomo, że nastawienie potrafi dużo zmienić. Jak Was słucham to widzę lożę szydercow, do wszystkiego podchodząca z uśmieszkiem. Wiedząca lepiej. Odrzucająca wszystko, co nie jest oficjalną linią uznana w społeczeństwie. A przecież wyjście ze strefy komfortu - jak tandetnie nie brzmi - to JEST ważne element jeśli chce się rozwijać. Bardzo często coś co sprawia właśnie trudności i z czym postanawiamy się zmierzyć - wnosi nas o poziom wyżej. Wewnętrzne dziecko to świetna koncepcja, pozwalająca zwizualizować sobie tak naprawdę swoją osobę i nauczyć się zmiany przekonań wobec siebie, dać sobie coś czego nie dostaliśmy w dziecinstwie i dzięki temu troche napełnić ten swój pusty zbiorniczek (tak madralinskie, nie każdy miał czułych rodziców). Zgadzam się ze pojęcie narcyzmu jest nadużywane i że "co Cię nie zabije to Cię wzmocni" również nie zawsze jest prawidłowe, bo za dużo uderzeń od życia osłabia, zabiera ufność i nadzieję. Mimo to, cieszę się, że w dzisiejszych czasach ludzie mają już czas i przestrzeń zajmować się swoim życiem duchowym - bo jako społeczeństwo wyszliśmy z fazy tylko "przetrwanie". Cieszę się, że uczymy się technik uwaznosci etc. Cieszę się, że mowimy o przełamywaniu się (strefa komfortu) i pracy z relacją do siebie (wewnętrzne dziecko). Cieszcie się, se żyjemy w czasach i miejscu na Ziemi, gdzie zamiast spędzać dnie na niewolniczej pracy i walczyć o przetrwanie - możemy skupiać się na kwestiach rozwoju osobistego. Psychika JEST ważna, warto nad sobą i swoimi przekonaniami oraz traumami pracować. Niejednokrotnie jest bardziej skuteczne stosowanie różnych koncepcji (np ten mindfulness) niż mielenie latami u psychologa różnych tematów... Odpowiedz Link Zgłoś
7katipo Re: Poppsychologia 25.06.23, 01:28 A jeśli ja wolę się rozwijać we własnej strefie komfortu? 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
7katipo Re: Poppsychologia 25.06.23, 01:30 Przepraszam, z całym szacunkiem do wszystkiego, co napisałaś... Jak widzę "swoją/moją osobę", przestaję dalej czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
mandre_polo Re: Poppsychologia 25.06.23, 06:33 Wystarczy że ludzie zamiast mówić o wychodzeniu ze swojej strefy komfortu poznają różne typy osobowości i będą mogli poprawnie komunikować się czy to z własnymi dziećmi czy potencjalnym partnerem Odpowiedz Link Zgłoś
seaview Re: Poppsychologia 25.06.23, 07:22 > Mimo to, cieszę się, że w dzisiejszych czasach ludzie mają już czas i przestrze > ń zajmować się swoim życiem duchowym - bo jako społeczeństwo wyszliśmy z fazy t > ylko "przetrwanie". Jako osoba mieszkająca w Warszawie i obracająca się wśród osób niemających problemów z tym, czy starczy do pierwszego, miałam na tyle dosyć osób zajmujących się "swoim życiem duchowym", że z dwiema z nich zerwała kontakty. Tak męczące i niestrawne były. Odpowiedz Link Zgłoś
youngagain Re: Poppsychologia 28.06.23, 06:30 Jako osoba obserwująca na jakich autopilotach i.szkodliwych programach bez refleksji żyją często ludzie, czy to w Warszawie czy poza nią - uważam, że dużo mniej problemów typu alkoholizm czy przemoc, uzależnienia etc byłoby, gdyby ludzie jednak zajmowali się swoją psyche. Mówisz że banieczka? Jak wyjeżdżam z Waw z banieczki to widzę, że często brak właśnie świadomości w tym zakresie oznacza uzależnienia, przemoc etc. No faktycznie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 29.06.23, 12:48 Byłoby lepiej, ale owszem, banieczka. Piszesz z pozycji osoby, która w społeczeństwie ma fajną pozycję. Dobrze ustawiona laska w rozwiniętym kraju, czyli możesz sobie przy pomocy telefonu w wolnych chwilach dyskutować o rozwoju duchowym, a nie rąbiesz w kamieniołomach minerały do produkcji tego telefonu i dyskutować to możesz o tym, czy miska ryżu którą za to dostaniesz wystarczy na cała rodzinę itd. Nie chce brzmieć jak jakiś poppsycholog ale to, że coś jest całkowicie oczywiste i banalne (jak to, że wszelkie rozwiązania technologiczne nie służą temu, żeby lepiej było ludzkości tylko temu, żeby jedna grupa zdobyła przewagę nad druga, więc z założenia poprawiaja byt lub pogarszają, w zależności od tego, czy ma się rękę na cyngle czy się patrzy w lufę, ze tak metaforycznie powiem, stoi) nie znaczy, że można to wykopać z równania, nie brzmi ono wtedy mądrzej. No chyba, że zawężajsz pojęcie „społeczeństwo” do swojej banieczki, ale wtedy tez dostajesz fałszywy wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
youngagain Re: Poppsychologia 30.06.23, 08:44 No ale.o tym mowie. Są ludzie, którzy DZiS cały dzień będą rąbać minerały za 1 USD za dzień. Tylko że to oznacza, że w solidarności z nimi mam skupić się na przetrwaniu tylko i tym, żeby mieć dach nad głową i jedzenie? Tak, urodziłam się i żyje w miejscu gdzie mogę iść już dalej z rozwojem. Mam zaspokojone podstawowe potrzeby więc mogę zająć się swoją psychika. Czy mam z tego powodu czuć się winna? Bawi mnie wyśmiewanie właśnie ludzi za to tylko dlatego, że są w lepszej sytuacji finansowej niż inni. I uważam, że gdyby świadomość swoich emocji, mechanizmów psychologicznych, techniki uwalniania emocji, walki że stresem były nauczane w szkołach - to nawet w tych rodzinach spoza banieczki byłoby lepiej. I wiesz co? Nawet jakby to było w formie tak wyśmiewanie tu "poppsychologii". Odpowiedz Link Zgłoś
mandre_polo Re: Poppsychologia 30.06.23, 11:21 Człowiek nie czuje się szczęśliwy zaspakajać tylko swoje potrzeby, skutki mogą być zgubne. Im bardziej myśli o sobie bliżej mu do narcyzmu, swoją osobę stawia się wyżej niż innych, chce wyjątkowego traktowania. Nie można więc postawić równania pomiędzy poppsychologia a psychologia. Gubi się przyczyny ludzkich zachowań które zostały zbadane przez psychologów. Można wpaść w pułapkę poppsychologii, patokołczingu i być na końcu bardziej zdruzgotanym bo zmiany nie przyniosą efektu końcowego w postaci satysfakcji, uznania, kręgu przyjaciół czy czego tam pragnie. Nie każdy może wszystko a nawet nie powinien bo brak mu umiejętności Odpowiedz Link Zgłoś
seaview Re: Poppsychologia 01.07.23, 08:32 Może tak, może nie. Ja widzę u wielu ludzi "zajmujących się swoją psyche" skupianie się na każdym swoim pierdnięciu. A problemy jak były, tak są. Tylko omówione fefnascie razy i z każdej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
mandre_polo Re: Poppsychologia 01.07.23, 11:30 Częste, te same dylematy, bóle, zaskoczenia a jedyna zmiana nawet po liznieciu terapii to to że mówią o tym ale nie przedkłada to się na zyskanie inf że matka ma typ osobowości X, mąż Y a szef czy dziecko to Z a teściowa to połączenie X z Z trzeba z nimi odpowiednio rozmawiać by obcować, współpracowali czy co tam od nich potrzebujemy Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Poppsychologia 25.06.23, 08:08 Pięknie powiedziane. Poppsychologia jest lepsza niż brak jakiejkolwiek świadomości psychologicznej. Jest prosta, często uproszczona, ale może pomóc, jest wartością. Tak samo lepiej, jak ktoś czyta kryminały i romanse, niż gdyby nic nie czytał. Odpowiedz Link Zgłoś
mandre_polo Re: Poppsychologia 28.06.23, 08:46 brubba napisał(a): > Pięknie powiedziane. > Poppsychologia jest lepsza niż brak jakiejkolwiek świadomości psychologicznej. > Jest prosta, często uproszczona, ale może pomóc, jest wartością. Tak samo lepie > j, jak ktoś czyta kryminały i romanse, niż gdyby nic nie czytał. Czytanie kryminałów i romansów nie rozwija człowieka więc nie wnosi wartości w jego życie poza zajęciem czasu. Wartości na których należy opierać swoje postępowanie w życiu to szacunek dla innych, odpowiedzialność, sprawiedliwość, uczciwość, odwaga. Poppsychologa jest często nie poparta wiedzą psychologiczna Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Poppsychologia 28.06.23, 09:07 Mylisz się, czytanie nawet złej literatury (s kryminał nie musi wcale taką być) korzystnie działa na mózg. Odpowiedz Link Zgłoś
mandre_polo Re: Poppsychologia 28.06.23, 09:16 O wartościach jest mowa. Gimnastyka, hobby też wpływa na mózg pozytywnie Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Poppsychologia 01.07.23, 08:38 Nie masz racji, bo poppsychologia bywa szkodliwa, rozwala ludziom związki, relacje ze znajomymi i w skrajnych przypadkach skazuje na osamotnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:27 Dziwnie się nadymasz. W loży szyderców imo zawsze jest zabawniej 😀. Odpowiedz Link Zgłoś
youngagain Re: Poppsychologia 27.06.23, 23:20 Ale czy loża szyderców nie jest loża szyderców bo sobie szydzeniem coś kompensuje? Tak wynika z moich obserwacji... Odpowiedz Link Zgłoś
seaview Re: Poppsychologia 25.06.23, 07:24 > Mnie osobiście bawi określenie "budowanie relacji z jedzeniem". Często jest uży > wane w kontekście karmienia małych dzieci Znam to w kontekście dorosłych osób, które przerasta ogarnięcie tego, co i ile jedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Poppsychologia 28.06.23, 15:51 Samo wyrażenie "budowanie relacji" wprawia mnie w stupor. Relacje się nawiązuje, to się chyba od dosyć dawna nie zmieniło. Dlaczego nagle mam je budować? To, że ma się z kimś jakieś relacje, oznacza, że strony mają do siebie nawzajem jakiś stosunek. Jaki stosunek miałoby mieć do mnie jedzenie? Powala mnie też używanie słów pożyczonych od nauki, np. energia. Żeby brzmiało mądrzej. Jakoś nigdy nie brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Poppsychologia 28.06.23, 21:04 atoness napisała: > Samo wyrażenie "budowanie relacji" wprawia mnie w stupor. Relacje się nawiązuje > , to się chyba od dosyć dawna nie zmieniło. Dlaczego nagle mam je budować? Najpewniej kalka z angielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Poppsychologia 29.06.23, 12:01 Oczywiście, ale jeśli się rozumie własny język, to się takie kalki widzi i nie przyjmuje. Dlaczego na przykład krem się wchłania? To byłby cud, gdyby to robił. Odpowiedz Link Zgłoś
mandre_polo Re: Poppsychologia 01.07.23, 07:38 Niektórzy na forum uważają że jest zawsze wcglanianie dlaczego czekają pół godziny żeby położyć krem po serum a później pewnie kolejne 30 minut by położyć filtr Odpowiedz Link Zgłoś
jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Poppsychologia 28.06.23, 20:53 Nie trawię toksycznej pozytywności. Nie smuć się, nie płacz, uśmiechaj się. Jak możesz być smutna, jak inni mają gorzej. I tym podobne zaprzeczanie uczuciom. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Poppsychologia 01.07.23, 07:17 U mnie w top3 kołczowskie pierdy o tym że możesz wszystko jeśli tylko wystarczająco chcesz (acha, to moja wina, niewystarczająco chciałam) bądź najlepszą wersją siebie (WTF?!) kochaj wewnętrzne dziecko (a nie mogę kochać dorosłego? dorosła jestem.) Odpowiedz Link Zgłoś
unikotka Re: Poppsychologia 01.07.23, 11:41 Wewnętrzne dziecko to metafora rdzenia osobowości, tego co powstało w pierwszych latach życia i jest głęboko zakodowane, tego co jest pod personą osoby dorosłej. Jeśli owo "wewnętrzne dziecko" jest poharatane, to wyleczenie go naprawdę wiele zmienia. Można oczywiście używać innych określeń na tę część psychiki, może mniej wytartych, ale sedno problemu pozostaje takie samo. I, owszem, można też kochać swoją dorosłą osobowość, jak najbardziej Tyle że to dwa różne tematy, choć pewnie w jakimś zakresie na siebie zachodzą. Zresztą problemu nie mają ludzie, którzy akceptują (kochają ) siebie takimi, jakimi są, lecz ci, dla których to trudne. To z myślą o nich tworzone są terapie, a w ich ramach np. metafora wewnętrznego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś