Dodaj do ulubionych

Poppsychologia

21.06.23, 14:36
Ostatnio na forum często pojawia się to określenie. Macie jakieś swoje ulubione poppsychologiczne teorie w temacie dzieci, samorealizacji itd?
Mnie osobiście bawi określenie "budowanie relacji z jedzeniem". Często jest używane w kontekście karmienia małych dzieci. Rozumiem, żeby uczyć dziecko zdrowych nawyków, ale jak czytam, że dziecku nie powinno się dawać słodkiego bo będzie miało złe relacje z jedzeniem to myślę wtf, jakie relacje?
Podzielcie się swoimi ulubionymi teoriami.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Poppsychologia 21.06.23, 14:38
      Nie podzielę się, bo unikam, czytam początek, widzę, że bullshit i idę dalej.
    • kafana Re: Poppsychologia 21.06.23, 14:49
      Mi tam się podoba teoria żeby się od siebie odpierd**** to właściwie załatwia wszystkosmile
    • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 21.06.23, 14:56
      "Bycie w energii męskiej/kobiecej". Kompetencje do bycia nabywa się najlepiej na Bali big_grin
      • cojapaczem Re: Poppsychologia 21.06.23, 17:04
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • black_magic_women Re: Poppsychologia 22.06.23, 00:19
        ggrr.ruu napisała:

        > "Bycie w energii męskiej/kobiecej". Kompetencje do bycia nabywa się najlepiej n
        > a Bali big_grin

        Uwielbiam czytać instagramerki z Bali, Nast, czy Skurę. One są tak odklejone od życia, że przeżywan przy ich relacjach totalny reset mindsetu bez ajuhaski...
        • rosapulchra-0 Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:02
          Widziałam popis jednej takiej, która powiedziała, że zawód instagramerów jest ważniejszy niż lekarzy.
        • renia77 Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:32
          smilesmilesmile
      • mandre_polo Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:02
        Pochodna przedawkowania kadzideł i olejków😁
        • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:14
          A cholera wie, w naszej szerokości geograficznej też się zdarza. Jako osoba w kryzysie, która postanowiła zaopiekować się swoimi emocjami wink poszłam na terapię. I jak babka jest ogólnie bardzo spoko i metoda, jaką pracuje mi odpowiada, tam bardzo stanowczo jej musiałam ostatnio powiedzieć, że Czułej przewodniczki czytać nie będę, bo po fragmentach miałam dość i moją kobiecość będę realizować tak jak czuję, a nie jak panie natchnione uważają
          • black_magic_women Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:19
            ggrr.ruu napisała:

            > Czułej przewodniczki
            > czytać nie będę, bo po fragmentach miałam dość

            Myślałam, że to ze mną jest coś nie tak, skoro nie daję rady tego przeczytać.
          • annaboleyn Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:05
            ggrr.ruu napisała:

            > A cholera wie, w naszej szerokości geograficznej też się zdarza. Jako osoba w k
            > ryzysie, która postanowiła zaopiekować się swoimi emocjami wink poszłam na terap
            > ię.

            Mówi się "jestem w terapii" przeesz.
            • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 22.06.23, 10:04
              Jestem w treningu behawioralnym
          • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:09
            Akurat ta książka zrobiła moim skromnym zdaniem wiele dobrego. Przemawia do kobiet, które nie mają Twojej pewności siebie, a jej autorka jest jednak psycholożką, a nie samozwańczą dobrą wróżką.

            W ogóle ja nie uważam, że takie "magiczne" podejście jest z gruntu złe. Nie, niektórym wręcz pomaga. Problem zaczyna się w przypadkach przegięć - gdy szczerze pisany tekst brzmi jak parodia, gdy samozwańczy "guru" jest zwyczajnie niemądry i sam sobą się tylko zachwyca, gdy przez te i inne rzeczy taka osoba zaczyna zwyczajnie szkodzić.

            Weźmy ten przykład "lotosu", wyrastającego po traumie (poprzedni mój post). Jak ktoś mi serwuje taki tekst, to ja po pierwsze widzę, że nie ma pojęcia, o czym mówi, a po drugie miesza się w sprawy, których ewidentnie nie powinien ruszać, bo nie ma kompetencji.
            Też mam tylko własne doświadczenia, ale... nawet tylko z nich wnoszę, że na każdą osobę, doświadczającą wzrostu posttraumatycznego, przypada co najmniej jedna (obawiam się że więcej), którą trauma złamała, względnie kilka osób, które co prawda utrzymują się jakoś na powierzchni i uniknęły np. popadnięcia w nałogi, ale szczęśliwe i spełnione się nie czują... A tu pani wyjeżdża z takim tekstem. To zwyczajnie obraźliwe uncertain
            • pani_tau Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:24
              Zaczęłam "Czułą przewodniczkę" ale od razu silnie skojarzyła mi się Coelho, więc z trzaskiem zamknęłam to dzieło jednocześnie obiecując sobie nigdy nawet nie dotknąć innych wytworów sygnowanych przez autorkę.

              Obejrzałam fragment wywiadu z tą panią i muszę przyznać, że nie pamiętam kto ostatnio tak hmm... intensywnie nie wzbudził mojego zaufania.
              • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:28
                Kurczę, czytuję jej felietony i wg mnie są ok. Nie, nie wzbudza we mnie nieufności.
            • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 22.06.23, 10:04
              Ale ja nie twierdzę, że nie. Modlitwa też niektórym pomaga. Ale dla mnie to jest coś niestrawnego.
            • princy-mincy Re: Poppsychologia 28.06.23, 10:35
              Nie wiem - pozyczyla mi kolezanka, po paru stronach uznalam, ze tego nie da sie czytac, przekartkowalam w nadziei, ze moze dalej sie da, ale jednak nie, nie dalo sie.
              • mandre_polo Re: Poppsychologia 28.06.23, 10:45
                Dla kogoś kto nie czytał innych pozycji terapeutów, socjologów jest zachwycająca. Po np Jasperze Juul jest bełkotem
          • obrus_w_paski Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:24
            Czuła przewodniczka to naprawdę masakra… czułam się zażenowana faktem, ze kupiłam te książkę. Ale j iż „biegając z wilkami”(?) czy „poradnik pozytywnego egoizmu” polubiłam
            • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:27
              Ja przeczytałam jako taką relaksującą, z przyjemnością w sumie. Pojedyncze rzeczy mnie zastanowiły. To pewnie kwestia wibracji, jak pisze Gulcia77 wink wink wink
              • obrus_w_paski Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:30
                To nie jest ta sama babka co mówiła o swoim nastoletnim synu, który nie ma ochoty z nie rozmawiać w samochodzie po szkole i ona rozpaczliwie i gorączkowo zastanawia się co zrobiła złe? I ze po medytacji i rozważaniach uznała ze jednak lepiej dac mu przestrzeń i uznała ze to świetny temat na felieton? Czytałam takie cudo jakiś czas temu na wyborczej
                • pade Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:55
                  obrus_w_paski napisała:

                  > To nie jest ta sama babka co mówiła o swoim nastoletnim synu, który nie ma ocho
                  > ty z nie rozmawiać w samochodzie po szkole i ona rozpaczliwie i gorączkowo zast
                  > anawia się co zrobiła złe? I ze po medytacji i rozważaniach uznała ze jednak le
                  > piej dac mu przestrzeń i uznała ze to świetny temat na felieton? Czytałam takie
                  > cudo jakiś czas temu na wyborczej

                  Ale czemu zaraz cudo?
                  Nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale matkom nastolatków wiadomy jest fakt, że jak chcesz z dzieckiem porozmawiać, czy cokolwiek od niego usłyszeć, to najlepszy jest do tego samochód.
                  Serio.
                  Więc (wiem, nie zaczyna się zdania od więcwink) ja akurat też bym się zdziwiła totalnie i zastanowiła co się stało, gdyby w aucie panowała cisza.
                  • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 22.06.23, 10:22
                    Cisza w aucie oznacza, że nastolatek przysypia albo bawi się telefonem.
              • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 22.06.23, 10:19
                Mój wewnętrzny czołg widocznie wibruje na innych częstotliwościach big_grin
    • simply_z Re: Poppsychologia 21.06.23, 14:58
      Bycie w kryzysie czegos tam.
    • beataj1 Re: Poppsychologia 21.06.23, 14:59
      Pierdy o byciu najlepsza wersja siebie.

      Pierdy o wychodzeniu ze strefy komfortu

      Pierdy o budowaniu marki osobistej opartej na jakości/pięknie.

      Super pierdy w stylu ty widzisz korek a ja widzę obfitość samochodów.
      • mae224 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:28
        Wychodzenie ze strefy komfortu jest tak głupie, że boli, bo jeśli ktoś nieustająco znajduje się w strefie dyskomfortu (i ma z tego powodu problem, szuka pomocy psychologa), to ma ochotę rzucić butem w tego "specjalistę".
        • samawsnach Re: Poppsychologia 21.06.23, 21:39
          mae224 napisała:

          > Wychodzenie ze strefy komfortu jest tak głupie, że boli

          Fakt. To sformułowanie dzierży u mnie od lat palmę pierwszeństwa.
          • szybki-lisek Re: Poppsychologia 21.06.23, 22:38
            Łamane przez "co cię nie zabije to cię wzmocni"
            • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 22.06.23, 06:46
              O nie, co cię nie zabije to cię wzmocni jest na pierwszym miejscu i nic się z tym nie może równać!
              • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 07:51
                Cudowne jest też pytanie, jaki lotus wyrósł na bagnie twojej traumy. Odlot po prostu. Choć pewnie stoją za tym dobre intencje, jedynie wiedzy/rozsądku brak.
                Proponowałabym zadać to pytanie np. żołnierzom, wracającym z Ukrainy. Pewnie mieliby dużo do powiedzenia... O swoich "lotosach".
                I ja wiem, że istnieje zjawisko zwane wzrostem posttraumatycznym, tyle że jest to wszystko ciut bardziej skomplikowane.
                • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:20
                  Qrfa co???
                  • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:58
                    Ano... uncertain
                • mandre_polo Re: Poppsychologia 28.06.23, 14:35
                  Wzrost posttraumatyczny jest pozytywny ale najczęściej osoba po trudnym przeżyciu utyka bo nie ma w sobie otwartości, humoru, poczucia zadowolenia, nadziei. Zamiast żyć doceniając nowy czas staje się osoba roszczeniowa by w ten sposób zrekompensować przeżyte trudności, jakby nikt poza nimi w życiu ich nie doświadczał
                  • zona_glusia Re: Poppsychologia 29.06.23, 13:56
                    Jednym słowem sama sobie winna. Nie dość, że z traumą to jeszcze bez pożądanych cech charakteru.
                    • mandre_polo Re: Poppsychologia 29.06.23, 15:39
                      Nie ma w tym winy
        • headonshouldersbaby Re: Poppsychologia 30.06.23, 18:46
          A Jak Grubas niby ma schudnąć ?
          Musi zrozumieć ze łatwo nie ma nic. To nie pop psychologia to prawa natury. Lwu tez nikt nie podaje nic na złotej tacy.
    • mgla_jedwabna Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:16
      Dowolna teoria służąca uzasadnieniu błędu atrybucji.
    • klaramara33 Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:17
      Mam dość jak widzę kolejny tytuł o asertywności, nudzą mnie popularne tematy bo to taka paka się robi psychologiczna. Ludzie czytają i czasem w ogóle nie werfikują tylko wszystko 1:1 przenoszą do swojego życia i powtarzają bezmyślne frazesy, tu na forum też to widać. Albo popadnie w skrajności, ktoś miał problem z jednym, gdzieś przeczytali jak sobie z tym radzić i robią zupełnie przeciwnie, jakieś to dziwnie odbieram bo zamiast znaleźć jakiś śrdoek prosi się o kolejne problemy. Przeważnie druga skrajnośc rodzi kolejne problemy.
    • gulcia77 Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:21
      Osobiście najbardziej lubię wychodzenie ze strefy komfortu. Od ponad dziesięciu lat, po wyjściu z różnych trudnych sytuacji, pracowicie budujemy z chłopem własną strefę komfortu. Głównie po to,.żeby w niej sobie spokojnie gnić.
      • klaramara33 Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:23
        Wiem co masz na myśli, mnie też życie dało w kość i teraz cenię sobie stabilność bardzo.
        • jkl13 Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:37
          Mnie życie nie dało w kość (odpukac, oby nigdy nie dało), a i tak cenię sobie strefę komfortu, która z mozołem buduję i w której się z lubością urządzam .
      • auksencja15 Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:36
        Oesu tak, kto te głupoty o wychodzeniu ze strefy komfortu wymyślił 🙄
        • panna.nasturcja Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:12
          Też nie wiesz co to znaczy i czego dotyczy?
          • figa_z_makiem99 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:13
            Akurat wychodzenie z własnej strefy komfortu ma czasem sens, zrobiłam parę rzeczy, których się bardzo balam i miałam o nich zupełnie inne wyobrażenie. I to zmieniło moje życie bardzo na plus. Przeprowadzka do innego miasta, studia po 40stce, bałam się też prowadzić samochód a dziś pojadę wszędzie.
            • mae224 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:30
              Ale "bałam się jeździć" to nie jest żadna strefa komfortu. To wychodzenie można spokojnie nazwać odwagą, przełamaniem się i podjęciem decyzji. Tyle.
              • figa_z_makiem99 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:40
                Zwał jak zwal, ale o to mniej więcej w tym chodzi, kiedyś myślałam, że się nie nadaję do prowadzenia samochodu, zwyczajnie się bałam, miałam 40 lat i wyobrażałam sobie sytuacje związane z tym lękiem. Chodzi o pokonanie własnych ograniczeń i zmianę myślenia, długo wsiadając do samochodu odczuwałam lęk. Zmuszałam się do jazdy I dziś samochód jest moją drugą skórą, czuję go i uwielbiam jeździć. Dało mi to też wiele nowych możliwości. Tak samo jest ze zmianą zawodu, nauczeniem się czegoś nowego czy zmianą schematu wg którego działamy. Musimy jednak sami poczuć impuls do zmiany.
            • danaide2.0 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:31
              Ale ty chyba raczej w strefie dyskomfortu siedziałaś?
              • figa_z_makiem99 Re: Poppsychologia 21.06.23, 21:08
                To jazda samochodem na początku powodowała u mnie dyskomfort, poza nim czułam się doskonale, w trolejbusie tez i mogłam nim jeździć do końca życia. Po co w takim razie robić coś co nam sprawia przykrość? Jedni to pokonają, inni nie. Nie każdy też czuje taką potrzebę.
      • panna.nasturcja Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:12
        Przecież to pojęcie w psychologii oznacza zupełnie co innego niż w języku potocznym.
        • mae224 Re: Poppsychologia 21.06.23, 20:01
          no więc powinno się w takim razie w psychologii nie używać języka potocznego, ale znaleźć takie terminy, które nie powodują zamieszania czy dwuznaczność, bo rozumiem, że pacjentami psychologów nie są sami znawcy tematyki.
          • figa_z_makiem99 Re: Poppsychologia 21.06.23, 20:49
            Wystarczy poszukać informacji na dany temat, a nie bezmyślnie klepać bo celebryta powiedział. Wychodzenie ze strefy komfortu nie oznacza przeprowadzenia się do gorszego w standardzie mieszkania ze starym 😊
        • samawsnach Re: Poppsychologia 21.06.23, 21:47
          Nasturcjo, myślę, że wszyscy tu znają koncepcję "wychodzenia ze strefy komfortu", niemniej nie zmienia to faktu, że pojęcie to się zupełnie zdewaluowało po milionach nadużyć przez prawdziwych i samozwańczych coachów.
          I mimo że od lat pracuję z psychologami, terapeutami i psychiatrami, to ww. pojęcie jeśli już się pojawia to wyłącznie w charakterze szydery ze zjawiska.
        • gulcia77 Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:09
          Ależ ja doskonale wiem, co to pojęcie oznacza w psychologii. Tylko mówimy tutaj o poppsychologii (do której zaliczam również couching en masse). W tym przypadku jest to zwykłe pieprzenie o niczym. Mam alergię na wszelkie poradniki życiowe, puste hasła, "czułe przewodniczki"(stek szkodliwych bzdur) etc.
          • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:12
            Dlaczego uważasz Czułą przewodniczę za szkodliwe bzdury/
            Nie jestem fanką książki, ale szkodliwą też bym jej nie nazwała. I znam osoby, które naprawdę fajnie zainspirowała.
            • gulcia77 Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:24
              Inaczej. Pewnie jestem "osobą o niskich wibracjach", ale generalnie unikam myślenia magicznego. Doświadczenie życiowe mam takie, że w dłuższej perspektywie czyni więcej złego, niż dobrego. Niestety, dla wielu osób jest to jedyny sposób funkcjonowania. I jeden kij, czy chodzi tu o religię, astrologię czy couching.
              • pade Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:47
                gulcia77 napisała:

                > Inaczej. Pewnie jestem "osobą o niskich wibracjach", ale generalnie unikam myśl
                > enia magicznego.
                >
                Fragment książki:
                Widziałam kiedyś kobietę w rozpaczy. Kilka dni wcześniej zmarło jej dorosłe dziecko. Kobieta w rozpaczy dalej czuła się w obowiązku sprzątać i gotować dla rodziny. Drżały jej ręce, kiedy kładła pokrywkę na garnek z ogórkową. "Tak, włożę ciepłe do lodówki!" powiedziała drżącym głosem zbuntowanej dziewczynki, a ja poczułam, że do oczu napływają mi łzy. "Ciepłe do lodówki" – to była skala jej buntu. Kiedy tamta kobieta była małą dziewczynką, mojej mamy jeszcze nie było na świecie, a w większości krajów w Europie kobiety nie miały prawa głosować. Dzisiaj mogę rozpoznawać Potulną w sobie, obserwować ją i pisać o niej do ciebie nie dlatego, że jestem lepsza niż tamta kobieta w rozpaczy – po prostu urodziłam się później, w świecie mądrzejszym o owoce walki o nasze prawa.

                Jak to możliwe, że nasze Potulne tak bardzo się w nas rozpanoszyły? Gdzie jest reżyser? Kto konkretnie od nas czegoś wymaga? Ta sąsiadka, ten kierownik, ten wujek? Kościół? Szkoła? Zarząd? Nie wiadomo. Wszyscy naraz i nikt pojedynczo. Ale dopóki mój palec w obwiniającym geście skierowany jest ku światu, nic się nie zmieni. W moim osobistym doświadczeniu najważniejsza lekcja jest taka, że wszelkie wymogi, oczekiwania, przygany mają znaczenie tylko wtedy, kiedy wpuszczam je do siebie i, mówiąc językiem psychologii, internalizuję, czyli uwewnętrzniam. Presja zazwyczaj powstaje na zewnątrz, ale działa we mnie dopiero wtedy, kiedy otworzę jej drzwi: "wchodź, zapraszam, nie, nie musisz zdejmować butów!". Im dłużej żyję, tym bardziej staje się dla mnie wyraźne, że odpowiedzialność za uleganie tej presji jest po mojej stronie. I że poza sytuacjami skrajnymi, które zdarzają się rzadko, zawsze mam wybór.

                Inaczej jest w świecie utkanej z niepokoju Potulnej. Była tresowana do grzeczności. Bądź grzeczna. Bądź miła. Ustępuj. Wiadomo, nie będę cię zanudzać: obie to znamy. Moja Potulna kłania się twojej, a co jedna, to niżej, bo żadna nie chce się przecież wywyższać. Potulnej, tak jak i innym naszym wewnętrznym postaciom, chodzi o przeżycie: zastygła jak zwierzę, które boi się ataku, więc udaje, że już jest martwe. I to jest prawda, kiedy władzę ma nad tobą Potulna, ciebie nie ma: nie ma twoich potrzeb, nie ma twoich granic, nie ma twojego zdania, nie ma twoich uczuć. Sama nie wiesz, czego potrzebujesz, kim jesteś, co uważasz i co czujesz, bo dotąd zbyt byłaś zajęta trwaniem w bezruchu. Starałaś się zająć jak najmniej miejsca i wytrzymać w bezdechu. A to ciężka praca.

                Z upływem lat Potulna rozszerza działalność. Popularnym kierunkiem jest tak zwana emocjonalna harówa (Emotional Labour). Pojęcie zostało wprowadzone w 1983 roku przez Arlie Russell Hochschild w książce The Managed Heart. Emocjonalna harówa została przez nią zdefiniowana jako "świadome regulowanie ekspresji swoich stanów emocjonalnych po to, żeby demonstrować emocje pożądane na danym stanowisku". Hochschild zaczęła od stewardes: uśmiechniętych od ucha od ucha, uprzejmych w każdych okolicznościach. Powstało w niej pytanie o proces, który doprowadza do tego uśmiechu. Kiedyś dość dużo latałam i napatrzyłam się na to: obcas, ciasna garsonka, szminka – która to godzina lotu? No i ten uśmiech w odpowiedzi na wściekłe pytanie o to, czemu nie ma soku z czarnej porzeczki, na wulgarne zaczepki wstawionych facetów, na pretensje o wielkość fotela. Co się w nich dzieje? Myślałam o tym wiele razy. Wiedziałam, że kiedy samolot wyląduje i rozjedziemy się do swoich domów, biur, okaże się, że nie tylko stewardesy chodzą z przyklejonym uśmiechem. Hochschild zaobserwowała, że każdy człowiek, który został zaprzężony – lub sam siebie zaprzągł – do emocjonalnej harówy, może ukrywać emocje, które czuje. "I smile when I’m angry" śpiewał mój ukochany Leonard Cohen – i ręka do góry, która z nas tego nie robiła. Ukrywam to, co czuję – i pozornie sprawa wydaje się zakończona, przeuśmiechałaś swoją złość, "klient", kimkolwiek był, już się uspokoił, a ty poszłaś w swoją stronę. Ale, ale – z czym zostałaś?
                Pamiętam szkolenie z asertywności, które prowadziłam lata temu dla naukowczyń na jednym z uniwersytetów. Odgrywałyśmy scenkę, w której starszy wykładowca rzucał niewybredne żarty, a zadaniem doktorantki było odnalezienie formy, żeby powiedzieć "dość". Doktorantka była uprzejma, kulturalna, spokojna; wykładowca grał tak, jak przeciwnik pozwalał – czyli jechał po całości. Kiedy przyszło do omawiania scenki, jedna ze starszych uczestniczek prawie krzyknęła w stronę tej, która odgrywała doktorantkę: "Gdzie jest twoja złość?". To pytanie na zawsze pozostało w moim sercu i często wraca do mnie wtedy, kiedy go potrzebuję. "Gdzie jest twoja złość?" Ta sama, która "piękności szkodzi", której nauczono nas nie wyrażać, a nawet nie odczuwać? Złość niewyrażona – w rozmowie z wykładowcą czy kimkolwiek innym, komu pozwoliłyśmy po sobie pojeździć – nie znika. Jest żywą energią, która krąży teraz w naszym żywym ciele. Co z nią będzie dalej? Kiedy zadaję to pytanie ludziom, których spotykam na szkoleniach, wszyscy znają odpowiedź. Powstają długie listy poważnych konsekwencji niewyrażanych, ukrywanych uczuć. Ulubioną trasą, którą idą kobiety, jest kierowanie tej złości przeciwko sobie samej. Świadomość tego wypełnia mnie po brzegi smutkiem: wiele z nas, niepoliczalne rzesze kobiet, uznają, że najlepsze, co można zrobić ze swoim wkurwem, to skierować go przeciwko sobie samej. Myślisz, że tego nie robisz? Zrób sobie stenogram myśli, które pojawiają się w twojej głowie. "Boże, co ze mnie za idiotka. Zapomniałam odpisać klientce! No, debilka ze mnie". Ręka do góry, która z nas nigdy tak nie pomyślała. A teraz postaw przed sobą swoją przyjaciółkę albo, co tam, po prostu koleżankę, którą w miarę lubisz, i skieruj te słowa do niej – "Boże, co z ciebie za idiotka. Zapomniałaś odpisać klientce! No, debilka z ciebie". Czy użyłabyś takich słów? Uuuu, coś by się wtedy z tą przyjaźnią, z tą znajomością stało, prawda? A co dzieje się z przyjaźnią wobec samej siebie?

                Poza tym, że ukrywamy emocje, które odczuwamy, to – napisała Hochschild – pokazujemy emocje, których nie odczuwamy. Bo nie wystarczy przecież, żeby taka stewardesa nie wyraziła złości, powinna jeszcze pokazać swoją nieistniejącą życzliwość, wyrazić ją uśmiechem oraz uspokajającym, aksamitnym tonem. W ten sposób obsługuje klienta nie tylko na poziomie praktycznym – nalewając mu drinka czy przynosząc koc – ale też na poziomie emocjonalnym. Przeprowadza go ze stanu niezadowolenia do stanu względnego zadowolenia.

                Problem z przywracaniem komuś dobrego samopoczucia jest taki, że to zużywa naszą energię, a drugą stronę uczy, że ktoś inny będzie ogarniał jego emocje. Mechanizm jest ten sam co przy nauce wiązania sznurówek – dopóki wiążesz dziecku sznurówki butów, dziecko się tego nie nauczy. Prosta sprawa – wiem, bo na sznurowaniu butów syna spędziłam przynajmniej kilkadziesiąt godzin mojego życia. Tylko powiedz to sobie rano, kiedy wiesz, że od dziesięciu minut powinniście być w samochodzie, ale szukałaś kluczyków do auta (zapomniałaś, że zmieniałaś torebkę), a teraz jeszcze twój słodki, uroczy synek absolutnie odmówił wyjścia z domu bez ukochanego pluszowego słonika, którego za cholerę nie możesz znaleźć ani w nowej, ani w starej torebce. Wtedy to już naprawdę wolisz mu te pieprzone sznurówki sama zawiązać, żeby było szybciej. W tej konkretnej sytuacji wolisz machnąć ręką na perspektywę rozwojową, no proszę cię, komu by się chciało słuchać wykładów z psychologii rozwojowej o ósmej rano, serio? Więc wiążesz te cholerne sznurówki, a potem to samo w czwartek, piątek i poniedziałek. Aż przychodzi ten nieuchronny moment, kiedy przedszkolanka prosi cię na stronę i mówi, że ma piętnaścioro dzieci w grupie i jeśli musi zasznurować piętnaście par butów, to spacer opóźnia się o piętnaście minut, i że może już pora zacząć przyuczać Szymka, żeby sam sobie te sznurówki wiązał."

                gdz
                • pade Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:49
                  Ucięło mi.
                  Gulcia, jesteś w błędzie. Książka Czuła przewodniczka nie ma nic wspólnego ani z poppsychologią, ani z magicznym myśleniem, ani z couchingiem (cokolwiek to jest, bo taka nazwa nie występuje).
                  Wystarczy zerknąć w googla.
                • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 23.06.23, 09:15
                  Dwie uwagi:
                  - stewardesy i stewardzi są profesjonalni, ich zadaniem jest przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa na pokładzie podczas lotu. To nie wychowanie do potulnosci tylko szkolenie i charakter pracy
                  - w dobie butów na rzepy męczenie się ze sznurowkami u przedszkolaka jest tak głupie, że szczypie
                  • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 01:15
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Dwie uwagi:
                    > - stewardesy i stewardzi są profesjonalni, ich zadaniem jest przede wszystkim z
                    > apewnienie bezpieczeństwa na pokładzie podczas lotu. To nie wychowanie do potul
                    > nosci tylko szkolenie i charakter pracy

                    Tak, ale to jest raczej oczywiste, ze w książce skierowanej do tysięcy rozmaitych czytelników używa się przykładu, który niemal każdy może sobie z pamięci z własnego doświadczenia (lub choćby filmów) przywołać i jakoś się odnieść

                    > - w dobie butów na rzepy męczenie się ze sznurowkami u przedszkolaka jest tak g
                    > łupie, że szczypie

                    Litości, wiadomo, że tu tak samo - u każdego taki opóźniaczem będzie inny ale każdy kto ma dziecko z grubsza kojarzy, ze ono ma dwie nogi i te nogi potrzebują butów, codziennie, przy każdym wyjściu, więc sobie może dopowiedzieć resztę.
                  • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 03:01
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Dwie uwagi:
                    > - stewardesy i stewardzi są profesjonalni, ich zadaniem jest przede wszystkim z
                    > apewnienie bezpieczeństwa na pokładzie podczas lotu. To nie wychowanie do potul
                    > nosci tylko szkolenie i charakter pracy

                    Tak, ale to jest raczej oczywiste, ze w książce skierowanej do tysięcy rozmaitych czytelników używa się przykładu, który niemal każdy może sobie z pamięci z własnego doświadczenia (lub choćby filmów) przywołać i jakoś się odnieść

                    > - w dobie butów na rzepy męczenie się ze sznurowkami u przedszkolaka jest tak g
                    > łupie, że szczypie

                    Litości, wiadomo, że tu tak samo - u każdego taki opóźniaczem będzie inny ale każdy kto ma dziecko z grubsza kojarzy, ze ono ma dwie nogi i te nogi potrzebują butów, codziennie, przy każdym wyjściu, więc sobie może dopowiedzieć resztę.
                    • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 06:41
                      Tyle, że to przykład, który ma obrazować potulnosc kobiet i jest idiotyczny, bo uprzejmość i zachowanie stewardes nie są wynikiem wychowania dziewczynek tylko szkolenia. Czyli autorka jest do tego stopnia zafiksowana na swoich tezach, że nie odróżnia zawodowego profesjonalizmu od uległości.
                      • mandre_polo Re: Poppsychologia 25.06.23, 06:57
                        Nie uczy również komunikacji ani tego że ludzie mają różne typy osobowości. Wszystko włożone do jednego worka a uczuć jest cała masa, ludzie nie potrafią ich odróżniać, nazywać co powoduje ułomną komunikacje z otoczeniem
                      • mandre_polo Re: Poppsychologia 25.06.23, 07:20
                        Przede wszystkim osoby uległe są tylko do pewnego momentu i bunt przychodzi zupełnie w lekkich okolicznościach gdzie wpadają histerie bo im się nazbierało, wcześniej nie potrafi rozmawiać o trudnościach. Nie jest więc prawda że osoby zamrożone są zawsze zamrożone, im wybija emecjonalne w wrącą rzekę ale nieadekwatne do okoliczności. Dlatego tak ważne jest by ludzie potrafili właściwie się komunikować na codzien, bez popadania w fałszywy czy zmiękczony język

                        Przykład ze stewardesa jest tanim chwytem. Nie znam książki. Jesper Juul nie używa takich przykładów w swoich książkach o partnerstwie, rozwoju
                      • pade Re: Poppsychologia 25.06.23, 08:10
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Tyle, że to przykład, który ma obrazować potulnosc kobiet i jest idiotyczny, bo
                        > uprzejmość i zachowanie stewardes nie są wynikiem wychowania dziewczynek tylko
                        > szkolenia. Czyli autorka jest do tego stopnia zafiksowana na swoich tezach, że
                        > nie odróżnia zawodowego profesjonalizmu od uległości.

                        Przeczytaj jeszcze raz, bo chyba nie zrozumiałaś.
                        Zawodowy profesjonalizm nie oznacza, że stewardesa nie odczuwa emocji związanych z reakcjami pasażerów. Ona nadal je odczuwa i musi profesjonalnie ukrywać, nie dać się sprowokować, jednocześnie opiekując się emocjami innych ludzi. Ten przykład odnosi się do pojęcia "emocjonalna harówa".
                        Warto czytać cały tekst, a nie na wyrywki.
                        • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 11:20
                          Nie latałas, prawda?
                      • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:33
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Tyle, że to przykład, który ma obrazować potulnosc kobiet i jest idiotyczny, bo
                        > uprzejmość i zachowanie stewardes nie są wynikiem wychowania dziewczynek tylko
                        > szkolenia.

                        No nie do końca. Jakoś gdyby wziąć pod uwagę co co obowiązków flight attendants (w angielskim odeszli się id nazywania ich stewardessy bo to sugeruje defoltowa płeć) to jednak lepiej by się na to stanowisko nadawali faceci, są wyżsi i to bez obowiązkowych obcasów, silniejsi, co ma znaczenie w sytuacjach zagrożenia. Ale generalnie zatrudnia sie przeważnie kobiety, właśnie ze względu na to, ze łatwiej je wytrenować do tej emocjonalnej pracy z zestresowanym klientami. Fun fact, na początku, kiedy w tym zawodzie faktycznie głównie chodziło i praktyczne strony typu bezpieczeństwo, przeważali w nim mężczyźni.
                • pursuedbyabear Re: Poppsychologia 25.06.23, 10:22
                  Przykład ze stewardesami jest zupełnie od czapy. One nie są potulne, co wie każdy, kto istotnie trochę latał. Poza tym pracowniczy uśmiech i uprzejmość nie oznacza ukrywania emocji.
                  • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 11:14
                    Co świadczy o tym, że autorka nie odróżnia profesjonalizmu i zawodowej asertywności od prywatnych emocji. Tych z kolei szkolenie i doświadczenie pozwala uniknąć, a przynajmniej nie odczuwać intensywnie, personel pokładowy jest w pracy, widzi zylion pasażerów, mają być bezpieczni, a ich fochy czy zaloty są bez znaczenia, nic osobistego.
                    • pade Re: Poppsychologia 25.06.23, 11:36
                      Odróżnia i pisze, że to jest koszt, że to ukrywanie emocji, nieważne na ile udolne, nieważne, że zawodowe, jest kosztem, jest emocjonalną harówą.
                      • pursuedbyabear Re: Poppsychologia 25.06.23, 11:40
                        Nie ma pracy, która nią nie jest. Co nie zmienia faktu, że w pewnych zawodach człowiek uczy się wytłumiać prywatne emocje. Jest robota do zrobienia i tyle.
                        • mandre_polo Re: Poppsychologia 25.06.23, 14:23
                          pursuedbyabear napisała:

                          > Nie ma pracy, która nią nie jest. Co nie zmienia faktu, że w pewnych zawodach c
                          > złowiek uczy się wytłumiać prywatne emocje. Jest robota do zrobienia i tyle.


                          Prawda, dobry trening pójść do pracy np w Leroy Merlin gdzie trza wytłumaczyć klientowi że próbuje zwrócić towar używany, na dodatek bez paragonu. Lata pracy i prv już ma emocje wytrenowane do perfekcji
                      • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 11:58
                        No i tu pieprzy od rzeczy, akurat opisy doświadczeń personelu pokładowego mam z pierwszej ręki od laski, która stewardesa była 30 lat.
                        Nie rozumiesz, że w pracy nie tyle ukrywa się emocje co ich nie odczuwa w takim stopniu jak prywatnie? Wkładasz mundur/kostium/fartuch i jesteś w pracy, nic osobistego, to rola.
                        • pade Re: Poppsychologia 25.06.23, 12:05
                          Nie rozumiem, bo w pracy odczuwam emocje w takim samym natężeniu jak w życiu prywatnym, bo tu i tu mam do czynienia z ludźmi, a nie z papierami.
                          I niestety, ale to czasem jest osobiste, a czasem rola i odpowiedzialność generuje emocje.
                          To zależy, rozumiesz?
                          • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:40
                            W takim razie albo pracujesz z ludzkimi emocjami i na nich albo jesteś nieprofesjonalna.
                            Pracowałam z ludźmi bezpośrednio, w tym z grupami i nigdy w życiu nie odbieralam ich zachowań osobiście. Różne rzeczy mogły irytować czy przeszkadzać, ale po skończeniu pracy przestawaly mieć jakiekolwiek znaczenie.

                            Odpowiedzialność generuje emocje - naturalnie, tyle że w wypadku stewardes kluczowe jest zadbanie o bezpieczeństwo, a nie satysfakcję pasażera, któremu wydaje się, że ma służące pokładowe.
                            • pade Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:54
                              triss_merigold6 napisała:

                              > W takim razie albo pracujesz z ludzkimi emocjami i na nich albo jesteś nieprofe
                              > sjonalna.
                              > Pracowałam z ludźmi bezpośrednio, w tym z grupami i nigdy w życiu nie odbierala
                              > m ich zachowań osobiście. Różne rzeczy mogły irytować czy przeszkadzać, ale po
                              > skończeniu pracy przestawaly mieć jakiekolwiek znaczenie.
                              >
                              > Odpowiedzialność generuje emocje - naturalnie, tyle że w wypadku stewardes kluc
                              > zowe jest zadbanie o bezpieczeństwo, a nie satysfakcję pasażera, któremu wydaje
                              > się, że ma służące pokładowe.

                              Pośrednio z emocjami, bo emocje są źródłem motywacji.
                            • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 14:01
                              triss_merigold6 napisała:

                              >
                              > Odpowiedzialność generuje emocje - naturalnie, tyle że w wypadku stewardes kluc
                              > zowe jest zadbanie o bezpieczeństwo, a nie satysfakcję pasażera, któremu wydaje
                              > się, że ma służące pokładowe.

                              No właśnie nie. Na początku było tak jak piszesz, potem zaczęto główny nacisk kłaść na satysfakcję i poczucie komfortu (również emocjonalnego) pasażera i wtedy zaczęto zatrudniać więcej kobiet zamiast mężczyzn. To jest historia, do sprawdzenia w goglach, niezależnie od tego co ci się wydaje.
                              • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 14:17
                                Może ma to związek rozwojem turystyki i z tym, że z transportu samolotem zaczęło korzystać więcej kobiet i rodzin z dziećmi. Plus linie lotnicze jako wizytówka kraju, do projektowania mundurów podchodzono jak do strojów reprezentacji narodowej na olimpiady.
                                • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 14:39
                                  A może poszli do lasu. Jakoś w sporcie reprezentacją kraju są na ogół faceci.
                                  Nie, tu chodzi o to, że na co dzień to jednak większe prawdopodobieństwo jest, że załoga będzie mieć do czynienia ze zdenerwowanym lub bojącym się latać pasażerami niż z urwanym skrzydłem i ewakuacją, więc zatrudnia się osoby które mają bardziej kojący wpływ na pasażerów, mniejsza z tym, czy to prawda czy stereotyp. Tak samo jak do opieki nad dziećmi czy chorymi na ogół zatrudnia się kobiety.
                        • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:19
                          Nie rozumiesz, że to jest ilustracja?
                        • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:22
                          I gdyby dało się emocje związane z klientami tak skutecznie wyeliminować i w ogóle ich nie odczuwać, to seksworkerki, czy tam jak wolisz zwykle qrwy, nie płaciłyby takiej emocjonalnej ceny za to zajęcie, nie popadały w takim stopniu w nałogi i nie byłoby to tak niszczące zajęcie.
                          • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:31
                            Qrwy niszczą sobie ciało, nadużywaja substancji psychoaktywnych, a ich profesja ma zerowy prestiż. Tu szukalabym źródeł ich kosztów emocjonalnych.
                            • jednoraz0w0 Re: Poppsychologia 25.06.23, 13:38
                              No właśnie, popadają w substancje psychoaktywne, bo, uwaga, emocjonalna cena i udawanie przed obcymi facetami że są całe z nimi szczęśliwe i trzymanie przed nimi fasonu i uśmiechu jest na dłuższa metę nie do zniesienia. A poza tymi substancjami to jak niszczą sobie ciało? Piczka im się przecież nie wymydli.
                              • waleria_bb Re: Poppsychologia 01.07.23, 08:23
                                Nie sprowadzałabym wszystkiego do klientów. Cena emocjonalna prostytucji jest wysoka, bo to ryzykowne zajęcie, bycie narażoną na przemoc, ukrywanie się z tym zajęciem przed rodziną, świadomość, że nie jest to fach na całe życie i utrata atrakcyjności seksualnej przekreśla szanse na zarobek. W dodatku zerowy prestiż, o którym pisała Triss i w zasadzie funkcjonowanie na marginesie społeczeństwa.
                  • pade Re: Poppsychologia 25.06.23, 11:40
                    Nie wiem jak jest ze stewardesami, bo nie uprawiałam tego zawodu, ale ja w swoich pracach bardzo często musiałam nie tylko powściągać emocje, ale i pokazywać na zewnątrz zupełnie co innego, niż czułam. Myślę, że dotyka to wszystkich, bo jest to element socjalizacji. Co nie zmienia faktu, że jest to energochłonne. I o tym jest ten tekst.
            • pade Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:27
              Widzę, że forum tworzy własną poppsychologiębig_grin
              To, że samozwańczy guru zawłaszczyli sobie pojęcia z psychologii oraz utworzyli nowe, które zresztą się już totalnie zużyły i działają raczej odstraszająco niż zachęcająco nie oznacza, że warto ich wrzucać do jednego wora z prawdziwymi psychologami. Znam twórczość pani de Barbarro sprzed kilku lat, niedawno oglądałam kilka wywiadów z nią na youtubie i owszem, może komuś język (poetycki) nie odpowiadać, ale treść jest wartościowa.
              Hejtowanie książki za tytuł, bo jak widać żadna z krytykujących ematek nie czytała, jest trochę niepoważnesmile
              • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:30
                Ale ten tytuł też nie jest zły. Owszem, najwyraźniej zaczyna się zużywać (dobrego słowa użyłaś), ale jednak idea, by być dla siebie wyrozumiałą ma sens. Ciągłe biczowanie się nikomu nie służy.
                • pade Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:38
                  Ale tu padła krytyka tytułu jako sformułowania i ocena wartości książki poprzez ten tytuł. A mówi się przecież "nie oceniaj książki po okładce"smile
                  Nie wiem czy akurat czuła przewodniczka się zużyła (nie sądzę), bardziej chodziło mi o tę całą 'strefę komfortu' (model Rohnke), czy 'wewnętrzne dziecko' (z analizy transakcyjnej) czy inne zapożyczone i wyświechtane do granic możliwości.
                  • rosapulchra-0 Re: Poppsychologia 22.06.23, 20:40
                    Czekałam na ciebie, pade. Na ciebie i twój głos rozsądku.
      • jammer1974 Re: Poppsychologia 22.06.23, 23:48
        gulcia77 napisała:

        "budujemy z chłopem wła
        > sną strefę komfortu. Głównie po to,.żeby w niej sobie spokojnie gnić"

        Bo to o inna strefe komfortu chodzi.
    • borsuczyca.klusek Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:30
      Osoby o wysokich i niskich wibracjach. Przy czym ci drudzy to najczęściej racjonaliści, którzy nie dają sobie wciskać kitu.
      • marta.graca Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:39
        Koleżance nawiedzona instruktorka jogi z wyrzutem powiedziała, że ma zamknięte czakry.
        • malaperspektywa Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:26
          Oprócz czakr miałabym też chyba zamknięty portfel.
          • marta.graca Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:41
            Tak też się stało u mojej koleżankismile
    • waleria_bb Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:39
      Oj dużo tego jest
      Papka w stylu możesz wszystko, wszystko to kwestia mindsetu, zmień go i będziesz bogaty, kochany itd.
      Wałkowanie tematu toksycznych ludzi, doszukiwanie się w każdym zaburzeń narcystycznych, psychopatii w ramach wytłumaczenie własnych porażek w związkach i relacjach (a to nie jest takie proste i nie każdy z.jeb to od razu narcyz, psychopata).
      Strefa komfortu
      Wewnętrzne dziecko
      • jolie Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:51
        O tak, jeszcze nie padło wewnętrzne dziecko. W zależności od potrzeb dziecko trzeba w sobie obudzić/wyzwolić/utulić/pokochać/nakarmić czy co tam jeszcze. Blisko tego dziecka jest jeszcze wilczyca (wersja dla kobiet), którą też trzeba w sobie bodajże obudzić.
        • bene_gesserit Re: Poppsychologia 30.06.23, 19:27
          Sęknw tym, że terapia wewnętrznego dziecka to nie jest wymyślona bzdura, tylko coś, co działa. W Polsce to akurat nurt niepopularny, a szkoda
    • abidja Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:48
      Zeby byc bogaty musisz duzo pracowac. Jak chcesz cos osiagnac to najlepiej 16h na dobe.
      Pierdolety pochodzace od tych co wszystko dostali gotowe i urodzili w bogatej rodzinie.
      I boski Kulczyk : do wszystkiego doszedlem sam! No, ale to typowy tekst ,nawet Musk tez tak twierdzi, bo przeciez rodzice milionerzy, to taki malo znaczacy i bez wplywu czynnik .
      • jolie Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:52
        Z tym bogactwem to chyba już jest update - żeby tak pracować, żeby w niewiele godzin zarobić jak najwięcej. Faktycznie - uniwersalna rada dla wszystkich zawodów.
        • waleria_bb Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:56
          Teraz na topie też jest, rób co kochasz i to da bogactwo i takie pierdololo.
        • abidja Re: Poppsychologia 21.06.23, 15:57
          jolie napisała:

          > Z tym bogactwem to chyba już jest update - żeby tak pracować, żeby w niewiele g
          > odzin zarobić jak najwięcej. Faktycznie - uniwersalna rada dla wszystkich zawod
          > ów.

          To pracuj ile chcesz.
          Ja tam wole pracowac mniej za wiecej.
          A moj czas wolny przeznaczyc na to co lubie i kocham. I tak wlasnie mam.
          • jolie Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:02
            Ja też wolę, ale to nie zawsze jest możliwe. Natomiast w tych wywodach ludzi z bogatych rodzin, co to urabiali się po łokcie 16 godzin na dobę śmieszne jest to, że przemilczają, z jakiego pułapu i gdzie startują. Bo te 16 godzin na dobę, które mogły się zdarzyć to praca nie po to, żeby zaspokoić podstawowe potrzeby tylko pomnożyć kapitał.
            • waleria_bb Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:08
              No otóż to. Kasjerka lub ktoś na równie niskim stanowisku w życiu nie dojdzie do tzw. poziomu pracą nawet 16h na dobę.
            • abidja Re: Poppsychologia 21.06.23, 23:10
              Zgadzam sie w calosci z twoja wypowiedzia.
              • abidja Re: Poppsychologia 21.06.23, 23:10
                abidja napisała:

                > Zgadzam sie w calosci z twoja wypowiedzia.

                Jolie, oczywiscie.
    • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:11
      Pierwsze z brzegu:
      - jeśli kochasz to co robisz nigdy nie będziesz w pracy
      - zarabiaj na swojej pasji <lubię drzemki>

      - wyjdź ze strefy komfortu <qrfa, nawet do niej nie weszłam>

      - bądź najlepszą wersją samej siebie <ciekawe, że im panna glupsza tym chętniej kupuje tę mądrość>

      - jeśli ktoś nie może cię znieść, gdy jesteś najgorsza to nie zasługuje na ciebie w najlepszej wersji <don't put your dick in crazy>

      - jestem w kryzysie bla bla <dorosnij i przestań się mazać>

      - szukam siebie <nie spodoba ci to, co znajdziesz>
      • borsuczyca.klusek Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:40
        O Triss jest idealnym przykładem osoby o niskich wibracjach 😂
      • panna.nasturcja Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:16
        Ty żyjesz w strefie komfortu całe życie, nie jesteś w stanie wyjść z niej nawet na krok.
        • cojapaczem Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:21
          10/10
        • figa_z_makiem99 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:23
          Lubię to.
        • danaide2.0 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:34
          No przecież w pandemii po prostu ją wystawili.
      • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:09
        - mam PTSD
        O najlepszej wersji siebie naucza taka jedna moja znajoma, która na swoją najlepszą wersję siebie wydała grube tysiące. I jak ją lubię, bo miła i dobra z niej dziewczyna, tak z mieszanina grozy i fascynacji obserwuję jak na Instagramie przemawia o miłości do ciała i samoakceptacji, budzeniu swojej anielskości i czakrach. Nie wiem, może jej chirurg ma też otwieranie czakr w ofercie, ale całość wygląda kuriozalnie. Ale klientki ma i zarabi na tym
        • unikotka Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:01
          ggrr.ruu napisała:

          e całość
          > wygląda kuriozalnie. Ale klientki ma i zarabi na tym

          Właśnie chyba przedwczoraj założyłam o tym zjawisku wątek. Bo takie "usługi" nie dość, że wątpliwe, to są jeszcze zwykle bardzo drogie. A ludzie za to płacą! Też mnie to zdumiewa. Btw. wątek niestety "nie zażarł" wink
        • mandre_polo Re: Poppsychologia 25.06.23, 06:25
          Weszła w piramidę biznesową
          • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 25.06.23, 12:10
            Nie, kołczuje jednoosobowo i na własny rachunek
            • mandre_polo Re: Poppsychologia 25.06.23, 14:15
              A, zapłaciła za kurs kołcz- espresso
      • martishia7 Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:57
        > - szukam siebie <nie spodoba ci to, co znajdziesz>

        Prychnęłam przez nos.Też jestem osobą o niskich wibracjach.
        • 7katipo Re: Poppsychologia 25.06.23, 01:23
          Ja ujemne mam chyba. Można mieć ujemne?
      • 7katipo Re: Poppsychologia 25.06.23, 01:22
        Ostatnim mnie przekonałaś big_grin big_grin big_grin
      • pursuedbyabear Re: Poppsychologia 25.06.23, 10:25
        Siedzisz w strefie komfortu od dziecka.
        Co do "dorośnij i przestań się mazać", nie będę komentować, bo mnie ciary żenady tak trzepią, że nie trafiam w klawisze.
    • annaboleyn Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:45
      Ja raczej mam frazy, które budzą u mnie dreszcze, choc nie wykluczam, ze to z powodu (również) stojących za nimi teorii wink
      - o zaopiekowaniu się swoim gniewem/lękiem/dupą/myszką w sobie
      - o byciu w. W absurdalnych dla mnie konfiguracjach. Byciu w działaniu, byciu w lęku, byciu w energii, byciu w odpoczynku
      No i jeszcze parę wink
      • black_magic_women Re: Poppsychologia 22.06.23, 00:24
        Oprócz " bycia w..." jest jeszcze "o czym to jest", nie wiem czy też to zauważyłaś, a nie umiem podać przykładu bez szerszego kontekstu.
        • escott Re: Poppsychologia 22.06.23, 00:46
          Ta złość, którą się mamy opiekować, to jest "o czymś" właśnie. AAAAAAARGH mam od tego drgawki big_grin
          • annaboleyn Re: Poppsychologia 22.06.23, 00:56
            escott napisała:

            > Ta złość, którą się mamy opiekować, to jest "o czymś" właśnie. AAAAAAARGH mam o
            > d tego drgawki big_grin

            Noo, ja wpadam w nieproporcjonalną irytacyjkę, która nijak nie daje się sobą zaopiekować.
            >
        • annaboleyn Re: Poppsychologia 22.06.23, 00:55
          black_magic_women napisała:

          > Oprócz " bycia w..." jest jeszcze "o czym to jest", nie wiem czy też to
          > zauważyłaś, a nie umiem podać przykładu bez szerszego kontekstu.

          O Boże, tak. "To jest o moim byciu w emocjach i niezgodzie na byciu w lęku."
          • black_magic_women Re: Poppsychologia 22.06.23, 02:02
            annaboleyn napisała:


            >
            > O Boże, tak. "To jest o moim byciu w emocjach i niezgodzie na byciu w lęku."


            O właśnie!
          • ggrr.ruu Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:09
            Możesz robić cosplay Petardy big_grin
            • annaboleyn Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:07
              Co się może nie opłacić na grubą wiązkę patyków, jak z rozbawieniem czytam big_grin
    • alba27 Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:50
      Nazywanie każdego skrzywionego faceta narcyzem a czasami to zwykły cham pospolity.
      • waleria_bb Re: Poppsychologia 21.06.23, 16:55
        Oj tak, też mnie to wkurza.
      • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 21.06.23, 17:40
        Albo pani idiotka
      • danaide2.0 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:36
        Z tej samej beczki: nazywanie każdej skrzywionej kobiety borderką.
      • black_magic_women Re: Poppsychologia 22.06.23, 00:24
        Od narcyzów to jest akurat jeden nick na forum, nie pomnę który.
        • chatgris01 Re: Poppsychologia 25.06.23, 08:52
          black_magic_women napisała:

          > Od narcyzów to jest akurat jeden nick na forum, nie pomnę który.

          Ta od wszechobecnych toksycznych rodzicow? Zuzi z cyferka?
          BTW, od baaardzo dawna jej nie widzialam.
    • cojapaczem Re: Poppsychologia 21.06.23, 17:01
      chyba coś ci sie pomyliło
    • ematkaincognito Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:00
      Ej, ja tam lubie okreslenie relacja z jedzeniem big_grin
      Tyle ze bardziej traktuje to jako nie- nagradzanie/pocieszanie/przekupowanie/ przekonywanie/szantazowanie dziecka jedzeniem. Moze okreslenie nie jest najbardziej szczesliwe, ale sprawa raczej istotna, zwlaszcza ze zawodowo zdarza mi sie obserwowac "relacje z jedzeniem" wsrod dzieci i bywaja dramatyczne wink
    • asia_i_p Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:03
      Jakbyś zobaczyła zdjęcie mojego syna, jak trzyma rożek lodowy na wycieczce szkolnej i wpatruje się w niego nieledwie że zgrozą, zrozumialabyś, że z jedzeniem można mieć relacje burzliwe i trudne. big_grin
      • panna.nasturcja Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:18
        Mozna też miłosne smile
      • mae224 Re: Poppsychologia 21.06.23, 20:12
        mój osobisty partner ma trudne relacje, przy zaburzeniach sensorycznych, niektórych faktur ( miksowanych, papkowatych), w ogóle nie je. niektórych w ogóle nie dotyka (surowych, mokrych i mięsa), w ogóle ma problem z dotykaniem jedzenia ręką, niektórych nie je, bo mają odrzucające zapachy (sery, mleko, miksowane truskawki itd), na niektóre ma alergie, ludzie miewają naprawdę trudne relacje, niektórzy na przykład nie jedzą poza domem.
        • triss_merigold6 Re: Poppsychologia 21.06.23, 20:13
          To nie trudna relacja tylko zaburzenie.
        • mandre_polo Re: Poppsychologia 22.06.23, 09:18
          Znam, musi skomentować każdy przepis, potrawę, produkt (lista ogromna od makaronu, ryż, mięso) bo ONA tego by nie tknęła z powodu odczuć własnych. Za to zjada masę węglowodanów i nijak nie widzi że traci zdrowie. Pochodna nie leczonych zaburzeń sensorycznych u osoby dorosłej
    • aagnes Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:19
      Popsychologia to raczej powazne sprawy sprowadzone do frazesow typu "szczęśliwa matka szczęśliwe dziecko" podczas gdy kompletne idiotki interpretują to w stylu "pójdę na pazy zamiast sprzątać czy gotowac" oraz cała litania wymówek aby uzasadnić swoje nieróbstwo . To tylko jeden przykład, bardzo popularny zresztą.
      • rosapulchra-0 Re: Poppsychologia 22.06.23, 20:43
        Znasz takie kobiety?
        • aagnes Re: Poppsychologia 23.06.23, 08:54
          tak, w przedszkolu i podstawowce córki poznalam takie kobiety, zajęte nicnierobieniem ale najczesciej jęczące ze są zmeczone. nawet nie chce mi sie o tym pisac, kazdy takie zna.
          ale ja w przeciwienstwie do wiekszosci ludzi w tym kraju nie uwazam, ze zajecie sie domem to praca. moze 100 lat temu kiedy pranie zajmowalo dwa dni a ogarniecie obejscia od 4 rano do 22.
    • kozica111 Re: Poppsychologia 21.06.23, 18:24
      nie szukałam teorii i nie znalazłam.
    • renciarka Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:21
      Kazda z nas jest piękna
      Bądź najlepsza wersja siebie
      Masz dobre serce
      Jesteś silna
      Jesteś dzielna

      I moje ulubiene podpatrzone na ematce, "pozdrawiam na czułych łączach" 😉
      • heca7 Re: Poppsychologia 21.06.23, 19:28
        Ćwiczę pilates z taką babką w internecie, która na koniec mówi- królowa na cały dzień (???). Zawsze wtedy nie mogę się powstrzymać od przewrócenia oczami tongue_out
        • extereso Re: Poppsychologia 25.06.23, 14:05
          A co to za jedna, na królową już przymkne oko i ucho a ćwiczącej pilates szukam
    • pani_tau Re: Poppsychologia 21.06.23, 20:05
      Bądź sobą.
      No cóż, znam sporo ludzi, którzy zdecydowanie sobą być nie powinni.
      • nick_z_desperacji Re: Poppsychologia 21.06.23, 20:48
        Ted Bundy, David Berkovitz...no, paru by się znalazło.
    • evee1 Re: Poppsychologia 22.06.23, 01:29
      Moim zdaniem to nie chodzi o określenia, czy nawet teorie, tylko to, że "wyznawcy" bezmyślnie stosują je do każdej sytuacji życiowej. W tych teoriach jest jednak trochę prawdy i mają sens, ale właśnie przeniesienie ich na grunt pop kultury i to głównie dzięki temu, że internet trafił pod strzechy spowodowało ich dewaluację.
      Z niewymienionych tutaj, bo już starych, to mnie strasznie mierzi stwierdzenie, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, przywoływane oczywiście w ramach tłumaczenia jakichś paskudnych zachowań. Moim zdaniem ta książka (bo to jeszcze czasy książek były wink), zrobiła znaczenie więcej szkody niż pożytku.
    • sferoplast Re: Poppsychologia 22.06.23, 02:42
      Słabo zdefiniowana 'trauma' jako przyczyna wszystkich problemów w życiu.
      • mandre_polo Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:07
        O, po ustawieniach hellingerowskich wielu osobom można przypisać przyczyny naszych niepowodzeń
    • mandre_polo Re: Poppsychologia 22.06.23, 08:04
      Zazdrość osób nisko wibrujących

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka