Dodaj do ulubionych

finanse w nowym związku

    • irma223 Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 16:52
      Pani powinna Bogu dziękować, że pan się odkrył że swoim charakterem już teraz, i zerwać natychmiast tę relację, bez żadnych drugich szans.
      Pan właśnie pokazał swoją twarz i tak by już miało być stale. Celem nie jest "budowa wspólnego życia", tylko upokarzanie partnerki.
      • eriu Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 16:55
        Dokładnie. Przemocowiec i tyle. Te drogie prezenty to było mydlenie Ci oczu żebyś weszła w ten związek. Co by było dalej? Zacząłby Cię bić bo za mało kasy w domu i to policzek?
    • eriu Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 16:53
      W życiu bym nie płaciła za urządzanie nie swojego mieszkania. Mogę kupić ze 3 meble na spółkę jak się wprowadzę ale gdyby to były duże kwity to w razie rozstania bym zachowała rachunki, bo to ktoś zostanie ze sprzętami za 15 tysięcy na przykład. Gdyby chodziło o ikeę za 2 tysiące to bym się nie spierała. Teraz włożysz te pieniądze a jak się rozstaniecie to nie będziesz mieć na prawnika żeby się sadzić o ich zwrot i zostaniesz z niczym.

      Masz bardzo dobrą weryfikację postawy pana. Te prezenty wszystkie drogie nie są za darmo u niego.
    • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 16:54
      Pięciokrotna różnica w zarobkach jest nie do przeskoczenia w tej sytuacji. Pani choćby pękła nigdy nie zadowoli swoimi finansami pana.
      Pani ma małe oszczędności. Czy chce wszystkie swoje os,czednosvi wpakować w CUDZE mieszkanie???
      Nigdy, przenigdy nie łoży się finansowo w nie swoją nieruchomość. Nigdy PRZENIGDY!
      Jeśli Pani chce wyposażyć 1/3 mieszkania to niech 1/3 mieszkania zostanie przepisana na nią!
      Jedli chce wyposażyć mieszkanie w 50%, niech Pan przepisze jej 50% mieszkania. Innego rozwiązania nie widzę. Inwestycja w nie swoją nieruchomości to wyrzucenie pieniędzy przez okno.
      Ja się nie dziwie, że Pani się czuje fatalnie, też bym się tak czuła, bo to tak jakby Pan Pani w mordę strzelił.
      Bardzo dobrze, że Pani poczuła się upokorzona, bo w tej sytuacji nie można się inaczej poczuć. Może to otworzy Pani oczy na to, z kim się próbuje związać?
      Pan nie ma racji. Pani niech ucieka w podskokach, lub zapyta o przepisanie części mieszkania na nią. Pani nic nie traci pytając o to pana, ponieważ już jest tak źle, że nie może być gorzej. Jak się zgodzi część przepisać, to jest o czym rozmawiać, jeśli nie to do widzenia. Nie mają o czym rozmawiać.
      I moje pytanie na koniec - czy Pani jest nienormalna, że chce się pozbyć wszystkich swoich (skromnych) oszczędności? Jeśli miałabym się pozbywać oszczędności to tylko pakując je w coś swojego (np nieruchomosc) co przyniesie zysk. Mieszkanie taki zysk przyniesie, a telewizor czy lodówka? Ile będą warte za 3 lata?
    • berdebul Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:01
      Pani powinna spierniczać ile sił w nogach. Jeżeli się upiera to niech zbiera kwity na wszystko. Mieszkanie i tak trafi do jego dziecka, tak jak kasa. Nie warto pakować swoich oszczędności w cudze mieszkanie.
    • eagle.eagle Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:12
      A jak było wcześniej? Jak dzielili wydatki ?


      Jakkolwiek, uciekłabym po pierwszej takiej rozmowie.
      • taki-sobie-nick Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:52
        Zwracając prezenty - w miarę możliwości. Nie będzie mi ich typ wypominał.
    • alpepe Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:14
      Pani powinna się rozstać. Moja rada.
      • bazia_morska Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:22
        Oraz zamiast oddawać prezenty opylić je na jakimś olx, by nigdy nie przyszło jej do głowy wrócić do pana, bo sentymenty wezmą górę. Za uzyskaną kasę wypić szampana , otrzepać kolanka i poprawić warkoczyki.
    • hippolina Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:25
      Facet, który ma jaja i klasę oraz kasę, a także jest zakochany, nawet nie wspomni o wydatkach, po prostu kupi i już. Nie mówiąc już o wypominaniu prezentów. Pani proponuję jak najszybciej wymiksować się z tego związku.
    • princy-mincy Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:31
      na miejscu Pani oddałabym wszystkie prezenty i zakończyla znajomość z nierokujacym chamem i bucem
      • magdallenac Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:31
        A w życiu. Za straty moralne jej się należy.
    • magdallenac Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:31
      Nie wiem jak, po takiej akcji można by kontynuować ten związek jakby nic się nie stało…Na miejscu pani cieszyłbym się, że nie zdążyłam zainwestować we „wspólne” gniazdko i spieprzałabym w podskokach.
      • trampki-w-kwiatki Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:32
        No otóż. Gdyby mi ktoś wypomniał kasę, to za pięć minut miałby te swoje hojne prezenty wciśnięte głęboko w jelito grube.
    • trampki-w-kwiatki Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:31
      Podziękuj za jego hojną ofertę wspólnego zamieszkania w jego nowym mieszkaniu. Powiedz, że dojrzałaś do decyzji, że chcesz pomieszkać sama, żeby poukładać sobie emocje po rozwodzie. Zaoferuj, że wesprzesz go mentalnie w urządzaniu nowego wnętrza. I czekaj aż zobaczysz pianę na ustach.
      Wybacz, ale najwyraźniej wpadłaś w strategicznie przemyślaną pułapkę. Dostałaś mnóstwo prezentów oraz zainteresowanie i czas. Czujesz się zobowiązana. I teraz on próbuje wymusić na tobie, byś zainwestowała swoje pieniądze w jego nieruchomość. Sorry, ale czuję smród wyzyskiwacza.
    • mandre_polo Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 17:59
      Miała okazję zobaczyć jego opiekuńczość i dbanie i finanse. Pan nie nadaje się do związku, pokazał jej że nic nie wnosi. Zerwać relacje bo nic z wspólnego życia nie będzie.

      Swoją drogą ciekawe co mówi o ex żonie?! Może warto przewinąć jego opowieść. Czy potrafił przyznać się do winy w rozkład związku?
      • kamiennafrezja Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:03
        Żona większosć życia nie pracowała. Przy rozwodzie dostanie połowę bardzo pokaźnego majątku. Wiem, że były konflikty o nadmierne wydawanie kasy przez nią
        • mandre_polo Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:19
          Czyli nic nie wiesz poza ogólnikami. Może on nie chciał by zona pracowała by stworzyć wrażenie że on tyra a ona ma być wdzięczna? I tej wdzięczności doczekał się ale za mało jej było a on potrzebuje oklasków i płatków na wejściu. Pewnie wziął zahukana kobietę i myślał że zrobi z niej wdzięczna żonę
        • malia Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 19:38
          To teraz też już sa konflikty o wydawanie kasy, a pani naocznie się przekonala czy chodzi o nadmierna kasę
    • nenia1 Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:02
      przecież to chore, nad czym ty się zastanawiać? Mieszkanie pana a pani na się składać na urządzanie w 50%?
      I jeszcze pod agresywną presją?
    • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:34
      Zaraz, zaraz, a po tych rozwodach to oboje wyjdą goli i weseli? Facet, który tyle zarabia kupuje mieszkanie? A co się stało z poprzednim? I gdzie teraz mieszka? Bo nie wydaje mi się, żeby taki burzuj mial jedynie 1 nieruchomość z żoną. A pani co zamierza po rozwodzie? Gdzie zamieszka? Może niech pani pomyśli o lokum dla siebie, a nie ładuje kasę w związki.
      • kamiennafrezja Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:42
        Pani wynajmuje mieszkanie. Pan ma 3 mieszkania, w jednym zostaje żona, dwa są wynajmowane. Tymi wynajmowanymi się dzielą z żoną.
        • bene_gesserit Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 19:05
          No, skoro on się kusi dzielić z żoną, byćoze doszedł do wniosku, że ktoś się powinien podzielić z nim.
        • blasckbird13 Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 20:23
          kamiennafrezja napisała:

          > Pani wynajmuje mieszkanie. Pan ma 3 mieszkania, w jednym zostaje żona, dwa są w
          > ynajmowane. Tymi wynajmowanymi się dzielą z żoną.
          Wierzysz w to?
        • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 21:47
          Wynajmuje dalej i nawet sobie dupy nie zawracaj wspólnym lokum. Korzystaj z luźnych spotkań i rozglądaj za kimś innym.
          • la_felicja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 11:38
            Korzystaj z luźnych spotkań???
            A pewnie, niech korzysta, może adonis ją znowu wyszydzi, nawrzeszczy i wypomni prezenty

            Autorko, nie słuchaj, nie "korzystaj" z żadnych spotkań, WIEJ!!! WIEJ ILE SIŁ W NOGACH!!!
    • majenkirr Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:45
      UCIEKAĆ!

      I cieszyć się, ze pan wcześnie pokazał swoje prawdziwe oblicze.
    • aankaa Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:50
      pani niech się napije zimnej wody, dokończy rozwód i daruje sobie znajomość z panem
    • krypteia Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 18:57
      Koleś nadal w trakcie rozwodu Co oznacza że pani będzie finansowała mieszkanie które jest własnością jego oraz jego obecnej żony
      • dni_minione Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 19:29
        Może już przeprowadzili rozdzielność.
        • daltonka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 19:57
          A może autorka opłaci wystrój, a żona się wprowadzi… „W trakcie rozwodu” to chwiejna sytuacja…
    • felis.viridis Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 19:27
      Dziwne to ciśnienie Pana na zamieszkanie razem i wspólne finansowanie urządzenia mieszkania, skoro obydwoje są de facto w związkach małżeńskich z innymi osobami.
    • malia Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 19:34
      A gdzie mieszka teraz ta pani w trakcie rozwodu? Czemu ludzie sobie to robią, jeszcze nie otrząsnęła się po jednym małżeństwie i już pakuje się w bagno i jeszcze ma wątpliwości
      • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 21:26
        Prawda?
        Też tego nie rozumiem.
        Autorko jestem w podobnej sytuacji. Też mam partnera, a nie męża, też każde z nas ma po jednym dziecku (odchowanym) i też partner zarabia więcej ode mnie, ale nie pięć razy więcej tylko dwa- trzy.
        Też jesteśmy oboje po rozwodach.
        Ale kupiliśmy mieszkanie za wspólne pieniądze, które jest w całości zapisane na mnie. Kupiliśmy samochód, który jest zapisany na mnie. Dlaczego? Bo to ja jestem słabsza finansowo, więc tak jest sprawiedliwie. W razie rozstania to mnie byłoby trudniej, więc to ja jestem zabezpieczona i to jest troska o druga osobę, o tą słabsza osobę w związku. Pieniądze tez są wszystkie wspólne, nie rozliczamy się wcale. I to działa, bo jesteśmy już bardzo długo razem.
        • dni_minione Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 21:52
          << Dlaczego? Bo to ja jestem słabsza finansowo, więc tak jest sprawiedliwie

          Nie, nie jest. To jakaś prowokacja?
          • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 21:58
            Nie, dlaczego prowokacja? Po prostu tak oboje uważamy i zgodnie z tym żyjemy.

            • daltonka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 22:48
              Nie jest to „sprawiedliwe”, dobre wyłącznie dla ciebie. To, ze ktoś jest w związku słabszy finansowo, nie znaczy, ze należy się dawać rolować na jego rzecz.
              • bene_gesserit Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 22:53
                Może ci się to nie mieścić w głowie, ale fakt, że ktoś bliski jest finansowo zabezpieczony, może dawać zabezpieczającemu radość i satysfakcję.

                Moja przyjaciółka była kiedyś artystką. Jej chłopak - przedsiębiorcą. Miał mieszkanie (od rodziców, rodzice płacili rachunki) i pełną lodówkę, ale ona - kiedy nie miała zleceń i nie dokładała się do zakupów - nie mogła się niczym z tej lodówki poczęstować. Po prostu głodowała. Facet nie 'dawał się rolować'.
              • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 22:53
                Nie, to jest dobre dla nas obojga i to nie ja wpadłam na ten pomysł, tylko mój partner mi wytłumaczył dlaczego tak ma być.
                Przeczytałam partnerowi ten wątek, tylko kiwał głową z niedowierzaniem. Powiedział cytuję " należy się zastanowić i zadać sobie pytanie na czym zależy temu panu, czy na tej pani, czy na pieniadzach?"
                • daltonka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:02
                  To jest zwykle trolololo, kiepsko piszesz.
                  Ale wysilmy wyobraźnię: masz fatalnie zarabiającego partnera. Ty masz dziecko, które po tobie dziedziczy i on też. Zapisujesz kupione przez siebie mieszkanie w całości na swojego słabo zarabiającego partnera. Czyli jeśli sie rozstaniecie, zostaniesz… bezdomna? Urząd skarbowy oczywiście nie widzi problemu. Twoje dziecko też nie. Bo wie: to tylko sen😁
                  • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:08
                    Bardzo mi ciebie żal, że żyjesz w takim świecie i nie znasz niczego lepszego. My jesteśmy szczęśliwi już naście lat, żyjemy sobie spokojnie i dobrze nam razem. I tyle, czego chcieć więcej? Chyba tylko zdrowia.
                    PS Mój partner ma mieszkanie.
                    • daltonka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:33
                      Nie współczuj mi, gdy śmierdzisz ściemą. Znam coś lepszego: sama potrafię na siebie zarobić i nie muszę nikomu odbierać jego własności metodą „na słabszego”, ani na nikim pasożytować. Perspektywa huby brrrr
                    • mandre_polo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 08:58
                      zwyczajnamatka napisał(a):

                      > Bardzo mi ciebie żal, że żyjesz w takim świecie i nie znasz niczego lepszego
                      > PS Mój partner ma mieszkanie.

                      Ostatnie zdanie jest ważne bo w przeciwnym wypadku pozbawiłby dziecka dziedziczenia, trudno było by mówić o byciu dobrym człowiekiem
                • sloneczna_paraolka1 Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:04
                  No twój partner jest dziwny bo skoro kupicie wspólnie to powinno być wspólne. On dba o ciebie ,a ty nie dasz o niego.
                  Na twoim miejscu odłożyłabym kasę i mu oddała pół za mieszkanie.
                  Bo właściwe teraz jesteś w takiej sytuacji ze nie możesz go zostawić i wywalić z litości.
                  Poza tym jeśli ma dowody na wpłatę za mieszkanie to może cię podać do sądu po rozstaniu, wolałbym już teraz sytuacje unormować bo jeszcze wspólne żyjecie i łatwiej jest odłożyć. Niż się potem szarpać po sądach, bo jak wiemy po rozstaniu może być różnie.
                  • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:14
                    Mój partner nie jest dziwny, tylko jest bardzo dobrym człowiekiem. Nie znam nikogo lepszego od niego. I nie wiesz jak ja o niego dbam więc się nie wypowiadaj. A o resztę też się nie martw, bo na prawdę tylko zdrowia nam życzę, bo wszystko inne mamy.
                    • dni_minione Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:29
                      A gdyby twoje dorosłe dziecko związalo się z kimś "słabym finansowo", to również byłabyś taka wesolutka, gdyby zapłaciło 300 czy 400 tysięcy na mieszkanie dla tej osoby? Ciekawa jestem twoich rad dla syna/córki i relacji z tymi pasożytniczymi zięciem/synową.
                    • dni_minione Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 00:00
                      ps. przecież ty tam parę linijek wyżej wpisałaś się, to cytat z ciebie: 'Czy chce wszystkie swoje os,czednosvi wpakować w CUDZE mieszkanie???
                      Nigdy, przenigdy nie łoży się finansowo w nie swoją nieruchomość. Nigdy PRZENIGDY!'

                      tymczasem chwilę póniej radośnie informujesz, że twój partner właśnie to zrobił i to jest gir. Trolling jak stąd do Australii.
                      • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 07:14
                        Wiecie co? To jest w sumie straszne, że mi zarzucacie trolling, bo to oznacza, że takich dobrych mężczyzn jak mój partner już nie ma. I jest dokładnie tak, jak mu zresztą często powtarzam, że jest jedyny na świecie. Straszne to.
                        Nie wiem ile partner dołożył do mieszkania, bo nigdy nie dzieliliśmy finansów, jest jedna kupka bez podziału na moje i twoje. Nigdy nie wiadomo czy to moje pieniadze się skonczyly czy jego i z czyich pieniedzy byl jakiś zakup. Oszczednosci też sa wspolne. Poza tym ja dobrze zarabiam, nie narzekam.
                        • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 07:23
                          😁 naucz się lepiej trolować. Nagle partner „dołożył” do mieszkania (jaka zmiana!), nagle dobrze zarabiasz i nagle są kupki kasy i nigdy nie wiadomo co jest czyje ha ha. W przypadku jaki opisałaś US nie miałby problemu z ustaleniem poziomu wkładów finansowych. Nie, taki układ nie jest „sprawiedliwy”. Dziewczyny słusznie mają wątpliwości odnośnie… partnerki
                          • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 07:35
                            Precyzując: wspólnie kupuje się mieszkanie wspólne. Znam pana, który dał się tak zrobić. Smutne to było
                        • irma223 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 07:58
                          Chyba żąrtujesz sobie z nas.
                          Masz w akcie notarialnym bardzo dokładnie zapisane, ile Twój partner wydał na Twoje mieszkanie.
                          • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 09:07
                            Ona nie wie, bo ma pieniądze w kupkach.
                    • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 12:05
                      Bardzo dobrym człowiekiem powiadasz? Okradając własne dziecko, żeby wzbogacić obca babę i jej dzieciaka? Hmmm...
                      • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 13:08
                        Czemu okrada własne dziecko? Alimentów nie płaci? Czy twój partner okrada swoje dziecko żyjąc z tobą?
                        Skoro są parą, mieszkają razem i nawet jeśli facet utrzymywałby kobietę nie ma mowy o okradaniu dziecka. Okradałby gdyby migał się od alimentów lub jakieś pieniądze dziecka ze spadku wydawał na panią.
                        A tak chyba facet zarabia i swoje pieniądze może wydać jak chce.
                        • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:42
                          Malinko, bo nieruchomości kosztują i to nie mało. Więc kupując mieszkanie i zapisując je obcej pani w całości okrada się swoje biologiczne dzidcko i to konkretnie. I właśnie okrada dziecko, bo nieruchomość, która właśnie kiedyś by to dziecko dostało w spadku dostanie obcy bejbik.
                          • chatgris01 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:57
                            Przecież własne dziecko dostanie mieszkanie po nim (ma drugie), już nie przesadzaj. Bogaci mają jakiś obowiązek WSZYSTKO przekazywać dzieciom, w dodatku nawet za swojego życia?
                          • bistian Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:59
                            hrabina_niczyja napisała:

                            > Malinko, bo nieruchomości kosztują i to nie mało. Więc kupując mieszkanie i zap
                            > isując je obcej pani w całości okrada się swoje biologiczne dzidcko i to konkre
                            > tnie. I właśnie okrada dziecko, bo nieruchomość, która właśnie kiedyś by to dzi
                            > ecko dostało w spadku dostanie obcy bejbik.

                            Spadku nie ma, dopóki ojciec żyje, a gdybanie jest bardzo niezdrowe i czasami powoduje u gdybającego nerwicę wink
                          • vivi86 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:15
                            A zaradność? A jematusia i do wszystkiego doszłam SAMA suspicious ?
                      • m_incubo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 13:10
                        Zaraz, ale dlaczego "okradając"?
                        Twój aktualny facet też okrada córkę, wiążąc się z tobą i uszczuplajac jej potencjalny spadek przez kolejnego bejbika?
                        • m_incubo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 13:11
                          Zwłaszcza że pracował na to ze swoją żoną.
                          • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 13:16
                            Przecież to "inna sytuacja".
                            A tak poważnie chyba pan nie roztwania spadku naleznego dziecku po matce. A tylko w sumie w takim przypadku możemy mówić o okradaniu
                          • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:40
                            m_incubo napisała:

                            > Zwłaszcza że pracował na to ze swoją żoną.
                            >
                            I majtek po matce jest wyłącznie młodej i nikt tego zmieniać nie zamierza.
                        • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:39
                          W pewnym sensie tak, uszczupla jej spadek, ale jednak nadal nie kupuje mieszkań czy samochodów zapisując je na matkę nie swojego bejbika. U nas bejbiki mają jednego ojca.
                          • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:47
                            Czyli wasz bejbik okradnie swoją siostrę ze spadku po matce. Bo przecież część majątku twojego faceta jest odziedziczona po żonie. Mało ty też okradasz okradasz nastolatkę. Każda wspólna kolacja, wyjazd, nawet bułki które twój facet kupi na sniadanie to jest uszczuplanie potencjalnego spadku. Jakiś absurd. Powinien może żyć o chlebie i wodzie aby nie uszczuplać majątku. Nie mówiąc już że on wydaje pieniądze nie na przypadkową babkę, tylko na wspólne życie.
                            Facet zarabia wydaje swoje pieniądze jak chce. Nie ma obowiązku ciułania na spadek.Gdyby nie płacił alimentów
                            • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:59
                              Nie znam sytuacji hrabiny, ale hej, piszesz o kosmicznie odległych sytuacjach! Nie mówimy o uszczuplaniu spadku przez wydawanie kasy na bułki, tylko o kupieniu wspólnie mieszkania tak, by formalnie należało tylko do partnerki. To świadome działanie- by części mieszkania należącej do taty nie dziedziczyła jego córka. Zrobiłabys tak? Zapłaciłabys za większość mieszkania (z opisu wynika, ze pan jest bardziej sytuowany) i zgodziła się, by w papierach mieszkanie nie było twoje? Po to, by twoje dziecko nie mogło go po tobie odziedziczyć?
                              • chatgris01 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:04
                                A jakby miała kilka mieszkań (albo pieniądze na to wystarczające), to dlaczego miałaby tego nie zrobić? Przecież nikt tego dziecka nie wydziedzicza i nie zostawia z niczym.
                                Ludzie nie mają prawa robienia ze swoją własną zarobioną kasą tego, co chcą?
                              • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:05
                                Napisz mi jaka jest różnica. Facet swojej kobiecie kupi mieszkanie za powiedzmy milion złotych (to jest okradanie), a jak ten sam milion wyda na prezenty, wyjazdy, romantyczne kolacje, lot balonem i wiele innych rzeczy to już nie? Facet z nową panią powinni tyłka z domu nie ruszyć aby dziecko dziedziczyło?
                                Facet jest dorosły, chce partnerce kupić mieszkanie to kupuje. Jak się domyślam córka pod mostem nie będzie mieszkała i też coś odziedziczy
                                • vivi86 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:14
                                  No i ponoć każdy dorabia się SAM
                              • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:28
                                daltonka napisała:

                                > Nie znam sytuacji hrabiny, ale hej, piszesz o kosmicznie odległych sytuacjach!
                                > Nie mówimy o uszczuplaniu spadku przez wydawanie kasy na bułki, tylko o kupieni
                                > u wspólnie mieszkania tak, by formalnie należało tylko do partnerki. To świadom
                                > e działanie- by części mieszkania należącej do taty nie dziedziczyła jego córka
                                > . Zrobiłabys tak? Zapłaciłabys za większość mieszkania (z opisu wynika, ze pan
                                > jest bardziej sytuowany) i zgodziła się, by w papierach mieszkanie nie było two
                                > je? Po to, by twoje dziecko nie mogło go po tobie odziedziczyć?

                                Dokładnie. Koleś pewnie jeden z tych co to dziecku sypnie żałosne alimenty, bo musi i nic więcej, bo matka przepuści na tipsy. Okrada własne dziecko i żadne gadanie o bułkach tego nie zmieni.
                            • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:26
                              Nie, nasz bejbik będzie korzystał z majątku ojca i własnej matki, czyli mnie. Akurat ojciec mojego bejbika wcześniej się rozwiódł i nic nie odziedziczył po żonie, a wspólny majątek zostawił córce. Także nie martw się o spadek po matce, bo po matce stoi i jeszcze zarabia na młoda. I ja nie liczę bułek, a nieruchomości. Kumasz? Rzeczy bardzo drogie, które ten pan zapisuje na obca kobietę i obce dziecko. Mój inwestuje tylko i wyłącznie w swoje dzieci.
                              • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:38
                                To nie ma znaczenia. Pan nie przepisał całego majątku na panią tylko kupuje jej coś za własne zarobine pieniądze. Te pieniądze nie są spadkiem dla dziecka. Jakby pan spieniężył cały swój majątek i ostatnie lata spędzić na wynajmowanym jachcie to też dziecko okrada? I skąd do jasnej anielki wzięłaś marne alimenty przecież nic nie wiesz o tym człwieku.
                                • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:54
                                  Jak nie przepisał? Jak na razie to kupuje mieszkania obcej kobiecie i obcemu dziecku. Więc jak najbardziej cześć przepisał. I teraz odpowiedz tak szczerze, kupiłabyś mieszkanie obcemu facetowi? Mając dzieci? Bo ja nie.
                                • sloneczna_paraolka1 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 19:35
                                  turbinkamalinka napisała:

                                  > To nie ma znaczenia. Pan nie przepisał całego majątku na panią tylko kupuje jej
                                  > coś za własne zarobine pieniądze. Te pieniądze nie są spadkiem dla dziecka. Ja
                                  > kby pan spieniężył cały swój majątek i ostatnie lata spędzić na wynajmowanym ja
                                  > chcie to też dziecko okrada? I skąd do jasnej anielki wzięłaś marne alimenty pr
                                  > zecież nic nie wiesz o tym człwieku.

                                  Jest różnica między wydaniem całej swojej kasy na siebie za życia.
                                  A zostawienie takiej „ kasy” obcym ludziom po śmierci i zrobienie tego z premedytacją, zamiast własnemu potomkowi zostawia obcemu.
                              • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:48
                                Według twojej teorii jednak okrada. Powinien te te pieniądze co wyda na pieluchy, kaszki, wyprawkę odkładać dla córki a nie sobie majstrować bejbika. O kosztach późniejszych już nie wspominam bo to rozbój w biały dzień.
                                • hrabina_niczyja Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:52
                                  Nie bądź śmieszna. Pisałam o nieruchomościach, a nie pierdołach. Ale jak już się tak czepiłaś tych pieluch to nadal będzie finansował swojemu dziecku, a nie cudzemu, własnej córce i siostrze młodej. Też masz jedynaka, żeby kolejne nie okradały pierworodnego? Czy może to inna sytuacja?
                                  • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 16:17
                                    Śmieszne jest udowadnienie że dorosły, zarabiający facet w jakiś sposób okrada dziecko z naleznego mu spadku bo wydaje swoje zarobione pieniądze.
                                    Ja bym nie kupiła, z resztą ogólnie nir robiłabym drogich prezentów bo uważam to za głupotę. Ale to nie jest kradzież.
                                    Czy jakby twoja matka roztwoniła cały swój majątek to nazwałabyś ja złodziejką czy kretynką?
                                    • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 17:03
                                      Jakoś żadna z was nie chce odpowiedzieć na pytanie, czy by tak zrobiła. Kupiłabyś mieszkanie z nowym panem, zapłaciła i zapisała je w 100% na niego, żeby twoje dziecko nie mogło twojej części mieszkania po tobie odziedziczyć? Jeszcze o takiej matce nie słyszałam…
                                • bistian Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 17:12
                                  turbinkamalinka napisała:

                                  > Według twojej teorii jednak okrada. Powinien te te pieniądze co wyda na pieluch
                                  > y, kaszki, wyprawkę odkładać dla córki a nie sobie majstrować bejbika. O koszta
                                  > ch późniejszych już nie wspominam bo to rozbój w biały dzień.

                                  To jest częsty motyw rozmów między kobietami znającymi sytuacje porozwodowe, również na tym forum. Ojciec ma nową rodzinę, więc jest nieodpowiedzialny, ponieważ mógłby podwyższyć kwotę wydawaną na starsze dzieci, w zasadzie myśli jedną częścią ciała, która jest odległa od mózgu a powinien sobie zawiązać. Częste wpisy na tym forum.
                                  • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 17:16
                                    Znasz kobietę, która zapłaciła za mieszkanie i zapisała je na nowego partnera, by jej dziecko nie mogło po niej dziedziczyć?
                                    • turbinkamalinka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 17:25
                                      Przecież on nie wydziedzicza dziecka. O okradaniu możnaby mówić gdyby na to mieszkanie dla partnerki wziął kredyt i dziecko musiało go spłacać. Facet tez nie wydziedzicza dziecka a dysponuje swoim majątkiem.
                                      A jakby facet z tą kobietą wynajmował mieszkanie od 20 lat i sam ten najem opłacał to byłoby ok? Tylko dlatego żeby pani nie dziedziczyła?
                                      • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 17:29
                                        No ale znasz kobietę która tak zrobiła czy nie?😁
                                        • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 18:39
                                          O rany! Ale się odnoga wątku rozwinęła!
                                          To tak w dwóch słowach jeszcze dorzucę, mój partner ma już bardzo dorosłe dziecko i nigdy nie żałował na nie pieniędzy. Wręcz przeciwnie, to bardzo hojny człowiek.
                                          Mieszkanie moje, na którego temat jest tu także dyskusja jest w kredycie i tylko ja jestem kredytobiorcą. Kto splaca kredyt? Niewiadomo, bo wszystkie nasze pieniądze są wspólne. Wklad był ze wspólnych oszczędności. Kto ile włożył do skarpety oszczędnościowej? Nie wiadomo, nikt tego nie księguje.
                                          Po tylu latach związku, ciężko jest wyliczać pieniądze, jeśli się tego nigdy nie robiło.
                                          Odpowiadając na pytanie czy kupiłabym facetowi mieszkanie - w sytuacji autorki wątku na pewno nie, to początek znajomości bardzo niepewnej i źle rokującej. Mojemu partnerowi po nastu latach razem i to bardzo dobrych latach w sytuacji kiedy to ja byłabym tą zamożniejszą stroną - oczywiście, że tak.
                                          • mandre_polo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 18:58
                                            Twój mężczyzna przepisał na ciebie mieszkanie po nastu latach? Związek ma fazy a wy byliście po przejściach które zostawiły ślady. Mężczyzna wcześniej nie potrafił wybrać kobiety a teraz nabył umiejętność by związek był udany. Osobiście nie wierzę że nad związkiem nie trzeba pracować i ludzie dobiorą się i są. Tak to tylko w bajkach. Związek to praca obu stron, wzajemnie dbanie o siebie
                                            • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 19:12
                                              mandre_polo napisał(a):

                                              > Twój mężczyzna przepisał na ciebie mieszkanie po nastu latach?

                                              Nie, kupiliśmy mieszkanie 3 lata temu.
                                              Związek ma fazy
                                              > a wy byliście po przejściach które zostawiły ślady.

                                              To fakt, oboje jesteśmy po bardzo dużych przejściach.

                                              Mężczyzna wcześniej nie pot
                                              > rafił wybrać kobiety a teraz nabył umiejętność by związek był udany.

                                              Dokładnie tak, nie trafiliśmy dobrze za pierwszym razem, ale teraz jesteśmy dobrani jak w korcu maku.
                                              Osobiście
                                              > nie wierzę że nad związkiem nie trzeba pracować i ludzie dobiorą się i są.

                                              Ja też nie wierzyłam, szczególnie po koszmarnym małżeństwie, też jestem z tych niewiernych Tomaszów, którzy nie uwierzą jak nie zobaczą.

                                              Tak
                                              > to tylko w bajkach.

                                              Jak widać niekoniecznie.


                                              Związek to praca obu stron, wzajemnie dbanie o siebie

                                              Oczywiście, że tak, to ciągła praca, ale w szacunku i miłości. Bez kłótni, bez krzyków, obrażania się, wypominania i innych przykrych rzeczy, których mieliśmy w nadmiarze w poprzednich związkach.
                                              • mandre_polo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 22:15
                                                Trzeba porządnie pokłócić się by ustalić kto za co odpowiada. Po motylach w brzuchu jest to następna faza związku. Wypominanie i obrażanie się jest niedojrzałe za to kłótnia jest jak najbardziej twórcza i nieunikniona. Nie wierzę że nic w partnerze nie przeszkadza po pierwszej euforii tylko trzeba umieć rozmawiac bez obrażania
                                              • mandre_polo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 22:19
                                                Czyli jak nie od początku związku tylko sprawdzeniu siebie nawzajem - strzelam po 10 latach. Inna sytuacja niż u autorki wątku
                                          • daltonka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 19:21
                                            Zwyczajnamatka a świstak siedzi i zawija… ty nawet nie pozwoliłaś mu zapisać jego czesci na niego, więc wiadomo co myśleć. Nie wiadomo natomiast kto spłaca kredyt, uśmiałam się. Tajemnicze kupki i skarpety też brzmiałyby zabawnie, gdyby post pisał pięciolatek, który nie wie, co to konta, przelewy i podatki. Tymczasem pisze to słaby trol, który rżnie głupa. Miłej reszty wieczoru w świecie cieniutkiej fikcji
                                            • zwyczajnamatka Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 19:34
                                              Bardzo mi Ciebie żal Daltonka, na prawdę. Bardzo się starasz przekonać samą siebie, że takie życie jak moje, czyli dobre, spokojne życie nie jest możliwe. Smutne to. No cóż, także życzę Ci wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam.
                                              • daltonka Re: finanse w nowym związku 06.08.23, 09:27
                                                Tak tak, a pieniądze macie w kupkach i skarpetach.
                                                Trollować trzeba umieć…
    • ewa_2009 Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 21:49
      A dyskutowali już o opłatach za mieszkanie? Obstawiam, że pani będzie płacić 100%.
    • tokyocat Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:09
      Pan to burak, bogaty, ale burak. Pani powinna wiac.
    • figa_z_makiem99 Re: finanse w nowym związku 04.08.23, 23:19
      Pan kupił mirszkanie na siebie i chce, żeby pani urządzała je na swój koszt ???? Chrzanilabym jego i jego mieszkanie.
    • 18lipcowa3 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 06:27
      Niech pani pozostanie w swoim mieszkaniu. A pan niech się sam urzadza. Tam nie będzie dobrze.
    • niemcyy Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 08:44
      Wiekszy problem polega na szydzeniu z pani niz na rzeczywistych roznicach w zamoznosci.

      Jesli zakup wyposazenia do cudzego mieszkania to nie na zasadzie daje ci polowe na rozne rzeczy, tylko ja kupuje konkretnie wolno stojaca lodowke, pralke, dywan, rumbe i ekspres i cos tam, co w razie czego zabieram ze soba. Plus oczywiscie partycypacja w biezacych kosztach uzytkowania mieszkania proporcjonalnie do dochodow.
    • szmytka1 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 08:54
      Tego typu kłótnia to byłoby dla mnie oficjalne zerwanie. Pakuje wypomniane prezenty, nadaje kurierem i kasuje pana nr telefonu. I jeszcze jedno, po co im było nowe mieszkanie skoro mieli gdzie mieszać?


      Btw Historia jak z Panem zagranicznym, Włochem zdaje się? Tam też kupno i urządzanie mieszkania ujawniło prawdziwy charakter pana. Było jakoś niedawno nq ematce
    • no_name33 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 09:18
      Tu nie ma kategorii racja/brak racji 😬
      Tu trzeba uciekać w podskokach od tego typa.

      Po raz kolejny czuję wdzięczność za mojego męża.
      Wprowadziłam się z jedną walizką do jego mieszkania. Do tego byłam studentką bez pracy lub z marnie płatną pracą dorywczą.
      Dostałam dane do jego konta i deklarację: to wszystko jest nasze. Przez rok tylko on zarabiał.
      Nie wyobrażam sobie zachowania jak w wątku startowym. Dla mnie to jest nie rokujacy odpad.
      • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 10:00
        no_name33 napisała:

        > Tu nie ma kategorii racja/brak racji 😬
        > Tu trzeba uciekać w podskokach od tego typa.
        >
        > Po raz kolejny czuję wdzięczność za mojego męża.
        > Wprowadziłam się z jedną walizką do jego mieszkania. Do tego byłam studentką be
        > z pracy lub z marnie płatną pracą dorywczą.
        > Dostałam dane do jego konta i deklarację: to wszystko jest nasze. Przez
        > rok tylko on zarabiał.
        > Nie wyobrażam sobie zachowania jak w wątku startowym. Dla mnie to jest nie roku
        > jacy odpad.


        Jakie to wygodne. Przyszłam na krzywy ryj, gołodupiec i wszystko dostałam. I to jest ok, to jest słuszne. Jakby sytuacja była odwrotna i to pan się wprowadził to by cię jematki zjechaly od największych frajerek i kazały pana-darmozjada wyeksmitować. Oto logika i moralność jematki. Czytanie tego forum to poezja🤦🤣
        • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 10:39
          Ale doczytałaś, że ta przychodząca "na krzywy ryj" była studentką? To jakby trochę inna sytuacja niż z 50 łatką. Chyba, że w takiej sytuacji oczekujesz iż pan zamozniejszy będzie sam chodził do restauracji a biedna studentka sama jadła zupkę chińską w mieszkaniu. Albo on na kanapkę polędwicę zadnią a ona chleb z najtańszym pasztetem.
          • bene_gesserit Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 10:55
            No, chyba nie oczekujesz, że pani około 50 będzie przeżuwała samotnie kanapkę z szynką z promocji, podczas kiedy pan zamożniejszy w imię utrzymania swojego lajfstajlu będzie się rozkoszował homarem w knajpie?
            • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 11:10
              Dlaczego nie? Na miejscu tej 50 latki w wątku jadłabym z przyjemnością szynkę z promocji ciesząc się, że pan się szybko ujawnił i nie muszę się interesować co i gdzie teraz on zjada.
              • bene_gesserit Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 13:46
                Piszę o sytuacji, w której oni są w związku.
                Jeśli dwoje ludzi na bardzo różnych poziomach ekonomicznych się spotyka i chce być razem, dzielenie się jest tego naturalną konsekwencją.
                • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:51
                  bene_gesserit napisała:

                  > Piszę o sytuacji, w której oni są w związku.
                  > Jeśli dwoje ludzi na bardzo różnych poziomach ekonomicznych się spotyka i chce
                  > być razem, dzielenie się jest tego naturalną konsekwencją.
                  >
                  Ja mam słabe doświadczenie bo od ponad dwudziestu lat jestem z tym samym człowiekiem, oboje wyszlimy z jedną walizką z domów rodzinnych i wszystko czego się dorobiliśmy (a nie jest to dużo z ematkowego punktu widzenia) jest wspólne. Aktualnie większy wkad w budżet ma mąż, ale nie aż tak dużo większy, powiedzmy 20%, ale kiedyś było odwrotnie i tak nam się życie toczy. Gdyby teraz nagle mąż zaczął zarabiać krocie to byłaby to nadal nasza kasabig_grin Natomiast trudno mi sobie wyobrazić, że nagle zaczynam się spotykać z kimś nowym kto jest o wiele zamożniejszy. Chyba gdyby mi chciał wszystko fundować czułabym się skrępowana, gdyby chciał rozliczania się nie wyrobiłabym finansowo i się z nim rozstała więc tak czy siak związek byłby na straconej pozycji.
                  Więc tak jak piszesz, jeśli miałyby być szanse na udany związek to zamożniejsza osoba musiałaby się dzielić ale i tak sądzę, że jeśli mówimy o dojrzałych ludziach najlepiej jest się wiązać z tymi o zbliżonym poziomie finansowym, uniknie się tarć na starcie.
              • bistian Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:53
                milva24 napisała:

                > Dlaczego nie? Na miejscu tej 50 latki w wątku jadłabym z przyjemnością szynkę z
                > promocji ciesząc się, że pan się szybko ujawnił i nie muszę się interesować co
                > i gdzie teraz on zjada.

                Oj, wyście raczej biedy nie widziały big_grin
                Kanapka z szynką, choćby i z promocji, jako symbol biedy? Tego jeszcze nie grali.
                • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:57
                  bistian napisał:

                  > milva24 napisała:
                  >
                  > > Dlaczego nie? Na miejscu tej 50 latki w wątku jadłabym z przyjemnością sz
                  > ynkę z
                  > > promocji ciesząc się, że pan się szybko ujawnił i nie muszę się intereso
                  > wać co
                  > > i gdzie teraz on zjada.
                  >
                  > Oj, wyście raczej biedy nie widziały big_grin
                  > Kanapka z szynką, choćby i z promocji, jako symbol biedy? Tego jeszcze nie gral
                  > i.

                  Ta szynka była w nawiązaniu do wpisu powyżej, przeczytaj. A o biedzie podejrzewam, że wiem dużo więcej niż Ty.
                  • bistian Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:03
                    milva24 napisała:

                    > Ta szynka była w nawiązaniu do wpisu powyżej, przeczytaj. A o biedzie podejrzew
                    > am, że wiem dużo więcej niż Ty.

                    Raczej nie masz szans mnie przebić big_grin
                    • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:19
                      bistian napisał:

                      > milva24 napisała:
                      >
                      > > Ta szynka była w nawiązaniu do wpisu powyżej, przeczytaj. A o biedzie pod
                      > ejrzew
                      > > am, że wiem dużo więcej niż Ty.
                      >
                      > Raczej nie masz szans mnie przebić big_grin

                      Dawajbig_grin może jednak Cię przebiję. Pochodzę z biednej rodziny, nigdy nie miałam lalki barbie, klocków lego, w którejś klasie w liceum wyłaziły mi gwoździe z butów i cokolwiek podkładałam pod piętę przebijały. Ojciec co wieczór dobijał ale w ciągu dnia w szkole wyłaziły znowu i miałam dosłownie krwawy pęcherz na pęcherzu. Na nowe buty nie było nas wtedy stać ale gdy któregoś dnia matka zobaczyła moje pięty to się popłakała. Opowiadać dalej?
                      • bistian Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:29
                        milva24 napisała:

                        > Dawajbig_grin może jednak Cię przebiję. Pochodzę z biednej rodziny, nigdy nie miałam
                        > lalki barbie, klocków lego, w którejś klasie w liceum wyłaziły mi gwoździe z bu
                        > tów i cokolwiek podkładałam pod piętę przebijały. Ojciec co wieczór dobijał ale
                        > w ciągu dnia w szkole wyłaziły znowu i miałam dosłownie krwawy pęcherz na pęch
                        > erzu. Na nowe buty nie było nas wtedy stać ale gdy któregoś dnia matka zobaczył
                        > a moje pięty to się popłakała. Opowiadać dalej?

                        To faktycznie bieda była, ale ja jestem sporo starszy i za moich czasów nie było żadnych barbów, legów jeszcze nie było. Były za to dary wyrzucane z samochodów i w odzieży stamtąd się chodziło. Było i holenderskie masło w kostkach po 10 kg, z których się dostawało kawałek na plebanii big_grin Z butami też miałem spory problem, bo piły przez otwór gębowy wodę z kałuży, ale sąsiad gdzieś załatwił milicyjne, bardzo solidne, w których chodziłem w sumie 13 lat, na początku z braku wyboru, a potem po terenie, bo bardzo wytrzymałe były.
          • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 13:36
            Oczywiście, że doczytałam. Jeśli ktoś jest ""biedną studentką'' to utrzymują ja rodzice albo idzie do pracy, jak rodziców nie stać. Widzę tu duże wyrachowanie rodziców, wypchnęli corunię z domu i zadowoleni, że jelenia znaleźli. Skoro maz ja w 100 procentach utrzymywał, to rodzice nawet palcem nie kiwneli. Córunia po prostu znalazła sobie nowego sponsora.
            • no_name33 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:51
              imponderabilia22 napisała:

              > Oczywiście, że doczytałam. Jeśli ktoś jest ""biedną studentką'' to utrzymują ja
              > rodzice albo idzie do pracy,

              jak rodziców nie stać.

              Widzę tu duże wyrachowanie
              > rodziców

              Nic nie wiesz. Jestes obrzydliwa w swoich ocenach.,

              wypchnęli corunię z domu i zadowoleni, że jelenia znaleźli.

              Nimt mnie nie wypychał. Nie byli zadowoleni, ze tak szybko wychodze za mąż.


              > po prostu znalazła sobie nowego sponsora.

              Rodzice to sponsorzy? Mąż to kolejny sponsor?
              Współczuję podejścia do życia. Serio, bez złośliwości. Ubogie masz myślenie i jeszcze bardziej ubogie odczuwanie. Jeśli życie jawi Ci się tylko jako interes to szkoda mi ciebie. Taki troszkę poziom zwierzaczka. Pójdzie tam, gdzie lepszą michę dostanie.
              • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:52
                Przez imponderabilia22 moim zdaniem przemawia zazdrość, nie przejmuj się.
                • chatgris01 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:59
                  Moim zdaniem też big_grin
                • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:28
                  milva24 napisała:

                  > Przez imponderabilia22 moim zdaniem przemawia zazdrość, nie przejmuj się.


                  Ale czego można zazdrościć komuś, kto pasożytuje na innych? Tylko zmienia żywiciela? Jedni nazwą to ''radzeniem sobie'' lub ''sprytem'' ja nazywam wyrachowaniem. Ja bym czuła zażenowanie sięgając po nie swoje, ale to ja.
                  • milva24 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:34
                    imponderabilia22 napisała:

                    > milva24 napisała:
                    >
                    > > Przez imponderabilia22 moim zdaniem przemawia zazdrość, nie przejmuj się.
                    >
                    >
                    > Ale czego można zazdrościć komuś, kto pasożytuje na innych? Tylko zmienia żywic
                    > iela? Jedni nazwą to ''radzeniem sobie'' lub ''sprytem'' ja nazywam wyrachowani
                    > em. Ja bym czuła zażenowanie sięgając po nie swoje, ale to ja.

                    Oj przebija, z każdym Twoim słowem coraz bardziej...
                    • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:37
                      🤣🤣🤦🤦
                    • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:40
                      Ty pewnie kolejna team ''wiszę na innych''. Gratki🤣🤣🤦🤦🤦
              • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:31
                no_name33 napisała:

                >
                > Rodzice to sponsorzy? Mąż to kolejny sponsor?
                > Współczuję podejścia do życia. Serio, bez złośliwości. Ubogie masz myślenie i j
                > eszcze bardziej ubogie odczuwanie. Jeśli życie jawi Ci się tylko jako interes t
                > o szkoda mi ciebie. Taki troszkę poziom zwierzaczka. Pójdzie tam, gdzie lepszą
                > michę dostanie.


                Jakby nie patrzeć to ty i twoi rodzice zrobiliście tu najlepszy interes. I dokładnie tak, ty poszłaś tam, gdzie lepszą miche wyniuchałaś - zerowym kosztem.
        • figa_z_makiem99 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 11:00
          Od młodego studenta nie wymagałabym mieszkania i pieniędzy, od 50 latka tak. A jak miałabym fanaberię, żeby ktoś u mnie mieszkał, nie kazałabym kupować mu sprzętów.
        • vivi86 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 12:54
          Często jest tak jak piszesz.
        • no_name33 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:44
          imponderabilia22 napisała:

          > no_name33 napisała:
          >
          > > Tu nie ma kategorii racja/brak racji 😬
          > > Tu trzeba uciekać w podskokach od tego typa.
          > >
          > > Po raz kolejny czuję wdzięczność za mojego męża.
          > > Wprowadziłam się z jedną walizką do jego mieszkania. Do tego byłam studen
          > tką be
          > > z pracy lub z marnie płatną pracą dorywczą.
          > > Dostałam dane do jego konta i deklarację: to wszystko jest nasze.
          > Przez
          > > rok tylko on zarabiał.
          > > Nie wyobrażam sobie zachowania jak w wątku startowym. Dla mnie to jest ni
          > e roku
          > > jacy odpad.
          >
          >
          > Jakie to wygodne. Przyszłam na krzywy ryj, gołodupiec i wszystko dostałam. I to
          > jest ok, to jest słuszne. Jakby sytuacja była odwrotna i to pan się wprowadził
          > to by cię jematki zjechaly od największych frajerek i kazały pana-darmozjada w
          > yeksmitować. Oto logika i moralność jematki. Czytanie tego forum to poezja🤦🤣

          Yyyy nie rozumiem??

          Miałam 20 lat i żadnych możliwości na tamten czas. Gdyby sytuacja była odwrotna - nadal byłoby wszystko wspólne i nasze.

          Czytając forum, mam wrażenie, że większość ematek myli związek z jakimś kontraktem. A gdzie miejsce na uczucia? Na szczerą miłość?
          A potem wątki o exach, patchworkowych rodzina, zdradach i rozwodach. Przestaję się dziwić.


          • imponderabilia22 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 15:33
            Czego nie rozumiesz? Jak ma się 20 lat i nie ma się kasy to jest się wystarczająco dużym by pójść do pracy i nie wisieć na innych. Miałaś możliwości, ale praca wymaga wysiłku.
            • figa_z_makiem99 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 17:17
              Masz z tym jakiś problem? Starsze kobiety też utrzymują chwilowo młodszych facetów, skoro strony zainteresowane się godzą, nic mi do tego. Mówimy o chamskim wykorzystywaniu, gdzie jedna strona się nie zgadza i jest zmuszana.
      • m_incubo Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 10:06
        Byłaś studentką, malolatą. A nie rozwodzą się 50 latką, mającą na utrzymaniu dziecko, na litość bogów 🤦🏻‍♀️
        • ritual2019 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 10:27
          Dziecko ma dorosle wiec zalozyc mozna ze nawet jesli studiuje to nie jest ma calkowitym utrzymaniu rodzicow (ma tez ojca, nie tylko matke).
          Fakt, ona ma 50 lat i pracuje wiec nie jest studentka, ale to nie zmienia niczego w podejsciu do pieniedzy w zwiazku tego faceta. Nawet gdyby ona zarabiala tyle co on to bylby jakis problem. To taki typ poprostu i z tego powodu nie nadaje sie do zwiazku.
        • no_name33 Re: finanse w nowym związku 05.08.23, 14:36
          m_incubo napisała:

          > Byłaś studentką, malolatą. A nie rozwodzą się 50 latką, mającą na utrzymaniu dz
          > iecko, na litość bogów 🤦🏻‍♀️
          >

          Kontekst inny, ale zasada ta sama. W związku opartym na miłości nie ma miejsca na wyliczanki i dziele ie włosa na czworo.

          Szczęśliwa od 22 lat mężatka.
          Ten Wasz forumowy tok myślenia doprowadza właśnie do rozwodów i wiązania się z niewłaściwymi facetami. 8
          • m_incubo Re: finanse w nowym związku 06.08.23, 17:14
            A skąd ty możesz wiedzieć, na co jest miejsce w związkach, skoro tkwisz całe życie w jednym?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka