Dodaj do ulubionych

Nietrafiony prezent

02.12.23, 11:21
Dzis rano przyszła do mnie sąsiadka na kawe. I zaczęla się żalić że miała urodziny i prosiła męza i rodzine żeby nic nie kupowali jesli juz to chce pieniadze. Bo ma swoje marzenie i zbiera fundusze. Wczoraj mąż uradowany wręczył jej drogie perfumy ze sam wybieral itp. Wie jakie zapachy lubi żona zna konkretne modele. No i cóż. Zapach totalnie nietrafiony wywołujący ból głowy. Ale ona zamiast powiedziec zeby je zwrócił to udała szczesliwa i je schowała żeby JEMU nie było przykro bo sie postarał. Co myślicie? Ja jestem lekko w szoku.
Obserwuj wątek
    • ayelen40 Re: Nietrafiony prezent 02.12.23, 12:39
      Ja też. Przede wszystkim że chłop miał gdzieś jej konkretne marzenia.
    • gryzelda71 Re: Nietrafiony prezent 02.12.23, 12:53
      Typowe....

      W sumie to się troszeczkę zgadza, bo w wątkach prezentowych zadowolenie darczyńcy musi być na pierwszym miejscu. A kasa to najgorszy prezent.
    • alexandra1984 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 09:09
      ja tez bym tak zareagowala jak Twoja sasiadka
    • chococaffe Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 09:11
      Nie trafić z prezentem to można wtedy kiedy się NIE WIE co chce obdarowywany.

      To jest przykład na lekceważenie i "ja wiem lepiej" (ewentualnie na głuchotę)
    • ga-ti Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 09:33
      A dla mnie jakiś kosmos to kasa od męża. Może dlatego że my mamy wspólne konto, fakt każde ma też swoje pieniądze z dodatkowych dochodów, a jak chcemy kupić coś większego to wspólnie ustalamy, konsultujemy i się wspieramy np. premią czy jakąś nagrodą z roboty.
      • kk345 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 11:30
        Czyli lepiej dostać nietrafione perfumy, niż kasę, o którą sie wyraźnie prosiło?
        • koronka2012 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 17:49
          Kasę? od męża? W prezencie? Serio?
          • kk345 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 17:51
            Pani wyraźnie sobie tego zażyczyła. Dlaczego jej życzenie zostało zignorowane? W swoim związku też tak robicie?
            • kk345 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 17:53
              Rozumujesz dokładnie jak ten mąż, wiesz lepiej, że kasa się nie nadaje i dają decydujesz, co dla pani lepsze...
          • nat007 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 17:55
            Z tego co zrozumialam to chodzilo o jakis zabieg. Pomyslalam o medycynie estetycznej ale nie dopytywałam. Byla zła ze perfum ma cala szafke a ta kasa zmarnowana mogla jej sie przydać.
          • bi_scotti Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 17:59
            koronka2012 napisała:

            > Kasę? od męża? W prezencie? Serio?

            Hey, kobieta ma marzenie. Looks like it's NOT cheap wiec zbiera zeby sobie je spelnic. Maz nie jest w stanie wylozyc $$$ zeby to marzenie zony spelnic od reki wiec ... what's wrong with "contribution" do spelnienia tego marzenia w jakims tam momencie? Sure, moglby byc creative & np. wymalowac piekna laurke z obrazkiem tego czegos o czym marzy zona, do obrazka dolaczyc koperte z rzeczonym "contribution" & najczulszymi zyczeniami zeby udalo jej sie uzbierac jak najszybciej! Mogl kupic the cheapest possible swinke-skarbonke czy chocby pomalowac sloik a w nim dac te banknoty, duzo mogl & byloby milo & wedlug "instrukcji" tej, ktora miala sie ucieszyc z prezentu. No ale on wybral inna droge, eh ... uncertain Jak juz ktos napisal: albo typ "I know better", albo gluchy suspicious Life.
    • wrotek0 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 17:40
      Też tak robiłam, mój mąż odznaczał się głuchotą, jak mówiłam, co bym chciała dostać i dostawałam np. książki, które zazwyczaj nie pasowały (niektórych nawet raz nie byłam w stanie przeczytać). Teraz ma powiedziane, że książki - tylko zamówione. Jak chce w prezencie obdarować mnie biletem do teatru, to niech najpierw wysonduje, czy będę zainteresowana i nie kupuje biletów na dzień, w którym rano mam zaplanowaną kolonoskopię.
      Z prezentami dla niego mam większy problem, bo on, jak coś mu się spodoba, to sobie kupuje (oczywiście w granicach finansowego rozsądku) i potem nic mu nie jest potrzebne ( mówię o jakichś bajerach, nie o skarpetkach czy koszuli).
    • 18lipcowa3 Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 18:08
      Tylko że ja mówię wprost- "mówiłam ci czego chcę, nie jest mi to potrzebne, nie podoba mi się, masz paragon? Wymienie"
    • mama-ola Re: Nietrafiony prezent 03.12.23, 19:57
      Mnie by mąż nie mógł dać pieniędzy, bo niby jak fizycznie miałby to przeprowadzić. Wszystko, co moje, jest jego, i na odwrót - wspólne konta itd. Jakby wyjął z bankomatu i wręczył jakieś stówki, to tak jakbym to sobie sama z bankomatu wyjęła. Jedyny możliwy prezent, to pomysł, co kupić, no i wykonanie w tajemnicy.
      Może to też jest taki przypadek. Facetom jest chyba trudno pójść do perfumerii wybierać zapach, więc się postarał i wysilił. A ona to doceniła słownie.
      To, że potem obgadała go z sąsiadką, i że jest rozczarowana, że jeszcze nie uzbierała na to wymarzone coś, to druga sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka