Dodaj do ulubionych

Mąż i hazard

17.12.23, 17:24
To, że mój mąż miał kiedyś problemy z hazardem, nie typowe uzależnienie to było, bo w porę przyhamował, wiedziałam od początku znajomości. Ale, że wyszło, że teraz to robi nałogowo... to właśnie walnęło mną całkiem. Dużo zawirowań od paru miesięcy, życie na dwa domy, dziecko z depresją (czekamy na terapię). Za dużo się działo, jakoś przeoczyłam (a JAK?, to sama siebie pytam), wyszło w sposób, o którym tutaj nawet nie warto wspominać. Grunt, że wyszło i mnie załatwilo. Rozmowa z mężem: obieca, przysięga prawie na kolanach, ze pójdzie na leczenie, poszuka pomocy. Czy to zrobi? Nie wiem. Ale co ja mogę? Zaraz czeka nas kolejna duża zmiana. Byłam na to nastawiona pozytywnie, bo miało wyjść na duży plus. Teraz już nawet tego nie widzę jako plus.
Obserwuj wątek
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:03
      Zabezpiecz majątek, rozdzielność w te pędy, jakieś swoje środki, bo za chwilę możecie nie mieć nic i wylądujesz na ulicy
    • berdebul Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:09
      Prawnik asap i zabezpieczenie majątku. Zanim wszystko przehula, kub narobi długów, które obciąża i Ciebie.
      • kk345 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:11
        Chyba już narobił:

        >wyszło w sposób, o którym tutaj nawet nie warto wspominać.
    • panna.nasturcja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:12
      Terapia dla współuzależnionych pozwoli Ci się z tego wyrwać.
      Nie ma czegoś takiego jak „nie typowe uzależnienie”. Wyszłaś za maż za hazardzistę, skąd zdziwienie, że masz męża hazardzistę?
      • abasia0 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:17
        Znam podobny przypadek, natychmiast się zabezpiecz finansowo. Zero litości, tacy ludzie się nie zmieniają.
        • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:31
          Mniej by mnie to może załamało (o ile taka wiadomość może spłynąć jak po kaczce, ale jest opcja, że w innych okolicznościach byłoby łatwiej), gdyby nie to, że czeka nas przeprowadzka (przenosimy wszystko na nowe miejsce, w domu jest istny majdan, żyjemy na walizkach), dziecko 13 letnie w rozsypce i wymaga kontroli, bo bierze leki od niedawna, czekan jak na zbawienie na terapię. Dziecko też jest zmęczone całym szumem. W tych okolicznościach ta wiadomość mnie od środka rozwaliła.
          • berdebul Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:51
            Nie zastanawiaj się, tylko odetnij pana od wszystkiego co można wydać/przegrać/spieniężyć i uciekaj. Nałogowcy się nie zmieniają.
            • quendi Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:16
              berdebul napisała:

              > Nałogowcy się nie zmieniają.
              Bzdura. Bardzo pesymistyczna bzdura.
          • tt-tka Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:59
            przeprowadzka na nowe miejsce ? czyje jest lub bedzie mieszkanie, czy ty w tym nowym miejscu bedziesz miala prace ? zamierzasz zyc i dziecko trzymac w jednym domu z nieleczacym sie (poki co przynajmniej) nalogowcem ?

            nie bede oryginalna, natychmiast rozdzielnosc, wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny, lokum, ktorego maz nie bedzie mogl zbyc/podnajac/zadluzyc poza twoimi plecami i twoja wlasna terapia
            • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 19:22
              Tak. Przeprowadzka. I to na dniach, w tym roku nawet świąt praktycznie nie będzie, bo będziemy się urządzać na nowym. Mieliśmy się przeprowadzić wcześniej, ale były komplikacje i się remont przeciągnął. Na przeprowadzkę akurat czekaliśmy wszyscy, bo choć dużo zamieszania, to miało być lepiej niż tu, gdzie obecnie mieszkamy. Co zamierzam to sama nie wiem i nie potrafię tego planu ułożyć w głowie, a i czekam na ruch męża, czy faktycznie jutro coś zrobi z tego, co obiecał zrobić. Bo trochę to wyglądało tak, jakby mówił mi to, co ja bym od niego oczekiwała i usłyszeć chciała. No ale najpewniej w jego głowie przez chwilę nie przemknęła myśl, że wszystko wypłynie tak nagle.
              • tt-tka Re: Mąż i hazard 17.12.23, 19:47
                pszprszm, ale chyba nie rozumiem... wyplynelo, a ty decydujesz sie mieszkac, trzymac rozstrojone dziecko i wszystkie wartosciowe rzeczy (meble, sprzet grajacy i inny, bizu itd) w jednym domu z nalogowym graczem ???
                • panna.nasturcja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 19:50
                  Współuzależnienie.
                  • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:02
                    Jakie współuzależnienie?
                    • panna.nasturcja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:29
                      Mąż uzależniony od hazardu, Ty współuzależniona, przecież to klasyka.
                      Powinnaś na cito iść do poradni leczenia uzależnień, zapisać się na terapię i po poradę do prawnika.
                    • szare_kolory Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:02
                      muffina85 napisała:

                      > Jakie współuzależnienie?

                      Klasyczne. Którego elementem jest także to, że w nie nie wierzysz i które nie pozwala Ci ustawić priorytetów. Na razie priorytetem jest chronienie hazardzisty, a powinno być chronienie dziecka i rodziny. Dziękuj losowi, że się dowiedziałaś o tym, bo masz szansę zabezpieczyć majątek. Zanim się okaże, że Wasze rzeczy z nowego mieszkania wyparowały, że była kradzież, że on sam zajmie się zgłaszaniem na policję i takie tam. Zanim zacznie Wam brakować na życie, zanim zaczną się poważne i groźne długi oraz ich odzyskiwanie.
                      Sama masz wrażenie, że on mówi to, co byś chciała usłyszeć - tak najpewniej jest mimo jego na pewno solennych zapewnień, że jednak nie. Nie uzależniaj więc swoich kroków od tego, co on zrobi, bo on jest niepewny. Decyduj o sobie sama, ratuj siebie sama.
                      Hazard jest dla niego ważniejszy niż Ty, Wasze dziecko, Wasza rodzina.
                      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:28
                        Gdzie masz jako PRIORYTET chronienie męża i po czym doszłaś do takiego śmiałego wniosku?
                        • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:33
                          Po tym, co piszesz. W momencie gdy czekasz na jego inicjatywe, zamiast robic to, co powinnas - priorytetem jest spokoj meza, a nie bezpieczenstwo (materialne, ale nie tylko) twoje i dziecka.
                        • helka.na.zakrecie Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:37
                          muffina85 napisała:

                          > Gdzie masz jako PRIORYTET chronienie męża i po czym doszłaś do takiego śmiałego
                          > wniosku?


                          To np. Pomysl, ze Ty musisz, spłacić dlug znajomym, bo nie masz innego wyjscia
                          • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:40
                            Bo oni się pieniędzy DOMAGAJĄ. Maja zresztą święte prawo. Dla mnie to kwota bardzo mocno obciążające budżet, zwłaszcza w tym momencie życia. Ale co innego widzisz?
                            • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:46
                              Bedzie wiecej tych kwot. Czy maz powiedzial, komu jeszcze jest dluzny ? czy ty o to zapytalas ? czy powiadomilas go, ze albo idziecie razem do notariusza, albo ty sama do sadu juz dzis, piec po dziewiatej ? czy zawiadomilas przynajmniej najblizszych, rodzine i co bogatszysz znajomych, by mezowi nie pozyczali ?
                        • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:59
                          >Gdzie masz jako PRIORYTET chronienie męża i po czym doszłaś do takiego śmiałego wniosku?

                          Bo albo chronisz męża albo dziecko i siebie. Nie da się chronić wszystkich.
                        • szare_kolory Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:10
                          muffina85 napisała:

                          > Gdzie masz jako PRIORYTET chronienie męża i po czym doszłaś do takiego śmiałego
                          > wniosku?

                          Po tym, że poczuwasz się do spłaty JEGO długu. Długu, który spożytkował na zabawę a nie na zapewnienie bezpieczeństwa rodzinie.
                          • helka.na.zakrecie Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:29
                            Albo np prywatnej terapii dla syna.. Dziecko samo prosi o pomoc, na to ojciec kasy nie miał
                            • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:38
                              helka.na.zakrecie napisała:

                              > Albo np prywatnej terapii dla syna.. Dziecko samo prosi o pomoc, na to ojciec k
                              > asy nie miał

                              Pamietacie watki euzebii ? tam maz hazardzista ukradl i przegral kase na leczenie ich niepelnosprawnego dziecka. Tu w zasadzie tez, skoro na gre bylo, a na terapie dla syna nie bylo i nie ma.
                              • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:40
                                Synowi terapię ja zapewniam. Ja placilam za jego lekarza i leki. Więc syn zostanie- teraz tym bardziej- zaopiekowany lekarsko i terapeutycznie. Na to choćbym miała to i spod ziemi kasę wyciągnę.
                                • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:48
                                  Nie zrozumialas - maz zdobyl pieniadze na swoj nalog, a na leczenie syna nie. W koncu to tez jego syn, czy nie ?
                                  Syn na terapie ciagle czeka. Lekarza i leki zapewnilas, terapeuty od zaraz nie.

                                  Powiedzialas mezowi, ze chcesz rozdzielnosci od zaraz ? umowilas notariusza, opcjonalnie zlozylas wniosek w sadzie ? o rozdzielnosc i o zabezpieczenie potrzeb rodziny ? zabezpieczylas jakies pieniadze do swojej wylacznej dyspozycji, podjelas jakies kroki, by maz nie mogl zrobic zadnych przekretow z mieszkaniem, skontaktowalas sie z prawnikiem ? ostrzeglas przynajmniej rodzine przed pozyczaniem mezowi ?
                                  • abasia0 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:58
                                    Naprawdę potraktuj serio te rady. Znajoma właśnie się wyprowadza na biegu bo komornik zajął mieszkanie o czym nie wiedziała, bo korespondencja nigdy do niej nie trafiła: przejmował i chował albo niszczył.
                                • szare_kolory Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:01
                                  muffina85 napisała:

                                  > Synowi terapię ja zapewniam. Ja placilam za jego lekarza i leki. Więc syn zosta
                                  > nie- teraz tym bardziej- zaopiekowany lekarsko i terapeutycznie. Na to choćbym
                                  > miała to i spod ziemi kasę wyciągnę.

                                  No i super. Ty się starasz i to bardzo. Wiadomo, że to schemat, że w rodzinie zdarza się ta jedna osoba, która zawsze wszystko zrobi i załatwi. W Waszej rodzinie to jesteś Ty. Nie odbieraj tego, co mówimy jako ataku na siebie, to nie jest atak. To jest próba uzmysłowienia Ci sytuacji. Czasem z boku widać więcej, czasem człowiek jest tak przytłoczony zadaniami na już i tak bardzo zmęczony, że poprostu już nie widzi tych dużych spraw. Czy to nie jest u Was tak, że Ty zawsze wyratujesz z sytuacji, pomożesz, załatwisz, ogarniesz, znasz 1000 sposobów na różne problemy i na Tobie wszystko spoczywa. Dzięki temu komfortowi Twój mąż może robić to, co robi. Strasznie to pokręcone i broń boże nie jest zarzutem w Twoim kierunku. Tak Cię wychowali, zaprogramowali, tak działasz.
                                • kk345 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 13:57
                                  muffina85 napisała:

                                  > Synowi terapię ja zapewniam. Ja placilam za jego lekarza i leki. Więc syn zosta
                                  > nie- teraz tym bardziej- zaopiekowany lekarsko i terapeutycznie. Na to choćbym
                                  > miała to i spod ziemi kasę wyciągnę.

                                  Czyli zapewniasz męzowi komfort życia i nałogu- on nie musi się o nic starać, niczego zapewniać, ty wszystko sama udźwigniesz.
                                  To jest taki zgrany schemat współuzależnienia, że aż boli a ty doskonale go wypierasz.
              • koronka2012 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 21:27
                On ci obieca absolutnie wszystko, I niczego z tego nie dotrzyma.
                Zabezpiecz kasę sobie i dzieciom to jest pierwszy warunek jakichkolwiek dalszych rozmów.
                • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 22:10
                  Niestety, może tak być.
                  • gama2003 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 23:52
                    Obojętne co teraz od męża usłyszysz - jutro do notariusza, rozdzielność majątkowa biegiem. Wszystko co macie biegiem przepisuj na siebie ( darowizna od męża itd / może jeszcze nie na tym długów i może jeszcze chwilę mąż będzie współpracował

                    Byłaś oszukiwana i pewnie nadal nie wiesz wszystkiego. Myślisz od już tylko o ratowaniu dziecka i siebie. Mąż i jego terapia to jego broszka i decyzja teraz.

                    Nie wierz mu niestety teraz kompletnie.
                    Wszystkie znane mi historie z hazardem w roli głównej kończyły się źle. Tragicznie też.
    • alpepe Re: Mąż i hazard 17.12.23, 18:47
      Ratuj się dziewczyno i wiej.
      • damartyn Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:14
        Dołączę -rozwiedź się i to szybko.
        To samo mówiłam parę lat temu dziewczynie z pracy. Postawiła na terapię, leczenie, zaufanie , kolejną. i kolejną szansę etc, etc.
        Rozwiodła się dopiero po czasie. Do dzisiaj mi mówi, ze żałuję, ze mnie nie posłuchała wtedy.
    • zaspasniegowa Re: Mąż i hazard 17.12.23, 19:00
      Uzależnienie od hazardu to jest jedno z najtrudniejszych do leczenia. Chociaż znam przypadek kogoś kto regularnie grał w kasynach online wymaksowujac przy tym karte kredytową na grube tysiące dolarow. Ale on w porę się przyznał ze ma problem i chciał coś z tym zrobić. Miał tez rodzine która pomogła spłacić karte, którą od razu zamknął. To jest chyba wyjątek od reguły no i on wtedy nie miał żony ani dzieci.
      W twojej sytuacji jak dziewczyny piszą, zabezpieczenie finansowe dla ciebie od razu i dopiero potem rozmowa z nim jak on sobie wyobraża i czy wogole przyznaje ze ma problem.
    • hrabina_niczyja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 19:56
      Możesz. Rozdzielność majątkowa, wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny i przepisanie majątku na ciebie. Albo tak albo niech dzid spada. Do siebie nie miej pretensji, że przeoczyłaś. To dorosły chłop jest, a nie twoje dziecko. Skup się teraz na sobie i dziecku, zabezpiecz wasz byt i przyszłość.
      • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:01
        Pretensje do siebie mam o to, że byłam aż tak ślepa. Że coś takiego mogło mi umknąć.. i gdyby nie czysty przypadek, mogłabym w swojej glupocie żyć nawet nie chce myśleć, ile. Dużo się działo, jest dużo na głowie, ale i tak powinnam była coś zatrybić, a tu beton.
        • panna.nasturcja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:30
          Wiedziałaś przed ślubem i się z nim zwiazałaś.
          • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:37
            panna.nasturcja napisała:

            > Wiedziałaś przed ślubem i się z nim zwiazałaś.

            To toksyczne co napisalas. Juz ci lepiej?
            Myslisz,ze jak kopniesz leżąca to ciebie nic zlego nie spotka? Mylisz sie.
            Oby wtedy nie przylazl nikt i nie kopnal cie tak jak ty teraz.
            • zerlinda Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:40
              Może dzięki kopnięciu pani się ocknie i wyjdzie z tej sytuacji z jak najmniejszymi stratami. Oby.
              • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:44
                zerlinda napisała:

                > Może dzięki kopnięciu pani się ocknie i wyjdzie z tej sytuacji z jak najmniejsz
                > ymi stratami. Oby.

                Tak, tak zazwyczaj jest ze osoby w ciezkiej sytuacji dobijamy i dorzucamy im poczucie winy....🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
                Dorzuc jeszcze batozenie na srodku miasta, jak nic zmobilizuje osobe w ciezkiej sutuacji....
                • zerlinda Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:47
                  Wiesz, można przytulić, kazać się modlić za męża hazardziste i nieś swój krzyż. Bo wszystko samo się ułoży bez zdecydowanego działania. No jednak nie.
                  • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:58
                    zerlinda napisała:

                    > Wiesz, można przytulić, kazać się modlić za męża hazardziste i nieś swój krzyż.
                    > Bo wszystko samo się ułoży bez zdecydowanego działania. No jednak nie.

                    Tak, pomiedzy kopaniem a modlitwa nie ma absolutnie niczego.
            • panna.nasturcja Re: Mąż i hazard 18.12.23, 01:07
              A Ty przytulaj ją dalej, będziesz mogła ją pocieszać za trzy lata gdy mąż przehula cały majątek i narobi długów takich, że do końca życia z nich nie wyjdą.
              Ona sobie tłumaczyła, że ten nałóg to nic takiego i nadal to robi.
              Lepiej przyjąć kubeł zimnej wody na łeb niż za kilka lat obudzić się w tak czarnej d..., że nigdy z niej nie wyjdzie.
              Tak, ona nie jest winna, że jest mąż jest hazardzistą.
              Jest natomiast odpowiedzialna za związanie się z hazardzistą, bo wiedziała o nałogu przed slubem.
              • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 07:19
                A ty dalej swoje. I można z tobą dyskutować?
              • hanusinamama Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:26
                Nie chodzi o przytulanie. Jego uzależnienie to jest jego wina, nie jej.
                Jesteś pierwsza w wytykaniu takich rzeczy...nie zdziwiłabym się jakbyś sama miała w domu podobne historię a tu odreagowywała.
          • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:51
            Napisałam, że w porę wyhamował. Wystarczy przeczytać. Nasze dziecko ma 13 lat. To on bite 15, 16 nic takiego nie robił. Miał pociąg do tego, ale się ogarnął wtedy. Bez terapii. Gdyby to było uzależnienie, to raczej bez terapii by się nie udało. Lub by się zaczęło coś dziać dawno temu. A nie po kilkunastu latach.
            • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 21:00
              Muffina, te wpisy obarczaja cie wspolwina za hazard meza.
              Nie daj sie w to wciagnac.
              Skup sie na tym jak wyjsc z tej sytuacji.
              Nie trac energii na tlumaczenie sie z nie swoich win.
              I tak jest ci juz wystarczajaco ciezko.
              • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 21:11
                Wyjście z tej sytuacji: na chwilę obecną nie wiem, jak się za to zabrać. Zaraz po niedzieli, bo doslownie na dniach mamy transport, się przeprowadzamy. W domu totalne wariatkowo, bo wszystko stoi od dawna na głowie, a życie na dwa domy to nic łatwego. Nie trafiam sobie palcem do tyłka od dawna, bo się psycho-fizycznie czuje zajechana, dni odliczalam do przeprowadzki. Poszły ogromne pieniądze na nowe mieszkanie. I siedzę i nie wiem, co i KIEDY w pierwszej kolejności. I czekam, co jutro zrobi mąż. Czy w ogóle coś.
                • tt-tka Re: Mąż i hazard 17.12.23, 21:26
                  Wiesz juz, co ty powinnas zrobic, ale czekasz na to, co zrobi maz. No coz.

                  A co chcialabys, zeby zrobil ? Co on obiecal, ze zrobi ?
                  • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 22:06
                    Obiecał dużo, a pewnie będzie zero.
                    Czekam, ale też najpierw chce, WRESZCIE,doprowadzić wyprowadzkę do końca. Bo już tu, gdzie teraz jesteśmy, za bardzo być nie możemy. Na wszystko to potrzeba sil i czasu. Na dalsze działania tak samo.
                    • eagle.eagle Re: Mąż i hazard 18.12.23, 04:48
                      > Obiecał dużo, a pewnie będzie zero.


                      To znaczy że już kiedyś obiecywał i nie dotrzymał słowa ?
                      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 07:24
                        Można tak powiedzieć. Byla taka sytuacja.
                        • eagle.eagle Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:32
                          Więc już wiesz że możesz liczyć tylko na siebie , przynajmniej w tej relacji.

                          Dużo siły życzę i mądrych decyzji. Od tej chwili już nic nie będzie takie jak było. I będzie dużo trudniej , przynajmniej na początku.
                          • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:43
                            To wtedy nie była jakaś poważna sprawa, miał po prostu coś zrobić, nie zrobik, się wykręcał w tłumaczeniach na lewo i prawo.
                            • eagle.eagle Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:01
                              muffina85 napisała:

                              > To wtedy nie była jakaś poważna sprawa, miał po prostu coś zrobić, nie zrobik,
                              > się wykręcał w tłumaczeniach na lewo i prawo.

                              E to spoko. Może jeszcze parę razy nie dotrzymać słowa.
                              • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:04
                                Napisałam coś takiego? Czy tutaj można cokolwiek napisać, czy zaraz się jest chwytanym "za słowo"?
                                • eagle.eagle Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:08
                                  muffina85 napisała:

                                  > Napisałam coś takiego? Czy tutaj można cokolwiek napisać, czy zaraz się jest ch
                                  > wytanym "za słowo"?

                                  Nie chwytam za słowo, tylko od razu zaczęłaś go usprawiedliwiać, że to było dawno, nie liczącą się sprawa ... Więc praktycznie się nie liczy.
                                  • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:17
                                    Tak, przy obecnym gównie, to było nic.
                                    • muireade Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:59
                                      Nie zmienia faktu, że sama widzisz, że nie można mu wierzyć.
                • mandre_polo Re: Mąż i hazard 17.12.23, 21:29
                  Z tego wniosek że za bardzo nie masz w mężu opiekuna skoro o wszystko martwisz się. Doprowadził cię do roztrzęsiona w każdej nowej sytuacji. Depresja dziecka też może być pochodna braku ojca jako głowy rodziny
                  • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 22:09
                    Zmartwiona, a przede wszystkim potwornie zmęczona.
                    Dziecko jest nadmiernie ambitne, wysoko stawia sobie poprzeczkę. Szkoła ich ciśnie. Syn sam poprosił o pomoc, bo już wkradla się autoagresja. Na szczęście bierze leki, niedługo terapia. Ale dalej jest ciężko i psychicznie się dzieciak nie dźwignie na nogi szybko. Mam go na oku i mieć muszę.
                    • helka.na.zakrecie Re: Mąż i hazard 17.12.23, 23:38
                      muffina85 napi
                      > Dziecko jest nadmiernie ambitne, wysoko stawia sobie poprzeczkę. Szkoła ich ciś
                      > nie. Syn sam poprosił o pomoc, bo już wkradla się autoagresja. Na szczęście bie
                      > rze leki, niedługo terapia. Ale dalej jest ciężko i psychicznie się dzieciak ni
                      > e dźwignie na nogi szybko. Mam go na oku i mieć muszę.

                      Pamietam Twoji wątek o synu, jak forum Ci pisało, ze terapia na cito dla niego.
                      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:06
                        Terapia będzie niedługo
                    • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:55
                      >Dziecko jest nadmiernie ambitne, wysoko stawia sobie poprzeczkę. Szkoła ich ciśnie. Syn sam poprosił o pomoc, bo już wkradla się autoagresja. Na szczęście bierze leki, niedługo terapia. Ale dalej jest ciężko i psychicznie się dzieciak nie dźwignie na nogi szybko. Mam go na oku i mieć muszę.

                      Przepraszam, ale dorzucę Ci jeszcze zmartwień - przeprowadzka jest jednym z najbardziej stresogennych momentów w życiu, bardzo często wyzwala problemy psychiczne - nie bez powodu "w głowie się nie mieści" wychodzi właśnie od przeprowadzki. I niestety dotyczy to każdej przeprowadzki, także takiej o kilkaset metrów.
                      Spróbuj zamortyzować skutki przeprowadzki wracając do wszystkich rytuałów, jakie mieliście. Bo ludzka psychika potrzebuje normalności - my do świętego pudełka przeprowadzkowego (tego gdzie trzymasz rzeczy absolutnie niezbędne na pierwsze dni po przeprowadzce) włożyliśmy patelnie, żeby w niedzielę rano były naleśniki. Nie zawsze są, ale zazwyczaj, po przeprowadzce musiały być koniecznie.
                      Wprowadź medytacje - dla Ciebie i syna. Obydwojgu Wam to dobrze zrobi. Tzn. mężowi też by dobrze zrobiło, ale nie wiem, czy uda Ci się go namówić. W ogóle wszelkie elementy dbania o zdrowie psychiczne są wskazane.

                      Bo hazard czy w ogóle uzależnienia są metodą radzenia sobie z rzeczywistością. Długotrwale bardzo szkodliwą, ale gdy boli, gdy człowiek sobie nie radzi, to przynoszą natychmiastową ulgę. Gdy człowiek koncentruje się na grze, to nie musi myśleć o użeraniu się z fachowcami, problemach z dzieckiem, wymaganiach szefa, oczekiwaniach żony. Kończy się ten koszmarny kołowrotek w głowie, a za to jest dopamina, dużo dopaminy, jest miło.
                      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:25
                        Wiem, że remonty i przeprowadzki to wywrotka w życiu, takie życie na dwa domy, ciągle jakieś COS, jak to przy remoncie. Ale ten remont był bardzo potrzebny, w nowym mieszkaniu będzie nam lepiej (a w obecnym miejscu już dłużej być nie możemy i tak przeciągnęliśmy). Ale że to mega stras i wyczerpania- tak. Ja sama psychicznie i fizycznie czuje się wypluta.
                        • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:34
                          Pszprsz za burzenie zludzen, ale NIE bedzie wam lepiej. W nowym mieszkaniu stare sprawy i tak cie dopadna, jak juz jedna dopadla. I naprawde ta jedna nie jest jedyna.
                          Jak dlugo myslisz o sobie i mezu "my" - bedzie tylko gorzej. Nie ma was, jestes ty z synem i gosc, ktory cie oszukal, przekrecil na kase i diabli wiedza, co jeszcze zrobil, co robi w tej chwili i co zrobi jutro, pojutrze, za piec minut.
                • hrabina_niczyja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 22:14
                  To usiądź tak na spokojnie. Rozpisz chłopu obowiązki i zrzuć przeprowadzkę na niego. I nie czekaj co zrobi on, bo on może nie zrobić nic. Teraz skup się na sobie i dziecku. Po kolei, jutro poniedziałek, wypłać pieniądze z konta na tylko swoje konto, zabezpiecz biżuterię i inne cenne graty, ogarnij jakiegoś notariusza, pogadaj i umów termin. Później rozmowa z mężem, że oczekujesz rozdzielności majątkowej, to da ci spokój. Oczekuj też, że jego wypłata będzie w całości do twojej dyspozycji, jak się nie podoba to zawsze możesz wnieść do sądu wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny. To żaden wstyd, koleś ma dziecko i żonę, ma zasrany obowiązek o was dbać, finansowo też.
            • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:55
              Wiesz, ten post i w ogóle cały wątek są dowodem na to, że edukację na temat mechanizmów uzależnień trzeba wprowadzić do podstawówek. Tym bardziej że nasze wzorce kulturowe wspierają mechanizmy współuzależnienia, te wszystkie "przecież to mąż", "jak możesz zostawić człowieka w potrzebie", "ale on Cię tak kocha" itd.

              >Napisałam, że w porę wyhamował. Wystarczy przeczytać. Nasze dziecko ma 13 lat. To on bite 15, 16 nic takiego nie robił. Miał pociąg do tego, ale się ogarnął wtedy. Bez terapii. Gdyby to było uzależnienie, to raczej bez terapii by się nie udało. Lub by się zaczęło coś dziać dawno temu. A nie po kilkunastu latach.

              Albo miał dość dużo innych czynników, które pozwalały mu na trzymanie formy psychicznej. A teraz gdy stresy narosły, to sięgnął po znany sposób rozładowywania. Szkodliwy, jasne, ale tylko długofalowo, teraz przynosi ulgę. To jest to samo co samookaleczanie się. Terapia mogłaby go nauczyć rozpoznawania stanów psychofizycznych, stawiania granic, metod rozładowywania napięcia w sposób bezpieczny. Ale on się tego nie nauczył.
              Co gorsza Wasze dziecko też zostało pozbawione tej wiedzy i też radzi sobie z napięciami w sposób destruktywny.
          • hanusinamama Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:24
            Nasturcja jesteś złośliwa. Od dłuższego czasu bardzo. Nie wiem co się u ciebie dzieje, ale widać ze na forum sobie wylewasz własne żale.
        • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:35
          muffina85 napisała:

          > Pretensje do siebie mam o to, że byłam aż tak ślepa. Że coś takiego mogło mi um
          > knąć.. i gdyby nie czysty przypadek, mogłabym w swojej glupocie żyć nawet nie c
          > hce myśleć, ile. Dużo się działo, jest dużo na głowie, ale i tak powinnam była
          > coś zatrybić, a tu beton.

          Nie, nie i jeszcze raz nie.
          Wiem,ze to pierwszy etap szoku w ktorym jestes. Ale ...
          Powtarzaj jak mantre ze nie ponosisz zadnej odpowiedziaønosci za hazard meza.
          Nie moglas nic wiedziec, zobaczyc, odkryc bo gralas w gre z klamca i oszustem, w dodatku nie znajac zasad tej gry.

          Zabezpiecz sie teraz finansowo i pamietaj,ze istnieje mozliwosc ze to co wiesz o dlugach meza to tylko 10% prawdy. Wiesz tylko co ci powiedzial a nalogowcy to klamcy.
    • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:31
      To nie twoja wina. Nic nie przeoczylas bo nie jestes odpowiedzialna za zachowanie i decyzje doroslego faceta.
      Pytanie podstawowe to czy chcesz DAC mu szanse czy to koniec waszego malzenstwa?
      Cokolwiek postanowisz zabezpiecz finanse, zmien konta w banku, hasła. Pilnuj swoich kart platniczych , uprzedz najblizszych o niepozyczaniu zadnych pieniedzy mezowi.
      Wspolczuje.
      • marzeka11 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:41
        Bardzo współczuję, u siostry w pracy przed laty był taki przypadek- jej kolezanka została z olbrzymimi długami po mężu, gdy zdecydowała się odejść.
        Jak radzę- zabezpiecz swoje dochody, zanim będą jeszcze większe problemy.
    • zerlinda Re: Mąż i hazard 17.12.23, 20:38
      Wyszłaś za mąż za hazardzistę więc skąd teraz zdziwienie że jest uzależniony? Szybciutko rozwód. Zadbaj o dziecko I siebie bo możesz wylądować na ulicy i z długami.
    • figa_z_makiem99 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 22:12
      Zrób rozdzielność majątkową bo za chwilę będziesz miała długi, każde uzależnienie to choroba do końca życia, większość ludzi ma nawroty.
      • apallosa Re: Mąż i hazard 17.12.23, 22:44
        Muffina85 - zrób tak, jak Ci radzą dziewczyny powyżej.
        Piszę to Ja- była pracownica kasyna.
        Znam mechanizm uzależnień od gier, znam na pamięć, w poprzek i wzdłuż.
        Nie pracuje w kasynie już od bardzo wielu lat, ale twarze uzależnionych ,, kasyniarzy" jak ich nazywałam pamiętam do dziś. Nie zlicze, ilu to przegranych do cna znałam. To byli zamożni, niekiedy wręcz bogaci ludzie. Byli.... bo potracili domy , biznesy ,bliskich.
        Do tej pory jestem w stanie ocenić, kto jest nałogowym graczem- nawet w kolekturze totolotka rozpoznam. To jest to ,, coś " nieuchwytne w zachowaniu, spojrzeniu...
        Masz nogi- to wiej od męża i to szybko.
        Do tego rozdzielność majątkowa i zabezpieczenie swojego konta,pieniędzy, biżuterii, nieruchomości.
        Nie na zmiłuj.
        Trzymaj się i proszę - zaufaj mi.
        • muffina85 Re: Mąż i hazard 17.12.23, 23:18
          Aha. A ja żyjąc z nim pod jednym dachem nie widziałam NIC. A jak było coś nie tak, to nie wyłapałam tego
          Najgorsze, że on ma "piękny" dług u wspólnych znajomych. Zresztą przez to to wyszlo, bo o spłatę zwrócili się do mnie i przepotężnie zaskoczeni byli, że ja nic nie wiem, bo w wersji męża te pieniądze były potrzebne nam obojgu. Nie rozumiem, jak on mógł myśleć, że to się uda ukryć przed mną na amen.
          • abidja Re: Mąż i hazard 17.12.23, 23:27
            Hmm, skoro pozycxal od znajomych to znaczy ze ma kredyty, chwilowki, linie debetowe.
            Jutro jest poniedzialek. Zacznij od ratowania tego co masz: nowe konto w banku, nowe karty i tylko ty masz dostep. Jesli masz oszczednosci przelej je na konto bez dostepu meza.
            Pozyczki meza nie splacaj. To nie teoj problem.
            Najwazniejsze tetaz jestes ty i twoj syn. Skup sie na czynnosciach na ktore masz wplyw i ktore mozesz ogarnac.
            W dlugi meza sie nie angazuj bo utoniesz.
            Dla hazardzistow sa grupy wsparcia, infolinie. Niech szuka pomocy i terapi. Ale maz musi to Sam ogarnac.
            Przykro mi. Wyobrazam sobie w jak trudnej jestes sytuacji i jak ci ciezko.
            Pamietaj,ze tetaz wszystko co mowi ci twoj maz to klamstwa.
            Nie ufaj, nie wierz. Opieraj sie tylko na sobie.
            Co bedzie dalej zobaczysz.
            Dasz rade.
          • gama2003 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:05
            Najpewniej to nie jedyny dług o którym nie wiesz. Zanim uderzą w Ciebie komornicy i windykatorzy - zabezpieczaj co się da. Nie czekaj na po wyprowadzce. Biegiem.
            Nie myślał, że to się wyda bo był pewien że odkuje się grając. A może ta kasa spłacił inny pilny dług o którym nie masz pojęcia.
            Musisz wszystko posprawdzać, bo z hazardzistą na pokładzie / nie wiesz od kiedy gra / może już się okazać że nic nie macie.

            Wiem że pisze straszne rzeczy, ale to jest praktycznie stuprocentowo pewny scenariusz. Załóż najgorszy ze scenariuszy i biegiem działaj.
            Męża teraz zostaw z jego demonami, obieca wszystko nie zrobi nic. Chyba, że wstrząs Twojej reakcji i działania będzie taki że będzie się ratował.

            Dobrze dziewczyny piszą / musisz ostrzec otoczenie o tym co się dzieje. Raz, by mieć wsparcie, dwa - by nie pożyczał nic od nikogo z tych ludzi.
            • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:08
              Tylko, że ci znajomi już domagają się tych pieniędzy. To nie jest mała kwota i tak, jak twierdza, czekają długo i w nieskończoność czekać nie mogą, co zresztą jest po ludzku zrozumiałe
              • odnawialna Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:19
                Trudno, to jest dług męża. Nie Ty pożyczałaś, nie Ty spłacasz. A znajomi pożyczali na własną odpowiedzialność, nikt ich nie zmuszał, mogli nie pożyczać. Ważne, żebyś nie czuła się odpowiedzialna za działania męża.
                • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:34
                  Mogli nie pożyczać. Ale chcieli pomóc NAM (TAK myśleli). Ich nie musi obchodzić cudze uzależnienie, chcą swoje pieniądze. Naturalne. Nie dostali od męża, który się wymigiwał, to oczekują tego ode mnie. To co mam im powiedzieć? Trudno, nie dostaniecie?
                  • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:42
                    Dopoki nie masz rozdzielnosci, dlugi sa wasze WSPOLNE. I tak, wierzyciele meza moga dochodzic splaty od ciebie. Nie tylko znajomi.
                    • gama2003 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:58
                      Dokładnie tak - dlugi są wspólne, tak jakby autorka ich wespol z mezem narobila.
                      I może byc finalnie jedyną je splacającą.
                      Biegiem zabezpieczac majatek, bo jesli juz toczą się jakies sprawy męża o długi wobwc kogokolwiek/ banku/ licho wie jakich i gdzie pożyczek to jak autorka dostanie pisemka o windykacji będzie dzialac skarga paulianska, czy jak ją tam zwą i niczego nie uratuje.
                      A jeszcze może sama mieć za te próby ratunku kłopoty.

                      Tu nie ma co zakładać, że za plecami autorki zadziala się tylko ta pożyczka od przyjaciół a że kwiatków i tu grubszych jest mnostwo a wiedzy o tym się z męża nie wyciśnie zanim będzie po ptokach i całym majątku.
                    • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 07:23
                      Znajomych spłacić muszę, bo nie mam za bardzo wyboru.
                      • odnawialna Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:38
                        muffina85 napisała:

                        > Znajomych spłacić muszę, bo nie mam za bardzo wyboru.

                        Nie musisz i masz wybór, ale widzę, że już postanowiłaś. Jeśli tak, pamiętaj o swoich interesach i zasadzie NIE spłacania długów za hazardzistę. Zrób rozdzielność majątkową i pożycz mężowi pieniądze na spłatę zadłużenia u znajomych. Wszystko oficjalnie, na papierze. Oczywiście dopilnuj, by pieniądze do nich trafiły.
                      • aqua48 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:54
                        muffina85 napisała:

                        > Znajomych spłacić muszę, bo nie mam za bardzo wyboru.

                        Nie. Masz wybór - znajomych spłacić musi Twój mąż, a jak i kiedy to zrobi to jego sprawa nie Twoja to on ma sie tym zająć i ze znajomymi uzgodnić sposób. Ta znajomość i tak już jest spisana na straty. Ty musisz natomiast dzisiaj -jutro zrobić rozdzielność majątkową, a mąż ma przepisać wszystkie swoje nieruchomości na Ciebie. I musisz poinformować wszystkich znajomych oraz rodzinę, że Twój mąż jest hazardzistą, żeby mu więcej nic nie pożyczali. Pewnie przy okazji dowiesz się i o innych jego długach o których nie miałaś pojęcia.
                      • angazetka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:41
                        Banki i chwilówki (Jezu) tym bardziej musi spłacić. Mąż. Nie ty. Niech ON zaproponuje rozwiązanie, niech on się tłumaczy. Nie ty.
                        (Byłam kilka lat temu świadkiem takiej historii rodzinnej, dług gościa w różnych miejscach to było pół miliona).
                        • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 13:15
                          Angazetko, on? Mąż? Poważnie?
                          Skoro robił mnie w wała i dalej by w tego wała robił, gdyby nie znajomi (za co w sumie powinnam im dziękować), to chyba nie oczekujesz, że on ma plan na cokolwiek? On się plątał, nie wiedział, co powiedzieć, w końcu coś z niego wyciągnęłam, tyle o ile. Jemu runelo wszystko, bo w glowie pewnie miał, że mnie wyrucha na dobre, a ja jak ta głupia gęś niczego się nie dowiem. Obiecywał, że pójdzie po pomoc, zaraz w pon leci, dzwoni, zapisuje się. Srutututu majty z drutu. Znajomi mu pokrzyżowali wszystko, a on co? No właśnie gówno. Wyszedł z domu i jeszcze nie wrócił.
                          • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 13:21
                            Wyszedł, bo miał jedną rzecz załatwić, ale załatwiłby to w max dwie godziny. I stało się dla mnie jasne, że to, co miał zrobić, to było zwykłe pierd....
                            • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 13:23
                              Znajomych spłace. To się przyzwoitość nazywa.
                              • aqua48 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 13:48
                                muffina85 napisała:

                                > Znajomych spłace. To się przyzwoitość nazywa.

                                Nie. To się nazywa współuzależnienie. Wytłumacz nam tu dlaczego nie chcesz pozwolić mężowi wziąć na swoje konto odpowiedzialności za popełnione błędy, szansy na okazanie się przyzwoitym oraz poniesienia konsekwencji gdyby jednak nie udało mu się przyzwoitością wykazać. To dorosły pełnoletni człowiek.
                              • szare_kolory Re: Mąż i hazard 18.12.23, 16:41
                                muffina85 napisała:

                                > Znajomych spłace. To się przyzwoitość nazywa.

                                A jak nazywa się to z perspektywy potrzeb Waszego dziecka? Dlaczego tak na zabój chcesz wyręczać męża? Nie mów teraz i przyzwoitości/ moralności, bo dobrze wiesz, że nie to leży u podstaw tej postawy. Czego się boisz? Że go utracisz? Utracisz i tak, być może z jeszcze większymi dramatami po drodze. Co z tego wszystki3go wyniesie Wasze dziecko? Jaka będzie jego przyszłość? Na zdrowy rozum: jego długi to nie jest Twój priorytet. Twój priortwt to ratowanie siebie i dziecka. Ale Ty skrzętnie omijasz wszelkie uwagi na ten temat, podkreślając, że jesteś matką Teresą. Ale bycie matką Teresą to nie jest Twoje zadanie.
                                • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 16:48
                                  Cokolwiek dopiero po przeprowadzce. Nie wcześniej. Nie zesrakam się, zeny wszystko ogarnąć na raz. Mnie to walnęło jak obuchem, i tylko na forum wszystko jest szybko, zaraz, prosto i łatwo.
                                  • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 16:50
                                    Mąż znajomych oszukał tak naprawdę. Ze znajomości nie będzie niczego. Ale przynajmniej chce, żeby wszystko było dopięte.
                                    • angazetka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 16:56
                                      TO ON MA CHCIEĆ.
                                      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:06
                                        Jego chcenie mam w d. Ludzie potrzebują pieniędzy. Domagają się oddania. Rozumiem, że Ty byś odpuściła na miejscu tych znajomych, wiedząc, że mąż nie odda prawie na pewno nigdy?
                                        • angazetka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 18:36
                                          Nie, odpuściłabym na TWOIM miejscu. A mąż dlaczego ma nie oddać? Odda. Niech sam się głowi, jak.
                                    • lignum-vitae Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:10
                                      muffina85 napisała:

                                      > Mąż znajomych oszukał tak naprawdę. Ze znajomości nie będzie niczego. Ale przyn
                                      > ajmniej chce, żeby wszystko było dopięte.

                                      A co jeśli przyjdą do Ciebie kolejni, i kolejni, i kolejni znajomi? A jednocześnie smutni panowie z bejsbolami? I od razu komornik? Kiedy powiesz, że nie dasz rady? W tej chwili ci konkretni znajomi są najwyżej na liście priorytetów, bo przyszli jako pierwsi. Ale ich jest na pewno więcej. Jestem za tym, żeby ich spłacić, ale proponuję iść do męża i mu zaproponować, że spieniężyć jakieś rzeczy, które w jego głowie są jego i tylko jego (o ile takie ma) i z tego ich spłacić, przynajmniej częściowo. Samochód? Zegarek? Jakiś sprzęt? To on ma mieć poczucie straty, nie Ty.
                                      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:27
                                        lignum-vitae napisała:

                                        > muffina85 napisała:
                                        >

                                        > A co jeśli przyjdą do Ciebie kolejni, i kolejni, i kolejni znajomi? A jednocześ
                                        > nie smutni panowie z bejsbolami?
                                        Jak już uderzamy w takie klimaty, to chyba niektórzy nie bardzo będą pytać, czy jestem w stanie oddać? O ile coś takiego w ogóle się stanie
                                        • hummorek Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:36
                                          Przecież to nie jest Twój dług.
                                        • lignum-vitae Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:51
                                          Znałam jedną hazardzistkę. Grała w totolotka. Pożyczała od wszystkich znajomych, ale również od sąsiadów "na leki dla dziecka." Straciła mieszkanie (komornik), ale wcześniej byli też smutni panowie i połamane ręce. Jak przyszli niemili panowie po dług, jej mąż (nieświadomy niczego) dostał zawału. Nie przeżył. To jej nie powstrzymało, przegrywała wszystko co zarabiało jej dziecko, zabrała mu możliwość założenia rodziny, jak się zorientowała, że źródełko wyschnie, to zniszczyła mu związek. Ba, niejeden. Z tego co wiem, to ona żyje i mieszka w mieszkaniu komunalnym, syn się zapił, nie miał szans. Być może gdyby ojciec żył byłoby inaczej, ale syna rozgrywała po mistrzowsku, szantażem emocjonalnym blokując mu jakiekolwiek możliwości wyrwania się z jej szponów. Zatem trzymam kciuki za Twoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Ale chcę tylko powiedzieć, że kiedy się wydało, że ta kobieta jest hazardzistką i wyszły pierwsze długi, to już było praktycznie po zawodach, to był czubek góry lodowej. Co zrobisz jeśli WSZYSCY Wasi znajomi przyjdą do Ciebie po pieniądze? Co jeśli u kolejnych dług jest dziesięć razy większy? Tu każdy dzień może ratować Ci dziesiątki tysięcy. Być może nie masz już formalnie praw do mieszkania, do którego się przeprowadzacie. Twój mąż wyszedł, a co jeśli właśnie przegrywa kolejne dziesiątki tysięcy? Załatwiaj notariusza póki Twój mąż się bije w piersi. Za chwilę okrzepnie po szoku i wcale nie będzie tak łatwo załatwić to po dobroci. Być może masz notariusza kilka kilometrów od Was, to może być najlepiej spędzona godzina, lepiej niż czytanie forum, bo wszystko co mogłaś przeczytać już przeczytałaś. A forum jest wyjątkowo jednogłośne.
                                  • helka.na.zakrecie Re: Mąż i hazard 18.12.23, 16:59
                                    muffina85 napisała:

                                    > Cokolwiek dopiero po przeprowadzce. Nie wcześniej. Nie zesrakam się, zeny wszys
                                    > tko ogarnąć na raz. Mnie to walnęło jak obuchem, i tylko na forum wszystko jest
                                    > szybko, zaraz, prosto i łatwo.


                                    Boze, to samo o synu mówiłaś. On sie ciął, czy mial mysli rezygnacyjne? Kilka osob Ci mowilo, ze on potrzebuje natychmiast terspiu, a Ty - nie, leki mu pomogą. Masz b mocny mechsnizm zsprzeczania i umniejszania.. Teraz, z mezem, flugsmi po przrproeadzce...
                                    • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:09
                                      Będzie miał terapię niedługo, bo na początku stycznia. Już ma opiekę lekarska, leki.
                                      Sprawy męża, męża i moje: jakikolwiek dalsze kroki, jak się wyniesiemy (dla przypomnienia: my już przeprowadzamy się później niż bylo założone, a w starym mieszkaniu już dłużej mieszkać nie bardzo możemy).
                                      Wiesz co, ja sama ledwo ciągne. Pod każdym względem.
                                  • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:15
                                    muffina85 napisała:

                                    > Cokolwiek dopiero po przeprowadzce. Nie wcześniej.

                                    Ok, po przeprowadzce. Albo po swietach. Albo w ogole po nowym roku, a moze wtedy, kiedy z synem bedzie lepiej ?
                                    Ja juz nic nie napisze.
                                    Ty nam napisz za rok albo pol o tej czarnej dupie, w ktorej znalazlas sie ty i twoje dziecko i o ile ona jest wieksza, glebsza i czarniejsza niz gdybys zadzialala od razu.
                                    • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:22
                                      Spoko. Tyle muszę sama ogarniać, że i to ogarnę. To nie HP, że się da wszystko od razu załatwić, jak za pomocą różdżki. Wiadomo, ja nie rasowa ematka, że na mnie coś nagle spada i już za dzień i dwa mam załatwionego prawnika, rozdzielność i wszystko inne.
                                      • hummorek Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:34
                                        To Twój mąż szedł prosić o pieniądze, teraz niech i on tłumaczy się przed znajomymi. Mam ochotę Tobą potrząsnąć. Dziewczyno, co Ty robisz?!
                                        Szukasz wymówek, nie musisz się przed nami tłumaczyć, ale podejmij kroki - dla siebie. A znajomi niech rozmawiają z tym, kto od nich pożyczał. Ty chcesz oddawać jego długi?! Naprawdę?
                                      • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 18:35
                                        >Wiadomo, ja nie rasowa ematka, że na mnie coś nagle spada i już za dzień i dwa mam załatwionego prawnika, rozdzielność i wszystko inne.

                                        Siadasz do telefonu i dzwonisz po kolei po kolejnych notariuszach. I mówisz wprost, że właśnie odkryłaś, że mąż narobił długów hazardowych, potrzebujesz rozdzielności majątkowej natychmiast i wiesz, że to jest trudny przedświąteczny okres, ale to jest bardzo gardłowa sprawa i niesamowicie Ci na tym zależy. Pewnie od większości usłyszysz odmowę, bo faktycznie to jest bardzo napięty okres, ale notariusze też ludzie, może ktoś usłyszawszy sytuację uzna, że warto zrobić kolejne nadgodziny.
                                        I zupełnie serio, to jest taki priorytet, że przewyższa go tylko to, do czego trzeba służb na sygnale.
                                        • kira_03 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:03
                                          Zgadzam się w zupełności.
                                      • mandre_polo Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:16
                                        muffina85 napisała:

                                        > Spoko. Tyle muszę sama ogarniać, że i to ogarnę. To nie HP, że się da wszystko
                                        > od razu załatwić, jak za pomocą różdżki. Wiadomo, ja nie rasowa ematka, że na m
                                        > nie coś nagle spada i już za dzień i dwa mam załatwionego prawnika, rozdzielnoś
                                        > ć i wszystko inne.

                                        Nie ogarniasz, wszystko jest dla ciebie trudne. Syn i ty potrzebujecie terapii. Psycholog nie jest czarodziejem który naprawi tylko dziecko. Wy macie zmienić sposób podchodzenia do rozwiązywania spraw, wyborów


                                        Dlaczego piszesz o tym co zrobił mąż raz z nadzieją a raz jako katastrofa? Narobił długów a ty szukasz pozytywów czyli to nie jest kwota która nadwyręża budżet. Dla mnie jakąkolwiek to zdrada zaufania
                                        • kira_03 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:19
                                          Tylko, ze to, czego sie dowiedziała, moze byc zaledwie wierzchołkiem gory lodowej.
                          • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 14:40
                            muffina85 napisała:

                            > Angazetko, on? Mąż? Poważnie?
                            > Skoro robił mnie w wała i dalej by w tego wała robił, gdyby nie znajomi (za co
                            > w sumie powinnam im dziękować),

                            Podziekowac moglabys, gdyby znajomi PRZED udzieleniem pozyczki skontaktowali sie z toba, skoro ta "pozyczka" miala byc dla was, a nie tylko dla meza

                            >to chyba nie oczekujesz, że on ma plan na cokolwiek?

                            A jaki TY masz plan ? czekac bezczynnie do katastrofy ?
                            podpowiem - siadaj do kompa i wyslij wszystkim, ktorych masz w kontaktach na wszystkich komunikatorach okolnik "nie bede splacac dlugow mojego meza hazardzisty".
                            Przy okazji dowiesz sie troche wiecej o tym, ile osob przewalil i na jakie sumy, co starannie przed toba ukrywal i on, i jego wierzyciele.

                            > Wyszedł z domu i jesz
                            > cze nie wrócił.

                            A ty wyszlas ? do banku, do sadu, do prawnika ?
                          • angazetka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 16:48
                            Tak, poważnie, on. On te długi zaciągał. To umiał.
                            Na razie jesteś jak żona alkoholika, która prowadzi pijaka z knajpy do domu, dzwoni do jego szefa, że mąż chory, i sprząta jego wymiociny.
                  • black.emma Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:11
                    Dokładnie tak. Pożyczyli w tajemnicy przed tobą to niech teraz dobie to załatwiają z mężem.
                    • mandre_polo Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:18
                      black.emma napisał:

                      > Dokładnie tak. Pożyczyli w tajemnicy przed tobą to niech teraz dobie to załatwi
                      > ają z mężem.


                      Podpiszę się. Ale to rozwiązanie przerasta autorkę bo musiałaby trzymać się jednego postanowienia, za trudne
              • hummorek Re: Mąż i hazard 19.12.23, 10:15
                To niech o tym rozmawiają z Twoimi mężem. Pożyczali jemu, nie Tobie.
                To nie jest dziecko, za które odpowiadasz i jak nabroi, to musisz to ogarnąć.
          • berdebul Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:09
            Jest jak cpun na głodzie. Powie i sprzeda wszystko, byle uzyskać kasę na używkę.
          • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:09
            muffina85 napisała:

            > Aha. A ja żyjąc z nim pod jednym dachem nie widziałam NIC. A jak było coś nie t
            > ak, to nie wyłapałam tego
            > Najgorsze, że on ma "piękny" dług u wspólnych znajomych.

            pytanie, ile ma dlugow, o ktorych jeszcze nie wiesz i u kogo.
            pamietaj, ze rozdzielnosc majatkowa chroni CIEBIE tylko przed dlugami zaciagnietymi legalnie. Jesli maz ma lub zaciagnie dlug u szemranych typow, nie chroni cie nic.

            >Zresztą przez to to wy
            > szlo, bo o spłatę zwrócili się do mnie i przepotężnie zaskoczeni byli, że ja ni
            > c nie wiem, bo w wersji męża te pieniądze były potrzebne nam obojgu. Nie rozumi
            > em, jak on mógł myśleć, że to się uda ukryć przed mną na amen.

            Nie myslal. Nalogowiec nie mysli. Co najwyzej czaruje sam siebie "jak wygram to splace", rzecz w tym, ze NIE splaci. Kazda wygrana utopi w dalszej grze.
            I suma dlugow go nie przerazi, bo jesli bedzie ich mial, dajmy na to, pol miliona, nie przejmie sie tym, ze juz ma o sto tysiecy wiecej, skoro i tak tych dlugow nie splaca.
          • muszebosieudusze Re: Mąż i hazard 18.12.23, 00:57
            muffina85 napisała:

            > Nie rozumi
            > em, jak on mógł myśleć, że to się uda ukryć przed mną na amen.


            Normalnie, zakładał ze wygra i wszystkich spłaci zanim się kapniesz.
    • odnawialna Re: Mąż i hazard 17.12.23, 23:36
      Możesz sporo zrobić na początek, choć partnerom hazardzistów wydaje się często, że to nie aż taki problem, żeby aż tak kategorycznie działać. Niestety praktycznie wszyscy hazardziści kłamią i manipulują na zawołanie i jest pewne jak amen w pacierzu, że Twoja wiedza o jego hazardzie i długach to jedynie wierzchołek góry lodowej.

      I tak, takie podstawy podstaw:
      1. natychmiast zmiana haseł do konta, pinów do kart, generalnie zabezpieczenie kasy.
      2. Wniosek o rozdzielność majątkową najlepiej sądową, w zależności od sytuacji można próbować z datą wsteczną
      3. Wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny
      4. Alimenty dla dzieci (nie musisz ich od razu ściągać, niech sobie leżą w szufladzie, ale niech będą) To zabezpieczenie dzieci, nie Twoje. Twoim obowiązkiem jest zadbać o bezpieczeństwo finansowe dziecka.
      Jeśli pójdzie coś źle i zapuka do Was komornik, to kwota alimentów będzie zabezpieczona.

      Jeśli chcesz poznać problem od strony "jak postępować z hazardzistą" polecam znaleźć najbliższy Ośrodek Leczenia Uzależnień i umówić się na wizytę z terapeutą uzależnień. Podczas tej wizyty terapeuta zdiagnozuje, czy masz cechy współuzależnienia i czy potrzebne Ci szersze spektrum pomocy.

      Jeśli chodzi o Twojego męża, to sprawa jest prosta: terapia uzależnień. Najlepiej grupowa w ośrodku NFZ. Bardzo polecane są Charcice, ale tam trzeba jechać na 6 tygodni. Poza zamkniętymi są terapie stacjonarne np. 3 razy w tygodniu, popołudniami. Każde województwo ma kilka ośrodków NFZ. I ważne: nie psycholog prywatnie, tylko terapeuta uzależnień. Hazard to nie katar, sam nie przechodzi, na to się umiera. I jak raka nie leczy się u internisty, tylko u onkologa, tak hazard ma leczyć u specjalisty d/s uzależnień.

      Czego nie robić?
      1. Nie pomagać. Spłata jego długów, branie kredytów za niego, to najgorsze co można zrobić.
      2. Nie wierzyć w obietnice. Liczą się czyny, nie słowa. On Ci obieca wszystko, byle utrzymać status quo. Niestety bez leczenia nie jest w stanie obietnic dotrzymać.
      3. Nie stawiać ultimatum, jeśli nie jesteś 100% pewna, że tego ultimatum dotrzymasz.
      4. Nie głaskać po główce, nie rozmawiać rozumiejąco, itp. Krótka piłka: jest chory, jedyna droga to leczenie.

      Na koniec: da się z tego wyjść, znam sporo osób, którym się udało. Nie znam żadnej, która poradziła sobie sama, bez terapii. I znam też związki, które przetrwały, ba lepiej im się żyje, niż wcześniej. Jednak w tym drugim przypadku potrzebna była praca nad sobą nie tylko osoby uzależnionej. Problem dotyka całej rodziny, nie tylko samego uzależnionego.
      • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:56
        To jest bardzo dobre podsumowanie, szapoba!
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:18
        Jego długi są na razie jej długami tez. Ich niespłacanie nie oznacza, że znikną.

        Do rozdzielności z datą bieżącą nie trzeba sądu, wystarczy notariusz. Na sprawę o rozdzielność z datą wsteczną czeka się miesiącami i tu pewnie nie zostanie uznana, bo jest to przeciwko dobru społecznemu.
        • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:29
          >Jego długi są na razie jej długami tez. Ich niespłacanie nie oznacza, że znikną.

          A jednak nie.

          "Od momentu zawarcia związku małżeńskiego, małżonkowie zarządzają i dysponują już nie tylko swoimi majątkami osobistymi, ale również majątkiem wspólnym. Wszystko, czego się dorobią od tej chwili, należy do obojga w równym stopniu, jednakże zasada ta dotyczy to także długów.
          - Od powyższej reguły istnieją jednak wyjątki. Jeżeli dług został zaciągnięty bez wiedzy i zgody współmałżonka, to taki współmałżonek nie będzie odpowiedzialny za jego spłatę, nawet jeśli nie doszło do podpisania intercyzy. Przepisy prawa stanowią, iż zaciągnięcie zobowiązania bez wymaganej zgody drugiego małżonka spowoduje, że wierzyciel może dochodzić zaspokojenia tylko z majątku osoby, która zaciągnęła takie zobowiązanie. Za spłatę tak powstałego długu odpowie więc jedynie dłużnik, swoim własnym majątkiem. Tak samo będzie w przypadku, gdy zadłużenie powstało jeszcze przed ślubem. W niektórych przypadkach małżonek może jednak wziąć kredyt czy pożyczkę bez zgody drugiej osoby – np. w sytuacjach gdy jest to niezbędne, by opłacić rachunki, zakupić żywność czy lekarstwa "

          www.infor.pl/prawo/malzenstwo/majatek/5300501,Dlugi-w-malzenstwie-w-praktyce.html
          • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:35
            turzyca napisała:

            > >Jego długi są na razie jej długami tez. Ich niespłacanie nie oznacza, że z
            > nikną.
            >
            > A jednak nie.

            A jednak tak, dopoki maja wspolne gospodarstwo - czy ona bedzie splacac, czy bedzie splacac maz, tych splacanych pieniedzy w budzecie domowym nie bedzie.
            Jesli maz nie bedzie splacac, jak juz to robi, i nie bedzie splacac ona - ona, nie tylko maz, bedzie nekana przez wierzycieli. To jest zycie na odbezpieczonej bombie.
        • odnawialna Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:22
          jak_zwykle_wszystko_zajete napisała:

          >
          > Do rozdzielności z datą bieżącą nie trzeba sądu, wystarczy notariusz.

          Prawnikiem nie jestem, wg mojej wiedzy, rozdzielność notarialna chroni przed prawami wierzycieli wtedy, gdy mają oni wiedzę na jej temat, a z góry wiadomo, że mąż zaciągając nowe długi chwalić się tym nie będzie. Sądowa rozdzielność daje pełną ochronę i dodatkowo możliwość daty wstecznej.
          • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 11:30
            Notarialna rozdzielnosc mozna uzyskac od reki (jesli maz sie zgodzi), na sadowa trzeba czekac. A dlugi beda rosly...
            i na wsteczna nie liczylabym sad

            po uzyskaniu rozdzielnosci (notarialnej) daje sie ogloszenie do prasy, o ile pamietam wystarcza dwie gazety codzienne, tresci "za dlugi mego (jeszcze) meza Zenona Iksinskiego nie odpowiadam" lub podobnej, mozna rowniez, i imo nalezy, powiadomic rodzine i znajomych, powiesic info w necie etc - tylko jakos watpie, czy muffina jest na ten kroki/i gotowa w tej chwili.
            • odnawialna Re: Mąż i hazard 18.12.23, 14:40
              Pewnie nie jest, stąd to dążenie do spłaty znajomych. Myślę, że jeszcze do niej nie dotarło na jakiej bombie siedzi. Za chwilę pod jej drzwiami ustawi się kolejka znajomych, ciekawe, czy starczy jej kasy na to spłacanie.
            • alicia033 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:51
              tt-tka napisała:

              > po uzyskaniu rozdzielnosci (notarialnej) daje sie ogloszenie do prasy, o ile pamietam wystarcza dwie gazety codzienne, tresci "za dlugi mego (jeszcze) meza Zenona Iksinskiego nie odpowiadam" lub podobnej, mozna rowniez, i imo nalezy, powiadomic rodzine i znajomych, powiesic info w necie etc - tylko jakos watpie, cz
              > y muffina jest na ten kroki/i gotowa w tej chwili.
              >

              matkobosko! Zahibernowali cię w latach dziewięćdziesiątych i odhibernowali wczoraj!
    • tt-tka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 01:26
      Muffina, uswiadom to sobie - wszystkie dlugi meza, ktore zaciagnal do tej pory sa wasze wspolne. Te, ktore zaciagnie jutro i pojutrze takze beda wasze wspolne, jezeli od razu w poniedzialek rano nie doprowadzisz go do notariusza i nie podpiszecie od reki rozdzielnosci.
      Jesli wystapisz z ta propozycja, a maz odmowi, moze trafi do ciebie, ile warte sa jego obietnice. Bo chyba ciagle nie bardzo do ciebie dociera, ile tych dlugow moze byc juz teraz, a ile za kilka dni i ze ty je bedziesz splacac lub wspolsplacac.
      Jesli maz odmowi podpisania rozdzielnosci, natychmiast skladaj wniosek w sadzie. Natychmiast, czyli zaraz jutro. Jak poczekasz do "po przeprowadzce", to tych dlugow obciazajacych tez ciebie moze byc o kilkaset tysiecy wiecej.
      • apallosa Re: Mąż i hazard 18.12.23, 01:55
        tt-tka- bardzo mądrze prawisz.
        Tu są dwie zasady- działasz Muffinów od zaraz,teraz,natychmiast.
        Druga zasada- nie wierzysz słowom męża. Ani czynom.
        • nat007 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:32
          Popieram. Ciekawe cz autorka zadziała😐
    • sylwiastka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 08:54
      Zastez swoj dowod! Pilnuj go, bo maz moze zaciagac na Ciebie kredyty czy chwilowki przez internet.
      Partner przyjaciolki byl hazardzista, wydalo sie to po jego njespodziewanej snierci. Okradal pracodawce, zaciagal dlugi na dowod partnerki (na szczescie te zostaly umozone w wyniku postepowania prokuratury i potraktowane jako oszustwo z jego strony), zadluzyl swoja czesc domu kupionego na krwdyt, tak ze nie mozna jej spraedac. Dziecku zostawil dlugi w spadku.

      Czy dzwonilas juz do notariusza i prawkina i do BIK? Nie mysl o kasie dla znajomych, powiedz im o hazardzie odetbij sie od tej sprawy i ratuj majatek.
      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:20
        Znajomych nie interesuje, czy to hazard czy kasa na malediwy. Chcą swoją kasę. Nie mogę się od tego odciąć.
        • kk345 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:30
          Do notariusza już dzwoniłaś? Byłaś w banku?
        • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 09:58
          >Znajomych nie interesuje, czy to hazard czy kasa na malediwy. Chcą swoją kasę. Nie mogę się od tego odciąć.

          Możesz. Możesz. Możesz. Maciek narobił długów, to jest problem Maćka. Nie Twój. Kasia pożyczyła kasę Maćkowi, nie Wam, Maćkowi i Tobie, niech odzyskuje od Maćka, nie od Ciebie.
          • eagle.eagle Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:02
            turzyca napisała:

            > >Znajomych nie interesuje, czy to hazard czy kasa na malediwy. Chcą swoją k
            > asę. Nie mogę się od tego odciąć.
            >
            > Możesz. Możesz. Możesz. Maciek narobił długów, to jest problem Maćka. Nie Twój.
            > Kasia pożyczyła kasę Maćkowi, nie Wam, Maćkowi i Tobie, niech odzyskuje od Mać
            > ka, nie od Ciebie.
            >

            Ale wtedy trzeba przyznać przed całym światem że ma się problemy małżeńskie. A jak się już powie A to trzeba powiedzieć B.
            • turzyca Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:08
              >Ale wtedy trzeba przyznać przed całym światem że ma się problemy małżeńskie. A jak się już powie A to trzeba powiedzieć B.

              Albo taka perspektywa albo taka że trzeba wprost powiedzieć, że mąż jest chory.

              Ale albo to albo zagrożenie dla dziecka. Dziecko nie jest dorosłe, dziecko nie może sobie samo poradzić, dziecko trzeba chronić.
          • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:21
            Bzdura. Jego długi są jej długami i radzenie, żeby udawała, że ich nie ma niczego nie rozwiązuje.
            • abidja Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:28
              jak_zwykle_wszystko_zajete napisała:

              > Bzdura. Jego długi są jej długami i radzenie, żeby udawała, że ich nie ma nicze
              > go nie rozwiązuje.

              Rozwiazuje i to wiele.
              Daje jej to czas na ogarniecie biezacej sytuacji a nie wiaze jej stryczek na szyi i paralizuje strachem i beznadziejna sytuacja.
              Zdrada zaufania przez meza, klamstwa i zycie w klamstwie to spore psychiczne obciazenie. Do tego syn w zlym stanie psychicznym.
              I autorka ma myslec teraz o nie swoich dlugach???
              Jesli maz ich nie splaci komornicy ja i tak znajda. Ale teraz nie musi o tym myslec.
              Ma dzialac dla siebie I syna.
              • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:31
                Jeśli komornicy wejdą na ich majątek, to koszty całej sprawy będą dużo wyższe.

                Autorce radziłabym pójście do prawnika i zasięgnięcie porady profesjonalisty, zamiast słuchać emocjonalnych, a niekoniecznie korzystnych, rad z forum. Chyba, że pojawi się Daniela smile
        • abidja Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:02
          muffina85 napisała:

          > Znajomych nie interesuje, czy to hazard czy kasa na malediwy. Chcą swoją kasę.
          > Nie mogę się od tego odciąć.

          Teraz martw sie o siebie i syna.
          Dlug u znajomych jest tak wazny ze chcesz utopic siebie i syna w jego splacie?
          A co z kolejnymi dlugami? Przy ktorym powiesz NIE i bedziesz chronic to co ci zostało?
          To nie twoj dlug.
          To nie ty pozyczalas pieniadze od znajomych.
          Ich nikt nie zmuszal. Mogli cie zapytac.
          Teraz czas na "twarda dupe" a nie miekkie serce.
          • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:26

            > To nie twoj dlug.
            > To nie ty pozyczalas pieniadze od znajomych.
            > Ich nikt nie zmuszal. Mogli cie zapytac.

            Ciekawa jestem, czy tak samo byś reagowała, gdybyś była tymi znajomymi. Dlaczego, z czysto moralnego punktu widzenia, uważasz, że to znajomi powinni ponieść konsekwencje finansowe działań męża autorki?
            • abidja Re: Mąż i hazard 18.12.23, 10:32
              Nikt ich nie zmuszal do udzielania pozyczki.
              Zadanie by autorka wziela ten ciezar na siebie jest absurdalny.
              Od tego jest jej maz.
              On pozyczal. A oni zawarli z nim umowe.
              Gdy pozyczali "dla nich" jakos nie przyszlo im do glowy by autorke zapytac czy chodzby wyrazic troske ich "ciezka sytuacja".
              Popelnili blad.
              Zdaza sie.
              Oni przezyja. Jedno doswiadczenie wiecej.
              Autorka nie wiem czy uniesie tak wiele.
              Ona ma inne rzeczy na glowie niz obecna splata dlugow jej meza u ich znajomych.
            • black.emma Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:37
              A kto? Wspierali hazardzistę to mają. Jakoś nie przeszło im przez myśl, że jest coś nie tak, gdy mąż brał pożyczkę bez wiedzy żony. To było w porządku?
              • ekstereso Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:57
                No wiesz, gdyby mi przyjaciółka powiedziała, że potrzebują np na końcówkę remontu to przecież nie dzwoniłabym do jej męża się upewniać. Ale ja nie jestem dobrym przykładem jako pożyczkodawca 😁
                • black.emma Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:01
                  No ok, zakładam, że spłaty wymagałabyś również od niej a nie od jej męża.
                  • ekstereso Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:04
                    Tak. Ale gdyby zwlekała może i bym zadzwoniła do niego, gdybym była z nim zaprzyjaźniona również. Piszę tak intuicyjnie, bo nigdy tak nie było. Pisałam, że kasa wiosną mi przepadła i tu do męża koleżanki nie dzwoniłam: ot, znajomy, nikt bliski.
        • aqua48 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:01
          muffina85 napisała:

          > Znajomych nie interesuje, czy to hazard czy kasa na malediwy. Chcą swoją kasę.
          > Nie mogę się od tego odciąć.

          Możesz. Znajomych nie interesowało czy Ty wiesz o zaciągniętym długu i czy się na jego zaciągnięcie zgodziłaś. Niech zatem o jego spłatę uderzają do Twojego męża.
    • backup_lady Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:15
      Przeczytałam niektóry twoje wypowiedzi i wychodzi, że ty go bronisz jeszcze, bo pan wspaniale sam bez leczenia ogarnął temat kilkanaście lat temu. Na rady być w trymiga zażądała przepisania wszystkiego na siebie i ratowała, co się da dla siebie i dziecka, nie reagujesz, albo je pomijasz.
      A jak ktos ci napisze, że jesteś współuzależniona - to się oburzasz. Ale właśnie tak wygląda współuzależnienie - bronisz uzależnionego i szukasz wymówek na wszystko dookoła: bo remont, bo przeprowadzka, bo dziecko czeka na leczenie.
      Przyszłaś tu po porady i 90% dziewczyn ci napisało - zabezpiecz majątek i wiej! a ty dalej ślepo, że misiu to i tamto.
      • aqua48 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 12:21
        backup_lady napisała:

        > tak wygląda współuzależnienie - bronisz uzależnionego i szukasz wymówek na ws
        > zystko dookoła: bo remont, bo przeprowadzka, bo dziecko czeka na leczenie.

        Dołożę jeszcze poczucie że to ona musi spłacać długi pana u znajomych. To właśnie też jest współuzależnienie.
        • jofin Re: Mąż i hazard 18.12.23, 17:45
          Dziewczyno, ty sie nie martw teraz o splacanie znajomych. Nie wiem dlaczego uwazasz, ze to jest w tej chwili priorytetem.
          Przeczytaj jeszcze raz ten watek, bo dziewczyny bardzo duzo waznych informacji napisaly.
          Pomysl, ze dopoki nie zabezpeczysz seibie i dziecka, tzn, dopoki nie odetniesz sie finansowo od meza, Twoja sytuacja finansowa jest bardzo niepewna. On moze teraz byc w kasynie i przegrywac kolejne pieniadze, albo zaciagac kolejne kredyty i ty jestes za upowazniano do splacanie tych dlugow, dopoki sie od niego nie odetniesz.
          Dlatego na pierwszym miejscu powinnas odciac bardzo wyraznie swoje finanse od jego, tak jak dziewczyny wyzej pisza. zabezpieczyc, to co mozesz zabezpieczyc, pozmieniac wszsytkie hasla do kont itd.
          Jak rozumiem problemy z przeprowadzka, to uwierz mi, przeprowadzka moze poczekac. Za chwile, jesli nie uporzadkujesz spraw finansowych, moze sie okazac, ze wasz nowy dom jest zadluzony po uszy, i co wtedy zrobisz?
          Wypisz na kartce wszystkie rzeczy, ktore sa pilne ( rozumiem, ze jest ich duzo) i ppustawiaj je w kolejnosci, co jest pilne, pilniejsze i konieczne. To ci powinno pomoc uporzadkowac Twoje mysli.
          Jak zabezpieczysz swoje interesy i swoje finansy, nawet przeprowadzka pojdzie szybicej i z gorki, bo nie bedziesz musial przynajmniej o to sie martwic.
          Niestety, musisz tutaj wykazac sie stanwoczoscia, i zdecydowaniem. Zapomnij o czekaniu na decyzje meza. Jego decyzje i jego obiecanki sa nic nie warte. Wbij to sobie do serca i zacznij dzialac tak, aby zabezpieczyc teraz to, co mozesz zabezpieczyc tj. siebie i dziecko.
          Zapomnij o usprawiedliwianiu meza - w niczym ci to nie pomoze.
          Zapomnij o splacaniu jego dlugow - to nie jest teraz priorytetem. Znajomi na ciebie naskakuja, bo juz zdaja sobie sprawe, ze z meza nic nie wyciagna. Nie daj sie w to wkrecic. Pamietaj - to jest dlug meza i z nim ustalali warunki splaty nie z Toba. Niech jego nekaja w tej sprawie.

          Pamietaj, maz odpowiada za siebie i za swoje czyny, Ty odpowiadasz za swoje dzialania i swoje zobowiazania. Nie jestes jego matka, ani opiekunka.
          Mozesz dla niego znalezc kontakty , gdzie moze on znalezc terapie uzaleznien, wreczyc mu te kontakty i tyle. On tam sie musi zglosic sam, bez ciebie. Ty tego za niego nie zrobsz.

          Stosujac sie do tego, co napisalam, i tego , co dziewczyny wyzej wymienily - jestes w stanie pomoc mezowi. Kazde inne dzialanie i czekanie z podjeciem decyzji, odsuwa proces w czasie, i ciagnie jeszcze bardziej Ciebie i meza w przepasc.
    • jamnik.ryszard Re: Mąż i hazard 18.12.23, 18:10
      Wtrace sie, choc niechetnie, bo widac, ze nie jestes gotowa na rady. Rozdzielnosc mozna zalatwic prawie od reki, ja musialam to zrobic przed zakupem dzialki i wystarczyl zwykly telefon do notariusza znalezionego w Google - po paru dniach podpisalismy.
    • natalyaxx Re: Mąż i hazard 18.12.23, 19:24
      Jako niedoszły psycholog bez ukończenia magisterki powiem krótko: zabezpiecz swój majątek. Choćby nie wiem, co Ci obiecywał, choćby był czysty przez kolejny rok, dziewczyno zabezpiecz siebie. To uzależnienie wyjątkowo trudne w leczeniu, przestań się obwiniać o bycie ślepą, tylko działaj. Tu jest konieczna porada prawna i zabezpieczenie nieruchomości i Twojej części majątku, może wszystko dobrze się skończy, ale statystyka nie jest po Twojej stronie. Bardzo mi przykro.
      • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:23
        Syn dwa miesiące temu zgubił nowy telefon, co było dziwne, bo on nie z tych, którzy gubią wszystko, co im wpadnie w ręce. Powiedziałam dzieciakowi, że Ok, trudno, przykro mi, ale każdemu mogło się zdarzyć. Syn wrócił do korzystania ze "starego", dzięki Bogu nie gruchota i normalnie sprawnego. Syn siła rzeczy wie o wszystkim, jest wtajemniczony, słyszał rozmowę. Przed "chwila" przyszedł do mnie, ze tego telefonu tak naprawdę to nie zgubił, obiecał ojcu, że nie powie, ale to ojciec go o ten tel podobno poprosił. Dla syna znalazł wytłumaczenie, że jego szwankuje i potrzebuje zastępczego w razie w. AAAAAA.. pytam, czy nie widział, że przecież ojciec nie korzysta z żadnego innego i co najważniejsze CZEMU, ku..., nie powiedział od razu. Obiecał ojcu. Nie wie, dlaczego. Nie, nie wyskoczyłam na dzieciaka z mordą, ale czy cholera nie może być normalnie? Dwa miesiące, DWA MIESIĄCE, to szmat czasu. Teraz powiedział, bo jak się dowiedział wszystkiego, to dodał dwa do dwóch i dotarło do niego, że ten tel do czego innego ojcu byl potrzeby.
        • ekstereso Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:28
          No to nie pytaj czemu nie powiedział wtedy, tylko pochwal że powiedział teraz i zadbaj o wasze bezpieczeństwo.
          • aqua48 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:44
            Dokładnie tak. Pochwal syna i umów się do notariusza.
        • kira_03 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:44
          Bardzo współczuję. Zobacz, jak ojciec bez skrupułów wykorzystał tego dzieciaka. A Ty jeszcze bronisz oszusta. Nie skupiaj sie na tym, czemu dziecko nie powiedziało, bo on jest najsłabszym ogniwem i tak ma przechlapane. Skup sie na tym, co jeszcze maz ma za uszami. Pewnie dopiero zaczniesz odkrywać różne rzeczy. Bardzo mi przykro. Zadbaj o dziecko i o siebie.
        • mandre_polo Re: Mąż i hazard 18.12.23, 21:54
          Z jaką mordą!? Dobrze że syn powiedział
          • muffina85 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:16
            Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy? Przecież widział, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu, a i mąż słówka nie pisnął nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!
            • lignum-vitae Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:25
              muffina85 napisała:

              > Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy? Przecież widzi
              > ał, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu, a i mąż słówka nie pisnął
              > nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!

              Bo go ojciec poprosił. A to jest dziecko. Nie rozumie wszystkich niuansów i konsekwencji, ale prośba od RODZICA to jest coś, czego się tak łatwo nie odpuszcza. I tak się wykazał ogromnym zaufaniem wobec Ciebie, łamiąc obietnicę. Doceń i spróbuj się postawić na jego miejscu. Mógł nie powiedzieć nigdy. To nie jest dorosły, w idealnym świecie on nie powinien musieć kojarzyć tych faktów.
              • kk345 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:41
                lignum-vitae napisała:

                >
                > Bo go ojciec poprosił. A to jest dziecko. Nie rozumie wszystkich niuansów i kon
                > sekwencji, ale prośba od RODZICA to jest coś, czego się tak łatwo nie odpuszcza
                > . I tak się wykazał ogromnym zaufaniem wobec Ciebie, łamiąc obietnicę. Doceń i
                > spróbuj się postawić na jego miejscu. Mógł nie powiedzieć nigdy. To nie jest do
                > rosły, w idealnym świecie on nie powinien musieć kojarzyć tych faktów.

                W kontekście tego nowego wątku na problemy syna trzeba chyba spojrzeć od innej strony. Biedny dzieciak, obciążony toksycznym układem z okradającym go, uzależnionym ojcem i współuzależnioną matką, nic dziwnego, ze sobie nie poradził- dorosły nie dałby rady, a to dziecko jeszcze...
                • kira_03 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:48
                  Niestety, biedny mały,
                  bardzo mi go szkoda.
            • helka.na.zakrecie Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:34
              muffina85 napisała:

              > Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy? Przecież widzi
              > ał, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu, a i mąż słówka nie pisnął
              > nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!


              Ty chyba z poczuć winy projektujesz swoja odpowiedzialność na dziecko. Bo to Ty powinnaś zauważyć nie 2 znacznie wcześniej ruchy męża. Ty naprawdę nie zauważyłaś nic w Waszych wydatkach kontach, kartach? Jakieś w ogóle wspólne gospodarstwo prowadziliscie? Rachunki, zakupy?
              I nie pisz, ze przeprowadzka, ze ledwo ciągniesz. Wierzę
              Ale dom Ci płonie, a Ty zajmujesz sie przeprowadzką. A tu z pożaru trzeba ratować siebie
              • kasiamat00 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 23:46
                > Ty naprawdę nie zauważyłaś nic w Waszych wydatkach kontach, kartach? Jakieś w ogóle wspólne
                > gospodarstwo prowadziliscie? Rachunki, zakupy?

                Remont robili. Jak to maz gadal z ekipami i kupowal materialy, to mogl ja przekrecic na taka kase, ze glowa mala. Autorko, nie mieliscie tam po drodze zadnej ekipy, ktora wziela spora zaliczke i zniknela nastepnego dnia? Majstra, ktory wedlug meza ukradl jakies materialy? Bo ze wszystkiego poszlo 3x tyle co naprawde bylo potrzeba, to "oczywista oczywistosc".
            • angazetka Re: Mąż i hazard 18.12.23, 23:01
              Weź się odstosunkuj od tego biednego dzieciaka, który ma depresję, przeprowadzkę, ojca hazardzistę i matkę, która zwala winę na osobę najmniej winną.
              • muffina85 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:29
                Nie zwalam na niego winy. Tyle w temacie.
            • muszebosieudusze Re: Mąż i hazard 19.12.23, 02:45
              muffina85 napisała:

              > Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy?

              Ty się nie zorientowalas co jest grane, znajomi od których mąż pożyczał kasę okłamując ich tez, więc obwiniasz syna, dziecko, w depresji, czyli z definicji skoncentrowane na sobie a nie na manipulacjach ojca, ze tez się nie zorientował? Normalna jesteś?


              > Przecież widzi
              > ał, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu,

              Nie rozumiem tej logiki. Może nie zwracał uwagi.


              > a i mąż słówka nie pisnął
              > nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!

              Przecież dzieciak nie wie, co tobie mąż pisnąl a czego nie.
              Bardzo współczuję posranej sytuacji, życzę jak najszybszego odbicia się od dna ale odczep się od dziecka…
            • abidja Re: Mąż i hazard 19.12.23, 05:48
              muffina85 napisała:

              > Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy? Przecież widzi
              > ał, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu, a i mąż słówka nie pisnął
              > nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!

              Hej...przystopuj!
              To twoj maz jest winien a nie syn.
              Skupiasz sie nie na tym na czym powinnas.
              Idz, przepros syna ze mialas o to pretensje, bez zadnego ALE i okaz synowi wsparcie.
              On stracil nie tylko telefon. Stracil zaufanie do ojca i otrzymal bagaz w postaci prevensjon matki ze nie powiedzial.
              Obarczylas go wina.
              Rozumiem,ze jestes w trudnej sytuacji ale nie wolno ci krzywdzic dziecka.
              Syn moze tego nie uniesc.
            • mandre_polo Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:24
              muffina85 napisała:

              > Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy? Przecież widzi
              > ał, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu, a i mąż słówka nie pisnął
              > nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!


              Dlatego że ma problemy psychiczne. Nie ma wokół ciebie kogoś doświadczonego kto by zauważył jak niesprawiedliwe traktujesz dziecko? Matka, babcia, ciocia, wujek? Nikomu nie ufasz w tej kwestii by słuchać ich obserwacji?
            • szare_kolory Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:39
              muffina85 napisała:

              > Tylko o 2 MIESIĄCE za późno. Bardzo dobrze, ale czemu nie wtedy? Przecież widzi
              > ał, że ojciec nie korzysta z żadnego innego telefonu, a i mąż słówka nie pisnął
              > nawet mimochodem, że mu tel szwankuje!

              No i super. Masz już winnego, można teraz spokojnie się przeprowadzić i przystąpić do spłaty znajomych, bo to przecież najważniejszy punkt honoru.
            • ryba_0123 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 10:21
              Dziewczyno skoro posunął się do takiego czegoś jak tel od dziecka to obstawiam, że z długów długo nie wyjdziecie.
              • abasia0 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 11:24
                Niestety scenariusz z telefonem identyczny jak w przypadku, który znam. Niestety. Obudź się kobieto!
            • eriu Re: Mąż i hazard 19.12.23, 12:21
              Ty się lepiej zastanów jak to dziecko ma wyjść z depresji jak ojciec je wykorzystuje a matka atakuje kiedy jej mówi, że ojciec je wykorzystał. „Piękne” nadużycie zaufania dziecka. Dziecko bez wsparcia terapeuty. Jak ma sobie poradzić z tą sytuacją?
        • szare_kolory Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:12
          Pohamuj trochę swoje reakcje w stosunku do dziecka. Bo już wszyscy wiemy, że przeprowadzka, że ogólne zamieszanie, ale był czas trochę oprzytomnieć. Tymczasem wygląda na to, że Ty sama wszczynasz też niezły zamęt.
          Prawdziwie biedne jest to Wasze dziecko, bo wychodzi na to, że znajomym należy się spłata długu, mężowi należy się de facto ochrona status quo, mieszkanie też odbierze swoją powinnosć, bo o nie zadbasz, przygotujesz, urządzisz. A syn kiedy powiedział jak było naprawdę to jeszcze oberwał.
          Masz problem, bo napisałaś na forum i forum daje konkretne rady do wykonania. Ale Ty nie jesteś na to gotowa i się miotasz jeszcze bardziej.
        • muszebosieudusze Re: Mąż i hazard 19.12.23, 02:51
          I jeszcze jedno:

          muffina85 napisała:

          > pytam, co najważniejsze CZEMU, k
          > u..., nie powiedział od razu. Obiecał ojcu. Nie wie, dlaczego. Nie, nie wyskocz
          > yłam na dzieciaka z mordą, ale czy cholera nie może być normalnie?


          No więc otóż pytanie CZEMU jest tak ofensywne jak wydarcie mordy. Dąży do konfrontacji, ustawia drugą stronę w pozycji w której czuje ze musi się bronić. Chcesz żeby synowi się poprawiło to zacznij od wyrzucenia tego wyrazu ze słownika w rozmowach z nim. Alternatywą będzie kilka kolejnych zajęć z terapeutą żeby nie czuł się obwiniany, a na to zdaje się nie masz kasy.
          • mandre_polo Re: Mąż i hazard 19.12.23, 06:33
            Nie wiemy na co poszła kasa w nowym mieszkaniu
        • jowita771 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:03
          Ty, dorosła kobieta, wiedząca, że mąż miał w przeszłości problem z hazardem, się nie zorientowałaś, więc pretensje do dziecka są tak bardzo nie na miejscu, że nawet nie mogę znaleźć słów.
          Ogarnij się, to mąż jest Twoim wrogiem, nie dziecko. Tak, jest Twoim wrogiem, bo jak inaczej nazwiesz kogoś, kto ciągnie Cię na dno?
        • hummorek Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:15
          Dlaczego Ty się dziwisz dziecku i zadajesz te pytania?
          Wzięłaś sobie barana i oszusta za męża, więc to z nim się emocjonalnie rozliczaj. Finansowo też. Co to w ogóle jest, że Ty kombinujesz jak spłacać długi tego - sorry - pajaca.
          Głupoty gadasz o tej przeprowadzce, wali się wokół, ale nie, Ty musisz zająć się przeprowadzką. Stosujesz taki system wyparcia i wsparcia dla oszusta, że przykro to czytać.
          • mandre_polo Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:20
            To jest typowe zachowanie osoby którą nalogowiec jakikolwiek by był wybierze za partnera, ktoś inny o odporności psychicznej by zauważył sygnały alarmowe
          • chicarica Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:09
            Klasyczny w tym toksycznym układzie temat zastępczy, wyprowadzka.
            • hummorek Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:45
              No właśnie, ciekawe czy jaśnie pan królewicz z bajki też zostawił tę kwestię na głowie żony?
              • chicarica Re: Mąż i hazard 19.12.23, 11:17
                Ja tam obstawiam że on przy okazji jakichś remontów czy wykończeń pod pozorem kłopotów z wykończeniowcami i wysokich cen skręcił sobie sporo kasy na boku. Przeczytaj uważnie pierwszy post. Ch.jek nie ma skrupułów żeby zabrać dzieciakowi telefon, a taką okazję by przegapił?
                • kasiamat00 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 12:42
                  Nie no, to akurat jest oczywiste. Zreszta nawet tutaj sie gdzies zaplatalo, ze remont sie przeciagnal i byly problemy. A w poprzednim watku, ze autorka jezdzi codziennie na budowe pilnowac postepow (czym najprawdopodobniej utrudnila mezowi robienie przekretow --> zaczal pozyczac i okradac dzieciaka).

                  Swoja droga, telefon zabral dzieciakowi 2 miesiace temu, tak? Czyli dokladnie wtedy, kiedy dziecko przyszlo do matki, ze sie okalecza, ale nie chcialo powiedziec dlaczego?
                  • muffina85 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 13:24
                    +- dokładnie tak. Tylko wtedy zachodziłam w głowę, o co chodzi, myślałam, że jakieś problemy z rówieśnikami/w szkole, ale do głowy przez pół sekundy nie przyszło mi, że to taki cyrki. Teraz wszystko stało się jasne i się ułożyło w całość. To i jeszcze inne sprawy, które wtedy były dla mnie niezauważalne. Nie mogę tylko zrozumieć, jakim kut*** trzeba być, żeby własnemu dzieciakowi zabrać telefon i kazać kłamać, że zgubił
                    • lignum-vitae Re: Mąż i hazard 19.12.23, 14:26
                      muffina85 napisała:

                      > Nie mogę tylko zrozumieć, jakim kut*** trzeba być, żeby własnemu dzieciakowi zabrać telef
                      > on i kazać kłamać, że zgubił

                      Ponieważ przypadek, który opisywałam wcześniej był w moim bliskim otoczeniu, to mogę tylko powiedzieć, że uzależnienie od hazardu jest gorsze niż od alkoholu. Bo go nie widać, człowiek nie chodzi zawiany, wypowiada się normalnie. Ale w środku nie ma uczuć, nie ma empatii, nie liczy się nic. Jest wielka czarna dziura przykryta maską człowieka, który powie WSZYSTKO, żeby dostać "na działkę." Uśmierci w opowieści całą rodzinę, padnie na kolana klnąc się na wszystkie świętości, że bez tej pożyczki jego dziecko nie przeżyje, bo zbiera na operację. Będzie płakał, trząsł się, całował po rękach, wyzbędzie się wszelkiej godności. Nie możesz odwoływać się do jego uczuć rodzicielskich czy miłości do Ciebie. Być może tam gdzieś w środku są, ale teraz pochłonęła je czarna otchłań. Nie próbuj zrozumieć, najprościej chyba wytłumaczyć sobie, że żyjesz z psychopatą, który wie co to empatia tylko dlatego, że wie jak rozmawiać z ludźmi by ją wzbudzić. Nie ma w sobie ani jednego ludzkiego uczucia, za to potrafi bardzo skutecznie do tych uczuć się odwoływać, by osiągnąć cel.

                      A jeśli chodzi o długi, to wychodzą na jaw wtedy, kiedy osiągnęły masę krytyczną. Jeśli zabrał dziecku telefon, to znaczy, że już pożyczył kasę od wszystkich waszych znajomych, nieznajomych, sąsiadów, kuzynów i licho wie od kogo. A to było 2 miesiące temu...
                      • eagle.eagle Re: Mąż i hazard 19.12.23, 17:05
                        Straszne jest to co napisałaś crying

                        Straszne ale prawdziwe.
          • muffina85 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:25
            Przeprowadzić się MU SI MY. Na jutro mamy transport i wywózke dosłownie wszystkich gestów. Dłużej, gdzie teraz mieszkamy, mieszkać NIE możemy, a już i tak wprowadzamy się później, niż było założone (komplikacje). Rozumiesz już? Musimy. Rozumiem, że proponujesz pozostanie tu, gdzie już pozostać nie możemy?
            • muffina85 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:26
              Gratów, nie gestów*
            • aqua48 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:30
              Ale umówić się do notariusza na dzień PO przeprowadzce mogłaś już wczoraj, prawda? To jest chwila - telefon w dłoń i umawiasz się.
            • 35wcieniu Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:30
              Byłaś u notariusza?
            • hummorek Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:41
              Ale ta przeprowadzka uniemożliwia Tobie inne, równoległe działanie? Nie widzisz tego, ale cały czas stosujesz system wymówek i usprawiedliwień. Dlaczego to Ty się głowisz nad spłatą tych długów? Pytałaś męża jakie zamierza podjąć kroki z tym związane? Jak zamierza to spłacić?
              • 35wcieniu Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:43
                Po co ma podejmowac kroki i coś zamierzać, jak ma żonę, która jest chętna do brania wszystkiego na siebie.
                Idealnie się urządził.
                • hummorek Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:57
                  Dobrze typ wiedział, że tak będzie. Co za chory układ.
                  Czym innym jest sytuacja losowa, gdzie coś się wydarza i trzeba pomóc, wspomóc, zorganizować kasę. Ale tutaj? No bez jaj
        • helka.na.zakrecie Re: Mąż i hazard 19.12.23, 12:36
          To mowisz, ze czemu 2 mce temu Ci nie powiedział?.. Moze dlatego:- dokładnie 2 mce temu...





          forum.gazeta.pl/forum/w,567,176822047,176822047,Pediatra_a_antydepresanty.html

          Dziewczyno tam tez pisalas, ze przeprowadzka, ze nie rozciagniesz doby.. Nie wiem, czy jestes prawdziwa, bo poziom Twojego odciecia jest porazajacy
          • kk345 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 16:48
            helka.na.zakrecie napisała:

            > To mowisz, ze czemu 2 mce temu Ci nie powiedział?.. Moze dlatego:- dokładnie 2
            > mce temu...
            >
            >
            >
            >
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,176822047,176822047,Pediatra_a_antydepresanty.html
            >
            > Dziewczyno tam tez pisalas, ze przeprowadzka, ze nie rozciagniesz doby.. Nie wi
            > em, czy jestes prawdziwa, bo poziom Twojego odciecia jest porazajacy

            Doczytałam, co w tamtym wątku napisała nasturcja, prorocze to było:

            On nie chce powiedzieć matce co się dzieje a to znaczy, źe problemy mogą być związane z domem lub że dziecko widzi, że rodzice mają co innego na głowie i nie chce „robić problemu”.
            Tam jest potrzebny psycholog dziecka na już.
          • szare_kolory Re: Mąż i hazard 19.12.23, 17:43
            helka.na.zakrecie napisała:


            > Dziewczyno tam tez pisalas, ze przeprowadzka, ze nie rozciagniesz doby.. Nie wiem, czy jestes prawdziwa, bo poziom Twojego odciecia jest porazajacy

            Im dłużej czytam to, co pisze autorka tym mniej wierzę, że nic nie widziała. Mam wrażenie, że tym częstym powtarzaniem ona stara się odepchnąć od siebie podejrzenia, że jednak wiedziała i o powrocie do hazardu i o okaleczaniu się syna. A przynajmniej to podejrzewała. Pewnie jest przekonana, że musiałaby wziąć na siebie całą odpowiedzialność za tę sytuację. Dopóki wierzy, że ma obowiązek odpowiadać za wyczyny hazardzisty, dopóty będzie tkwiła w szambie. Wiemy wszyscy, że będzie tylko gorzej, ale ona nie chce niczego zmienić. Trudno, każdy swoje decyzje podejmuje sam. Jest tylko jedna drzazga w tym wszystkim, która sprawia, że nie da się jednak przejść do porządku dziennego nad tą sytuacją, tak łatwo. Dziecko, które jak w lustrze odbija problemy tej rodziny. Ale przecież jest pilna przeprowadzka (nie ma podstaw, by nie wierzyć, tak też bywa). Potem będzie urządzanie się w domu, potem praca na długi królewicza, potem jeszcze coś. W międzyczasie jakąś terapię się dziecku ogarnie a trochę ono samo wyrośnie. Jakoś to będzie. A ona będzie żyła w nimbie poświęcającej się żony i matki, która za wszystkich wszystko zrobi, byleby dziecko miało rodziców.
        • alex_vause35 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 17:35
          Ty nie zauważyłaś nic dziwnego, a dziecko miało?
          Współczuję waszemu synowi, serio.
    • jowita771 Re: Mąż i hazard 18.12.23, 22:58
      Jedno pytanie: czy masz rozdzielność majątkową z mężem? Jeśli nie, to załatw to jak najszybciej. Bez tego będziesz cienko piszczeć, to tylko kwestia czasu.
    • 71tosia Re: Mąż i hazard 19.12.23, 00:56
      Do tego co napisano już (rodzielczość majątkowa, zabezpieczenie finansowe rodziny etc) dodam jeszcze skontroluj wpisy w BIG, KRD i różne strony oferujące skup długów by zorientować się w skali długów. Prawdopodobnie sa dużo większe niż mąż się przyznaje - taka natura hazardzistów. Trzeba się probowac dogadac z wierzycielami by rozłożyć spłaty na raty by można było to ogarnac, teoretycznie Jezeli dlugi zostały zaciągnięte bez twojej wiedzy nie powinny cie obciążać w praktyce wierzyciel ściągnie ze wspólnego konta Jezeli takie macie. Mąż musi iść na leczenie a ty niestety musisz nauczyć się nie ufajac mu już nigdy i kontrolując. Współczuje.
    • 35wcieniu Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:50
      Jprdl, straszny wątek.
      Współuzależnienie takie że aż boli. Dziesiątki wpisów o tym żeby się zabezpieczyć, a autorka jak koń z klapami, bo nawet nie klapkami na oczach "spłacę jego dług bo tak wypada", pomijanie kwestii rozdzielności, mąż wazniejszy niż dziecko.
      Coś przeokropnego.
      Ile byście jej jeszcze nie napisały - nie dotrze.
      • damartyn Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:56
        Dodam tylko, ze na razie i tak jest umoczona na całego, bo wszystkie jego długi są jej długami, z czego zdaje się nie zdawać sprawy.
        • 35wcieniu Re: Mąż i hazard 19.12.23, 08:59
          Oj tam oj tam, poczeka aż będzie tego więcej i będzie karnie spłacać bo przecież nic nie zrobi w kierunku rozdzielności, jest jak jest i będzie w tym tkwić. Różnie sobie ludzie lubią marnować życie, jej sprawa, ale dziecka żal bardzo.
          • damartyn Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:05
            Nawet jak zrobi rozdzielność majtkową, to za wszystkie długi powstałe do tego czasu , będzie obciążona solidarnie razem z mężem, a zdaje się nie ma pojęcia ile tego jest.
            Kurczę, no nic się ludzie nie chcą uczyć, tylko cały czas robią te same błędy.
            • 35wcieniu Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:09
              Nie zrobi, dlatego mówię że będzie cierpliwie czekać na kolejne długi a później je spłacać.
              Były wyżej wpisy "jutro poniedziałek, gnaj do notariusza". Migdały przeciwko orzechom że nawet nie zadzwoniła się umówić.
            • alicia033 Re: Mąż i hazard 19.12.23, 09:50
              damartyn napisał(a):

              > Nawet jak zrobi rozdzielność majtkową, to za wszystkie długi powstałe do tego czasu , będzie obciążona solidarnie razem z mężem, a zdaje się nie ma pojęcia ile tego jest.

              nie będzie.

              > Kurczę, no nic się ludzie nie chcą uczyć, tylko cały czas robią te same błędy.

              no właśnie, niektórym i dziesięć lat mało, żeby ogarnąć nowelizację krio w tym zakresie. Dlaczego się nie uczysz, damartyn?
    • mia_mia Re: Mąż i hazard 19.12.23, 10:13
      Byłam kiedyś w związku z hazardzistą, jedyna słuszna rada to Sp….j. Młoda byłam, on starszy i mega wygadany, bardzo prestiżowy zawód, ale też socjopata, narcyz (teraz to wiem). Wszyscy zazdrościli mi tego związku, na szczęście chociaż byłam młoda to zakończyłam związek po pierwszej wiadomości od znajomych, którzy pożyczyli mu pieniądze, potem oczywiście wyszły inne kwiatki, długi u mojej rodziny. Inna sprawa kto pożycza pieniądze takim ludziom bez informowania partnerów/małżonków.
    • abidja Re: Mąż i hazard 19.12.23, 14:09
      Muffina85 wiem,ze ci ciezko. Mialas wszystko poukladane, mieliscie zaczac nowe zycie w nowym domu.
      I nagle znalazlas sie w oku cyklona, w samym sercu sztormu....
      Wszystko co teraz czujesz i jak sie zachowujesz od zaprzeczenia, ucieczki, marazmu. To naturalne w twojej sytuacji.
      Ale nadal sa rzeczy na ktore masz wplyw.
      Wez kartke i dlugopis i na kartce wypisz to co najwazniejsze.
      1. Syn, jego zdrowie.
      2. Ty i bezpieczenstwo finansowe.
      Daj sobie czas by w glowie i sercu lekko ucichlo.
      Dokoncz przeprowadzke, bo musicie gdzies z synem mieszkac.
      Jesli stac cie na splate znajomych to...PATRZ PKT 1. SYN.
      Przeznacz te srodki na jego terapie, osrodek prywatny, zawiez go do bezpiecznego miejsca:babcia, dziadek by nie uczestniczyl w dyskusjach pomiedzy toba a mezem.
      I naprawde umow sie z notariuszem.
      Jesli potrz3bujesz wsparcia to szukaj go wsrod grup wsparcia dla wspoluzaleznionych, pomimo ze nie zgadzasz sie ze to cie dotyczy. Zrob to.
      Spotkasz tam dobre dusze ktore doradza, przytula, dadza potrzebne w tej chwili wsparcie.
      I zadzwon do kogos komu ufasz. Wyplacz sie.
      Zycze duzo sily i jak ogarniesz wyparcie przeczytaj rady dziewczyn tutaj. I wybierz te ktore chcesz zastosowac w okreslonym czasie.
      Dbaj o syna i siebie. Kolejnosc przypadkowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka