vivienne.vivienne
27.12.23, 16:47
Podjechałam dziś do Zary, aby kupić spódnicę ( tę co Wam wczoraj opisywałam). Weszłam niemal równo z otwarciem- 10.06 a tam już tłumy! Tłumy nie do opisania. Do wieszaków ciężko się dopchać, przy mnie dwie baby pokłóciły się o spodnie ( jedna ponoć na chwilę odłożyła, druga je złapała), do przymierzalni zawijana kolejka do kasy to samo. W życiu nie widziałąm czegoś takiego! Ludzie kupujący po 10-20 rzeczy naraz, przymierzający po 15 rzeczy, wychodzący z siatami. Co ciekawe w innych sklepach typu Reserved, HM, czy Mohito tego nie było.
Poszaleli? Baba przy mnie płaciła za 6 płaszczy, może oni to na handel kupują?