Jak się macie?
Czy zima wychodzi już Wam bokiem (Homohomini, masz już w końcu dość?

)?
Bo podobno w niedzielę będzie wiosna!
Mnie ostatnie dwa tygodnie zdisturbowały, ale wracam do pionu.
Co na obiad?
Co w weekend?
Zrobiłam dzisiaj gar curry na wyraźną prośbę Miecia i cóż...będzie biedny chłopak to musiał jeść przez następne dni. Zawsze gotuję według zasady "co mi z lodówki wypadnie", ale najwyraźniej gdy się samemu czegoś nie lubi, to fristajl się nie sprawdza.
Jakie macie przepisy na curry?
Mnie z lodówki wypadła pierś z kurczaka, bakłażan, ciecierzyca, ostre papryczki, imbir, czosnek, polpa pomidorowa, masło orzechowe, śmietana kremówka (proszę bez komentarza, mleka kokosowego nie miałam) i jakiś randomowy miks przypraw: kurkuma, chilli, gałka muszkatołowa, kmin rzymski, anyż, kolendra, cynamon - nie pamietam co tam jeszcze nasypałam.
Rozlewam proseczjo do śniadania! 🥂 Nie krępujcie się!
꧁✾❀❁Gama❁❀✾꧂