Dodaj do ulubionych

Trudny temat, sąsiedztwo

10.03.24, 21:09
Witajcie.
Proszę Was o obiektywną poradę, co można w danej sytuacji zrobić. Moje życie zamieniło się w koszmar odkąd nade mną mieszkanie wynajęła para, która ma za nic ciszę. Muzyka typu bum-bum (pisaliśmy niejednokrotnie im wiadomości, teraz dostali ode mnie ostrzejszą wiadomość i od kilku dni się uspokoili). Wieczorami wyraźnie słychać jak biegają (?) po mieszkaniu, a wiem, że mają stare, drewniane podłogi, ponieważ mieszkanie jest ruderą przeznaczoną do sprzedaży. Grillują pod oknami bloku, ogrodzili sobie kawałek wspólnego terenu. Palą papierosy na klatce schodowej. Imprezy trwają piątek, sobotę. Przez ostatnią nie spaliśmy do 1 w nocy, dzieci co chwilę się budzilh. Jest wychodzenie co 5 minut na papierosa (mają niewyregulowane drzwi i hałas niesie się po stropie). Nie wiem, czy ja jestem przewrażliwiona, czy oni uciążliwi? Nigdy nie zwracałam uwagi za grilla czy hałasy, jedynie za muzykę. Ale nie ukrywam, że męczące jest ich cwałowanie po mieszkaniu, zakładam sobie słuchawki, słuchając podcastów, a nadal ich słyszę. Nie wiem, w jaki sposób mogę działać - trochę boję się zemsty, że np.rano zobaczę pocięte opony od auta. Sąsiedzi nie są, delikatnie mówiąc, osobami o dobrym statusie. Ona pochodzi z patologicznej rodziny, on - siedział za jakieś przewinienie (nie wiem za co dokładnie).
Co robić, by nie spotkała mnie zemsta? Wydałam na mieszkanie grube pieniądze, chciałabym jedynie spokoju, chociaż po tej 20, kiedy moje dzieci śpią... Moje dzieci wstają codziennie przed 7, do godziny 9-10 jest zawsze cicha zabawa przy stoliku, jakaś plastelina, farby. Należą do dzieci spokojnych, aferki zdarzają się stosunkowo rzadko - zanim ktoś mi zarzuci, że pewnie moje bąbelki dają w kość smile Całe szczęście nie, kiedyś spytałam innej sąsiadki, czy nas słychać, odpowiedziała, że słyszała ich ledwie parę razy.
Nie jestem księżniczką wrażliwą na hałasy, wiem, że w bloku życie toczy się swoim rytmem, ale dlaczego mamy tak schamiałe społeczeństwo, które nie zwraca uwagi na innych?
Obserwuj wątek
    • imponderabilia22 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 21:13
      Uderzaj do Właściciela mieszkania. Ja tak robię, mam nad sobą głośnych Turków śpiących w dzień a łażących w nocy. Ale moi nie robią nawet połowy rzeczy które tu opisałas. Ale z własnego doświadczenia wiem, że jak idziesz "z mordą'' to ci zrobią na złość, więc najpierw należy się uspokoić. U nie, nie jesteś przewrażliwiona, to oni nie potrafią się zachować.
      • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 21:20
        Niestety tutaj nic nie zdziałam, już próbowałam, właściciel ma w nosie, najważniejsze, że dostaje hajs do łapy.
        Wspólnoty nie mamy.
        • kachaa17 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 21:45
          To pozostaje wzywać policję
        • eriu Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 21:52
          Musi coś być albo wspólnota albo spółdzielnia. Minimalnie 7 mieszkań jest potrzebnych do wspólnoty.

          Wzywać policję ile wlezie, zawiadomić dzielnicowego. Właścicielowi mieszkania wysłać pismo przez adwokata, że albo uspokoi lokatorów albo zażądacie odszkodowania za utracony spokój.
    • ga-ti Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 21:40
      Myślę, że oni myślą: dajemy co miesiąc kupę kasy za mieszkanie, więc mamy w d.pie nadwrażliwe paniusie z dołu, będziemy sobie słuchali muzyki, zapraszali gości, zabawiali się w wieczorne bieganko i wychodzili na papierosa, kiedy mamy na to ochotę, a że mieszkanie nie jest nasze to nie będziemy naprawiać podłogi, czy wyciszać drzwi.

      No i cóż, tacy ludzie się trafili, którzy mają innych w odwłoku, bywa, niestety.

      A o zagrodzone miejsce na grilla nikt inny z sąsiadów się nie burzy?

      Zgłaszać do właściciela mieszkania, do jakiegoś właściciela bloku, wspólnoty, zgadać się z innymi sąsiadami, w kupie siła. Można do dzielnicowego, ale czy macie podstawy? Nie zazdroszczę.
      • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 22:29
        Myślałam właśnie o dzielnicowym, ale czy mam podstawy? No właśnie. Nie chcę też wyjść na przewrażliwioną babę.
        Generalnie to sąsiedzi umywają ręce. Jak raz wyskoczyłam, bo o 23 grillowali i słuchali jakiegoś disco polo, to sąsiedzi mnie później zaczepiali i gratulowali, że zrobiłam z nimi w końcu porządek. Rozmawiałam z kilkoma osobami, nikt nie chce wchodzić w konflikt.
        Strasznie mnie to boli, że wręcz muszę się dostosować, a prawo często stoi po stronie tego, który męczy innych.
        • runny.babbit Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 08:31
          kocimietka88 napisała:

          > Myślałam właśnie o dzielnicowym, ale czy mam podstawy? No właśnie. Nie chcę też
          > wyjść na przewrażliwioną babę.
          > Generalnie to sąsiedzi umywają ręce. Jak raz wyskoczyłam, bo o 23 grillowali i
          > słuchali jakiegoś disco polo, to sąsiedzi mnie później zaczepiali i gratulowali
          > , że zrobiłam z nimi w końcu porządek.
          Typowe, telefonu na policję nikt nie wykona, bo się boi nie wiadomo czego, ale uszczęśliwieni że ktoś za nich zrobił robotę. Tacy to mnie wkurzają bardziej niż hałasujące chamy.
          Rozmawiałam z kilkoma osobami, nikt nie
          > chce wchodzić w konflikt.
          > Strasznie mnie to boli, że wręcz muszę się dostosować, a prawo często stoi po s
          > tronie tego, który męczy innych.
          Prawo akurat w tym wypadku nie stoi po ich stronie, z doświadczenia wiem że policja do głośnych sąsiadów przyjeżdża bez oporów.
      • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 22:32
        A jeszcze dodam, że żeby nie słyszeć na klatce tego filozofowania przy fajce, nie czuć dymu w swoim domu, wymieniłam wszystkie uszczelki i wygłuszyłam drzwi wejściowe. Mam obniżony sufit, więc pewnie też lekko tłumi hałasy. Uważam, że ze swojej strony zrobiłam wszystko, by być spokojną, niewadzącą nikomu sąsiadką. I to chyba mój błąd - mierzę innych swoją miarą i myślę, że skoro ja jestem w porządku, to inni też będą
    • milupaa Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 21:46
      Szkoda ze do nich poszłaś teraz wiadomo że jak coś to ty. Na hałasy wnjcy w tyg typu głośna muzyka wzywa się policję, ja tak zrobiłam 2 razy jak były imprezy w tyg do 3 w nocy a ja rano do pracy... Po 2 wizytach policji hałasy się skończyły 🙂
      • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 22:30
        Też tak myślę, mogłam nie reagować w taki sposób, tylko od razu załatwiać sprawy policją. A człowiek, wiadomo, głupi, nie chce tworzyć konfliktów.
        • majenkirr Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 22:34
          kocimietka88 napisała:
          człowiek, wiadomo, głupi, nie chce tworzyć konfliktów
          .

          Właśnie dlatego wyręczasz się policją 😉
          • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 22:37
            Myślę, że tak się skończy. Coraz bardziej się do tego przekonuję. Chyba spróbuję w pierwszej kolejności porozmawiać z dzielnicowym.
            • eriu Re: Trudny temat, sąsiedztwo 10.03.24, 23:25
              Dzielnicowy potrzebuje zgłoszeń na podkładkę żeby reagować.
              • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 07:16
                Czyli właściwie można być uciążliwym i bezkarnym. Dzwoniłam na patrol policji, nie przyjadą, mam sobie przyjechać i złożyć zawiadomienie zakłócaniu spoczynku.
                • kachaa17 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 07:32
                  Aż mi się nie chce wierzyć, że policja nie chce przyjechać.
                  • conena Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 07:47
                    troll wątek, od pierwszej nutki.
                  • asia-loi Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 08:13
                    kachaa17 napisała:

                    > Aż mi się nie chce wierzyć, że policja nie chce przyjechać.

                    Dokładnie. Teraz policja przyjeżdża bez problemu. Policjanci dyżurni przyjmujący zgłoszenia są bardzo grzeczni. Wzywam policję od czasu do czasu to wiem. Ostatni raz wzywałam policję ze 3 tygodnie temu do mojego młodego sąsiada imprezowca.
                    • runny.babbit Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 08:32
                      Dokładnie. Do zakłócania spokoju przyjeżdżają bez problemu.
                      • raczek47 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 08:44
                        Generalnie wzywanie policji nic nie da.Przyjadą,owszem, spiszą protokół i nic poza tym .Tak samo dzielnicowy-da pouczenie raz i drugi i koniec.
                        Wiem, bo mam bydlaka za ścianą pokoju ,w którym mam sypialnię...kilkadziesiąt interwencji policji i zawsze kończy się tak samo a on śmieje ze mnie. Był raz tak bezczelny,że kiedy policja weszła do niego powiedział, że ma dość nękania przeze mnie, bo ja zawsze wzywam policję,gdy u niego jest cicho,że mi założy sprawę o nękanie.
                        Policja powiedziała mi, że jedynym sposobem, by nim wygrać jest nagrywać przez ileś czasu wszystkie zakłócenia spokoju a potem założyć mu sprawę. Wszystko inne to pic na wodę.
                        Bardzo mi przykro i współczuję 🙁
                        • kachaa17 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 10:13
                          U mnie po pierwszym wezwaniu policji sąsiad dostał mandat. Przez rok miałam spokój.
                        • runny.babbit Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 11:59
                          Przy tylu interwencjach to już jest podstawa by dać sprawę do sądu. A mandatu nigdy nie dostał?
                      • memphis90 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 08:46
                        Zależy gdzie….
                        Mnie zaproponowano, żebym może najpierw sama poszła pouciszać pijane towarzystwo… Pan nie widział problemu z tym, żebym w środku nocy zostawiła w domu małe dzieci i poszła do pijusów, obchodząc przy tym dwa osiedla (grodzenie osiedli i ślepe uliczki 🤬 - impreza w mieszkaniu graniczącym ogrodami). I że jak nie podam dokładnego adresu z numerem mieszkania, to nie przyjadą. I że muszę podać swoje dane, inaczej nic nie zrobią…
                        • kocimietka88 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 09:17
                          No właśnie, zależy gdzie! Jeśli są braki kadrowe w policji i zatrudniają same młode kobiety, to niemal oczywistym jest, że nie chcą przyjeżdżać na interwencję.
                          Chciałabym, żeby to był troll wątek, na jakiej podstawie tak sądzisz?
                          • kachaa17 Re: Trudny temat, sąsiedztwo 11.03.24, 10:14
                            Co ma płeć do tego? Przecież kobieta, która pracuje w policji jest przeszkolona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka