Dodaj do ulubionych

Kot na ulicy

14.03.24, 19:38
Kot na osiedlu w dużym mieście. Zadbany ale nie rasowy. Piękny. Biega sobie beztrosko po osiedlu i przebiega przez ruchliwe osiedlowe ulice. Bez obroży. Czy go złapać i zawieść do schroniska ? Czy są to takie koty latające po osiedlu? Nie mam zwierząt ale wiem, że moi znajomi wypuszczali tak swoje koty. Ale po było dobre 20-lat temu. Jak się zachować w takiej sytuacji? Jakie są teraz zwyczaje ? Jak nam uciekł pies to został przez dobrych ludzi zawieziony do schroniska. Ale jak to jest w kotami ?
Obserwuj wątek
    • palczak.madagaskarski Re: Kot na ulicy 14.03.24, 19:49
      Niestety dzisiaj też wiele osób wypuszcza swoje koty samopas, nie bacząc na to, że nie jest to dla nich bezpieczne. Można rozpytać wśród sąsiadów, czy znają zwierzaka albo czy ktoś się przyznaje. Jeśli zidentyfikujesz właściciela, spróbować go nakłonić do niewypuszczania zwierzaka, chociaż nie spodziewałabym się wielkiego sukcesu przekonywaniu. Jeśli dojdziesz do wniosku, że kot jednak może być zagubiony albo bezpański, to myślę, że warto poszukać fundacji zajmującej się kotami (skoro to duże miasto, to może taka funkcjonować), mogą mieć lepsze warunki dla kota niż schroniskowe (w schroniskach koty często słabo sobie radzą), na przykład specjalną kociarnię albo możliwość umieszczenia zwierzaka w domu tymczasowym do czasu znalezienia właściciela- obecnego bądź nowego.
    • asia_i_p1 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 20:09
      U nas w takiej sytuacji robi się kotu fotkę i wrzuca na lokalną grupę na Facebooku. Zazwyczaj właściciel się odnajduje i ogarnia kota.
      • pepsi.only Re: Kot na ulicy 14.03.24, 20:14
        asia_i_p1 napisał(a):

        > U nas w takiej sytuacji robi się kotu fotkę i wrzuca na lokalną grupę na Facebo
        > oku. Zazwyczaj właściciel się odnajduje i ogarnia kota.


        U nas podobnie, fota na spotted.

        Najczęściej okazuje się, że to kotek z przedmieść, kotek mający swój dom, ale jest wychodzący. I jak mu się da spokój to wraca do domu na kolację.
        Albo należący do kociej ferajny podwókowców (tj wolnożyjących) kt. są wysterylizowane, wykastrowane na koszt miasta, mają przydzielone opiekunki- czyli kotki są regularnie dokarmiane, mają swoje budki, i tak sobie bytują na osiedlu.
    • alicia033 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 20:20
      Zwyczaje są takie, że mądrzy ludzie nie wypuszczają kotów samopas, a pozostali, cóż... Tylko zwierząt szkodasad((
      Zaczęłabym od poszukaj na facebooku grupy "zwierzakowej" z twojego miasta (większe miasta takie mają, albo typu "zginął kot/pies + nazwa miasta") i tam wrzuciła zapytanie o tego kota. Możliwe, że ktoś się już interesował jego losem i jest już zidentyfikowany jako mający właściciela. Jak macie schronisko miejskie i ma stronę na fb, możesz zapytać tam, bo tam siedzą ci sami ludzie.
    • is-laura Re: Kot na ulicy 14.03.24, 20:25
      Wrzuciłabym na spotted i na osiedlową grupę na FB. Codziennie widzę ogłoszenia o zagubionych/ znalezionych zwierzakach
      • abacab.81 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 20:44
        Można kota trzymać na smyczy. Jak u Kargula.
    • pupu111 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 20:57
      Nie, nie łap,. to jest patologia to łapanie jak to robią na niektórych grupach fb. Krzywdza te zwierzeta. Niedawno pisała tu kobieta ze Szwajcarii, która sie dziwiła, że w Polsce jest takie nastawienie i mówiła, ze tam to norma że koty wychodzą, dawała nawet zdjęcia takich domów wielomieszkaniowych ze specjalnymi kładkami prowadzacymi z okna na dwór, żeby koty mogły wychodzic.
      A w schroniskach to koty sa często np. te chore, usypiane, dowiedziałam sie własnie na jeden z tych grup fb.
      Jak kot jest zadbany i szczęśliwy to był nie robiła nic, jak wygląda na zagubionego to najlepiej dac zdjęcie w necie, czy ktos nie szuka.
      • leyla76 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:09
        Mówisz o mnie, jako o kobiecie piszącej ze Szwajcarii? Rzeczywiście wstawiłam na jakiejś polskiej, kaciej grupie facebookowej zdjęcia drabin dla kotów. Dodam, że moja kotka po kastracji też wychodzi, jak reszta kotów w mojej szwajcarskiej wsi.
        • pupu111 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:12
          Możliwe, że chodizło o ciebie. Ten nasz kraj to jakis zasciankowy i dziwny, dobrze że są tu osoby z innych okolic o innych spojrzeniu.
          • berdebul Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:49
            Zaściankiem jest puszczanie kotów, które mordują inne zwierzaki i brudzą ludziom w ogrodach.
            • leyla76 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 22:20
              Ciekawe kto więcej morduje inne zwierzaki i brudzi. Ludzi to wogole powinno się w klatce trzymać, bo to niestety ludzie robią najwięcej szkód w środowisku.
        • heca74 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:21
          Tak to wygląda w Arnhem...
        • majenkirr Re: Kot na ulicy 15.03.24, 17:08
          W Szwajcarii to bym chyba kota nie wypuszczała 😅
          • leyla76 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 20:58
            A co bałabyś się, że ci go zjedzą 😉
      • alicia033 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:45
        pupu111 napisał(a):

        > Nie, nie łap,. to jest patologia

        patologia to jest puszczanie zwierzęcia tam, gdzie może go spotkać krzywda. Czyli właśnie tam, gdzie może go rozjechać samochód. Albo spotkać zły człowiek. Lub np. lis.
        • pupu111 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:54
          Kobieto, to sama nie wychodz z domu, nie jezdzij samochodem, tez robisz masę rzeczy, ze cos się
          ci moze stac. I nie trzymaj u siebie zwierząt, bo to jest znęcanie sie, że takie zwierze cały dzien musi siedziec za szybą. Nie chodzi o to, zeby wypuszczac kota w ruchliwej okolicy, jak sie nie ma warunków to lepiej zrezygnowac z kota. Jak całe zycie tego kota to skakanie z kanapy na fotel to ja bym wolała na jego miejscu eutanazje. Tyle w temacie.
          • berdebul Re: Kot na ulicy 14.03.24, 23:02
            Poczytaj o kotyfikacji i przestań opowiadać bzdury. Jeżeli ktoś nie ma ochoty zapewnić zwierzakowi odpowiednich warunków, to nie powinien tego zwierzaka mieć.
          • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 23:51
            Nie pisz bzdur, moje koty nawet na balkon nie chcą wychodzić, jeden znaleziony na ulicy, drugi z fundacji po przejściach. Miałaś kiedyś kota???
            • pupu111 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 00:36
              Bo sie boją przestrzeni, tak sie robi od siedzenia cały dzien w domu. Miałam łacznie 3 koty, wszystkie wychodzące w bardzo spokojnej okolicy. Nigdy się nic zadnemu nei stało.
              • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 08:26
                Boją się ludzi, bo zostały skrzywdzone i wcale nie mają ochoty na wychodzenie, mam nieosiatkowany balkon i zostawiam otwarty latem, nie mają potrzeby spacerów i czują się bezpiecznie w domu. Więc nie opowiadaj bzdur, jakie to koty wychodzące są szczęśliwe.
                • ichi51e Re: Kot na ulicy 15.03.24, 08:42
                  Przecież to się nawzajem nie wyklucza. To że Twoje koty są szczęśliwe w domu nie znaczy że inne wychodzące koty nie sa aż ci wałowe wychodzac. Koty też mają swoje upodobania i dużo zależy od okolicy. Kot mieszkający w centrum miasta średnio będzie zainteresowany (bo koty boją się hałasu samochodów obcych ludzi etc) za to kot wiejski który ma wiecznie drzwi otwarte wychodzi sobie do znanej okolicy gdzie leży pod drzewem na miękkim mchu będzie chciał wychodzić.
                  • ichi51e Re: Kot na ulicy 15.03.24, 08:42
                    *nie są szczesliwe
                    • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 09:04
                      Są koty, które na ulicy nie poradziłyby sobie, mój kot nie widzi na jedno oko, jest z pseudohodowli, schorowany i lękowy, w mieszkaniu odżył i czuje się pewnie, radosny i spokojny.
                      • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 09:06
                        A druga zdrowa boi się przestrzeni, a zgarnęłam ją jako małą kotkę z ulicy, powącha latem na balkonie, mam zieleń za oknem i wraca do mieszkania. Koty są różne.
                  • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 08:59
                    Oczywiście, że kot na wsi ma inne możliwości, odniosłam się do stwierdzenia, że każdy kot pragnie spacerów, bo inaczej usycha za szybką, to nie jest prawda.
                    • ichi51e Re: Kot na ulicy 15.03.24, 09:03
                      Zgadza sie nie jest to prawda i tysiące ludzi którzy mają po kilka kotów z czego część musi bo się udusi część lubi jak ładna pogoda i część która najchętniej nigdy by nie opuściła dywanu/drapaka a na trawie ma atak paniki to potwierdza. wink nawet w jednym domu są takie układy.
                      • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:22
                        Tak, podobnie jak ludzie koty też są różne.
                • pupu111 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 21:49
                  Kazdy kot chce wychodzic, tu niektórzy w ogóle sie nie znają na kotach. Ja mam dwa koty wychodzace, i jeden tez jest bardzo nieufny i nie daje do siebie podejsc obcym, ma taki charakter, drugi daje się niestety kazdemu głaskac. Są rodzeństwem, i zawsze były razem. Jak je wziełam, to jakies kilka tygodni je przetrzymywałam w domu żeby się przyzwyczaiły, jak je zaczełam wypuszczac na wiosnę powoli, to one stały na ganku, robiły wielkie oczy, i jeden, dwa kroki, a potem z powrotem. To normalne, i nie świadczy o traumie, tylko koty są płochliwe i powoli sie przyzyczajają do nieznanych rzeczy. Nie oznacza tez że nie maja potrzeby wychodzenia, tylko ta ostrożnosc to wynika ze specyfiki gatunku. Teraz moje koty się czuja bardzo pewnie w okolicy, ale jakbym się przeprowadziła, to byłoby to samo, nowe odgłosy, budynki, ludzie, itp
                  • figa_z_makiem99 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 21:53
                    Zamiast pupu powinnaś się nazwać "kuku na muniu ", nie ma sensu dyskutować z kimś takim jak ty. Wychowałam 4 koty i nie masz pojęcia o zwierzętach.
        • snajper55 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 01:04
          alicia033 napisała:

          > patologia to jest puszczanie zwierzęcia tam, gdzie może go spotkać krzywda. Czy
          > li właśnie tam, gdzie może go rozjechać samochód. Albo spotkać zły człowiek.

          Dzieci tak puszczasz, ale kota ci żal. Czy to nie patologia?

          S.
          • alicia033 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 01:05
            snajper55 napisał:


            > Dzieci tak puszczasz,

            Pudło, snajper.
            • snajper55 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 01:21
              alicia033 napisała:

              > snajper55 napisał:
              >
              >
              > > Dzieci tak puszczasz,
              >
              > Pudło, snajper.

              Uważasz że nie puszczą dzieci tam, gdzie może go spotkać krzywda, czyli na podworko, do szkoly czy do kosciola? Czyli właśnie tam, gdzie może go rozjechać samochód albo spotkać zły człowiek?

              S.
              • mysiulek08 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 03:38
                nastepny z ograniczeniem rozumowania
              • berdebul Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:35
                Nikt normalny nie puszcza dwulatka samopas.
    • skumbrie Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:25
      Zostaw kota w spokoju. Nastała jakaś dziwna moda. Kot to zwierzę terytorialne i potrzebuję ciut większej przestrzeni niż 50 metrów mieszkania.
      • alicia033 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:43
        skumbrie napisała:

        > Nastała jakaś dziwna moda.

        Byłoby świetnie, gdyby rzeczywiście nastała moda na dbanie o bezpieczeństwo kotów noale niestety,
        jak widaćsad((

        > Kot to zwierzę terytorialne i potrzebuję ciut większej przestrzeni niż 50 metrów mieszkania.

        uhm, zwłaszcza potrzebuje zostania krwawym plackiem na szosie albo paść ofiarą jakiegoś zwyrodnialca, który się nad nim będzie znęcałsad(
        • mysiulek08 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 03:40
          o pieseczki tez nie dbaja
        • skumbrie Re: Kot na ulicy 15.03.24, 07:29
          Zieeeew.
          Z pewnością wychodzący kot odłowiony przez pikajace serduszka i zawieziony na Paluch będzie bezpieczny i szczęśliwy. Rok może przeżyje, a potem wykończą go choroby
          • babcia47 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:12
            Jedną z moich kotek mam " dzieki" temu ze właściciel wypuszczał jej matkę i to razem z młodą. Matke rozsmarował sqmochod na jezdni a mlodq przez trzy dni płakała po okolicy wzywając matkę i z głodu. Ja ja spotkałam na drugi dzień i nakarmiłam ale jeszcze nie skojarzyłam ze kot zabity na drodze to była jej matka. Na trzeci dzień pojechała ze mną do domu i jest od 7 lat.. niewychodzaca bo wcale nie ma na to ochoty
          • ardzuna Re: Kot na ulicy 15.03.24, 15:15
            skumbrie napisała:

            > aluch będzie bezpieczny i szczęśliwy. Rok może przeżyje, a potem wykończą go ch
            > oroby

            Rok to wybitnie wysoki wynik. Rzadkość.
    • katiemorag Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:35
      Kot przebiegał przez ruchliwą ulicę. Fajny taki. Nie wiedziałam co robić za bardzo. Rozjaśniłyście mi trochę ten temat.
    • rb_111222333 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 21:43
      Nie jest chyba łatwo złapać kota. Wiem, o czym piszesz, kiedyś widziałam kota, który przebiegał przez ulicę, która miała po 3 pasy ruchu w każdej ze stron. Aż zamknęłam oczy, żeby nie widzieć jak go rozjeżdzają, ale udało mu się. Wydaje mi się, że rozmowa z właścicielem jest bez sensu, bo nie trafią do niego Twoje argumenty
    • ichi51e Re: Kot na ulicy 14.03.24, 22:45
      Schroniska nie biorą ani ktoś dzikich ani nie powinny brać domowych. Dzikie łapię się na kontrolę/sterylizację później wypuszcza. Domowe tylko jeśli jest podejrzenie że jest to kot domowy który się zgubił - jest generalnie domowy lasi sie itd ale np widać ze w kryzysie bezdomności.
      Łapanie cudzych kotów wychodzących domowych i odstawianie ich do schroniska (mimo że często wiadomo nawet czyj kot) jest złośliwością i głupotą. Ale niektórzy lubią wychowywać innych ludzi.
      • berdebul Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:36
        Dziki kot to żbik, tygrys itd. Te „wolnozyjace, szczęśliwe koty” są takie, bo człowiek dał dudy.
    • pupu111 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 23:10
      Koty to nieodlączny element natury, juz został "dorzucony". Jakby ludzie nie musieli wszędzie wozic dupy samochodem, to nie byłoby probemu. Swiat nalezy zmieniac od ludzi, którym się we łbach poprzestawiało. Jestesmy największym szkodnikiem i zaraą tej planety.
      • thea19 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 23:40
        kot to gatunek inwazyjny, przywleczony jak stonka, szarańcza i inne badziewia
        • mysiulek08 Re: Kot na ulicy 14.03.24, 23:58
          niektorzy ludzie sa jest jeszcze wiekszymi szkodnikami i badziewiem
          • thea19 [...] 15.03.24, 10:47
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • babcia47 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 10:59
          thea19 napisała:

          > kot to gatunek inwazyjny, przywleczony jak stonka, szarańcza i inne badziewia

          I tak sobie jest od kilkuset lad od przywleczenia a może i dłużej bo koty najczęściej wędrują razem z ludźmi. My tez sie tu przywleklismy z Afryki jqkies 300 tysiecy lat temu . Mimo ze koty sie przywlekly to jednak te ptaszki jeszcze istnieją choc od jakiegoś czasu maja problem z powodu zanieczyczen spania nawozów, zmniejszania sie miejsc legowych i nadających do życia, mniejszej ilości jedzenis wytrutego chemią. O ile mi wiadomo koty nie nałożą i nie stosuja środków ochrony roślin. Łowcami sq doskonałymi alebmiko to uwazam zevich wplyw na populacje ptaków jest mocno przesadzony za to przed gryzoniami chronią skutecznie, nie trzeba za nimi latac po drzewach a tylko część kotow jest " nadrzewnych"
          • thea19 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:07
            to jeszcze dowiedz się ile obecnie wynosi kocia populacja i jak zwiększyła się na przestrzeni ostatnich 3 dekad. Kot formalnie został uznany za gatunek inwazyjny. Z psami sobie radzą bo wszystkie bezpańskie sa wyłapywane a koty mnożą się na potęgę bo fundacje nie dają rady kastrować wszystkich. Dlaczego też zaprzeczasz badaniom naukowym nt niszczycielkich działań kotów? Masz badania świadczące coś innego? Zaprezentuj w takim razie. Póki co od lat koty na działce siały mi spustoszenie a teraz jest spokój bo psy robią to, do czego zostały stworzone - polują na wroga. Ptaków nie ruszają, co wiosnę mam nalot szpaków i kosów na dziobanie trawnika, karmniki sa bezpieczne.
            • ichi51e Re: Kot na ulicy 15.03.24, 12:54
              Dr facto mało jest badań przekrojowych na działania kotów. Za to sa badania wyspowe u z nich ekstrapoluje się ze być może tak albo siak. Największym mordercą ptaków pozostają szyby.
              www.washingtonpost.com/national/health-science/stop-blaming-cats-as-many-as-988-million-birds-die-annually-in-window-collisions/2014/02/03/9837fe80-8866-11e3-916e-e01534b1e132_story.html
            • mysiulek08 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 14:50
              Póki co od lat koty na działce siały mi spustoszenie a teraz jest spokój bo psy robią to, do czego zostały stworzone - polują na wroga

              i ty, musialas nad tymi hordami niebezpiecznych, ogromnych, siejacych strach i zniszczenie potworow, zapanowac i zrobic porzadek

              bezpanskie psy sa problemem, tez idioci pozwalaja na bezmyslny rozrod, ale lepiej miec klapki na oczach i mordowac koty, czyz nie ?
              • ichi51e Re: Kot na ulicy 15.03.24, 14:58
                Nie znam się ale wolałbym mieć w okolicy bezpańskie koty siejące spustoszenie w ekosystemie niż sforę psów która bez wahania poluje na koty małe psy i w ogóle sieje postrach.
                Ale to ja.
                • mysiulek08 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 15:01
                  wataha bezpanskich, niemal zdziczalych kundli to nie jest to co chcesz spotkac na swojej drodze
          • ardzuna Re: Kot na ulicy 15.03.24, 15:12
            babcia47 napisała:

            > I tak sobie jest od kilkuset lad od przywleczenia a może i dłużej bo koty najcz
            > ęściej wędrują razem z ludźmi.

            Kiedyś i ludzi, i kotów było mniej. Kotów nawet bardzo mało i były w cenie.
    • thea19 [...] 14.03.24, 23:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jammer1974 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 00:12
      Jak zadbany to bron boze nie lapac. Kot sobie chodzi i kot wroci tak gdzie mu pasuje.
      • snajper55 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 01:10
        jammer1974 napisała:

        > Jak zadbany to bron boze nie lapac. Kot sobie chodzi i kot wroci tak gdzie mu p
        > asuje.

        No wiesz, niektórzy są zwolennikami niewolnictwa zwierząt. Wolne zwierzę to dla nich bardzo bolesny widok i mają taki odruch, aby je złapać i zamknąć.

        S.
        • babcia47 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:23
          snajper55 napisał:

          > jammer1974 napisała:
          >
          > > Jak zadbany to bron boze nie lapac. Kot sobie chodzi i kot wroci tak gdzi
          > e mu p
          > > asuje.
          >
          > No wiesz, niektórzy są zwolennikami niewolnictwa zwierząt. Wolne zwierzę to dla
          > nich bardzo bolesny widok i mają taki odruch, aby je złapać i zamknąć.
          >
          > S.

          U mnie już prawie nie ma kotow niewychodzacych a jak już to sa puszczane na noc gdy ruch uliczny ustaje. Moje koty nie wychodzą od 25 lat. Wczesniej żyły gorq 3-4 lata zanim nie zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach lub nie wpadły pod sqmovhod. Nawet w czasie tak krótkiego zycia czesto trzeba było leczyć rany, składać w gips łapy, leczyć z zatruć i zakażeń. Fakt mam spory dom w którym koty sie nie cisną ale o dziwo wcale nie maja ochoty wychodzić a gdy kiedys wiatr wypchnął mi drzwi tarasowe to siedziały blisko domu i płakały by je ratować bo same nie umiały wrócić. Obecnie dozywaja 15 lat i więcej bo najstarsza w kwietniu skonczy 21 lat. Nie widać by były nieszczęśliwe, nie pchają się na zewnątrz, maja wystarczająco dużo atrakcji w domu, żarełko i cieple legowiska. Nawet przygarnięty kocur ktory 4 lata spędził na działkach trzymał się z daleka od otwartych drzwi , niestety te lata poważnie odbiły się na jego zdrowiu i odszedł przedwcześnie dozyl tylko niewiele ponad 10 lat
      • berdebul Re: Kot na ulicy 15.03.24, 11:37
        Chyba ze go ktoś potrąci. Postrzeli z wiatrówki. Zje trutkę. Zostanie opryskany permetryną. Spotka zwyrola lubiącego zakopywać koty żywcem, lub podpalać.
    • pupu111 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 00:39
      Jej zwierząt raczej nie szkoda, nawet ptaki jej przeszkadzały na innym wątku. Ludzie się stają coraz bardziej egostyczni i wynaturzeni. Szkoda w ogóle pisac, strata czasu
    • snajper55 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 01:07
      katiemorag napisała:

      > Kot na osiedlu w dużym mieście. Zadbany ale nie rasowy. Piękny. Biega sobie bez
      > trosko po osiedlu i przebiega przez ruchliwe osiedlowe ulice. Bez obrozy.

      Ja widziałem takie dziecko biegające beż obroży. Łapać?

      S.
      • leyla76 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 10:19
        W sumie bardzo dobrze, że bez obroży. Obroże są niebezpieczne dla kota.
        Kot powinien mieć za to chipa, wtedy da się ustalić właściciela jak już naprawdę trzeba.
    • ardzuna Re: Kot na ulicy 15.03.24, 02:09
      katiemorag napisała:

      > Kot na osiedlu w dużym mieście. Zadbany ale nie rasowy. Piękny. Biega sobie bez
      > trosko po osiedlu i przebiega przez ruchliwe osiedlowe ulice. Bez obroży. Czy g
      > o złapać i zawieść do schroniska ?

      Jak go zawiedziesz do schroniska?
      I ruchliwa ulica może go zabić, i schronisko może go zabić. Możesz go złapać i przetrzymać, szukać prawowitego właściciela, a jeśli się nie znajdzie, to domu, ale zawożenie kota do schroniska jest czymś bardzo złym i można to robić tylko w wyjątkowych sytuacjach.
      • ichi51e Re: Kot na ulicy 15.03.24, 07:27
        No właśnie schoronisko to jest dla zwierzaka stres i koszmar - o ile ktoś nie jest gotowy wziąć tego zwierzaka do siebie zwierzę nie jest ranne czy chore to łapanie go mija się z celem. Zabieramy zwierzę ze znanej mu okolicy która jest jego domem i skazujemy na klatkę w miejscu gdzie przebywają zwierzęta chore dzikie wściekłe (nie w sensie choroby aczkolwiek kto wie?) Jak ktoś musi bo się udusi to niech łapie bierze do domu i szuka właściciela - zwierzęta nie oddalają się aż tak daleko przeważnie obchodzą swój teren szansa że właściciel jest w okolicy jest bardzo duża.
        • ardzuna Re: Kot na ulicy 15.03.24, 15:10
          W schronisku dzikich raczej nie ma (tylko w wyjątkowych sytuacjach), tylko skrajnie zestresowane i nie wszystkie to dobrze znoszą. Niektóre są wkurzone.

          Poza tym podpisuję się obiema rękoma.
    • berdebul Re: Kot na ulicy 15.03.24, 09:27
      Wczoraj minęłam 3 koty rozsmarowane po jezdni, zaczął się sezon i niewykastrowane ganiają za kotkami. uncertain
    • leyla76 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 10:02
      Cieszę się, że mając kota nie mieszkam w Polsce. W Polsce to strach naprawdę wypuścić kota, bo samochód, ktoś otruje, postrzeli z wiatrówki, albo po prostu złapie i wywiezie do schroniska.
      Mój kot wychodzi i wiem, że w sumie oprócz przejechania (tak, jest takie ryzyko) to mu raczej nic nie grozi. Nikomu przez myśl nie przejdzie, żeby łapać wolno chodzące koty.
      Na zdjęciu mój (biały) z kolegą z podwórka
      • mondaymorning1987 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 12:50
        Mój też wychodzi, ja mieszkam na uboczu , no i to senior jest, najczęściej siedzi na schodach albo na parapecie, na ptaki nie poluje, za bardzo nie da sie go zamknąć w domu, bo i tak sie skubaniec jakoś wymknie, żeby tylko głowę za drzwi chociaż wystawić😂 sąsiedzi maja 2 i też wychodzą od lat, młode nie są.
      • cranberries1983 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 12:53
        jeszce nie słyszalaś polskich histiryjek o porywaniu psów big_grin
    • cranberries1983 Re: Kot na ulicy 15.03.24, 12:52
      ja bym na pewno nia łapała, z pewnością włąsciciel puscil kociaka na łowy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka