Dodaj do ulubionych

Zapach kota

23.03.24, 10:54
Słuchajcie Dziewczyny, mam problem z zapachem kota. W sumie nie ja mam problem tylko sąsiadka z góry. Dzisiaj zadzwoniła do mnie sąsiadka z góry z pytaniem czy z naszym kotem wszystko jest ok bo bardzo go czuć. Mamy 5letnią wysterylizowaną kotkę. Karma cały czas ta sama. Żwirek ten sam,zmieniany co tydzień. Badana była w styczniu wszystko ok. Ale sąsiadka mówi, że potwornie śmierdzi. My tego nie czujemy. Kotka zachowuje się tak samo jak zawsze. Śpi, bawi się, szaleje. Nic, kompletnie nic się nie zmieniło. Obok nas mieszka kobieta z psem i kotem. Wyżej po skosie babka ma dwa koty. Ale z tą sąsiadka od telefonu mamy wspólny pion. My mamy łazienkę a ona nad naszą łazienką ma garderobę. Wentylację zakleiła. I tak naszą kotkę czuć. Tak przynajmniej mówi. Poza tym mówi, że jak wychodzimy z domu to po nas zostaje zapach kota. Bardziej intensywny niż zawsze. I teraz pytanie moje jest takie: skoro u nas nic się nie zmieniło, może nasza kotka jest chora? Tylko nic na to nie wskazuje. W poniedziałek porozmawiam z wetką może jakieś badania trzeba zrobić? Sama nie wiem. A może to wiosna i koty po prostu bardziej pachną. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Zapach kota 23.03.24, 11:01
      Jest możliwość, że sąsiadka jest w ciąży lub ma nowotwór mózgu?
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 11:08
        A nie wiem. Muszę spytać 😉
        • alpepe Re: Zapach kota 23.03.24, 11:31
          Nadwrażliwość na zapachy może być np. z tych dwóch powodów.
          • asia_i_p Re: Zapach kota 24.03.24, 11:52
            Ja mam jako jeden z objawów PMS-a.
            • asia_i_p Re: Zapach kota 24.03.24, 11:53
              I nasiliło mi się w okresie perimenopauzalnym.
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 11:11
        Ale tak zupełnie poważnie, to oczywiście porozmawiam z wetką ale bez potrzeby nie będę badać kota. Bo żeby pobrać krew czy cokolwiek zrobić u weta z moim kotem to trzeba ją usypiać. Kota nie weta. Mój kot tak potwornie boi się badań, że jak tylko widzi budynek gdzie znajduje się weterynarz to zaczyna wymiotować.
        • turkusowozlota Re: Zapach kota 23.03.24, 12:36
          Współczuję, mój też się tak bał. Nie stresuj niepotrzebnie kota.
          Moim zdaniem sasiadka ma nie po kolei w głowie. Kot wykaztrowany nie śmierdzi. Miałam wielokrotnie taka sytuacje, że z nosem przy podłodze sprawdzałam czy kałuża w łazience to woda czy mocz kota i po sapach nie spodoba buło odróżnić, dopiero po kolorze na ręczniku papierowym.
          Mój kot pachnie praniem. Jeśli w domu jest porządek, są tekstylia prane na bieżąco to kot tym zapachem przechodzi. Jak mi sie kot uwali na świeżo zdjęte pranie to pachnie praniem i tyle. Jedyne co może śmierdzieć sąsiadce to kupa kota, ale to się na bieżąco sprząta. Zresztą jak człowiek nawali kupę, to też fiołkami nie pachnie w łazience.
          • armamagedon Re: Zapach kota 23.03.24, 16:46
            Nie zgodzę się. Koty niestety czuć, wykastrowane również. Czuć kotem dom gospodarzy, czuć ich ubrania. Jeśli masz kota, zdesensytyzowalas się na ten zapach może, ale on jest dość mocny i charakterystyczny. Czuć zawsze.
            • sylwiktrzy Re: Zapach kota 24.03.24, 16:37
              Czym czuć wykastrowanego kota? Wykastrowany, zdrowy kot jest bezzapachowy. Zupełnie inaczej niż pies. O co chodzi sąsiadce? O zapach kociego ciałka czy odchodów? W normalnej sytuacji w domu z kotami czuć ewentualnie kupę po zrobieniu - i to zależy od diety i zdrowia. U mnie po jednej kotce kupa niemal bez zapachu, po drugiej w zależności od nasilenia aktualnego SIBO.. No ale kupa jest raz dziennie i się ją zaraz sprząta.
              Ewentualnie wrażliwe osoby mogą zwrócić uwagę na zapach karmy. Ale raczej poza kuchnią nie czuć tego.
              Poza tym powtórzę zdrowego, wykastrowanego kota nie czuć. Co najwyżej przechodzi on zapachem rzeczy na które się kładzie. Nie wiem co czuje sąsiadka ale coś z nią nie tego.
              • turzyca Re: Zapach kota 25.03.24, 07:18
                >Czym czuć wykastrowanego kota?

                No kotem. Koty mają swój zapach, tak jak każde inne stałocieplne stworzenie. Wykastrowany, czysty kot też ma swój zapach. Znacznie subtelniejszy niż kota niekastrowanego ale ma. Mnie się akurat kojarzy miło, ale znam ludzi, których ten zapach odrzuca.

                >Wykastrowany, zdrowy kot jest bezzapachowy.

                Dlaczego miałby być? Mało co jest bezwonne.
              • ichi51e Re: Zapach kota 25.03.24, 07:34
                Dla mnie tez kot jest bez zapachowy. Za to pachnie żwirek (pół biedy) i sucha karma. Wór suchej karmy to jest najgorszy
          • septembra Re: Zapach kota 26.03.24, 17:33
            turkusowozlota napisała:

            > Współczuję, mój też się tak bał. Nie stresuj niepotrzebnie kota.
            > Moim zdaniem sasiadka ma nie po kolei w głowie. Kot wykaztrowany nie śmierdzi.
            > Miałam wielokrotnie taka sytuacje, że z nosem przy podłodze sprawdzałam czy kał
            > uża w łazience to woda czy mocz kota i po sapach nie spodoba buło odróżnić, dop
            > iero po kolorze na ręczniku papierowym.
            > Mój kot pachnie praniem.

            Bez przesady, po prostu nie czujesz tego zapachu bo w nim ciągle przebywasz.

    • yadaxad Re: Zapach kota 23.03.24, 11:08
      Kota nigdy nie czuć, chyba że ma jakąś chorobę skóry. Czuć można kuwetę. Może ktoś jej zaszył krewetkę w firanki.
    • irma223 Re: Zapach kota 23.03.24, 11:14
      Po pierwsze, przejdź się do tej sąsiadki, podziękuj sąsiadce za informację, sama powąchaj u niej, jak i czym to czuć. Kot chory lub zestresowany może śmierdzieć. Wet mógłby kotkę obejrzeć.
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 11:23
        To sąsiadka, z którą utrzymujemy bardzo dobre kontakty. Już przez telefon jej podziękowałam. Wiesz, ja nie czuje naszego kota w domu więc nie sądzę żebym czuła u niej cokolwiek. Tylko tak się zastanawiam, skoro u nas nic, kompletnie nic się nie zmieniło, kot zachoruje się dokładnie tak samo jak zawsze, je to co zawsze. Nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, nikt nowy u nas nie był to czy jest możliwe żeby kot bardziej pachniał? Kotka czysciutka, bez żadnych zmian skórnych. Oczywiście porozmawiam z wetką tylko nie chce niepotrzebnie stresować kota bo w styczniu, przy badaniu i szczepieniu był dramat. Stresowe wymioty plus biegunka. Skończyło się na podaniu leku uspokajającego. Kotka ma źle wspomnienia u poprzedniego właściciela właśnie z weterynarzem związane
        • melmire Re: Zapach kota 23.03.24, 11:30
          Popros jakas znana, dawno nie byla u was osobe na kawe, i zapytaj o wrazenia. O ile nie macie brudnej kuwety na balkonie to nie bardzo wierze ze kot smierdzialby z pietra na pietro.
          • babcia47 Re: Zapach kota 23.03.24, 16:00
            Ja bym tez radziła wizytę osoby która mieszka gdzieś indziej z dobrym węchem ( sa takie) by obiektywnie stwierdziła, najpierw u sąsiadki czy faktycznie czuć jakis zapach. Fqkt, ze własnego zapachu sie praktycznie nie czuje, nie czuje się tez zapachu domu gdy się w nim przebywa chyba ze pojawiają się jakieś drastyczne zmiany. Mi się zdarzało ze zapomniałam wymienić żwirek ale jednak przy wejściu do domudo domu po kilku godzinach jednak wyraźnie czułam to zaniedbanie. Dotyczylo to momentu gdy kociak zaczął mo dojrzewać, zmieniał się zqpach a ja trzymałam się wcześniejszych obyczajów. Po kastracja problem zniknął avwczesnie po prostu zmieniałam częściej. Druga rzecz ze zwiazki aromatyczne sq bardzo lotne i zostają uniesione ku górze a wspolna wentylacja wywarze jeszcze ciag dzięki czemu u ciebie w łazience nie czuć ale zapach moze sie pojawiać wyzej. Z trzeciej strony powinien zostać wyciągnięty na dach i tam sie rozpłynąć. Może sąsiadka nieświadomie do swojej garderoby przyniosła zanieczyszczenia z zewnątrz na butach czy czesci odzieży i teraz kojarzy to z twoim kotem zamiast sprawdzić? Jest mada środków ktore niwejuja zapach zwierzat ale bez usunięcia przyczyny niewiele dadzą
        • alpepe Re: Zapach kota 23.03.24, 11:30
          A wizyta domowa wetki?
        • irma223 Re: Zapach kota 23.03.24, 11:30
          U siebie masz swoje zapachy i dlatego nic mnie czujesz. U niej masz jej (inne) zapachy i albo wśród nich wyczujesz zapach zestresowanego kota albo jakiś inny zapach, który ona mylnie interpretuje jako zapach waszego kota (na przykład zapach ulatniającego się gazu)
          • babcia47 Re: Zapach kota 23.03.24, 16:02
            To tez możliwe
          • sylwiktrzy Re: Zapach kota 24.03.24, 16:47
            No bez jaj, zapach zestresowanego kota piętro wyżej? Czy wy macie koty 🤣? Nim miałam swoje koty bywałam w kocich domach i w przeciwieństwie do domów z psami nie szło nigdy się zorientować, że jest tam zwierzę wchodząc z klatki czy z podwórka. Nie licząc pewnego domu gdzie pokątnie mnożono koty i kotki były niekastrowane. No tam to wali fakt plus psy.
            Trzeba by sprzatać kuwetę raz na 3 dni chyba lub mieć niekastrowane kocury by coś wyczuć poza mieszkaniem. Choć w hodowli mojej kotki pani ma 3 kocury hodowlane a w domu mega czysto i bez smrodu.
            Nie wierzę, że czuć u sąsiadki kota z dołu. Możesz zapytać co ona konkretnie czuję, jaki zapach po wciąż nie wiem czy chodzi o kota czy jego odchody. Poza tym raczej jej unikaj bo ma problemy.
            • black.emma Re: Zapach kota 25.03.24, 14:18
              Nie gadaj, zwierzęta zawsze czuć. To jest jak z palaczami, którzy ci wmawiają, że palą w samochodzie ale wietrzą i nic nie czuć wink
              Przecież autorka pisze, że jest zaprzyjaźniona z sąsiadką więc raczej nie zgłasza tego złośliwie, tylko rzeczywiście jest problem.
    • runny.babbit Re: Zapach kota 23.03.24, 11:20
      Myślimy że sąsiadka ma jakiś problem.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Zapach kota 23.03.24, 11:47
      A czy wasza łazienka ma wspólny pion wentylacyjny z jej garderobą? - tak być przecież nie powinno!
      I czy kuweta stoi w łazience? A wasze kupy jej nie śmierdzą z łazienki, tylko kot?
      Coś baba plecie.
      Mocz wysterylizowanego kota nie śmierdzi bardziej niż ludzki.
      Może jej jakiś kot na klatce podsikuje, czyli znaczy teren gdzieś koło jej mieszkania?
      Podejdź pod jej drzwi i wywąchaj, czy tam śmierdzi i przyjrzyj się ścianom i drzwiom, czy nie ma na nich zacieków po moczu.
      A na klatce schodowej nie czujesz zapachu kota?
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 12:04
        Tak, mamy wspólny pion. Nie powinno tak być ale jest. Cóż. Ch...wy deweloper, co zrobić. Kuweta stoi w łazience. Ale my od razu sprzątany kota kupy. Zrobi i wyrzucamy. No właśnie na klatce nie czuje zapachu. Ale obok sąsiadka ma psa i kota a wyżej mieszkają dwa koty.
        • berdebul Re: Zapach kota 23.03.24, 12:32
          A na klatce czuć koty? Może ktoś ma niewykastrowanego 🤢
        • piataziuta Re: Zapach kota 25.03.24, 14:05
          Ale to nie kupy kocie śmierdzą najbardziej tylko mocz.
    • m_incubo Re: Zapach kota 23.03.24, 11:54
      Zakleiła wentylację, bo czuje waszego kota, który mieszka piętro niżej i u siebie na piętrze czuje, jak wy wychodzicie z domu z kocim zapachem?
      Podejrzewałabym ostry epizod u sąsiadki.
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 12:12
        Mieszkamy w tym bloku dwa lata i od samego początku sąsiadka czuła naszego kota. Dlatego zakleiła u siebie, w garderobie kratkę wentylacyjną. Ale teraz tym telefonem mnie zaszokowała. No nic. Umyłam kuwetę, wymieniłam żwirek na inny. Kota podeszła powąchała zrobiła siusiu i poszła spać. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Może częściej zmieniać żwirek?
        • halyna_z_trzebowniska Re: Zapach kota 23.03.24, 13:31
          Powiedz sąsiadce, że kotka umarła. Raz - dwa jej urojenia miną.
          • sylwiktrzy Re: Zapach kota 24.03.24, 16:49
            O powiedz, że oddaliście kota 🤣🤣🤣. Skąd ona wie, że macie kota w ogóle? Babka ma niestety omamy i będzie wam truła. Taki typ.
        • mava12 Re: Zapach kota 23.03.24, 15:41
          >Dlatego zakleiła u siebie, w garderobie kratkę wentylacyjną.

          nie bardzo rozumiem... Teraz normą jest, że każde mieszkanie ma swój własny kanał wentylacyjny. U was sa wspólne dla mieszkań w pionie? A jeśli tak to jakim cudem wentylacja z waszej łazienki przechodzi przez garderobę sąsiadki? to w ogóle jest zgodne z prawem budowlanym? zaraz zakaże wam prysznica bo u niej w garderobie pleśń wyjdzie.
          Spróbuj przenieśc kuwetę w inne miejsce na czas jakis i sprawdź, czy sąsiadka będzie czuła różnicę.
          Z drugiej strony, co z waszym korzystaniem z łazienki? a konkretnie z kibelka. Jesli przeszkadzałaby kuweta to chyba tym bardziej wasze kibelkowe posiedzenia, które raczej sa wiekszego kalibru.
          • mikams75 Re: Zapach kota 27.03.24, 20:25
            norma to jest w nowym budownictwe, a nowe budownictwo to ulamek rynku mieszkaniowego. I sasiadka mogla sobie urzadzic jak chciala.
        • hanusinamama Re: Zapach kota 25.03.24, 14:16
          Pani ma urojenia. Nie wiem jakby musiało u was walić...aby ona czuła to u siebie.
    • eresse Re: Zapach kota 23.03.24, 12:11
      Zdrowe wykastrowane koty są bezzapachowe. Mam 3, nawet jak włożę nos w ich futro to nic nie czuję. Podobnie mam z innymi kotami. I nie jest to tylko moja opinia. Regularnie jestem w fundacji, gdzie jest 80 kotów i jeśli kuwety są czyste to nic nie śmierdzi.
      Sąsiadka albo ma problem u siebie w mieszkaniu, albo że zmysłami.

      Dla własnego i kociego komfortu mogę polecić karmienie barfem, wtedy i kocie odchody są prawie bezzapachowe.
      Chcesz mieć pewność, zaproś kogoś i wypytaj o wrażenia zapachowe.
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 12:13
        Zaproszę. Zapytam. Dziękuję
      • arthwen Re: Zapach kota 23.03.24, 14:24
        Koty nie są bezzapachowe wink Koty pachną kotem, inaczej futro, inaczej łapy, podogonie też zapewne inaczej, ale tego nie wącham, więc tu nie będę się wypowiadać wink
        Ale ja mam bardzo czuły węch i na pewno nie czuć kota ani wentylacją, ani na klatce schodowej.
        Jakby nie to, że nasze koty czasem wychodzą, to sąsiedzi nawet nie wiedzieliby, że mamy kota - i każdy się dziwił, jak pierwszy raz zobaczył.
        Śmierdzi owszem kuweta, jak się jej nie sprząta i nie wymienia regularnie żwirku, ale zdrowy kot?
        • milupaa Re: Zapach kota 25.03.24, 02:23
          Koty śmierdzą, kuwety śmierdzą, zawsze śmierdzi w domach w których są koty, tylko właściciele tego nie czują bo organizm tak ma, że się do stale obecnego zapachu przyzwyczaja. Bleee.
    • mallard Re: Zapach kota 23.03.24, 12:27
      Nie napiszę Ci nic na temat, bo widzę, że dziewczyny już to zrobiły. Napiszę, że jako były długoletni posiadacz kota (kotki), kiedy przeczytałem tytuł, pomyślałem o cudownym zapachu kociego futerka, kiedy się wtuli w niego twarz 😉.
      Życzę szybkiego rozwiązania problemu i pozdrawiam.
    • berdebul Re: Zapach kota 23.03.24, 12:33
      Sąsiadka niech sprawdzi ciuchy, może jej coś capi w garderobie. Są tez wkłady do kratek wentylacyjnych z filtrem węglowym, który pochłania zapachy.

      Kotce możesz zbadać mocz i sprawdz dziąsła, oraz uszy, 3 najczęstsze przyczyny capienia zwierzaka to ZUM, problemy z nerkami i paszczą.
    • kachaa17 Re: Zapach kota 23.03.24, 12:35
      Trzeba spytać kilku osób czy też czują u Was i od Was zapach kota. Wydaje mi się, że sąsiadka przesadza ale istnieje też cień szansy, że jest bardzo wrażliwa na zapachy i przez to może wychwycić zmiany, których inni ludzie nie wyczuwają a jednak są.
    • purchawka2020 Re: Zapach kota 23.03.24, 12:38
      Zaproś sąsiadkę do waszej łazieniki i spytaj czy to ten zapach.
      Może capi jej coś innego.
      Aczkolwiek podejrzewam problem z głową.
      • yadaxad Re: Zapach kota 23.03.24, 12:53
        Wariatki bym do domu nie zapraszała. Jeśli w domu normalnie dba się o kuwety i nie ma w mieszkaniu smrodu, to bym się jej obsesją nie przejmowała. Może jej w jakimś syfonie coś gnije, a ona się zafiksowała, że to zapach kota. Tylko niewykastrowanego kocura trudno upilnować, by gdzieś w mieszkaniu na coś nie psiknął dbając o swoje terytorium. Jak nie śmierdzi, to nie śmierdzi i nie ma co dać się wpędzać w paranoję. Zawsze ktoś obiektywny może przyjść, -wąchnąć- mieszkanie i potwierdzić.
        • ichi51e Re: Zapach kota 23.03.24, 14:29
          Może z jakiegoś odpływu być czuć. W jednej łazience nie używaliśmy prysznica (w kociej właśnie) i zaczął się unosić dziwny zapach. Podejrzenia padły na kicie ale właśnie ona obwąchując kratkę dała mi do myślenia że to z kanalizacji. Okazało się że woda wyschla
      • dwa_kubki_herbaty Re: Zapach kota 25.03.24, 17:48
        Ale kazda łazienka ma osobny pion wentylacyjny.
        Nie ma mozliwosci zeby dwa mieszkania byly podpięte do tego samego pionu, nawet w budynkach starych.
    • heca7 Re: Zapach kota 23.03.24, 12:40
      To dziwne trochę. Bo kotka musiałaby naprawdę mocno śmierdzieć żeby sąsiadka z góry to poczuła. Jeśli wasza kotka nie sika na ubrania, jest czysta i zdrowa to trudno wyczuć woń kota na korytarzu! Powiem tak z dziwnego trochę doświadczenia wink Mam do obsługi m.in osiedle, które ma 10 bloków. Niezbyt wysokich ale 10. I jak idę korytarzami z ostatniego piętra w dół (różne rzeczy sprawdzam) to tylko w jednym miejscu na klatce czuć kota. Ale tam mieszka reproduktor wystawowy i rzeczywiście go czuć. Poza tym nie ma żadnych zapachów choć np psy słychać za drzwiami.
      Podejrzewam, że sąsiadka myśli iż to jest woń kota. A tak naprawdę coś innego. Czy pod wami ktoś jeszcze mieszka? Macie pion z tą jedną sąsiadką? A może to zjawisko tzw odwróconego ciągu? I sąsiadka jednak czuje nie waszego a cudzego kota wink Zapytałabym znajomych czy jak wchodzą do waszej (zamkniętej wcześniej) łazienki to czują kota. I poprosiła o szczerą odpowiedź, żeby się nie krygowali. Jeśli nie to sądzę, że problem leży w wentylacji.
    • sea.sea Re: Zapach kota 23.03.24, 12:43
      Ale co konkretnie jej śmierdzi: moczem? Kupą? Czymś niekonkretnym, co rozpoznaje jako zapach kota?

      Może jej coś umarło w tej wentylacji?

      Jakim cudem "zostaje po was zapach kota" - jeśli kot Wam nie nasikał na nogawki, to fizycznie nie ma możliwości, żeby czuła zapach kota który np leżał Wam na kolanach, chyba żeby kot był martwy i się właśnie rozkładał. Byłoby to wyjątkowe zjawisko, gdyby miała nadwrażliwość węchową wyłącznie na jednego bezzapachowego kota, i na nic innego, ani na żadne inne zwierzę (bo nie ma słowa, że po pozostałych sąsiadach ze zwierzętami też jej śmierdzi na klatce)
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 12:59
        Nie wiem co konkretnie. Sąsiadka mówi, że czuje zapach kota. I to wszystko. Dzisiaj wyczesałam naszą kotkę i jej furto pięknie pachnie. Zajrzałam w buzię wszystko gra. No naprawdę nie wiem o co chodzi. Ja mieszkam na parterze, nikt niżej nie mieszka. Strasznie głupia tą sytuacja ale moja sąsiadka od zawsze w swojej garderobie czuła naszego kota. Od samego początku. To nowy blok, deweloper taki sobie. Mamy problem z wentylacją, jak włączę u siebie w kuchni okap to mam przeciąg w łazience. Uroki schrzanionego bloku. Martwię się bo po kocie nie widać żadnego problemu a z sąsiadką chce dobrze żyć
        • heca7 Re: Zapach kota 23.03.24, 13:06
          No to jak macie problem z wentylacją to ona waszego kota nie czuje wink Tylko zapachy z innych mieszkań nawiewane.
        • turbinkamalinka Re: Zapach kota 23.03.24, 16:50
          Ja bym olała. Powiedziałabym sąsiadce że kuweta została przeniesiona więc z kuwety nie będzie jej capić. Kot jest przebadany i jest wszystko ok i on sam nie śmierdzi. Jeśli jest spartolona wentylacja to może wali cos przebija z innego mieszkania.
          Swoją drogą nie czuje ona zapachu np waszych "zapachów" ja się kąpiecie, mąż się goli czy innych "pielęgnacyjnych" Przecież te zapachy tym bardziej powinno być czuć z małej łazienki.
        • mikams75 Re: Zapach kota 27.03.24, 20:29
          okap ciagnie powietrze, wiec jak masz pozamykane okna szczelnie, to zasysa z lazienki. Uchyl gdzies blizej okno.
    • anorektycznazdzira Re: Zapach kota 23.03.24, 13:24
      Ile lat ma ta sąsiadka?
      Pytam, bo w mojej bliskiej rodzinie pani w wieku poważnym zaczęła dostawać takiej korby. Była to niestety zdecydowanie i wyłącznie korba, z 10 różnych osób przychodziło obwąchiwać wentylację, z której wydobywał się już nie tylko zapach, ale zabójcza chemia w ogóle. Zaklejała kratkę, wzywała speca z administracji, ten robił awanturę o zaklejenie, bo zaklejać nie wolno. Powiedział też, że wspólny pion tylko z nazwy jest wspólny, ponieważ we wspólnym kominie idą osobne (!) przewody. Znaczyło to dla niej tyle, że administracja łże jak pies.
      Awantur było co niemiara. Tylko z upływem czasu sprawa się nieco zdezaktualizowała, ponieważ kilka lat już minęło, a zabójcza chemia, która miała zabić bohaterkę historii jakoś jej nie zabiła i zabić nie chce.
      Użerali się wszyscy, my jako rodzina, ale współczuję administracji i szarpanym o nie wiadomo co sąsiadom.
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 13:30
        Młoda jest dziewczyna. 32 lata ma dopiero także nie podejrzewam jej o jakieś fiziowanie. Obejrzałam tą moją kotkę z każdej strony, zajrzałam tam gdzie pozwoliła. Naprawdę nie widzę nic, co odbiegałoby od normy. Poza tym, że moja kota myśli że zwariowałam. Zamówiłam inny żwirek. Może to to? Pogadam z wetką w poniedziałek zobaczymy co powie. Zaczynam faktycznie myśleć, że to nie problem z kotem a wentylacją
        • sea.sea Re: Zapach kota 23.03.24, 14:20
          To jest niemożliwe, żeby co tydzień wymieniany żwirek i na bieżąco czyszczony śmierdział jej przez wentylację.

          No weź pomyśl logicznie, łazienka jest pewnie w głębi lokalu, powietrze się rozchodzi po całym lokalu, a jej na klatce bardziej śmierdzi kotem niż Waszymi perfumami, dezodorantem, mydłem, środkami do prania, pastą do butów, kawą, obiadem i generalnie wszystkim, czym pachnie ludzki dom i wychodzący z domu człowiek.
        • ardzuna Re: Zapach kota 23.03.24, 14:31
          wrednezielonookie napisał(a):

          > ła. Naprawdę nie widzę nic, co odbiegałoby od normy. Poza tym, że moja kota myś
          > li że zwariowałam. Zamówiłam inny żwirek.

          Jaki masz teraz? Silikonowy?
        • aankaa Re: Zapach kota 23.03.24, 14:42
          wrednezielonookie napisał(a):

          > Obejrzałam tą moją kotkę z każdej strony, zajrzałam tam gdzie pozwoliła. Naprawdę nie widzę nic, co odbiegałoby od normy. Zamówiłam inny żwirek. Może to to?

          oby się nie okazało, że nowy żwirek kotce nie podejdzie i siknie gdzieś poza kuwetą...
          daj sobie i kotu spokój, zaproś (jak wyżej proponowano) kogoś na kawę i "obwąchanie" mieszkania
          • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 14:47
            Tak, teraz mam silikonowy. Jest teraz u syna rehabilitantka zapytałam czy czuć kotem. Stwierdziła, że nie. Ale ona jest u nas co tydzień więc może się przyzwyczaiła. Matko jedyna sobota popołudniu a ja chodzę i myślę co z tym zapachem. W poniedziałek przyjdzie pan od kablówki to zapytam.
            • yadaxad Re: Zapach kota 23.03.24, 14:56
              Nikt się nie przyzwyczai nawet przy codziennej wizycie. Przy wizycie zawsze się czuje, że mieszkanie ma jakiś zapach. Dajesz się wpędzać w paranoję. Jak jej w domu śmierdzi, to niech ona szuka źródła w swoim mieszkaniu, lub głowie.
            • aankaa Re: Zapach kota 23.03.24, 14:58
              wrednezielonookie napisał(a):

              >Ale ona jest u nas co tydzień więc może się przyzwyczaiła.

              do smrodu nie da się przyzwyczaić big_grin tym bardziej będąc tak rzadko
            • sea.sea Re: Zapach kota 23.03.24, 15:23
              Możesz zrobić eksperyment czy coś czuć z łazienki. Ty idziesz do sąsiadki, stajesz tam gdzie niby śmierdzi. Ktoś po chwili rozpyla coś w Waszej łazience - perfumy, odświeżacz, coś co mocno pachnie, a czego nie używacie co chwilę, żeby nie było, że jesteś przyzwyczajona do tego zapachu. Czekacie pod wylotem aż doleci do sąsiadki. Jeśli żadna nic nie poczuje, to będzie pewne, że jednak sąsiadka ma coś z głową.
            • ardzuna Re: Zapach kota 23.03.24, 20:25
              wrednezielonookie napisał(a):

              > Tak, teraz mam silikonowy.

              Silikonowy po dłuższym czasie ma charakterystyczny zapach, ale raczej jeszcze nie w przypadku wymiany po tygodniu. Wynika to stąd, że mocz kota nie jest usuwany ze żwirkiem w czasie sprzątania, tylko wchłaniany przez żwirek, który zostaje w kuwecie i czeka na wymianę całości zawartości kuwety.

              A czy sąsiadka była w stanie określić, czy chodzi jej o zapach kociej kupy, czy moczu albo jeszcze jakiś inny?
              • babcia47 Re: Zapach kota 23.03.24, 20:33
                To moje zdanie i dotąd sądziłam ze jakies przewrażliwienie ale z silikonowego czy peletowego tez nie usuwa się moczu na bieżąco jak kupek a mi wogole nie śmierdzą.
        • sylwiktrzy Re: Zapach kota 24.03.24, 16:58
          Oczywiście, że nie z kotem. Oczywiście kota trzeba badać profilaktycznie ale żeby go sąsiadka czuła musiałby się chyba rozkładać. Nie szukaj już problemu u siebie tylko ujrzyj go tam gdzie leży czyli w głowie sąsiadki. Kotu daj spokój, ewentualnie przy następnym zwróceniu uwagi powiedz, że czujesz się nękana i to zgłosisz. Albo dla świętego spokoju powiedz, że nie masz już kota. Nie ma możliwości by nie dość, że czułaby kotkę piętro wyżej to jeszcze jej zapach na was. To, że sąsiadka jest młoda nie znaczy, ze zdrowa na umyśle.A mieszka z kimś czy sama?
    • halyna_z_trzebowniska Re: Zapach kota 23.03.24, 13:29
      Przychylam się do opcji, że pani sąsiadce odklepało.
    • ichi51e Re: Zapach kota 23.03.24, 14:25
      Myślimy że sąsiadka ma początki guza mozgu
    • skumbrie Re: Zapach kota 23.03.24, 14:56
      Sąsiadka ma problemu z węchem.
    • kachaa17 Re: Zapach kota 23.03.24, 15:25
      Ciekawe co by było jakbyście kota gdzieś wyekspediowali na tydzień nic jej nie mówiąc. Masz możliwość zrobić coś takiego?
      • irma223 Re: Zapach kota 23.03.24, 15:38
        A co im kot złego zrobił?
        Nie bierzesz pod uwagę jego przeżyć?
        Małe dziecko też byś wyekspediowała do znajomych na tydzień, kiedy sąsiadka twierdzi, że dziecko gra stale w piłkę w mieszkaniu, choć ono tego nie robi?
        • kachaa17 Re: Zapach kota 23.03.24, 16:44
          Biorę, dlatego pytam czy ma możliwość. Nie wszystkie koty są takie same. A jak ludzie wyjeżdżają na wakacje i oddają koty pod opiekę to też uważasz, że właściciele nie biorą ich przeżyć pod uwagę?
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 15:39
        Nie. Nasz kot bardzo przeżywa naszą nieobecność. Nie je. Śpi całe dnie. Jak musimy gdzieś wyjechać to zostawiamy kotkę u teściowej ale tydzień trwa przyzwyczajenie się. Nie chcę jej tego robić
      • yadaxad Re: Zapach kota 23.03.24, 15:40
        Po co się wdawać w jakieś cyrki. Jak w tym mieszkaniu wydzielinami kota nie śmierdzi, to nie śmierdzi. Tym bardziej, że w milionach mieszkań są koty , psy, ptaki, a przypadki smrodu to ewenementy socjalne, o które pokazują w tv. Coś jej może śmierdzieć, ale to jej sprawa. Znajoma w czteropiętrowym bloku miała w wentylacji, wprost w kuchni, zdechłe wrony, a mieszkała na drugim piętrze.
        • kachaa17 Re: Zapach kota 23.03.24, 16:45
          Nie wiem, taki mi pomysł przyszedł do głowy bo myślę, że sąsiadka łatwo nie odpuści.
      • sylwiktrzy Re: Zapach kota 24.03.24, 17:01
        kachaa17 napisała:

        > Ciekawe co by było jakbyście kota gdzieś wyekspediowali na tydzień nic jej nie
        > mówiąc. Masz możliwość zrobić coś takiego?

        Chyba żartujesz, wiesz jaki to stres dla kota. W imieniem urojeń chorej baby zafundowanie kotu mega stresu. Dopiero by mieli jazdę jakby im się od zmian pochorował. Tym bardziej, że autorka pisze, że kotka jest nerwowa.
        Oni i kot są u siebie. Skoro autorka twierdzi, że sprząta na bieżąco to należy babę zlać.
    • b-b1 Re: Zapach kota 23.03.24, 18:07
      Wyczuwam bezbłędnie właścicieli żwirku bentonitowego😂. Pierwsze skojarzenie jakie miałam-koty niezadbane, w kuwetach masakra, dopiero jak sama zostałam właścicielem kota ktory przyjechal do mnie z w/w żwirkiem i musialam kilka tygodni go używać okazało się, że to sam czysty/nowy bentonit ma nieprzyjemny dla mnie zapach i to tak intensywny, że wyczuwam go na ubraniach właścicieli kota/ów którzy go używają, ale teraz już wiem, że to nie znaczy, że nie dbający.
      Może u Ciebie jest podobnie? Niekoniecznie ze żwirkiem-może z innym zapachem z domu, ktory dla tej kobiety jest nieprzyjemny, a kojarzy sie jej z kotem.
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 23.03.24, 18:34
        Używamy żwirku silikonowego z firmy tigerino. W domu faktycznie mamy dużo zapachów. Pieczemy, gotujemy. Nasza kotka jest bardzo zadbana - to moje oczko w głowie. Będę częściej wymieniać żwirek ale naprawdę nie wiem co więcej mogę zrobić.
        • babcia47 Re: Zapach kota 23.03.24, 19:57
          To nie chodzi o to co możesz zrobić tylko najpierw dowiedzieć się czy naprawdę istnueje problem a jak już czy jego powod leży po twojej stronie. Pisalam juz wyzej ze najlepiej poprosić z zewnątrz o obiektywne sprawdzenie u sąsiadki i u ciebie. Ja mam kilka takich znajomych osób z wrecz nadwrażliwością na zapachy. Faktycznie problem moze byc w klimatyzacji lub omamami węchowymi sąsiadki. Jezeli nie sprawdzisz tego to nie pomoże nic co zrobisz bo nie da się wyeliminować czegoś co nie istnieje j est objawem chorobiwym tej pani albo faktycznie do kanału wentylacyjnego wpadło jakues zwierzę i się tam rozklada s sasiadka kojarzy z twoja kotką
      • babcia47 Re: Zapach kota 23.03.24, 20:00
        Mam podobne zdanie o żwirku betonitowym. Moxe nie to ze sam juz pachnie zle ale faktycznie jakby wrecz wzmacniał brzydkie zapachy i kumulował wilgoc
        • mava12 Re: Zapach kota 24.03.24, 11:47
          > Moxe nie to ze sam juz pachnie zle ale faktycznie jakby wrecz wzmacniał brzydkie zapachy i kumulował wilgo

          żwirek sam w sobie ma jakis zapach, który czuje przede wszystkim podczas nasypywania go do kuwety, czy przesypywania do pojemnika (bo ja akurat przesypuję z torby).
          Jednak trudno jest mówić o "kumulowaniu wilgoci", skoro on właśnie ją absorbuje...
          Natomiast zdecydowanie żwirek betonitowy nie jest równy żwirkowi betonitowemu, pod wzgledem wszystkich parametrów. Zdarzało mi się kupować, awaryjnie, żwirek betonitowy pod "własną marką marketu" i było to dno dna, nawet kot nie chciał za bardzo korzystać.
          Mnie natomiast wybitnie śmierdział żwirek drewniany, który swego czasu próbowałam stosować. Szczegółów już nie pamietam bo był to jednorazowy eksperyment, dawno temu ale..po zasikaniu smierdział taką mokrą leśną ściółką. Zasikana ściółką, z mocno intensywnym nieprzyjemnym zapachem. Pomijam już, że z czasem rozsypywał się w drobny mak, który zwielokrotniał swoją objetość w kuwecie. I był roznoszony wszedzie, po całym mieszkaniu, przez łapy kota.
          • babcia47 Re: Zapach kota 24.03.24, 12:35
            Korzystałam z wielu rodzajów żwirku betonitowego,vrowniez pachnących zbrylqjących i mimo to wrażenie pozostało. Wilgoc w tym żwirku jest widoczna wrecz i koty przez nawet nie chcą w nim grzebać by zakopać urobek . Tak kumuluje ją ale jest widoczna na wierzchu 8 wydziela zapach. Drewnianego czy kukurydzianego sypie niedużo bo właśnie " rosnie" pochłania eilgoc tak ze wydaje się suchy, łatwo wysypac z kuwety bez łopatki, rozstpany bez problemu można zgarnąć zmiotką chociaz nie czepia sie tak lap jak wilgotny betoniarni a co gorsza przy przecieraniu podłogi na mokro betoniarni rozmazuje się po podłodze.. musialas trafić na jakiś moze wyjatkowy pełen. Ja ostatnio eksperymentowałam ze zwykłym peletem drewnianym opałowym 0,6 mm ktory sprawdził sie doskonale choc nie mial napisu " dla kotow" pachną początkowo po prostu drewnianymi wiórami, vdla mnie przyjemnie. W przypadku betonitowych nie taz używałam aerozoli do niwelowania zapachu kuwety przy drewnianych jeszcze nigdy nie czułam takiej potrzeby . Mam 3 koty i 3-4 kuwety w użytkowaniu
      • mava12 Re: Zapach kota 24.03.24, 11:31
        >i to tak intensywny, że wyczuwam go na ubraniach właścicieli kota/ów którzy go używają

        ale to dziwne jakieś jest....
        Ja uzywam żwirku betonitowego dla kota ale jednak nie w ciuchach 'zewnętrznych". Po przyjsciu z pracy, wizyt tp., przebieram sie w domowe ciuchy a te "zewnętrzne" trafiają do szafy. I to te domowe mogą, co najwyżej, przesiąknąc zapachem żwirku. Żwirek raczej nie przenika do szaf swoim zapachem.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Zapach kota 24.03.24, 12:10
      Zaproś znajomych i niech wahają, ja nie lubie intensywnego zapachu zwierząt, jak wchodzę do kogoś to odrazu czuję czy smierdoli psem czy kotem, przy czym smierdoli to oznacza zapach zmoklego psa albo jakiejs grzybicy albo szczochów kocich czy brudnej kuwety.
      Zwyczajny zapach zwierzęcia jest delikatny albo nie czuć wcale.
      A sąsiadce może smierdzieć wszystko, nie koniecznie od was.
      Sami też możecie wyczuć, wystarczy wyjsć na spacer na 10-15 min i wejsć do domu i powachać, normalnie mozecie nie zwracac na zapach uwagi ale to nie oznacza, ze go nie czujecie, jak wejdziesz do domu z nastawieniem, że chcesz poczuć i zarejestrować co to to poczujesz.
      Ja wchodzac do swojego domu czuje zapachy przez jakis czas, jak cos inaczej pachnie to lokalizuje przyczynę.
      • steel.tape Re: Zapach kota 24.03.24, 19:09
        jakaś niewyobrażalna opowieść tej pani sasiadki.Natomiast byłam w mieszkaniu ęąszy czy dewolperskim Wawa zielony dach cud miód i orzeszki.Wentylacja skopana .Zaduch okropny zapach nieokreslonego pochodzenia.I drugie starsze /lata 90 te/ gdzie powietrze w "cudowny" sposób robiło tajemnicza petle i wychodzi zapachem piwnicznym na trzecim pietrze w łazience wentylacją.
    • mandre_polo Re: Zapach kota 25.03.24, 05:28
      Sąsiadka ma coś z głową ale niestety żwirek i mocz czuć w domu. Sprzątanie kupy też często doprowadzało mnie do odruchu wymiotnego kiedy chciałam szybko sprzątnąć by zapach się nie roznosił po domu. O ile futro nie wydaje zapachu to zapach karmy z paszczy psa czy kota zawsze czuć, po równo puszczają bąki. Inaczej pachnie dom w którym są zwierzęta, jest inna czystość bo nie ma sierści, przenoszenia żwirku czy to silikonowego czy bentonitowego który też wydaje zapach.
      Osobiście nie przemoglam się do stosowania żwirku silikonowego zapach moczu z dna kuwety był nieznośny., do tygodnia nie dało się dotrwać a kot coraz starszy i mocz intensywniejszy. Wolałam używać żwirku zbrylajacago i usuwać na bieżąco
      • chatgris01 Re: Zapach kota 26.03.24, 09:45
        to zapach karmy z paszczy psa czy kota zawsze czuć, po równo puszczają bąki

        Zdrowy i prawidłowo żywiony kot nie puszcza bąków, w każdym razie nie śmierdzących. Z psem to nawet nie ma porównania.
    • szare_kolory Re: Zapach kota 25.03.24, 08:01
      A byłaś u sąsiadki i wąchałaś? Może faktycznie coś śmierdzi? I może dla niej to smród kota, ale może Ty zidentyfikujesz ten zapach inaczej? No i czy sąsiadka wpada do Was i czy czuje ten sam zapach? Bo jest oczywiście opcja, że ona ma bardzo wrażliwy węch, że zaczyna się u niej jakaś choroba (ktoś pisał o guzach mózgu, ale jest też opcja nie całkiem sprawnej wątroby) albo rzeczywiście czuje coś, co faktycznie nie jest kotem?
      • wrednezielonookie Re: Zapach kota 25.03.24, 09:35
        Co jakiś czas jestem u sąsiadki. Tam gdzie jej śmierdzi jest garderoba. A w niej wiadomo ciuchy, odkurzać. Ja naprawdę nic tam nie czuje. Może lekki zaduch bo ona to pomieszczenie zamyka bo czuje niby naszego kota. Aaa no czuć to psikadło co ma w gniazdku. To akurat zapach który mnie drażni bo ja nie lubię takich rzeczy. U niej w domu różne rzeczy czuć. A to farby jej córek, a to obiad przyniesiony ze szkoły. No różnie. Była u nas rano zaprzyjaźniona weta. Z kotem wszystko gra. Kazała częściej, nawet co 5 dni zmieniać żwirek ale to działanie tylko z grzeczności dla sąsiadki. Pytałam innych sąsiadów czy czuć naszego kota- mówią że absolutnie nie ale w klatce jest sporo zwierząt i zapachy się mieszają. Chyba odpuszczę temat bo zrobiłam wszystko co mozliwe
        • szare_kolory Re: Zapach kota 25.03.24, 09:51
          No cóż, zrobiłaś co mogłaś, to fakt.
    • brenya78 Re: Zapach kota 25.03.24, 12:08
      To nie kot, a wasz żwirek. Macie przesiąknięte mieszkanie "kotem". Nie potępiam bo sama mam. My tego zapachu nie czujemy na codzień, ale jak przyjeżdżam po np tygodniowej nieobecności to czuje. Ludzie też czują.
      Używamy cats best żwirku, najlepszy jaki jest a i tak czuć kota w domu. Nie ma bata.
    • szarmszejk123 Re: Zapach kota 25.03.24, 12:15
      Może jej coś zdechło w tej garderobie albo wredny ex zamurował krewetkę czy coś:p
      Jest to bardzo mało prawdopodobne, żeby czuła waszego kota u siebie..
      Miałam kiedyś sąsiadkę-kociarę która w szczycie kotnosci miała tych kotów 20+ w dwóch pokojach i te faktycznie było czuć pod drzwiami, ale nie w innych mieszkaniach jednak...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka