Nie słyszalam o tej aferze, nie słucham tego radia, więc nie wiedziałam. Przeczytałam. Mam odruch zwrotny.
Niektórym to w głowie sią bardzo mocno poprzewracało i myslą, że wszystko mogą

Że są ponad prawem.
wiadomosci.onet.pl/kraj/szokujace-kulisy-pracy-w-rmf-fm-ujawniamy-relacje-pracownikow/4lk8m5m?utm_campaign=cb#pco
Otworzyła mi się dostęb, ale nie wiem, czy wszystkim się otworzy.
Takie przykłady:
Anna, kilka lat pracy w redakcji RMF (wszystkie imiona informatorów zostały zmienione): — W 2012 r. robiliśmy nagranie w gabinecie, w którym był spory pogłos. Faktycznie nie było to najlepszej jakości. Przed emisją programu zadzwonił do mnie Balawajder i zapytał: "K***a, ty tam pojechałaś robić nagranie czy laskę?!"
— W 2015 r. pojechaliśmy nagrywać audiobooka z Agatą Dudą. Przed nagraniem zadzwonił do mnie Balawajder i zapytał, czy jestem wilgotna i podniecona, bo to pierwszy wywiad z pierwszą damą. Często pozwalał sobie na seksistowskie żarty. Kiedyś usłyszałam: "co ty taka niewyspana? Spałaś, czy się ruch**aś?".
— Innym razem powiedział do mnie: "będziecie zap*****lać jak Żydzi w getcie, a tobie jeszcze każę nosić opaskę na ramieniu".
Kamil, do niedawna pracownik radia: — Raz mieliśmy dyskusję z Markiem o organizacji pracy. Mówiliśmy, że są problemy i chaos. Marek ironicznie stwierdził, że jak to, przecież wszystko działa. "U nas jest jak w Auschwitz. Ci do gazu, ci nie do gazu" - ironizował nasz szef informacji. Obozowe metafory i porównania były zawsze bardzo w jego stylu.
Wśród pracowników rozgłośni wytworzył się specyficzny język opisujący zachowanie przełożonych. Jeden z charakterystycznych zwrotów używany w rozmowach dziennikarzy to "przekazywanie gniewu"
Andrzej, pracownik newsroomu: — Chodziło o wyżycie się na podwładnym. Kiedyś Balawajder wytłumaczył mi to w przypływie szczerości. Powiedział, że "on też dostaje zj*bki i musi się na kimś wyżyć". Poradził, że ja też mogę się na kimś wyładować. Podał konkretne nazwiska.
Według moich rozmówców wyładowywanie gniewu na podwładnych było stałą praktyką Marka Balawajdera.