Dodaj do ulubionych

To był kot- legenda

    • beznickova Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:14
      O, nie, nie wierzę! Wydawał się niezniszczalny... Będzie mi bardzo brakowało jego zdjęć i Twoich opowieści. Ogromne wyrazy współczucia dla Ciebie i Marcelowej mamy, poczucie pustki musi być straszne.

      Jak zobaczyłam jakiś czas temu sygnaturkę Mysiulka, też nie mogłam uwierzyć...
    • bazia_morska Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:15
      O nieeeee. Taki cudny kocurek!
    • agnes_gray Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:16
      No nie, nie wierzę 😥
      Ostatnio rzadko zaglądam na forum, dzisiaj właśnie pomyślałam, że sprawdzę, czy nie ma jakichś nowych zdjęć kotka-marudy, a tu taka wiadomość 😥
    • pepsi.only Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:17
      O kurcze...jak mi przykro...przytulam Cię Lilia
      no nie mogę, taka smutna wiadomość ;-(
    • astomi25 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:18
      O nie 😭
    • lilia.z.doliny Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:25
      To zdjęcie chyba najlepiej oddaje całe jestestwo tego kota
      Marcel - bandyta
      Kot żywcem wzięty z Bułhakowa, prawda?
      Jego początki też są ciekawe smile
      Marcelową namawiano na wzięcie kotka, a ona nie chciała. Trochę na odczepnego pojechała jednak zobaczyć, co jej wciskają. Zobaczyła i przepadła z kretesem. Wrocila z kotem. Zjeździli razem całą Europe chyba. Czternaście wspólnych lat
      • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:29
        14 lat, koci wiek sluszny ale przeciez nie na umieranie!!!
      • melisananosferatu Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:34
        Marcus😭
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:28
      ☹️
      Będziemy go tu pamiętać. Niepowtarzalny.
    • borsuczyca.klusek Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:37
      Tak bardzo, bardzo przykro 😔
    • melisananosferatu Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:37
      Gdy tylko przeczytalam tytul tego watku to...
    • szafireczek Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:38
      Żegnaj Kocie Wielki - będzie tu Ciebie bardzo, bardzo brakowało- byłeś jasniejsza twarzą emamy!
      Najserdeczniejsze pocieszenie dla Marcelowej Mamy♡
    • elenelda Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:54
      Marcel…😢
      • banicazarbuzem Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:59
        Ale jak to? 😔😔.
        Mój pierworodny kot też nagle nas opuścił. Zaczął się dusić, pojechał z nim do weta, nie wiadomo co było przyczyną, zasnął mi na rękach w czasie pobierania krwi do badań 😔
    • leyla76 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 19:59
      Współczuje i łączę się w bólu, bo w czwartek straciliśmy naszą kotkę. Przejechał ją samochód. Miała tylko 8 miesięcy i była z nami krótko, ale czuję się jakbym dziecko straciła. Od czwartku nie mogę sobie znaleźć miejsca, rozglądam się po oknach czy ona nie czeka, aby ja do domu wpuścić.
      • banicazarbuzem Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:00
        Cudna ♥️
      • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:01
        Tak mi strasznie przykro😭. Ja swoja stracilam w poprzednia sobote. Miala zaledwie 2 latka i byla najbardziej wyjatkowa za wszystkiego.
        • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:20
          i tez zabilo ja auto
          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:27
            Tak mi strasznie przykro Mysiulek. To najgorsza smierc bo nijak sie do niej nie mozna przygotowac. Jest a potem nagle juz nie ma. I juz wiesz ze nigdy nie wroci 😭
            • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:53
              Doprawdy? Nijak?
              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:19
                Masz jakis konkrety problem akurat z moja osoba?
                Jak nie to sie od...l
                • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:45
                  Owszem, z każdą, która bezmyślnie skazuje kota na rozjechanie gdyż albowiem ponieważ nic, no nic się nie dało zrobić, by temu zapobiec 🤷
                  • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:52
                    calkowicie sie z Toba Maleficent zgadzam!
                    • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:03
                      mysiulek08 napisała:

                      > calkowicie sie z Toba Maleficent zgadzam!

                      A ja jestem przeciwna wszelkiemu terrorowi i nazywaniu tego "dobrem kogokolwiek".


                      • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:22
                        to nie udawaj, ze ci tak bardzo przykro z powodu okrutnej smierci twojej kici, obys nigdy wiecej kota nie miala

                        dla mnie EOT
                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:01
                    To jestes agresywna bezmyslna terrorystka z frakcji- moje jest najmojsze i wszyscy maja robic jak ja chce.
                    Obrzydliwa postawa.
                    • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:06
                      🥱
                    • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:26
                      nie to miejsce i nie ten czas, ale to ty jestes obrzydliwa, tak jak leyla skazalas kota na smierc, tak jak thea pozwalajaca swoim kundlom zgryzac koty w ogrodzie itp
                      • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:29
                        Raczej ty ktora nie uratowalas swojego kota a taka swietoszkowata jestes.

                        Co z Polakami jest nie tak. Agresywna postawa - bo ja tak uwazam i by cie zjadly bo ty uwazasz inaczej.
                        W Holandii szybko by was do pionu sprowadzili.
                        • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:35
                          mozesz wskazac, ktorego to mojego kota nie uratowalam? bardzo ciekawa jestem

                          na szczescie nie mieszkam w holandii, ba nawet nie w europie - co sobie chwale a bezmyslnosci i okrucienstwa wobec zwierzat ( w tym miesci sie beztroskie wypuszczanie kotow ) nie toleruja pod kazda szerokosci geograficzna
                          • jammer1974 [...] 02.04.24, 22:50
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • taje Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:55
                              Przecież Mysiulek nie mieszka w Polsce...
                              • jammer1974 [...] 02.04.24, 22:58
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:03
                                  nastepna ..
                                  🤦‍♀️
                              • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:59
                                jad jej troche mozg zalal, wiec wali na oslep 🤣 i nie na temat 🤣
                                nie po raz pierwszy i nie ostatni 😎
                                • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:04
                                  mysiulek08 napisała:

                                  > jad jej troche mozg zalal, wiec wali na oslep 🤣 i nie na temat 🤣
                                  > nie po raz pierwszy i nie ostatni 😎

                                  Co aso, chcialabys. Tylko znowu ci nie wyszlo. Idz sobie terroryzuj swojego mezusia jak ci pozwala.
                                  • mysiulek08 [...] 02.04.24, 23:08
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • jammer1974 [...] 02.04.24, 23:12
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:15
                                        jammer, ty jednak jest p.....

                                        uspokoj sie, oddychaj, wdech, wydech, wdech, wydech, zylka ci peknie i po co to

                                        pa!
                                        • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:18
                                          Nie martw sie. Moje zylki sobie poradza. Jestem wolna.
                                          Czego nie mozna powiedziec o twojej ofierze.
                                          Dzieki. Cos mi uswiadomilas. Jeszcze 2 godziny temu wierzylam ze chodzi takim jak ty o dobro kotow. Teraz juz wiem ze koty to wymowka dla mrocznej potrzeby kontroli innych. To jedyna legalna ofiara ktora takie terrorystki moga wykorzystac do zaspokojenia swoich potrzeb tak zeby nikt sie nie zorientowal ze nie o zadna milosc chodzi.
                                          Przywiazac do siebie bo inaczej ucieknie.
                                          Masz juz na oku kolejna kocia ofiare?
                                      • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:23
                                        I kto tu jest agresywny, o wielka pani z Holandii?

                                        Nie masz hamulców, oj nie masz.
                                        • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:22
                                          maleficent6 napisała:

                                          > I kto tu jest agresywny, o wielka pani z Holandii?
                                          >
                                          > Nie masz hamulców, oj nie masz.

                                          Nie jestem zadna wielka pania. A jesli taka mnie widzisz to twoj problem.
                                          O hamulcach mowi ktos kto ma potrzebe zamykania zywego stworzenia na cale zycie zeby zaspokoic swoje chore potrzeby dominacji. Paradne.
                                          Moze lepiej poszukaj hamulcow u siebie zanim ucierpi kolejne zwierze.
                                          • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:49
                                            jammer1974 napisała:

                                            > maleficent6 napisała:
                                            >
                                            > > I kto tu jest agresywny, o wielka pani z Holandii?
                                            > >
                                            > > Nie masz hamulców, oj nie masz.
                                            >
                                            > Nie jestem zadna wielka pania. A jesli taka mnie widzisz to twoj problem.
                                            > O hamulcach mowi ktos kto ma potrzebe zamykania zywego stworzenia na cale zycie
                                            > zeby zaspokoic swoje chore potrzeby dominacji. Paradne.
                                            > Moze lepiej poszukaj hamulcow u siebie zanim ucierpi kolejne zwierze.


                                            A teraz uzupełnij cukier, wdech, wydech i przeczytaj jeszcze raz wszystkie moje wpisy. Może przypadkiem trafisz na ten, w którym ci tłumaczę, że można z kotem wychodzić z domu, serio, da się, wystarczy mieć mózg.

                                            I odpowiedz mi wreszcie na pytanie, gdzie ja cię terroryzuję 🙈
                                            • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:59
                                              W wiezieniach tez sie wychodzi na spacerniak. Ekscytujace kocie zycie kobieta z chora potrzeba dominacji ktora musza legalnie wyladowac. A prawo zabrania wiezienia ludzi.
                                              • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:05
                                                Rozumiem, że jesteś za puszczaniem psów samopas? Wszak zwykły spacer z właścicielem i na smyczy, to więzienie.
                                                • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:13
                                                  maleficent6 napisała:

                                                  > Rozumiem, że jesteś za puszczaniem psów samopas? Wszak zwykły spacer z właścici
                                                  > elem i na smyczy, to więzienie.

                                                  A tak zapomnialam ze kot to zupelnie to samo co pies😏
                                                  Taka masz wiedze na temat zwierzecia ktore tyle lat wiezilas ze nie dostrzeglas ani nigdzie nie wyczytalas jakimi potrzebami sie charakteryzuje i czym rozni od psa?

                                                  Dla mentalnych dominantow i terrorystow to w sumie rzeczywiscie moze byc to samo. Jedno i drugie mozna legalnie wiezic i zaspakajac swoja potrzebe dominacji.
                                                  • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:32
                                                    jammer1974 napisała:

                                                    > maleficent6 napisała:
                                                    >
                                                    > > Rozumiem, że jesteś za puszczaniem psów samopas? Wszak zwykły spacer z wł
                                                    > aścici
                                                    > > elem i na smyczy, to więzienie.
                                                    >
                                                    > A tak zapomnialam ze kot to zupelnie to samo co pies😏


                                                    A gdzie napisałam, że to to samo? Nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie?


                                                    > Taka masz wiedze na temat zwierzecia ktore tyle lat wiezilas ze nie dostrzeglas
                                                    > ani nigdzie nie wyczytalas jakimi potrzebami sie charakteryzuje i czym rozni o
                                                    > d psa?
                                                    >

                                                    Rozczaruję cię, nigdy nikogo nie więziłam.



                                                    > Dla mentalnych dominantow i terrorystow to w sumie rzeczywiscie moze byc to sam
                                                    > o. Jedno i drugie mozna legalnie wiezic i zaspakajac swoja potrzebe dominacji.

                                                    Tak, tak...
                                                    Jeśli chcesz postępować naprawdę w zgodzie z naturą, to wcale kota nie powinnaś w domu trzymać. Ani karmić, kastrować, leczyć.
                                                    Wolność!

                                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:50
                                                    Wmawiaj sobie ze nigdy nie wiezilas swoich ofiar. Bedzie co lzej.
                                                  • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:55
                                                    Jammer, weź może jakiś stoperan czy coś, bo masz straszną sraczkę słowną.
                                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 12:33
                                                    maleficent6 napisała:

                                                    > Jammer, weź może jakiś stoperan czy coś, bo masz straszną sraczkę słowną.

                                                    Zarazilam sie od ciebie.
                                              • babcia47 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 15:45
                                                jammer1974 napisała:

                                                > W wiezieniach tez sie wychodzi na spacerniak. Ekscytujace kocie zycie kobieta z
                                                > chora potrzeba dominacji ktora musza legalnie wyladowac. A prawo zabrania wiez
                                                > ienia ludzi.

                                                Jak bardzo bym nie była zwolenniczką rozsądnego podchodzenia do wypuszczania kotow na dwor z zachowaniem rozsądku w przypadku panujących warunków to jednak w tym wątku pojechałaś po bandzie. Rozumiem chęć bronienia swoich racji i byc moze poczucia winy ze moze gdybym. Jednak aż taki atak na Mysiulka to nawet dla mnie jest przesada i mocno niesmaczne . Kicia Yoda zawsze wychodziła na smyczy a reszta pewnie zanim całkowicie sie udomowila i w bezpiecznych warunkach bo zadne nie skończyło pod kolami. Ja również jestem z opcji by kotow z domu nie wypuszczać ale nie jestem moze tak kategoryczna. Nawet jeżeli Mysiulek przesadziła z tekstami wobec siebie to sama na Twoje nie zasłużyła. Przeproś !?
                                                • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 17:53
                                                  Mocno niesmaczne to jest sianie terroru przez kotopsycholki.

                                                  Kazdy troszczy sie o swoje koty najlepiej jak uwazam za stosowne.
                                                  Nikomu nic do tego.
                                                  Jesli jakas psycho-terrorystka uzna ze ma prawo wpieprzac sie ze swoimi pseudomoralnosciami to trzeba jej postawic granice.
                                    • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:46
                                      mysiulek08 napisała:

                                      > Lilly, przepraszam za jammer

                                      Wow. Dominatorka level hard. Jakie trzeba miec skrzywienie mentalne zeby uznac ze ma sie prawo przepraszac w czyims imieniu.
                                      Chore chore mega chore.
                                      Ani odrobiny sie nie dziwie ze jedyne co ci pozostaje to przywiazac kogos do siebie.
                        • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:58
                          jammer1974 napisała:

                          > Raczej ty ktora nie uratowalas swojego kota a taka swietoszkowata jestes.
                          >
                          > Co z Polakami jest nie tak
                          . Agresywna postawa - bo ja tak uwazam i by cie zjadl
                          > y bo ty uwazasz inaczej.
                          > W Holandii szybko by was do pionu sprowadzili.

                          A to ty już nie jesteś Polką?
                          Póki co to wyłącznie ty tu jesteś agresywna.
                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:01
                            Na szczescie mam szersze spojrzenie dzieki temu ze mieszkam w kraju gdzie ludzie nie narzucaja wlasnych norm pseudomoralnych innym i nikogo nimi nie terroryzuja.

                            • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:05
                              i dzieki temu szerszemu spojrzeniu pozwolilas na rozjechanie kota, pogratulowac rozumku
                              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:15
                                mysiulek08 napisała:

                                > i dzieki temu szerszemu spojrzeniu pozwolilas na rozjechanie kota, pogratulowac
                                > rozumku

                                Moja kotka chciala byc ze mna. Sama do mnie przyszla i nie odstepowala.
                                Od ciebie ten biedny kitus mogl sie uwolnic tylko idac przedwczesnie na teczowy most.
                                • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:16
                                  🤦‍♀️
                            • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:17
                              jammer1974 napisała:

                              > Na szczescie mam szersze spojrzenie dzieki temu ze mieszkam w kraju gdzie ludzi
                              > e nie narzucaja wlasnych norm pseudomoralnych innym i nikogo nimi nie terroryzu
                              > ja.
                              >

                              Tak, tak, wiemy, że jesteś najbardziej holenderska w calusiej Holandii.
                              Czujesz się przeze mnie terroryzowana? Pokaż mi jeszcze, w którym miejscu cokolwiek ci narzucam.
                      • leyla76 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:47
                        Szczerze to się spodziewałam podobnego komentarza, bo po pobycie na różnych polskich kocich grupach doszło do mnie, że mentalność Polaków totalnie się różni od mentalności np ludzi z mojej szwajcarskiej wioski.
                        Tutaj jakieś 99% kotów jest wychodzących i jest to postrzegane za normalność, a nie „skazywanie kota na śmierć „. Ludzie mają drzwiczki dla kota, drabinki do okien czy balkonów, aby koty mogły swobodnie wychodzić. Mieszkam tutaj 12 lat i ani razu nie widziałam u nikogo w ogrodzie klatek dla kotów. Tutaj większość nawet płotu nie ma.
                        Sąsiadka obok ma kota wychodzącego, 15 sto letniego. Przed tym kotem miała 2 inne, które też zginęły pod kołami samochodów. I co, nikt jej za to nie zlinczował, a ona dalej wypuszcza kota. Sąsiadka z drugiej strony ma kota od 8 lat. Wypuszczany od samego początku. Na dodatek zostawia go samego wyjeżdżając na wakacje. Wtedy jej kot przesiaduje u nas, bo szuka towarzystwa. Też jej nikt nie oskarża, że skazuje kota na śmierć. Dodam, że nie ma tu kotów bezdomnych, albo jest ich tak niewiele, że ich nie widać. Koty są kochane, zadbane, kastrowane, z chipem i wypuszczane na zewnątrz, bo jest tu to jak najbardziej normalne. Tu chyba co druga osoba ma kota lub kilka kotów.

                        Mój, na początku był trzymany w domu i po różnych opiniach tu na forum oraz grupach facebookowych postanowiłyśmy z córką, że będzie kotem niewychodzącym. Do lutego był spokój, potem zaczęła uciekać. Nie szło drzwi otworzyć, żeby kot nie próbował się prześliznąć między nogami, przeskoczyć nad torbą itp. W domu biegała od drzwi ogrodowych do wejściowych i miauczała. Dodam, że była wykastrowana. Zaczęłyśmy ją z córką wyprowadzać na szelkach. Potrafiła się z nich wywinąć i takie wyprowadzanie nie było skuteczne, bo ona chciała się chować w krzakach i siedzieć godzinami, włazić na drzewa, ganiać owady czy siedzieć godzinami i przyglądać sie ptakom.
                        Że trzy razy przycięłam jej głowę drzwiami. Mój najmłodszy syn wraca sam do domu na lunch, kiedy nikogo nie ma w domu. Ile razy zamiast jeść to ganiał kota, to nie policzę.
                        Owszem mogłam ją zamykać w jednym pokoju, łazience czy uwiązać, aby nie zwiała.
                        Potem kot zaczął się załatwiać na podłogę pod drzwiami wejściowym. Kuweta ta sama, żwirek ten sam, kuweta czyszczona regularnie . Dołożona druga kuweta, przestawianie kuwety nie pomogło. Kot sikał i robił kupę pod drzwiami. Potem przestała jeść. Jadła totalne minimum, żeby chyba przeżyć.
                        Oczywiście po lekturze polskich kocich grup żadnego suchego, tylko karmy wysokomiesne. Dziennie zjadała niecałą saszetkę 80g karmy. Kupiłam suche, też słabo. Zaczęłam mieszać z Felixem, też nie bardzo. Jedyne co zjadła to zupki z Cosmy.

                        Zabrałam ją do weta, od ostatniej wizyty schudła 300g. Poza tym wszystko w normie, mocz, krew, kal, brak problemów.
                        Weterynarz zaproponował, żebym pozwoliła jej wychodzić.
                        Kiedy wyszła pierwszy raz, wróciła po jakiejś godzinie. Z córką siedziałyśmy przy oknie jakby z nożem na gardle. Wróciła, znowu wyszła na trochę, znowu wróciła.
                        Od tego czasu kot jakby podmieniony. Zaczęła jeść, skończyło się załatwianie swoich potrzeb na podłogę, ale do kuwety też nie. Wołała , żeby ją wypuścić . Przestała też uciekać. Można było mieć otwarte drzwi ogrodowe, a ona siedziała i obserwowała ptaki, pół kota na zewnątrz, pół kota w domu. Nigdy nie odchodziła daleko i na dłużej niż 15 minut. Zawołana , za chwilę pojawiała się pod drzwiami.
                        Zaprzyjaźniła się z psem sąsiadki, tej, ktora ma 15 letniego kota. Jej Kota za to bała się okropnie.

                        Do domu przyniosła ją policja. Wg nich na drodze z dozwoloną prędkością 30km/h , ktoś po prostu jechał o wiele za szybko i kot miał pecha. Zginęła na miejscu uderzona w głowę.

                        Na koniec dodam, że dziecko też wypuszczałam samo do szkoły już w wieku 4 lat . Mając niecałe 7 samo wracało do domu i odgrzewało sobie obiad w mikrofalówce. Obecnie ma 11 i od jakiś 3 lat jeździ rowerem po ulicy, albo publicznym transportem na zajęcia tenisa. I tu też można powiedzieć, że jestem wyrodną matką, ktoś skazuje dziecko na śmierć . W Polsce zapewne nie do pomyślenia aby 4 letnie dziecko samo do szkoły czy przedszkola szło, a w Szwajcarii to normalne.

                        Dopisze na koniec , że nie , nie zamierzam brać kolejnego kota, bo wiem, że zapewne bym go rowniez wypuszczała, a nie chcę mieć na sumieniu kolejnego zwierzaka, bo mimo wszystko męczy mnie sumienie i nie chcę płakać po kolejnym jakby znowu stało się najgorsze. Nie chcę się zamartwiać wróci czy nie jest chory czy nie itp. Nie myślcie tylko, że to oznacza, że kolejny kotek będzie bezpieczny, bo w Szwajcarii jak nie ja , to kto inny weźmie kotka i będzie go wypuszczał.
                        • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:58
                          Przed tym kotem miała 2 inne, które też zginęły pod kołami samochodów.

                          A nie, to spoko.

                          I co, nikt jej za to nie zlinczował, a ona dalej wypuszcza kota.

                          To fajnie.


                          Sąsiadka z drugiej strony ma kota od 8 lat. Wypuszczany od samego początku. Na dodatek zostawia go samego wyjeżdżając na wakacje.

                          A nie, to spoko.

                          Wtedy jej kot przesiaduje u nas, bo szuka towarzystwa. Też jej nikt nie oskarża, że skazuje kota na śmierć.[/i]

                          👍


                          A tak w skrócie, to mogłabyś nakreślić, co próbujesz nam tu przekazać?


                          No widzisz, w przypadku twojego kota absolutnie nic się nie dało zrobić...


                          Na koniec dodam, że dziecko też wypuszczałam samo do szkoły już w wieku 4 lat


                          Tak, w Szwajcarii jest zupełnie inna mentalność. Wynika to m.in. z tego, że tam są zupełnie inne warunki niż w Polsce, co nie zmienia faktu, że w życiu nie wypuściłabym 4 latka samego bez opieki.


                          Dopisze na koniec , że nie , nie zamierzam brać kolejnego kota,


                          Wreszcie coś mądrego napisałaś.
                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:02
                            Nie no spoko. Uwiazac kota na 25lat. Sama rozkosz dla niego. Zycie jak w Madrycie.
                            • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:17
                              Można mieć kota zupełnie niewychodzącego, można mieć również kota wychodzącego pod nadzorem/zapewnić mu bezpieczne warunki przebywania na świeżym powietrzu.
                              Ale naprawdę, nie każdy musi mieć kota. Uważam, że jeśli ktoś nie ma warunków o możliwości, by zapewnić zwierzakowi godne, bezpieczne i pełne miłości życie, to nie powinien po prostu się decydować.

                              U nas, głównie na wsiach widać bardzo taką mentalność, kto by psa wiązał na całe życie, przecież on się musi wybiegać (oczywiście samopas, oczywiście bez żadnej kontroli i oczywiście po nie swoim terenie). Ogrodzenia też bywają słabe, kto by się przejmował.
                          • leyla76 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:22

                            >
                            > A tak w skrócie, to mogłabyś nakreślić, co próbujesz nam tu przekazać?
                            >
                            Tak w skrócie, że sami tez się powinniśmy zamknąć i nie wychodzić, zamknąć dzieci , bo w koncu też się skazujemy na śmierć.
                            Świat jest niebezpieczny, nie znasz dnia, ani godziny, a czy to ważne, czy to człowiek czy to kot? Ile to dzieci ginie pod kołami samochodów, ludzi w wypadkach .
                            • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:35
                              leyla wierz mi. Tu naprawde chodzi o to ze ktos kto ma chora potrzebe kontrolowania zaspakaja ja zamykajac kota na cale zycie.
                              Normalny czlowiek ma ucisk w zoladku jak mysli ze ma zamknac pol dzikie stworzenie na cale zycie dla wlasnej przyjemnosci.
                              Trabia o dobru zwierzat gdy w rzeczywistosci chodzi tylko o zaspakajanie wlasnych potrzeb.
                              Normalny czlowiek nie narzuca wlasnych norm innym.
                              Tylko ci ktorzy lubia kontrolowac.
                              • ardzuna Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:50
                                jammer1974 napisała:

                                > Normalny czlowiek ma ucisk w zoladku jak mysli ze ma zamknac pol dzikie stworze
                                > nie na cale zycie dla wlasnej przyjemnosci.

                                Dla bezpieczeństwa kota, bez uszczerbku dla jego zdrowia.
                                To kot domowy, a nie półdziki. Wyciągnij wnioski z jego nazwy gatunkowej.
                                • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:55
                                  Nawet wiecej. To kot wiezienny. A takim juz w pierwszym miesiacu kary wiezienia zmienia sie genetyka i robi sie z niego kot wiezienny.

                                  Oto jak terrorystki w mig uksztaltowaly moje zdanie ktorego jeszcze pare godzin temu nie mialam.
                                  Ematka jednak uczy.
                                  • ardzuna Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:34
                                    jammer1974 napisała:

                                    > Nawet wiecej. To kot wiezienny. A takim juz w pierwszym miesiacu kary wiezienia
                                    > zmienia sie genetyka i robi sie z niego kot wiezienny.

                                    Może mieszkasz w więzieniu. Ja w domu i mam koty domowe, niewychodzące. Proste jak drut.
                                    • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:47
                                      Dom to on jest dla Ciebie. Bo mozesz z niego wyjsc kiedy chcesz. Dla twoich kotow to wiezienia/areszt domowy. Odbywaja kare choc ich jedynym przestepstwem jest to ze sa latwymi ofiarami i trafily w rece dominantki ktora ma potrzebe podporzadkowania sobie kogos w sprytny sposob zeby moc to owinac w papierek pt.milosc.
                                      • ardzuna Re: To był kot- legenda 04.04.24, 00:19
                                        jammer1974 napisała:

                                        > Dom to on jest dla Ciebie. Bo mozesz z niego wyjsc kiedy chcesz. Dla twoich kot
                                        > ow to wiezienia/areszt domowy. Odbywaja kare choc ich jedynym przestepstwem jes

                                        Zapędzasz się.
                                        Nie. Dom to dla moich kotów bezpieczny azyl, do którego trafiły może nie w nagrodę, bo nie było to związane z ich byciem wzorowymi kotkami, ale mimo to korzystają z niego z duża satysfakcją i nie chciałyby go stracić.
                            • alicia033 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:41
                              leyla76 napisała:

                              > Świat jest niebezpieczny, nie znasz dnia, ani godziny, a czy to ważne, czy to człowiek czy to kot? Ile to dzieci ginie pod kołami samochodów, ludzi w wypadkach .

                              tak, tak, no nic się nie da zrobić, nic.
                              A nie, czekaj, moje koty, w przeciwieństwie do tego biedactwa, które mialo pecha trafić na ciebiesad jednak nadal żyją. I nie, to nie jest żaden przypadek.
                              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:48
                                Tak, zycie w wiezieniu jest super. Ma to niewatpliwy plus. Szybciej odrobia swoja karme.
                            • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:44
                              leyla76 napisała:

                              >
                              > >
                              > > A tak w skrócie, to mogłabyś nakreślić, co próbujesz nam tu przekazać?
                              > >
                              > Tak w skrócie, że sami tez się powinniśmy zamknąć i nie wychodzić, zamknąć dzie
                              > ci , bo w koncu też się skazujemy na śmierć.
                              > Świat jest niebezpieczny, nie znasz dnia, ani godziny, a czy to ważne, czy to c
                              > złowiek czy to kot? Ile to dzieci ginie pod kołami samochodów, ludzi w wypadkac
                              > h .

                              Jeśli masz dwa lata (a zdaje się że nie) lub jeśli jesteś niepełnosprytna (zdaje się, że tak), to owszem,nie powinnaś wychodzić z domu bez opieki osoby dorosłej.

                              Wiesz, każdy kiedyś umrze, czy to znaczy, że powinnam już w tym momencie odpiąć wrotki?
                              Czy jednak po to mamy rozum (tzn. ja mam, nie że my dwie), żeby PRZEWIDYWAĆ i ZAPOBIEGAĆ temu, co przewidzieć się da/czemu zapobiec się da?
                              Dla ułatwienia:
                              Tak ludzie giną w wypadkach samochodowych, ale to nie znaczy, że można sobie jedzić jak się chce, ile się chce i po czym się chce (tak, wiem akurat u ciebie jest to duży problem).
                              No nie. Ja np. jeżdżę zawsze TRZEŹWA, dostosowuję prędkość do warunków panujących na drodze, ZAWSZE zapinam dzieci w super hiper extra fotelikach, nie styropianie z Biedronki, sama zapinam pasy, ba! w aucie jest zakaz picia, jedzenia, malowania kredkami i nawet nie wolno nic ciężkiego luzem wozić.
                              Łapiesz różnicę?
                              • leyla76 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 08:32

                                >
                                > Wiesz, każdy kiedyś umrze, czy to znaczy, że powinnam już w tym momencie odpiąć
                                > wrotki?
                                > Czy jednak po to mamy rozum (tzn. ja mam, nie że my dwie), żeby PRZEWIDYWAĆ i Z
                                > APOBIEGAĆ temu, co przewidzieć się da/czemu zapobiec się da?
                                > Dla ułatwienia:
                                > Tak ludzie giną w wypadkach samochodowych, ale to nie znaczy, że można sobie je
                                > dzić jak się chce, ile się chce i po czym się chce (tak, wiem akurat u ciebie j
                                > est to duży problem).
                                > No nie. Ja np. jeżdżę zawsze TRZEŹWA, dostosowuję prędkość do warunków panujący
                                > ch na drodze, ZAWSZE zapinam dzieci w super hiper extra fotelikach, nie styropi
                                > anie z Biedronki, sama zapinam pasy, ba! w aucie jest zakaz picia, jedzenia, ma
                                > lowania kredkami i nawet nie wolno nic ciężkiego luzem wozić.
                                > Łapiesz różnicę?

                                No ale ciagle zdajesz sobie sprawę, że wypadki się zdarzają, mimo twojego najmocniejszego zapobiegania i starania, aby być bezpiecznym. Możesz spokojnie przewidzieć, ze jednak nie wszyscy jeżdżą trzeźwi i powoli, a mimo tego podejmujesz ryzyko wsiadając do samochodu, wozisz dzieci.
                                • alicia033 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 08:59
                                  leyla76 napisała:

                                  > No ale ciagle zdajesz sobie sprawę, że wypadki się zdarzają, mimo twojego najmo cniejszego zapobiegania i starania, aby być bezpiecznym.

                                  rzecz w tym, że w przypadku tego biednego kota ty nie zrobiłaś niczego, żeby zminimalizować ryzyko i zapobiec temu "wypadkowi".
                                  Więc przestań brnąć w tę idiotyczną narrację, że "wypadki mogą się zawsze zdarzyć", bo "jakoś" trzylatka czy dwulatka samopas nie puszczałaś. Chociaż właściwie dlaczego, skoro "wypadki zawsze mogą się zdarzyć"?
                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 12:32

                                    > Więc przestań brnąć w tę idiotyczną narrację,

                                    To raczej ty przestan brnac w ta idiotyczna narracje.
                                    Masz potrzebe uwiezic zywe stworzenie na cale zycie. Prawo uznaje, ze twoje chore potrzeby sa legalne. To sie ciesz. Ale nie probuj nimi innych terroryzowac.
                                • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 09:11
                                  Czyli nie zrozumiałaś?
                                  Bo zdajesz sobie sprawę, że nie zrobiłaś nic, by temu kotu zapewnić bezpieczeństwo. Więc o jakim:

                                  mimo twojego najmocniejszego zapobiegania i starania

                                  my tu mówimy?

                          • moni_485 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 19:11
                            A może jej kot przesiaduje u was bo szuka jedzenia? Ludzie to mają naprawdę coś z głową.
                            • leyla76 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 19:45
                              moni_485 napisała:

                              > A może jej kot przesiaduje u was bo szuka jedzenia? Ludzie to mają naprawdę coś
                              > z głową.

                              Nie, nie szuka jedzenia, a towarzystwa.
                              Kot ma możliwość wejścia do domu, kiedy chce.
                              Sąsiadka zawsze zostawia komuś klucze, aby do kota chodzić , dosypać karmę, dolać wody. Dwa lata temu, to moja córka ich kota doglądała.
                              • moni_485 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 21:12
                                leyla76 napisała:

                                > moni_485 napisała:
                                >
                                > > A może jej kot przesiaduje u was bo szuka jedzenia? Ludzie to mają napraw
                                > dę coś
                                > > z głową.
                                >
                                > Nie, nie szuka jedzenia, a towarzystwa.
                                > Kot ma możliwość wejścia do domu, kiedy chce.
                                > Sąsiadka zawsze zostawia komuś klucze, aby do kota chodzić , dosypać karmę, dol
                                > ać wody. Dwa lata temu, to moja córka ich kota doglądała.

                                Ok, w takim razie to trochę inna sytuacja.
                        • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:00
                          Jakos mam dziwne wrazenie ze te szwajcarskie kotki tak jak holenderskie sa o Wiele szczesliwsze niz te uwiazane do terrorystek narzucajacych swoje poglady pseudomoralne innym.
                          • ardzuna Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:05
                            jammer1974 napisała:

                            > Jakos mam dziwne wrazenie ze te szwajcarskie kotki tak jak holenderskie sa o Wi
                            > ele szczesliwsze niz te uwiazane do terrorystek

                            Jednak wątpię.
                            • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:25
                              ardzuna napisała:


                              > Jednak wątpię.

                              O jaka to wazna opinia. Musze zapamietac.
                              • ardzuna Re: To był kot- legenda 04.04.24, 00:20
                                jammer1974 napisała:

                                > O jaka to wazna opinia. Musze zapamietac.

                                Naści.
                        • ardzuna Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:04
                          leyla76 napisała:

                          > Dopisze na koniec , że nie , nie zamierzam brać kolejnego kota, bo wiem, że zap
                          > ewne bym go rowniez wypuszczała, a nie chcę mieć na sumieniu kolejnego zwierzak
                          > a, bo mimo wszystko męczy mnie sumienie i nie chcę płakać po kolejnym jakby zno
                          > wu stało się najgorsze. Nie chcę się zamartwiać wróci czy nie jest chory czy ni
                          > e itp. Nie myślcie tylko, że to oznacza, że kolejny kotek będzie bezpieczny, b
                          > o w Szwajcarii jak nie ja , to kto inny weźmie kotka i będzie go wypuszczał.

                          Da się wziąć kota i go nie wypuszczać. W przypadku waszej koteczki połowa problemu prawdopodobnie polegała na tym, że była młoda i nie miała kociego towarzystwa.
                          Mój cały kotostan nie ma żadnego parcia na wychodzenie, a są to koty, które zaliczyły okres pseudowolności, a niektóre były nawet od urodzenia wychowane na tzw. wolności i tam przeżyły pierwszy okres swojego życia. Z przyjemnością zamieniły tzw. wolność na niewychodzący dom.
                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:29
                            To nie twoj kotostan nie ma parcia na wychodzenie bo twoj kotostan nie jest jak mniemam genetycznie wybrakowany. A jak nie jest to ma takie parcie. Zapewne skutecznie wyparte.
                            To raczej ty nie masz parcia na to zeby zaprzestac realizowania swojej potrzeby dominacji i kontrolowania. A kot to najlatwiejsza ofiara.
                            • ardzuna Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:48
                              jammer1974 napisała:

                              > To nie twoj kotostan nie ma parcia na wychodzenie bo twoj kotostan nie jest jak
                              > mniemam genetycznie wybrakowany. A jak nie jest to ma takie parcie. Zapewne sk
                              > utecznie wyparte.

                              Bynajmniej. Oni po prostu już wiedzą, jak źle im było na tzw. wolności.
                              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 00:52
                                🤣🤣🤣🤣 jasne, taki typowa grazynowa reakcja. Moje koty nie sa takie jak typowe koty. One uwielbiaja jak je zamykam. Zycie w zamknieciu jest takie ekscytujace dla poldzikiego stworzenia. Kazdy by wybral 25lat wiezienia niz zycie na wolnosci.
                                • ardzuna Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:35
                                  jammer1974 napisała:

                                  > 🤣🤣🤣🤣 jasne, taki typowa grazynowa reakcja.

                                  Moje koty nie są "Grażynami". Wypraszam sobie. Daj im prawo do własnych uczuć i nie terroryzuj ich.
                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:43
                                    ardzuna napisała:

                                    > Moje koty nie są "Grażynami". Wypraszam sobie. Daj im prawo do własnych uczuć i
                                    > nie terroryzuj ich.

                                    🤣🤣🤣 Twoje koty nie sa grazynami.
                                    To Ty jestes grazyna i masz grazynowe reakcje.
                                    Nie masz pojecia o potrzebach swoich kotow. Bo po co. Skoro to realizacja twoich potrzeb sie liczy. W sumie logiczne.
                                    • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:50
                                      ty za to masz pojecie, co? twoj (leyli tez) mial potrzebe byc zabitym przez auto, logiczne nie?

                                      skoncz juz te swoje wywody w pijackim - albo innym- haju, to juz nawet nie jest smieszne
                                      • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:54
                                        Alez koty z natury dzikie wola siedziec zamkniete w domu kobiet z chorobliwa potrzeba dominowania i terroryzowania. Kazdy by to lubili. A najbardziej terrorystki.
                                        • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 01:56
                                          Kaftan ci się poluzował.
                                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 02:04
                                            maleficent6 napisała:

                                            > Kaftan ci się poluzował.

                                            Ty lepiej poluzuj go swoim ofiarom. A sobie zaloz.
                                            • maleficent6 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 02:11
                                              Długo nad tym myślałaś? 😄
                                              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 02:46
                                                maleficent6 napisała:

                                                > Długo nad tym myślałaś? 😄

                                                🤣🤣🤣No w piety mi poszla ta twoja riposta.
                                        • raphidophora_tetrasperma Re: To był kot- legenda 03.04.24, 19:24
                                          Jammer, czytając to co wypisujesz w tym wątku, pozostaje mieć tylko nadzieję, że nie masz pod opieką żadnej żywej istoty. Żadnej.
                                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 20:16
                                            raphidophora_tetrasperma napisał(a):

                                            > Jammer, czytając to co wypisujesz w tym wątku, pozostaje mieć tylko nadzieję, ż
                                            > e nie masz pod opieką żadnej żywej istoty. Żadnej.

                                            I vice versa
                                    • ardzuna Re: To był kot- legenda 04.04.24, 00:21
                                      jammer1974 napisała:

                                      > To Ty jestes grazyna i masz grazynowe reakcje.
                                      > Nie masz pojecia o potrzebach swoich kotow. Bo po co. Skoro to realizacja twoic
                                      > h potrzeb sie liczy. W sumie logiczne.

                                      Wytrzeźwiałaś już od wczoraj?
                                      Nadmiar cytrynówki szkodzi.
                                • moni_485 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 19:20
                                  jammer1974 napisała:

                                  > 🤣🤣🤣🤣 jasne, taki typowa grazynowa reakcja. Moje koty nie sa takie jak typow
                                  > e koty. One uwielbiaja jak je zamykam. Zycie w zamknieciu jest takie ekscytujac
                                  > e dla poldzikiego stworzenia. Kazdy by wybral 25lat wiezienia niz zycie na woln
                                  > osci.

                                  Mam koty, które przez jakiś czas były bezdomne. Jeden trafił do mnie jak miał ok. 9 lat, schronisko odłowiło ją na działkach, druga trafiła do mnie z zakładu pracy. Żyła na jego terenie na dworze 4 lata. Żadna z nich nawet nie patrzy w stronę drzwi wyjściowych. Serio.
                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 20:18
                                    moni_485 napisała:

                                    > Żadna z nich nawet nie patrzy w s
                                    > tronę drzwi wyjściowych. Serio.

                                    To z traumy a nie braku instynktu. Nie ma powodu do radosci. Traume sie leczy.
                        • eliszka25 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 03:57
                          Też mieszkam na szwajcarskiej wsi. Moje dzieci pierwszy raz samodzielnie poszły do szkoły zanim skończyły 5 lat. Natomiast te wychodzące koty mnie niemizernie wquuurwuają. To znaczy nie same koty, tylko ich właściciele. Sorry, ale jak masz zwierzę, to weź za nie odpowiedzialność, bo dla mnie to żadna przyjemność, że twój koteczek nasra do piaskownicy mojego dziecka. Tak, nie raz i nie dwa wybierałam kocie goowna z piaskownicy, gdy jakimś dzieciakom zdarzyło się zapomnieć ją przykryć.

                          Pod koniec lata rozjechałam kota. Nie, nie jechałam za szybko. Akurat tam jest ograniczenie do 80. Przede mną jechał samochód i najprawdopodobniej jego kierowca, tak samo jak i ja, zobaczył kota biegnącego po łące w stronę drogi, bo zwolnił. Jechaliśmy niecałe 40 km/h. Kot dobiegł do granicy trawy i się w niej przyczaił. Samochód przede mną zdążył przejechać, a kot wyskoczył z tej trawy wprost pod koła mojego samochodu. Wstrzelił się idealnie między przednie i tylne kola. Tylnymi oberwał niestety. Zatrzymałam się, ale nie było już co ratować. Zdjęłam kota z drogi i cała roztrzęsiona poszłam na poszukiwanie właścicieli. I tego w sumie żałuję, bo jak już znalazłam, to pani właścicielka powiedziała „no trudno, nasze koty biegają na drugą stronę drogi, nic się nie stało”. Tak więc taka to straszna miłość, że śmiercią tego kota przejęłam się tylko ja.

                          Zaczyna się wiosna. Zaraz znów pojawią się w gazetach apele, żeby pilnować kotów, bo będą ginąć na łąkach pod kosiarkami rolników w ramach tej wielkiej miłości ich właścicieli.
                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 12:21
                            W Szwajcarii nie nakrywaja piaskownic specjalna siatka?
                            To niezwykle proste, tanie, skuteczne i powszechne w NL rozwiazanie dla problemu kocich odchodow w publicznych piaskownicach. Polecam.
                            Mnie na ten przyklad wkurzaja niektorzy irytujacy i asocjalni ludzie w przestrzeni publicznej. Sa zazwyczaj o wiele gorsi od zwierzat.
                            Powinnam domagac sie ich zamkniecia w domach🤔😏
                            • eliszka25 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 13:17
                              jammer1974 napisała:

                              > W Szwajcarii nie nakrywaja piaskownic specjalna siatka?

                              Tak, nie raz i nie dwa wybierałam kocie goowna z piaskownicy, gdy jakimś dzieciakom zdarzyło się zapomnieć ją przykryć.


                              > To niezwykle proste, tanie, skuteczne i powszechne w NL rozwiazanie dla problem
                              > u kocich odchodow w publicznych piaskownicach. Polecam.
                              > Mnie na ten przyklad wkurzaja niektorzy irytujacy i asocjalni ludzie w przestrz
                              > eni publicznej. Sa zazwyczaj o wiele gorsi od zwierzat.
                              > Powinnam domagac sie ich zamkniecia w domach🤔😏


                              Polecam czytanie ze zrozumieniem. Jak zaczniesz sprzątać gooowna swojego kota biegającego wolno, to pogadamy.
                              • homohominilupus Re: To był kot- legenda 03.04.24, 17:08
                                eliszka25 napisała:

                                > jammer1974 napisała:
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > Polecam czytanie ze zrozumieniem. Jak zaczniesz sprzątać gooowna swojego kota b
                                > iegającego wolno, to pogadamy.


                                Tu na forum jest jedną gwiazda, która uważa, że kocie goowna w ogrodzie to sam miód i jak one mogą komuś przeszkadzać. Kocia kupka przecież nie śmierdzi, to tylko kotek (identycznie mają niektóre mamuski: to tylko dziecko)
                              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 17:43

                                > Tak, nie raz i nie dwa wybierałam kocie goowna z piaskownicy, gdy jakimś dz
                                > ieciakom zdarzyło się zapomnieć ją przykryć
                                .

                                Hm...u mnie na place zabaw dzieci przychodza z rodzicami i to rodzice po zabawie zamykaja piaskownice. Jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie przyjsc na pusta otwarta piaskownice.
                                Jak dziecko jest na tyle duze ze przychodzi na plac samo to zazwyczaj jest juz na piaskownice za duze.
                                Bardzo wspolczuje ze akurat tobie towarzysza takie przykre przypadki 🤔


                                > Jak zaczniesz sprzątać gooowna swojego kota b
                                > iegającego wolno, to pogadam

                                Koty jednej forumki nie maja naturalnych potrzeb wychodzenia to moje moga nie miec potrzeb fizjologicznych. A co. Moja nie robila kupek.
                                Zreszta mam bardzo pozytywnych sasiadow ktorzy bardzo lubili mojego kotka i przyjmowali ja z radoscia. Komus kto koty nienawidzi trudno bedzie w to uwierzyc.
                                • leyla76 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 18:35
                                  jammer1974 napisała:

                                  >
                                  > > Tak, nie raz i nie dwa wybierałam kocie goowna z piaskownicy, gdy jakimś
                                  > dz
                                  > > ieciakom zdarzyło się zapomnieć ją przykryć
                                  .
                                  >
                                  > Hm...u mnie na place zabaw dzieci przychodza z rodzicami i to rodzice po zabawi
                                  > e zamykaja piaskownice. Jeszcze nigdy nie zdarzylo mi sie przyjsc na pusta otwa
                                  > rta piaskownice.
                                  > Jak dziecko jest na tyle duze ze przychodzi na plac samo to zazwyczaj jest juz
                                  > na piaskownice za duze.
                                  > Bardzo wspolczuje ze akurat tobie towarzysza takie przykre przypadki 🤔
                                  >
                                  >
                                  Z tą piaskownica to Eliszka raczej miała na myśli piaskownice w swoim własnym ogrodzie, w ktorej koty sąsiadów zrobiły sobie kuwetę, bo jej dzieci zapomniały ją przykryć.

                                  Też mialam piaskownicę w ogrodzie jak dziecko było małe i też się zdarzało, że jakiś kot narobił. Mnie to w sumie za bardzo nie wkurzało, bo kot to zwierzę jak każde inne i nigdy nie przyszło mi do głowy, aby wymagać od sąsiadów zamykania kota.

                                  Ptaki np też „srają” i w sumie wkurzają okropnie , bo robią gniazda pod dachem i zanieczyszczają taras. Może powinnam się upomnieć w gminie, aby je łaskawie w klatki zapakowali😉
                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 18:57
                                    Ja tez mialam piaskownice u siebie i choc uczylam corke zeby ja zamykac to jednak zawsze zerkalam czy zaminieta. Wiedzialam ze to moj obowiazek bo dziecko moze nie pamietac a zwierzeta zyja wsrod nas.
                                    Dokladnie. Wszystko ma niestety potrzeby fizjologiczne. Nie wystrzelamy kotow, psow, ptakow, myszy, zab, jezy itp.
                                    • eliszka25 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 20:28
                                      Jest „drobna” różnica między dzikimi zwierzętami, a kotem, który ma właściciela. Rozumiem, że nie miałabyś nic przeciwko, gdyby pies sąsiadów przychodził się załatwiać do twojego ogrodu i robił kulę w piaskownicy twojego dziecka? W końcu pies też ma potrzeby fizjologiczne i potrzebuje wolności. Dlaczego od właścicieli psów wymaga się, żeby sprzątali po swoich pupilach, a właściciel kota może po prostu wzruszyć niewinnie ramionami, bo przecież kot ma potrzeby fizjologiczne?

                                      Nie, nie mam psa i nigdy nie miałam.
                                      • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 21:18
                                        Nie wiem co bym mysla "gdyby" bo po prostu ogarniajac ogrod codziennie piaskownice automatycznie zamykalam. Jestem dorosla i wiem ze obok mnie zyja inne zwierzeta (koty, myszy czy ptaki) i zwyczajnie dbalam zeby ochronic piaskownice przed niespodziankami. Nie zwalalam na innych wine.
                                        Nawet nie przyszlo mi do glowy ze mozna. Dopiero teraz sobie uswiadomilam ze sa na swiecie dorosli ktorzy zostawiaja otwarta piaskownice swojego dziecka a potem jecza ze zwierz im sie tam skupcial.
                                  • eliszka25 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 20:35
                                    Nie, miałam na myśli piaskownicę pod naszym blokiem, z której korzystały nie tylko moje dzieci, więc nie miałam nad nią pełnej kontroli. Wspólnie z wszystkimi rodzicami staraliśmy się pilnować, żeby zawsze była przykryta, gdy nikt się nie bawił, ale czasem zdarzyło się, że nie została przykryta od razu albo rano zauważyliśmy, że ktoś zapomniał przykryć na noc.

                                    Kocie odchody od np. ptasich różnią się tym, że ptasie widać od razu, a kot swoje zakopuje. Poza tym kot ma właściciela, któremu oczywiście na rączkę, że jego pupil załatwia swoje potrzeby fizjologiczne w piaskownicy. W końcu nie musi sprzątać kuwety.
                                    • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 21:21
                                      Dlaczego troja zlosc zatem nie poszla w kierunku tego rodzica ktory zapomnial zamknac piaskownice po swoim dziecku?
                                      Tylko w kierunku wlascicieli kotow wychodzacych?
                                      Kazdy sam dobrowolnie jak widac wybiera adresata swojej frustracji.
                                      Niewiele jak widac ma to wspolnego z faktycznie wina.
                                  • ardzuna Re: To był kot- legenda 04.04.24, 00:23
                                    leyla76 napisała:

                                    > Ptaki np też „srają” i w sumie wkurzają okropnie , bo robią gniazda pod dachem
                                    > i zanieczyszczają taras. Może powinnam się upomnieć w gminie, aby je łaskawie w
                                    > klatki zapakowali😉

                                    Ptaki to zwierzęta dzikie. Koty - domowe.
                          • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 12:27
                            Eliszko postapilas wlasciwie po wypadku. Udzielilas pomocy. Jak na osobe ktora kotow nie lubi postapilas bardzo szlachetnie.
                            Jakbys tego nie zrobila to wlascicielka nie zaczelaby kochac swoich kotow. Wiec co to zalowac.
                            • eliszka25 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 13:21
                              Nigdzie nie napisałam, że nie lubię kotów. Kota mieć nie mogę z powodu silnej alergii. Nie lubię ich durnych właścicieli, którzy tłumaczą się „wolnością” kota, który ginie pod kołami samochodu lub umiera kilka dni na łące potrącony kosiarką.
                              • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 17:47
                                eliszka25 napisała:

                                > Nigdzie nie napisałam, że nie lubię kotów. Kota mieć nie mogę z powodu silnej a
                                > lergii.

                                Nie musisz pisac. Widac to po twoich wpisach az zanadto. Alergie to masz na nie na sto procent takze emocjonalna.
                                Zreszta nie musisz nikogo lubic. Ani kotow ani ich wlascicieli. Ani w ogole kogokolwiek. Nie ma takiego obowiazku. Jak sie z tym dobrze cxujesz.
                                Ani dla kotow ani ich wlascicieli nie ma to zadnego znaczenia.
                                • eliszka25 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 20:39
                                  Czytanie ze zrozumieniem u ciebie widzę szwankuje i to bardzo. Źle w tym wątku wypowiadam się jedynie o właścicielach kotów, którzy swój brak odpowiedzialności tłumaczą dawaniem kotu wolności.
                                  • jammer1974 Re: To był kot- legenda 03.04.24, 21:13
                                    Eliszko sama masz problem z czytaniem ze zrozumieniem.
                                    Zupelnie nie odnosze sie do tego czy mowisz czy nie mowisz o swoich emocjach do kotow.
                                    A wiesz dlaczego? Bo nie musze. Z twoich wypowiedzi tak wyraznie bije niechec do kotow ze chocbys na glowie stanela to nikt ci nie uwierzy ze lubisz koty.
                                    Zreszta nie musisz.
                                    Mnie koty tez nigdy wczesniej nie pociagaly. Z tym ze ja akurat nigdy nie mialam negatywnego stosunku do zadnego zwierza.
            • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:51



              mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:20
              i tez zabilo ja auto


              z tego powodu ci przykro? drzewka nie ogarniasz? chodzilo o twoja kotke, rozjechana przez auto a nie o Kicie.Yode, ktora przezyla 16 lat wychodzac na spacey na dlugiej smyczy, z ktora i na drzewa wlazila, zjechala z nami tysiace km

              a na smierc Kici.Yody bylismy przygotowani, o ile mozna byc na to przygotowanym
            • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:54
              alez Kici.Yody nie zabilo auto!
      • lilia.z.doliny Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:01
        Miała tylko 8 miesięcy
        sad
      • alicia033 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:08
        leyla76 napisała:

        > Przejechał ją samochód.

        ...
        • mysiulek08 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:19
          tez nie chce nic pisac, zal kociaka
        • taje Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:04
          Ja też dopiszę …
        • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:07
          Przecież forum to przewidziało.
    • alicia033 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:04
      Nie zapomnimy cię, kocie. Byłeś częścią emamy, Marcel!
    • premeda Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:06
      O nie Marcel 😭😭😭 Skończyła się pewna epoka. Emama już nie będzie bez niego taka sama. Za dużo zwierzaków ostatnio od nas odchodzi 😢
    • zielonazaba9999 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:12
      Bardzo współczuję
    • agua_de_coco Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:43
      Przykro mi, dziewczyny sad
    • maleficent6 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:56
      Bardzo mi przykro, Lilia 🖤
    • taje Re: To był kot- legenda 02.04.24, 20:59
      Forumowy kot - smutno sad
    • bistian Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:01
      Marcel, kolejne wcielenie mądrego mnicha. Może już swoje odpokutował i wszedł na nowy poziom?
      • tt-tka Re: To był kot- legenda 02.04.24, 23:24
        bistian napisał:

        > Marcel, kolejne wcielenie mądrego mnicha. Może już swoje odpokutował i wszedł n
        > a nowy poziom?

        Tak bede o tym myslec, wlasnie tak. Ze nie odszedl, tylko przeszedl.
        Ale z nami go juz nie bedzie...
    • malaperspektywa Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:38
      Aż się nie chce wierzyć. On też troszkę był nasz. Współczuję bardzo. Bardzo.
    • lilia-anna Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:46
      Moja Imienniczko, współczuję sad Wiem, jak to jest, gdy odchodzi kot... Zawsze oglądałam zdjęcia Marcela i uśmiechałam się, widząc jego miny... Bardzo mi przykro, bardzo.
      • lilia.z.doliny Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:03
        Dziekuje sad
    • andaba Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:53
      Przytulam...

      Bardzo mi przykro.
    • kozica111 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:53
      Trzymaj sie, przykro mi.
    • kadfael Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:54
      Ojej. Nie wierzę 😭
    • slatynka85 Re: To był kot- legenda 02.04.24, 21:59
      Boże.. Płaczę za kotem, którego tak naprawdę nigdy nie poznałam. Bardzo, bardzo mi przykro. Współczuję całym sercem straty przyjaciela...
      • lilia.z.doliny Re: To był kot- legenda 02.04.24, 22:02
        sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka