gorzka.gorycz Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:33 Masz fantastyczną pasierbice, ciesz się, ze chciała zrobić ojcu taką imprezę, zaproś swoich gości i nie psuj nastroju. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:02 Na miejscu autorki pogoniła bym ją widłami z tym debilnym pomysłem Odpowiedz Link Zgłoś
gorzka.gorycz Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:49 Rozumiem, że ze zdanie męża nie liczyłabyś się wcale? Odpowiedz Link Zgłoś
makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:07 gorzka.gorycz napisała: > Rozumiem, że ze zdanie męża nie liczyłabyś się wcale? jak do tego doszłaś? mąż nie ma pojęcia że jakieś urodzinowe party jest już dla niego zorganizowane! całkowicie błędne rozumowanie . Z którym jego zdaniem i na jaki temat się nie liczę? On nie ma żadnego zdania na ten temat bo o niczym nie wie. O co ci chodzi?! Odpowiedz Link Zgłoś
beneficia Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:44 Ustaw sobie czytanie na "drzewko", nie od najnowszych. Ona pisała do Koronki. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 23:46 gorzka.gorycz napisała: > Rozumiem, że ze zdanie męża nie liczyłabyś się wcale? Przeoczyłaś, że rzeczony mąż nie lubi takich imprez? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:48 >ej „samowola” nie bardzo mi odpowiada. S Ale to nie impreza dla Ciebie, więc nie musi Ci odpowiadać. >Wszystko co zorganizowała nie odpowiada mi w >żadnym stopniu. Ale to nie impreza dla Ciebie, więc nie musi Ci odpowiadać. >Lista gości jaką mi pokazała to dla mnie >horror Ale to nie impreza dla Ciebie, więc lista gości nie musi Ci odpowiadać. >sporo tych osób po prostu nie znoszę i >nie chcę ich widzieć. Ale to nie impreza dla Ciebie, więc nie musi Ci odpowiadać. >Menu, zestaw potraw kojarzy mi się Ale to nie impreza dla Ciebie, więc menu nie musi Ci odpowiadać. >będzie ich sporo (co mi też nie odpowiada) Ale to nie impreza dla Ciebie, więc nie musi Ci odpowiadać. >co jest dobre dla niej nie jest dobre dla mnie/ Ale to nie impreza dla Ciebie, więc nie musi być dobra dla Ciebie. >Nie podejrzewam by chciała mi na złość zrobi Ale to nie impreza dla Ciebie… Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:06 Wyjscie 1: kupic wycieczke i wyjechac z mezem po cichu na tydzien daleko tak aby impreza byla po środku. Pokazac jej ze nie bedziecie sie uginać przed zaboracza osobą, nich sie obraza. Wyjscie 2: zaprosic przyjaciol i sie bawic z innymi. Wyjscie 3: iść na imprezę , a samamu zorganizować druga dla swoich gosci w swoim stylu tak jak lubicie. Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:33 Brzmi horrorowato, ale nie wspominasz, żeby to była jakaś potencjalna trauma dla męża. W tej sytuacji, i zważywszy, że realnie nie koliduje to z planami, po prostu bym się zgodziła, a sama skupiła się na własnym pomyśle, okrągłe urodziny można świętować wiele razy. Oczywiście, że zaprosiłabym własnych znajomych, chociażby po to, żeby nie siedzieć w tłumie nielubianych znajomych pasierbicy, to już jest bez sensu, żeby tego nie robić. Wydaje się, że troszkę chcesz się zemścić. Ja rozumiem, że to wkurzające, że w ogóle nie zapytała, mnie jako pasierbicy nie przyszłoby kompletnie do głowy wyprawiać ojcu urodziny bez ścisłego porozumienia z jego partnerką, ale myślę, że jak ochłoniesz z tej irytacji, to warto się przyjrzeć, jakie są opcje. Opcja taka, że idziesz na noże, doprowadzasz do odwołania imprezy, to chyba pyrrusowe zwycięstwo, dużo strat dla wszystkich, a opcja przeciwna to w końcu tylko jedna mało przyjemna impreza do odbębnienia. Zrób tak, żeby była jak najprzyjemniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:20 escott napisała: > Brzmi horrorowato, ale nie wspominasz, żeby to była jakaś potencjalna trauma dl > a męża. W tej sytuacji, i zważywszy, że realnie nie koliduje to z planami, po p > rostu bym się zgodziła, a sama skupiła się na własnym pomyśle, okrągłe urodziny > można świętować wiele razy. Oczywiście, że zaprosiłabym własnych znajomych, ch > ociażby po to, żeby nie siedzieć w tłumie nielubianych znajomych pasierbicy, to > już jest bez sensu, żeby tego nie robić. Wydaje się, że troszkę chcesz się zem > ścić. Ja rozumiem, że to wkurzające, że w ogóle nie zapytała, mnie jako pasierb > icy nie przyszłoby kompletnie do głowy wyprawiać ojcu urodziny bez ścisłego por > ozumienia z jego partnerką, ale myślę, że jak ochłoniesz z tej irytacji, to war > to się przyjrzeć, jakie są opcje. Opcja taka, że idziesz na noże, doprowadzasz > do odwołania imprezy, to chyba pyrrusowe zwycięstwo, dużo strat dla wszystkich, > a opcja przeciwna to w końcu tylko jedna mało przyjemna impreza do odbębnienia > . Zrób tak, żeby była jak najprzyjemniejsza. > Tak już właśnie zrobiłam, nie chcę żadnych konfliktów w rodzinie, wolałam ustąpić i zrobię dobrą minę Dziękuję.za rozsądny komentarz. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:54 "Finansową stronę tego „party” też przejęła ona całkowicie." To jest dla mnie kluczowe zdanie całej tej opowieści Dopraszam gości, których by chciał na swojej imprezie mój mąż, kupuję sobie nową kreację i idę na imprezę grillową. A następnego dnia (albo weekend) zabieram męża na spokojny wyjazd w fajne miejsce tylko we dwoje. Po co się denerwować i nakręcać. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 21:18 A ty z nią ustaliłaś jak świętować te urodziny? Faktycznie aż tyle osób przyjdzie na tego grilla o liczebności wesela? Odpowiedz Link Zgłoś
imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 21:46 Popatrz na to od tej strony - 100 osób to ile prezentów dostanie! Będziecie mieli co rozdawac przez kolejne lata. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:27 Tak, bardzo proste: powiedzieć mężowi jaki pomysł ma pasierbica i zostawić jemu decyzję co z tym zrobi. To jego urodziny i jego córka. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:08 W sumie - zgadzam się. Mam nadzieję, że facet jest asertywny. Żony się nie boi Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:58 Ma rację. To jej ojciec i impreza jej ojca. Nie wtracaj się a na na wyjazd urodziny który ty chcesz zorganizowac jedzcie też. Przecież to rzadko wypada akurat w dzień w urodzin i obejmuje zazwyczaj więcej dni więc jaki problem.? Odpowiedz Link Zgłoś
trut_u Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:05 Przypominasz moją teściową Jak ją zapraszam, zawsze jest nie takie miejsce, nie taka lista gości, nie taka organizacją itd. Potrafi przyjechać ze swoim jedzeniem, jako jedyna wylamac się ze składkowego prezentu. Nie idź tą drogą! Odpowiedz Link Zgłoś
komunia23 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:33 Moim zdaniem takich decyzji nie podejmuje się samodzielnie i pasierbica powinna była spytać, czy nie macie już jakichś planów na ten dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:25 komunia23 napisała: > Moim zdaniem takich decyzji nie podejmuje się samodzielnie i pasierbica powinna > była spytać, czy nie macie już jakichś planów na ten dzień. Sugerujesz że każdy prezent od dziecka dla rodzica należy konsultować z aktualnym partnerem tegoż? Gdyby chciała kupić obraz to też powinna zapytać czy żona ma odpowiednią ścianę? Tu niektórym chyba zacierają się pewne zjawiska. Impreza jest prezentem a nie organizowanym przez córkę spotkaniem rodzinnym. Aktualna żona jest tam na takich samych zasadach jak pozostała setka gości. Córka decydując się na taki prezent zapewne skalkulowała czy istnieje ryzyko niepowodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
komunia23 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:47 Dziwne porównanie. Nie, prezentu takiego do wręczenia nie trzeba konsultować, chociaż w mojej rodzinie tak się robi, żeby nie było rozczarowań. Natomiast to żona żyje na codzień z mężem i mogła mieć już plany wyjazdowe. A pasierbica jakby się z nią nie liczyła. Tak to widzę, może się mylę. Odpowiedz Link Zgłoś
kubek0802 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:06 komunia23 napisała: > A pasierbica jakby się z nią nie liczyła. Tak to widzę, może się mylę. Liczyła się jak najbardziej. Zaprosiła ją jak pozostałych gości pół roku wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 14:45 Oraz zaproponowała doproszenue dowolnych gości, których macocha lubi I z nimi będzie się dobrze czuła. W 100 osobowym ponad składzie niemożliwe jest rozmawianie z każdym. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:25 Wychodzę z założenia że córka to najbliższa rodzina, nawet bliższa niż żona (świat zna całe rzeczy byłych zon i stosunkowo niewiele byłych córek). Ona organizuje imprezę dla swojego ojca, ona bierze na klatę to czy impreza się uda, czy menu będzie pasowało etc. Ojciec będzie musiał wziąć na klatę (lub nie - to jego decyzja) to czy impreza mu odpowiada, czy pasuje mu towarzystwo jakie jego córka zaplanowała etc - dorosły jest, powinien udźwignąć. Ty jesteś jego żoną nie matką, nie musisz wykonywać działań wyprzedzających, nie musisz, zastanawiać się czy mu będzie kotlecik smakował i czy znajomi są ok. To jest między córką a ojcem. Skoro nie macie jeszcze planów proponuję cieszyć się tym, że córce się chciało w to zaangażować, bo naprawdę nie jest to oczywiste. Niech sobie w tym dniu ojciec i córka będą najważniejsi. Ty zrób za uśmiechające się tło. A w pobliskim terminie zorganizuj coś co będzie zgodne z twoim czy wg ciebie waszym stylem, potrzebami czy pomysłem. I bawcie się dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
filemonibonifacy Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:40 Zauważę oczywistość, ale niech tam. Ciekawe, jak rozwijałby się wątek, gdyby macocha nie była macochą, ale matką (a tym bardziej e-matką) i czy też pojawiłyby się rozważania na temat "oddania" terminu urodzin ojca córce na wyłączność, a samej robienie z drugi plan. No, ale nexia to co innego, niech siedzi w budzie, gdzie jej miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:48 Zwykle (choć nie zawsze) matki z córkami mają bliższe relacje i pewnie byłoby to omawiane między nimi już na etapie planów - córka by po prostu zapytała najbliższą sobie osobę- matkę. I nie byłoby zaskoczenia. Matka pewnie też nie marudziłaby, że córka robi imprezę w kiepskim stylu, bo sama córkę wychowała na osobę z brakami w stylu. A co do nexi siedzącej w budzie, na miłość bogini przecież wszyscy są dorośli, jak niezaplanowane jeszcze przez nexie obchody przesuną się o tydzień nic się nikomu nie stanie. Ani mąż ani nexia nie mają 5 lat i ogarną, że w tym terminie wydarzyło sie coś innego i to nie sprawia z automatu że ich świętowanie jest nieważne. Odpowiedz Link Zgłoś
filemonibonifacy Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:09 Nie bardzo rozumiem idei konsultowania się ze sobą jedynie w przypadku istnienia więzów krwi i długoletnich tradycji kohabitacyjnych, potwierdzonych na domiar emocjonalną zażyłością i wychowaniem. Dorosła córka, tak samo jak dorosła żona, to dwie ważne - choć na różne sposoby - kobiety w życiu tego faceta i "walka o pierwszeństwo", moim zdaniem rozpoczęta włąśnie przez córkę, to przepis na kłopoty w rodzinie. Wlaśnie dlatego, żeby nie było kwasów, a więc przykrości dla jubilata, który na pewno odczuje, że coś nie gra, każdy powinien występować tu z pozycji osoby dorosłej, a nie takiej, której z założenia trzeba ustąpić - bo ma specjalne względy małej dziewczynki czy ukochanej drugiej żony. Córka postąpiła moim zdaniem niedojrzale i chciała pokazać macosze, gdzie jej miejsce, co oczywiście ta ostatnia może dyplomatycznie przemilczeć. Nie oznacza to jednak, że nie ma być jej przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:14 Przykro jest na niezależnie od tego czy mamy rację czy nie. Zupełnie nie twierdze, że uczucia żony nie są ważne. Natomiast nakręcanie się na to, że ktoś komuś próbuje pokazać jego miejsce to otwieranie drogi do budzenia w sobie poczucia krzywdy czy rozkręcanie rywalizacji. Ja nie twierdzę, że córka postąpiła najlepiej jak mogła w tej sytuacji. Natomiast jeżeli to pierwsza tego typu akcja to proponuję przypomnieć sobie z własnego życia te wszystkie razy gdy zachowaliśmy się głupio, bez sensu i można było załatwić coś lepiej. I odpuścić. Nikt nie jest idealny. Dawajmy ludziom kredyt zaufania że nie robią rzeczy przeciw nam i sami nie róbmy rzeczy przeciw innym. Odpowiedz Link Zgłoś
filemonibonifacy Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:39 Jedna sprawa to doradzanie autorce, inna wartościowanie części komentarzy, w których jak zwykle widać przepracowywanie własnych traum. Oczywiście, każda z nas mówi z jakiegoś miejsca i ma jakiś bagaż życiowy, ale przykro się czyta te zjadliwe przypominajki o tym, kto tu ma grać pierwsze skrzypce, a kto znać swoje miejsce w szeregu. I oddzieliłabym kwestię rozpoznania sprawy od tego, jak powinniśmy się do niej - dojrzale - odnosić. Nie widzę w tym również żadnego rozbudzania poczucia krzywdy, ale czystą "diagnozę", która może mieć - właśnie po przemyśleniu - różną "terapię". Sama "terapia" jednak, bez "diagnozy", to zamykanie oczu na rzeczywistość i prosta droga do ustępowania systemowego, bo "trzeba być mądrzejszym". Owszem, trzeba, ale właśnie dlatego, że się rozważyło za i przeciw. I może kiedyś też się samej poprosi o taki kredyt zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: urodzinowy problem 26.04.24, 12:02 Myślę, że córka w ogóle nie myślała w tych kategoriach "Zrobię lepiej niż macocha" czy "Pokażę jej, że to ja tu rządzę". Ot, myslała, co fajnego zrobić tacie i wpadła na taki pomysł. Pewnie mogła to bardziej przemyśleć i najpierw zapytać, a potem działać, ale myślę, że się zajarała, że robi coś super i poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 14:55 Moim zdaniem nie chciała. Nie było go celowe. Tak po prostu wyszło. Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami. Info o tym że córka na co dzień kieruje zespołem ludzi ma też znaczenie w sensie, że niektórzy bezwiednie ( co jest przykre dla otoczenia) przenoszą taki " zarządzający decydujący" styl bycia i funkcjonowania na grunt prywatny... Córka męża autorki jest mocno dorosła i już nie wychowa jej się od nowa Można być wyrozumiałym i wspaniałomyślnym. Albo twardo stawiać granice - wybór do autorki należy. Ale jednak tu się kłania kwestią, że para nue jest OBOJE rodzicami młodszej kobiety - i moim zdaniem, powtórzę, trza dmuchać na zimne . Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 14:49 Ależ rodzonej córce raczej też nie psułabym prezentu, w który dla taty włożyła sysiłek i czas i kasę. Aczkolwiek może rzeczywiście od córki byłaby większą szansa dowiedzieć się wcześniej i jakoś chociaż być świadomym co się kroi.. Odpowiedz Link Zgłoś