Dodaj do ulubionych

problemy w pracy

01.05.24, 10:29
sprobuje opisac w miare obiektywnie .W pracy mam kolezanke pracuje w gminie ona jest asystentka socialna ja edukatorem Pracujemy w grupie jest jeszcze psycholog i druga edukatorka.Kolezanka ma 62 lata ja 51 ( pisze bo moze to jest istotne dwie kolejne sa duzo mlodsze 30 lat) .Atmosfera w pracy jest dobra mysle,ze nawet w jakis sposob sie lubimy.Teraz jest dosyc goracy okres zmieniono prawo we Wloszech jesli chodzi o sprawy socjalne mamy duzo zrobienia ,mamy po 7/8 spotkan dziennie z roznymi ludzmi ( ludzie z trudnosciami roznego rodzaju) dochodzi jeszcze kwestia biurokracji bo wszystkie informacje musimy przetworzyc i wyslac do tutejszego Zusu.Pracuje tam od dwoch lat jest stres i kolezanka sobie wyraznie nie radzi .Czesto ma zachowania agresywne nie skierowane do nikogo ( wali w stol dokumentami,klnie ecc) Dwokrotnie jednak te agresje skierowala we mnie raz podczas rozmowy rzucajac sluchawka ( w sensie rozlaczyla sie bez slowa bo myslalysmy inaczej) druga sytuacja byla wczoraj kiedy zdenerwowana przy swiadkach naskoczyla na mnie werbalnie Mialysmy equipe byly te 2 dodatkowe osoby ja szczerze wyszlam i zamknelam sie w innym pomieszczeniu az wstyd przyznac ale zwyczajnie sie poryczalam.Kolezanka oczywiscie w obydwu sytuacjach przeprasza ,pisze mi potem wiadomosc starajac sie zalagodzic sytuacje .Podczas spotkania byla rowniez psycholog mialysmy rozmawiac o czym innym na koniec psycholog robila za mediatorke.Mi jest z tym zle nie lubie takich sytuacji rozumiem, ze kolezanka ma swoje lata jest zmeczona ,przygnieciona odpowiedzialnoscia ( ona jest case manager) ale ja jestem zwyczajnie zla .Nie jestem przyzwyczajona do takich cyrkow i zwyczajnie nie wiem jak reagowac .Doradzcie .Sorry za bledy na telefonie nie mam mozliwosci przeczytania calosci ponownie i nie moge sprawdzic
Obserwuj wątek
    • kotejka Re: problemy w pracy 01.05.24, 10:32
      Jej nie zmienisz
      Postaw swoje granice
      Albo wprost komunikujesz, że nie będziesz z nią rozmawiać dopóki się nie uspokoi
      Albo wychodzisz z.gromkim nic tu po mnie
      Nie ma widowni, nie ma przedstawienia
      • marianna211272 Re: problemy w pracy 01.05.24, 10:52
        Ja granice stawiam odpowiadam wczoraj tylko puscily mi nerwy ( bo ogolnie okres nerwowy) .Raczej wolalabym zeby kolezanka zacisnela zeby i wogole takich akcji nie zaczynala.Jestesmy w pracy ja tez mam swoj charakter, czasami trudny, gorszy dzien ale nie wyzywam sie na wspolpracownikach .Co mi po tym ,ze mnie przeprosi jak i tak napsula mi krwi
      • moni_485 Re: problemy w pracy 01.05.24, 11:37
        kotejka napisała:

        > Jej nie zmienisz
        > Postaw swoje granice
        > Albo wprost komunikujesz, że nie będziesz z nią rozmawiać dopóki się nie uspoko
        > i
        > Albo wychodzisz z.gromkim nic tu po mnie
        > Nie ma widowni, nie ma przedstawienia

        Większy problem mamy wtedy, kiedy bez powodu krzyczy ktoś, kto jest wysoko w hierarchii. Ja mam w pracy taką krzykaczkę w randze dyrektora, przyjętą do pracy przez ekipę PiS. Co z taką zrobić, żeby się nie mściła?
    • princesswhitewolf Re: problemy w pracy 01.05.24, 10:37
      Zdarza jej sie tez to z innymi? Czy tylko z Toba?
      • marianna211272 Re: problemy w pracy 01.05.24, 10:47
        jestem tam 3 razy w tygodniu w okreslonych godzinach .Pracuje tez w drugiej gminie centrum ( miasto jest podzielone na 5 osrodkow) wiec noe wiem jak jest caly czas.Byl okres ,ze asystentka socjalna z naszego pokoju sie zwyczajnie do nie nie odzywala poza grzecznosciowym czesc ,do jutra Mysle,ze tam cos sie stalo ale nie bylam swiadkiem nie wiem ,wiem ,ze ta atmosfera trwala kilka miesiecy.Do nas normalnie do mojej kolezanki tak jak pisalam wyzej .Z naszej grupy pozwala sobie tylko do mnie .Moja druga kolezanka edukatorka twierdzi ,ze to pewnie dlatego ,ze jestesmy zblizone wiekiem nie wiem moze .Mysle ,ze raczej jest cos we mnie co powoduje ,ze mysli ,ze moze sobie pozwolic na takie zachowania
    • galaxyhitchhiker Re: problemy w pracy 01.05.24, 10:58
      To Ty kiedyś pisałaś o kliencie, który Ci groził? Jeśli tak, to zastanów się, czy aby na pewno ta praca jest dla Ciebie dobra. IMO jesteś zbyt wrażliwa, taka praca sama w sobie jest bardzo obciążająca psychicznie, jak się do tego dołoży agresywne koleżanki, to się można wykończyć. W pracy masz się czuć bezpiecznie, jeśli koleżanka swoim zachowaniem doprowadza Cię do płaczu, to to jest mobbing i należy to natychmiast zgłosić przełożonym.

      A jednocześnie popracuj trochę nad umiejętnością stawiania granic - jeśli koleżanka zaczyna się drzeć, to natychmiast ucinasz rozmowę z jasnym komunikatem "nie będę z tobą rozmawiać dopóki nie przestaniesz się na mnie wydzierać" i wychodzisz zanim się kobieta rozkręci.
      • marianna211272 Re: problemy w pracy 01.05.24, 11:16
        Tak to ja od tego klienta ale on akurat grozil mi ,kolezance ,naszemu przelozonemu i jeszcze innej asystence socialnej.Na koniec to ,ze poszlam zlozyc doniesienie doprowadzilo do tego ,ze kolejna trojka tez to deniesienie zlozyla.Ja akurat bylam ostatnia jesli chodzi o grozby sytuacja trwala pol roku po doniesieniu pacjent juz nie pisze jest objety pomoca psychiatryczna. Szczerze nie jestem jakas zwiewna lejla szczegolnie wrazliwa raczej osoby trzymaja sie na dystans ,chociaz potrafie byc serdeczna i przyjacielska .Teraz jeszcze sobie przypominan ,ze poczatkowo kolezanka robila sporo komentarzy ( niby zartobliwie) na temat mojego wygladu .Koloru wlosow ,ubioru ,wagi ( nie jestem gruba ani chuda 173 cm przy 67 kg ,kolezanka za to ma bzika na punkcie wagi jest b.szczupla) To jednak b.szybko minelo bo ta sfera mnie malo dotyka .Lubie swoj wyglad akceptuje uplywajacy czas kilka razy odpowiedzialam zartobliwie na koniec przestalam reagowac i sie skonczylo
        • galaxyhitchhiker Re: problemy w pracy 01.05.24, 11:59
          Już wtedy było widać, że to nie jest miejsce, które dba o swoich pracowników. Musisz tam siedzieć?

          No i wcale nie musisz być zwiewną leliją, jak w człowieka non stop walą, a do tego nie ma wsparcia w otoczeniu (tutaj pracowym), to to bardzo obciąża i nawet twardzielowi nerwy puszczą. A Ty jesteś do tego grzeczna - nie powiesz, że nie życzysz sobie komentarzy na temat wyglądu, nie powiesz, że babka ma do Ciebie nie krzyczeć, z tamtym pacjentem też nie tupnęłaś nogą od razu, tylko czekałaś na pozwolenie góry. Z jednej strony to rozumiem, bo też nie lubię takich sytuacji, no ale jak trzeba działać zdecydowanie, to się działa zdecydowanie.
          • marianna211272 Re: problemy w pracy 01.05.24, 19:15
            dzieki przemysle moze faktycznie jestem ta zbyt grzeczna ,zawsze mnie blokuje i zadziwia gdy ktos przekracza granice i to mnie paralizuje
            • lumeria Re: problemy w pracy 02.05.24, 20:28
              Czyli reagujesz jak normalny człowiek na niespodziewany atak werbalny. Nie wszyscy potrafią być twardzielami, po których wszystko spływa.

              Nie musisz tez nic robić od razu - właściwie odejście to była najlepsza reakcja - i współczuje, ze się popłakałaś, ale to tez dobre dla Ciebie by dać upust emocjom a nie kisić ich w sobie. Myślę tez, ze warto byłoby zgłaszać takie zajścia do przełożonych czy HR jeśli macie.

              Założę sie tez, ze ona dobrze wie, na kogo może nakrzyczeć czy wylądować się. Nie robi tego szefom. Wiec kiedy przyjdzie mnie przeprosić, powiedziałabym, ze nie chce przeprosin, tylko oczekuję, ze zaprzestanie tego zachowania. A jak nie, to następnym razem wyjdę z pokoju i natychmiast zgłoszę atak do HR czy do zarządu. Zapisywałabym każde zdarzenie, notowałabym kto był świadkiem, i skargi popierałabym tą dokumentacją.
    • mayaalex Re: problemy w pracy 01.05.24, 10:59
      Nie wiem jak rozwiazac problem, moze ta psycholog/mediatorka moglaby pomoc? Kolezance, jesli generalnie nie jest zolza, mozesz tez po prostu powiedziec, co tu napisalas - ze nie wiesz, jak reagowac, ze Ciebie to meczy i jest Ci trudno pracowac w takiej sytuacji. Moze ona nie do konca zdaje sobie sprawe z tego, jak to na Ciebie wplywa?
      ile jej zostalo do emerytury?
    • mamtrzykotyidwato5 Re: problemy w pracy 01.05.24, 11:13
      Skoro wiesz, że ona nie radzi sobie z frustracją i tak ją wyraża, to czemu ty się tym przejmujesz?
      Dlaczego bierzesz to do siebie? Dlaczego to spowodowało twój płacz?
      Olej to, wrzeszczy to niech wrzeszczy, ty nie musisz się tego ani bać, ani uważać, że zasłużyłaś, ani czuć się winna. Poczekaj spokojnie, aż jej przejdzie, to co ona robi ciebie nie dotyczy, to jej problem.
      Po wszystkim przejdź do porządku dziennego, albo powiedz coś w stylu: Lepiej ci?
      Przeprosi i po sprawie. Nie ma żadnego powodu, abyś to przeżywała i się tym przejmowała.
      • marianna211272 Re: problemy w pracy 01.05.24, 11:18
        tylko,ze wczoraj agresja byla skierowana na mnie .Do mnie bezposrednio byly uwagi trudno udawac ,ze nie mowi do mnie jak mowi w pewnym momencie tez podnioslam glos,wtedy ona sie opanowala ja wyszlam i nie wytrzymalam napiecia
        • aqua48 Re: problemy w pracy 01.05.24, 11:59
          Opisz całą sytuację z datą zdarzenia napisz kto był jej świadkiem i wyślij mailem do Waszego kierownika z prośbą o interwencję i stonowanie zachowań koleżanki. Nic innego nie zadziała skoro to zdarzyło się nie pierwszy raz i tylko do Ciebie jej agresja jest skierowana.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: problemy w pracy 01.05.24, 12:04
            No bez przesady!
      • lumeria Re: problemy w pracy 02.05.24, 20:37
        >ona nie radzi sobie z frustracją i tak ją wyraża, to czemu ty się tym przejmujesz? (...)
        >Poczekaj spokojnie, aż jej przejdzie,

        Z jakiej racji Marianna ma tolerować agresje koleżanki? Ona nie jest workiem treningowym by ktoś sobie na niej swoje frustracje wylądowywał.

        > Przeprosi i po sprawie.

        Do następnego razu jak coś pieniaczkę sfrustruje i to sobie odreaguje na współpracownicy.

        Z jakiej racji pytam Marianna ma dać się poniewierać? Z jakiej racji ma w pracy tolerować agresywne zachowania?

        Takie sprawy zgłasza się - po czym okazuje sie, ze agresor bardzo dobrze jest w stanie ogarnąć swoje emocje, jeśli obawia sie, ze straci prace. A jeśli nie ogarnie, to wreszcie będą podstawy by go wydalić.


    • alpepe Re: problemy w pracy 02.05.24, 20:36
      Musisz zadziałać jak lustro i się odwinąć werbalnie raz, a tak, by nie próbowała dalej.
      Nic innego nie pomoże. Ona jest stara, a skoro do teraz się nie nauczyła trzymać nerwów na wodzy, to się nie nauczy. Ale może się opanować, jak kosa trafi na kamień. Popłakać się możesz, już po wszystkim, ale staw jej czoła i bij mocniej.
      • marianna211272 Re: problemy w pracy 02.05.24, 21:43
        wiem ,ze tak to dziala bo sama mialam tak w rodzinie .Moj Tata kochany czlowiek ale choleryk niesamowity jezdzil po mojej Mamie rowno za 5 minut przepraszal ale co sie nadenerwowalysmy to nasze.Pamietam ,ze jak mialam 16 lat wkurzyl sie o cos na mnie ja na nastoletnich hormonach odstawilam taka akcje,ze jakby ktos widzial zawiozl by mnie do psychiatryka .Przez nastepne lata Tata wiecej w stosunku do mnie nie zachowal chociaz z innymi bylo roznie .Tylko ,ze to bylo w rodzinie byly uczucia mozna sobie wiecej wybaczyc .Ja szczerze mam podobny charakter do Taty duzo pracowalam zeby byc ta opanowana i nie zachowywac sie tak w domu I na zewnatrz i nie chcialabym wracac do tego ale tu chyba nie bedzie wyjscia
        • marianna211272 Re: problemy w pracy 02.05.24, 21:49
          dodam jeszcze,ze przez 17 lat bylam zona czlowieka najspokojniejszego na swiecie i nawet jak cos mnie wkurzalo od razu rozbrajal mnie mowiac " kochanie co jest" i para schodzila .Wiec nawet nie mialam gdzie potrenowac .Wiem,ze praca a dom to zupelnie inna bajka .Z kolezanka bede musiala porozmawiac bo odchorowuje jej akcje nie mam juz zdrowia na takie cyrki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka