taki-sobie-nick 21.05.24, 22:56 osrodekintra.pl/ciemna-strona-nadmiernie-optymistycznego-nastawienia-czym-jest-toksyczna-pozytywnosc/ czyli ładne określenie, które pozwala zrozumieć, jak bardzo nas niszczy sztuczna, rutynowa pomoc. Co ematka...? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
taniax Re: Toksyczna pozytywność 21.05.24, 23:05 Żeby wstać z łóżka trzeba się trochę okłamać, osoby które się okłamują funkcjonują lepiej to te bardziej urealnione i analizujące zmiata depresja. Dlatego uważam że to jest bardzo dobre jeśli komuś przychodzi naturalnie optymistyczne nastawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Toksyczna pozytywność 21.05.24, 23:11 > Żeby wstać z łóżka trzeba się trochę okłamać, osoby które się okłamują funkcjon > ują lepiej to te bardziej urealnione i analizujące zmiata depresja. Dlatego uwa > żam że to jest bardzo dobre jeśli komuś przychodzi naturalnie optymistyczne nas > tawienie. Ale jeśli mu nie przychodzi, to czasem lepiej się z nim zgodzić i uznać jego odczucia, bo CAŁKOWITE IGNOROWANIE jego odczuć może przynieść efekt jeszcze gorszy. Sprawa jest indywidualna, dla jednej osoby te same słowa będą wsparciem, dla drugiej toksyczną pozytywnością. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Toksyczna pozytywność 21.05.24, 23:49 taniax napisała: > Żeby wstać z łóżka trzeba się trochę okłamać, osoby które się okłamują funkcjonują lepiej to te bardziej urealnione i analizujące zmiata depresja. Dlatego uważam że to jest bardzo dobre jeśli komuś przychodzi naturalnie optymistyczne nastawienie. Słowo - klucz: "naturalne" Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Toksyczna pozytywność 21.05.24, 23:24 Jak ja to rozumiem! Na studia zdawałam 30 lat temu, a ciągle pamiętam to uczucie paniki i beznadziei. Zdawałam na prestiżową uczelnię, byłam piątkową uczennicą, więc wymagania rodziny wobec mnie byly wielkie. Byłam przerażona ( i to nie w rozumieniu nowoczesnym, teraz każdy jest przerażony, nawet jak zobaczy ślimaka, ja naprawdę czasem trzęsłam się ze strachu) i kilka razy pytałam mamę - co będzie, jak sięnie dostanę na studia? I a każdym razem dostawałam odpowiedź: Myśl, że się dostaniesz. To było straszne. Boże, jak ja marzyłam, żeby ktokolwiek - mama, tato, babcia, brat, siostra - powiedzieli: Jak się nie dostaniesz, to zrobimy tak i tak...tak w głębi ducha wierzyłam, że jednak się dostanę, ale chciałam mieć plan B... Reakcia rodziny na moje obawy utwierdzała mnie w przekonaniu, że gdybym się nie dostała na studia, to byłaby taka tragedia, że oni nawet nie potrafią o tym mówić. Do tej pory podziwiam samą siebie, że nie nałykałam sięwtedy jakichś tabletek albo żyletek, taką czułam presję W dorosłym życiu, z mężem, lubię omówić najczarniejszy scenariusz - co wtedy zrobimy - jednocześnie wierząc, że to nie będzie potrzebne. Czyli - miej nadzieję na najlepsze, przygotuj się na najgorsze Hurraoptymizm jest chory Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Toksyczna pozytywność 21.05.24, 23:51 W dorosłym życiu, z mężem, lubię omówić najczarniejszy scenariusz - co wtedy zrobimy - jednocześnie wierząc, że to nie będzie potrzebne. Czyli - miej nadzieję na najlepsze, przygotuj się na najgorsze Hurraoptymizm jest chory Mam tak samo z szykowaniem się na czarny scenariusz i mnie to jednak już męczy. Wolałabym zmienić nastawienie na takie, żeby szykować się na scenariusz średni, nie ten najlepszy i nie ten najgorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 08:16 Myślę, że lepszą alternatywą do „Myśl że się dostaniesz” i skrajnej analizy wszystkich czarnych scenariuszy byłoby coś typu „Rozumiem, że się boisz, ja też zdawałam wiele egzaminów. Jeśli się nie dostaniesz, są inne możliwości. Zastanowimy się nad nimi, jeśli będzie potrzeba.” Ja do tej pory bombardowana jestem toksyczną pozytywnoscią i komunikatami typu „jak możesz się smucić (chorowałam na depresję), jak słońce tak pięknie świeci, inni mają gorzej, uśmiechaj się do świata i będzie dobrze” (rzyg). Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra1984 Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 08:38 tak mysle czy te osoby sa malo empatyczne czy po prostu za bardzo nie chca wchodzic w 'nasze' emocje/problemy ... ja tez czesto slysze 'bedzie dobrze' czy 'musi byc dobrze' czy 'bedziesz dziekowala jeszcze za to co sie stalo' czy 'na pewno sie uda' itd. Nienawidze takich pocieszajek. Przeciez nie wszystko co nas w zyciu spotyka jest dobra zmiana, nie wszystkie nasze przedsiewziecia i starania sie powiada i nie za wszystko (co nam los przyniosl nieoczekiwanie) bedziemy dziekowac w perspektywie czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
kot.z.kosmosu Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 09:07 Dla mnie królem takich tekstów jest "wszystko dzieje się po coś". Wrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
alexandra1984 Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 09:35 tak racja ...zapomnialam o tym! na 'wszystko dzieje sie po cos' i temu podobne (np. nic nie dzieje sie bez przyczyny) tez mam ogromna alergie ... Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 10:51 To się w nazywa spiritual bypassing: www.verywellmind.com/what-is-spiritual-bypassing-5081640 Najbardziej nienawidzę "sama sobie wybrałaś taką rodzinę" (ludzie wierzący w reinkarnację, mormoni, ect.) Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 11:06 kot.z.kosmosu napisała: > Dla mnie królem takich tekstów jest "wszystko dzieje się po coś". Wrrrrr Nienawidzę! Mam ochotę odpowiedzieć: "po ..uj!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 11:22 kot.z.kosmosu napisała: > Dla mnie królem takich tekstów jest "wszystko dzieje się po coś". Wrrrrr Mam ochotę zdzielić przez łeb parasolką za takie mądrości. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 19:33 "Dla mnie królem takich tekstów jest "wszystko dzieje się po coś". " U nas w rodzinie to funkcjonuje, ale z powodzeniem. Nawet jak coś nie idzie to lubimy sobie powiedzieć "A pamiętasz jak to i to się wydarzyło zlego, a potem stało się coś dobrego"? Nas, mnie to podnosi na duchu. I ja lubię tak się ustawić bardziej pozytywnie. Uspakaja mnie to wewnetrznie i mobilizuje bo wierzę że coś dobrego potem się wydarzy. Że wszyatko dzieje się po coś. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 09:53 alexandra1984 napisała: > tak mysle czy te osoby sa malo empatyczne czy po prostu za bardzo nie chca wcho > dzic w 'nasze' emocje/problemy ... Pewnie w zależności od osoby i jedno, i drugie. ja tez czesto slysze 'bedzie dobrze' czy 'mu > si byc dobrze' czy 'bedziesz dziekowala jeszcze za to co sie stalo' czy 'na pew > no sie uda' itd. Nienawidze takich pocieszajek. Są wnerwiające, ale równie irytująca dla mnie bywa postawa "no to zrób to i to" czyli festiwal dobrych rad i rozwiązań. Owszem, czasami ich potrzeba, ale często nie w tym momencie, a doradzacz zaczyna strzelać focha, bo przecież on jest taki zadaniowy. Przeciez nie wszystko co nas w > zyciu spotyka jest dobra zmiana, nie wszystkie nasze przedsiewziecia i starania > sie powiada i nie za wszystko (co nam los przyniosl nieoczekiwanie) bedziemy d > ziekowac w perspektywie czasu. Zgadzam się. Dlatego kolejny raz widzę plusy postawy stoickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
4sycje Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 10:40 > Są wnerwiające, ale równie irytująca dla mnie bywa postawa "no to zrób to i to" > czyli festiwal dobrych rad i rozwiązań. Owszem, czasami ich potrzeba, ale częs > to nie w tym momencie, a doradzacz zaczyna strzelać focha, bo przecież on jest > taki zadaniowy. Dlatego staram się nie wnikać i nie angażować w cudze problemy, pomijając garstkę najbliższych osób. Bo najczęściej polegałoby to na zostaniu zamemeczoną cudzą frustracją / nieszczęściem / niedasizmem (chyba głównie to ostatnie), a czego by się nie powiedziało czy nie zrobiło, to będzie źle. Oczywiście sama też staram się nie zamęczać ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 20:48 niedasizmem Twierdzenie, że wszystko "da się", to też toksyczna pozytywność. Odpowiedz Link Zgłoś
4sycje Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 07:31 Dlatego nie twierdzę, że wszystko się da. Zostawiam niedasia z jego niedasizmem i w poszukiwaniu odbiorcy chętnego na bycie trutym gorzkimi żalami. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 23:39 Zadam ci proste pytanie: Czy osobnik jeżdżący na wózku jest w stanie wstać i na własnych nogach pobiec naprzód? Nie, prawda? NIE DA SIĘ. Niedasizm jest w wielu wypadkach obiektywny, toksyczny jest dasizm, czyli "ależ przecież rozwiązaliśmy problem" niezależnie od tego, jak to rozwiązanie postrzega osoba, której problem DOTYCZY. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 00:13 Pardon. Dasizm BYWA toksyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
4sycje Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 07:32 A co napisałam w pierwszym zdaniu, toksyczna atencjuszko? Odpowiedz Link Zgłoś
tania.dorada Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 15:33 alexandra1984 napisała: > tak mysle czy te osoby sa malo empatyczne czy po prostu za bardzo nie chca wcho > dzic w 'nasze' emocje/problemy ... Mogą po prostu nie być w stanie. Tak jak ja nie jestem w stanie wczuć się w psychikę np. kobiety, której zależy na tym żeby mieć dziecko, wydaje na to kasę, podporządkowuje temu życie, a kolejne zabiegi są nieudane. I na rozum wiem, ze ona się z tym czuje bardzo źle, ale jednocześnie nie mam pojęcia co mogłabym takiej osobie powiedzieć żeby jej nie pogorszyć samopoczucia. Bo nawet jak zechcę i spróbuję wejść w jej psychikę to skąd mam wiedzieć, czy weszłam „dobrze”? Przecież to nadal jest tylko w mojej głowie. Tak jak ty nie masz pojęcia czy czerwony kolor który widzisz jest tym samym który ja widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
det_sjunde_inseglet Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 21:47 alexandra1984 napisała: Przeciez nie wszystko co nas w > zyciu spotyka jest dobra zmiana, nie wszystkie nasze przedsiewziecia i starania > sie powiada i nie za wszystko (co nam los przyniosl nieoczekiwanie) bedziemy d > ziekowac w perspektywie czasu. O, właśnie! Kiedy czytam coś tak zdroworozsądkowego, to jakbym brała haust świeżego powietrza Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 09:01 Pamiętam podobną sytuację ze swojego życia. Byłam po 3 poronieniach i zaszłam w kolejna ciąże. Ja potrzebowałam powiedzieć na głos swoje lęki, nie chodziło o to że zakładałam najczarniejszy scenariusz, ale potrzebowałam pogadać o tym, że może się znowu nie udać. I nikt nie chciał ze mną o tym mówić powtarzając że będzie dobrze etc. Niepotrzebnie to utrudniało sytuację. Myślę że gorzej miała moja koleżanka. Jej najbliższa przyjaciółka nagle zachorowała na raka (w sensie dowiedziała się nagle o bardzo zaawansowanym raku). Szybko wpadli serię operacji, zabiegów, reoperacji itd. I przyjaciółka chciała z nią porozmawiać o tym co z dziećmi po jej ewentualnej śmierci, co dalej, opowiedzieć o swoim strachu. Koleżanka nie dała jej o tym mówić, bo trzeba walczyć i zakładać z całych sił że się uda. I zdążyły odbyć tej rozmowy. Wiem że to ciąży koleżance, bo to na pewno byłaby ważna rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
det_sjunde_inseglet Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 21:42 la_felicja, bardzo dobrze Cię rozumiem. Pamiętam, jak w jednym z najbardziej koszmarnych momentów w życiu cały czas słyszałam od bliskich "nie martw się, przecież nie wiesz, jak będzie" i "musisz myśleć pozytywnie". Nikt nie chciał przyjąć do wiadomości, że MOŻE być źle i omówić, co wtedy. Te dwie-trzy bliskie osoby, które znały moją sytuację nie chciały pozwolić mi nawet wyartykułować mojego lęku, bardzo realnego, natychmiast zaczynały mówić, że na pewno będzie dobrze, zmieniać temat. I pamiętam jedną osobę, która po wysłuchaniu mojej opowieści rozpłakała się razem ze mną. Nie pocieszała, nie wmawiała mi, że mam myśleć pozytywnie, po prostu mnie uścisnęła i popłakała ze mną. To było dla mnie coś niesamowitego, nawet po dziesięciu latach nie potrafię się nie wzruszyć na to wspomnienie. Dała mi przestrzeń na przeżycie moich uczuć, emocji, lęków. Po prostu była ze mną. Wpłynęło to na pewno na sposób, w jaki ja teraz słucham osób, które opowiadają o trudnych doświadczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 11:28 Jakże cię rozumiem. Zdarzyło się że i mnie było bardzo źle i najgorzej wspominam osoby, które niemalże nie przyjmowały do wiadomości faktów, przykrych przecież dla mnie, nie dla nich i zagłaskiwały jakimiś durnymi radami. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 17:08 Ludzie nie potrafią reagować adekwatnie w takich sytuacjach, edukacji psychologicznej nie ma. Dopiero wychodzimy powoli, powolutku z etapu dobrych rad na pokonanie depresji, czyli: idź pobiegaj/na spacer, weź się w garść. Wychodzimy tylko dlatego, że już dosłownie wszędzie mówią, że depresja to choroba i przebiło się do świadomości społecznej, że pewne słowa szkodzą. Tak samo powinno przebić się, że osoba w jakimkolwiek kryzysie nie chce zbywania słowami będzie dobrze, oczekuje po prostu wysłuchania. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 08:21 Kurczę pieczone. Pada, siąpi, zimno. Nie będę przyklejać sobie uśmiechu, zostaje w łóżku. A nie wróć. Mam pracę i dzieci do ogarnięcia.. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 09:57 Jeden z niewielu imo ciekawych odcinków ostatniego sezonu "Sex education" był właśnie o tym - że pozytywne nastawienie może być opresyjne i toksyczne dla otoczenia, bo blokuje prawdę i autentyczne emocje. Bo negatywne emocje też są prawdziwe. I taka postawa wynika właściwe nie z pozytywnego usposobienia tylko z lęku przed konfrontacją z tymi mniej chcianymi uczuciami. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 10:07 żadne skrajności nie są dobre. Ani "hurrraoptymizm" mimo, że świat się wali, ani malkontenctwo. I obie postawy świadczą, że tak na prawdę optymista/pesymista ma w odwłoku temat i rozmówcę. Złoty środek? Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 12:57 Złoty środek to nie, raczej adekwatna reakcja, albo zamkniecie się. Druga rzeczą jest nauczenie się jasnego wyrażania swoich potrzeb dotyczących poważnych rozmowów różnież na przykre tematy, oczywiscie względem bliskich osób. Idealnie by było gdyby ludzie mieli w miarę adekwatne problemy do wieku, a nie 50 letnia koleżanka wyjewnie i długo wyraża swoje obawy, że na spotkaniu klasowym będzie namawiana do picia alko i nie przyjmuje do wiadomosci że moze zwyczajnie odmówić, bez powodu lub podajac powód wydumany i niezgodny z prawdą, ale delikatnie wysyłający polewacza na drzewo. W efekcie czuje się niezrozumiana i obraża się bo czuje się niezrozumiana i zlekceważona. Akceptacja całej gamy uczuć dzieci pozwala im zdrowo dojrzewać i radzić sobie samodzielnie z emocjami bez dzikich huśtawek. Odpowiedz Link Zgłoś
alex_vause35 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 17:36 Skąd wiesz, czy ta koleżanka nie ma problemu z alkoholem i takie pytania mogą działać na nią jak wyzwalacze. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 18:39 To niech nie chodzi na takie imprezy dopóki nie dojdzie w terapii do momentu, w którym nauczy się po prostu odmawiać. Skoro autorka nie wie o ewentualnym problemie, to nie jest szczególnie bliska, a bez kontekstu takie lamebty są irytujące. Nie mówiąc już o święte obrazie jeśli niealkoholik uzna, że traktujesz go jak alkoholika. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 22:36 wiem ze nie ma bo jest moja koleżanką. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 21:35 Wiesz, możesz mieć inne doświadczenia (w końcu wszystkie piszemy tu niejako "ze swojego punktu widzenia). Ale dla mnie piekielnie męczące są osoby, które w rozmowie non-stop dołują ("Spóźniłam się na autobus, nie dostałam ulubionej bułki ziarnistej, szefowa mnie ochrzaniła, mój projekt odrzucono, przypaliłam obiad, mąż warknął jak się odezwałam, dziecko trzasnęło drzwiami, nie mogłam zasnąć..." blablabla - ZERO pozytywów), a znów osoby które non-stop są hiperoptymistyczne - robią na mnie wrażenie po prostu fałszywych. Bo nie ma tak, że ktoś ma w życiu stale słonecznie, cukrowo i z jednorożcami pierdzącymi tęczą. Ewentualnie, że jego "hiperoptymizm" jest tak na prawdę głębokim "wdupiemaniem" mnie i tematu, a rzuca "ładne banały" na odczepnego. Dlatego pisałam o "złotym środku". Z tym, że masz rację, czasem zamknięcie się jest lepsze od jakiegokolwiek komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 22:41 Pełna racja mnie tez chodzi o rozmaitość, bo kazdy w życiu ma taki groch z kapustą, troche dobrego, troche mniej dobrego, wiadomo - różnie. Kłapouchy albo Polyanna to nie moja bajka Odpowiedz Link Zgłoś
4sycje Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 10:42 Pozytywność, toksyczna lub nie, w Polsce? Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 20:49 Wszędzie, wbrew pozorom. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 15:03 I dlatego tak nienaturalni i wnerwiający sa internetowi kołcze od siedmiu boleści że swoimi radami na sukces i szczescie typu "uśmiechaj się do siebie". Z doświadczenia wiem, że im mocniej się udaje, że jest dobrze jak jest źle, tym boleśniejsze jest je.bniecie o ziemię jak już się domek z kart zawali. Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Toksyczna pozytywność 22.05.24, 16:36 nick_z_desperacji napisała: > Z doświadczenia wiem, że im mocniej się udaje, że jest dobrze jak jest źle, tym boleśniejsze jest je.bniecie o ziemię jak już się domek z kart zawali. Zgadzam się, dobrze napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 17:11 Jest, oczywiście. Człowiek kisi tylko w sobie frustrację, maskowanie problemów nic nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 19:41 A jednocześnie neurobiologia potwoerdza, że ten przylepiony usmiech ma wpływ na nasze samopoczucie, że potrafi oszukać mózg. Że mobilizacja, wstanie z kanapy, aktywność fizyczna pomaga wymiernie na depresję. Więc czasem jednak warto się zmobilizować. I nawet osoba w depresji, idąc na psychoterapię w trybie CBT dostanie ko kretne zadania bycia aktywnym, oddechowe, uśmiechu, terapii śmiechem itp. To są udokumentowane naukowo metody. Więc o ile rozumiem ze fałszywy optymizmmoze byc razacy, to nie zgadzam się że w gorszym dniu należy poddawać się czarnym myślom, włączać negatywizm, bo on absolutnie NICZEMU nie służy. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 21:22 O i jest! Masz depresję? Idź pobiegać! Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 23:59 Mobilizacja, wstanie z kanapy, aktywność fizyczna pomaga wymiernie na depresję Przecież to dokładnie napisałaś. Ludzie mam wrażenie, że notorycznie mylą przejściowy spadek nastroju z depresją. Przecież komuś bez leków i w fatalnym stanie nie pomoże spacer, aktywność itp. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 08:36 "Mobilizacja, wstanie z kanapy, aktywność fizyczna pomaga wymiernie na depresję Przecież to dokładnie napisałaś. " Napisałam gdyż tak jest. Mówią to badania naukowe. Chcesz dyskutować z nimi? "Przecież komuś bez leków i w fatalnym stanie nie pomoże spacer, aktywność itp." Ależ oczywiście że pomoże. Aktywność fizyczna POMAGA w depresji. Nie mowie ze wyleczy (chociaż tu faktycznie badania wskazują lepsze działanie od leków w przypadku depresji lekoopornej) ale pomaga. I możesz tupnąć nóżka. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_z_desperacji Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 12:17 Problem w tym, że w depresji człowiek czasami nie jest w stanie się umyć i specjalista wie, że np. umycie zębów i włosów to był właśnie ten wysiłek, na który chorego obecnie stać, a nie p.erdoli o bieganiu.. Dopóki takie mądrości wygłaszają internetowe ciocie dobre rady to można to olać. Gorzej jak ktoś trafi na taką yebniętą rodzinkę, która nie dość że pozbawia prawa i przestrzeni do chorowania, to jeszcze wywołuje poczucie winy, bo przecież gdyby chory chciał trochę bardziej, pobiegał, przesadził kwiatki i pooglądał Kevina samego w domu, to nie miałby depresji. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 09:37 I to watek na forum w którym za mowienie o potencjalnej wojnie z Rosja jest jatka...... Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 17:13 Każda skrajność może nieść ze sobą patologie. Wiecznie, choćby nie wiem co, skwaszeni pesymiści też mogą dokopać sobie i innym. Albo co od "tak, ale", którzy zawsze się wykręca od konieczności jakiejkolwiek zmiany. Jak ktoś tak skamienieje emocjonalnie i mentalnie, to jest wielki problem. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Toksyczna pozytywność 23.05.24, 20:19 Pozytywność jest toksyczna, jeśli nie uwzględnia odbioru. Empatyczny, czujny słuchacz szybko się zorientuje, czy słowa "będzie dobrze" działają krzepiąco czy wręcz przeciwnie i będzie podążał za potrzebami osoby, której chce pomóc. O ile chce pomóc, a nie po prostu odwalić kurtuazyjne pocieszenie i mieć z głowy. Druga rzecz, że w takich rzeczywiście trudnych sytuacjach wielu ludzi nie wie co powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
nastjaa Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 12:45 W Polsce ludzie lubią być smutni i użalać się nad sobą. Wyluzowana, pewna siebie i zadowolona osoba w.urwia wszystkich dookoła. I nie jest to równoznaczne z tym,że tłumi w sobie emocje - bo z takiego założenia wyszli autorzy artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 19:47 Polska tradycja narzekania jest świetna i powinna być dobrem narodowym, bo terapeutyzuje nader skutecznie. Spotyka się kilka osób, licytują się nieszczęściami, a potem śmieją się razem, i trzeciej w nocy zamawiają pizzę i już świat jest lepszy. Tak całkiem na marginesie, są wyluzowani i pewni siebie w tak potwornie nachalny, żeby nie powiedzieć agresywny sposób, że powinno się ich banować. Każdy kompleks wyższości zbudowany jest na kompleksie niższości. I to widac Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 21:39 Ale nie o tym jest wątek - tylko o cierpiących rozmówcach tej osoby, którym narzuca ona toksyczną pozytywność. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Toksyczna pozytywność 24.05.24, 20:03 Wmawianie sobie, że jest dobrze gdy nie jest to nic dobrego. Emocje swoje warto akceptować , mimo że czasem bywa bardzo nieprzyjemnie z nimi, to przynajmniej miną. Natomiast też nie brakuje osób nie doceniających pozytywów i ciągle na coś narzekających. Odpowiedz Link Zgłoś